db1968
07.10.05, 09:34
Czy jest coś takiego? Ja tak się czasem czuję. Wydaje mi się, że jestem
uzależniona od męża, od jego zainteresowania moją osobą. Jak wraca późno i
myśli i nie dba o to żeby ze mną pobyć to wielka krzywda mi sie dzieje.
Dosłownie czuję się niedowartościowana, nie chciana, nie ważna. Muszę mieć
odpowiednią dawkę „jego” bo inaczej fiksuję.