Yyy jak to zrobic?

28.09.05, 21:43
Witam smile
Wyglada ze moje ktoreś ja czy nadświadomość ... czy jak to zwał uważa że
bedzie ok w moim życiu - tarot stawiany w internecie /zawsze duzo mi sie w
nim sprawdza!!/ ze bedzie baaaardzo bardzo dobrze.
Wszystko czego aktualnie chcę wychodzi.
To co mam teraz zrobić żeby wyszło rzeczywiście?
A no i jak się oczyścić z takich naleciałości ktore otrzymało się np w
domciu - typu b negatywnego?
Bo szukam tych wątków i grzebię się w tonach textu sad
helpmi smile
    • sc200 Re: Yyy jak to zrobic? 28.09.05, 22:40
      Skoro ma być wszystko wspaniale to po co Ci to oczyszczanie? smile
      Oczywiscie pytanie jest przewrotne smile

      Prawda jest taka. Jeśli nie będziesz robiła wszystkiego co w Twojej mocy aby
      sobie "poprawić" to co chcesz, to szybko okaże się, że nie nastąpi to co Ci
      różne metody prekognicyjne pokazały. Stara maksyma jak świat.

      Działaj.
    • nadia338 Re: Yyy jak to zrobic? 28.09.05, 22:45
      Iinka, a mozesz podac strone z tarotem?

      co masz zrobic zeby wyszlo rzeczywiscie? uwierzyc!!!

      wiem, latwo sie radzi... sama tez mam problem z ta wiara sad
    • iinka Re: Yyy jak to zrobic? 29.09.05, 13:50
      Hm...
      odpowiedź która nic nie mówi... Michale mistrzostwo!
      Nie mówiąc już o zaprzeczaniu samemu sobie - zdaje się że sam wyrażałeś zdanie,
      że afirmacje bez oczyszczenia nic nie dają...
      No ale skoro nie można liczyć na pomoc to dziękuję.
      • sc200 Re: Yyy jak to zrobic? 29.09.05, 19:48
        iinka czytaj uważnie smile
        Gdzie mówiłem i gdzie zaprzeczałem, że afirmacje bez oczyszczenia niewiele dają?

        Przecież napisałem wyżej o DZIAŁANIU. Działanie przez duże D to jest podstawa
        zabrania się za zmiany.

        Iinka poczytaj temat, bo na forum już go przerabialiśmy. Jeśli potrzebujesz
        dokładniejszych wskazówek, a chętnie postaram Ci się odpowiedzieć smile
      • sc200 Re: Yyy jak to zrobic? 29.09.05, 19:49
        I jeszcze jedno, pewno źle zrozumiałaś zdanie:
        "Skoro ma być wszystko wspaniale to po co Ci to oczyszczanie? smile"

        Po prostu założyłem, że skoro masz przed sobą same sukcesy (ciesze się z tego
        wink ) to nie musisz się zajmować oczyszczaniem. Chyba to nie zaprzecza temu co
        wcześniej napisałem? smile
        • iinka Re: Yyy jak to zrobic? 01.10.05, 22:41
          Dobra.
          Już się zmęczyłam chwilowo mam problemy i nie mam zupełnie nastroju na
          lawirowanie słowne.
          Postaram się poradzić sobie sama.
          Jeśli człowiek musi sobie z czymś poradzić, nie powinien prosić o pomoc innych,
          oni mu mogą najwyżej dokopać.
          Znikam.
          Cześć.
    • iinka Re: Yyy jak to zrobic? 01.10.05, 23:00
      Ps.: Właśnie teraz nic mi się nie udaje /może Cię to ucieszy/.
      Chyba powinnam:
      a) umrzeć szybko i efektywnie
      b) zostać zakonnicą albo coś.
      Znikam na dobre.
      • sc200 Re: Yyy jak to zrobic? 02.10.05, 11:53
        smile)
        Przeczytaj siebie kilka razy to się uśmiejesz. Jak nie dziś to może jutro, jak
        nie jutro to za kilka lat...

        Głowa do góry i przestań puszczać humory wink
    • iinka Re: Yyy jak to zrobic? 02.10.05, 16:14
      Mam nadzieje że kiedyś mnie to będzie bawić.
      Jak twierdzić, że jest się wartościowym człowiekiem skoro za co się nie wezmę -
      nie udaje się. Jak powtarzać sobie afirmację "jestem wartościowym człowiekiem"
      skoro jest się do niczego?
      Piszesz "nie puszczaj humorów", dla czego kiedy inni mają doła mogą pisać na to
      Forum o pomoc, radę itp, a ja nie?
      Dobra. Znikam.
      Postaram się już nic nie "puszczać".
      Cześć.
      • korfos Re: Yyy jak to zrobic? 03.10.05, 13:55
        iinka napisała:

        > Mam nadzieje że kiedyś mnie to będzie bawić.
        > Jak twierdzić, że jest się wartościowym człowiekiem skoro za co się nie wezmę -
        >
        > nie udaje się. Jak powtarzać sobie afirmację "jestem wartościowym człowiekiem"
        > skoro jest się do niczego?
        > Piszesz "nie puszczaj humorów", dla czego kiedy inni mają doła mogą pisać na to
        >
        > Forum o pomoc, radę itp, a ja nie?
        > Dobra. Znikam.
        > Postaram się już nic nie "puszczać".
        > Cześć.
        >

        Ciężko Ci będzie tutaj otrzymać odpowiedź na pytanie.
        Do mnie tez nie trafiaja wypowiedzi Pana Michała.
        Mam poczucie pustosłowia i wyświechtanych frazesów.
        Szkoła p. L. Żądło do mnie nie trafia.
        • sc200 Re: Yyy jak to zrobic? 04.10.05, 08:25
          Skoro wchodzisz aby krytykować, to może warto coś w sobie uzdrowić smile
          Dyskutuj merytorycznie, a takie teksty zostaw ... polskim politykom smile
          • korfos Re: Yyy jak to zrobic? 04.10.05, 09:49
            Do dyskusji trzeba mieć argumenty.
            Ty ich nie masz wcale, a ja tym bardziej, bo nie będę spierał się z czymś, co do mnie absolutnie nie trafia.
            Moim zdaniem stosujesz techniki manipulacyjne, które są groźne dla ludzi.
            Wiadomo zresztą gdzie je poznałeś he he wink
            Według mnie nie jesteś rozwinięty duchowo.
            I to tyle. Koniec dyzkusji.
            Przyczyna jak wyżej.
            • sc200 Re: Yyy jak to zrobic? 04.10.05, 10:04
              Pytałem o Twoje argumenty. Bo na razie poza krytyką nic nie piszesz.
              Skoro nie chcesz polemizować tzn, że Ci "wywala" bo albo ma sie przekonanie do
              swoich racji i się o tym dyskutuje, albo się prowadzi dyskusje tak jak Ty obecnie.
              W każdym razie korona Ci z głowy nie spadnie jak przedstawisz swoje racje.
              • korfos Re: Yyy jak to zrobic? 04.10.05, 10:38
                Wywala? Jakie wiele mówiące określenie !
                Niestety rozczaruję Cię, bo nie skłonisz mnie do dyskusji.
                I jeszcze jedno. Przestan w kółko polecać ludziom regresing, rebirthing czy temu podobne metody. Jesteś na prowizji u p. ŻĄdło, czy to jest Twoja dozgonna wdzięczność za uczynienie Cię uczniem samego Mistrza? wink
                A teraz znikam. I nie pisz do mnie więcej , bo zdania o Tobie nie zmienię.

                Czółko smile
                • sc200 Re: Yyy jak to zrobic? 04.10.05, 16:10
                  Wiesz co, miałem nie zareagować na Twoją odpowiedź.
                  Ale powtórze: Na razie nie skłoniłaś swojej duchowej części do merytorycznej
                  dyskusji. Oczywiście że jakże łatwo jest kogoś oskarżać jeśli samemu się jest w
                  "dołku". Nie jestem uczniem Leszka smile niestety.
                  I mam gdzieś* Twoje zdanie. Liczy sie to co ja myślę o sobie (notabene to
                  właśnie przekazuje tu na forum: Liczy się to co każdy z nas myśli o sobie i nic
                  więcej).

