wewnętrzny spokój, harmonia...

30.12.05, 15:27
..jak je w sobie odnaleźć? Co zrobić, aby pozbyć się poczucia wewnętrznego
rozdarcia, niepokoju, miotania się? Jak odnaleźć drogę duchowego rozwoju? Ja
tego nie wiem, pomimo upływu lat... Ciągle mam świadomość niespełnienia. Może
ktoś zechce podzielić się doświadczeniami?
    • terminator10 Re: wewnętrzny spokój, harmonia... 30.12.05, 15:41
      Moze sprobujesz zastanowic sie:
      -Dlaczego czuje sie nie spelniona?
      -Co mnie nie pokoji?
      Wazne, zebys odpowiedziala sobie na to pytaniesmile
    • jgw2 Re: wewnętrzny spokój, harmonia... 30.12.05, 16:31
      Od wielu lat staram się pracować nad sobą, by właśnie to, o czym piszesz, a
      więc harmonię, pogodę ducha wynikającą z wewnętrznego spokoju, osiągać. Nie
      zawsze jest to łatwe, ale tym, co mi bardzo pomaga, to tzw. Metoda pracy ze
      słowem, którą pracuję już od paru lat i jest dla mnie skuteczna. Na czym
      polega? Najkrócej: zadaję pytania wewnętrznie, do swojego wnętrza, np.: Co
      sprawia, że jestem rozdarta wewnętrznie? Co mnie niepokoi? W czym chcę się
      spełnić i co to dla mnie znaczy? - i wypisuję wszystkie odpowiedzi, a potem
      pytam, co trzeba, żebym o tym (tu wszystkie odpowiedzi dotyczące danego słowa,
      np. rozdarcia,niespełnienia, itd) wiedziała? Co mam zrozumieć? Co sobie
      uświadomić? Co zrozumieć, by wyjść z tego słowa (niepokoju, rozdarcia, itd).
      Jakie słowo chcę realizować w życiu ( przeciwwaga dla poprzednich, "złych"
      słów) i co one dla mnie znaczą?
      To tak z grubsza. Czasami nawet samo wypisanie się, zobaczenie, o co tak
      naprawdę mi chodzi, wystarcza, bym zobaczyła rozwiązanie. Może spróbuj i Ty.
      Zobaczysz jak to działa w Twoim zyciu, jakie dostajesz odpowiedzi, itd.
      Życzę powodzenia i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
      • awdo Re: wewnętrzny spokój, harmonia... 30.12.05, 16:53
        Takze swego czasu pracowalam ze slowem. Stosowalam metodę harfy, dodatkowo malowalam obrazy symbole slow a potem zadawalam podobne pytania: Co to dla mnie znaczy? Co zrozumialam? Co czuję? Czego mnie to nauczyło? Co zmienię w sobie w związku z tym? itp. Posumowywalam kazdy dzien, kazde wazne wydarzenie w zyciu... Ta metoda porzadkuje slowa, porzadkuje wewnetrznie.Trzeba takze pamietac o tym ,ze jestesmy istotami spolecznymi i ze kazda wiedze nalezy weryfikować, zeby byla rownowaga pomiedzy naszym wnetrzem i otoczeniem. Pozdrawiam
    • awdo Re: wewnętrzny spokój, harmonia... 30.12.05, 16:43
      Hej,
      Zeby osiagnac wewnetrzny spokoj i harmonie, zaczelam od zbudowania siebie... Okreslałam swoje role zyciowe, określałam swoje cele, uczyłam się odrozniania swoich uczuc, odczuc, uczylam sie stawiania granic, uczylam sie i uczę ciagle kontaktu z wlasnym cialem... Dopiero po okresleniu swoich celow, zaczęłam odrozniac co jest dobre na mojej drodze dla mnie. W dzisiejszym natloku informacyjnym ( mnóstwo książek, czasopism, kursow itp.)trudno jest znalezc prawdy dla siebie. Trzeba okreslic priorytety i podjac decyzje o drodze rozwoju. Dla mnie rozwoj oznacza isc wlasna droga pod prąd skłonności. Trzeba konsekwentnie cwiczyc, przekuwac swoje slabosci i najczesciej jak sie da odpoczywac od szumu informacyjnego, poprzez medytacje pustki ( tak jest w moim przypadku i na mnie to dziala). To daje fantastyczne odprezenie i ukojenie. Dzieki temu mozna nabrac dystansu i z rozwaga isc przez zycie... Pozdrawiam serdecznie
    • motyvvacja Re: wewnętrzny spokój, harmonia... 30.12.05, 19:27
      ''Kiedy dostrzegasz skończoną doskonałość we wszystkim – nie tylko w tym, co
      jest ci mile, ale również (a może przede wszystkim) w tym, z czym się nie
      zgadzasz – osiągnąłeś mistrzostwo na duchowej drodze.''-Neale Donald Walsch
      (Rozmowy z Bogiem)

      Pozdrawiam
      • shamann Re: wewnętrzny spokój, harmonia... 30.12.05, 20:39
        to zalezy od szczegolow, od zyciorysu, konkretnych problemow, osobistych
        inklinacji, zahamowan. Czasem trudno nawet nazwac co sie w zyciu chce robic,
        czego tak naprawde sie pragnie. Czasem prawdziwe intencje ukrywaja sie przed
        nasza wiedza, i wydaje nam sie ze pragniemy czegos, lub spelniamy cos
        czego 'pragniemy', gdy w rzeczywistosci jedynie poznajemy czego nie pragniemy.
        Ale trzeba szukac to czego sie pragnie. Tam skarb gdzie serce. W kazdym razie
        ja wyznaje zasade iz poprzez spelnianie pragnien czlowiek odnajduje samego
        siebie, zarowno te jasna jak i te ciemna strone, i uczy sie doskonalic, jak tez
        trzymac w ryzach. Ale czym innym jest samodyscyplina wynikajaca z
        doswiadczenia, zdobyta wlasnym wysilkiem walki o zachowanie i rozwijanie
        wlasnego czlowieczenstwa, a czym innym zaleknione posluszenstwo wobec systemu
        nakazowo-zakazowego. Zasadniczo uwazam ze pragnienia zakorzenione sa w zrodle
        zycia, wiec kontakt z nimi i praca w obrebie spelniania i poznawania wlasnych
        pragnien jest esencjonalna. Niektorym zdaje sie iz pragnienia to to samo co
        instynkty, iz ze jest to promowanie egoizmu, ale to nie jest takie proste.
        Potrafimy odroznic bez wiekszej refleksji pragnienie od typowej checi
        wykorzystania kogos w celu samozadowolenia. Jest roznica miedzy wolnoscia i
        swawola, pragnieniem a chciejstwem. Nie trzeba wiekszej refleksji by moc te
        roznice w sobie wychwycic. Zachowujac wewnetrzny stan intencji szukania
        prawdziwego spokoju i harmonii, bedziemy w tym spelnianiu pragnien i isiebie
        zawsze bezpiecznie prowadzeni ku celowi duchowemu, chocby na poczatku
        nieznanemu naszemu intelektualnemu ogladowi. Ale nawet spelnianie instynktow
        bywa lepsze od trzymania go 'pod kluczem' gdyz w konsekwencji prowadzi do
        poznania prawdziwego siebie, calym soba, nie tylko intelektualnie, i do
        uczynienia jakichs powaznych krokow do zmiany, kiedy czlowiek staje w obliczu
        prawdziwego zagrozenia, a nie tylko intelektualnego. Wowczas dopiero odslania
        sie prawdziwy charakter, dziala prawdziwa wolna wola, wowczas dopiero czuje sie
        siebie. Naturalnie sa takie rzeczy ktorych spelniac nie warto, gdyz wiadomo
        jakimi moga sie skonczyc konsekwencjami. Dlatego doswiadczenia innych moga sie
        przydac w pracy nad soba i unikaniu oczywistego zla, ale zasadniczo,
        doswiadczenie, prowadzi poprzez spelnienie lub przynajmniej usilowanie
        spelnienia, do poczucia radosci i satysfakcji lub
        roz-czarowania, co pozwala nam stwierdzic czy jestesmy na wlasciwej sciezce.
        Zreszta nawet roz-czarowania bywaja bardzo edukacyjne, i rowniez dzieki nim
        mozna otworzyc sie na bardziej realny przedmiot milosci. Niemniej kontakt z tym
        czego sie pragnie jest niezbedny. Kiedys zajmowalem sie slowem, pisalem
        wiersze, gdyz pobudzaja zarowno emocje jak i umysl, do swobodnej ekspresji.
        Czesto w takiej ekspresji, zazwyczaj niezbyt logicznej, objawiaja sie nasze
        prawdziwe stany, ktore dopiero po jakims czasie, jak wystygna emocje, mozna
        zrozumiec, pojac. Mowi sie iz 'mysl jest martwym uczuciem', dlatego tak wazna
        jest ekspresja emocjonalna, ktora dopiero potem, kiedy juz zaistnieje jako
        owoc, doswiadczenie zyciowe, czy chocby w postaci wiersza, luznych skojarzen
        pociagajacych nasze odczucia, staje sie natchnieniem i materialem tworczym dla
        mysli. Pamietam ze mialem kiedys taki stan niepewnosci i chaosu odnosnie tego
        cozego w zyciu pragnalem. Nie wiedzialem czego pragne. Robilem takie cwiczenie
        poetyckie, iz wewnetrznie akceptowalem ten stan niewiedzy wzgledem tego czego
        pragnalem, wylaczalem intelekt i cala swoja dotychczasowa wiedze, skupialem
        sie, i wewnetrznie, w ciszy, nadsluchiwalem, czekajac na odpowiedz, z
        postanowieniem iz nie napisze ani slowa dopoki nie p o c z u j e iz jest to
        cos waznego, cos istotnego, prawdziwego odnosnie tego co pragne. I o dziwo,
        glos przychodzil, choc ze mnie, nie moj, a przeciez moj. Ale tu sie zaczynaja
        obszary o ktorych mowic intelektualnie raczej nie sposob, gdyz intelekt gardzi
        takimi doswiadczeniami. Ale w ten sposob jakos moje pragnienie zaczynalo chyba
        kielkowac, odkrywac sie przede mna. Sam fakt zycia bardziej uczuciem niz
        rozsadkiem, bardziej wspol-czuciem niz kalkulacja 'a co mi sie oplaci', czy
        planowaniem, rowniez dawalo mi bezustanny kontakt z soba, i prowadzilo ku
        radosci ktora nie przemija. Ale na pewno nie byla to sciezka spokoju, bo
        prawdziwy spokoj jest stanem duchowym, ktory prowadzi przez objawienie
        iluzorycznego spokoju i takich cech charakteru ktore musza ulec likwidacji,
        gdzy sa przeszkoda do osiagniecia celu duchowego rozwoju. Kto nie zazna goryczy
        na ziemi ni razu, ten nie zazna slodyczy nieba. Zlotego srodka nie ma, kazdy
        musi wypracowac swoja technike, choc sa slady 'przyjaciol' ktore moga byc
        pomocne. Warto czasem ich tez szukac i stosowac sie do nich.
        • motyvvacja Re: wewnętrzny spokój, harmonia... 30.12.05, 22:42
          Pieknie napisales!.Szaman.
          Na tym wlasnie polega odkrywanie siebie.A tym samym odkrywanie rowniez swoich
          najwiekrzych wartosci.Wlasnie w takich stanach rodza sie artysci,poeci.
          Czlowiek odkrywajac biel,odkrywa i czern.Ale do odkrywcow swiat nalezysmile

          Pozdrawiam
    • mskaiq Re: wewnętrzny spokój, harmonia... 31.12.05, 10:15
      Brak harmoni zwykle zwiazany jest ze strachem, stad niepokoj i rozdarcie bo
      pojawia sie wybor pomiedzy tym co przynosi strach a co przynosi milosc.
      Pokonac strach tzn odnalesc siebie, wtedy pojawia sie niezmacona harmonia.
      • oraw HARMONIA TO WOLNOŚĆ!!!!!! 31.12.05, 11:34
        Dążę do WOLNOŚCI - OD WYBORU!!!!
        wolności od UWARUNKOWAŃ!

        Nie myśl,nie zastanawiaj się nad sobą!
        To wszystko uwarunkowania EGO!!!!

        UWOLNIJ SIĘ OD UWARUNKOWAŃ!!!!!

        Wszystko co tworzy ludzka JAŹŃ - to uwarunkowanie!!!!

        Istnieje tylko to co postrzec można w śnie bez śnienia!
        Co postrzec i poczuć można , gdy już nic nie czujesz i nie postrzegasz!
        Jesteś tym i w tym!

        Pozbywając się reszty - osiągasz HARMONIĘ-HARMONIĘ WOLNOŚCI!
        Nie kieruj się niczym,nie wybieraj,nie poszukuj!
        B Ą D Ź !!!!!!!!!!!!!!!!!

        Ciesz się JEDNYM SMAKIEM!

        Serdecznie pozdrawiam VIATORES
        • ogrom Re: HARMONIA TO WOLNOŚĆ!!!!!! 02.01.06, 11:05
          oraw napisał:

          "Dążę do WOLNOŚCI - OD WYBORU!!!!

          Nie kieruj się niczym,nie wybieraj,nie poszukuj!"


          To sprzeczne jest. To a propo wolności piszę!!!
          Poza tym bardzo buddyjskie !!!
          • oraw OGROM WYBORU! 02.01.06, 13:55
            Wybór nie jest wolnością,a co zatym idzie rozbija HARMONIĘ!
            Bo kiedy wybieram,decyduję się na PRZEKREŚLENIE tej części siebie,którą
            odrzucam wraz z odrzuconą częścią alternatywy!
            Odrzucając siebie,lub tylko dając sobie ewentualność takiego ODRZUCENIA już
            rozbijamy HARMONIĘ!
            WOLNOŚĆ OD WYBORU!!!!! TO WOLNOŚĆ GWARANTUJĄCA HARMONIĘ!!!!!
            Niczego nie wybieram!Jestem tym i w tym!
            Serdecznie pozdrawiam VIATORES
            • luty10 Re: OGROM WYBORU! 02.01.06, 16:37
              dobrze jest nie miec pragnien,
              ale dobrze jest miec pasje...

              • oraw Re: OGROM WYBORU! 03.01.06, 10:29
                Dobrze jest dobrze!
                Pasja jest dobra!
                Jest PASJA i jest czucie!
                Czuję pasjami!!!
                W EGO mam samą PASJĘ!
                Smakuję i czuję przez EGO!
                BŁOGOSTAN -RADOŚĆ-PASJA-CZUCIE!!!!
                Serdecznie pozdrawiam VIATORES
    • melba_piszczykowa Re: wewnętrzny spokój, harmonia... 02.01.06, 08:23
      mozesz sie skupic na medytacji. mozesz pisac afirmacje dotyczace podniesienia
      poczucia wlasnej wartosci. mozesz szukac informacji w internecie smile mozesz
      duzo, tylko to zrob... zeby nie skonczylo sie jedynie na checiach.

      trzymam kciuki smile
      • chmuurka Re: wewnętrzny spokój, harmonia... 02.01.06, 08:51
        Zrobic coś z sobą - to konieczność. Dlużej nie dam rady tak żyć. Wszystkim Wam
        jestem wdzięczna za odzew.
        • voker Re: wewnętrzny spokój, harmonia... 02.01.06, 16:59
          >Zrobic coś z sobą - to konieczność.

          Zrob to bo chcesz, a nie dlatego, ze musisz. smile
          • chmuurka Re: wewnętrzny spokój, harmonia... 02.01.06, 19:12
            Chcę, chcę tego. Użyłam słowa konieczność, bo czuję że muszę coś z sobą zrobić.
            To takie wewnętrzne poczucie konieczności...hmmm...
Pełna wersja