Afirmacje na pozbycie się zazdrości

12.09.05, 12:04
Proszę bardzo o afirmacje na pozbycie się zazdrości- chodzi tu o coś
takiego,że : jestem zazdrosna o imiona(jak gdzieś słyszę imię byłej lub
gdzieś w gazecie necie jest jej imię napisane, A JESTEM AKURAT Z NIM( CZYLI
RAZEM TO SŁYSZYMY - a akurat czytam to z mężem lub idę obok a ktoś woła imię
np. do dziecka, ale właśnie IMIę byłej przy NIM)- Skojarzenia byłych,imiona
byłych-strasznie- bo myślę że on ZACZYNA od razu sobie myślęć o nich( i
pewnie myśli). Po drugie: wypominam mu że gapi się na obkoło- na baby
oczywiście( jak razem idziemy_- te dwie rzeczy chcę wychwaścić.
POMÓŻCIE.Oczywiście twierdzi,że jestem ZAZDROSNA STRASZNIE i to mnie też
wkurza- bo kiedyś chciałam być ale TERAZ TO MA ZŁY OBRÓT. Nie lubi ze mną
chodzić. Fakt,że ON SAM POSTEPUJE W TAKI SPOSÓB ABYM BYŁA ZAZDROSNA_ NP> TAKI
głupi z pozoru przykład: kupił sobie zeszytz napisami ( w kiosku mógł
wymienić jakby się bał że będę zazdrosna, ale załóżmy że nie chciał wymienić
bo - niewiem dlaczego( skoro twierdził że będę zazdrosna bo na 1 stronie
dużymi literami imię byłej( fabryczna 1 strona okładka inaczej)- jak
przyszedł pokazał mi zeszyt - zauważyłam ale nie ruszyło mnie to bo to
przecież zeszyt- poza tym od kilku dni nie chciałam być zazdrosna. On
oczywiście jak na niego spojrzałam dziwnie mi się przyglądał jakby PROSIŁ O
ZAZDROŚĆ( jednak nie miałam ochoty- nawet powiedziałam że ładny) za to na
drugi dzień spytałam czego tak na mnie patrzysz - dziwnie" czy chcesz żebym
była zazdrosna " a ON: nie ale tak myślałem że się wkurzysz czy będziesz
miała jakieś wąty: ja dlaczego ON: a nie wiem. I wtedy ja : jak tak się
prosisz to proszę i podarłam okładkę- szczerze w ogóle nie był zły( nawet
zadowolony- choć by tego nie powiedział). Nie rozumiem tego- ale bardzo
błagam o afirmacje na moją zazdrość.
    • pieszczoszek5 sc 200 12.09.05, 12:17
      specjalnie pytanie kieruję do Ciebie, bo widzę,że się na tym bardzo dobrze
      znasz- pomóż. Ale inni też moga pomóc- jest tak źle że myślę o czymś strasznym-
      ..., po prostu nie umiem sobie z tym poradzić , a denerwuje mnie to bardzo u
      siebie. On( mój mąż) mi nie pomoże - jest cyniczny, choć bardzo dobry- mój
      wyimaginowany świat. wcale dobry nie jest- to ja jestem za...
      • pieszczoszek5 Re: do sc 200 12.09.05, 12:45
        bardzo podobają mi się twoje zasady afirmacji- tylko obecnie nie mam na nie
        głowy-ah, najgorsze ze na sam dół sprowadziłam się tak w przeciągu 2 tygodni-
        mąż mi dopomógł- a lekko to tak przez 3 lata. Mam straszną teściową, a on przy
        niej przez telefon wstydzi się mówić ,że mnie lubi, czy w ogóle być
        miły.Teściowa mieszka b. daleko- ale wbrew pozorom stara się nam rozwalić
        małżeństwo- nawet to mówi. A mężowi ostatnio powiedziałam ( w wyniku sytuacji
        był u matkii dzwonił do mnie - normalna ciepła rozmowa i nagle zaczyna mówić że
        musi kończyć to ok ale zmienia ton głosu- i rozmawia ze mną jak z jakimś
        natrętem i zaczyna odpowiadać no no no yhy - matka jego weszła do domu) jak go
        się pytam dlaczego przy matce jest dla mnie totalnie zimny, powiedział że
        później mi powie. Jak przyjechał po paru dniach powiedziałam że przykro mi jest
        że przy matce się zmienia o 100 %, on powiedział że niewie- że może ja wiem ? (
        cynizm), że może dlatego że ona jest taka strasznie zimna i nie może przy niej
        być ciepły- to akurat jest kłamstwo- bo do niej nawet nie podniesie głosu i
        jest przymilny- nigdy mnie nie broni( czasem do matki powie nie mów tak źle o
        niej - wtedy ona strzeliła słuchawką>Teściowa jest bardzo o mnie zazdrosna i
        mnie nie lubi, bo jestem szczera., aż w końcu stwietdziłże od niej DOSTAJE 500
        zł. a ja mu nie dam i może tylko na nią liczyć( chłop ma 30 lat i nie pracuje
        bo się uczy- to akurat uważam że dobrze). I szczerze wczoraj się do niego
        przytulam i głowa zaczyna mnie strasznie boleć - odsuwam się i na żarty mówię
        że musiał coś strasznego myśleć - bo złe wibracje czuję od niego A on: ale
        strzał myślałem właśnie o matce- byłam w szoku- może byc coś takiego. I jeszcze
        jedno przy mnie o swojej matce mówi bardzo źle, nawet stwierdził że faktycznie
        to on zawsze o niej źle mówił i zaczynał mnie nakręcać- ja raczej nie chce o
        niej słyszeć i mu powiedziałam że nie chce mieć z nią nic współnego bo to zła
        kobieta- rozwala eszystkie małżeństwa. Nie ma u nich w rodzinie( daleko
        sięgająć) - oprócz nas małżeństw- same ROZWODY. Aha ona jeszcze mu mówi że mi
        zazdrości ,że ja mam taki na niego wpływ-no ja raczej uważam że nie mam wpływu
        tylko jestem dobra- a po prostu do dobrego człowieka ciągnie.Oj się rozpisałam -
        proszę o afirmacje. Pytanie jeszcze 1 do sc200- powinien zerwać kontakty z
        matką - on musi błagać o te 500 zł miesięcznie, a ja boję się go utrzymywać- w
        końcu to ona go tak wychowała że 30 letni facet nie ma wykształcenia, dopiero
        ja mam na niego pod tym względem dobry wpływ- kopńczy porządną naukę. Jakbył z
        matką i mnie nie znał to zaczynał już 9 różnych kierunków.
        • sc200 Re: do sc 200 12.09.05, 13:29
          No hej,

