AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy!

19.01.06, 10:34
Wierzę w afirmacje, wierzę w naszą podświadomość. Mój obecny stan umysłu
mozna określić ostatnio jednym słowem - zmęczenie. Dwoma - wielkie zmęczenie.
Może więc afirmacje? Zaczęłam afirmować, pamiętając o tym ze wazny jest cel
ostateczny itp. Nie mam zbyt wielkiego doświadczenia - może własnie w tym
problem. Uruchomiłam chyba jakąś lawinę, która pędzi w niewiadomo jakim
kierunku. Pozwólcie, że posłużę się abstrakcyjnymi przykładami, przynajmniej
na razie.

Zmęczona suszą afirmuję życie w umiarkowanym klimacie, proszę o deszcz, który
użyźni moje zycie. Niebo zaciąga się, zaczyna lekko padać - to działa! Nagle
szast prast, i w ciągu chwili z suszy robi się susza stulecia. Trace
wszystko - ostatnią kroplę wody, parasol przecwsłoneczny, szykuje się tez
zamach na ostatni skrawek cienia. Im bardziej afirmuję deszcz, tym bardziej
robi się gorąco.

Jadąc dzis do pracy pomyślałam - może to moja podświadomość się buntuje.
Dziwne, bo nie jestem wstanie zapamiętać tesktu swojej afirmacji - mam z tym
problem, jakby moja dusza postanowiła za wszelka cene pokutować na tej
pustyni. Zakładając, że tak własnie jest, jak mam wierzyć, że z tego upału,
który chyba sama na siebie zciągnełam, stanie się deszcz?? Trace nadzieję,
nie mam pomysłów. Pomóżcie mi albo napiszcie coś mądrego, bo czuję, że się
pogrążam...
    • mskaiq Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 19.01.06, 13:00
      Przestan afirmowac, afirmacje nie moga zmieniac swiata, klimatu czy pogody.
      Moga tylko pomoc zmienic Ciebie, przelamac zle mysli, ktore przynosza niepokoj.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • beacieczko Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 19.01.06, 13:37
        to był "abstrakcyjny przykład"
        • sylwia175 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 19.01.06, 14:10
          Ja afirmowalam przez 2 miesiace. Po tym okresie czasu wszystko mi sie zalamalo.
          A ja o maly wlos nie oszalabym z rozpaczy. Nie wiem czy to afirmacje czy tez
          nie ale boje sie i nie zamierzam juz tego robic....
          • invincible_02 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 19.01.06, 14:17
            Przykład z pogodą jest abstrakcyjny - nie chcę wywlekać tu swoich problemów.
            Opisany problem jak najbardziej prawdziwy....
      • evito znacie zamowienia w Uniwersum 22.02.06, 10:36
        mskaiq napisał: mozna codziennie zamawiac co sie chce pisze sie w zeszycie
        wszystkie prosby w punktach i dalej nie rozpamietuje tylko czeka na przesylke z
        nieba . piszcie zamawiam w Universum nowa prce , zamwiam poprawe zdrowia a moze
        przyslany bedzie czlowiek ktory ma wieksze mozliwosci i pomoze zamawiajcie to
        jest dar dany nam z nieba

        > Przestan afirmowac, afirmacje nie moga zmieniac swiata, klimatu czy pogody.
        > Moga tylko pomoc zmienic Ciebie, przelamac zle mysli, ktore przynosza niepokoj.
        > Serdeczne pozdrowienia.
    • allija Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 19.01.06, 14:52
      Jak powszechnie wiadomo żeby cokolwiek zrobic trzeba najpierw zaznajomic sie z
      tematem. To tak jak z kazdym urzadzeniem, jesli kupisz cokolwiek, by iść dalej
      twoim torem np DVD, zmywarkę czy komórkę najpierw wypadałoby przeczytac
      instrukcję. Ty chyba chciałaś troche tak pójść na skróty. I nie wiesz co sie
      dzieje. Przeczytaj więc "instrukcję" i nic nie powinno cie dziwic ani
      zaskoczyć, choćby twoje stany w trakcie afirmowania. Poczytaj choćby na tym
      forum opis sc200 dotyczący afirmacji. A jeśli to będzie za mało to poszukaj
      książek, lub choćby artykułów w necie /bo są/ Leszka Żądło bo sc200 idzie
      właśnie tym torem rozumowania. Ja zreszta też. Mnie afirmacje sprawdzaja się
      bardzo dobrze aczkolwiek nic nie ma łatwo. Ale ja to rozumiem /bo znam zasadę
      stosowania i działania afirmacji/ więc nie dziwię się tylko robie to co należy
      zrobic w takiej sytuacji.
    • lilith_6 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 19.01.06, 15:11
      Afirmacje nie są, niestety, lekiem na całe zło...
      Aby wprowadzić do podświdomości pozytywne programy poprzez afirmowanie, trzeba
      najpierw oczyścić ją ze starych, negatywnych.
      Aby móc urzeczywistnić swoje życzenia wyrażone w afirmacjach trzeba najpierw:
      - mieć wysoką samoocenę,
      - czuć się bezpiecznie,
      - przebaczyć sobie i innym.

