Walka ze zlymi myslami

15.11.05, 14:32
Jestem mloda roslinka wiec prosze mnie nie deptac!.smile

Tak bardzo bym juz chciala wyplenic z siebie te chwasty.
Jako poduczony ogrodnik, juz wiem co mi szkodzi, a co powoduje bujna
roslinnosc.
Zabieram sie za wyrywanie chwastow,czesto lapie sie na przechwaszczonych
myslach.Gdy tylko sie pojawia-czekam za plotem, a jak juz wyjdzie to lopata
go przez leb.W wyrwanym miejscu zasadzam roze.
Jako kobieta z dysfunkcyjnej rodziny,( nie z mojej winy,i checi urodzenia sie
wlasnie tam) doznalam roznych traumatycznych przezyc.
Trudno mi przeprogramowac sie na pozytywne myslenia.Trudne-ale po zrozumieniu
sily podswiadomosci,potegi zycia,planowania przyszlosci .Biore zycie w swoje
rece.
Porownuje swoje Traumatyczne przejscia jak do wielkiego drzewa,z wieloma
korzeniami.Poznaje korzen po korzeniu-jeden nazywa sie- ''uzalerznienie od
milosci'' -drugi ''agresja''- trzeci ''negatywne myslenie''-
czwarty''lek''itd..itd...

W tym drzewie siedziala uwieziona mala dziewczynka-czekala na mnie az ja
uwolnie.
Ok uwolnilam malenstwo-udalo sie.Ale drzewo zostalo ,wyrwac drzewa sie nie da
tak latwo.
Jedynie moge zaczac od wyrywania korzeni-az wkoncu samo upadnie.
Zrozumialam na czym polega potega tego drzewa-na korzeniach wlasnie.Im
glebsze i dluzsze tym wiecej sokow ze mnie wysysa.Nie chce go i postanawiam
raz na zawsze skonczyc z nim i wyrwac korzenie.
Jesli najwiekrza moca na zniszczenie jego korzeni jest moc w pozytywne
myslenie- a wiem ze tak jest!.To po zrozumieniu tego lekarstwa wiem ze moge
sie wyzbyc wszystkiego co mi tak utrudnialo zycie.

    • margaretkaberetka Re: Walka ze zlymi myslami 15.11.05, 15:03
      a dlaczego czlowiek rodzi sie czasami bogaty,albo biedny?
      a dlaczego czasami rodzimy sie chorzy?
      dlaczego czasami w zlych rodzinach?
      Dlaczego zeby zrozumiec siebie musze dobiec do konca?Dlaczego np: zeby
      zrozumiec to ze mam sie nie winic,nie moge odrzucac dziecka,a musze sie z nim
      skonfrontowac pokochac wybaczyc i zaczac mu ''matkowac''?.
      Dlaczego to wlasnie tak?
      Dlaczego zeby wziasc ta rade za sluszna musze zrozumiec ''DLaczego?''
      Dopiero teraz wiem dlaczego: ponoc urodzilismy sie ze wszystkimi neurons w
      mozgu-ale nie wszystkie byly polaczone razem,jak sie uczymy czegos to neurony
      przeplywaja jeden do drugiego,im lepiej tym szybciej.Tak jak jazda na
      rowerze,na poczatku wywrotki a po jakims czasie juz lepiej i lepiej.
      No i miedzy innymi za to musze wybaczyc dziecku-bo odbierajac cos ''nie wiedzac
      jak'' bralo na siebie wine. Bo zaden z neuronow nie wiedzial jak sie polaczyc z
      drugim w danej sytuacji,polaczyly sie blednie( bo sytuacja wymagala polaczenia)
      i powstalo poczucie winy -lub niskiej samooceny.Wina i niska samoocena zostala
      w doroslej kobiecie.( Innego wytlumaczenia nie widze)
      Czy zeby cokolwiek zrozumiec musze dobiegac az do konca?
      Nie mozna wziasc wiare na wiare?..Moze dla niektorych to nawet lepiej i
      latwiej.Ale ja zeby cokolwiek zrozumiec musze dojsc poczatku i logicznej
      przyczyny.Niestety nie dane mi bylo studiowac ludzki mozg,a wszystko przeciez
      sie od niego bierze.
      Dzisiaj wydrukowalam sobie zdiecie mozgu-powiesilam na scianie.Jeszcze niedawno
      patrzalam sie na niego jak na zelatyne uformowana w ksztalcie orzecha.Dzisiaj
      wiem ze ma cos jeszcze-cos niewidocznego.Jak on funkcjonuje? Jaka ma sile?.
      Jezeli on wszystkim dyryguje-to jakie sa przeszkody na to by zadzic swiatem?
      Ops sorry zapomnialam przeciez to my zadzimy swiatem.
      Ale ja chce zaczac zadzic moim swiatem.Mna.
      Kiedys do tego dojdzie.Wiem to.Dojdzie kiedys do czegos wspanialego!.
    • margaretkaberetka Re: Walka ze zlymi myslami 15.11.05, 15:16
      ZLe napisalam-a ze wpajam w siebie zasade poprawiania sie odrazu.!!

      Doszlo do czegos wspanialego-doszlo do tego ze ja zadze swoim swiatem.
      Zadze juz nim teraz.!
      To ja odnalazlam klucz! Teraz tylko z dnia na dzien otwieram wspaniale komnaty
      swojego umyslu!
    • margaretkaberetka Re: Walka ze zlymi myslami 15.11.05, 15:19
      Jeszcze cos na szybko zuce-przekonalam sie wlasnie w tej chwili o mocy
      pozytywnego myslenia.Napisalam w wczesniejszym katekscie ze dojdzie do czegos
      kiedyd wspanialego.Po chwili chce poprawic -bo przeciez zdrowe myslenie i
      podswiadomosc mowi ''teraz jest dobrze''.
      a wiec czytajac siebie zorientowalam sie ze odrazu sie zmienia wszystko.
      I jak teraz nie wierzyc w pozytywizm? hahahaah
      Jestem wspaniala!!!!!
      • vilelemo Re: Walka ze zlymi myslami 18.11.05, 03:27
        HEJ.MARGARETKO.CZY JUZ JESTES NA TYM ETAPIE ZE MASZ CALKOWITY KONTAKT ZE SWOIM
        WEWNETRZNYM "JA"?CZY POMIMO TRAUMATYCZNYCH PRZEZYC MASZ TA SWIADOMOSC ZE TO
        BYLO TO CO CI BYLO POTRZEBNE BY STAC SIE TYM KIM JESTES DZIS?JAK SOBIE RADZISZ
        Z TYM ZE WOKOLO TAK WIELU NIE PRZEBUDZONYCH DLA KTORYCH KTOS TAKI JAK TY MOZE
        BYC NIEPOKOJACY?JESTEM Z TOBA.JA AKTUALNIE JESTEM NA ETAPIE"CIEMNEJ NOCY
        DUSZY"-ZAWIESZONA POMIEDZY JUZ NIE FALSZYWA ,ALE JESZCZE NIEPRAWDZIWA.VILELEMO
    • k4thy Re: Walka ze zlymi myslami 15.11.05, 19:21
      Naprawde...jestes WSPANIAŁĄ ISTOTĄ! Zmieniaj sie dalej na lepsze, zycze ci duzo
      ŚWIATŁA.
      Spodobalo mi sie w jaki sposob opisalas swoje wyplewianie chwastow, i wyrywanie
      drzewa z korzeniami. Jest mi to bliskie. Tez jestem "ogrodnikiem" i wypleniam
      chwasty mysli, ktorych juz nie chce, ze swojego umyslu.
      I mysle ze jak wyrwiemy juz wszytkie korzenie tego nieprzyjaznego drzewa, to
      zeby puste miejca po jego korzeniach wypelnic Światłem.
      Zalejemy je złotym Światłem Miłości! smile
      • margaretkaberetka Re: Walka ze zlymi myslami 16.11.05, 16:55
        Ka4thy smile
        Zycze ci duzo sukcesu i szczescia ,milosci do siebie i swiata.Znalazlysmy
        szczescie w sobie.Wiesz co to znaczy?.Zdajesz sobie sprawe jakimi jestesmy
        szczesciarami, znajdujac szczescie o ktorym ,tak wielu pisarzy pisze.Tak wiele
        piosenek jest napisanych.Tak wielu ludzi wzdycha i prosi los o okruch
        szczescia?.Czlowiek bladzi,szuka,zarabia,wzdycha,placze i jest wstanie zrobic
        wszystko zeby byl szczesliwym.Ty i Ja i reszta tych ludzi ktorzy zdali sobie
        sprawe ze szczescie to nic innego jak spojrzenie naszych oczu na swiat,a oczy
        niczym innym nie sa jak oknami duszy.A wiec jesli dusze mamy szczesliwa ,to
        wszystko na co spojrza oczy bedzie szczesliwe i piekne.Mam cos wiecej niz
        rozowe okulary-mam rozowa dusze smileMoj ogrod jest rozany.smile
        Pozdrawiam cie Ka4thy -szczescie rosnie wraz z naszym wiekiem.
        • k4thy Re: Walka ze zlymi myslami 17.11.05, 19:34
          Słoneczko dla Ciebie Margaretkaberetko smile
          • magdajeden Re: Walka ze zlymi myslami 18.11.05, 01:18
            jak bardzo chciałabym zostać ogrodnikiem, jak bardzo chiciałabym zrobić cos co
            spowoduje, ze korzenie moejgo drzewa przestaną mnie dusic.
            ale ja nie lubię róż, i cóż począć, cień drzewa spowodował, że nie lubię róż,
            nie ma na nie miejsca w cieniu mojego ogrodu sad
            • margaretkaberetka Re: Walka ze zlymi myslami 18.11.05, 06:20
              Jestesmy doskonali prawda? Tak.ALe tez mozna powiedziec ze przyszlismy na swiat
              zeby ta doskonalosc odkryc,a pokuta za ''jabluszko'' jest wlasnie odkrywanie
              tej doskonalosci .Nie jest latwo czlowiekowi usiasc i czekac az nadejdzie
              slodka chwila i kokon zamieni sie w motylasmile
              Napewno podroznikowi ktory chce odkryc swoja moc i doskonalosc,nie sluza w tym
              wiatry, wichury,burze,czy pustynne goraczki.To jest wlasnie zycie.
              Nikt nie powiedzial ze latwo jest wyplenic ogrodek z chwastow.
              Przebieglosc tych zywiolow polega na tym ,ze czesto nam wmawiaja ze''nie lubimy
              roz''-a przeciez roza (spokoj i milosc) jest spojnia naszego stworzenia.Nie
              mozliwe jest to, ze ktos nie lubi czegos-z czego tak naprawde jest stworzony.
              Odkrywcza moc podroznika polega na tym-ze on sie nie poddaje zywiola.
              Choc czasem wiatr i wichura powoduja przeziebienie-a wtedy nalezy sie cieplo
              ubrac i zadbac o swoje cialo,ktore dlatego ze jest spojne z dusza,moze
              sygnalowac zle samopoczucie.

              Magdojeden zycze ci wytrwalosci podroznika smile
              Pozdrawiam
              • margaretkaberetka Re: Walka ze zlymi myslami 18.11.05, 07:15
                Gdyby nie fakt zywiolow i chwastow,ktore opanowaly moj piekny ogrod.Nie miala
                bym powodow na to by go pielegnowac.Tym samym,nie poznala bym jego kazdej
                czastki.Ogrodnicy w przechwaszczonych ogrodach maja wiele pracy.Czasem ogrom
                ich przeraza i zerygnuja ,nie wierzac we wlasne sily.Czasem powoluja sie na
                pomoc innych ogrodnikow,(ktorych ogrody sa piekne-obfite w spaniala bujna
                roslinnosc)Przychodza do nich z prosbami, o pomoc i rade.Rady dawane sa tylko
                radami.Z podrecznika o pielegnacji roz(dowiesz sie jak to zrobic) ,ale praca
                czeka ciebie i tylko ciebie sama.Bo to twoj ogrod-i nikt inny nie ma do niego
                wstepu.
                Oddaje tu poklon w strone ogrodnikow,ktorzy nie mieli problemow z chwastami,a
                jednak postanowili upiekrzac swoje ogrody.Sa to ludzie godni podziwu.

                Sa tez ogordy wysadzone sztuczna roslinnoscia-wygladaja pieknie na zewnatrz,ale
                po zblizeniu sie do nich,nie czujesz woni,nie widzisz zycia.Ogrody sa
                martwe,zimne, a przedewszystkim nie rosna.
                Taki ogrodnik wiedzac ze jego ogrod jest sztuczny,nie pozwoli nikomu nic w nim
                zrobic,z obawy ze jego ogrod wylysieje i stanie sie garstka piachu.Broni go
                zasiekle jak moze, przed radami tych ogradnikow-ktorzy widza jego sztucznosc, i
                proponuja prace od podstaw zasiewu.

                Cieszmy sie zatem z chwastow ,poniewaz daja nam one powod do pracysmileA
                przedewszystkim miejsce-do zasiewu prawdziwej Rozy-lub innej zywej
                bujnej,pieknej roslinnosci.






Inne wątki na temat:
Pełna wersja