Rozwoj duchowy a Tarot :-)

19.07.05, 00:26
Poniewaz wydaje mi sie ten temat bardzo interesujacy,ponawiam
zapytanie.Ponadto uwazam,ze autorka watku podala w tytule o co chce
zapytac.To ,ze zdanie nie ma orzeczenia nie znaczy ,ze nie ma sensu.I to,ze
jest w naglowku niewyklucza istoty zagadnienia.Poddala temat.Ja tylko moge
rozwinac jej mysl-Jaki wplyw moze miec Tarot na Rozwoj duchowy i czy wogole
ma.Jezeli jest to w jaki sposob sie przemawia?

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=23595411
    • sc200 Re: Rozwoj duchowy a Tarot :-) 19.07.05, 08:00
      Moim zdaniem nie ma wpływu smile
      Dajże spokój. Niedaleko stąd do myśli, że chodzenie do pani z kotem na kolanach
      i sową na ramieniu przybliża nas do Boga.

      Tarot to tylko jedna z wielu metod prekognicji.
      Ale tajemnicą poliszynela jest, że po poznaniu samego siebie (praca nad sobą)
      ani astrologia, tarot, runy i inne metody nie są nam już potrzebne. Znam osoby,
      które zawsze idą do przodu bez względu na "układy kart" czy "układy planet".

      I nie sądze, aby komuś się udało udowodnić że tarot ma związek z rozwojem
      osobistym. Ot ma taki sam związek jak marchewka z rozwojem suspicious
      • ava66 do sc200 19.07.05, 09:57
        Wydaje mi się, że masz mgliste pojęcie o osobach zajmujących się wróżeniem (ta prekognicja to jakieś niestosowne słowo, zbyt patetyczne), byś wypowiadał się w na ich temat.
        Jeśli uważasz, że wróżka to tylko pani z kotem, to ja z kolei uważam, że nie masz w ogóle pojęcia o czym mówisz.
        Większośc z nich posiada ogromna wiedzę i cały czas rozwija się pod wieloma względami, a tarot jest jedną z dróg zdążającą do rozowoju duchowego.
        Daruj sobie więc tego typu stwierdzenia Panie "wysoko rozwinięty".

        Pozdrawiam

        • sc200 Re: do sc200 19.07.05, 10:18
          Oczywiście, że łatwiej komuś zarzucić, że ma mgliste pojęcie o czymś smile
          Tak się akurat zdarza że tarotem zajmowałem się przez prawie 9 lat (niecałe 9
          lat mówiąc ściślej) mojego obecnego wcielenia. Razem z Piotrem Hornem pracowałem
          nad pewnymi zagadnieniami dot. tzw. Układów Marsylskich i próbowałem sił w tzw.
          "Szkole Wrocławskiej". Obecnie z racji innych dziedzin, nie zajmuje się już tarotem.
          Tarot może pomóc w rozwoju duchowym na pewnym dopiero etapie. Na etapie
          kontemplacji "secrum". Nie jest to rzecz prosta. A na pewno nie sądze, aby była
          dobra na początek, dla osób, dla których tarot jedynie się kojarzy z przewidywaniem.
          Nigdzie też nie pisałem że jestem "wysoko rozwinięty". Więc sobie to daruj i
          odpuść suspicious

          O wróżce z kotem pisałem w kategoriach przenośni, czego chyba nie zauważyłaś.
          • ava66 Re: do sc200 19.07.05, 10:45
            Widzisz. Twój ostatni post jest już w innym tonie i wiele wyjasnia, poprzedni był po prostu lekceważący i tendencyjny, na starcie obalający tę kwestię.
            A to, że pracowałeś tyle lat z tarotem i Piotrem Hornem nie czyni z Ciebie wybitnego znawcę w danej dziedzinie. I co z tego?
            Jedni uważają Horna za przeciętniaka, inni pieją peany na jego widok. Tak samo jak z p. Żądło.
            Zresztą sam sobie zaprzeczyłeś pisząć, że jednak tarot coś daje, choć w niewielkim stopniu, oczywiście według Twojej opinii.

            Pozdrawiam smile
            • sc200 Re: do sc200 19.07.05, 10:57
              Nie piszę, że jestem specjalistą, bo nigdy nim w Tarocie nie byłem smile
              Podałem tylko te informacje jako wyjaśnienie, że coniecoś z tarotem miałem
              styczność. Jeśli staram się coś pisać, to tylko dlatego, że miałem z tym
              przynajmniej styczność.

              Wyjaśniam, że pisząc że tarot coś daje, napisałem to w poście do Ciebie -
              albowiem inaczej zrozumiałaś mój poprzedni post. Wcześniejszy wątek dotyczył że
              tak powiem "Wpływu chodzenia do tarocisty na rozwój duchowy". A ten wpływ dalej
              śmiem uważać, że jest znikomy...
              smile
              • ava66 Re: do sc200 19.07.05, 11:11
                I super. Nie dogadamy się innymi słowy. big_grin

                Pozdrawiam smile
                • sc200 Re: do sc200 19.07.05, 11:35
                  Przecież nie jesteś moim szefem, ani ja Twoim, żebyśmy mieli uwspólniać
                  stanowisko smile Więc dogadywać się również nie musimy. Mamy po prostu inne
                  spojrzenia - oczywiście Twojego nie poznałem, bo na razie starasz się ośmieszać
                  to co piszę smile Ale może nastąpi przełom i coś więcej merytorycznego napiszesz smile
              • ewa5921 Re: do sc200 25.08.05, 01:20
                najpierw trzeba się uduchowic ,a pożniej zaczac stawiac tarota , mało kto wie ze tarot jest oparty o pismo sw,po co ta nazwa rozwój duchowy,mam pytanie czy duch idzie do ziemi ,czy do nieba,
            • dzienxa Re: do sc200 19.07.05, 11:13
              A kim Ty jestes ze oceniasz innych tak latwo?
              Moze sie przedstawisz?
              Dopiero pare postow na tym forum i stroszysz piórka? wink

              Ania
              --
              Piękne i niezdobyte smile
              www.bieszczady.karpaty.com.pl/
              • ava66 Re: do sc200 19.07.05, 11:24
                Oj, daj sobie spokój z tą inwigilacją. Ja już znikam. Tutaj jest zbyt duszno.

                Życzę owocnego rozwijania! big_grin
                • eevvaa Re: do sc200 19.07.05, 12:32

                  Każdy ma prawo do własnego zdania .Po to są fora, żeby dyskutować. Ktoś kto ma
                  inne zdanie nie musi być od razu wrogo do nas nastawiony.

                  Pozdrawiam smile
                  ewa
                  Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
      • deja.vu Re: Rozwoj duchowy a Tarot :-) 22.07.05, 14:11
        >Moim zdaniem nie ma wpływu smile
        Dajże spokój. Niedaleko stąd do myśli, że chodzenie do pani z kotem na kolanach
        i sową na ramieniu przybliża nas do Boga.

        > I nie sądze, aby komuś się udało udowodnić że tarot ma związek z rozwojem
        > osobistym. Ot ma taki sam związek jak marchewka z rozwojem suspicious

        Mam inne zdanie w kontekscie slow ktore zacytowalem. Wg moich spostrzezen, a
        chociaz sam nie wroze (bleeee nawet nie lubie tego slowa) spedzam mase czasu z
        ludzmi ktorzy robia to zarowno zawodowo jak i 'na wlasny uzytek', jedno z
        drugim idzie w parze. Zastrzegam sie ze to dotyczy obserwacji moich znajomych -
        bo nie chce uogolniac calego srodowiska. Prawda wyglada tak, ze
        tarot 'wychodzi' niejako przy okazji rozwoju duchowego. Staje sie narzedziem, a
        im dluzej trwa praca nad rozwojem i z kartami tym lepsze wyniki wychodza. Dla
        mnie tarot jest praca z przewodnikiem duchowym - w zasadzie teraz powtarzam to
        co mowia sami przewodnicy. Jesli ktos z was praktykuje channelling proponuje
        samemu spytac smile
        Wydawac by sie moglo, ze tarot i wrozki sluza li tylko do zabawy z
        przepowiadaniem. Otoz nie! Mozna uzyskac bardzo precyzyjna porade na temat
        naszego rozwoju, karmy, tego co nas blokuje i jaka droge wybrac, aby robic to
        lepiej, sprawniej itd. smile Ale osoby, ktore przychodza po taka porade mozna
        zliczyc na palcach jednej reki sad


        Na koniec najlepsze (dla tych co nie probowali), tarota postawic moze w
        zasadzie kazdy czlowiek o pozytywnych (nawet przecietnych) wibracjach. Jednak
        interpretacja przekazu to juz zupelnie inna bajka smile Sa tacy ktorzy zajmuja sie
        tarotem latami i mowia wiele na jego temat. Jednak nie dla kazdego tarot jest
        droga smile Stad rozbieznosc zdan. A czy jest droga dla Ciebie? Wrozka powie smile

        sc200, to ze nie mialo zwiazku z Twoim rozwojem to nie znaczy ze to jest
        regula smile
        Pzdr
        DejaVu
        • sc200 Re: Rozwoj duchowy a Tarot :-) 22.07.05, 15:05
          Witaj smile

          Piszesz:
          "Ale osoby, ktore przychodza po taka porade mozna zliczyc na palcach jednej reki sad"
          I o to właśnie mi chodziło. Tarot może być narzędziem do rozwoju duchowego (do
          poznania siebie) ale:
          1. Traci sens w momencie osiągnięcia takowego (pewnego) wyższego etapu poznania
          2. Patrząc od dołu, również nie ma sensu go "używać" na za "niskim" poziomie RD.


          I jeszcze ad 1) to jest tak samo jak z astrologią o czym był tu kiedyś dyskusja
          z amatemi. Astrologia przestaje być sprawdzalna na tym samym właśnie omawianym
          etapie. Inaczej mówiąc następuje wyzwolenie z ... pewnych granic. To jest ta
          nirwana, szczęście o której trąbi Buddyzm i inne religie.
    • zlotoslanos Re: Rozwoj duchowy a Tarot :-) 19.07.05, 11:32
      Bardzo dobrze,ze odpowiedz to bylo starcie sie dwoch szkol.Dla
      niezorientowanych daje to jakis obraz i pomaga wybrac ostateczne swoje zdanie
      na ten temat smile Ja jestem dzis podekscytowana bo..... szukam watku o
      talizmanie i tam odpowiem dlaczego kiss
    • lemonde Re: Rozwoj duchowy a Tarot :-) 06.09.05, 00:18
      Dla mnie tarot był tylko krótkim przystankiem na mojej drodze i powiem jedno:
      całe szczęście. Jedyne, czego sie nauczyłam, to to,że wyzwala we mnie cechy,
      które mi się nie podobają, dlatego stwierdziłam, że zaprowadzi mnie prędzej na
      dno, niż rozwinie duchowo. Jak może rozwijać duchowo cos, co uzależnia niemal
      tak silnie jak internet czy używki? Poza tym to ja jestem kowalem swojego losu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja