Uzależnienie psychiczne

07.10.05, 09:34
Czy jest coś takiego? Ja tak się czasem czuję. Wydaje mi się, że jestem
uzależniona od męża, od jego zainteresowania moją osobą. Jak wraca późno i
myśli i nie dba o to żeby ze mną pobyć to wielka krzywda mi sie dzieje.
Dosłownie czuję się niedowartościowana, nie chciana, nie ważna. Muszę mieć
odpowiednią dawkę „jego” bo inaczej fiksuję.
    • db1968 Re: Uzależnienie psychiczne 07.10.05, 12:00
      no niech mi ktoś odpowie co z tym zrobić. Mąż dobrze nie wie o co mi chodzi,
      przecież jak musi pracować to musi, jak postoi przy piwku to w końcu po dniu
      pracy mu się należy, jestem dla niego najważniejsza ale to nie znaczy, że ma z
      wszystkiego innego rezygnować. Ale ja potrzebuję być najważniejsza, bo inaczej
      jest mi źle.On rozumuje, a ja ciągle coś czuję, do zwariowania z tymi
      odczuciami, chciałabym nic nie czuć.
      • sc200 Re: Uzależnienie psychiczne 07.10.05, 12:48
        Musisz uzdrowić swoje oczekiwania do związku.
        Związek to nie oczekiwanie tylko bezinteresowne dawanie i branie. Na tym polu
        związek nie różni się od relacji (innych) międzyludzkich.

        Dawanie i branie musi być czyste (jeśli ma być prawdziwe) tzn pozbawione
        wszelkich intencji.

        To co piszesz - może znowu się powtarzam ale też to tu widze - wynika z braku
        pewności siebie i niedostatecznego pokochania siebie.
        Gdy jesteś w stanie "kochania siebie" to wówczas znikają oczekiwania wobec
        innych... Nikt Ci nie da tego, co możesz sobie dać sama.
        Nie oczekując niczego od innych, dostajemy od nich to co najlepsze - to już
        zasada przyciągania pozytywnych energii.

        Zabierz się za odpowiednie techniki dyskutowane przez wiele osób na tym forum i
        nie tylko.
        • db1968 Re: Uzależnienie psychiczne 07.10.05, 13:59
          Jak uzdrowić "swoje oczekiwania wobec związku", proszę chociaż o link.
          "Przestać oczekiwać", właśnie od najbliższych najwięcej oczekuję, bo to oni
          mnie dowartościowują. To co można mnie olewać? "Nikt nie da ci tego co możesz
          sobie dać sama" - czy to nie jest zbyt piękne aby mogło być prawdziwe. Ja jak
          więcej daje niż dostaję to zaraz mam poczucie żalu i niesprawiedliwości.
        • db1968 Re: Uzależnienie psychiczne do sc200 07.10.05, 19:15
          Jak "uzdrowić oczekiwania" w związku?. Poczytałam trochę i myślę, że chodzi o
          afirmacje, ale typowo na uzdrawianie to nie wiem jakich słów użyć. Jak
          tą "swoje wewn.dziecko" jak to nazwałeś podejść? A pewność siebie? Czy
          wystarczy ja... jestem pewna siebie? No i jak nauczyć się dawać i jeszcze mieć
          z tego przyjemność?Proszę odpisz
      • nadia338 Re: Uzależnienie psychiczne 07.10.05, 13:12
        db1968 napisała:

        > no niech mi ktoś odpowie co z tym zrobić. Mąż dobrze nie wie o co mi chodzi,
        > przecież jak musi pracować to musi, jak postoi przy piwku to w końcu po dniu
        > pracy mu się należy, jestem dla niego najważniejsza ale to nie znaczy, że ma
        z
        > wszystkiego innego rezygnować.


        Sama sobie odpowiedzialas...

        a najwazniejsza to powinnas byc DLA SIEBIE, a nie dla niego!! nie zyjesz
        przeciez dla niego. zajmij sie czyms, hobby, zainteresowania masz jakies? to ci
        pomoze przestac myslec o nim i zajac sie swoim rozwojem i swoim szczesciem
        niezaleznym od twojego meza!!
        • db1968 Re: Uzależnienie psychiczne 07.10.05, 14:15
          ale chodzi chyba o to, że ja wartość związku upatruję we wspólnym spedzaniu
          czasu, w bliskosci i ja to zasadniczo mam, ale jak sie mniej widzimy, zaraz mam
          braki, bolące braki, bo odczuwane tak, że ja nie jestem ważna, że nie robi
          wszystkiego, że by to nadrobić. Jesteśmy 15-letnim, dobrym małżeństwem, a ja
          zaczęłam się zachowywać jak 17-latka, która trzeba ciągle ugłaskiwać , bo
          inaczej krzywda wielka. Poradż coś proszę
          • maya2006 Re: Uzależnienie psychiczne 10.10.05, 21:17
            czy cos w twoim zyciu uleglo zmianie? dziecko sie usamodzielnilo?
            jestes spelniona zawodowo? przytylas? prawdopodobnie jakas zmiana w swiecie
            zewnetrznym czy wewnetrznym spowodowala te potrzebe uwagi "jak u 17latki"?
            przewaznie nie czujac sie dobrze w swojej skorze czlowiek szuka potwierdzenia w
            drugim czlowieku..
            a moze masz wrazenie, ze maz sie oddala i chcesz go do siebie przyciagnac?
            poczucie zagrozenia, czy tez obawa przed strata?
            wiele pytan, bo nie do konca widac twoja sytuacje w tym krotkim opisie...pozdrawiam
    • gallio Re: Uzależnienie psychiczne 11.10.05, 09:46
      Ostatnio przerabiałem to samo. Sam byłem takim przylepą który uzależnił się psychicznie od swojego partnera – a raczej partnerki, i wiem że jeżeli będziesz chciała dać wszystko swojemu partnerowi, on po prostu się tobą znudzi.

      Jeżeli chcesz znać moją radę proponuję Ci abyś zajęła się sobą. Zmień fryzurę na jakąś bardziej odważną. Zapisz się na siłownie, na aerobik czy gdziekolwiek. Tylko nie pokazuj mu że robisz to dla niego. Niech sam się zainteresuje.

      Jednym słowem pokarz mu że nie jest on pępkiem wszechświata.
    • koniczynka777 Re: Uzależnienie psychiczne 15.10.05, 23:30
      zainwestuj w siebie, w wieloletnim zwiazku czesto trudno o taka bliskosc jak
      dawniej,sami czasem nie zauwazamy albo nie cchemy zauwazyc jak wszystko sie
      zmienilo
      • db1968 Re: Uzależnienie psychiczne 17.10.05, 19:32
        mąż jest pewnym siebie człowiekiem, ma swoje zainteresowania, chobby, ma
        dobrych kolegów, z którymi lubi spędzać czas, ma do tego wieloletniego
        przyjaciela (o którego ja zawsze jestem zazdrosna)Ma w sobie radość życia,
        czyli to nad czym ja muszę pracować. Wszystkie moje afirmacje dotyczą poczucia
        własnej wartości, akceptacji,radości w życiu, zadowolenia,pozyt. i
        optymistycznego nastawienia do życia. No i dlaczego tak jest. Razem żyjemy,
        razem jeździmy na rowerze, oboje mamy pracę, zdrowe dzieci, wspólnych
        znajomych, ale on ma z wszystkiego więcej zadowolenia.Ja jestem pewna siebie w
        pracy, czy w obcych miejscach, idę "szturmem na ludzi" jak to ktoś powiedział.
        Ale w relacjach uczuciowych jestem zazdrosna, męża raczej ograniczam,
        chciałabym żeby siedział w domu i się kręcił przy mnie. Jak się umawia beze
        mnie jestem ...zawiedziona i zła. Chyba ma przewagę emocjonalną, nie wątpię w
        jego uczucia, ale wolałabym żeby był np. zazdrosny o mnie a nie jest i jeszcze
        głośno to mówi. Dla niego miłość i zazdrość wykluczają się. Proszę o
        komentarz.
        • maya2006 Re: Uzależnienie psychiczne 18.10.05, 09:29
          db1968 napisała:

          > mąż jest pewnym siebie człowiekiem, ma swoje zainteresowania, chobby, ma
          > dobrych kolegów, z którymi lubi spędzać czas, ma do tego wieloletniego
          > przyjaciela (o którego ja zawsze jestem zazdrosna)

          czy ty tez masz dobre kolezanki? przyjaciolke? gdybys miala nie bylabys zazdrosna.
          jezeli zyjesz tylko zyciem meza, to raczej nie bedzie on o to potrafil byc
          zazdrosny. odrobina obcosci, dystansu sprawia, ze stajemy sie atrakcyjnie dla
          partnera..
          • db1968 Re: Uzależnienie psychiczne 18.10.05, 10:07
            chyba mam taki wzorzec z domu, bo mama zawsze była o ojca tak zazdrosna, że
            ruszyć się nie mógł bez niej. Mama wogóle skupiała się głównie na nim, teraz
            mam dobry z nią kontakt ale jako dziecko nie przypominam sobie żeby mnie
            przytuliła czy wzięła na kolana
        • asixaj Re: Uzależnienie psychiczne 19.10.05, 08:14
          wiem o czym piszesz.. Moj zwiazek tez byl taki i w koncu sie rozpadl.. Chwilami
          bylam wsciekla ze on smie sie dobrze bawic beze mnie?! Idiotyzm.. Ale tak z
          boku patrzac to naprawde pomaga odsuniecie sie troche od niego, znalezienie
          swoich zainteresowa, pokazanie ze wcale nie jestesna swiecie tylko dla niego..
          Jak maz moze byc zazdrosny, skoro czuje ze Twoje zycie tylko wokol niego sie
          kreci? O co moze wtedy byc zazdrosny?
          • db1968 Re: Uzależnienie psychiczne 21.10.05, 09:32
            I wszystko spieprzyłam. Afirmuję się, przokonuję do lepszego życia a tu nagle
            wybucham z pretensjami, z żalami. Wczoraj powiedziałam mężowi, po tym jak za
            późno wrócił, że nie czuję się dla niego ważna, że się mną nie interesuje,
            byłam zła, bo mógł być wcześniej. To dla mnie znaczy, że że mu sie do mnie nie
            śpieszy, w efekcie wkurzył się bo nie wiedział o co mi właściwie chodzi, o co
            mam pretensje, jak go witam? O 22h nie potrafię inaczej witać. W końcu
            powiedział, że jak mam taka być to mam wcale na niego nie czekać. Obraził się i
            tyle. I moja wina??? Do cholery jak się uwolnić od tego "czekania"? A dzisiaj
            jadę na wycieczkę z pracy i mam schrzaniony nastrój. napiszcie coś
            • maya2006 Re: Uzależnienie psychiczne 21.10.05, 12:08
              czy ty wychodzisz z domu? czy masz wlasne zainteresowania?
              • db1968 Re: Uzależnienie psychiczne 21.10.05, 13:24
                oczywiście, że tak. Ja kończę pracę o 15, duża instytucja więc szerokie grono
                ludzi, mam dwa kroki do domu i całe popołudnie, oczywiście i obowiązki, ale
                umawiam się z koleżankami, przychodzą do mnie, mam dwójkę dzieci, które kręcą
                sie po domu. Ale jak mąż wracał z poprzedniej pracy wczesniej to nie
                wychodziłam, bo ..."pilnowałam" jego. Taka prawda, no albo szliśmy gdzieś
                razem. Jego wyjścia samodzielne mnie .."obrażają". Ja wiem, że to głupio brzmi
                i ja to rozumem wiem, ale CZUJĘ INACZEJ, a nie chcę. Znasz mnie już trochę
                maya2006 ,więc proszę powiedz co byś na moim miejscu zrobiła, ale raczej w
                kontekście jak się zmienić w środku żeby tak nie czuć. Nie myśl, że wszystkiego
                sobie odmawiam na rzecz męża, dzisiaj jadę na wycieczkę z pracy 2-dniową. On
                oczywiście nie miał nic przeciwko, ale jak on będzie się gdzieś wybierał to
                znając siebie, od środka będę się gotowała. Co ze mną jest, kompleks niższości?!
                • maya2006 Re: Uzależnienie psychiczne 25.10.05, 11:01
                  mysle, ze uwolnienie sie od tej zaleznosci jest b. trudne,
                  masz fajnie, bo konczysz wczesniej prace i twoja potrzeba przyjazni i kontaktow
                  socjalnych zostaje wczesniej zaspokojona. potem chcialabys spedzic czas z twoim
                  mezem, co jest normalne. pewnie latwiej byloby, gdyby on tez mogl po poludniu
                  spotkac kumpli itd. wtedy napewno chetnie spedzilby kazdy wieczor z toba. ale
                  wyglada na to, ze w tej sytuacji musialby sie ograniczyc do pracy i wieczorow z
                  toba.