      Zapytaj siebie i odpowiedz szczerze czy:
      - całkowicie przebaczyłaś sobie i innym?
      - ufasz sobie i swym zdolnościom?
      - masz świadomość swego bezpieczeństwa i swej niezależności?
      - czujesz się dobrze, niezależnie od opinni, myśli itd. innych ludzi?
      - czy dobrze o sobie myślisz?

      Jeśli odpowiedzi będą przeczące oznacza to, że brakuje Ci zdrowego stosunku do
      siebie, czyli czystych intencji.
      Weź się więc za oczyszczanie ich. W tym celu np. w medytacji oczyszczaj intencje
      dotyczące: bezpieczeństwa, wiary w swoje możliwości, przebaczenia, zdrowia, itd.
      Śiwtnie jest to opisane w książce L. Żądło pt. "Tajmene moce umysłu".

      Jeżeli natomiast Twoje odpowiedzi były twierdzące, to nie wiem jak Ci pomóc smile))

      Pozdrawiam serdecznie smile)
      LiLith
      • invincible_02 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 20.01.06, 14:33
        Lilith, gdybym potrafiła odpowiedzieć twierdząco na te pytania, to nie
        potrzebne by mi były zadne afirmacje, nic by mi nie było potrzebne! Kupiłam
        kiedyś ksiązę Leszka Żądło, ale niestety to nie moja bajka, mówiąc oględnie. I
        nie mam tu na myśli ilości pracy, jaką trzeba w siebie włozyć itp, tylko samego
        ŻĄDŁO. Poznałam parę lat temu kilka osób, które brały udział w warsztatach
        prowadzonych przez tego pana (był to rok bodajże 1995 lub 1996), odebrałam
        wtedy i ludzi i ich zachowanie jako zwykłe sekciarstwo. Być może robię krzywdę
        temu człowiekowi takim własnie osądem, być może. Oni byli po prostu naćpani
        swoim guru i mocno zniechęciło mnie to do tematu. Dosyć długo jeszcze afirmacje
        kojarzyły mi się z praniem mózgu na nieco dziwnym poziomie. No cóż, jak widać
        nie mam czystych intencji (wg tego, co napisałaś). Obawiam się też, że nigdy
        nie będę ich mieć. Czy to jednak oznacza, że droga jest dla mnie zamknięta?

        pozdrawiam!


        lilith_6 napisała:

        > Afirmacje nie są, niestety, lekiem na całe zło...
        > Aby wprowadzić do podświdomości pozytywne programy poprzez afirmowanie, trzeba
        > najpierw oczyścić ją ze starych, negatywnych.
        > Aby móc urzeczywistnić swoje życzenia wyrażone w afirmacjach trzeba najpierw:
        > - mieć wysoką samoocenę,
        > - czuć się bezpiecznie,
        > - przebaczyć sobie i innym.
        >
        > Zapytaj siebie i odpowiedz szczerze czy:
        > - całkowicie przebaczyłaś sobie i innym?
        > - ufasz sobie i swym zdolnościom?
        > - masz świadomość swego bezpieczeństwa i swej niezależności?
        > - czujesz się dobrze, niezależnie od opinni, myśli itd. innych ludzi?
        > - czy dobrze o sobie myślisz?
        >
        > Jeśli odpowiedzi będą przeczące oznacza to, że brakuje Ci zdrowego stosunku do
        > siebie, czyli czystych intencji.
        > Weź się więc za oczyszczanie ich. W tym celu np. w medytacji oczyszczaj
        intencj
        > e
        > dotyczące: bezpieczeństwa, wiary w swoje możliwości, przebaczenia, zdrowia,
        itd
        > .
        > Śiwtnie jest to opisane w książce L. Żądło pt. "Tajmene moce umysłu".
        >
        > Jeżeli natomiast Twoje odpowiedzi były twierdzące, to nie wiem jak Ci pomóc :-
        )
        > ))
        >
        > Pozdrawiam serdecznie smile)
        > LiLith
        • lilith_6 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 20.01.06, 15:08
          Nie znam osobiśie Lszka Żądło, nie jest mi to potrzebne - nie gustuję w
          autorytetach. Samodzielnie zbieram informacje na temat rozwoju duchowego, te
          podejrzane odrzucam, pozytywne przyswajam smile
          O tym, że przed programowaniem podświadomości trzeba ją oczyścić wiadomo
          powszechnie, nie jest to wymysł L. Żądło. Nie musisz tego nazywać "czyszczeniem
          itencji" jeśli masz negatywne skojarzenia z tym określeniem. Ale tego nie
          ominiesz.
          "...Obawiam się też, że nigdy
          > nie będę ich mieć. Czy to jednak oznacza, że droga jest dla mnie zamknięta..."

          Nie !!! Wystarczy oczyścić intencje smile)) i już smile Trzeba popracować nad sobą.

