Chciałabym być wszystkim naraz, kto tak ma?

12.10.05, 15:21
Nie wiem co lubię ani co mi się podoba, bo lubię wszystko i podoba mi się
wszystko, tylko nie naraz. Chciałabym być niemal każdym i nie mam poczucia
identyfikacji z sobą samą jako jakąś całością. Teraz napiszę coś, co byc moze
powinnam przemilczeć, ale juz jako dziecko tak miałam. Czytałam ksiązki,
wypisywałam osobowość i wygląd bohaterki, podporządkowywałam każdej jakiś
koralik, i każdego dnia przed pójściem do szkoły losowałam sobie koralik,
zawieszałam na szyi i kazałam mówić do siebie "Berta" albo inaczej. Pojecia
nie mam dlaczego, ale ta potzeba bycia kimś innym i najlepiej od razu,
natychmiast, została mi. Czy ktoś tak ma, i czy dobre forum wybrałam, jestem
nowiutka.Pozdrawiam
    • maganr1 Re: Chciałabym być wszystkim naraz, kto tak ma? 12.10.05, 19:02
      Nie chcę się wymądrzać, ale to coś w rodzaju rozdwojenia jaźni.
      Uważam, że powinnaś udać się z tym do psychiatry, bo może to da się leczyć.
      Trzymaj się, pozdrawiam.
    • deja.vu Re: Chciałabym być wszystkim naraz, kto tak ma? 12.10.05, 23:13
      jestes podatna na wplywy astralne i to ma w Twoim przypadku korzenie karmiczne :
      ( Jesli jestes katoliczka i wierzysz w mozliwosci ksiezy nie zawadzi pogadac z
      rozumnym ksiedzem. Mozesz tez pracowac samodzielnie literatura tematyczna jest
      podobno dosc bogata.
      • pewu Re: Chciałabym być wszystkim naraz, kto tak ma? 13.10.05, 20:36
        deja.vu napisał:


        > ( Jesli jestes katoliczka i wierzysz w mozliwosci ksiezy nie zawadzi pogadac z
        > rozumnym ksiedzem.

        a co ksiadz ma do swiata astralnego? hm???

        Mozesz tez pracowac samodzielnie literatura tematyczna jest
        > podobno dosc bogata.

        hm.. dlaczego "podobno dość" uzyles? zastanawia mnie to wink

        p/w
        • deja.vu Re: Chciałabym być wszystkim naraz, kto tak ma? 14.10.05, 09:30
          Mam mieszane uczucia do tego co napisalem bo pozwolilem sobie sprawdzic te
          przyczyny kartami i stad moje przekonanie. W sumie nie powinienem tego robic bo
          ludzie roznie reaguja na takie newsy.

          Co zas do ksiedza to spotykam ludzi, dla ktorych swiecka osoba majaca
          mozliwosci oczyszczenia kogos z wplywow astralnych jest postrzegana jako
          wariat, albo wrecz satanista jakis wink)) Stad w zaleznosci od swiadomosci osoby
          proponuje ksiedza egzorcyste zamiast kogos takiego jak ja wink))
          Co prawda po przeczytaniu ostatniego OZON-u i artykulow o egzorcyzmach
          koscielnych ubawilem sie niemilosiernie, ale wspolczuje tez osobom, ktore
          dopuszczaja tylko taka pomoc bo czesto zostaja z problemami na stale. Nie chce
          wydawac opinii o wszystkich ksiezach stad okreslenie 'rozumny' bo wierze ze
          tacy sa smile

          'Podobno' - bo sam nie czytalem, ale kilka osob w rozmowie ze mna powolywalo
          sie ze takie informacje sa smile

          Pzdr
          DejaVu

    • iinka Re: Chciałabym być wszystkim naraz, kto tak ma? 13.10.05, 20:53
      Hehe
      ja tak miewam smile
      Nie mam pojęcia skąd to się bierze, że raz odczuwam klimat jakbym była mniszką
      w starym klasztorze, raz jak matka wielodzietnej rodziny z dworu szlacheckiego
      itp... Tak jak wybór zawodu był dla mnie b trudny i nadal nie wiem czy nie chcę
      robić jeszcze 5 innych rzeczy - lubię mnostwo rzeczy robić!
      I to najlepiej kiedy mam mało czasu - to mnie mobilizuje jak ..olera smile
      Ja tak myślę, że może też jesteś spod znaku bliźniąt??
      Nie wiem, może to jakieś pozostałości po poprzednich wcieleniach? Czy jak?
      Może byłabyś dobrą aktorką?
      Ja robię to co lubię, ale często chcę robić jeszcze wiele innych rzeczy, no i
      bez przerwy chcę się czegoś nowego uczyć - no a ile mozna się uczyć?
      Ach żeby tak człowiek umiał wykorzystać tę energię która w nim siedzi...
      ech...
      • eevvaa Re: Chciałabym być wszystkim naraz, kto tak ma? 13.10.05, 21:06