                  mam dwa pytania:
                  1)ile razy w tygodniu maz spedza wieczor bez ciebie?
                  2) jesli on wchodzi, czy ty tez mozesz wyjsc, czy musisz wtedy zostac z dziecmi?
                  • db1968 Re: Uzależnienie psychiczne 25.10.05, 14:59
                    on chyba by się ale dziwił, że ja takie rzeczy wogóle analizuję. Generalnie
                    mąż, czyli R. ma nową pracę, którą sobie ceni /wcześniej były kłopoty/
                    rozwijają się tam i musi się przykładać. Dojeżdża 84 km. codziennie, więc wraca
                    późno. Z pewnością cieszy się, że w domu wszystko gra, że jest ok. Mamy sklepik
                    w klatce, który prowadzi jego dobry znajomy, więc wchodzi na piwko. Tam
                    gromadzą i relaksują się jego koledzy. Intelidentni ludzie, którzy lubią R. bo
                    jest sympatyczny, ciekawy w rozmowie i można się z nim pośmiać. Ale zanim
                    wróci do domu jest 21h albo później. No i niech tam. I tak przecież nie
                    rzucamy się na siebie tylko toczy się normalne, codzienne życie: leci jakiś
                    film, dzieci opowiadają co w szkole, komputer. Sęk w tym, że mnie nachodzą
                    takie złe odczucia, nachodzi mnie zwyczajna zazdrość, tak jakby nie miał do
                    niczego prawa, a już do swojego życia beze mnie napewno. Ja mam aż za dużo
                    swobody, bo R. mnie wogóle nie ogranicza, dzieci są nastoletnie i zostają same
                    w domu. Ja tego nie wykorzystuję, zresztą uważam, że wieczory są dla rodziny,
                    zwłaszcza w tygodniu. Generalnie chodzi o to,że zbyt często czuję zazdrość i
                    niedowartościowanie, czyli że to niby on ma mnie dowartościowywać?!
                    Z koleżankami widuję się tak często jak chcę, mam swoje sprawy ale wolałabym
                    żeby on raczej ich nie miał, bo jestem właśnie niestety ...zazdrosna i
                    dotknięta do żywego. To tyle maya2006.
                    • maya2006 Re: Uzależnienie psychiczne 29.10.05, 18:32
                      kiedy czytam twoje wypowiedzi mam wrazenie, ze wiesz czego ci brakuje, ale nie
                      masz sily tego przeprowadzic. lub nie wiesz z ktorej strony zaczac. wiesz, ze
                      potrzebujesz zadowolenia z siebie, ze swojego zycia. nie powinnas szukac tego w
                      mezu, bo zostaniesz rozczarowana(moze nie zawsze, ale chyba czesto, to normalne).
                      no i oczywiscie twoje oczekiwania, ze maz zaspokoi twoje potrzeby i ta taka
                      niemoc szukania tego gdzie indziej prowadzi do strachu. strachu, ze ty go wiecej
                      potrzebujesz niz on ciebie. bo on szuka tego w sobie, tobie, ale tez innych
                      ludziach. i chyba masz podswiadomie obawe, ze byc moze jestes "wymienna". byloby
                      ci chyba latwiej, gdyby on byl tylko od ciebie zalezny, tylko z toba itd.

                      ale w sumie to nie jest tak, ze jesli on ma wiecej ludzi wokol siebie, ze
                      ciebie mniej potrzebuje niz ty jego... gdybys potrafila znalezc ludzi, ktorzy sa
                      ci bliscy, zajecia, ktore cie naprawde zajmuja, wtedy wiedzialabys, ze to
                      niekoniecznie prowadzi do tego, ze partner jest mniej wazny. i wtedy byc moze
                      potrafilabys nie byc zazdrosna.

                      jestes bardzo madra kobieta i mysle, ze dasz sobie rade. sprobuj afirmowac sie z
                      celem osiagniecia dojrzalosci, niezaleznosci, czy tez po prostu szczescia. i
                      dzaialania, energii zyciowej. kiedy staniesz sie pewna SIEBIE, zaczniesz byc
                      pewna MEZA. czego ci z serca zyczesmile))
    • piegusik77 Re: Uzależnienie psychiczne 22.10.05, 15:52
      Nie wiem, czy znasz angielski. Jesli tak, rzuc moze okiem na to:
      www.mnwelldir.org/docs/mental_health/codependency.htm
      Zawiera obszerny opis symptomow 'codependency' (z Twojego opisu czesc pasuje).
      Jak sie z tego wyzwolic? - psychoterapia...
      Niby to nie jest smiertelna choroba, ale przeszkadza Ci byc szczesliwa, zamienia
      Twoje zycie czasami w koszmar. Trzeba sie za to wziac, znalezc dobrego terapeute
      i do roboty! Powodzenia. smile

      PS Mam podobnie - na innej plaszczyznie, ale tez jestem 'codependent' (nie wiem,
      jak to sie fachowo tlumaczy)... Dlatego swietnie Cie rozumiem.
    • artur128 Re: Uzależnienie psychiczne 22.10.05, 17:09
      Tak, to uzaleznienie psychiczne od drugiej osoby to "codepedency" czyli
      współzaleznośc. Polega ona na tym że osoba pozostająca w jakiejs
      relacji(rodzinnej matka np. matka dziecko, albo małżeńskiej) ma przekonanie że
      potrzebuje drugiej osoby by przetrwać, lub miec swoje poczucie tożsaności i nie
      ma żadnych innych alternatyw.Towarzyszy temu poczucie "związania" z inną osobą w
      której granice między soba a druga osoba nie są jasne i klarowne. Źródła
      współuzaleźnienia upartuje sie w dzieciństwie gdzie dziecko musiało pełnic
      podobna rolę. Np. ojciec był alkoholikiem albo matka miała problemy psychiczne.
      Było to ukrywane przed otoczeniem a dziecko miał "potrzebe pomagania" swoim
      rodzicom by rodzina przetrwała (w tym ono również).
      Również inne problemy w relacjach w rodzinie sprzyjają współuzaleznieniu.
      W dorosłym życiu osoba taka w bliskich relacjach zachowuje sie tak samo i nie
      jest świadoma pochodzenia swoich uczuć.
      Przeciwieństwem współuzaleznienia to "co-independency" czyli współniezaleznosc.
      To związek oparty na akceptacji swojej inności, zainteresowań, pielęgnacji
      swoich zainteresowań, znajomości, przyjaźni hobby itp. i jednoczesnym byciu
      razem czyli tworzeniu "MY". To bycie razem i jednoczesnie w pełni bycie sobą.

      Psychoterapia w przypadku wpółzalezności bardzo pomaga. Jesli możesz to
      poczytaj cos na ten temat i postaraj sie odwiedzic psychologa bo inaczej wasz
      związek może nie przetrwać.



      • nadia338 Re: Uzależnienie psychiczne 29.10.05, 22:31
        Nie polecalabym psychoterapii. Moim zdaniem wspolzaleznosc nie jest choroba. I
        prawie kazdy jest w jakims stopniu wspolzalezny. Wyglada na to, ze w twoim
        przypadku, db, wspolzaleznosc jest dosyc daleko posunieta.