          Pozwolę sobie przytoczyć słowa toma40gda pochodzące z wątku "Czy Jeus był
          Kahuną":
          "...Powiem tak.
          Afirmujesz sobie piekny dom, samochód itd.... Bogactwo, no, totalna radośc
          zycia....
          jednoczesnie pochodzisz z rodziny, która nauczyla Cie, ze kazdy sukces musisz
          okupic ciezką praca, a wogóle to nie wolno afiszowac sie swoim bogactwem....
          Program wychowania tkwi w Tobie głeboko. Tak głeboko, ze afirmacja powoduje
          napięcia wewnetrzne. Rozumiesz? Najpierw nalezałoby zmodyfikowac program
          wychowania, a potem stosować afirmację.
          To samo z atrakcyjnościa. Mówie sobie codziennie przy goleniu, jaki to ja nie
          jestem przystojny, jednak zbieram pieniadze na operacje plastyczna nosa....smile

          To jest najczęsciej popelniany bład. Chcemy, ale...... i własnie to "ale" moze
          nam narozrabiac. Bo co sie dzieje póxniej?
          Dostajemy jakąs szanse od Losu, a nie chcemy/mozemy jej wykorzystac.....Np.
          dostajesz awans, masz wyjechac na placówke, duza kasa. I co? Dwa dni przed
          wyjazdem zaczynasz chorowac.... Tragedia!..."

          On akurat nazywa ten proces "modyfikacją programu wychowania", ja - za L.
          Żądło - "oczyszczaniem intencji. Jak zwał ak zwał, a jedno wychodzi: Trzeba
          zrobić ze sobą porządek, wewnętrznie się oczyścić, zanim zaczniesz wmawiać
          sobie piękne słówka smile Jaki sposób oczyszania wybierzesz - to już zależy od
          Ciebie.

          Pozdrawiam
          LiLith

          • allija Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 21.01.06, 02:49
            Ja za to znaam osobiście L.Żądło bo brałam udzial w jego zajeciach przez jakis
            czas. Nie potwierdzam prania mózgu ani tp praktyk, nie czuje sie tez jakos
            specjalnie uzależniona. Ale to akurat inny temat.
            Wracając do istoty, on nie mówi, czy pisze, niczego nowego, wszystko znamy z
            innych książek, choćby L. Hay, czy Huny. Tylko on to akurat zebrał wszystko
            razem i podaje w sposób bardzo przystępny, dostosowany do polskich realiów.
            Dlatego, wg mnie, warto skorzystać z tych książek czy artykułów.
            Moim zdaniem, szczególnie przy dużych oporach, niezbedbe jest pisanie afirmacji
            z kolumna reakcji żeby poznac gdzie tkwią problemy. I wtedy wiadomo co należy
            oczyścić, jaka iść drogą.
            Przy duzych problemach z afirmacja warto tez zastosować inne techniki
            oczyszczjące zwiazane z medytacją czy modlitwą. Jest to bardzo obszerny temat,
            ktorego nie sposób ująć w kilku zdaniach. A jedynie właśnie L. Żądło jako
            jedyny znany mi autor wszystkie te techniki przedstawia, są one naprawdę
            pomocne. Dlatego go polecam, i nie ma to nic wspólnego z jakąś bałwochwalczą
            miłością.
            Oczywiście, mozna odrzucic pomoc i iść samemu swoja drogą, wcześniej czy
            później znajdzie sie tę właściwą.
            • invincible_02 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 23.01.06, 10:44
              Allija, napisałam - ja go nie znam, ale Ci ludzie, naprawdę mnie wtedy
              przerazili. Może byłam za młoda, może za głupia, najprędzej jedno i drugie,
              jednak spotkanie to utkwiło mi wpamięci na dobre. W każdym bądź razie odgrzebie
              tą książkę mając nadzieję, że tym razem spojrzę na nią zupełnie inaczej...

              allija napisała:

              > Ja za to znaam osobiście L.Żądło bo brałam udzial w jego zajeciach przez
              jakis
              > czas. Nie potwierdzam prania mózgu ani tp praktyk, nie czuje sie tez jakos
              > specjalnie uzależniona. Ale to akurat inny temat.
              > Wracając do istoty, on nie mówi, czy pisze, niczego nowego, wszystko znamy z
              > innych książek, choćby L. Hay, czy Huny. Tylko on to akurat zebrał wszystko
              > razem i podaje w sposób bardzo przystępny, dostosowany do polskich realiów.
              > Dlatego, wg mnie, warto skorzystać z tych książek czy artykułów.
              > Moim zdaniem, szczególnie przy dużych oporach, niezbedbe jest pisanie
              afirmacji
              >
              > z kolumna reakcji żeby poznac gdzie tkwią problemy. I wtedy wiadomo co należy
              > oczyścić, jaka iść drogą.
              > Przy duzych problemach z afirmacja warto tez zastosować inne techniki
              > oczyszczjące zwiazane z medytacją czy modlitwą. Jest to bardzo obszerny
              temat,
              > ktorego nie sposób ująć w kilku zdaniach. A jedynie właśnie L. Żądło jako
              > jedyny znany mi autor wszystkie te techniki przedstawia, są one naprawdę
              > pomocne. Dlatego go polecam, i nie ma to nic wspólnego z jakąś bałwochwalczą
              > miłością.
              > Oczywiście, mozna odrzucic pomoc i iść samemu swoja drogą, wcześniej czy
              > później znajdzie sie tę właściwą.
          • invincible_02 do lilith 23.01.06, 10:42
            BINGO. Nic dodać, nic ująć. Dokładnie w tym leży mój problem. W czasie
            afirmacji zaczęły ze mnie wyłazić taki myśli i stany, co do których nie nie
            była w pełni świadoma. To znaczy gdzieś tam kołatało się to po dnie czaszki,
            ale bardziej podświadomie. Masz rację, dopóki nie zmienię tego, co po drodze i
            co mnie blokuje - nigdy nic nie dostanę. czasami czuję, jakby moja dusza była
            mądrzejsza ode mnie (albo ktoś tam na górze), bo dostaję coś, co mnie z
            początku przeraża, i czego wcale nie chciałam, a potem okazuje się, że to
            właśnie TO.
            pozdrawiam!
            J.

