Joseph Murphy "Potęga podświadomości"

13.10.05, 19:34
Co sądzicie o tej książce? Warto przeczytać?
    • olasac Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 24.10.05, 11:53
      czytalam ja, mi sie podobalasmile
      • jakasiek Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 24.10.05, 12:06
        Warto przeczytać, autor ma trochę racji, ale absolutna wiara że wszystko w
        życiu zależy od ciebie i twojego nastawienia, prowadzi do nielogicznego
        absurdu, że jesteś stwórcą. Trzeba zachować dystans i trzeźwą ocenę. Na pewno
        warto kształtować w sobie nawyki pozytywego myślenia i wiary w swoje możliwości
        i boską opatrzność.

        smile
        • olek13 Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 24.10.05, 13:55
          ..."absolutna wiara że wszystko w życiu zależy od ciebie i twojego
          nastawienia, prowadzi do nielogicznego absurdu, że jesteś stwórcą"...

          Czemu to ma być nielogiczny absurd?
        • liley11 Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 24.10.05, 16:21
          Dobra ksiazka, chyba nawet pierwsza jaka przeczytalam , traktujaca mocach
          naszego umyslu. Pierwszy krok, a pozniej sa jescze lepsze lektury "Nie z tej
          ziemi"smile))
        • liley11 Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 24.10.05, 16:26
          Jakasiek,
          Dla Ciebie moze nielogicznym jest odbieranie mocy stworczych Bogu, w ktorego
          wierzysz na pewno w taki sposob, w jaki uksztaltowala Cie wiara katolicka, czy
          sie myle?
          Przyjmij jednak do wiadomosci, ze sa na swiecie wierzenia i religie, ktore
          dopuszczaja pojecie czlowieka - stworcy, nie umniejszajac przy tym wielkosci
          Boga.
          Co to jest opatrznosc boska wedlug Ciebie "opatrznosc boska"?
          • jakasiek Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 25.10.05, 09:46
            Nie mieszajmy do tego wiary i Boga, nic nie pisałam o odbieraniu mu "...mocy
            stwórczych". Założenie, że tworzysz absolutnie wszystko w twoim życiu swoimi
            myślami jest absurdem, sprzecznością niezależnie od wiary i światopoglądu.
            Każdy logicznie myślący człowiek to zauważy, czy jest ateistą, buddystą czy
            mahometaninem.
            Czy zachowanie mojej sąsiadki zależy tylko i wyłącznie ode mnie, czy ona nie ma
            własnej woli i własnych dążeń, czy od mojej podświadomości zależą losy całego
            kraju albo świata, pory roku, pogoda... Czy jak wystarczająco mocno będę
            pragnąć i dążyć do stworzenia w Polsce tropikalnego klimatu, nie przyjdzie
            zima ... To są warunki Swiata Zewnętrznego niezależne od mojej podświadomości,
            a jednak w dużym stopniu kszałtujące moją codzienność.
            Moje życie (jak i każdego) jest w pewnym stopniu zależne ode mnie i trzeba
            pogłębiać świadomaść swoich możliwości i dążyć do ich poszerzania, dobrze jest
            przy tym wykorzystać wskazówki Murphy'ego.
            Ale trzeba również mieć świadomość, jakim ograniczeniom się podlega.

