i33 14.02.06, 14:34 dziś, zawsze, dużo i mocno i wzajemnie, gorących,upojnych, spełnionych chwil dla obojga płci dziś kochgam wszystkich Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
motyvvacja Re: miłosnych uniesień... 14.02.06, 19:06 Sztuka jest kochac prawdziwie,choc przez kilka chwil.. Odpowiedz Link
i33 Re: miłosnych uniesień... 14.02.06, 19:16 no właśnie prawdziwie i przez kilka chwil czy to starczy na całe życie,zastanawiam się gdzie jest granica między uzależnieniem a miłością czy wybaczać można zawsze odrzucająć siebie i czy wtedy kocha się siebie tak pozytywnie czy robi się z siebie męczęnnika, jak to wogóle jest z tą trudną miłością... Odpowiedz Link
motyvvacja Re: miłosnych uniesień... 14.02.06, 19:35 Zycie sklada sie z chwil,a zeby milosc wypelniala wszystkie chwile,to...trzeba byc chyba prorokiem lub budda,lub kimkolwiek z tych doskonalosci w cialach ludzkich.Oni nie byli meczennikami,taki stan ducha ich nie meczyl,oni sie w milosci zatopili.Emanowali ja ''Przypomina ona kwiat na pustyni. Nikt moze nie wiedziec, ze zakwitl i emanuje aromatem, a on nim emanuje. Nikomu go nie daje, jest on po prostu wydzielany. Kwiat zakwitl, stad jest aromat. To, czy ktos tam przechodzi, czy nie, nie ma znaczenia. Jesli ktos przechodzi i jest wrazliwy, moze go przyjac. Ale jesli jest zupelnie martwy, niewrazliwy, moze nawet nie byc swiadomy tego, ze ten kwiat tam jest.''text osho. CHOROBA WSPÓŁUZALEŻNIENIA Współuzależnienie jest upośledzeniem dojrzałości spowodowanym urazem z okresu dzieciństwa. Osoby współuzależnione są niedojrzałe lub dziecinne w takim stopniu, że przeszkadza im to w życiu. Według Diland’s Medical Dictionary proces chorobowy to ,,ściśle określony proces cechujący się charakterystycznym łańcuchem symptomów. Może on obejmować całe ciało lub jakąkolwiek jego część, a jego etiologia, patologia i rokowanie mogą być znane lub nieznane.” Łańcuch charakteryzujący współuzależnienie nazywam symptomami rdzennymi lub pierwotnymi; określają one stopień, w jakim osoby współuzależnione nie są wstanie nawiązać zdrowych stosunków z samymi sobą. Oto wykaz pierwotnych lub rdzennych symptomów współuzależnienia: 1.Trudność w doznawaniu poczucia własnej wartości, czyli trudność w kochaniu samego siebie. 2.Trudność w wytyczaniu granic między sobą a innymi ludźmi, czyli trudność w chronieniu własnej osobowości. 3.Trudność we właściwym poznaniu obiektywnej prawdy o sobie, czyli trudność w określeniu kim się jest i w jaki sposób dzielić się sobą z innymi. 4.Trudność we właściwym adresowaniu swoich dorosłych potrzeb i pragnień, czyli trudność w troszczeniu się o siebie. 5.Trudność w doświadczaniu i wyrażaniu obiektywnej prawdy o sobie z umiarem, czyli trudność we właściwym przeżywaniu swojego wieku i różnych zewnętrznych okoliczności . Prócz tego występuje również pięć drugorzędnych objawów, które ujawniają, w jaki sposób osoby współuzależnione uważają zachowanie innych ludzi za przyczynę swoich własnych niepowodzeń w zbudowaniu zdrowych z nimi stosunków. Te błędne opinie, znajdujące wyraz w symptomach wtórnych, stwarzają osobom uzależnionym trudność w stosunkach z innymi ludźmi, ale w istocie wyrastają z rdzennego problemu, jakim jest niezdrowy stosunek do samego siebie. Te pięć symptomów wtórnych to:1) wadliwe umiejscowienie roli kierowniczej,2) oburzenie,3) upośledzona duchowość,4) różne uzależnienia lub schorzenia psychiczne czy fizyczne,5) kłopoty z nawiązaniem bliskiego, poufałego kontaktu z partnerem Odpowiedz Link
i33 Re: miłosnych uniesień... 14.02.06, 19:40 motywacja czy sądzisz że ja taka właśnie jestem Odpowiedz Link
motyvvacja Re: miłosnych uniesień... 14.02.06, 19:55 Nie wiem jaka Ty jestes.I napewno nikt lepiej cie nie zna od samej CIebie. Poznaj sie.... Ps:nie wierz nikomu,cokolwiek powiedza na twoj temat.Nie maja do tego prawa,a tyle zadymy moga zrobic swoimi dosc czesto szpetnymi wypowiedzio-sugestiami. Pozdrawiam i zycze zaufania do siebie w 100% Odpowiedz Link
i33 Re: miłosnych uniesień... 14.02.06, 21:01 nie o to chodzi myśle że z tego wychodze pytam się ciebie bo mądrze piszesz i dużo wiesz czytam Ciebie tu i tam, dzięki pozdrawiam Odpowiedz Link
motyvvacja Re: miłosnych uniesień... 14.02.06, 23:11 Mysle ze najtrudniej jest pokochac siebie,a to dlatego ze zeby to naprawde zrobic trzeba sobie wiele wybaczyc,wiele kapleksow usunac,Wiele rzeczy zrozumiec,wiele poukladac na odpowiednich polkach.Proces poznawania siebie- poza kapleksowy.Wyjsc poza kapleksy i zobaczyc siebie bez wezelkow.Tam wlasnie jestesmy My -ci czysci nie zmaceni,nie zabrudzeni.KAzdy kapleks odpowiada za emocjonalne wyuczony wzor zachowan( ale gdy jest rozpoznany i uswiadomiony- zanika)predzej czy puzniej. Wiec to emocjonalne zachowanie to nie MY a cos co zostalo wyuczone i powstalo z jakiegos kapleksu. Zobacz jaka to dluga droga do NAS prawdziwych,wystarczy sie otrzasnac z kapleksow (choc to czasami trwa latami,no i trzeba miec dobra pamiec ALe gdy otrzepiemy sie ( z doklejonych wzorcow) zostaje sama milosc.Podobamy sie sobie,szanujemy sie ,podziwiamy sie ,wierzymy sobie,stajemy sie dla siebie delikatni,dbamy o siebie.A przeciez kazdy kochanek chce byc tak traktowany,zaczynamy sie w sobie zakochiwac.-proces trwa ,a my za soba tesknimy i chcemy sie poznac jak najlepiej.Milosc ..Piekne slowo co.Nie ma to juz znaczenia czy nie mam meza,czy chlopaka.Bo moje serce juz kocha.Jest pelne. Afirmacje to doskonala zabawy na wylawianie kapleksow-im bardziej sie podswiadomosc buntuje ,znaczy to ze mamy do czynienia z ukrytym kapleksem. A wtedy po nitce do klebka.Gdy kapleksu nie ma przyswajalnosc afirmacji jest prawie natychmiastowa. Poznanie siebie to co cel zycia-za tym idzie milosc do siebie.Milosc do ludzi,empatia.znowu logiczny proces laczen,ale tym razem naturalnych. A gdy siebie kocham ,to przeciez nie dam sie nikomu skrzywdzic,niepozwole skrzywdzic ukochanej osoby-lub pozwolic jej zostac meczennica.Kocham ja madrze,bo madra musze byc skoro oczyscilam sie z kapleksow...Wiec nie dam sie wplatac znowu-bo wiem czym to pachnie.Jestem uwarzna.. Walentynke przekazuje wszystkim serduszka-aby skierowaly ja w glab siebie Pzd. Odpowiedz Link
i33 Re: miłosnych uniesień... 14.02.06, 23:19 to była mądra WALENTYNKA I coś słodkiego na dobranoc Odpowiedz Link
mrall Re: miłosnych uniesień... 14.02.06, 23:37 Nie wierz nikomu cokolwiek mowi, nawet jesli to na twoj temat. Kazdy ma do tego prawo i zadnej zadymy nie zrobi, gdy bedziesz sie trzymal pierwszego zalecenia... Odpowiedz Link
mrall Re: miłosnych uniesień... 15.02.06, 23:56 > ja Ciebie nie kapuje? Pardon. Powinienem byl zacytowac do czego sie odnosze: > Ps:nie wierz nikomu,cokolwiek powiedza na twoj temat.Nie maja do tego prawa,a > tyle zadymy moga zrobic swoimi dosc czesto szpetnymi wypowiedzio-sugestiami. Nie wierz nikomu cokolwiek mowi, nawet jesli to na twoj temat. Kazdy ma do tego prawo i zadnej zadymy nie zrobi, gdy bedziesz sie trzymal pierwszego zalecenia... Odpowiedz Link
i33 Re: miłosnych uniesień... 16.02.06, 08:48 niech robią dużo zadymy to przynajmniej nie jest nudne można nie brać do głowy jak wie się co się jest ale zazwyczaj to się waha na szali pewności i niepewności więc pychy i poczucia niskiej wart.więc myślę że troszkę warto posłuchać co gadają bo może jednak mam "odstające uszy"to tzn niedostatecznie się sobie przy- glądam -słuchuję... Odpowiedz Link
motyvvacja Re: miłosnych uniesień... 16.02.06, 14:16 To prawda ze warto czasem posluchac) .. Ale to zregoly jest tak, ze jak kilku ludzi mowi ci ze jestes oslem,to ty za jakis czas dajesz sie osiodlac Prawo ma kazdy,choc nie zawsze tyczy sie ono tych samych ludzi.Sa mocniejsi i slabsi.Kazdy wybiera sam i dopasowuje to tego jakim sie czuje Odpowiedz Link
i33 Re: miłosnych uniesień... 16.02.06, 14:20 racja z tym osiodłaniem, a i często na ośle baran chce jeżdzić Odpowiedz Link
motyvvacja Re: miłosnych uniesień... 16.02.06, 17:42 heheeh .. Moj znak zodiaku...Oczywiscie baran Odpowiedz Link
i33 Re: miłosnych uniesień... 16.02.06, 17:46 ale trafiłam a na mnie nie pojedziesz tylko popłyniesz jeśli lubisz dawać nura...hi, hi milczeć też nie będe Odpowiedz Link