            lilith_6 napisała:

            > Nie znam osobiśie Lszka Żądło, nie jest mi to potrzebne - nie gustuję w
            > autorytetach. Samodzielnie zbieram informacje na temat rozwoju duchowego, te
            > podejrzane odrzucam, pozytywne przyswajam smile
            > O tym, że przed programowaniem podświadomości trzeba ją oczyścić wiadomo
            > powszechnie, nie jest to wymysł L. Żądło. Nie musisz tego
            nazywać "czyszczeniem
            >
            > itencji" jeśli masz negatywne skojarzenia z tym określeniem. Ale tego nie
            > ominiesz.
            > "...Obawiam się też, że nigdy
            > > nie będę ich mieć. Czy to jednak oznacza, że droga jest dla mnie zamknięt
            > a..."
            >
            > Nie !!! Wystarczy oczyścić intencje smile)) i już smile Trzeba popracować nad
            sobą.
            >
            > Pozwolę sobie przytoczyć słowa toma40gda pochodzące z wątku "Czy Jeus był
            > Kahuną":
            > "...Powiem tak.
            > Afirmujesz sobie piekny dom, samochód itd.... Bogactwo, no, totalna radośc
            > zycia....
            > jednoczesnie pochodzisz z rodziny, która nauczyla Cie, ze kazdy sukces musisz
            > okupic ciezką praca, a wogóle to nie wolno afiszowac sie swoim bogactwem....
            > Program wychowania tkwi w Tobie głeboko. Tak głeboko, ze afirmacja powoduje
            > napięcia wewnetrzne. Rozumiesz? Najpierw nalezałoby zmodyfikowac program
            > wychowania, a potem stosować afirmację.
            > To samo z atrakcyjnościa. Mówie sobie codziennie przy goleniu, jaki to ja nie
            > jestem przystojny, jednak zbieram pieniadze na operacje plastyczna nosa....smile
            >
            > To jest najczęsciej popelniany bład. Chcemy, ale...... i własnie to "ale" moze
            > nam narozrabiac. Bo co sie dzieje póxniej?
            > Dostajemy jakąs szanse od Losu, a nie chcemy/mozemy jej wykorzystac.....Np.
            > dostajesz awans, masz wyjechac na placówke, duza kasa. I co? Dwa dni przed
            > wyjazdem zaczynasz chorowac.... Tragedia!..."
            >
            > On akurat nazywa ten proces "modyfikacją programu wychowania", ja - za L.
            > Żądło - "oczyszczaniem intencji. Jak zwał ak zwał, a jedno wychodzi: Trzeba
            > zrobić ze sobą porządek, wewnętrznie się oczyścić, zanim zaczniesz wmawiać
            > sobie piękne słówka smile Jaki sposób oczyszania wybierzesz - to już zależy od
            > Ciebie.
            >
            > Pozdrawiam
            > LiLith
            >
        • motyvvacja Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 21.01.06, 02:16
          Autorytety maja to do siebie-ze to sa silne osobowosci.Magnetyzuja innych-dosc
          czesto nieswiadomie. Jezus-Budda-hitler itd..
          Akurat Jezus i budda robili to nieswiadomie( w ich dzialaniach nie bylo
          dominacji-a pruba obudzenia spiacych dusz-nawolywanie)) natomiast Hitler
          dzialal z pelna premedytacja.Ludzie z niska samoocena-az dlawia sie silnymi
          autorytetami,przylepiaja sie do nich-jakby ssali od nich zyciowa sile.lol (
          jesli Autorytet jest zly --i tu sie ujawnia jego cel) wykorzysta to i
          zdominuje.Nigdy nie uslyszycie od niego szczerego slowa ''idz i szukaj sam''
          nigdy.Po tym moim zdaniemmozna poznac sekciarzy-choc ja osobiscie nie mialam z
          czyms takim nigdy stycznosci.

    • lilith_6 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 19.01.06, 15:19
      I jeszcze jedno... Większość ludzi "rwie się" do pracy z podświadomości,
      zapominająć zupełnie o nadświadomości... Czasami by coś otrzymać wystarczy
      gorąca modlitwa... Modlitwa ma ogromną moc sprawczą, nie zapominajmy o tym smile))
      LiLith
      • shamann Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 20.01.06, 17:59
        Susza, i wszystkie inne symptomy z niej sie wywodzace, swiadcza o tym iz status
        Quo MUSI byc zmienione. Zmiana jest Wolnoscia, uwolnieniem....Same afirmacje,
        tak jak same modlitwy - nie orza. Zycie to korelacja, interakcja,
        wspolzaleznosc. Regeneracja energetyczna musi byc rzeczywista, czyli, w
        zaleznosci od szczegolow, oparta na zmianie zarowno wewnatrz, jak i na
        zewnatrz, choc nawet same afirmacje, usiluja prowadzic do zmiany zewnetrznego
        status quo, jesli jest ono nie-re-formowalne, co moze objawiac sie tym
        intensywniejsza 'susza'.
        • lilith_6 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 20.01.06, 18:49
          Shamannie, czy mógłbyś wyrażać się jaśniej?
          • shamann Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 21.01.06, 05:13
            Moze po prostu chodzilo mi o to ze afirmacje, mowiac ogolnie, moga jednoczesnie
            dac posmak spelnienia (chwilowe olsnienie) tego czego sie pragnie, co jest
            mozliwe do osiagniecia, jak tez, szczegolnie w poczatkowym okresie, wywolywac
            intensyfikacje negatywnego stanu ktorzy chce sie przezwyciezyc, a przeciez
            ciagle jeszcze jest sie w nim uwiklanym, uzaleznionym, wprowadzajac taka osobe
            w sytuacje albo-albo (tzw. zblizenie sie do 'dna'), kiedy trzeba podjac
            konkretne dzialania, decyzje (albo za zyciem, albo za destrukcyjnoscia), azeby
            dokonac rzeczywistej zmiany, oddzielenia od tych negatywnych wplywow, albo w
            sobie, albo w jakims chorym ukladzie zewnetrznym (np. w jakichs niezdrowych
            relacjach miedzyludzkich). Jest to jakby nie bylo wprowadzenie, uaktywnienie
            nowych aspektow wlasnego charakteru, przemiana osobowosciowa. A o zmianie
            charakteru mowi sie iz jest doznaniem wewnetrznej Apokalipsy. Dajmy na to jesli
            pewien stan negatywny wyrosl z powodu przebywania pod wplywem osob
            promieniujacych negatywnie, ktore przez dluzszy okres czasu najzwyczajniej
            zeruja na czyims czlowieczenstwie, wspolczuciu, etc.. sama afirmacja
            niekoniecznie zmienia taki niezdrowy uklad, a wzmacnianie siebie moze
            prowadzic poczatkowo do nieuniknionych konfrontacji, emocjonalnych odreagowan,
            intensyfikujac wewnetrzna niechec do sytuacji status quo, lecz jednoczesnie
            samoobrone stanu ktorego czlowiek chce sie pozbyc. Dopiero na wyzszym poziomie
            wgladu, po doswiadczeniu pewnych zwyciestw nad owa negatywnoscia, w sobie, czy
            tez na zewnatrz, mozna zdobyc sie na pelniejsze zrozumienie i wybaczenie.
            Nastepuje wzmocnienie jazni, a nie tylko wlasnego ja, co moze dac te sile
            wybaczenia, kiedy pojmie sie pozytywny sens negatywnych doswiadczen, ktore
            jakby nie bylo, zadzialaly jako stymulant i motywacja do odbicia sie od dna,
            i 'uratowania' siebie. Wiara w siebie stoi wowczas na solidnych podstawach.
            Poprzez afirmacje mozna pewnie wyksztalcic tymczasowa akceptacje jakiejs
            negatywnej osoby,czy chronicznej sytuacji, nie eliminujac jej obecnosci z
            naszego zycia, ale na dluzsza mete nie wiadomo jakie moga zaistniec dalsze
            konsekwencje u osob uwiklanych, jesli afirmacja nie jest poparta konkretnym
            dzialaniem zmieniajacym niezdrowe status quo, a dywagowanie o jakichs
            teoretycznych ewentualnosciach do niczego dobrego nie prowadzi.... Nasza
            rozmowczyni unika szczegolow, ze zrozumialych powodow, czekajac az 'a noz
            widelec' ktos trafi w dziesiatke, a tu nie tylko wlasciwa diagnoza, ale i
            bezposredni kontakt sa konieczne do wlasciwgo wgladu. A tak to lepiej sie
            zarliwie pomodlic, co niniejszym tez czynie.

            lilith_6 napisała:

            > Shamannie, czy mógłbyś wyrażać się jaśniej?
            • invincible_02 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 23.01.06, 10:56
              Jest dokładnie tak, jak piszesz - akcja powoduje reakcje. Jestem jednak tylko
              człowiekiem, zdaje się też, że słabym człowiekiem. Nie daję rady z ta lawiną.
              Potoczył się zboczem kamyczek zmian, a wraz z nim, kolejne kamyczki zmian, na
              które być może nie miałam ochoty. A może nie tyle ochoty, co świadomości, że
              tak się stanie. Dlaczego unikam szczegółów? Wbrew temu, co napisałeś, nie licze
              na to, że ktoś z was wpadnie na to, o co chodzi. Po prostu uważam, że forum
              publiczne nie jest najlepszym miejscem do rozstrząsania konkretnych problemów.
              Chodzi mi o zasadę, nie o szczegóły. Przyznaję, że dzięki Wam wszystkim dużo
              rozjaśniło mi się w temacie, naprawdę. Dziękuję.

              shamann napisał:

              > Moze po prostu chodzilo mi o to ze afirmacje, mowiac ogolnie, moga
              jednoczesnie
              >
              > dac posmak spelnienia (chwilowe olsnienie) tego czego sie pragnie, co jest
              > mozliwe do osiagniecia, jak tez, szczegolnie w poczatkowym okresie, wywolywac
              > intensyfikacje negatywnego stanu ktorzy chce sie przezwyciezyc, a przeciez
              > ciagle jeszcze jest sie w nim uwiklanym, uzaleznionym, wprowadzajac taka
              osobe
              > w sytuacje albo-albo (tzw. zblizenie sie do 'dna'), kiedy trzeba podjac
              > konkretne dzialania, decyzje (albo za zyciem, albo za destrukcyjnoscia),
              azeby
              > dokonac rzeczywistej zmiany, oddzielenia od tych negatywnych wplywow, albo w
              > sobie, albo w jakims chorym ukladzie zewnetrznym (np. w jakichs niezdrowych
              > relacjach miedzyludzkich). Jest to jakby nie bylo wprowadzenie, uaktywnienie
              > nowych aspektow wlasnego charakteru, przemiana osobowosciowa. A o zmianie
              > charakteru mowi sie iz jest doznaniem wewnetrznej Apokalipsy. Dajmy na to
              jesli
              >
              > pewien stan negatywny wyrosl z powodu przebywania pod wplywem osob
              > promieniujacych negatywnie, ktore przez dluzszy okres czasu najzwyczajniej
              > zeruja na czyims czlowieczenstwie, wspolczuciu, etc.. sama afirmacja
              > niekoniecznie zmienia taki niezdrowy uklad, a wzmacnianie siebie moze
              > prowadzic poczatkowo do nieuniknionych konfrontacji, emocjonalnych
              odreagowan,
              > intensyfikujac wewnetrzna niechec do sytuacji status quo, lecz jednoczesnie
              > samoobrone stanu ktorego czlowiek chce sie pozbyc. Dopiero na wyzszym
              poziomie
              >
              > wgladu, po doswiadczeniu pewnych zwyciestw nad owa negatywnoscia, w sobie,
              czy
              > tez na zewnatrz, mozna zdobyc sie na pelniejsze zrozumienie i wybaczenie.
              > Nastepuje wzmocnienie jazni, a nie tylko wlasnego ja, co moze dac te sile
              > wybaczenia, kiedy pojmie sie pozytywny sens negatywnych doswiadczen, ktore
              > jakby nie bylo, zadzialaly jako stymulant i motywacja do odbicia sie od dna,
              > i 'uratowania' siebie. Wiara w siebie stoi wowczas na solidnych podstawach.
              > Poprzez afirmacje mozna pewnie wyksztalcic tymczasowa akceptacje jakiejs
              > negatywnej osoby,czy chronicznej sytuacji, nie eliminujac jej obecnosci z
              > naszego zycia, ale na dluzsza mete nie wiadomo jakie moga zaistniec dalsze
              > konsekwencje u osob uwiklanych, jesli afirmacja nie jest poparta konkretnym
              > dzialaniem zmieniajacym niezdrowe status quo, a dywagowanie o jakichs
              > teoretycznych ewentualnosciach do niczego dobrego nie prowadzi.... Nasza
              > rozmowczyni unika szczegolow, ze zrozumialych powodow, czekajac az 'a noz
              > widelec' ktos trafi w dziesiatke, a tu nie tylko wlasciwa diagnoza, ale i
              > bezposredni kontakt sa konieczne do wlasciwgo wgladu. A tak to lepiej sie
              > zarliwie pomodlic, co niniejszym tez czynie.
              >
              > lilith_6 napisała:
              >
              > > Shamannie, czy mógłbyś wyrażać się jaśniej?
              • wladi3 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 25.01.06, 11:08
                Wiem że trudno się otworzyć ,tym bardziej na forum publicznym , ale tak
                naprawdę Twój nick jest anonimowy , poza tym możesz zaufać jednej z osób ,
                która na forum trafia w Twój problem i pisać z Nią prywatnie . Wiem że w ten
                sposób nikt Cię nie skrzywdzi . Pozdrawiam i życzę przede wszystkim Spokoju
                Ducha .
                Żadne "doświadczenie życia " nawet te przykre nie są niepotrzebne a wręcz
                odwrotnie , gdyż MOC w słabości się doskonali . Często sytuacje które nas
                spotykają - są nam Zadane "z Góry" . Stajemy wobec zła skierowanego przz drugą
                osobe w naszym kierunku , aby się czegoś nauczyć , aby się wyzwolić z tego co
                nas Ogranicza . Wiele by mówic i jeszcze sie nie wyczerpie tematu .
                Wszystko jest podporządkowane temu abyśmy Zrozumieli Kim Jesteśmy , Kim Jest
                Bóg, i Kim Jest drugi człowiek -nawet ten który nas rani i krzywdzi .
                Wyzwolenie jest w Miłości i Przebaczeniu .Przesyłam Wszystkim Energię Miłości .
                Kocham Cię Boże Ojcze we Wszystkich Twoich Dzieciach ! Twój Syn Władek.
    • motyvvacja Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 21.01.06, 02:03
      dokladnie lilth ..Tom40gda napisal to tak jak to sie dzieje,i stad napiecia.
      Oczyszczenie podswiadomosci moim zdaniem to nic innego jak terapia.Musisz
      poprostu zrozumiec dlaczego dzialasz tak,a nie inaczej.Poplakac sobie , nie raz
      i nie dwa.Nad swoim losem.Wziasc sie w garsc , i zaczac naprawiac swiat od
      SRODKAsmileAfirmacje pomagaja-motywujasmile do dzialan.ALe to ty jestes w stanie
      urzyznic glebe-tylko dlatego ze sie do niej podkopalas.Afirmacje to sadzonkismile

