Runa na "ubraniu" księdza

11.06.05, 07:20
Z ciekawością śledzę to forum, choć nie czuję się na siłach brać udziału w
dyskusji.Ale macie tyle wiadomości więc pytam: na plecach księdza
odprwiającego mszę jest naszyta (wyhaftowana?) runa ALGIZ (3 ramiona zwrócone
do góry, jedno w dół).Nie znam się na runach, nazwę znalazłam w internecie,
to przypadkowe skojarzenie. Ksiądz był ubrany w zieloną narzutkę (nie wiem,
jak to się nazywa, takie długie na zewnątrz) a runa była złota lub żółta. Jak
myślicie - przypadek to czy nie?
    • yaang Re: Runa na "ubraniu" księdza 11.06.05, 12:47
      runa Algiz jest runą magnetyczna, harmonizuje psychikę, poprawia nastrój, dodaje równowagi wewnętrznej, działa antydepresyjnie
      m.in. pomaga w kontkcie z Bogiem - może dlatego ją miał naszytą.
      runę można stosować jako ochronną zarowno psychicznie jak i fizycznie /sfera/
      pzdr,
      p/w
      • 99b2 Re: Runa na "ubraniu" księdza 11.06.05, 15:45
        Miałam na myśli to,że księża nie akceptują nawet bioenergoterapii, nie mówiąc o
        runach, reiki i innych znakach i zabiegach "magicznych". Widziałam też w TV w
        jakiejś rozmowie z kimś z Watykanu fotel( na którym siedział jakiś ksiądz czy
        biskup) we wzory yang-ying, wiecie, to czarno-białe kółko. Tkanina, w którą był
        obity fotel cała była w te wzory. Czy to przypadek?
        • oldpiernik Re: Runa na "ubraniu" księdza 13.06.05, 07:32
          Może zanadto przywiązujesz się do uprzedzeń. :0)
          Proponuję zapytać u źródeł.
          Np. na stronie Kongregacji do Spraw Wiary, to taki watykański urząd...
          :0)

          OLDPOGODNY :0)
          • 99b2 Re: Runa na "ubraniu" księdza 13.06.05, 09:23
            To tylko zwykła ciekawość, nie do tego stopnia, żeby z tym do Watykanu.
            Myślałam, że powiały nowe prądy. Wiem na pewno, że księża zwykli, w parafiach,
            potępiali zawsze w czambuł wszelkie zalatujące "magią" działania, przy czym
            wszystko "nadprzyrodzone" co nie wynika z wiary w kościelne dogmaty było
            uważane za magię.(bioterapia, reiki, runy, jasnowidzenie itp).
            • oldpiernik Re: Runa na "ubraniu" księdza 13.06.05, 13:53
              To dość osobliwe spostrzeżenie.
              Jeśli idzie o bioenergoterapię, przypominam sobie, że właśnie "parafiańscy"
              wspierali dość ochoczo działania tego typu. Może ja z innej parafii. ;0)
              Co do magii jako ... , to chyba nic się nie zmieniło.
              Chrześcijaństwo ze swoim mistycyzmem jest bardzo odległe od "sztuk magicznych".
              Znaczenie i pochodzenie symboli, nawet graficznie podobnych, może być mylące.

              Osobne zagadnienie, to sprawa zaliczenia, lub nie, jakichś praktyk do działań
              magicznych.

              OLD :0)
              • 99b2 Re: Runa na "ubraniu" księdza 13.06.05, 16:47
                Oldzie!Sygnaturkę to masz taką, że ręce opadają. Pozbawia radości dyskusji.
                Ale to na marginesie. Rzeczywiście niektórzy bioenergo.. udzielali się po
                kościołach, zwłaszcza na początku.Ale teraz już nie. A ostatnio słyszałam, że
                nawet metoda Silvy jest źle widziana.
                Ale może to nikogo nie obchodzi.
                • oldpiernik Re: Runa na "ubraniu" księdza 14.06.05, 09:45
                  Właśnie stan pod tytułem "ręce opadają"?
                  Nie przejmuj się moją sygnaturką.
                  To mnie ma ona przypominać, że moje zdanie nie jest najważniejsze. :0)

                  To, co jest, bywa, lub nie bywa, źle widziane, zależy od patrzących. :0)

                  Społeczności ulegają modom.
                  Religijne również.

                  Czy z tego wynika coś znaczącego dla ducha?
                  Wątpię. :0)
                  Być może i symbolika na sztandarach zmienia się według mody.
                  Z całym szacunkiem dla symboli.
                  :0)
                  • sc200 Re: Runa na "ubraniu" księdza 15.06.05, 14:25
                    old smile że się wtrące:
                    Piszesz:
                    "Nie przejmuj się moją sygnaturką. To mnie ma ona przypominać, że moje zdanie
                    nie jest najważniejsze. :0)"

                    Parafrazując: A kogo to obchodzi? smile)
                    Jeśli dla siebie to robisz (a nie dla forumowiczów), to sobie to wytłocz to na
                    kartce i przylep do lodówki suspicious
                    A mówiąc poważnie - niezła ta "antyafirmacja". Zastanów się nad zmienieniem tego
                    tekstu, dopóki Ci nie namiesza w życiu smile
                    Jeśli Twoja podświadomość będzie miała poczucie "nieważności" (a zawsze wszystko
                    co wielokrotnie powtarzamy trafia w końcu do Niższego Ja i się realizuje w
                    życiu...) to będziesz coraz częściej schodził na manowce.
                    Masz sie czuć godny. Tu nie chodzi o to aby pisać "Jestem najważniejszy". Ale
                    "Jestem równie ważny jak on, ona czy oni,one". Jest oczywiste że podświadomość
                    koduje to co piszesz. A odbiera ona rzeczy w sposób zgodny z najprostszą logiką.
                    Logika Twojej sygnaturki nie jest zbyt dobra dla Ciebie. Ale oczywiście sam
                    wybierzesz czy to dalej kontynuować czy też nie smile Ja już więcej na ten temat
                    nie napiszesz. Ciekawy jestem czy to zmienisz teraz, czy też jak się "zacznie
                    dziać".
                    Jeszcze jedno, każdy jest najważniejszy dla siebie. I Twoja "antyafirmacja" temu
                    też zaprzecza...
                    • oldpiernik Re: Runa na "ubraniu" księdza 15.06.05, 14:54
                      Dziękuję. :0)
                      Jeśli to aż tak rażące, zejdę z sygnaturką do podziemia... ;0)
                      Lubię siebie i szanuję własne zdanie.
                      Co pewnie dałem niejednokrotnie odczuć rozmówcom.
                      W jednym z wątków, przywołując poglądy znanego myśliciela, radzono zająć sie
                      własnym życiem i nie przejmować się nadto losami świata.
                      Nie oczekuję, by losy mojego świata legły komuś na drodze ku wolności
                      wewnętrznej.
                      Co pisząc, uśmiecham się szeroko.
                      Jeszcze raz dziękuję za troskę.

                      OLDPRZEKOR :0)
                      Ps. Koniec dygresji.
                • landrynka8 Re: Runa na "ubraniu" księdza 15.06.05, 19:10
                  Przecież wsród bioenergoterapeutów sa ksieża np. Czesław Klimuszko. Są różne
                  zakony w Polsce które specjalizuja się uleczaniem, mają własne wychodowane
                  zioła.

                  Magia to jest inna para kaloszy.
              • energeia Re: Runa na "ubraniu" księdza 15.06.05, 13:46
                Znałam kiedyś pewnego Jezuitę, który zajmował się naturalnymi metodami leczenia, bioenergioterapią,
                itp. Nawet polecał mi środki i działania mające na celu polepszenie mojego szwankującego wówczas
                zdrowia. A co najlepsze - jego środki zadziałały na mnie pozytywnie.

                pozdrawiamsmile
    • landrynka8 Re: Runa na "ubraniu" księdza 15.06.05, 19:06
      nie wierze w to aby ksiądz miał wyszytą runę. Na pewno było to coś innego.
    • lilith_6 Re: Runa na "ubraniu" księdza 01.08.05, 21:56
      Do 99b2
      Napisałeś do oldpiernika: "Oldzie!Sygnaturkę to masz taką, że ręce opadają.
      Pozbawia radości dyskusji".
      ??????
      Wręcz przeciwnie, u kogoś kto posiada choć odrobinę poczucia humoru ta ksywka
      wywołuje szczery uśmiech na twarzy!!
      A przecież śmiech to zdrowie. No chyba, że się mylę... wink

      Fanka olpiernika

      --
      oldpiernick na prezydenta !!! wink
    • gosea Re: Runa na "ubraniu" księdza 10.08.05, 20:09
      Co do tej runy, to to jest znieksztalcone graficznie ujecie krzyza, ksiadz
      pewnie nie mial pojecia,ze to przypomna jakas rune.Pozdrawiam
Pełna wersja