w czym lezy problem?

03.11.05, 19:28
po raz kolejny mi nie wyszlo. kiedy jestem pelna entuzjazmu i wiary, to ‘cos’
o co sie staram, z jakichs zupelnie nieokreslonych przyczyn nie wychodzi. czy
tez tak macie? ciekawa jestem, na jakiej zasadzie to dziala. boje sie czyms
cieszyc, bo tyle juz razy bedac naprawde czyms podekscytowana i szczesliwa,
nagle wszystko sie walilo i pozostawal zawod. czy oznacza to, ze dokonuje
niewlasciwych wyborow? ciesze sie czyms, co nie jest dla mnie? kiedys bylam
pesymistka. dobrze na tym wychodzilam, bo nie czulam sie zawiedziona a czesto
mile zaskoczona. nie lubilam siebie, ale inni mnie i tak lubili. wiem,
zaprzecza to zasadom gloszonym na tym forum. ciekawa jestem, co o tym
sadzicie i jak nabyc zdrowe i skuteczne podejscie do wszystkiego?
    • lazycalm1 Re: w czym lezy problem? 03.11.05, 23:32
      witam
      wedlug mnie to dziala na takiej zasadzie,że ty sama w glebi duszy robisz sobie
      te rzeczysadtwoja podswiadomosć nastawiona jest na nie, na katastrofe,że nie
      wyjdzie i tak sie dzieje,poza tym moze tak byc,że tak na prawde mozesz bac sie
      tych zmian, tego,że ci coś wyjdzie.Wazne jest zebys pisala sobie afirmacje,i
      nie poddawala sie nawet jak cos nie wyjdzie mow sobie ze jest oki,ze widocznie
      tak ma byc i idz dalej, a jezeli zalezy ci na czyms bardzo ,ale to bardzo to
      caly czas walcz o to a przyjdzie taki moment,ze to sie spelnismilepolecam potege
      podswiadomoscismile madra ksiazka warto przeczytac, duzo sie wyjasni.
      wiem cos o tym, bo w moim zyciu nastapila ta chwila i cos mi wreszcie wyszlo
      jak nalezysmileco nie znaczy ze nie bedzie jeszcze "pod gore"
      pozdrawiam
Pełna wersja