nadia338
24.02.06, 14:47
Dlaczego oceniamy drugiego czlowieka po tym, co robi, jakim jezdzi
samochodem, czy ma meza/zone, dzieci. Dlaczego przy pierwszym poznaniu
standardowe sa pytania o zawod, kraj pochodzenia (w moim przypadku, bo
mieszkam zagranica)? Przykladowo: jesli powiem, ze jestem lelkarka z Belgii,
lub sprzedawca z Polski, czy stosunek mojego rozmowcy bedzie podobny czy w
jego glowie ulozy sobie pewny schemat, okresli mnie w taki czy owy sposob? A
przeciez liczy sie czlowiek. I bardzo czesto ten czlowiek, ktory pracuje w
zawodach mniej atrakcyjnych niz businessman/prawnik/ksiegowy, jest o wiele
bardziej kreatywny, cieply i zblizony do prawdy i prawdziwych uczuc.
Iles tam lat temu, na studiach, moja ambicja bylo pracowac jako
businesswoman, w duzej znanej firmie, na dobrym stanowisku, chodzic do pracy
w garniturze i piac sie w gore. Na szczescie wiele sie zdarzylo w moim zyciu,
co pozwolilo mi sie lepiej poznac, zrozumiec, gdzie jest moje miejsce i ze
praca w garniturze pod krawatem to nie ja. Nigdy nie lubilam mundurkow, sa
tak krepujace ruchy i nie pozwalajace na indywidualnosc, dla mnie standardowe
garnitury to takie wlasnie mundurki, zabijace kreatywnosc, wolnosc i
indywidualizm.
rozmawiam z wieloma osobami w mojej profesji, wielu z nich narzeka, widze, ze
nie sa szczesliwi, ale strach nie pozwala im spojrzec na siebie, na swoje
potrzeby, ida z pradem mody i szukaja pracy, ktora w oczach innych jest
atrakcyjna.
Pozdrawiam i ciekawa jestem waszych opinii,