        Spróbuj ukierunkować swoją energię - wtedy będziesz mogła lepiej ja
        wykorzystać, bo nie będzie się rozpraszać.
        ewa
        Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
    • sloughi Re: Do Deja.vu, Iinki i Ewy 15.10.05, 15:19
      Witam i bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi, nie spodziewałam się tego,
      pierwszy raz rozmawiam z kimś o "tym". Oczywiście mam pytania.

      Deja.vu- co rozumiesz pod pojęciem "wpływów astralnych"? Wiem, że mogłabym
      sobie to znaleźć gdzieś w internecie, ale skoro Ty udzieliłeś mi odpowiedzi
      bardzo bym była wdzięczna za rozwinięcie. Owszem, jestem katoliczką ale rozmowa
      na ten temat odpada, z trudem jest mi to opisać a podporządkować jeszcze
      czemuś, jak np. wierze katolickiej, jeszcze trudniej. Czy masz na myśli jakąś
      konkretną literaturę? Może za dużo tych pytań, ale wiesz, Twoja odpowiedź nie
      padła na sucha ziemię, pragne wiedzieć ile się da.
      Iinka, to jest dokładnie to!!! Klimat "mniszki" odczuwam bardzo często, czasami
      boję się byc sama w kaplicy bo od razu "słyszę" głos mówiący do mnie "zostań ze
      mną, czuwaj przy mnie", tak jakbym miała być pod klauzurą w zamkniętym
      klasztorze. Gdy byłam w zamku w Wiedniu chodziłam cały czas nieszczęśliwa,
      bo "obcy ludzie chodzą po moich komnatach". Oczywiście nie wiem, co mogłabym
      robić w życiu i kocham sie uczyc. Wszystko jest dla mnie bodźcem, wszystko.
      Jestem rybą.
      Ewa: staram się tę energię ukierunkować,ale z miernymi efektami,
      samodsyscyplina prowadzi mnie wcześniej czy później do wewnętrznego buntu i
      oporu, a w rezultacie chaosu. Jak można to lepiej ukierunkować?

      Pozdrawiam serdecznie
      Sloughi
      • deja.vu Re: Do Deja.vu, Iinki i Ewy 15.10.05, 19:04
        'wplywy astralne' - masz wg mnie predyspozycje do oddzialywania na Twoje zycie
        istot, ktore pozagnaly sie z tym swiatem. Wplywy te mozna ograniczac
        samodzielnie stosujac roznorodne techniki. Najprostsza jest palenie bialych
        swiec i kadzidla w mieszkaniu. Polecam jednak - skuteczniejsze - podnoszenie
        swoich wibracji no ale to mozna stosowac pracujac juz jakis czas ze swoim
        cialem i umyslem. Ew. alternatywa jest przebywanie w miejscach gdzie te
        wibracje sa znacznie wyzsze - przyklad: dzis bylem w W-wie na wystawie relikwi
        buddyjskich - bardzo wysokie wibracje w ich poblizu. Mozna przyjsc, posiedziec
        i powinno 'na chwile' pomoc. Niestety te wplywy astralne maja zwiazek z karma
        wiec beda wracac... Jesli Cie karma zainteresuje to bedziesz mogla miec na to
        wplyw.

