Czy to klatwa?

15.02.06, 16:28
Napisalam do pytanie na innym forum ale nie moge doczekac sie odpowiedzi.
Czy ktos moglby mi pomoc?
Czy to mozliwe ze na maja rodzine rzucono klatwe ? Chodzi mi o
to, ze w mojej rodzinie po stronie mamy, zadna ze starszych siostr (siostra
babci, siostra mamy i starsza corka (ja)) nie wyszla za maz... Czy
mozna to sprawdzic i ewentualnie zdjac klatwe?? W jaki sposob?!??
Prosze o pomoc w tej kwestii.
    • agnitum Re: Czy to klatwa? 15.02.06, 22:43
      Hmm klątwa nie klątwa.
      Mogą to być różnego rodzaju ślubowania, niezdrowe praktyki magiczne, inicjacje.

      Odpowiadając na to pytanie.
      Wszystko się da sprawdzić.

      Agnitum
      • nic.nie.wiem Re: agnitum, jak to sprawdzic? n/t 16.02.06, 10:16
        • agnitum Re: agnitum, jak to sprawdzic? n/t 17.02.06, 08:14
          Jak? A po co Ci ta wiedza?
          Nie wystarczy że "da się"? smile

          Ok, odpowiadam: przykładowo: wahadełkiem, tarotem, runami itp.

          Agnitum
    • deja.vu Re: Czy to klatwa? 16.02.06, 12:20
      Poszukaj w googlach wpisujac odpowiednie slowa, a znajdziesz cala mase ludzi
      ktorzy to robia, albo sadza ze umieja to robic - tych jest szczegolnie duzo. Na
      forum nie polecamy zadnych specjalistow wiec raczej nie uzyskasz odpowiedzi.
      Byc moze ktos Ci podesle jakies namiary na priv.
      BTW odpowie Ci kazda osoba biegle poslugujaca sie tarotem, runami lub
      praktykujaca channelling (w praktyce jest wiele pojec dla tego samego zjawiska)
    • mrall Re: Czy to klatwa? 16.02.06, 16:06
      > Czy to mozliwe ze na maja rodzine rzucono klatwe ?

      Bardzo malo prawdopodobne. Wrecz nieprawdopodobnie.

      > to, ze w mojej rodzinie po stronie mamy, zadna ze starszych siostr (siostra
      > babci, siostra mamy i starsza corka (ja)) nie wyszla za maz...

      A co z innymi dziecmi? Zdaje sie, iz za maz wychodzily, zenily sie.

      > Czy mozna to sprawdzic i ewentualnie zdjac klatwe??

      Szkoda czasu i atlasu na roztrzasanie. Niczego sie nie dowiesz, albo przyjmiesz
      czyjes przekonania, ktorych i tak nie sprawdzisz.
      Najlepszym lekarstwem: zapomniec i bywac, jak najwiecej bywac wsrod ludzi.

      -------
      Tak tylko na wszelki wypadek: trzy razy splunac przez lewe ramie i krzyknac: a
      kysz, a kysz, a kysz klatewko brzydulo ty jedna moja...no, no... buziaczki i
      spadaj wink W tym momencie, najlepiej sie juz obudzic.
      • i33 Re: Czy to klatwa? 17.02.06, 09:06
        facet- nie drwij z osób które czują się osaczone klątwa jak widze kojarzy ci
        się ze średniowieczem i nie ma dla ciebie mocy- nie musimy tego nazywać klątwą
        a możemy nazwać kodem,wypowiedzianym lub często wypowiadanym słowem zdaniem
        dobitnie z siłą i wiarą lub co gorsza przysięgą która procentuje na całe życie
        pokolenia wcielenia... to że osoba określiła to w taki sposób w jaki to odczuwa
        nie znaczy by ją i jej obawy lekceważyć...SŁOWA MAJĄ MOC,nawet te rzucone na
        wiatr gdzieś w końcu skupią się zatrzymując na gałęziach jednego drzewa...
        • i33 Re: Czy to klatwa? 17.02.06, 09:34
          Do Pytające--
        • mrall Re: Czy to klatwa? 17.02.06, 10:13
          Huna, ktora sie zajmuje mowi, ze to ty dajesz znaczenie slowom, zdarzeniom itd.
          Od ciebie i od nikogo innego zalezy wplyw, jaki te slowa, zdarzenia maja na
          ciebie. Tym tropem ide i nie widze powodu, zeby nie isc.
          Dziewczyna pyta sie, czy na jej rodzine rzucono klatwe. Nie wiem skad u niej
          taki pomysl. Po krotkiej analizie - ja nie widze tam zadnej reguly, ani nie
          wyczuwam klatwy. Ty wyczuwasz?
          Stad tez moje uwagi o braku klatwy i zwrocenie uwagi na malzenstwa, ktore w tej
          rodzinie sa. Stad tez moja rada, zeby sie sprawa nie przejmowac, bo od tego
          przejmowania moga zaczac sie problemy...
          MAKIA - energia podaza tam, gdzie idzie uwaga, wiec warto sie zastanawiac, na
          co kieruje sie uwage. Jesli bedzie to domniemana klatwa, to najgorszy
          scenariusz moze sie zaczac sprawdzac i bez znaczenia bedzie, czy byla to
          klatwa, czy tylko opinia, ze byla.
          Ty, zas ma dwie mozliwosci: utwierdzac czlowieka w niesprawdzonych
          podejrzeniach, albo nie utwierdzac.
          Osobiscie zgadzam sie, ze smiech to zdrowie, wiec swoje wystapienie
          podsumowalem parodia egzorcyzmu; to byla forma zartu, ale tez pewna idea.
          Smiech rozluznia cialo, ale tez laduje cialo mana, wiec nalezy sie smiac jak
          najczesciej, jak najglebiej calym soba. Duza ilosc mana to zdrowie, sila i ...
          ochrona przed bzdurnymi myslami, slowami etc.

          Dla tych, co jednak nie przekonuja sie do powyzszego mam propozycje prostego
          egzorcyzmu. Okreslasz zakres klatwy i nadajesz jej symbol. Ladujesz symbol
          maksymalna iloscia milosci, przyjazni, sympatii i odsylasz do spalenia... No,
          no, przeciez to wlasnie wczesniej napisalem, a uwazny czytelnik zauwazyl.
          • i33 Re: Czy to klatwa? 17.02.06, 10:39
            i do tego co piszesz na końcu doszłaby może i sama doczytałaby- że Miłosć
            otwiera na dobro niweluje wszelkie zło- słowa przysięgi itp wszystko to co było
            przedtem,uwalnia od przyczyny i skutku ale do tego trzeba dojść czy nie uważasz
            że z brudami i nieoczyszczonyą przeszłością niedoświadczeniem, niezrozumieniem
            zaa ceptowaniem można tak od razu skapować co znaczy otworzyć się na
            miłość .Makio - ułuda także ZBYT DŁUGIE zatrzymywanie się nad dlacczego...skąd
            i jak...karmą itd podkreślam zbyt długie ale jakieś tam uporządkowanie chyba
            jest potrzebne by iść wyżej, a do tego i tak sama musi dojść. tak ogólnie
            zgadzam się z tobą, jestem czuła na wyśmiewanie się z innych- pojęcia poziomu i
            nazywania rzeczy-dlatego tak reaguje, przywołanie kogoś ostrym słowem bywa
            czasem potrzebne, jak i nieraz kopniak w dupe trzeba tylko wiedzieć jak i do
            kogo w jakim momencie urażenie osoby może spowodować jej cofnięcie... Śmiech to
            zdrowie uwielbiam ludzi z poczuciem humoru,dodam,że racje masz mówiąc że
            POWINNA IŚĆ DO LUDZI I NIE BAĆ SIĘ- myślę też że polecając się opiece istot
            wyższych nie szkodzi jakkolwiek jest przyczyna tego co jest w jej rodzinie czy
            nie ma......na końcu sami zrozumiemy że tylko my jesteśmy oodpowiedzialni za
            swoje życie i w nas tkwi przyczyna - ale czy zrozumiałbyś to np 10 lat wstecz,
            czy osoba pytająca jest to w stanie do trzewi zrozumieć teraz? w niczym jej nie
            utwierdzam opowiedziałam o sobie specjalnie żeby nie mówić np powinnaś...co
            czuje-
          • i33 Re: Czy to klatwa? 17.02.06, 11:54
            a co sądzisz zamiast odwołania przywołanie npinwokacja , czy coś podobnego-
            jak nie wiemy co było " niech dzieje się wszystko to co dla mnie dobre,
            wszystko to co ślubowałam, wypowiedziałam lub wypowiedziano wobec mnie ze złą
            mocą odwołuję jestem otwarta na wszelkie dobro miłość od ludzi i błogosławie
            wszystkie myśli, uczucia i słowa pochodzące odemnie"---do Mralla
      • nic.nie.wiem Re: Czy to klatwa? 17.02.06, 11:49
        Hej. Ja nie jestem przekonana, ze to klatwa. Nigdy o tym tak nie myslalam, ale
        ktos to powiedzial mojej mamie, ze tak moze byc. I po pewnym czasie ja sama
        zaczelam sie zastanawiac, bo zadna ze starszych siostr nigdy nie wyszla za maz
        i nawet nie byla w stalym zwiazku, zyly same. To dla mnie koszmar! Nie
        wyobrazam sobie zyc sama.
        Zastanawiam sie co we mnie takiego jest, ze n ie jestem w zwiazku, bo jestem
        atrakcyjna dziewczyna z duzym poczuciem humoru ale jest TO cos co przeszkadza.
        Dlatego zapytalam o klatwe..
        • i33 Re: Czy to klatwa? 17.02.06, 12:15
          nie zakładaj samotności skazania na nią Wierz ufaj, twoje myśli jakie są wazne
          są zaczątkiem realizowania przejawiania się realnie, strach utrzymuje w mocy to
          czego się boimy nikt nie chce być niespełniony w miłości,utrzymając w sobie
          negatywne emocje, urazy może i te niezamężne osoby w ten właśnie sposób
          realizują coś co kiedyś było wypowiedziane. nie wiem czy dobrze drążyć skąd to
          się wzięło, ja próbowałam wiem że złożyło się na to kilka spraw, do jednej nie
          dotarłam do końca więc dałam sobie spokój z szukaniem, żeby też nie odchodzić
          za bardzo od życia na bieżąco a istnieje takie niebezp. jaktakimi sprawami się
          zajmujemy, czułam też że "coś " nie chce żebym do tego doszła zmieniła i
          przeszkadzało mi w tym, może poszukaj pomocy i założycieli forum skierowując
          bezpośrednio do nich pytanie...dasz sobie radę skoro tak bardzo pragniesz zmiany
      • scarlet111 Re: Czy to klatwa? 17.02.06, 22:15
        w księdze salomona podobno ktoś mi mówił jest jakaś odpowiedż, że poprostu
        takie klątwy mogą wogóle nie istnieć.
    • wladi3 Re: Czy to klatwa? 17.02.06, 18:37
      Człowiek zostaje w okresie swojego życia w różny sposób zaprogramowany ;
      genetycznie , kulturowo , przez rodzinę i środowisko . Podejmuje tez własne
      decyzje . Wszystko to nas koduje . Podejmij świadomą walkę ( już ją podjęłaś )i
      programuj się Pozytywnie w tej kwestii . Szukaj Drogi - afirmuj i Módl się .
      Rozmawiaj z Bogiem Ojcem . Powiedz MU że nie chcesz "takiej Drogi" dla siebie .
      Powiedz MU że Pragniesz Miłości . ON Ci pomoże i wskaże Drogę ! Ja z całego
      Serca wysyłam Tobie Energię Miłości . Poznaj Boga , Który Jest Samą Miłością !
      Poznaj Godność człowieka i Swoją .Zrozum jak Ważna Jesteś dla Boga - ta
      świadomość Da Tobie Siłę i Moc zmiany tego co "złe" w Twoim życiu i w życiu
      Innych Dzieci Bożych .
      Kocham Cię Boże Ojcze Miłości Przedwieczna ! Twój syn Władek .
    • hubkulik Re: Czy to klatwa? 21.02.06, 00:12
      Ustawienia hellingerowskie pomagaja w podobnych przypadkach.
      • nic.nie.wiem Re: hubkulik 21.02.06, 13:06
        Nie mam pojecia o czym mmowisz... Jak to sprawdzic? Z czym to sie je?
        • hubkulik Re: hubkulik 21.02.06, 13:48
          Jest to rodzaj terapii, ktora polega na tzw. ustawieniach rodzinnych. Z ustawien
          wynika, ze wiele naszych klopotow wynika z pewnych ukladow rodzinnych, takze do
          kilku pokolen wstecz. W Polsce sa przeszkoleni terapeuci tej metody prowadzacy
          sesje terapeutyczne.
          Strona to o ile dobrze pamietam www.hellinger.pl
          Bert Helliner to tworca metody.

          Pozdrawiam Hubert
    • evito nie wierzcie w klatwy tylko modlcie sie a zmieni s 21.02.06, 22:24
      nic.nie.wiem napisała:

      > Napisalam do pytanie na innym forum ale nie moge doczekac sie odpowiedzi.
      > Czy ktos moglby mi pomoc?
      > Czy to mozliwe ze na maja rodzine rzucono klatwe ? Chodzi mi o
      > to, ze w mojej rodzinie po stronie mamy, zadna ze starszych siostr (siostra
      > babci, siostra mamy i starsza corka (ja)) nie wyszla za maz... Czy
      > mozna to sprawdzic i ewentualnie zdjac klatwe?? W jaki sposob?!??
      > Prosze o pomoc w tej kwestii.
      • i33 Re: nie wierzcie w klatwy tylko modlcie sie a zmi 21.02.06, 23:39
        a o co ma się modlić - o zdjęcie klątwy, czy o dobrego partnera, czy o
        zrozumienie co dzieje się w jej rodzinie, mnie się zdaje że modlić się trzeba
        konkretnie- wyrażamy modlitwę słowami czy nie warto zastanowić się jakimi?
        • oldpiernik powoli otwieram oczy 22.02.06, 00:12
          na pdłodze, jak od lat, leży zmiętolona gazeta
          co tydzien inna, ale zmiętolona, jak zawsze
          powoli, bez pośpiechu, wstaję i ruszam do kuchni
          przed sobą mam lekki nieład, taki sam, jak wczoraj
          a przecież sprzątałem...
          czy mam się bać?
          nie lekceważąc mocy słowa, ale i nie przeceniając jego wagi
          jeśli pomyślę o kimkolwiek źle, rzucam/emanuję/życzę...
          myśląc źle o sobie, mam natychmiastowe sprzężenie
          więc
          "myśl pozytywnie"
          to też daje sprzężenia :0)
          a te, dla odmiany, nazywamy błogosławieństwem
          masz moje błogosławieństwo, uwierz, a wystarczy
          OLDPOGODNY :0)
          • i33 Re: powoli otwieram oczy 22.02.06, 00:27
            Old- jesteś naprawdę intrygujący i... szukam tego słowa -jeszcze nie znajde
            może kiedy indziej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja