Chodzicie do wrozki?

27.01.06, 16:37
To pytanie zadaje ostatnio dosc czesto moim znajomym. Ja - REALISTKA! wink
Okazuje sie, ze cos w tym jest, bo ludzie dowiaduja sie rzeczy, ktore sie
wczesniej lub pozniej sprawdzaja. Czy to tylko taki zbieg okolicznosci?
Czy warto pojsc do wrozki? Czy odradzacie?
(Zakladam, ze jest to polecona przez kolezanke wrozka, a wiec mniejsze
prawdopodobienstwo trafienia na jakiegos naciagacza)
    • deja.vu Re: Chodzicie do wrozki? 27.01.06, 23:18
      Zanim watek nabierze niepokojacego (czyt. niezgodnego z tematyka forum
      charakteru) napisze, ze sa osoby uzywajace kart (innych), zwane potocznie
      wrozkami wink, ktore pomagaja odnalezc odpowiedzi na zagadnienia zwiazane z
      rozwojem duchowym. Jednak tematyka takiego seansu dotyczy zagadnien z
      terazniejszosci i przeszlosci. Wtedy takie spotkanie jest
      rozwijajace 'duchowo', a nie zaspokajajace ciekawosc.
      A odnosnie samych wrozb, wrozbiarstwa, astrologii i innych zapraszam na
      forum 'wrozbiarstwo' lub 'tarot'.
    • tom40gda Re: Chodzicie do wrozki? 28.01.06, 00:36
      ten temat mnie ciekawi z innego powodu. powiedzcie, DLACZEGO idziecie do wrózki,
      CZEGO OD NIEJ oczekujecie?
      Pytam, bo miałem pewien problem z tarotem, w efekcie wycofałem sie z rozkładania
      kart.....
      Pozdrawiamsmile
      • motyvvacja Re: Chodzicie do wrozki? 28.01.06, 04:19
        Za tydzien spotkasz przyjaciela do ktorego poczujesz sympatie.Bedziecie
        rozmawiac dlugo i namietnie przygladajac sie tanczacemu plomieniowi ognia.bla
        bla bla....
        A puzniej taka laska spotyka znajomego i sama go podswiadomie naciaga smile
        no bo przeciez przepowiesc tak dobrej wrozki musi sie spelnic.smile
        • mixin Re: Chodzicie do wrozki? 28.01.06, 08:53
          no, tu masz racje, wiele sobie dopowiadamy, ale czasami sa rzeczy nie do
          przewidzenia; moja racjonalna mama w przylywie rozpaczy poszla do wrozki (taka
          sytuacja zyciowa nas poszarpala) i przy okazji dowiedziala sie ze jej corka
          (ja) wyjedzie za wielka wode wink
          no i ja na przyklad bylam swiecie przekonana ze to Kanada, bo takie byly moje
          ciche marzenia i nawet sie troche tym interesowalam, a wyladowalam za wielka
          woda w zupelnie innym kierunku....
          inne rzeczy tez sie staja faktem, choc w zupelnie inny sposob niz poczatkowo
          byly spekulacje...
          ale... zgadza sie, ze sugestia to wielka rzecz
          • deja.vu Re: Chodzicie do wrozki? 28.01.06, 12:20
            caly czas mowicie o PRZYSZLOSCI, a do rozwoju potrzebna nam wiedza z
            przeszlosci... A wtedy trudno o tym mowic 'wrozba'.
            • yvona73pol Re: Chodzicie do wrozki? 28.01.06, 13:13

              no, to wiadomo, ze te "przyszlosciowe" nie rozwijaja, a ja w dodatku mam swoja
              teorie czemu raczej nie powinno sie wink bo taka wiedza moze nam zaszkodzic (nie
              jestesmy na pewne rzeczy gotowi dopoki nie nadejdzie czas, kiedy sie
              pojawiaja), dwa, ze mozemy popelnic blad zaniechania.... na zasadzie "i tak sie
              wydarzy, to po co mam sie starac";
    • aniek133 Re: Chodzicie do wrozki? 28.01.06, 19:12
      Chyba sie powoli zniechecam. Macie duzo racji w tym co mowicie o
      podswiadomosci. O tym, ze bede dazyc do realizacji wrozby. Tym bardziej, ze
      jestem - nie wiem jak to nazwac - podatna na sugestie, przejmuje sie tym, co
      sie do mnie mowi i powaznie podchodze do zycia. Taka wrozba moze niezle
      namieszac w moim zyciu.
      Chodzi o to, ze od wielu miesiecy mam rozterki zwiazane z miejscem mojego
      pobytu (tu czy tam?). To znaczy, wiem, gdzie jestem, ale nie wiem, gdzie
      bede smile Zostac czy wracac? Nastawiac sie na to pierwsze czy to drugie? Mam juz
      dosyc zycia w takim rozdwojeniu i niepewnosci - chcialabym wreszcie wiedziec.
      Boje sie podjecia niewlasciwej decyzji. Obawiam sie jednak, ze tarot nie jest
      najlepszym rozwiazaniem.....
      • kosma9 Re: Chodzicie do wrozki? 28.01.06, 19:35
        Zrobisz to co będziesz chciała ale karty czasami pokazują nam pewne aspekty,
        których nie bierzemy pod uwagę.To naprawdę pomaga w trudnych sytuacjach ale nie
        można traktować wizyty u wróżki jako wyroczni, jeżeli tak sie stanie to się
        uzależnisz, nie będziesz w stanie podjąć samodzielnie decyzji.
        Byłam kilka razy u tej samej osoby i pomogła mi rozwiać wątpliwosci, słuchałam
        i zapisywałam sobie jej sugestie, ale nigdy nie dostałam gotowej recepty.
        Ja traktuję te wizyty tak samo jak wizyty u psychologa.
        • tom40gda Re: Chodzicie do wrozki? 28.01.06, 23:30
          A co to znaczy niewłasciwa decyzja?smile
          Czy to cos nieodwracalnego? Ktoś zginie, jak okaze sie, ze powinnaś postąpic
          inaczej? Mysle, ze niesmile Wiec sie nie bój.....

          Czytam, co piszecie i chyba zrobiłem dobrze.
          Rozkładalem przez jakis czas Tarota, ale zuwazyłem jedna rzecz. W moich rekach
          Tarot pomagał mi diagnozowac Klienta, jego problemy, stan jego umysłu itd.
          Natomiasy nie potrafiłem powiedziec tego, czego oczekiwal Klient, czylitego, CO
          SIE STANIE, albo JAK BEDZIE..... Później okazało sie, ze wcale tego nie chce, bo
          w to nie......wierzę....smile))))))
          Wierze w wolna wole i sile człowiekasmile
          No wiec kiedys rozmawiam sobie z moja nauczycielka, która wprowadzała mnie w
          arkana Tarota i mówie Jej, ze taki ze mnie wróz, jak z "koziej......"
          Bo wcalenie jestem zadowolony, jak to, co powiem Klientowi sie spelni.
          Bo jesli ktos przyjdzie z problemem ( co jest logiczne!), i ja ten problem
          Klientowi pokazę i omówie, to jeśli Klient nad soba popracuje, to cały rozkład
          sie nie spelni..... jesli zas sie sprawdzi, to znaczy, ze nie pomogłem Klientowi
          w przezwyciezeniu Jego trudności. I wpadłem w swego rodzaju schizofrenię. Czy
          wolę byc w potocznym tego słowa znaczeniu dobrym wrózbita, czy wolę, by dzieki
          mnie Klient zaczął nad soba pracowac.Moze wiec, nalezałoby mówić o doradcach, a
          nie o wrózkach?
          Pomijam tu cały problem mówienia dyrektywnego itp, bo to jest jasne.....
          Pozdrawiamsmile
          • yvona73pol Re: Chodzicie do wrozki? 29.01.06, 00:40

            to ciekawe... a gdyby problem potraktowac jako wariant, ktory niekoniecznie
            jest negatywny?
            generalnie z tego co czytalam, to z tarotem naprawde trzeba uwazac
            • tom40gda Re: Chodzicie do wrozki? 29.01.06, 01:03
              Nie tyle z Tarotem, ile z podejściem do niego.... Raz na zajęcia z
              psychoanalityki przyniosłem karty, wykładowca spojrzał i mówi: o! jaki ciekawy
              test Rorschacha!
              W sumie miał racjęsmile
              Na pewno, by zajmować sie tarotem, trzeba poukładac siebie samego, bo to jest
              nieprawdopodobnie szczere lustro (pisze to z własnego doświadczenia). Jesli sie
              ich boisz, tarot te lęki poteguje. Po kilku latach praktyki trafiła mi w ręce
              talia Crowleya. Jest tak "silna", ze nie byłem w stanie przejrzec jej calej.
              Dziś mam ja w swojej kolekcji i lubie ja, bo nie "owija problemu w bawełnesmile".
              Co do Twojego pytania.... no własnie... Ostrzec, przed niebezpieczenstwem, i
              wzmacniać w wiarę w pozytywne aspekty rozkładu. Nie pozbawiać ludzi woli
              decydowania o swoim losie. Z drugiej strony, ludzie często nie chcą być
              odpowiedzialni za swoje decyzje.....
              A na temat wrózek i wrózów, mozna opowiadac długosmile))))))))))))
              Pozdrawiamsmile
              • yvona73pol Re: Chodzicie do wrozki? 29.01.06, 11:04

                racja, racja, to co piszesz...
                a z tymi wrozkami to doskonale wiem, jak jest wink))) mimo mojego przekonania, ze
                sie nie powinno (rowniez podpartego tekstami z Pisma wink to siedzi w czlowieku
                taka niezdrowa (?) chec podpatrzenia "na zas" co to bedzie, jakos zeby na
                przyklad sie podbudowac, albo upewnic wink zwlaszcza jak robimy rozne rzeczy a tu
                nic nie wychodzi, albo nam sie wydaje ze nie wychodzi, albo z kolei wrazenie ze
                drepczemy w miejscu....
                zawsze to milo, jak ktos nas poklepie po plecach i powie - bedzie super wink)) bo
                to wlasnie chcemy uslyszec, no nie? albo utwierdzic sie w naszych dzialaniach,
                jakkolwiek glupie i nioeperspektywiczne by byly.... albo sie zdawaly wink
                • poyelka Re: Chodzicie do wrozki? 29.01.06, 15:35
                  Odnosnie tematu wrozek to nalezy zauwazyc, ze chodza do nich ludzie slabi,
                  ktorym brak wiary w siebie. Chce zaznaczyc, ze nikogo nie krytykuje -sama
                  kiedys bywalam czestym klientem roznej masci wrozek. I z autopsji moge
                  powiedziec, ze to nie ma sensu. Jeszcze pol biedy, jak sie trafi na kompetentna
                  wrozke, ktora doda skrzydel i wiary w siebie, ale zdazaja sie tez takie, ktore
                  praktykuja czarnowidztwo, i co wtedy -czlowiek wychodzi jeszcze bardziej
                  zdolowany... Wg mnie duzo lepiej zajac sie wlasnym rozwojem duchowym, niz
                  chodzic do "glupich wrozek za siedmiu morz" smile Pamietaj, ze " Twoje mysli
                  wywoluja Twoje uczucia". Pozdrawiam.
                  • aniek133 Re: Chodzicie do wrozki? 29.01.06, 18:32
                    Calkowicie zgadzam sie z tym, co napisalas.

                    Co jednak tak dokladnie rozumiesz pod pojeciem wlasny rozwoj duchowy? Polepszyc
                    siebie, nastawic pozytwnie, wzmocnic pozytywna samoocene? Pytanie tylko: JAK
                    tego dokonac? smile
                    • poyelka Re: Chodzicie do wrozki? 29.01.06, 19:03
                      jesli bedziesz/jestes zainteresowana wlasnym rozwojem duchowym to na pewno
                      odnajdziesz co to znaczy 'wlasny rozwoj duchowy'. Wszystko dociera do nas w
                      odpowiednim czasie, wtedy, gdy czegos pragniemy i jestesmy na to gotowi.

                      na tym forum tez mozesz sporo znalezc, chocby w tym watku :

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=30093726&a=30093726
Inne wątki na temat:
Pełna wersja