margaretkaberetka
10.11.05, 02:06
To jak sie widze, tak jestem odbierana.
Tak jak o sobie mysle,tak jestem odczuwana.
Tak jak sie zachowuje,tak mnie oceniaja.
Podam maly przyklad.
5 letnia dziewczynka,w pieknych warkoczykach,sukience w groszki,swiecacych
bucikach,ubrana na rozowo.Lubi sie bawic laleczkami i jest taka slodka.
Dziecko dorasta ,inaczej patrzy na swiat,troszeczke zmieniaja sie jej
poglady.Staje sie taka jak jej rodzice( rodzice sa najzupelniej
normalni,wpajaja w dziecko zasade wiary w siebie- i nic zlego nie mozna im
zazucic)
Dziewczynka z poczwarki zmienia sie w motylka,nosi dlugie wlosy,ma
kolegow,bardzo chce sie podobac chlopca.Poznala pierwsza milosc.Jest slicznym
dziewczeciem-delikatnym,spontanicznym i milym.
Po jakims czasie staje sie lizbijka.Zmienia ubranie i........????
No i calkowicie zmienia sie jej wyglad nie tylko transformacja ubrania ale i
wyglad fizyczny.
Nabiera zupelnie innego wygladu,rysy twarzy staja sie bardziej meskie.
Mozna by powiedziec ze nawet zarasta wlosami.
Glos jest nizszy.Rysy meskie.Gdyby nie to ze wiemy ze to dziewczynka nikt by
o niej tak juz nie pomyslal.Nie bierze hormonow,poprostu wierzy ze jest
facetem.
No i zaczyna wygladac jak facet.
Kobieta zaczyna sie odchudzac,spada 15 kilo.Po jakims czasie pojawia sie
efekt jojo i znowu przybywa na wadze po 3 miesiacach.Jej wewnetrzny wizerunek
sie nie zmienia.Nadal mysli o sobie ze jest gruba.No i jej podswiadomosc
szybciudko zapelnia luke w jej osobistym obrazie o sobie.
ALe czy takie wielkie zmiany sa mozliwe?
Czy podswiadomosc dziala az z tak wielka sila?
Jesli tak.To mozemy byc kim kolwiek tylko chcemy.