                  Nie czerpie korzyści finansowych z tego co tu pisze smile Przeznaczam dużo czasu
                  swojego na pisanie tu i poprzez maile. Na codzien świetnie zarabiam w czymś
                  innym i traktuje RD jako hobby.
                  I oczywiście mam o wiele niższy RD niż Ty. Na pewno masz racje smile

                  Skoro nie potrafisz nic sensownego powiedzieć, dyskutować to lepiej nie pisz.
                • ooptymistka Re: Yyy jak to zrobic? 24.10.05, 14:04
                  korfos napisała:

                  > Wywala? Jakie wiele mówiące określenie !
                  > Niestety rozczaruję Cię, bo nie skłonisz mnie do dyskusji.
                  > I jeszcze jedno. Przestan w kółko polecać ludziom regresing, rebirthing czy
                  tem
                  > u podobne metody. Jesteś na prowizji u p. ŻĄdło, czy to jest Twoja dozgonna
                  wdz
                  > ięczność za uczynienie Cię uczniem samego Mistrza? wink
                  > A teraz znikam. I nie pisz do mnie więcej , bo zdania o Tobie nie zmienię.
                  >
                  > Czółko smile

                  Ja jestem byłą uczennicą Leszka Żądło. Świadomie byłą smile. Regressing dla mnie
                  jest dziwną metodą mieszania ludziom w głowach, uzalezniania od
                  jednego "wszechwiedzacego" L.Żądło - to co on powie, jak on to oceni
                  jest "święte"
                  Co do RB zależy na jakiego nauczyciela się trafi smile. Co jest dla niego celem?
                  Co jest ważne ? Co sądzi o prosperity ? Jak ważne są dla niego pieniądze ? Czy
                  są celem same w sobie ? Czy bedzie z Toba szczery ( to widać po oczach ) ? Czy
                  patrzałeś kiedys w oczy Leszka polecam smile zwłaszcza podczas jego pokretnych
                  odpowiedzi. Środowisko rebirtherów w Polsce znam dość dobrze-jest to małe
                  zamknięte grono ludzi.
                  Mnie oczy otwarło jedno zdanie "Darmo dostaliście darmo dawajcie", a jeśli ktoś
                  swoich umiejętności nauczył się na bardzo drogich treningach i dalej chce w ten
                  sposób "rozwijać się duchowo" to potrzebuję pieniędzy ( energii materialnej
                  smile ) - od tych w jego oczach " niżej". Zapraszam do dyskusji
    • iinka mmm sory 02.10.05, 23:02
      Witam.
      Może rzeczywiście niepotrzebnie wspomniałam o swoich problemach.
      Przepraszam.
      Po prostu przez chwilę /kilka dni/ czułam się jak żółw nagle wyjęty ze
      skorupki - czyli bardzo bardzo nieswojo smile
      Jeszcze raz przepraszam.
      • nadia338 Re: mmm sory 03.10.05, 00:08
        mnie sie wydaje, ze nie masz za co przepraszac. Z pelnym szacunkiem do Michala,
        ale wydaje mi sie, ze czasami jest zbyt ostry w stosunku do innych. chyba kazdy
        z nas ma chwile zwatpienia, jakies problemy i dlaczego nie moze sie zwrocic o
        pomoc na forum? w jaki sposob mamy sie nauczyc, jesli nie pytajac?? nie
        popelniajac bledow??
        • lilith_6 Re: mmm sory 03.10.05, 00:36
          Witaj
          Uważnie przeczytałam ten wątek. A jednak wydaje mi się, że iinka ma za co
          przpraszać. Ma pretensje do całego świata (ujawnia je nie tylko zresztą w tym
          wątku), najczęściej niesłusznie.
          Np. na wypowiedź sc200: "Po prostu założyłem, że skoro masz przed sobą same
          sukcesy (ciesze się z tego wink )..." odpowiada: "Ps.: Właśnie teraz nic mi się
          nie udaje /może Cię to ucieszy/".
          Kompletne niezrozumienie tekstu czytanego.


          • eevvaa Re: mmm sory 03.10.05, 13:47

            Może nie uwierzymy, ale naprawde cieszą nas bardziej czyjeś sukcesy niż
            niepowodzenia. Chyba lepiej jak Michał się nie roztkliwia nad Inką, tylko chce
            nią potrząsnąć, wierzy w nią...smile
            ewa
            Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
        • korfos Re: mmm sory 03.10.05, 13:57
          nadia338 napisała:

          > mnie sie wydaje, ze nie masz za co przepraszac. Z pelnym szacunkiem do Michala,
          >
          > ale wydaje mi sie, ze czasami jest zbyt ostry w stosunku do innych. chyba kazdy
          >
          > z nas ma chwile zwatpienia, jakies problemy i dlaczego nie moze sie zwrocic o
          > pomoc na forum? w jaki sposob mamy sie nauczyc, jesli nie pytajac?? nie
          > popelniajac bledow??


          Właśnie z całym szacunkiem, ale nie uważam, by Pan Michał był osobą, która potrafi komukolwiek pomóc.
          Śledząc od dawna jego wypowiedzi na forum coraz bardziej się o tym przekonuję, niestety.
          • eevvaa Re: mmm sory 03.10.05, 14:35

            To może nie chodzi o dosłowną pomoc Michała. Nie zgodziłabym sie z Tobą. Na
            pewno nie wszystkim odpowiada jego styl wypowiedzi ( co jest normalne, bo każdy
            człowiek jest inny). Są jednak osoby, które sięgnęły dzięki niemu po afirmacje
            i dostrzegły korzystne zmiany w swoim życiu. Na pewno najlepiej pomóc możemy
            sobie sami. Nikt za nas tego nie zrobi. Jednak ciekawe wypowiedzi na tym forum
            (czasami jedno słowo ) mogą nam wskazać jaką drogą powinniśmy podążać, żeby być
            szczęsliwym w pełni człowiekiem.



            Serdecznie pozdrawiam smile
            ewa
            Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
            • iinka Re: mmm sory 03.10.05, 18:03
              Hehe - to teraz całe stronnictwo mnie zagryzie w obronie Michała smile
              Ja przeprosiłam, że za bardzo się odsłoniłam.
              Na to forum nie powinnam pisać o swoich problemach, bo mogę tylko usłyszeć
              odpowiedz w stylu "a po co ci oczyszczanie" - inaczej mówiąc kpiny.
              Ja podchodzę do problemów poważnie.
              Jeśli ktoś ma problem i potrzebuje pomocy to staję na głowie, żeby pomóc,
              doradzić itp - jak widzę inni tego tak nie traktują.
              Nie potrzebuję rozczulania się nadem mną.
              Potrzebowałam rady, miałam bardzo zły czas.
              Chyba mi nie powiecie - no może oprócz Michała - że macie same dobre dni i
              wszystko Wam się codzień idealnie układa.
              Teraz - cóż - widzę że na nikogo nie mogę liczyć /hehe że zacytuję "gdzie jest
              tam miłość chodząca bezkarnie..." chodzi o miłość bezkompromisową do bliźniego
              bo jak dla mnie miłość bezkompromisowa to pomoc i rada w potrzebie/.
              Miałam po prostu bardzo zły dzień i niepotrzebnie się zwierzyłam, że potrzebuję
              pomocy.
              Za co przepraszam smile
              Ps.: Ktoś mnie tu chyba nie:[lubi co? Jak ten ktoś ma coś do mnie, to niech
              napisze o co idzie smile

              • eevvaa Re: mmm sory 03.10.05, 20:14

                -Widzę, że jesteś poważnie rozżalona, ale to tak już jest, że nie każdemu każdy
                musi odpowiadać. Chyba nie znajdziesz ludzi bez problemów. Jeżeli chcemy, żeby w
                naszym życiu coś się zmieniło to musimy przestać się oskarżać i obrażać. Trzeba
                uwierzyć, że otaczają nas ludzie, którzy chcą nam pomóc. To, że mamy słabsze dni
                w swoim zyciu też jest normalne i wcale nikt się nie śmieje. Wiesz jak umarła mi
                kochana osoba to musiałam mieć zajęty czas do maksymum tak, żebym nie mogła się
                pogrążać w czarnej rozpaczy. Różnie było, ale to właśnie pozytywne myśli ( że
                mam dla kogo żyć- dzieci)pomogły mi się z tego wyrwać. Przestałam wracać do
                przeszłości, żyję teraźniejszością i przyszłością -to pozwala mi przetrwać. Nie
                mam do nikogo pretensji, że akurat mnie to spotkało. na pewno boli, ale trzeba
                żyć dalej i cieszyć się drobiazgami, uśmiechać nie raz przez łzy.

                Serdecznie pozdrawiam smile
                ewa
                Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
                • iinka hm 04.10.05, 13:55
                  Witam.
                  Oczywiście że nikt mi tu odpowiadać na moje problemy nie musi.
                  Zastanawia mnie tylko, dla czego jak inni o coś pytają to otrzymują odpowiedź a
                  mnie się zbywa.
                  Piszesz droga Eewo, że wokół są ludzie którzy chcą nam pomóc - ja potrzebowałam
                  pomocy i co? Nic.
                  Myślałam że skoro jest to forum w temacie "Rozwój Duchowy" to ktoś /na tyle
                  osób/ poradzi mi w danym momencie co robić.
                  Ja mam pretensje wyłącznie do siebie
                  a/ jeśli mi się coś nie udaje to jest wyłącznie moja wina
                  b/ jak się innym nie udaje to też pewnie jest moja wina /zawsze coś znajdę/
                  c/ jak nawet mi się uda to pomniejszam ewentualny sukces
                  nie chcę się cieszyć drobiazgami bo znam ludzi którzy tak umniejszyli swoje
                  potrzeby, że teraz jest im źle. Ja chcę mieć z czego się cieszyć.

                  Ja miałam pytanie co robić jeśli o coś się staram a nic mi się nie udaje, to
                  przecież z każdą porażką coraz gorzej o sobie myślę. Jak więc ma mi się coś
                  udać skoro uważam że jestem do kitu? I skoro potwierdza się to przez moje
                  porażki?
                  Takie błędne koło.
                  Chodziło mi wtedy o odpowiedź.
                  Teraz nie wiem jak sobie poradzę, ale jakoś muszę.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  • sc200 Re: hm 04.10.05, 16:06
                    Iinka ależ czego TY jeszcze oczekujesz? smile
                    Przecież cały czas ktoś Ci podpowiada za co się powinnaś zabrać.

                    Powtórze jeszcze raz. Kup dobrą książke o RD, popracuj nad własnymi afirmacjami,
                    zapisz się na jakąś metode np. rebirthing, regresing, huna etc.
                    Zacznij dostrzegać tylko pozytywne strony swojego życia (jeśli pojawią się
                    negatywne myśli to zamień je na pozytywne natychmiast!)

                    I metodą małych kroczków do przodu.

                    Wiele osób myśli że jak mają gotową recepte jak włączyć i wyłączyć Windowsa to
                    tak samo na RD znajdą równie prostą. Niestety. Tu nie można za bardzo pomóc.
                    Można powiedzieć co mniej więcej chodzi w tym wszystkim, ale konkretnych rad
                    nikt nikomu nie da. Taka uroda.
                  • sc200 Re: hm 04.10.05, 16:16
                    I jeszcze jedno.
                    Iinka wiele z tych rzeczy już na forum "było". Naprawde wiele osób ma bardzo
                    podobne kłopoty jak Ty ale nawet jeśli mają inne, to często przyczyna jest dość
                    wspólna. Dlatego przeanalizuj teksty, które już tu były.
                    Nie bądź dzieckiem, i nie traktuj tego, że ktoś nie poświecił Ci 1000 linijek
                    tzn, że Cie zlewa.
                    Wszyscy gdzieś pracujemy i nie jesteśmy na płacach Gazeta.pl smile Odpowiadamy w
                    ramach wolnego czasu oraz własnych umiejętności. Jeśli ktoś czegoś nie odpowiada
                    to może wynikać z faktu, że albo odpowiedź już się nieraz pojawiła albo po
                    prostu nie ma pomysłu coby napisać.

                    Wreszcie uśmiechnij się smile
                  • mz124 Re: hm 04.10.05, 16:28
                    Przepraszam, ze pozwalam sobie zabrać głos jako postronny osberwator dyskusji
                    jaka rozwinęła się w tym wątku - z mojego punktu widzenia niezbyt fajnej.
                    Iinka twierdzisz, że prosiłaś o pomoc i nikt Ci jej nie udzielił, a ja
                    zauważyłam , że to właśnie Michał odpowiedział na Twoją prośbę - a przynajmniej
                    próbował - tyle, że Ty tego nie zauważyłaś lub nie chciałaś zauważyć.
                    Zareagowałaś bardzo emocjonalnie, nie wiem dlaczego, aż tak emocjonalnie, ale
                    widocznie miałaś swoje powody (jakie kolwiek by one nie były). Niemniej jednak
                    spróbuj raz jeszcze przeczytać ten wątek, ale spokojnie z dystansem do siebie i
                    innych.
                    Eewa ma recję, że jest wielu ludzi, którzy chętnie Ci pomogą (wręcz czekają,
                    zeby Ci pomóc) i wielu z nich jest tutaj na tym forum, tyle, że nic na siłę - to
                    Ty musisz chcieć przyjąć tę pomoc, a przynajmniej ją dostrzec. Inna sprawa, ze
                    tak naprawdę ostatecznie całą robotę musisz zrobić sama, bo nikt za Ciebie jej
                    nie wykona.
                    Jesli mogę Ci coś poradzić, to przestań mieć "prenetnsje wyłącznie do siebie",
                    nie obwiniaj siebie za to, że innym coś nie wychodzi i przestań pomniejszać
                    swoje sukcesy (postanów to od tej chiwlismile) i trzymaj się tegosmile). Co do punktu
                    "a)" to masz rację, jesli coś Ci się nie udaje to wyłacznie Twoja wina (ale nie
                    bierz tego do siebie tak poprostu jest w moim i innych przypadku - o ile wogóle
                    mozna ostatecznie mówić, że "coś się nie udaje" - Wszystko to w Istocie Cudowny
                    Układ Rzeczy).
                    Trzymaj się ciepło i spróbuj obserować siebie, swoje emocje, innych bardzo
                    uważnie i spokojnie, a zobaczysz, że nic i nikt nie może działać przeciwko
                    Tobie, kwestia tylko jak Ty się w tym wszystki ustawisz. Uśmiechnij się, nie
                    denerwuj i myśl pozytywnie. Jestem przekonana, że sobie poradzisz.
                  • eevvaa Re: hm 04.10.05, 18:18

                    -Iinko piszesz : "nie chcę się cieszyć drobiazgami bo znam ludzi którzy tak
                    umniejszyli swoje
                    potrzeby, że teraz jest im źle. Ja chcę mieć z czego się cieszyć."

                    Oczywiście ,że marzenia powinnaś mieć duże...Na początek jednak lepiej cieszyć
                    się małym sukcesem, bo on zaczyna przyciągać coraz większe

                    Ja miałam pytanie co robić jeśli o coś się staram a nic mi się nie udaje, to
                    przecież z każdą porażką coraz gorzej o sobie myślę. Jak więc ma mi się coś
                    udać skoro uważam że jestem do kitu? I skoro potwierdza się to przez moje
                    porażki?-

                    a nie możesz podchodzić do tego bez krytykowania siebie. Daj sobie czas na naukę
                    i porazkę, a sukcesy same przyjdą. Nie popełnia błędów tylko ten co nic nie
                    robi. Jeżeli będziesz uważać , że jesteś do kitu to tak bedzie wg życzenia
                    Twojego. Każda porażka wyobrażaj sobie , ze przybliża Cię do sukcesu.
                    Wygrywający np. sportowcy mieli 1000 porazek, a jednak zwyciężyli, bo nie
                    stracili do siebie zaufania.

                    Więcej Już chyba nic nowego nie moge powiedzieć, bo ładnie to zrobili moi
                    poprzednicy. Iinko uwierz, że jak wierzymy , że mamy przyjaciół to tak jest, jak
                    wierzymy , ze ich nie mamy to też tak jest. Więc w co lepiej wierzyć?

                    Powodzenia, wszystko będzie dobrze, tylko uwierz w to i w siebie. smile
                    ewa
                    Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
    • iinka dziekuje 04.10.05, 22:10
      Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
      Pozdrawiam smile
      Ps.: Michale dobrze wiesz że nie o 1000 linijek textu mi chodziło, ani o
      robienie czegos za mnie - tylko o wskazówkę.
Pełna wersja