          Strasznie tego dużo opisałaś, a ponieważ wyrzucałaś to jednym tchem więc jest to
          i troszke bezładne smile. To pokazuje w jakim stanie jesteś pisząc to co pisałaś.
          Przede wszystkim musisz ten stan u siebie zwalczyć.
          Czyli powrócić do wewnętrznej równowagi.

          Ciężko oceniać Twoją teściową lub Twojego męża/chłopaka. Albowiem nawet gdybyśmy
          tu znali opinie wszystkich stron, to i tak dopiero analiza powiedzmy np.
          psychometryczna mogłaby by pokazać gdzie są powiązania energetyczne i mentalne i
          dlaczego jest tak a nie inaczej.

          Ale chyba nie chodzi Ci o to aby zrozumieć. Bo uprzedzam, zrozumieć - nic nie da
          dla Ciebie.
          Twoim zadaniem/prośbą jest chyba poprawa jakości swojego życia.
          I tylko w tym ostatnim to forum może Ci pomóc. Ale nie znajdziesz recepty na to
          aby teściowa była okej, czy też aby On sie zachowywał niedwuznacznie w różncyh
          sytuacjach. Nigdzie zresztą takiej recepty nie znajdziesz.

          Pytasz o afirmacje na pozbycie się zazdrości.
          Niestety nigdy takich maili ani spraw na forum takich nie było, nikt nie pytał
          się o tak szczegółowo ukierunkowanie afirmacji.

          Czy jednak naprawde chodzi Ci o to? Wątpie.
          Dlaczego wątpie?
          przeanalizujmy skąd się bierze poczucie zazdrości.
          Z pewnością często się zdarza żę w danym momencie czegoś tam komuś zazdrościmy.
          Ale dlaczego zazdrościmy? Ano dlatego że:
          (1) Brak poczucia, że sami to możemy mieć
          (2) Nie lubimy tej drugiej osoby i wcale nie życzymy jej najlepiej
          (3) Inne przyczyny

          pkt 3 na razie odrzuce.
          Drugi również, albowiem po przepracowaniu przyczyn (1) znika (2)

