Dodaj do ulubionych

Głos mojego dziecka...

28.10.05, 12:54
Dzisiejszy dzień zapadnie w mojej pamięci jako wielkie święto.
Jestem w drugim miesiącu ciąży i pierwszy raz usłyszałam głos mojego
Maleństwa. Wszystko stało się tak niespodziewanie, że w pierwszej chwili
pomyślałm , że podczepiła się do mnie jakaś negatywna energia. Dopiero kiedy
usłyszałam "Mamo to ja..." zrobiło mi się ciepło pod serduskiem. Od kilku
tygodni usiłowałam w medytacji nawiązać kontakt z moim dzieckiem, niestety
żadna z prób nie przyniosła oczekiwanego efektu. Dopiero teraz moja Fasolka
oświeciła mnie informacją, że właśnie dziś jej dusza wstąpiła w ciałko.
Bałam się ,że po wyjściu z medytacji jej głos umilknie, ale stało się inaczej.
Pytam ją o różne rzeczy, a ona odpowiada. Mówi co lubi jeść, pić i co czuje
kiedy słyszy mój głos lub swojego taty.
Jeżli na tym forum są jeszcze jakieś przyszłe mamy, polecam taką medytacje.
To cudowne uczucie i wspaniała nagroda od Boga.Można zapytać również o
płeć wink Ja już wiem co będę miała, ale tą informacje zachowam tylko dla
siebie.
Pozdrawiam,
Ola
Obserwuj wątek
    • lazycalm1 Re: Głos mojego dziecka... 28.10.05, 19:49
      Moj syn ma 7 miesięcysmile
      wiedziałam odrazu ze bede miec chlopca,bo sam mi o tym powiedziałsmilepowiedzial
      mirównież o tym,że urodzi się wczesniej,tak też zrobił(trzy tyg przed terminem)
      przez wiekszośc ciąży rozmawialiśmy, zawsze wtedy gdy bylo coś nietak(miałam
      zagrożoną ciąże)maly mowil mi,że jest ok i żebym się nie martwiła,że on jest
      zdrowy i nic mu nie jestsmileteraz gdy go mam ,rozmawiamy, ale bardziej werbalnie,
      dotyk,pocałunek, spojrzenie w oczysmile
      pozdrawiam
      ania
    • kosheen4 Re: Głos mojego dziecka... 30.10.05, 09:17
      moim zdaniem zażywanie grzybów halucynogennych w ciąży, zwłaszcza w pierwszych
      miesiącach, stanowczo jest niezdrowe.

      --
      Pesymista widzi ciemny tunel. Optymista widzi światełko w tunelu. Realista
      widzi światło pociągu.
      A maszynista widzi trzech debili na torach.
      • lilith_6 Re: do tych od grzybków i schizofrenii 30.10.05, 23:36
        Myslę, że nie chodziło o Twoją wypowiedź ale o ten post:

        kosheen4 30.10.05, 09:17 + odpowiedz

        "moim zdaniem zażywanie grzybów halucynogennych w ciąży, zwłaszcza w pierwszych
        miesiącach, stanowczo jest niezdrowe."

        ....cóż, to forum odwiedzają rózne osoby, nie tylko te rozwinięte duchowo...
    • ooptymistka Re: Głos mojego dziecka... 31.10.05, 08:17
      Alex przeżyłam to samo!
      Więc pewnie z Tobą też wszystko OK smile
      Uwagi o grzybkach puszczaj sobie koło ucha
      Mój synek przedstawił mi się 2 dnia po poczęciu też podczas medytacji, więc
      tylko osoba, która przeżyła coś podobnego może to zrozumieć. Powiedział jak ma
      na imię i tak się do niego zwracam do dziś. Teraz ma prawie 3 latka.
      Pozdrawiam
      --
      • liley11 Re: Głos mojego dziecka... 31.10.05, 13:29
        Czy to sie zdazylo podczas zwyklej medytacji? Wiedzialas, ze jestes w ciazy,
        czy synek cie zaskoczyl? Czy moze ukierunkowalas swoja medytacje? Powiedz mi
        prosze, bo tez bym chciala porozmawiac ze swoim dzidziusiem, jak bede w ciazy.
      • alex996 Re: Głos mojego dziecka... 03.11.05, 18:26
        Do zainteresowanych...
        dusza mojego dziecka wstapiła w ciało w dziewiątym miesiacu ciąży.
        Jako doświadczony ezoteryk,wiem, że dusze ludzkie wstepują w ludzkie ciało w
        momencie kiedy są na to naprawdę gotowe.
        Czasem dzieje się to nawet już po urodzeniu.
        Metoda, którą stosowałam jest bardzo prosta i chętnie się nią podzielę z
        zainteresowanymi.
        Opracowałam nawet specjalny program dla przyszłych mam,
        który ma ułatwić nawiazanie kontaktu z własnym dzieckiem i zawiazanie
        wspaniałej więzi na całe życie.
        Proszę piszcie do mnie na priv ponieważ zauważyłam, że na tym forum często
        goszczą osoby mało rozwinięte, którym w przyszłości zapewne nie bedzie dane tak
        szcześliwe rodzicielstwo i pewnie wolą tzw. metodę "zimnego chowu cieląt".
        Współczuje im bardzo serdecznie.
        Pozdrawiam,
        Ola
        • annalalik Re: Głos mojego dziecka... 03.11.05, 21:32
          alex996 28.10.05, 12:54

          "Dzisiejszy dzień zapadnie w mojej pamięci jako wielkie święto.
          Jestem w drugim miesiącu ciąży i pierwszy raz usłyszałam głos mojego
          Maleństwa (...) Dopiero teraz moja Fasolka oświeciła mnie informacją, że
          właśnie dziś jej dusza wstąpiła w ciałko"

          alex996 03.11.05, 18:26

          "Do zainteresowanych...
          dusza mojego dziecka wstapiła w ciało w dziewiątym miesiacu ciąży.
          Jako doświadczony ezoteryk,wiem, że dusze ludzkie wstepują w ludzkie ciało w
          momencie kiedy są na to naprawdę gotowe."

          No to kiedy ta dusza wstępuje w ciałko? Bo ja juz nie rozumie...
        • liley11 Re: Głos mojego dziecka... 07.11.05, 11:29
          alex996 napisała:

          > Do zainteresowanych...
          > dusza mojego dziecka wstapiła w ciało w dziewiątym miesiacu ciąży.
          > Jako doświadczony ezoteryk,wiem, że dusze ludzkie wstepują w ludzkie ciało w
          > momencie kiedy są na to naprawdę gotowe.
          > Czasem dzieje się to nawet już po urodzeniu.
          > Metoda, którą stosowałam jest bardzo prosta i chętnie się nią podzielę z
          > zainteresowanymi.
          > Opracowałam nawet specjalny program dla przyszłych mam,
          > który ma ułatwić nawiazanie kontaktu z własnym dzieckiem i zawiazanie
          > wspaniałej więzi na całe życie.
          > Proszę piszcie do mnie na priv ponieważ zauważyłam, że na tym forum często
          > goszczą osoby mało rozwinięte, którym w przyszłości zapewne nie bedzie dane
          tak



          Obiecanki cacanki....i zero odzewu..... nawet jak sie pyta na priv...
        • mon781 Re: Głos mojego dziecka... 12.11.05, 19:54
          Witam..zwracam sie z prosba o przeslanie mi tej metody..mam juz jedno dziecko
          ale pewnie w przyszlosci bede miala drugie..az mnie ciarki przeszly ze tak
          moznasmilesmilePS>Mam tez inne pytani czy próbowałaś kiedyś podzas medytacji
          konaktowac sie ze swoi aniolem??Dziekuje i pozdrawiam
          --
          Bądź uroczy dla swoich wrogów, nic ich bardziej nie złości
          Raczej umrzeć stojąc niż żyć na kolanach....
    • evito tez mialam kontakt w ciazy z moja obecnie 15 letni 25.02.06, 14:31
      tez w ciazy mialam kontakt z moja teraz juz 15 letnia coreczka , tez
      dowiedzialam sie od niej ze jest dziewczynka zadalam pytanie kopnij dwa razy
      jesli jestes dziewczynka i tak sie stalo . Jesli niektorzy mysla ze to choroba
      psychiczna to zaznaczam ze jestem calkowicie tdrowa a dziecko urodzilo sie
      ziarniscie zdrowe , obecnie jest wybitnie zdolniona. A wiec polecam w ciazy
      wyciszac sie i przesylac milosc , sluchac muzyki Mozarta i wiecej moge opisac a
      same zdrowe , zdolne dzieci beda sie rodzily w Polsce.