        Trudno powiedzialem A to musze powiedziec i B. Wiecej nie bede nikogo sprawdzal

        Pzdr
        Piotr
        • sloughi Re: Do Piotra 15.10.05, 20:08
          Czy w karmie jest to uważane za karę, ta podatność na wpływy? Ja jestem taką
          trzeźwą osobą, nie wierzę że coś może mną sterować bez mojej zgody. Jeśli tak,
          to karą za co? Nie chcę, żebyś mi mówił co Ci wyszło w kartach, nie chcę zebys
          mi je stawiał, powiedz z własnego doświadczenia.
          • deja.vu Re: Do Piotra 15.10.05, 20:29
            Cokolwiek powiem na ten temat bedzie to mozna zinterpretowac na wiele sposobow
            wiec moja sugestia jest taka, zebys samodzielnie poszukala informacji nt karmy
            i reinkarnacji jezeli faktycznie Cie to interesuje. To Twoja karma i Ty
            decydujesz czy wogole warto zaglebiac sie w ten temat smile. A jesli nie warto to
            nic nie warte jest tez moje produkowanie sie na ten temat wink
          • eevvaa Re: Do Piotra 15.10.05, 20:32

            Sloughi smile
            Przy kolejnych narodzinach zapominamy o poprzednich wcielenia dla naszego dobra.
            Bardzo możliwe, że jesteś juz na takim etapie rozwoju , że je pamiętasz. Może
            powinnaś koncentrować się kolejno na nich ( intuicyjnie wybieraj ich ważność).
            Może po rozwiązaniu problemu, zaniknie jego potrzeba. jezeli lubisz się uczyć to
            ucz się. Może jeszcze nie nastapiła ta chwila kiedy masz zająć się jedna rzeczą
            - stąd ten bunt. wsłuchuj się najlepiej w swoje wnętrze, pytaj wyższe ja ( np
            podczas medytacji) co dla Ciebie najlepsze. Odpowiedź na swoje pytania masz
            wewnątrz siebie, więc pracuj nad wyciszeniem się- pozwoli Ci to pozbyć się
            haosu. Bądź dla siebie cierpliwa, nie poganiaj się.

            Serdecznie pozdrawiam smile

            ewa
            Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
            • malgosia724 do Sloughi 21.10.05, 14:42
              nie znam sie na wcieleniach energiach itp. nie mówię też że w tym czegoś nie ma
              Jednak może tu chodzi o wzmocnienie swojego wewnętrznego "ja", które jest zbyt
              podatne na sugestie. Zacznij od talich najprostszych rzeczy, jak. np. muzyka,
              czy podoba Ci się każda, czy jednak jakąś wolisz bardziej, czy wolisz np.
              ubierać się w spodnie czy zdecydowanie wolisz spódnicę. Czy nawet jak zaczynasz
              naśladować te wszystkie zachowania, to czy zawsze przy tym czujesz się dobrze
              wewnętrznie, czy coś sie jednak w tobie czasem burzy przeciwko takiemu
              naśladownictwu? Na pewno jest w tobie jakaś "Ty", którą powoli muszisz odkryć,
              poznać, docenić. Wszystko przed Tobą
              • elijana Re: do Sloughi 26.10.05, 11:36
                Sorry,że wtrącę się w wątek ale odnośnie tematyki mam pytanie,czy szeroki
                wachlarz zainteresowań bardzo rózniących sie od siebie /od techniki
                komputerowej po doznania artystyczne /w sumie bardzo wiele mnie
                interesuje/można rozpatrywać w kontekście karmy? Z tymże ja dokładnie wiem jaka
                muzyka,literatura czy film mnie interesuje - mam dokłądnie ukierunkowane
                zainteresowania - głownie są to rzeczy "nie z tego świata" muzyka
                mroczna ,filmy-głownie horrory,literatura też ale znowu po przeciwnej stronie-
                ogrodnictwo,akwarystyka itd.Zawsze chciałam mieć do czynienia se światem show-
                biznesu ale jakoś nie dane mi to było. Czuję sie jak niewolnik we własnym życiu
                choć bardzo lubię swoje ciało i nie zamieniłabym się na inne winkBardzo wiele
                chciałabym w swoim zyciu zmienić ale coś mnie blokuje .Czasem podejmuję
                decyzję,które nie sa dla mnie dobre .Czy może być jakaś przyczyna zewn. ,czy to
                tkwi we mnie? Trudne pytanie ale mogę to okreslić tynmi słowami-nie jestem w
                zyciu sobą ,praca nie taka jaka bym chciała-ale trzeba się cieszyć,że w ogóle
                jest . Z opartnerem dogadać się w ogóle nie mogę bo jesteśmy zupełnie inni i po
                prostu nie mamy o czym rozmawiać. Nie wiem co jest grane ,może ktoś byłby w
                stanie podpowiedziec......
Inne wątki na temat:
Pełna wersja