pozbac sie gratow (wbrew pozorom na temat:)))

17.04.05, 22:16
czytam ksiazke Karen Kingston: 'clear your clutter' - 'pozbac sie gratow' (w
moim tlumaczeniusmile Jest niesamowita. Pod wplywem tej ksiazki zaczelam
wyrzucac niepotrzebne rzeczy z mojego mieszkania. Nawet nie spodziewalam sie,
ze tyle ich mam!
Ksiazka jest o tym, ze graty w mieszkaniu przeszkadzaja pozytywnej energii,
wokol gratow gromadzi sie kurz i - negatywna energia. Poza tym graty w
mieszkaniu sa odzwierciedleniem naszych nieuporzadkowanych spraw w zyciu.
Pozbywajac sie, porzadkujac mieszkanie, czujemy sie lepiej, pozwalamy
pozytywnej energii przeplywac swobodnie przez nasze mury.

Dla mnie najciekawsze jak do tej pory (bo jeszcze nie skonczylam czytac) bylo
stwierdzenie, ze trzymajac stare np ubrania i argumentujac to tym, ze 'moze
kiedys bede potrzebowala sie w to ubrac' nie ufamy w przyszlosc. Przeciez w
przyszlosci, jesli zdarzy sie, ze bedziemy potrzebowali podobne ubranie,
bedzie sposob na to, zeby takie pojawilo sie w naszym posiadaniu. To jest
pozytywne myslenie i ufanie w przyszlosc. Ja na przyklad, trzymalam przez
kilka lat dwie pary spodni, ktore byly jak nowe, kupilam je, gdy bylam duzo
grubsza, potem schudlam i nie moglam w nich chodzic. Jednak trzymalam je
latami myslac, jesli znowu przytyje, to mi sie te spodnie przydadza. Teraz
dopiero zrozumialam, jakie to moje myslenie bylo niewlasciwe!

Polecam wszystkim te ksiazke, nawet tym, co uwazaja, ze ich dom jest
uporzadkowany, czysty i nie ma w nim zadnych gratow. Ja tak myslalam o moim...

Pozdrawiam!
    • tamta_strona_marzen Re: pozbac sie gratow (wbrew pozorom na temat:))) 17.04.05, 22:55
      nie znam ksiazki, ale swietne jest to co napisalas. Od zawsze mialam tendencje
      do obrastania w graty, nawet nie wiem kiedy i jak to robiewinkPiec lat temu
      wprowadzilam sie do swojego mieszkania i nie mialam nic poza ciuchami,
      materacem i kilkoma drobiazgami. Dzis nie wstawilabym juz niczego nowego, tyle
      mam rzeczy, w tym pewnie polowa albo i wiecej wlasnie gratow - niepotrzebnych
      bibelotow, "skarbow", pamiatek, miskow, poduszek, ksiazek, ciuchow,
      dzwoneczkow, obrazeczkow i innych pierdol. Jestem wlasnie w trakcie remontu i
      wynoszac rzeczy z kuchni i lazienki zdalam sobie ze zdziwieniem sprawe ile ja
      mam kosmetykow i detergentow! Niby nie graty - ale i tu uprawiam zbieractwo -
      bo sie przyda, bo tego jeszcze nie mam, bo fajnie pachnie, bo moze umyje tym
      cos a co innego wyprobuje - zupelnie jakbym sie szykowala na nadejscie trzeciej
      i czwartej wojny swiatowej na razsmile
      Obiecuje ze po remoncie zrobie porzadek w szpargalachsmile A ze sobie nie ufam i
      wciaz sie boje - to prawda. Wiec cos w tym jest, ze taka obstawiona jestem z
      wszystkich stron zbednymi przedmiotami.
    • anahella Re: pozbac sie gratow (wbrew pozorom na temat:))) 18.04.05, 03:09
      Super temat!!! Popieram. Graty nalezy wywalac, bo tworza niepotrzebny balast: i
      w mieszkaniu i w umysle. Oczywiscie nie wolno calkowicie zrywac z przeszloscia,
      ale drobne pamiatki nie zajmuja przepastnych szaf.

      Jako wlascicielka nieduzego mieszkania nauczylam sie zadawac sobie pytanie w
      sklepie: czy ten przedmiot na pewno mi sie przyda, czy bede miala gdzie to
      trzymac? Mimo ze ograniczam sie jak moge i tak obrastam w niepotrzebne
      przedmioty.

