bernadetka_b
06.04.05, 09:04
Zakochalam sie do szalenstwa w mezczyznie ktorego szukalam 35 lat, po pewnym
czasie zorientowalam sie ze jest on alkoholikiem.Probowalam mu pomoc(nie bede
sie tu rozpisywac o sprawach medycznych bo to nie to forum),on probowal sobie
pomoc ale przerwal odwyk po pol roku.Jest bylym wojskowym,byl na wojnie w
Jugoslawii,pil zeby zapomniec o okropienstwach ktore tam widzial(jak mi mowil)
teraz nie chce pic i zapomina o swych przezyciach ale juz jest uzalezniony i
nic nie pomaga.Chwytalam sie wszytskiego,Bog rowniez nie wysluchuje moich
modlitw jak do tej pory.Cale zycie ciezko pracowalam z dzieciaczkami,dawalam
z siebie wszytsko,teraz powoli trace wiare,zdaje sobie sprawe ze sama moge
nie miec dziecka bo nie skaze go na ojca alkoholika a jednoczesnie ie umiem
uwolnic sie od tej miłości...I ptam sie sama siemie,Dlaczego mi to robisz
Boże? Chwytam sie wszystkiego...pomozcie...prosze