          Brak poczucia, że sami to możemy mieć.
          Czyżby tak naprawde nie masz poczucia że Jego "masz"? że masz miłość?
          Chyba tak. Pewno gorączkujesz się troche z hasłem "a co będzie kiedy...", "jak
          ja sobie dam rade... itp"
          Musisz wyrobić poczucie własnej wartości, bo to poczucie daje pewność nie tylko
          w życiu, ale i w podejmowaniu kategorycznych decyzji (często trzeba sie nożem
          odciąć od czegoś definitywnie).
          Poczucie własnej wartości, to miłość do siebie. Nie można prawdziwie kochać
          innych nie kochając siebie. Można tylko się oszukiwać i utożsamiać "opieranie
          sięna kimś życiowo i "fizycznie" ", "uzależnienie od kogoś ("Czy to przyjaźń czy
          kochanie?") z definicją miłości. Im bardziej się to robi tym bardziej... sic!
          rani nas odejście ukochanej(?) osoby... i chwytamy się wówczas różnych chwytów
          "nieprzystojnych".

          Dziewczyno pomijam fakt społeczny Twojego związkum, ale musisz zabrać sie za
          wzrost swojej miłości do siebie. I do tego są aafirmacje, modlitwy etc
          Piszesz:
          "ardzo podobają mi się twoje zasady afirmacji- tylko obecnie nie mam na nie
          głowy-ah, najgorsze ze na sam dół sprowadziłam się tak w przeciągu 2 tygodni-
          mąż mi dopomógł- a lekko to tak przez 3 lata."

          Trelemorele, jasne smile albo nie mam czasu, albo mi Ksiądz zabronił albo może
          lepiej zwalić na niepogode?
          Afirmacje nie są dla ludzi bez problemów, tylko dla ludzi, którzy CHCĄ się tych
          problemów pozbyć. I choćbyś w tym wątku znalazła tony elaboratów to NIKT POZA
          TOBĄ SAMĄ NIE ODWALI TEGO ZA CIEBIE. Więc odłóż na bok ale i do roboty.

          A to czy ten facet się uczy czy nie, to jest Jego indywidualna sprawa.
          Jeśli sytuacja o której mówisz ma miejsce, to facet jest przykładem wielu
          "zmamisynkowanych" facetów (bo mężczyzn to raczej nie suspicious), którzy nie wyszli
          jeszcze z pieluch. I którzy są pod tak silnym wpływem Mamusi, że nie potrafią
          powiedzieć "nie". Oczywiście taki facet również może wszystko obrócić o 180
          stopni ale do tego trzeba stanowczości i solidności w pracy nad sobą.
          • pieszczoszek5 Re: do sc 200 13.09.05, 09:15
            A ile razy dziennie pisać afirmacje?
            • sc200 Re: do sc 200 13.09.05, 09:30
              W wątku o afirmacjach napisałem, że ograniczeń tu specjalnych nie ma.
              Aczkolwiek musi być zachowana ciągłość, czyli że należy pisać codziennie w
              trzech osobach po minimum 5 razy na afirmacje.

              Ale oczywiście to tylko przykładowa technika. Każdy sam po sobie po jakimś
              czasie zaobserwuje jak często

              Takie pytania niejako sugerują mi, że zadający traktuje prace z afirmacjami jako
              "mniejsze (konieczne) zło". (byleby to minimalnym nakładem sił odwalić). Prosze
              tak tego nie traktować!. Ma się to robić z miłością i z uśmiechem do siebie.
              Podświadomość nie jest idiotką, aby nie wyczuć, że tak naprawde nie mamy tak
              naprawde potrzeby zmian i w związku z tym skutecznie zniechęcić.
    • pieszczoszek5 Re: Afirmacje na pozbycie się zazdrości 12.09.05, 13:56
      Dzięki (za wiedzę , spostrzeżenia- trafne i konkrene odp. oraz zrozumiałe
      ((dobrze że nie osłodzone-bo by mnie rozleniwiło ))- tysiąc myśli przychodzi mi
      do głowy, ale powiem krótko jeśli byś miała wolny czas i chciałoby ci się
      jeszcze coś na ten temat napisać- możesz na priv to dzięki. Masz bardzo dużą
      wiedzę i dobre spostrzeżenia i zrozumiale piszesz - to też mi się podoba. Nie
      będziesz miała za złe jak na początek będę się trochę chwalić- a może
      odpowiedniejsze słowo"dopingować" -np. jak już napiszę sobie afirmację to ci
      powiem. Jeszcze raz dzięki i chyba muszę być silna no nie?- właśnie ale
      najpierw zaczynam pomału.
      • sc200 Re: Afirmacje na pozbycie się zazdrości 13.09.05, 09:33
        W tym wcieleniu nie jestem kobietą wink