        Moim zdaniem, jak juz ktos powyzej napisal, zajmij sie soba, zrob sobie ladna
        fryzure, kup nowy ciuch, dbaj o siebie, badz atrakcyjna i pewna siebie. A moze
        zapisz sie na joge albo inna forme cwiczen? Bardzo bym ci polecala cwiczenia
        fizyczne, poniewaz pomagaja zapomniec o tym, co nas meczy, o czym nieustannie
        myslimi, w ten sposob mozesz wyciszyc swoj umysl, bo to z umyslu biora sie
        negatywne mysli.
    • margaretkaberetka Re: Uzależnienie psychiczne 30.11.05, 21:59
      Polecam ksiazke Pia Mellody:toksyczna milosc

      Nałogowa miłość a współuzależnienie

      Nałogowiec Kochania to ktoś, kto jest uzależniony od drugiej osoby, spleciony z
      nią i nieustannie skoncentrowany na niej bez udziału swej woli. Taki stan
      często opisuje się jako współuzależnienie(codependence), lecz według mnie to
      ostatnie jest zjawiskiem o wiele szerszym i bardziej fundamentalnym. Chociaż
      współuzależnienie może doprowadzić niektórych ludzi do nałogowej miłości, to
      jednak jak zobaczymy, nie wszyscy współuzależnieni są Nałogowcami Kochania.

      CHOROBA WSPÓŁUZALEŻNIENIA

      Współuzależnienie jest upośledzeniem dojrzałości spowodowanym urazem z okresu
      dzieciństwa. Osoby współuzależnione są niedojrzałe lub dziecinne w takim
      stopniu, że przeszkadza im to w życiu. Według Diland’s Medical Dictionary
      proces chorobowy to ,,ściśle określony proces cechujący się charakterystycznym
      łańcuchem symptomów. Może on obejmować całe ciało lub jakąkolwiek jego część, a
      jego etiologia, patologia i rokowanie mogą być znane lub nieznane.”
      Łańcuch charakteryzujący współuzależnienie nazywam symptomami rdzennymi lub
      pierwotnymi; określają one stopień, w jakim osoby współuzależnione nie są
      wstanie nawiązać zdrowych stosunków z samymi sobą. Oto wykaz pierwotnych lub
      rdzennych symptomów współuzależnienia:

      1.Trudność w doznawaniu poczucia własnej wartości, czyli trudność w
      kochaniu samego siebie.
      2.Trudność w wytyczaniu granic między sobą a innymi ludźmi, czyli trudność
      w chronieniu własnej
      osobowości.
      3.Trudność we właściwym poznaniu obiektywnej prawdy o sobie, czyli
      trudność w określeniu kim
      się jest i w jaki sposób dzielić się sobą z innymi.
      4.Trudność we właściwym adresowaniu swoich dorosłych potrzeb i pragnień,
      czyli trudność w
      troszczeniu się o siebie.
      5.Trudność w doświadczaniu i wyrażaniu obiektywnej prawdy o sobie z
      umiarem, czyli trudność
      we właściwym przeżywaniu swojego wieku i różnych zewnętrznych
      okoliczności .

    • wladi3 Re: Uzależnienie psychiczne 02.12.05, 11:36
      Dużo dobrych rad juz Tobie udzielili forumowicze - zajmij się sobą i Uwierz w
      siebie ! Idziemy z naszą druga połówka przez życie , ale Zbawienie osiąga się
      indywidualnie a nie grupowo , choć dokonuje się ono w grupie , czy też
      Rodzinie !
      Jesteś Cudownym Dzieckiem Boga ! Potrzebujesz po prostu Dużo Miłości ! Twój mąż
      jest w porządku ! Brakującą Tobie Miłość spróbuj znależć w Bogu ! Działaj i
      pomagaj innym ! Przesyłam Tobie życzenia Spokoju i Miłości ! Niech Tobie i
      Twojej Rodzinie Błogosławi Dobry Ojciec !
      Kocham Cię Boże Ojcze i Proszę za Siostrą i Jej Rodziną ! Twój Syn Władek !
Pełna wersja