Używki, a rozwój duchowy.

06.04.05, 14:17

    • eevvaa Re: Używki, a rozwój duchowy. 06.04.05, 14:20

      Człowiekowi nie są potrzebe żadne używki, jezeli chce żyć świadomie.
      Na pewno ograniczają ( hamują ) jego rozwój duchowy.

      Pozdrawiam serdecznie smile
      ewa
      Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
      • oldpiernik Re: Używki, a rozwój duchowy. 06.04.05, 14:24
        nierzadko natomiast ukazują sprawy w zupełnie nowy sposób
        te używki smile

        OLDZMINERALNĄ
        • eevvaa Re: Używki, a rozwój duchowy. 06.04.05, 14:30
          Witaj Oldzie smile
          w sposób ulotny i potem trzeba jeszcze spaść ( boleśnie ) na ziemię.
          Trzeba się zastanowić, czy chce się żyć naprawdę, czy tylko złudzeniami.

          Pozdrawiam serdecznie smile
          ewa
          Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
          • scorpio80 Re: Używki, a rozwój duchowy. 18.04.05, 20:41
            Skad wiesz, ze zycie bez uzywek to zycie "naprawde" ? Skad wiesz, ze to nie
            zludzenie? Masz inna swiadomosc, ale nie znaczy, ze taka, ktora widzi wiecej smile
            • eevvaa Re: Używki, a rozwój duchowy. 18.04.05, 21:37

              Używki to jednak coś z zewnątrz,a my mamy wszystko w swoim wnętrzu tylko musimy
              się na to otworzyć.Po co więc coś co możemy np. osiągnąć przez medytację osiągać
              sztucznie i ryzykować otępieniem, nałogami itp. Zresztą wiemy co takie uzywki
              mogą robić z nami psychicznie i fizycznie. Chyba za wysoka cena , żeby osiągnąć
              sztuczną ułudę, która nas wcale wbrew pozorom nie rozwija.
              Zresztą wydaje mi się, że doskonale o tym wiesz tylko prowokujesz smile

              Pozdrawiam smile
              ewa
              Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
              • scorpio80 Re: Używki, a rozwój duchowy. 18.04.05, 22:34
                tak jak mowisz .. troche prowokacja, w koncu skorpion ..
                ale naprawde tak uwazam .. tzn. chodzi mi o to, ze swiadomosc trzezwa widze z
                innej strony, a nie trzezwa (powiedzmy po mary jane, ktora uwazam za bardzo
                szkodliwa psych.) z innej ... a prawda jest jedna ... a zdania, nazwijmy to
                umownie dwoch swiadomosci, rozne ... ale na pewno nie jest tak, ze ktoras z nich
                widzi ta prawde a druga nie .. kazda widzi inna czesc
                Prawda jest, ze mamy ten potencjal w sobie .. i tez uwazam, ze medytacja jest
                zdrowsza niz mary jane, ale to nie znaczy Ewuniu, ze to jest jakies zludzenie ..
                myslac w ten sposob trzezwa swiadomosc, a takze wyzsza swiadomosc (jaka mozna
                uzyskac przez medytacje) uznac za zludzenie ... Zalezy co jest punktem
                odniesienia, co nie jest zludzeniem, co jest prawda? Jesli to co odbierasz na
                trzezwo za prawde to wtedy zludzeniem bedzie to co widzisz w stanie odużenia i
                odwrotnie ... jesli to co odbierasz bedac oduzona za prawde to wtedy zludzeniem
                bedzie to co widzisz w stanie trzezwym.
                Prawda jest tylko jedna ... znasz ja raczku? smile
                • eevvaa Re: Używki, a rozwój duchowy. 20.04.05, 17:11
                  smile))
                  Używki ( chemia ) - dają nam sztuczne poszerzenie naszej świadomości, więc świat
                  nie może być realny - szkodliwe, wyniszczające skutki na cały organizm,
                  Medytacja bez zewnętrznego wspomagania - otwieranie dróg podświadomości i
                  nadświadomości jest naturalna, więc świat prawdziwy - dobroczynne skutki na cały
                  organizm.

                  Pozdrawiam smile

                  ewa
                  Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
    • ipekakuana Re: Używki, a rozwój duchowy. 12.04.05, 12:45
      Używki poszerzają świadomość tak jak wszelkie eksperymenty na własnej psychice: wartość tego typu działań jest wysoce relatywna...
      Rozwojowi duchowemu nie sprzyjają ze względu na swoje anarchizujące działanie: nie sprzyjają ani koncentracji, ani przejrzystości umysłu.
      Ale mogą pobudzić do sensowniejszych poszukiwań......

      • comma Re: Używki, a rozwój duchowy. 12.04.05, 13:10
        Z mojego doświadczenia wiem, że niektóre używki mogą pozwolić na otwarcie
        pewnych "bram" naszej psychiki. Ja np. przejawiałam talent plastyczny, którego
        normalnie nie posiadam. Dodam jednak, że koszty, przynajmniej w moim przypadku,
        były na tyle wysokie, że wolałam zrezygnować. Gdyby ktoś pytał mnie, czy warto,
        specjalnie bym nie zachęcała. Dużo ciekawszych i bogatszych przeżyć dostarczyła
        mi głęboka medytacja - nie wspomagana chemią czy zielem. Skądinąd jednak wiem,
        że i ona bywa "niebezpieczna" - ale to już temat na inny wątek smile
    • oldpiernik Re: Używki, a rozwój duchowy. 12.04.05, 13:51
      Jest jeszcze możliwość zastosowania używek wewnętrznych.
      Nosimy w sobie niezłe laboratorium przecież.
      Słynne już endorfiny...
      Czy pobudzanie ośrodków zadowolenia rozwija duchowo?
      Hmmm...

