Jak odnaleźć sens, siłę, inspirację?

16.03.05, 01:06
Na wstępie witam wszystkich!. Tak zwanym "przypadkiem" trafiłam na to forum.
Akurat w takim momencie mojego życia, w którym czuję się totalnie "zapętlona"
i już nie wiem czego mam się chwycić żeby się jakoś odpętlić... Straciłam
inspirację (motywację?) do życia, do rozwoju i pomyślałam, że może z Waszą
pomocą uda mi się jakość odnaleźć.
Jak odnaleźć swoją misję w życiu, kierunek? Jak znaleźć inspirację i siły?
Kiedyś przyjęłam, że celem życia jest rozwój duchowy, stawanie się lepszym
człowiekiem. To mi wystarczało by chcieć żyć. Ale jakiś czas temu przestało
wystarczać. Rok psychoterapii + Prozac. Zadziałało. Potem myślałam, że to już
nigdy nie wróci. Ale wraca. A ja nie chcę odnajdywać sensu życia dzięki
tabletkom! Choć czasem myślę że to jedyne skuteczne wyjście...
Bo inaczej to już tylko czekanie na śmierć i poczucie kompletnej życiowej
porażki. Najgorzej, że po śmierci też raczej spokoju nie będzie... Dlaczego
życie samo w sobie nie cieszy mnie tak jak innych ludzi? Dlaczego codziennie
muszę zmagać się ze sobą by chcieć przeżyć kolejny dzień? Dlaczego nie widzę
sensu swojej egzystencji? Czuję się nikim, miernotą niepotrzebną światu. Na
prawdę nie rozumiem po co ta cała męka. Co takiego fajnego jest w tym życiu?
Skąd ludzie mają tyle sił by żyć?
No przyznam, że niezbyt to optymistycznie wygląda. Ale może macie jakiś
pomysł jak to ugryźć? Coś muszę z tym zrobić bo do śmierci raczej daleko, a
samobójstwo nie wchodzi w grę wink
    • comma Re: Jak odnaleźć sens, siłę, inspirację? 16.03.05, 08:57
      Ja radziłabym zwolnić w dążeniu do doskonałości smile A tak na poważnie, wydaje
      mi się, że narzucasz sobie bardzo wysokie wymagania i karzesz się surowo, jeśli
      coś idzie niezgodnie z Twoim wyobrażeniem. Czy lubisz siebie, taką jaką jesteś?
      Czy przyznajesz sobie prawo do bycia niedoskonałą? Nie zachęcam Cię, broń Boże
      do zaniechania pracy nad sobą, tylko do spojrzenia na tę kwestię z nieco innej
      strony. Życie samo w sobie mało kogo cieszy. Cieszą natomiast różne drobiazgi,
      z których się składa - warto wyłapywać te "uśmiechy Anioła" w postaci pięknego
      nieba o zachodzie słońca, uczucia radosnego odprężenia na widok rozbawionego
      psa szalejącego po trawniku, ślicznego ciuszka kupionego za grosze - to są
      całkowicie banalne sytuacje, ale warto wycisnąć z nich każdą sekundę
      przyjemności, ze świadomością, że to właśnie jest ten moment, kiedy cieszę się,
      że żyję. I ta radość, którą odczuwam, to pozytywna energia, którą dostaję od
      świata i którą, dziękując za nią w myślach, przekazuję dalej smile
    • rosanne Re: Jak odnaleźć sens, siłę, inspirację? 16.03.05, 14:41
      Polecam Ci do przeczytania "Rozmowy z Bogiem" Walsch'a (3-części). Dla mnie
      były i są drogowskazem.
      Kiedy miałam kryzys te książki przywróciły mi sens życia (i nigdy więcej go nie
      straciłam).
      smile
      • sc200 Re: Jak odnaleźć sens, siłę, inspirację? 16.03.05, 15:06
        Zwłaszcza smile

        Piękna ksiega/ksiegi. Zdecydowanie również polecam smile
        Po nich nie można nie mieć nadzieji...
    • eevvaa Re: Jak odnaleźć sens, siłę, inspirację? 16.03.05, 14:47
      strange_girl napisała:

      > Jak odnaleźć swoją misję w życiu, kierunek? Jak znaleźć inspirację i siły?
      > Kiedyś przyjęłam, że celem życia jest rozwój duchowy, stawanie się lepszym
      > człowiekiem. To mi wystarczało by chcieć żyć. Ale jakiś czas temu przestało
      > wystarczać.

      Witam Ciebie smile

      Sam rozwój duchowy w oderwaniu, od zycia na dłuższą metę nie wystarczy
      wszystkim. Człowiek potrzebuje do tego ,żeby być szczęśliwy wielu różnych rzeczy
      ( jak sama stwierdzasz , nie wystarczyło Ci To, żeby być dobrym człowiekiem ).
      Musisz w sobie znaleźć cel , czego byś chciała w zyciu ( przede wszystkim dla
      siebie )- nie możemy żyć tylko dla innych. Moze potrzebujesz miłości, pieniędzy
      do zwiedzania świata,chcesz rozwijać jakieś hobby? Jeżeli mamy cel w zyciu to
      nie zastanawiamy się nad prozą życia codziennego, jego niedoskonałościami -
      tylko myślimy jak zrealizowac swoje cele. Spróbuj się wyciszać i poszukaj w
      swoim wnętrzu odpowiedzi. Od razu może się to nie uda, ale jak będziesz często
      do tego pytania wracać to może coś zaskoczy. Ja w swoim najgorszym okresie w
      zyciu przetrwałam bez psychologa i prozacu, dzięki pozytywnenmu myśleniu i temu
      ,że miałam cel -budowę domu. Nie miałam wtedy za wiele czasu , zeby się nad sobą
      rozczulać. Piszesz dalej : Rok psychoterapii + Prozac. Zadziałało. Potem
      myślałam, że to już
      > nigdy nie wróci. Ale wraca.

      Bo prozac pomagał Ci zapominać, wytłumiał Twoje uczucia, ale nie rozwiązał
      Twoich problemów, nie znalazł celu - to wszystko pozostało.
      > Piszesz :
      Najgorzej, że po śmierci też raczej spokoju nie będzie...

      Podobno , po śmierci mamy taki umysł w jakim stanie był w czasie śmierci, więc
      śmierć nic nie zmieni. Jak byliśmy w Piekle na Ziemi tak będziemy po śmierci -
      jak byliśmy w Niebie na ziemi tak też będziemy po śmierci, więc śmierć jak
      widzisz nic tu nie zmieni. Dlatego warto pracować na swoje Niebo Tutaj, zeby
      było z nami po śmierci.
      Piszesz dalej :-Czujęę się nikim, miernotą niepotrzebną światu. ?
      >
      Nie wolno na siebie tak patrzeć, nikt nie jest miernotą - trzeba sobie i innym
      wiele wybaczyć i przestać siebie krytykować smile

      Mam nadziej, że może moje przemyślenia coś Ci pomogą zrozumieć w tym wszystkim
      - cieszyłabym się bardzo smile

      Serdecznie Cię pozdrawiam smile
      • elijana Re: Jak odnaleźć sens, siłę, inspirację? 16.03.05, 22:42
        Piękne,podobnie jak u mnie wyafirmowałam sobie dom no i mam go ,potem okazało
        się ,że jednak potrzebuję czegoś więcej i więcej ,trochę ta moja budowa dziwnym
        torami sie potoczyła ale dom stoi ,jest i został zbudowany w przeciagu 9 ciu
        miesięcy /to jest sukces moich wcześniejszych afirmacji/ smiledlatego je
        polecam .Teraz skoro mam dom przyszedł czas na co innego ,pragnę podróżować a
        czasem nawet myślę o zmianie miejsca zamieszkania ale trzyma mnie DOM .To jest
        jakiś paradoks ,miejsce ,dom to wszystko jest wspaniałe ale...? Wierzę,że jakoś
        to się potoczy i da się pogodzić .Jedno jest dązy się do następnego ale czasem
        może to się okazać sprzeczne,wiem ,że zostanę zalana informacjami abym sobie
        najpierw poukładała w głowie ale to nie jest takie proste . Pracuję nad tym i
        ufam w zwycięstwo ,także nie jedyna strange_girl masz problemy ,może nie
        opisuję tego tak dramatycznie ale nurtują mnie takie same pytania co Ciebie i
        myślę ,że każdego po trosze.Jedno co wiem na pewno cierpliwość w pracy nad sobą
        popłaca ,a przede wszystkim zysuje sie pewność siebie a to już dużo smile
    • strange_girl Dzięki :) 18.03.05, 22:35
      Dzięki wszystkim za odpowiedzi smile To naprawdę budujące, że ktoś poswięca swój
      czas żeby pomóc obcej osobie z internetu.
      Napisałam całkiem długą odpowiedź na Wasze posty, ale postanowiłam jej tu nie
      zamieszczać - nagle uświadomiłam sobie, że ciągle skupiam się na smutkach, a to
      przecież nic pozytywnego ani dla mnie ani dla Was nie przyniesie!
      Chciałam więc tylko powiedzieć, że jakimś cudem czuję się trochę lepiej, choć
      nie udawało mi się to od kilku miesięcy.
      Jeszcze raz więc dziękuję, a jeśli zechcielibyście wesprzeć mnie w swoich
      medytacjach/modlitwach - będę wdzięczna!
      P.S. Zaczęłam czytać "Rozmowy z Bogiem" - faktycznie: swoisty balsam na smutki
      i bałagan w głowie i w sercu
Pełna wersja