            Opatrzność Boska to już kwestia wiary, sama czysta logika tu nie wystarczy. Nie
            mam ambicji przekonywać tu kogoś.
            smile
            • liley11 Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 25.10.05, 11:20
              Widocznie Cie zle zrozumialam. Tez nie chce Ciebie do niczego przekonywac.
              Kazdy ma prawo do wlasnych wierzen i przekonan. Lubie natomiast dyskutowac i
              wymieniac poglady. Milo jest porozmawiac z kims madrym i poznac jego spojrzenie
              na swiat. Jesli chcesz poznac co ja mysle na ten temat, przeczytaj:
              Oczywsiscie, ze nie mozemy swiadomie wplynac na zmiane klimatu, czy na zycie
              sasiadki. Mozemy natomiast wplynac na to jak sasiadka odnosi sie do nas i jaki
              wywiera wplyw na nasze zycie. Jesli chcemy mieszkac w cieplym klimacie, mozemy
              sie przeprowadzic do kraju, w ktorym jest cieplo. I w ten sposob ksztaltuje
              swoje zycie.
              Wszystko zalezy ode mnie a ograniczenia wyznaczam sama sobie, ograniczeniami
              wlasnego umyslu. Mysli czlowieka sa forma energii elektoromagnetycznej
              (udowodnione naukowo). Czasami mozna je odczuwac = np czujemy gdy ktos jest
              zdenerwowany, smutny czy wesoly, czujemy czyjs wzrok na plecach. Zanim cos
              zrobie, najpierw pomysle o tym. Np gdy chce namalowac obraz, najpierw wymyslam
              go w glowie i zanim powstanie w swiecie materialnym, on juz istnieje w
              swiecie "wyobrazni". Chce przez to powiedziec, ze moje mysli tworza moja
              rzeczywistosc na plaszczyznie niematerialnej (MATRIXsmile)), zanim jeszcze stanie
              sie to rzeczywiste - materialne, zanim przybierze forme materialna. Dlatego
              bardzo wazna jest jakosc mysli. I na swoim przykladzie wiem, ze mozna pokonywac
              wszelkie ograniczenia i osiagac rzeczy pozornie niemozliwe, zwariowane. Chciaz
              sama stawiam sobie duzo ograniczen. Czy to taka natura ludzka, czy
              wychowanie??? Nie wiem.
              Pozdrawiam
              Liley
              • jakasiek Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 25.10.05, 13:51
                Myślę, że rozumujemy podobnie.
                Muszę jednak podkreślić małą acz zasdaniczą różnicę:
                bardzo dużo zależy ode mnie, a nie "WSZYSTKO zależy ode mnie",
                nie "można pokonać WSZELKICH ograczniczeń", ale na pewno bardzo wiele
                ograniczeń.
                To oczywiste, że nie możesz mierzć 4m wzrostu, nawet gdybyś bardzo chciała, nie
                możesz żyć 300 lat (przynajmniej na dzisiejszm etapie rozwoju), wyliczać można
                w nieskończość, wyobraźnia jest nieograniczona, natomiast możliwości nasze
                niestety są ...
                Jest taka bardzo mądra muzułmańska modlitwa:
                Panie, dodaj mi cierpliwości (pokory), abym mógł znosić to czego nie mogę
                zmienić;
                dodaj mi odwagi, abym mógł zmieniać to co możliwe;
                dodaj mi mądrości, abym mógł odróżnić jedno od drugiego (czyli możliwe od
                niemożliwego do odmienienia).