      OLDsmile
      • comma Re: Używki, a rozwój duchowy. 12.04.05, 14:06
        Czy nasza dyskusja zaczyna skręcać w kierunku Tantry???????? wink
      • lanna Re: Używki, a rozwój duchowy. 12.04.05, 14:08
        Ośrodków zadowolenia - pewnie nie bardzo,ale ośrodków szczęścia - na pewno wink
        • oldpiernik Re: Używki, a rozwój duchowy. 12.04.05, 14:26
          Przepraszam, niektórych terminów nie znam/nie rozumiem.
          Nie dotyczy to szczęścia, na szczęście. wink

          OLD smile
          • comma Re: Używki, a rozwój duchowy. 12.04.05, 14:29
            Ale jakich Pierniczku terminów nie rozumiesz/nie znasz? Pytaj, a będzie Ci
            wyjaśnione wink
            • oldpiernik Re: Używki, a rozwój duchowy. 12.04.05, 14:43
              Zakręt w kierunku Tantry...
              No nie wiem, zwykle gdzieś w okolicach Rabki skręcam w stronę Tatr.
              Tantra to dla mnie nowość.

              OLDNIEOŚWIECONY smile
              • comma Re: Używki, a rozwój duchowy. 12.04.05, 14:47
                Kochany, nigdy nie jest za późno smile Ten link jest najbardziej "cenzuralny", za
                inne, które znalazłam, mogłabym kopa dostać. Zapraszam do samodzielnych
                poszukiwań smile
                shangri-la.radiozet.wp.pl/encyklopedia.html?wid=9061&kat=&katn=&widn=Tantra
                • oldpiernik Re: Używki, a rozwój duchowy. 12.04.05, 15:02
                  Tymczasem udaję się na poszukiwania czegoś, co uzczęśliwi mój żołądek.
                  Nie o używkach myślę tym razem.

                  OLDPOSZEDŁNAOBIAD ;0)
    • beataanna1 Re: Używki, a rozwój duchowy. 12.04.05, 15:23
      Używki takie jak alkohol, narkotyki, zaczynają rządzić życiem człowieka, i go
      ubezwłasnowalniają, nic dziwnego, że ktoś pod ich wpływem nie może się rozwijać
      duchowo. Człowiek nie jest wtedy wolny, a już napewno nie potrafi myśleć.
      • sopcia Re: Używki, a rozwój duchowy. 15.04.05, 22:24
        Tak ... alkohol i narkotyki niewątpliwie ubezwłasnowalniają człowieka. Na pewno
        nie są przeznaczone dla ludzi chcących się rozwijac. Osobiście wolę
        pomedytowac, wyciszyc się słuchając muzyki relaksacyjnej.
        To dla mnie najlepsza używka smile

        Pozdrawiam, Magda
    • javor1989 Re: Używki, a rozwój duchowy. 15.04.05, 22:50
      Moim zdaniem,jest jedna uzywka która rzeczywiście może pomóc w rzwoju
      duchowym,otóż są to grzybki halucynogenne,gdyż pozwalają spojrzeć na świat z
      całkiem innej strony.A poza tym wszystkie religie świata powstały własnie w ten
      sposób!!!
    • lorddead Re: Używki, a rozwój duchowy. 17.04.05, 20:09
      Kurde! A gdzie mój post o tym, że "grzybki są smaczne i zdrowe"??? Kto skasował?
      Przyznawać się, bo demony wyślę! smile
      A mówiąc poważniej... nie lekceważmy potęgi psychodelików, nie bez znaczenia
      jest cała ta szamańska wiedza na temat ich cudownego działania. Animizm jest mi
      bardzo bliski, wieżę, że rośliny posiadają duszę, że przyroda jest uduchowiona.
      "Święte rośliny" są niebezpieczne jedynie dla ignorantów!!!!!
      • comma Re: Używki, a rozwój duchowy. 17.04.05, 21:07
        Niestety, zbyt często ignoranci po nie sięgają sad Zauważ, że w
        społecznościach, w których istnieli szamani, psychodeliki dostępne były jedynie
        bardzo wąskiemu kręgowi wtajemniczonych, a gronu profanów jedynie w trakcie
        wielkich uroczystości, które odbywały się raz na długi czas. smile Dlatego
        zalecana jest ostrożność w polecaniu tej sciezki rozwoju duchowego.
        • lorddead Re: Używki, a rozwój duchowy. 18.04.05, 06:44
          comma napisała:

          > Niestety, zbyt często ignoranci po nie sięgają sad Zauważ, że w
          > społecznościach, w których istnieli szamani, psychodeliki dostępne były jedynie
          >
          > bardzo wąskiemu kręgowi wtajemniczonych, a gronu profanów jedynie w trakcie
          > wielkich uroczystości, które odbywały się raz na długi czas. smile Dlatego
          > zalecana jest ostrożność w polecaniu tej sciezki rozwoju duchowego.

          Tak, zgadzam się!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja