llukiz
20.07.05, 14:20
Moim zdaniem dużo prościej udowodnić tezę o nie istnieniu miłości, niż o nie
istnieniu cierpienia. Nie istnieją ludzie, którzy nie doznali cierpienia, czy
to fizycznego, czy psychicznego. Fizyczne cierpienie to coś oczywistego,
natomiast cierpienie psychiczne wynika z rozczarowań, a więc i oczekiwań.
Śmiem twierdzić, że bez cierpienia nie byli byśmy się w stanie rozwijać
(odróżniać dobro od zła). A jeśli ktoś tu stwierdzi że dobro i zło nie istniej
to propnuję by odciął sobie rękę skoro uważa, że to nic złego.
A co do obrony tezy o nie istnieniu miłości, to oczywiście jest mnóstwo osób,
które się z nią nie spotkały i możecie nie wiem jak się starać, a nie
wytłumaczycie im co to ta miłość jest.