        Ps.
        tak musisz być silna. Wystarczającą zachętą do tego jest myśl co mogłabyś
        osiągnąć...
        • pieszczoszek5 do sc200 13.09.05, 11:30
          A co powiesz na taką afirmację w moim przypadku:
          Ja (imię) kocham siebie i akceptuję siebie, Jestem bezpieczna, moje dobro jest
          dla mnie najważniejsze. Jestem piękna, ubieram się pięknie i mam piękny makijaż.

          Najbardziej negatywnie ( największe zaprzeczenie czuję wtedy-moja podświadomość
          chyba reaguje na słowa: jestem bezpieczna i moje dobro jest dla mnie
          najważniejsze.Trochę lepiej z tym pięknem, a chyba najmniej sprzeciwu do kocham
          siebie i akceptuje. Chociaż myślę ,że komuś bym nie powiedziała że kocham
          siebie , jak już to lubię( bo kocham z jednej strony- mógłby być odebrany jako
          egoizm a z drugiej to słowo czasem mniej znaczy niż lubię- ( często nadużywane
          przez facetów jak byłam młoda)- chociaż teraz nadal jestem młoda.
          • pieszczoszek5 Re: do sc200 13.09.05, 11:38
            Aha jeszcze: Jestem spokojna,CZY lepiej w każdej sytuacji zachowuję spokój-
            WŁAśnie niewiem jak lepiej. Moim zdaniem lepiej to drugie-ale ono by było
            ciężkie do zaakceptowania- bo czasem nagle wybucham a spokojna raczej może ( ja
            tak uważam że jestem, mój mąż uważa że mam temperament- jednak spokojna nie
            chcę być - CHCĘ zachowywać spokój.
            i c. d. Moje serce bije miarowo-chodzi o to że mam tachykardię( za szybko bije
            mi serce o wiele za szybko).
            Napisz Michale co o tym myślisz.
            Właśnie jak zapisać afirmację " że chcę zachowywać spokój w każdej sytuacji"-?
          • pieszczoszek5 Re: do sc200 chodzi o słowo ZACHOWUJĘ 13.09.05, 11:44
            A może być tak:
            Zachowuję spokój w każdej sytuacji. Moje serce bije miarowo.- nawet mi to
            odpowiada- chyba dobra afirmacja,tylko że ja NIE ZACHOWUJE spokoju, a jak się
            nakręcę - to koniec.ja CHCĘ zachować spokój- PORADŹ mi coś z tym zachowaniem
            spokoju- PRZESZKADZA MI WYRAZ :ZACHOWUJĘ.bo spokój mam w sobie ale w różnych
            sytuacjach nie zachowuję go.
            • pieszczoszek5 albo do Ewaa- Zachowuję( słowo)- wyżej 13.09.05, 11:57
              Bo po przeczytaniu paru twoich wypowiedzi, widzę że chcesz patrzeć na wszystko
              OPTYMISTYCZNIE -a to dobrze.
              • eevvaa Re: albo do Ewaa- Zachowuję( słowo)- wyżej 13.09.05, 19:24

                Witaj smile
                Są dwa wyjścia : - albo się pogrążamy, albo szukamy dobrych aspektow życia,
                które pomagają nam żyć. Wiemy zresztą, że negatywne myśli przyciągają jeszcze
                więcej negatywów, a optymizm przyciąga wszystko co dobre, więc po co kusić los i
                ściągać sobie na głowę problemy. Jestem chyba optymistycznie przezorna.smile

                Pozdrawiam serdecznie smile
                ewa
                Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
            • eevvaa Re: do sc200 chodzi o słowo ZACHOWUJĘ 13.09.05, 19:30

              może afirmuj " jestem spokojna ", "emanuję spokojem"- wyobrażaj sobie spokój -
              ciszę, uporządkowanie, a nie chaos. Jak mamy spokój w sobie to emanujemy nim na
              zewnątrz. W tych sytuacjach ponoszą winę pewnie emocje ( coś na ten temat wiem).
              emocje kontrolujemy.możesz sobie afirmowac, że panujesz nad swoimi emocjami w
              każdej sytuacji, masz je pod kontrolą.
              ewa
              Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
Pełna wersja