pyska32
30.12.05, 15:33
No właśnie .W moim życiu wydarzyło się coś złego - pozwoliłam , żeby to się
stało. Coś , za co spotkałoby mnie powszechne potępienie gdybym odważyła się
to powiedzieć.Ale nie powiem. Po tym doświadczeniu zmieniłam się.Przynajmniej
staram się .Jestem z tego zadowolona , z tej mojej zmiany , chyba na lepsze.
Więc jak to jest z rozwojem duchowym : ważne to co robimy czy jakimi się
potem stajemy ?