                Wracając jeszcze do wątku Bożej Opatrzności, napomknęłam o niej, gdyż Murphy
                wielokrotnie do niej nawiązuje, przekonując czytelników o nieustającym
                wspieraniu przez Boga naszych dążeń do szczęcia.
                Uważam to za duży plus tej książki.
                smile
                • ooptymistka Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 25.10.05, 14:57
                  Ta modlitwa jest tez modlitwą AA smile
    • kika53 Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 03.11.05, 15:08
      dzieki tej ksiazce i pomocy Boga oczywiscie,wyleczylam sie z
      nieplodnosci.Lekarze nie dawali mi szans,a za miesiac rodze wink
      • db1968 Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 03.11.05, 19:10
        niesamowite,gratuluję ale napisz coś więcej
        • kika53 Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 13.11.05, 18:31
          przez wiele lat staralismy sie o dziecko bezskutecznie,bralam rozne leki,w
          koncu lekarka radzila mi pomyslec o adopcji.
          Potege podswiadomosci czytalam kilka razy i choc poczatkowo nie do konca bylam
          przekonana,czy to ma sens,postanowilam sprobowac,chociaz nie bylo to latwe.
          Codziennie przed snem wyobrazalam sobie ze jestem matka,ze karmie piersia
          mojego brzdaca.Tak od razu efektu oczywiscie nie bylo,mozliwe ,ze dlatego ,iz
          czesto na poczatku wydawalo mi sie ,ze jestem zalosna.Wiadomo,ze nie moge zajsc
          w ciaze,a ja sie oszukuje,i probuje uwierzyc,ze mi sie uda.Miewalam takie
          chwile zalamania,ale kiedy tylko bylam w lepszym nastroju,dalej robilam
          wizualizacje,az doszlam do wprawy i czasem rzeczywiscie prawie namacalnie
          czulam ,ze malenstwo lezy namoim brzuchu.
          Bezustannie prosilam tez Boga,zeby sie nademna zlitowal,puki nie zwariuje,bo
          nie chcialam sie poddac,ale czesto naprawde mialam juz dosc,bo efektu nie bylo.
          Robilam ta jedna wizualizacje dosc dlugo,chyba ok 3lat,moze gdybym bardziej
          uwierzyla od poczatku ,to byloby szybciejsmile,na kilka miesiecy przed zajsciem w
          ciaze,tez trafilam na gabinet masazu,gdie kobieta stosowala rozne
          niekonwencjonalne metody.Masowala mi jakies specjalne punkty,na
          ciele,odpowiedzialne za plodnosc.Na miesiac przed zajsciem w ciaze,znalazlam
          lekarza ktory leczy nieplodnosc i po pierwszej wizycie u niego,zanim jeszcze
          zdazyl zadzialac,utkwilo mi w pamieci co powiedzial-prosze mi wierzyc,napewno
          zajdzie pani w ciaze,wszystko bedzie dobrze.Tak bardzo mu uwierzylam,ze na
          nastepnej wizycie kiedy to mielismy zrobic jakies badania,okazalo sie ze juz
          jestem w ciazy.
          to tak mniej wiecej,moja historyjka,chociaz tak naprawde nie da sie slowami
          opisac,po prostu trzeba w te ksiazke uwierzycsurpriseddkad ja to zrobilam ,na mojej
          drodze zaczeli wyrastac ludzie ktorze byli mi potrzebni juz wczesniej,ale
          wowczas wierzylam ze jestem nieplodna,wiec musialam czekacsmileNo i oczywiscie
          wizualizacja i jeszcze raz wizualizacja,a przede wszystkim do tego modlitwa.
          Ale sie rozpisalam,mam nadzieje,ze ktos to przeczytasmile
          • mamaemmy Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 15.11.05, 00:55
            To książka,która zmieniła moje życie...
            Moja córka miała niewiele szans na przezycie,mając 690gram przy urodzeniu,ja
            jednak czytałam ją i stosowałam się do tych wszystkich zasad.Juz wyobrazałam
            sobie,że ona przezyje i jest zdrowa...
            Potem miała martwicze zapalenie jelit,potem sepse-wtedy metodę wizualizacji
            stosowała ze mną cała rodzina blizsza i dalsza oraz przyjaciele.
            Potem Emka mogła byc niewidoma-mimo operacji oczu,choroba postepowała do
            stadium IIIc z którego 80%dzieci ma slepote.W "potedze podswiadomosci"była
            modlitwa o matkę-przekształciłam ją na modlitwe o córkę i codziennie
            powtarzałam ją sobie przed zasnięciem.Że oczy regeneruja się i Emma widzi.Po
            miesiacu,na badaniu okulistycznym,okulistka aż usiadła z wrazenia-"prosze
            pani,gdybym nie ja ją badała ostatnim razem,pomyslałabym,że to jakaś pomyłka!
            Retinopatia zniknęła,wylewy się wchłoniły...!"...
            Na lodówce mam pełno karteczek z krótkimi afirmacjami do powtaraznia non stop i
            zpodziękowanieami Bogu.
            Wiara czyni cuda-i to jest główne motto tej ksiązki.
            Pozdrawiam
            Danta
    • margaretkaberetka Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 15.11.05, 16:30
      tekst z ksiazki :Wytlumaczylem mojemu rozmówcy, ze ani psychicznie, ani
      fizycznie nie jest tamtym czlowiekiem, który zastrzelil brata. Nauka dowiodla,
      ze w ciagu kilku lat wszystkie komórki naszego ciala obumieraja i zostaja
      zastapione nowymi. Doda­lem, ze niezaleznie od tego, pod wzgledem umyslowym i
      psy­chicznym tez jest zupelnie nowym czlowiekiem, czego dowodzi jego zyczliwosc
      i uczynnosc wzgledem bliznich. Czlowiek zas, który pietnascie lat temu popelnil
      morderstwo, umarl psychicz­nie i umyslowo.

      Komurki obumieraja ale pamiec zostaje,pamiec jest obrazem,a obraz tworzy
      emocje.Emocje natomiast ,te zle emocje dzialaja destrukcyjnie.Jak wyzbyc sie
      obrazu z pamieci?
      Emocje sa destrukcyjne , bo robia zle w organizmie, zla mysl popedza,te zle
      emocje.
      Trzeba je zastapic dobra mysla.wybaczeniem.i nawet jesli sie nie zapomni
      Dobra mysl postawiona na przeciwko zlej mysli-ktora pochodzi z obrazu
      pamieciowego.Nie jest juz wstanie wywolac zlej emocji.


      tekst z ksiazki: Swiatlo odpedza ciemnosc. Konstruktywna mysl niszczy
      negatywna. W ciagu miesiaca stal sie zupelnie nowym czlowie­kiem.


      Nawet jesli nie jest sie w stanie zapomniec,jest sie w stanie uniknac zlych
      emocji,a poprzez to mozna byc szczesliwszym,i niedoprowadzac do somatycznych
      nerwowych zmian.

      Wszystko przyjelam logicznie i z usmiechem na ustach,ale jedynie wlasnie to ze
      po kilku latach wszystkie ludzkie komurki obumieraja i czlowiek jakby staje sie
      na nowo mnie uderzyl najbardziej.Bo przeciez mowia ze charakter czlowieka sie
      zmienia co kilka lat..
      To po jaki wal psychoterapelci kaza sie konfrontowac ze soba 5 letnim dzieckiem?
      Zeby sobie wybaczyc i zrozumiec swoje zle cechy charakteru ktore byly zle
      odebrane przez podswiadomosc poprzez logiczna swiadomosc?.Uformowal sie
      lek,agresja,i reszta piekla w czlowieku? jesli moje komurki obumieraja po
      kilku latach i zgodznie z panem Murphy-m staje sie nowym czlowiekiem,to po co
      wracac? Po to tylko zeby logicznie zdac sobie sprawe z ich poczatku uformowania
      chyba.Co mi to da ze wiem jak sie uformowaly,skoro nastepnym etapem jest
      radzenie sobie z nimi?

      • margaretkaberetka Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 15.11.05, 16:36
        Poczucie zalu do samej siebie z lat dzieciecych?poczucie
        milosci.Asertywnosc.Wybaczenie sobie.Zrozumienie siebie-malego
        dziecka,''matkowanie''matkowanie-czyli kochanie siebie..Kumam..

        ALe lekcja wykorzenienia zlych cech to inna sprawa..I tu Pan Murphy odgrywa
        duza role.
        • raveness1 Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 15.11.05, 17:40

          ''matkowanie''matkowanie-czyli kochanie siebie...
          Nie bardzo to chwytam.To rodzaj samozachwytu?
          • margaretkaberetka Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 16.11.05, 16:39
            Czesc ravenes1 smile
            Pisalam o ''matkowaniu'' sobie,czyli o dawanie sobie uczuc jakich nie
            dostalismy od rodzicow-czy wychowawcow.Uczucie milosci do samych siebie.Bo od
            tego deficytu wlasnie sie zaczynaja zregoly wszystkie problemy.1 najwarzniejszy
            problem laczacy sie z brakiem milosci opiekuna to niska samoocena.Ona jest
            podlozem calej reszty luckiego''bagna''ze tak brzydko sie wyraze.Ona rowniez
            jest podlozem ludzkiego sukcesu ,jesli jest wypielegnowana dobrze za mlodu.A
            jesli NIE,to albo psychoterapia albo dobre ksiazki.Jesli chodzi o rodzaj
            samozachwytu to trafiles w dziesiatke.JESTEM PRZEWSPANIALA !! Kocham siebie
            najbardziej na swiecie jak nikogo nigdy dotad!
            • raveness1 Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 16.11.05, 20:40
              Czesc margaretkaberetka!

              margaretkaberetka napisała:

              JESTEM PRZEWSPANIALA !! Kocham siebie
              najbardziej na swiecie jak nikogo nigdy dotad!

