sloughi
22.02.06, 22:08
No właśnie. Doszłam dla samej siebie do wniosku, że lepiej być każdego dnia
świeżą "tabula rasą" niż patrzeć na wszystko tylko przez bagaż doświadczeń,
przeczytanych książek itd.Wtedy można więcej dostrzec, nauczyć się i więcej
do mnie dociera. Tylko że to jest takie ciężkie. Każdego dnia na nowo walczę
ze sobą, ze swoimi "wygodami", schematami myślenia oraz ze ... schematem
walki z tym schematem. Próbuję więc po prostu chłonąć wszystko na nowo, na
świeżo. Dla mnie tak jest najlepiej. Czy ktoś może też tak uważa? Chętnie
powymieniałabym się lekturami. Pozdrawiam
Sloughi