      pozdrowienia
    • wladi3 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 24.01.06, 12:32
      Myślę że rozstrząsanie problemu , bez poznania go i jego przyczyn ma małe
      szanse jego rozwiązania . Być może nie chodzi o stricte afirmacje , a po prostu
      o wyrzucenie z siebie tego co Cię Boli ?
      Zaufaj i napisz o sobie coś więcej ? Co Ciebie spotkało i co Cię trapi ?
      Jest wielu mądrych ludzi , którzy na pewno będą starali się dać Tobie Dobrą
      radę .
      Ja mogę powiedzieć tylko tyle : już sam fakt że trafiłaś na strony tego forum ,
      to już nie jest przypadek . Jesteś Cudownym Dzieckiem Boga - a ON Doświadcza ,
      lecz nigdy nie zostawia bez Opieki !!! Przesyłam Tobie Energię Miłości i
      włączam Ciebie w moje Modlitwy przed Ojcem .
      Kocham Ciebie Boże Ojcze ! Twój Syn Władek .
      • yvona73pol Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 25.01.06, 08:36

        no, ale ciezko jest jak sie mialo tak zwane "pranie mozgu" w domu rodzinnym, i
        to dosc hardcorowe, nawet jak ty wiesz, ze to co do ciebie mowia to nieprawda,
        to jednak przekaz wsiaka i zostaje, i walczysz z wiatrakami....
        wtedy moze to rzutowac na rozne sfery zycia, czy tego chcesz, czy nie (raczej
        nie chcesz wink)
        bo rozum wie jedno, ale nie jestesmy zwierzetami rozumowymi, bardziej emocje
        nami rzadza;
        albo jak przez osiem lat (a czasami wiecej) slyszalo sie ze sie jest do niczego
        i niepotrzebnie sie zyje... to pitem jakos nie bardzo sie wierzy w cos innego,
        nawet jesli z kolei inni i my sami sobie powtarzamy rozne fajne rzeczy od lat...
        i co wtedy? ani wizualizacje, ani afirmacje - bo tylko wyzwola "demony" i
        bedzie gorzej?....
        zwlaszcza, jesli osoba jest chaotyczna, niesystematyczna i nie moze sie czasowo
        zorganizowac... i moze ma inne pojecie "porzadku" i "balaganu" wink))
        • invincible_02 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 26.01.06, 13:03
          Afirmacje wywołały moje stare demony.,... Tyle tu napisaliście o sposobie
          wychowania, o tym, co się przeżyło itp itd. Tak - to prawda. Myślałam, że
          jestem INNA, niż cała moja rodzina. Po trochu jestem, jednak afirmacje
          wyciągneły na wierzch sprawy, o których prawie zapomniałam, Odgrzebały
          pokutujące w mojej rodzienie od lat przekonania. W pewien sposob czuje sie
          uwolniona - wiem, że tak JEST, mam już chyba jako taką świadomość tego, co się
          dzieje. Pozostaje tylko walczyć z tym... Walczyć walczyć i jeszcze raz walczyć.
          Przykład? W mojej rodzinie za pracę uważa się tylko te czynności, które rzucają
          człowieka na kolana. Człowiek pracujący to człowiek sponiewierany do granic
          upokorzenia. Nic, co sprawia przyjemność i jest żrodłem satysfakcji nie może
          być jednoczesnie źródłem utrzymania. Chore? Może tak. Nie będę opowiadać 10
          ostatnich lat mojego życia, w każdym bądź razie, zawsze, kiedy moje zycie
          zamieniało się w coś lepszego, niz zwykła orka, dziwnym trafem wracałam do
          orki. Nie potrafię tego zmienić. wiem, jak powinno wyglądąc moje życie, nawet w
          miarę tak własnie żyję - jednak nie do końca. Pytaliście o suszę..... Afirmacje
          spowodowały, że w jakas część mnie trzyma się pazurami tej orki i dokłada
          wszystkich starań, aby utkwić w bagnie po szyję. A miało być tak pieknie smile
          • motyvvacja Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 26.01.06, 14:04
            Widzisz sama jak zakazy i nakazy ludzie sami sobie narzucaja.Ludzie rodza sie w
            roznych kulturach,w roznych narodowosciach,sa zautomanizowani, otumanieni, i
            wierza w to gleboko ze TAK MA BYC-nie prubujac sie otworzyc choc troche , na
            prawde otaczajaca ich wokol.Urodziles sie wolny ,bez grzechu, bez winy, czysty
            i pewny siebie.Tak cie uksztaltowano kim teraz jestes-nie inaczej ( psy
            pawlowa )Czym sie nasze Ego rozni od zwierzat? No moze troche bardziej
            inteligecjatongue_outDaje sobie rade w zyciu,walczy,odbija i ustosunkowuje sie wlasnie
            do miedzy innymi narzuconych mu nutrom , musi pracowac az dostanie garba
            BO ..Bo Tak, matka pracowala, prababka, pra prababka..Jestesmy automatami i
            powtarzamy lancuszek i prosze sie nie wyrozniac--dobre sobie...Ale tak
            jest...Walczyc?? nie wolno walczyc...Wystarczy zrozumiec,,samo pzrejdzie.. a
            jak nadarzy sie okazja i zdasz sobie sprawe z narzucen jakie cie opanowaly.sama
            powiesz dosc i zegnam.
            nic cie juz trzymalo niebedzie- wrecz popychalo do wyrwania sie z lancuchow
            tym czym karmione bylo twoje ego,przez cala mlodosc.

            Pozdrawiam
          • allija Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 27.01.06, 13:09
            Uderzyło mnie, że chcesz walczyć, walczyć i jeszcze raz walczyć.
            Chyba nie tędy droga. Przede wszystkim musisz wybaczyć swojej rodzinie to, ze
            przez lata jakos tam cie dołowała np w temacie tej orki, zrozumieć, ze to nie
            ich wina, że oni tez kiedyś zostali wmanewrowani w taki sposob myslenia.
            Wybacz więc im, wybacz sobie, ze im sie poddałas i robiłaś to co ci narzucili,
            że to też nie twoja wina. Dopiero kiedy całkowicie odpuścisz im i sobie mozesz
            pracować nad tematem. Nie na zasadzie walki ale zrozumienia i pracy z afirmacją
            czy innymi metodami np modlitwa czy medytacja.
            Walka to na pewno nie sposób na pracę nad sobą.
          • wladi3 Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 27.01.06, 16:08
            Polecam Tobie rozważenie Psalmu 121 "Błogosławieństwo pochodzi od Boga " Biblia
            tysiąclecia .
            "Jeżeli Pan domu nie zbuduje , na próżno się trudzą ci , którzy go wznoszą ..."
            A najważniejsze w tym psalmie są i były dla mnie Słowa :" ... na próżno
            wstajecie przed świtem i jecie chleb zapracowany ciężko , tyle Daje ON we śnie
            tym , którzy GO Miłują ..."
            Cóż o tym powiesz ? Czyż w tym nie jest Prawda ? Ja w swoim okresie stosowałem
            afirmacje , gdy ćwiczyłem Jogę i wiem że ona działała , choć akurat nie w tej
            sprawie . Aby Afirmacja działała powinna być ułożona przez fachowca , samemu
            można wyrządzić sobie czasami szkodę .
            Mi siłę Dają Słowa Boga Żywego odczytywane w Starym Testamencie w psalmach i
            innych tekstach natchnionych , oraz Słowa i opis życia Jezusa Chrystusa -
            Doskonałego Człowieka i jednocześnie Boga i Naszego Brata .Jak czytać i karmić
            się Słowami Boga , rozważać Je i Powtarzać jak Afirmację opisuję w nowym wątku
            na moim forum .
            Nic się nie dzieje przypadkiem ; Pozdrawiam i Błogosławię - czyli na fali
            Energii Boga przesyłam Energię Miłości i na koniec powtorzę za Alliją -
            Przebaczenie sobie i innym = uwolnienie siebie od prawa Karmy = Droga do
            Miłości = Jezus Chrystus Doskonały Człowiek ( Doskonała Droga do Boga
            Ojca ).Zaznaczam że Dróg do Boga jest wiele i piszę to w Duchu Miłości i
            Tolerancji - jednak czyż można być bliżej Boga jak w zjednoczeniu z Jego Synem ?
            • shamann Re: AFIRMACJE - pytanie, a nawet - pomocy! 27.01.06, 16:26
              'Tylko zlo ujawnione moze byc zwalczone' jak mawial pewien mistyk. To tylko
              faza oczyszczania z przeszkod. Nie mozna rezygnowac. 'Tam skarb gdzie serce'.
              Walka jest niezbedna, ale walka umyslowa, ze swoimi slabosciami. Czlowiek po to
              ma dwoista nature, zarowno zla jak i dobra, azeby moc sie rozwijac. Biblia
              mowi: 'Sprawiedliwy czlek upada siedem razy dziennie', 'Nawet aniolowie nie sa
              doskonali'. Byleby sie podnosic. 'Tylko ten kto wali glowa w mur, uwierzy ze
              muru nie ma, kiedy ten nagle zniknie.'
Pełna wersja