      Po kazdym przesortowaniu zawartosci szafek czuje, jak mi jest lekko na sercu.
      • st0krotka Re: pozbac sie gratow (wbrew pozorom na temat:))) 18.04.05, 10:36
        Wyczytalam rowniez, ze majac mieszkanie zapchane pamiatkami z przeszlosci nie
        ma miejsca w naszym zyciu na cos nowego. Wyrzucajac czesc rzeczy, robiac
        miejsce w szafce, na polce, otwieramy sie na nowe mozliwosci w zyciu.
    • m_ka_4 Re: pozbac sie gratow (wbrew pozorom na temat:))) 18.04.05, 11:27
      Kiedyś lubiłam gromadzić w domu różne niepotrzebne przedmioty.
      W końcu zrozumiałam, że osadzają mnie one zbyt silnie w przeszłości. Zamiast
      wyciągnąć dla siebie lekcję ze zdarzeń i iśc dalej, rozpamietywałam je
      obracająć w dłoniach pamiątki tak, jakbym chciała zmienić coś w świecie
      przeszłym, którego już nie ma. Stopniowo pozbyłam się zbędnych gratów, nie
      wlekę ich już za sobą.
      Wydaje mi się, że samo pozbycie się gratów nie rozwiązuje problemu, ważniejsze
      jest co dzieje się z tym balastem na poziomie myślowym. Przynajmniej w moim
      przypadku tak jest. Już nie mam tych wszystkich zbędnych przedmiotów, a mimo to
      łapię się na rozpamiętywaniu i "naprawianiu" tego co było i nie ma. Próbuję
      sobie z tym radzić, ale nie jestem biegła w znajomości tematu, raczkuję, ale
      nie ustaję w pracy.


    • llukiz (wbrew pozorom nie na temat:))) 18.04.05, 14:16
      odnosnie tlumaczenia tytulu to mam wrazenie ze osoby nie znajace angielskiego
      nie domysla sie ze "pozbac" jest trybem rozkazujacym czasownika "pozbywac"

      Waroto tez zauwazyc ze gdyby wszyscy pozbywali sie gratow, nie bylo by nam dane
      odwiedzac muzeum...
      • st0krotka Re: (wbrew pozorom nie na temat:))) 18.04.05, 16:35
        Coz, napisalam z bledem, bledy to rzecz ludzka.

        Jesli chodzi o ‘graty’ w museum. Tu nie chodzi o to, zeby wyrzucac na smietnik
        niepotrzebne nam przedmioty. Przechodzimy w zyciu przez wiele faz. Otaczamy sie
        przedmiotami, ktore odzwierciedlaja nasze potrzeby, upodobania, itp. Po jakims
        czasie dany przedmiot juz nam nie jest potrzebny, warto wiec sie jego pozbyc,
        oddac znajomym, dac organizacji charytatywnej, stare ksiazki do biblioteki,
        antyki do museum. Niech dany przedmiot dalej sluzy komus, kto jego potrzebuje.
        Dla nas taki przedmiot zabiera tylko miejsce, otacza sie kurzem, zabiera
        pozytywna energie.

        Na przyklad wczoraj zostawilam naczynia kuchenne przy koszu na mojej ulicy.
        Mialam ich mnostwo, nie uzywalam ich od lat. Za jakies piec minut znalazl sie
        ktos, kto wzial te naczynia. I wiesz jak mi sie zrobilo przyjemnie na duszy?
        Przynajmniej ktos zrobi z nich teraz uzytek! I chyba o to chodzi.
        • m_ka_4 Re: (wbrew pozorom nie na temat:))) 18.04.05, 16:50
          st0krotka napisała:

          > Na przyklad wczoraj zostawilam naczynia kuchenne przy koszu na mojej ulicy.
          > Mialam ich mnostwo, nie uzywalam ich od lat. Za jakies piec minut znalazl sie
          > ktos, kto wzial te naczynia. I wiesz jak mi sie zrobilo przyjemnie na duszy?
          > Przynajmniej ktos zrobi z nich teraz uzytek! I chyba o to chodzi.

          Obieg energismile)
Pełna wersja