              O.K. Rozumiem, ze chcesz byc przebojowa i udowodnic sobie, ze potrafisz sobie
              poradzic sama...tylko na jak dlugo.
              Jako rasowy skorpion smiem zasugerowac, ze to tylko oszukiwanie samej siebie;
              Twoj cytat "jak nigdy dotad" juz swiadczy o tym, ze wczesniej przezywalas pewne
              ups and downs, jak kazdy z nas, to lezy w naszej naturze.
              Jesli chodzi o rodzaj samozachwytu to nie mialem na mysli czegos negatywnego,
              to tylko tak zabrzmialo...

              Moze cos odpiszesz. If You Like.
              • margaretkaberetka Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 17.11.05, 07:02
                Sure Raveness1 ze odpiszesmile

                Ja nie udowadniam samej Sobie mojej przebojowosci,Ja ja mam!.Tak jak kazdy inny
                czlowiek ktory rodzac sie ja dostal w prezencie.Tylko nie kazdy zdolal odnalesc
                do niej klucz.Ja go odnalazlam co pozwala mi byc szczesliwa i oczekiwac jak
                najlepszych zmian w moim zyciusmileWiec jesli pytasz na jak dlugo ,odpowiem
                krudko,na cale zycie.Co do oszukiwania samej siebie,czy smiesz zaprzeczyc ze
                czlowiek jest najwyrzszym istnieniem na ziemi?Ze obdarowany jest sila i
                madroscia?Skorpionie rozejrzyj sie dookola,zobacz ile pieknych i madrych rzeczy
                stworzyl wlasnie czlowiek,nikt inny a czlowiek.smile
                Oczywiscie ze przezywalam Ups and Downs,Wzloty i upadki,a jakze inaczej mogla
                bym znalesc klucz? Ile upadkow bylo zanim czlowiek wymyslil samolot? smile
                Tyle samo i mnie upadkow spotkalo zanim odnalazlam klucz.Gdyby nie te upadki z
                dziecinstwa-za ktore teraz serdecznie dziekuje-zapewne nigdy bym nie odnalazla
                tego''klucza'' o ktorym tak czesto wspominam.
                Tobie rowniez zycze odnalezienia wszystkiego co jest najbardziej wartosciowe i
                cenne w sobie samymsmile
    • margaretkaberetka Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 17.11.05, 11:39
      Nathaniel Branden-''the psychology of high self esteem''''thinking self''''the
      six pilars of self esteem''''First Cause is Existence'' ''The Psychology of
      Pleasure''''Isn’t Everyone Selfish?''''Mental Health versus Mysticism and Self-
      Sacrifice''''Counterfeit Individualism''' To Brandena
      Uwielbiam jeszcze Brian Tracy-ego-ale nie bede podawala wszystkich tutulow
      ksiazeksmilechyba ze chcesz?

      Pozdrawiam
    • margaretkaberetka Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 17.11.05, 11:50
      db1968 polecam ci ksiazke: Eric Berne ''Games People play''The psychology of
      human relationshipssmileTa chyba bedzie najwlasciwszasmile
      • eevvaa Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 17.11.05, 13:48

        • margaretkaberetka Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 17.11.05, 14:58
          Ewo bardzo ci dziekuje.smile
          Dziekuje rowniez ze zalozylas to forumsmile
          Jak pisalam ''nowa roslinka jestem''
          Dopiero sie odnajduje, dobra nazwa na to ''odrodzenie''
          Ciesze sie ze moge sie z wami podzielic moimi spostrzezeniami,i doswiadczeniem
          tego, co teraz przezywam.
          Mowiac szczerze dopiero trauma jaka przeszlam rok temu-zmusila mnie do
          przemyslen.
          Pozdrawiam
        • margaretkaberetka Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 17.11.05, 15:11
          Ewo jak ja dziekuje za slowa ''dobro przyciaga dobrych ludzi''.Jak ja dziekuje
          za afirmacje.Ja sie z dnia na dzien przekonuje ze to jest piekne i madre.

          Te przekonania pozwalaja mi zyc szczesliwa,nawet teraz mam dowodsmile

          Pozdrawiam
          • eevvaa Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 17.11.05, 15:29

            Margaretko smile- że afirmacje działają dowodem jest to forum. Myślałam o takim
            forum chociaż nie ja bezpośrednio byłam jego założycielem, tylko Ktoś inny.
            zaproponował mi wsþółpracę... Na pewno więc podobieństwa się przyciągają, a
            myśli nasze materializują. Razem tutaj uczymy się od innych i cieszymy , że jest
            nas tak wiele, potrzebnych sobie nawzajem osób.

            Pozdrawiam serdecznie smile
            ewa
            Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
            • db1968 Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 17.11.05, 19:36
              Ewa a od czego ty zaczynałaś. Jakie pozycje książkowe są dla ciebie
              fundamentem. A coś polskiego...
              • eevvaa Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 17.11.05, 21:00

                Db smile - Przyznam szczerze,że teraz mało czytam. Zaczynałam chyba 15 lat temu, a
                były to ksiązki P.Mulford-" Moc życia","Moc ducha","Przeciw śmierci".Dużo
                zawdzięczam również książkom L.Hay-"Możesz uzdrowić swoje życie"," Poznaj moc,
                która jest w Tobie".Były też książki J.Murphy-"Potęga podswiadomości", "Magia
                wiary".Jednak chyba najwięcej odpowiedzi na swoje pytania znalazłam w trylogii
                N.D.Walsch - "Rozmowy z Bogiem".Często wracam do tych autorów, dlatego ich
                wymieniłam.Jednak jest dużo więcej ksiązek, które warto przeczytać.
                Nigdy nie wiadomo, która do nas trafi,poruszy czułą strunę.
                Na pewno jednak Kto szuka - znajdzie .

                Serdecznie pozdrawiam smile
                ewa
                Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
    • margaretkaberetka Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 19.11.05, 20:26
      Anthony de Mello''Przebudzenie''
      Przeczytalam ja dzis,i zle sie po niej czuje.Jest tam wiele prawdy.To fakt.
      Ale zbyt malo jakby optymizmu.Sposob jaki jest opisana -czuje sie normalnie
      zdolowana.Wiele sie tam zgadza.Obserwacja siebie, i przeplywajacych przezemnie
      emocjii z lotu ptaka,jest pomocna w zrozumieniu ze odczucia nie sa mna.itd.Ok.
      Glupio to zabrzmi ,ze wzgledu ze ksiazka byla dopisana przez ucznia( ktory ja
      dopisal po smierci autora, czy moze nawet przeksztalcil) wydawal mi sie nie
      przebudzony.A spiacy w zlym snie.
      Pewnie dlatego czulam forme zlej manipulacji.
      ''Potega podswiadomosci'' wrecz uskrzydla!smile
      • margaretkaberetka Re: Joseph Murphy "Potęga podświadomości" 20.11.05, 11:07
        Juz kumam dlaczego sie wczoraj zle czulam po tej ksiazce.
        Moim zdaniem mistyk sie odcina od ciala.
        Zostawia je samo,nie chce sie wrecz do niego przyznac-mimo ze jest z nim
        powiazany zyciem.
        To sa zywe trupy-(wybaczcie jesli urazilam kogos)
        Psychologia pomogla im sie odnalesc, im jakby przejsc po sznureczku,i zamiast
        sie zatrzymac to oni brneli dalej .Fanatyzm i nic wiecej.Odrzucajac swoje
        cialo, emocje itd-jakby odkrawajac sie od zycia na ziemi-Nie czuc nic-to
        szczescie,haha ale jaja.

        Jesli zyjemy na ziemi i powiazani jestesmy z podswiadomoscia (zyciem)
        To naszym obowiazkiem jest-dostarczanie cialu-tego co powinno byc mu
        dostarczone w jak najwiekrzej mierze.Dochodzic do celow wyznaczonych.Realizowac
        je.
        Byc szczesliwym to zrozumiec siebie.Cialo i dusze
        To (przebudzenie) to forma fanatyzmu duchowego.
        Dokladnie juz wiem dlaczego mnie zdolowal.Zero takich ksiazek w ktorej pokazane
        jest zrozumienie i to co powinno byc ,a na koncu Fanatyzm duchowy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja