Ważne to co robimy,czy to jakimi się potem stajemy

30.12.05, 15:33
No właśnie .W moim życiu wydarzyło się coś złego - pozwoliłam , żeby to się
stało. Coś , za co spotkałoby mnie powszechne potępienie gdybym odważyła się
to powiedzieć.Ale nie powiem. Po tym doświadczeniu zmieniłam się.Przynajmniej
staram się .Jestem z tego zadowolona , z tej mojej zmiany , chyba na lepsze.
Więc jak to jest z rozwojem duchowym : ważne to co robimy czy jakimi się
potem stajemy ?
    • awdo Re: Ważne to co robimy,czy to jakimi się potem st 30.12.05, 16:17
      Hej,
      biorąc pod uwagę prawo przyczyny i skutku, ktore nalezy do praw uniwersalnych, z mojego punktu widzenia wazne jest i to robimy i to kim sie potem stajemy.Nie rozwazalabym tego w kategoriach winy i kary. Wazne jest to o tyle, o ile z wlasnego postepowania wyciagamy wnioski, ktore powoduja zmiane w naszym zyciu. Wedlug mnie, im czlowiek bardziej dazy do samopoznania tym bardziej ma świadomosc odpowiedzialnosci i stara sie przewidywac skutki swojego dzialania. Wszystko to na podstawie wlasnych doswiadczen, doswiadczen innych. Jestes bogatsza o nowe doswiadczenie, dzieki ktorym zmienilas swoje postepowanie. Widze, ze masz poczucie winy i wazna jest dla Ciebie ocena innych. Jednak to nie spoleczenstwo ma Cie rozgrzeszyć czy tez potepic - to Ty sama lub z pomocą kogoś kompetentnego musisz to przepracowac w sobie. Pozdrawiam
      • shamann Re: Ważne to co robimy,czy to jakimi się potem st 30.12.05, 20:51
        czlowiek ma w sobie i zlo i dobro. Wazne komu oddajemy swoja wole. Czasem
        lepsze aktywne zlo niz bierne dobro. Czasem uczynione zlo wyzwala nas z pychy
        dobra i poczucia swietosci (skoro JA moge, to inni tez MOGA. A g...., trzeba
        uczyc sie tolerowac innosc jako innosc, a nie jako czesc MNIE i uszczesliwiac
        na swoja modle), poczucie winy bywa zbawienne, ale nadmierne poczucie winy to
        brak wiary. To zalezy jak sie siedzi, czy sie idzie z gorki czy pod gorke ku
        SRODKOWI gory. Nie chodzi o szczyty ani o zaszczyty, tylko o zdobycie, i
        utrzymanie Srodka. A przeciez nigdy sie nie wie kiedy juz doscyc, dopoki nie
        jest juz za duzo. wink
        • pyska32 Re: Ważne to co robimy,czy to jakimi się potem st 30.12.05, 22:21
          W tym momencie mojego życia niczego nie żałuję . Jestem szczęśliwa mimo
          wszystko. Nie potrzebuje niczyjej aprobaty bo wiem ,że idę ku lepszemu , w
          każdym razie czuję się dojrzalsza niż kilka m-cy temu .Wielki Żal ,że motorem
          do tego było coś złego. Wiem ,że czasami tak bywa. Ze swojej lub nie , winy
          dostaje się w łeb lub kopa w d..i potem coś się zmienia w człowieku.Czasami na
          lepsze. Tylko że za człowiekiem zostaje szambo i bagno , w którym ubabrał się
          po same pachy . Czy można zrobić coś złego i stać się lepszym ? Wiem ,że
          można . Szukam tylko potwierdzenia u innych . Sama nie wiem dlaczego.
          • luty10 Re: Ważne to co robimy,czy to jakimi się potem st 30.12.05, 22:34
            nasze czyny, dobre lub zle, maja uswiadamiac nam kim jestesmy, a takze kim
            chcemy byc...nie boj sie przeszlosci i nie nazywaj jej bagnem...z Twojej
            przeszlosci wynika przyszlosc...kreujesz siebie i masz prawo do bledow...
            jestes swiadoma, a to najwazniejsze...smile)
            powodzenia...
            • eevvaa Re: Ważne to co robimy,czy to jakimi się potem st 30.12.05, 22:49

              Pyska smile
              mamy prawo do popełniania błędów - ważne żebyśmy z nich wyciągali wnioski na
              przyszłość. Patrz przed siebie,a nie za siebie. Nie ważne jacy byliśmy, ale jacy
              jesteśmy. Każdy ma prawo do zmian, a nie do opinii, która się ciągnie za kimś
              latami, bo nie wybaczono nam. Najważniejsze, zeby wybaczyć sobie samemu - nikt
              nie jest doskonały.
              ewa
              Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
          • awdo Re: Ważne to co robimy,czy to jakimi się potem st 30.12.05, 22:52
            Ktoś mi kiedyś ładnie powiedział, że z bagna wyrastają najpiękniejsze kwiaty...Wiele razy przekonałam się, że to prawda...
          • shamann Re: Ważne to co robimy,czy to jakimi się potem st 31.12.05, 08:39
            pyska32 napisała:
            Czy można zrobić coś złego i stać się lepszym ? Wiem ,że
            > można . Szukam tylko potwierdzenia u innych . Sama nie wiem dlaczego.

            jasne ze mozna. Trzeba tylko wyciagnac z tego doswiadczenia lekcje, zeby nie
            powtarzac, wowczas nie dosiegna czlowieka nawet konsekwencje takiego czynu. A
            Bog jest miloscia, a nie msciwoscia, i dopuszcza wolna wole czlowieka,
            dopuszcza do zaistnienia zla, po to zeby czlowiek z wlasnej woli mogl dojsc do
            Boga. Sam sie nazywa przyjacielem gerzesznikow, zaleca zajmowanie sie czarnymi
            owieczkami i wybaczanie sobie nawzajem przewin. Wszystko zalezy od Ciebie.
            Trzeba oderwac sie od poczucia winy, jesli poznalas swoj blad, a jesli kogos
            sie skrzywdzilo, zawsze mozna to jakos naprawic, jesli nie wobec tej samej
            osoby, to poprzez dobre uczynki w stosunku do osob ktore potrzebuja pomocy. Np.
            Prokopiuk zajmujacy sie gnoza, wyznal kiedys, moze zartobliwie, w jakims
            programie TV ze najwidoczniej w jakims poprzednim wcieleniu byl inkwizytorem,
            skoro teraz propaguje gnoze. Roznie mozna tlumaczyc. W Biblii pisze iz 'nawet
            aniolowie nie sa doskonali wobec Boga', a coz dopiero czlowiek. A 'sprawiedliwy
            czlek upada siedem razy dziennie'. Byleby sie podnosic. Nie rezygnowac z dobra.
            Im szybciej tym lepiej. Jest taka przypowiesc, chyba zydowska, cytowana przez
            Milosza, o dwoch pustelnikach, ktorzy wybrali sie kiedys razem do miasta, i tam
            nagrzeszyli co niemiara, nauzywali z prostytutkami i Bog wie co jeszcze mozna w
            amoku alkoholowym zrobic, kiedy wylazi z czlowieka zwierze. Potem kiedy wrocili
            do swoich pustelni, jeden wyznal Bogu skruche i zabral sie za dalsza medytacje,
            po czym po ilus latach uzyskal oswiecenie, a drugi nie mogl przebolec swoich
            grzechow, kajal sie przed Bogiem i wyznawal swoja niegodnosc, az calkiem
            zapomnial o medytacji i praktyce, i tak juz pozostal biedaczek z tym swoim
            poczuciem winy i rozpacza niegodnosci. Taka niegodnosc jest odwrotnoscia
            dazenia do doskonalosci i swietosci, podczas gdy niedoskonalosc jest
            doskonalsza od doskonalosci, gdyz zawsze otwarta na rozwoj i nie posiadanie
            zycia (nawet pomimo posiadania). Jedna ze sztuczek magicznych watpienia, czyli
            diabelka niewiary. Wszystko jest do wybaczenia, jesli pozna sie swoj blad. A
            poznanie bledu, czyli zmiana charakteru, to, jak mowia mistycy, doswiadczenie
            Apokalipsy.
    • motyvvacja Re: Ważne to co robimy,czy to jakimi się potem st 30.12.05, 23:51
      Platona w wieku 18 lat,porwali piraci i sprzedali.Ta trauma zmienila jego zycie
      (bo przeciez wychowywany byl na kupca) a jednak gdy spotkal sokratesa-zostal
      jego najwierniejszym uczniem.To co sie z nami dzieje-ciezkie przezycia nie
      raz,i nie dwa,kieruja nas na droge wyslana rozamismile) i zmieniaja zapatrywanie
      dotyczace zycia.

      Pozdrawiam
Pełna wersja