      > Dzisiejszy dzień zapadnie w mojej pamięci jako wielkie święto.
      > Jestem w drugim miesiącu ciąży i pierwszy raz usłyszałam głos mojego
      > Maleństwa. Wszystko stało się tak niespodziewanie, że w pierwszej chwili
      > pomyślałm , że podczepiła się do mnie jakaś negatywna energia. Dopiero kiedy
      > usłyszałam "Mamo to ja..." zrobiło mi się ciepło pod serduskiem. Od kilku
      > tygodni usiłowałam w medytacji nawiązać kontakt z moim dzieckiem, niestety
      > żadna z prób nie przyniosła oczekiwanego efektu. Dopiero teraz moja Fasolka
      > oświeciła mnie informacją, że właśnie dziś jej dusza wstąpiła w ciałko.
      > Bałam się ,że po wyjściu z medytacji jej głos umilknie, ale stało się inaczej.
      > Pytam ją o różne rzeczy, a ona odpowiada. Mówi co lubi jeść, pić i co czuje
      > kiedy słyszy mój głos lub swojego taty.
      > Jeżli na tym forum są jeszcze jakieś przyszłe mamy, polecam taką medytacje.
      > To cudowne uczucie i wspaniała nagroda od Boga.Można zapytać również o
      > płeć wink Ja już wiem co będę miała, ale tą informacje zachowam tylko dla
      > siebie.
      > Pozdrawiam,
      > Ola
    • wladi3 Re: Głos mojego dziecka... 25.02.06, 16:25
      Dla każdego Kto już uwierzy Kim Jest Jego Ojciec i Kim Jest On sam nie będzie
      Nic dziwne . Nie będzie dziwem rozmowa z nienarodzonym Dzieckiem i nie będzie
      dziwem Modlitwa , czyli Rozmowa z Niewidzialnym ludzkimi oczyma Bogiem Ojcem .
      Większość z nas Wierzy w Boga i stara się z NIM rozmawiać , dlaczego ma być
      Dziwem rozmowa Matki połączonej tak ściśle ze swoim Dzieciątkiem ? Nawet nie
      wnikając w rozwój duchowy powinno wydawać się to możliwe poprzez Fakt takiej
      właśnie bliskości : Matka i dzieciątko w Jej łonie !
      Kocham Cię Boże Ojcze za Dar jaki nam Dałeś - za Matkę i Ojca ziemskiego którzy
      nas zrodzili i za Miłość Każdej Rodzicielki , Która Daje się Cała dla swojego
      Dziecka .
      Czekamy teraz na narodzenie Naszego Synka . Jestem Ojcem i nie miałem takiego
      szczęścia aby móc z Nim rozmawiać , ale za to wiedziałem ze snów już na rok
      przed poczęciem że On przyjdzie na świat i we śnie już Go widziałem .
      Będąc Dzieckiem Bożym - Dziwne nie wydaje mi się nawet trochę dziwne .
      Przesyłam Wszystkim Energię Miłości i Moją Wiarę - jeżeli chcecie - Uwierzycie !
      Kocham Cię Boże Ojcze ! Twój syn Władek .

      --
      Jestem cząstką Boga !
      • tom40gda Re: Głos mojego dziecka... 25.02.06, 23:35
        No, to powiem, ze szybkosmile))))))
        Moja córkę usłyszałem w 5 miesiącu ciązy, tak, jak chrześniakasmile
        Powiem Tobie, co dało to mnie i córce. Nie dość, ze opowiedziała mi Ona przebieg
        porodu, czyli dzien, godzine, wagę itd, to "zeskanowała" mnie dokładnie. Tak
        dokładnie, ze do dzis, a ma Ona juz 19 lat, mamy ze soba kontakt telepatyczny....
        Powiem, ze kontakt ten jest na zupełnie innym poziomie niz z matką..... Jest po
        prostu inny. Mozemy nie dzwonic do siebie kilka dni, a i tak wiemy, co sie z
        nami dzieje..... W sumie nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Przez to
        "zeskanowanie" jest esmy do siebie podobni (psychicznie i emocjonalnie) jak
        bliźniaki......
        Dlatego zawsze postepowalem z Nia tak, jak chciałem, by ze mna postepowano.....

        Pozdrawiam i gratuluje.....smile)))))))))))))))))))))
        • wladi3 Re: Głos mojego dziecka... 02.03.06, 17:33
          Musiało to być Cudowne !Opisz jak to się stało . Pozdrawiam i przesyłam Wam
          Moją Miłość .
          Kocham Cię Boże Ojcze Miłości Przedwieczna i Dziękuję że nas tak Cudownie
          Stworzyłeś - że Jesteśmy cząstką Ciebie ! Twój syn Władek .
          --
          Jestem cząstką Boga !
          • tom40gda Re: Głos mojego dziecka... 07.03.06, 02:16
            Niby to był sen, a jednak byłem swiadomy tego, co sie dzieje.....
            Nie znałem wówczas pism sw Tomasz z Akwinu, który twierdzil, ze dusza wzstepuje
            w ciało ok 5 miesiąca ciazy, a przykład chrzesniaka tylko to potwierdził. Tak
            jak pisałem, córka mnie "zeskanowała", poznała całe moje wnetrze, co nie było
            zbyt miłe, bo kazdy z nas ma cos "za uszami"....... to była energia, energia
            nieoceniajaca, tylko ciekawskasmile))))))
            Po porodzie, nie musze dodawac, ze odbyło sie to wszystko tak, jak mi
            powiedziała, (to był rok 87, na badania prenatalne trzeba bylo miec skierowanie,
            wiec nie wiadomo było jaka bedzie płeć dziecka!), córka przejawiała chęc
            kontaktu ze mna, bardziej nawet niz z matką, co trwalo do okresu dojrzewania.
            Teraz, mam czasem wrazenie, ze Ona wie o mnie wiecej niz ja sam o sobie.....
            Nie powiem, by było to uczucie miłe, tym bardziej, ze Jej los jest chwilami
            powieleniem mojego losu. Takie same problemy w szkole, takie same przemyslenia,
            podobne hobby.... Muszę dodac, ze nigdy nie starałem sie Jej ukształtowac na
            swój obraz i podobieństwo. Zostawiałem jej wolna reke. Ale nawet słuchamy tej
            samej muzyki, czytamy te same ksiązki i ogladamy te same muzyki.....
            Czasem Ona zartuje, ze to nie jest normalne, ze nie ma z nami zadnych kłopotów,
            a Jej znajomi nie moga wychowac swoich rodziców i sa ciągle skonfliktowanismile))))
            Natomiast chrześniak przyszedł jako burza energii, ale jest to młoda dusza, nie
            mial pytan, nic mi nie przekazal, po prostu pewnej nocy poczułem potezne
            zawirowania energii i wiedziałem, ze to on.
            Pozdrawiamsmile
        • ogrom numerologia a dusza... 07.03.06, 08:41
          Tom a powiedz mi jak sie ma numerologia do starej czy młodej duszyczki?
          Ja jestem 1 z urodzenia i chyba jestem jednak młodziutką duszyczką.....
          --
          pozdrówka Olla

          --- wystarczy BYĆ ---
          • tom40gda Re: numerologia a dusza... 08.03.06, 00:58
            Nie mam pojecia!smile
            Obserwując bliźnich, w pewnym momencie skłonny bylem przyjąc, ze im wyższa
            liczba, tym starsza dusza, ale poznałem 1-ke, która na pewno jest "stara dusza",
            wiec moja koncepcja "wzięła w łeb"..... Poza tym to byłoby zbyt proste.smile
            Liczby oznaczaja jakiś program do przerobienia, a to nie ma chyba nic wspólnego
            z wiekiem duszy. Podejrzewam jednak, ze gdybys byla młodziutka dusza, nie
            byłabys na tym forumsmile)))))))

            Pozdrawiamsmile
            • ogrom Re: numerologia a dusza... 08.03.06, 08:09
              OJ Tm jestem na tym forum z innego powodu..... z powodu zawdu miłosnego i złych
              wyborów tak to widze... ale w środku czuje się dziecinka a mam ponad 25lat !ale
              to nic nie znaczy!


              pozdrówka Olla

              --- wystarczy BYĆ ---
            • ogrom Re: numerologia a dusza... 08.03.06, 08:18
              A i jeszcze jedno.... ja jestem 1 z daty ur. 11.11.1977 i gdybyam miała
              przerabiac przywódctwo itp. to bym sie wykończyła. Jestem dość intuicyjna i
              uczuciowa i nie ma we mnie ogromu chęci dowodzenia. Ale może poprostu przyjęłam
              taki wariant w życiu by mnie nie wykończono.......smile))))


              pozdrówka Olla

              --- wystarczy BYĆ ---
              • tom40gda Re: numerologia a dusza... 08.03.06, 16:51
                A ja jestem 11.11.1965.
                Czyli masz jeszcze mozliwości mistrzowskiesmile)))))))))))
                Czyli nie mozesz byc "młoda duszą".....smile
                11-tka jest nauczycielem. Sama musi sie duzo uczyc, np jak istniec w związkachwink
                Nastepny krok to przekazywanie tej wiedzy innym.....
                Dodaj do tego Skorpiona, i otrzymujesz mieszankę wybuchową.....smile
                Pozdrawiam.....
                A tak powaznie, to przy tylu jedynkach często wystepuje mnóstwo pomysłów na
                zycie, ale tez koszmarne problemy z realizacją tychze....
                • ogrom Re: numerologia a dusza... 08.03.06, 19:24
                  o KURDE MOLEK WłASNIE NIE WIEDZIAłAM, CZEMU CIę TAK LUBIę ALE JUż WIEM.

                  Bardzo lubię uczuciowych, przyjaznych facetów, którzy się nie wywyższają nad
                  innych bo juz spokornieli co nieco, a TY się mi takim zdajesz i nie sądzę bym
                  się myliła. Ale wiem zajętywinki to od dawna.

                  Nauczyciel? Ja?

                  Co do pomysłów na życie, to jest obłęd. I masz oczywiście rację z tymi
                  pomysłami, ale staram się teraz wystopowac, bo zwariuje. ALE NIE MOżNA łAPAć 55
                  SROK ZA OGONY!!! staram się to u siebie wygasić, jak wiele innych rzeczy, bo
                  nerwica gwarantowanasmile)))

                  Marzy mi się rodzina i tylko rodzina reszta przyjdzie sama.

                  Ale to miłe, że ta sama data prawie.....



                  pozdrówka Olla

                  --- wystarczy BYĆ ---
                  • tom40gda Re: numerologia a dusza... 09.03.06, 02:12
                    Nie licz na to, ze srok bedzie mniejsmile)))))))))))
                    Gdyby ktos mi płacil za pomysły, to byłbym obrzydliwie bogatysmile))))))))))))
                    Albo gdyby klonowanie było normalnym zabiegiemsmile
                    Swoja droga musze Twoja date rozłozyc na czynniki pierwsze i napisze, co tam
                    widac.... Ale nie wiem kiedysad((((((
                    Dzieki za miłe słowasmile
                    Pozdrawiamsmile
                    • mrall Re: numerologia a dusza... 09.03.06, 10:52
                      > Gdyby ktos mi płacil za pomysły, to byłbym obrzydliwie bogatysmile))))))))))))

                      Obrzydliwie??;o)
                      Bogactwo jest cudownie piekne...

                      Moze warto zaczac rozdawac pomysly.
                      Ja to zaczalem robic, bo tez mam ich mnostwo i nie wszystkie jestem w stanie
                      zrealizowac.
                      --
                      ----
                      ALOHA
                      CZeswink
                    • ogrom Re: numerologia a dusza... 09.03.06, 16:57
                      to ciekawe że chcesz mnie rozłożyć.... znaczy datę... pewnie wyjdzie, że
                      transformacje i jakieś przemiany hę?

                      Zrezta nie wiem . Rozkładaj!!!!!!! i napisz co widzisz w swojej "wizji"


                      pozdrówka Olla

    • wladi3 Re: Głos mojego dziecka... 16.03.06, 17:04
      Dziękuję Tobie Stwórco - Boże Ojcze - Miłości Najświętsza za Dar przekazania
      Życia i za Cząstkę Twojej Miłości - Naszego Synka - Który z Twojej Woli -
      wczoraj przyszedł na ten Świat . Wielbię Cię w Nim , jak też w moich dwóch
      Córeczkach , Które posłałeś "w czasie" - wcześniej . Kiedyś nie miałem takiej
      Wiary i nie umiałem Tobie za Nie z Wiarą podziękować . Czynię To Teraz i
      Wielbię Cię również w Każdym Twoim Dziecku , Każdej Cząstce Miłości . Dziękuję
      Tobie za Wszystko a przede wszystkim za MIŁOŚĆ .Przepełniony Miłością Pragnę
      wylewać Energię Miłości i stać się Miłością !
      Kocham Cię Ojcze ! Twój syn Władek .
      --
      Jestem cząstką Boga !
    • 1sylwia Re: Głos mojego dziecka... 23.04.06, 22:58
      Witajcie, rozmowa z nienarodzonym dzieckiem mi się nie zdarzyła, natomiast
      miałam chyba okolo 3 - 4 miesiaca miałam niesamowity, bardzo realistyczny sen.
      Sniło mi się, ze syn w moim brzuchy zaczął się poruszać, coraz bardziej,
      zobaczyłam jak przez skórę brzucha wyprostowuje się rączka. I nagle synek
      znalazł się u mnie na brzuszku. Poczułam ogromne szczescie.Oboje przytulaliśmy
      sie do siebie, jednak poczułam, ze to jeszcze nie pora. Powiedizałam mu, że
      mimo, iż nam tak razem już dobrze, to jeszcze nie pora, że jeszcze musi wrócić
      na kilka miesiey do brzuszka, żeby podrosnąć. Nie bardzo mu sie to spodobało,
      ale uznał, ze tak trzeba i wrócił do brzucha. To tylko opis, ale to było takie
      silne przeżycie, od tamtej pory czułam na prawdę, że zostalam mamą.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka