sylwia175
19.11.05, 22:04
Ze okrylam to forum. Za kazdym razem kiedy zaczynam czuc ze jest mi zle
wchodze tu i mam swiadomosc tego, ze nie moge sie poddac. Kto by pomyslal ze
pozytywne myslenie jest takie trudne... Na poczatku jest super, afirmacja,
wizualizacja jednak w pewnym momencie ogarnelo mnie poczucie zwatpienia. I po
co to wszystko? Czy cokolwiek sie zmienilo na lepsze? I zdalam sobie sprawe
ze zmienia sie! Jestem dosyc oporna osoba, jesli chodzi o pozytywne
nastawienie. Wiecznie uprawialam czarnowidztwo i umartwianie sie do granic
rozsadku. Teraz tez walcze. Ale wierze ze mi sie uda. Ze zle mysli odejda. Ze
przestane sie smucic i bedzie dobrze! Musi byc. Wiem zwe kiedys tu wejde, i
napisze watek udalo mi sie!! Pozdr