Potęga podświadomosci

24.03.05, 23:23
Dosłownie, wierzycie w uzdrawiającą moc podświadomości? Opieram sie na
książce Josepha Murphy'ego. Pytam sie dlatego, iż jestem chora, a
najważniejszą zasadą, aby podświadomość uleczyła moje ciało jest ogromna i
niezaprzeczalna wiara.
Jest mi ciężko uwierzyć, a bardzo bym chciała! Może ktoś z was miał podobne
doświadczenia i chętnie się nimi podzieli?
    • krysiulka Re: Potęga podświadomosci 25.03.05, 01:12
      Uważam, że to dobra książka. Zreszta czytałam jeszcze parę innych książek
      Murphy'ego - one podtrzymuja mnie na duchu wink))

      Krysia
    • lorddead Re: Potęga podświadomosci 25.03.05, 11:37
      Nie czytałem niestety tej książki. NIe trudno jednak stwierdzić, że wiara i
      pozytywne myślenie sprzyja rozwiązaniu wielu problemów.

      Proponuje ciekawe ćwiczenia:

      (1) Wpraw się w odpowiedni stan umysłu, stan całkowitej relaksacji. Następnie
      wprowadź do podświadomości sugestię, że twoje uzdrowienie właśnie nastąpiło i że
      jesteś już całkowicie zdrowa. Utrzymuj ten stan i tę sugestię w umyśle jak
      najdłużej.

      (2)Podobnie ćwiczenie związane jest ze śnieniem. Rozglądasz się dokładnie
      dookoła i przyglądasz się wszsytkiemu. Potem wprowadzasz do swojego umysłu
      sugestię, że to jest sen, że śnisz. Po jakimś czasie rzeczywiście zaczynasz
      odbierać rzeczywistość jako sen.

      Jeśli pierwsze ćwiczenie ci nie będzie wychodzić, spróbuj najpierw ćwiczyć to
      drugie. Oba ćwiczenia są do siebie bardzo podobne.
      • buffy79 Re: Potęga podświadomosci 25.03.05, 13:53
        Dziekuje wam za odpowiedzi, rzeczywiście książka dodaje otuchy!
        Spróbuję pomęczyć sie nad pierwszym ćwiczeniemsmile
        • elijana Re: Potęga podświadomosci 25.03.05, 19:16
          Mnie ta książka pomogła zrealizować nawet dość sporawe marzenie .Zawsze
          chciałam mieszkać w domu z dużym ogrodem i tak się stało ,także jestem żywym
          przykładem ,że to działa a jakimi sposobami smile)) u mnie np.bardzo pokrętnymi smile

          pozdrawiam i życzę wytrwałości bo to jest b.ważne w tym wszystkim
          • buffy79 Re: Potęga podświadomosci 25.03.05, 22:06
            Elijana napisz coś więcej!
            Książke czytałam kilka razy, ale to nie o to chodzi...
            Ważna jest wytrwałosć, wiara i samozaparcie! Niestety mi tego troche brakuje,
            moze dlatego że choroba przeszkadza mi w życiu i czuję sie nieszczęsliwa.
            Chciałbym to zmienić. Jeśli ktoś mógłby służyc mi radą byłabym ogromnie
            wdzięczna.
            • elijana Re: Potęga podświadomosci 27.03.05, 13:18
              Witaj!!

              Przedmówca ma rację najpierw trzeba zająć się uzdrowieniem /jakie książki na to
              ja nie wiem bo akurat nie miałam takiej potrzeby/ Ale nie ma racji ,że nie
              działa /potega podświadomości/-u mnie zadziałało i to naprawdę
              b.skutecznie .Wszystko zależy od własnej wiary ,książki same w sobie niewiele
              pomogą jedynie mogą przybliżyć fakt ,że to my kreujemy własny świat ,reszta
              należy do nas ,i to jest ta podstawowa myśl w kreacji naszych marzeń .Szukać
              trzeba we wnętrzu ,sposbów również metodami prób i błędów bo nie do każdego
              może potęga podświadomości przemawiać i na odwrót.W tym wszystkim ważny jest
              indywidualizm,wytrwałość i głęboka wiara /to np.dla mnie jest najtrudniejsze/

              pozdrówka i życzę sukcesów
              • elijana Re: Potęga podświadomosci 27.03.05, 13:19
                Przedówca-chodizło mi o gant14 wink
          • iza2306 Re: Potęga podświadomosci 10.06.05, 19:23
            ja tez spełniłam już lwią częśc swoich marzeń dzięki instruktażowi z tej książki
    • gant14 Re: Potęga podświadomosci 27.03.05, 00:01
      Książka Murph'ego jest fajna do poczytania. Pokrzepia ale wiele korzyści nie
      daje.Polecam Ci ksiązki Carla Simontona "Triumf życia" i "Powrót do
      zdrowia" .Autor jest znanym amerykańskim lekarzem specjalizującym się w pomocy
      ludziom chorym na raka i osiąga w tym zakresie sukcesy. Nie wiem na co jesteś
      chora , ale z ich lektury można się wiele dowiedzieć jak i spróbować sobie
      pomóc, również w innych chorobach. Nie znajdziesz tam żadnych cudownych recept
      ani uzdrawiających zaklęć , ale napewno pomoże Ci "zrozumieć" swoją chorobę i
      jak nad sobą pracować aby poczuć się lepiej. Są tam też ćwiczenia
      mentalne.Polecam i uważam , że nie tylko ludzie chorzy powinni się z tą lekturą
      zapoznać.
      Życzę powrotu do zdrowia i pamiętaj,że rzeczy niemożliwe stają się możliwe gdy
      tylko tego bardzo pragniesz i wierzysz w sukces. Inną sprawą jest to jakimi
      drogami nasze pragnienia się spełniają - przeważnie w sposób najmniej przez nas
      oczekiwany.
      Jeszcze raz pozdrawiam i życzę radosnych i spokojnych Świąt Wielkiejnocy.
      • sc200 Re: Potęga podświadomosci 27.03.05, 19:07
        Zgadzam się z Tobą smile
        Uważam również że ksiażki Murphego aczkolwiek słuszne i prawdziwe są dość
        niezbyt umiejętnie napisane.
        Polecam również to dzieło a także
        Anthony RObbins "Obudź w sobie olbrzyma"

        Ps.
        Bardzo wiele cytatów sławnych ludzi (jeśli potrzebuję się czymś podeprzeć jest
        wielokrotnie z tej książki niejako pożyczana przeze mnie wink
        • buffy79 Re: Potęga podświadomosci 28.03.05, 22:22
          Bardzo, bardzo gorąco Wam wszystkim dziekuję za odpowiedzismile
        • eevvaa Re: Potęga podświadomosci 28.03.05, 22:46

          Witaj smile

          Na pewno trudno jest znaleźć ksiązkę , która wszystkim pomoże w jednakowym
          stopniu, ale zachęcałabym też po sięgnięcie do książek L.Hay ( Poznaj moc, która
          jest w Tobie, Możesz uzdrowić swoje życie ). Książki też na pewno od razu nie
          pomogą, tylko trzeba do nich cały czas wracać .Długo, długo może być nic, a
          czasami jedno zdanie, słowo ( niezauważone dotąd może wszystko odmienić).

          Serdecznie pozdrawiam smile
          ewa
          Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
    • indira Re: Potęga podświadomosci 19.04.05, 22:00
      Oglądałam kiedyś program na discovery o chłopcu chorym na raka. Chłopec ten uwielbiał film "Gwiezdne wojny" i zaczął wyobrażać sobie, że jego białe krwinki to statki powietrzne z "Gwiezdnych wojen", a obiektem ich ataków był wróg (chyba Gwiazda Śmierci, nie pamiętam) czyli komórki rakowe. Wizualizował te ataki praktycznie bez przerwy i w wyobraźni widział, jak wróg maleje. Pewnego dnia chłopiec wybrał się z rodzicami na badania i okazało się, że nowotwór zniknął! Chłopiec był całkowicie zdrowy.
    • pasya Re: Potęga podświadomosci 24.04.05, 18:47
      Ja uważam, że książki Murphy'ego mogą niemal odmienić nasze życie. W moim
      przypadku tak właśnie się stało. Cierpiałam na czarnowidztwo i negatywizm, a
      one obudziły we mnie miłość i chęć do życia. Polecam wszystkim pesymistom,
      neurotykom i tym zagubionym.
      Wszystko ma swój początek w nas samych. Nasze myśli są owocem naszych działań.
      Każdy z nas może przyczynić się do tego, by w życiu wiodło mu się lepiej. A
      przede wszystkim może stawać się lepszym człowiekiem dla siebie i innych. To
      zawsze działa na plus.

      pozdrawiam wszystkich wielbicieli tej literatury.
      Gosia.
    • krytyk2 Re: Potęga podświadomosci 28.04.05, 17:39
      Dla mnie ta książka była nie do strawienia.Z jej tezą sie zgadzam i dlatego
      kupiłem tę książkę ,ale sposób pisania /doktrynerski/ jest odrzucający
    • balbi80 Re: Potęga podświadomosci 03.06.05, 23:52
      a skąd wiesz, że życie nie jest snem, a prawdziwy świat jest tylko wtedy jak zamykasz oczy i śnisz? a jeśli śnisz, to poco się tym wszystkim, co cie spotyka "we śnie" przejmować? trzeba więć mieć wiele jak najpiękniejszych marzeń!!!
      • olek13 Re: Potęga podświadomosci 04.06.05, 09:35
        Balbi,
        Możesz sobie uważać co tylko zechcesz.
        Tylko przy tym uważaj jak jakiś "sen" tworzy siniaki na pupie...
        No ale jeśli nie przejmujesz się tym, że "sen" coraz bardziej boli,
        to miłej zabawy życzę - aż do obudzenia wink

        Cezary
    • ala792 Re: Potęga podświadomosci 06.07.05, 08:51
      Witam.
      Ja również czytałam "Potęge..." i muszę przyznać, że zrobiła na mnie bardzo
      pozytywne wrażenie. Teraz aktualnie czytam "Magia przyciągania pieniądza" tego
      samego autora.
      Na portalu Gazeta.pl jest foru podświadomość. Może Was to zainteresuje.
      Prowadzę tam polemikę z gościem, który uważa, że bogactwo jest złe, a
      podświadomość nic dla nas nie robi. jeśli chcecie przyłączyć się do duskusji to
      zapraszam.
      Ja również odmieniłam swoje życie, jest o wiele lepsze, bardziej radosne, bo
      cóż może być złego w pozytywnym myśleniu, a jednak niektórzy twierdzą, że może.

      Pozdrawiam wszystkich radosnych i pozytywnie myślących, a także tych, którzy
      tej radości potrzebują.
      • sc200 Re: Potęga podświadomosci 06.07.05, 12:33
        Witaj smile

        Bardzo wiele osób... zwłaszcza w takim kraju jak nasz smile ma problem z oceną
        bogactwa. Wynika to z wielu czynników, m.in. z religii (tłuczenie za małego że
        pieniądze szczęścia nie dają, czy też jak to ja nazywam "uczenie łatwości
        rezygnowania z bogactwa w życiu". Czyli inaczej mówiac, jak się nie uda - to
        "Bóg tak chciał, Bóg miał takie plany" i siedzimy z założonymi rękoma.)

        Oczywiście zwalanie na Boga jest niestety ulubionym dogmatem (?) w pewnych
        religiach, bo jakże czerpac z bogactwa Boskiego świata skoro łatwiej jest
        narzekać... a broń Boże odpowiedzieć sobie, że wszystko co nas spotyka w życiu
        wypływa z nas samych. WSZYSTKO. W S Z Y S T K O. powtórze dokładniej smile

        Ten człowiek ma pewno straszne opory (podświadomość) przed bogactwem. Co nie
        dziwi. Bo ma je większość z nas. Rzecz w tym, aby sobie najpierw z tego zdać
        sprawe, później zdecydować czy sie chce w tym tkwić, a może warto jednak być
        bogatym?

        Tych wzorców destrukcyjnych jest mnóstwo. Że wspomne jeszcze głupie przysłowia,
        że jak nie masz szczęścia w pieniądzach to jest w miłości (doskonała ogłupiająca
        podświadomość programowo antyafirmacja, że należy z czegoś rezygnować).

        Proponuje Ci tego Pana zaprosić na to forum. Albowiem Rozwój Duchowy to przede
        wszystkim rozwój osobisty - a w tym nieodłączne poczucie bogactwa.
    • wiewiora_130 Re: Potęga podświadomosci 06.07.05, 20:34
      Witam, tez czytalam ta ksiazke i wtedy podniosla mnie na duch i bylo mi lepiej.
      Teraz musze jeszcze raz ja przeczytac i wrocic do pozytywnego myslenia, bo
      troche mi sie zycie zakrecilo sad . Nie mam ochoty do zycia, mam caly czas dola,
      mam po prostu wszytskiego dosyc, wiem ze jestem chora, ze juz do konca zycia
      bede chora sad Z jednej strony wiem , ze ta ksiazka mi pomoze, a z drugiej
      strony nie moge wyrwac sie z takiego marazmu zycia sad jakgdyby
      samozniszczenie ... nawet kponiaki od zycia nie pomagaja sad
      • buffy79 Re: Potęga podświadomosci 06.07.05, 21:34
        wiewiora trzymaj sie i mysl pozytywnie, wiem jak jest cięzko i sama staram się
        nie podupadać, ale cóz zawsze zdarzaja sie dołki, ale podobno z każdego można
        wyjsć smile))))))))))))))))
        • geabe1 Re: Potęga podświadomosci 07.07.05, 13:45
          znam ta ksiazke, jest fajna, ale wiem jak trudno jest uwierzyc w cos co wydaje
          sie nie mozliwe. Latwiej uwierzyc jest nawet ze bedzie sie mialo dom lpsza
          prace, niz np. powrot do zdrowia. Pisze o tym bo mam bardo chora mame i ta
          metoda staram sie jej pomoc. (Ona w "takie rzeczy" nie wierzy wiec sama nie
          bedzie afirmowac. ). Wrzuc w wyszukiwarke samouzdrawiania albo uzdrawianie
          astralne, tam sa podane bardzo fajne netody. Murphy glownie kaze powtarzac
          zwroty i wyobrazac sobie skutek. A sa naprawde ciekawe techniki, ktore jesli to
          dziala przyniosa lepszy efekt.
          Poza tym z tego co wiem jesli nie wierzysz ze afirmacja Ci pomoze, nie
          powtarzaj np. wracam do zdrowia bo Twoja podswiadomosc to odrzuci, lepiej
          powtarzac samo slowo zdrowie albo rownowaga itp.
          • sc200 Re: Potęga podświadomosci 07.07.05, 14:20
            Przepraszam że się wtrącam, ale powiedzenie "wracam do zdrowia" nigdy nie
            pomoże, w żadnym wypadku. smile

            Bo podświadomość zaakceptuje: No tak, wracam do zdrowia - no to jak? Żyć mam 80
            lat to co 10 lat będzie się troche poprawiało.
            I umrzemy już... całkowicie zdrowi. A być może dalej nie do końca zdrowi.

            Tak afirmacji się nie układa.
            Zapraszam do wątku o poprawnym formowaniu afirmacji.
            Prawidłowa afirmacja w tym przypadku to:
            "Jestem zdrowa(y)"
            "Już dziś czuje się wspaniale i doceniam zdrowie swojego ciała"
            itp
            • aniolek2005 Re: Potęga podświadomosci 07.07.05, 21:33
              Wiecie jak ja sobie z tym obecnie radze w chwilach kiedy mam ogromny stres, po
              prostu staram sie o tym nie myslec, a jak cos spowoduje ze sobie o tym
              przypomne to lapie wiekszego dola sad czyli wlasciwie sobie z tym nie radze. Ja
              potrzebuje ogromnego kopniaka, ktory zmusi mnie do normalnego zycia...
    • biala_dama1 Re: Potęga podświadomosci 08.07.05, 13:34
      Dziala, dziala, dziala smile
      Tylko nie traktuj podswiadomosci jak abstrakcyjnego stwora - bo wtedy naprawde
      ciezko uwierzyc smile
      Chyba sc wspominal tu cos o kelnerze i o tym, ze jak zlozysz zamowienie - wiesz,
      ze za chwile skonsumujesz potrawe smile Ja tak samo podchodze do podswiadmosci
      -WIEM, ze jesli czegos chce, mysle o tym i o to prosze - to dostane. Nie moze
      byc inaczejsmileCo jest dla mnie najwazniejsze? Od chwili, kiedy uwierzylam w 'moc
      sprawcza' moich pragnien, przestalam chciec wielu rzeczy o jakich marzylam
      jeszcze dosc niedawno.Dziwne - wlasnie wtedy kiedy znalazlam 'sposob', zeby 'je
      miec' okazalo sie, ze tak naprawde nie sa mi do niczego potrzebne.
      Tak czy inaczej, na koniec moze przydlugich wynurzen - powiem ci jako wielki
      laik w kwestii rozwoju duchowego smile i jako osoba, ktora dostala ostro po tylku
      pare miesiecy temu smile Usiadz na chwile, rozluznij sie i ZAUFAJ. Nie zszkodzi
      wspomaganie sie krotka afirmacja. Ja nie pisalam - tylko powtarzalam w myslach,
      doslownie dwa zdania. Zadzialalo wink
      Pozdrowienia
    • iinka Re: Potęga podświadomosci 07.08.05, 00:20
      Trochę późno piszę, ale zawsze piszę smile
      Ja robiłam takie cuś /chociaż jednocześnie się leczyłam/ najpierw rozluźnianie
      się od palców stóp, po łepetynę - trzeba uważać bo łatwo zasnąć smile kiedyś ktoś
      to ze mną prowadził, później sama. Później wyobrażałam sobie np dane chore
      miejsce i jak się ono regeneruje /zależy co jest na rzeczy smile/
      Można sobie wyobrażać, że oczyszczasz się z choroby - ja sobie wymyśliłam takie
      2 sposoby, ale ja proste stworzonko jestem i myśliciel domorosły więc na 100 %
      nie ręczę. Sposób 1 - wyobrażam sobie że wypompowuję z siebie czarno -
      szare "brudne" powietrze - czyli choroby, złą energię - siedzę sobie w
      spokojnym miejscu i wdycham powietrze nosem, wydycham ustami - tak jakbym
      wydmuchiwała z siebie to co mi szkodzi - to ciemne powietrze i tak miarowo
      przez jakiś czas. Kiedy czuję, że już to "powietrze" jest coraz jaśniejsze,
      wyobrażam sobie jasne świetliste powietrze, które wdycham i dokładnie się nim
      wypełniam. To świetliste, to energia, oczyszczenie. I tak od stóp do czubka
      głowy.Jak już jestem pełna - koniec.
      Drugie - wymyśliłam niedawno. Mam od miesiąca pierścień Atlantów - byłam
      wyczerpana chorobą i wymyśliłam takie cuś. Pierścień noszę na ręce -
      przykładałam więc rękę do chorego miejsca i wyobrażałam sobie /bo tam są 2
      strzałki/ że jedną strzałką uzdrawiająca energia wpada, oczyszcza chore miejsce
      i przez drugą strzałkę wyłazi ubrudzona z chorobą razem. Tak bardzo prosto. I
      tak sobie siedziałam. Przyjmowałam różne lekarstwa, na koniec - kiedy
      wymyśliłam to z pierścieniem dostałam dwa nowe i nie mogę ręczyć co pomogło na
      serio, ale ostatnio poczułam się gorzej, a lekarstw nie miałam i posiedziałam
      sobie wyobrażając sobie tą oczyszczającą energię i przeszło mi smile
      Pozdrawiam
    • kadriana Re: Potęga podświadomosci 08.08.05, 00:12
      eetam taka ksiazka raczej Ci nie pomoze jesli jestes powaznie chora ...lepiej
      zastanow sie dlaczego jestes chora i jakie znaki daje Ci Twoje cialo., kiedy
      przy jakich sytuacjach w zyciu twoje cialo odmawia posluszenstwa.( to jest tzw
      praca z podswiadomoscia a nie klepanie afirmacji)
      Polecam ksiazke Dethlefsena'Przez chorobe do samopoznania'...choroba tak
      bnaprawde jest lekcja i bedzie sie powtarzac dopoki czegos nie zrozumiesz czyli
      po prostu nie przerobisz problemu.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja