Dodaj do ulubionych

Pracuj mniej, więcej zyskuj!

26.05.06, 10:01
Polecam uwadze ten artykul:
huna.net.pl/name-News-article-sid-86.html
Przyznam, ze nie stosowalem blogoslawienstwa wydatkow, ale teraz bede.
Dotychczas przyjmowalem wplywy ze szczesciem, z radoscia, przyjemnoscia, duma
i dzialalo. Zobaczymy, jak bedzie i co sie zmieni.

Proponuje tez komus, kto nigdy nie stosowal podobnych technik, a ma w sobie
przekonanie o skutecznosci, zeby wyprobowal. Zobaczylibysmy za kilka miesiecy
z jakim skutkiem.

Co do dziesieciny. Nie traktuje tego literalnie, ale - oczywiscie - mozna.
Czesc swoich dochodow rozdaje. Robie to na rozne sposoby i w zaleznosci od
okolicznosci. Czasem dam komus zebrzacemu, proszacemu. Czasem wysle przelewem
na konto jakiejs fundacji, organizacji. Uwazam, ze to dobra rzecz.
Otrzymujesz, wiec mozesz dawac. Dajesz, wiec mozesz otrzymywac.
Obserwuj wątek
    • motyvvacja Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 26.05.06, 11:33
      ALe chyba warzne jest to komu dajesz?
      Jezeli jakiemus pijakowi-to przyczyniasz sie do jego alkocholizmu?Nie tak.
      WIec jesli chcesz naprawde mu w jakis sposob pomoc,to nie lepiej kupic mu bulke
      z serem?Niby kazdy odpowiada za siebie,ale jesli wiesz ze tak postapi pijak.To
      w tym momencie stajesz sie poprostu egoista.
        • i33 Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 26.05.06, 15:34
          z tym dawaniem to akeurat zgodze się z Mrallem--to nasze osobiste motywacje---
          ale najważniejsze by dać z serca..., i też jako nie "swoją" darowiznę" ale
          sopłatę długu wobec Boga..fragm. z LEGENDY O ZŁOTYCH PERGAMINACH--...z radością
          oddawaj część swoich dochodów, a zdobędziesz przychylność wielkiego dawcy...,
          nic tak niue ujawnia twego charakteru jak sposób wydawania pieniędzy..hojnie
          dawaj innym część tego, co zarabiasz, a wtedy to, co dajesz będzie stale do
          ciebie wracać w zwielokrotnionej ilości...dawanie musi stać się podstawą życia,
          na równi ze snem jedzeniem piciem......najbardziej szlachetną formą dawania
          jest takie pomaganie innym, by potrafili pomóc sobie samym...dawanie można
          porównać do uprawiania roślin w ogrodzie Boga, Bóg je oielęgnuje,
          rozmnaża...uprawiaj nie mniej niż jedną dziesiątą część swoich zarobków..."
          • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 26.05.06, 17:06
            Odpowiedzialem tak dokladnie, jak dokladne bylo pytanie.

            > ALe chyba wazne jest to komu dajesz?

            I tak i nie. Dla mnie bynajmniej. Nie zastanawialem sie nad tym.
            Skoro prosi, to znaczy, ze potrzebuje.
            Czy to nie Ty kiedys mowilas, ze niewazne komu sie daje? A moze to ja
            mowilem....

            > Jezeli jakiemus pijakowi-to przyczyniasz sie do jego alkoholizmu?Nie tak.

            Dajesz mu chwile radosci lub szczescia.

            > WIec jesli chcesz naprawde mu w jakis sposob pomoc,to nie lepiej kupic mu
            > bulke z serem?

            Myslisz, ze tego nie robilem?wink)))
            Nie, nie zawsze lepiej.

            > Niby kazdy odpowiada za siebie,ale jesli wiesz ze tak postapi pijak.To
            > w tym momencie stajesz sie poprostu egoista.

            W kazdym dzialaniu czlowieka mozna dopatrzec sie egoizmu. Poczawszy od checi
            osiagniecia oswiecenia, skonczywszy na prozaicznych dzialaniach codziennych.
            Czlowiek jest egoista w kazdej chwili.
            • tom40gda Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 26.05.06, 20:24
              Najwazniejsza jest równowaga energetyczna. Autor, pewnie Amerykanin, jak zwykle
              u nich, na pierwszy plan wysuwa "mniej pracy, wiecej pieniedzy...".
              Ale oni tak majasmile))))))))

              Generalnie takie podejście (Huny, nie Autora), jest we wszystkich religiach.
              Islam nakazuje swoim wyznawcom udzielania jałmuzny, chrześcijansto mówi o
              karmieniu głodnych, buddyzm nakazuje wynagradzac kazda prace. Wszystkie
              zabraniaja oszustwa.
              Płącąc komus mniej niz sie nalezy za jego prace, oszukujemy go. Okradamy go i
              nasz bilans energetyczny ulega zachwianiu. Takie podejście kłóci sie troche z
              kapitalistyczna wizja globalizmu ekonomicznego, ale to szczegół.....
              Motywacja pyta, czy mozna dac pijakowi pare groszy. Jak mawiał ks. Tischner,
              "DAJACY nie myli sie nigdy".....

              Pozdramsmile
              • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 26.05.06, 22:42
                > Najwazniejsza jest równowaga energetyczna.

                Jaka rownowaga? Jaka 'energetyczna'?

                > u nich, na pierwszy plan wysuwa "mniej pracy, wiecej pieniedzy...".

                Uwazasz, ze to nie mozliwe? Tylko przez 'Wiecej pracy' do 'wiecej pieniedzy'?
                Ja, akurat, pracuje mniej niz kiedys.... na wszystko mam czas... Mam mowic o
                pieniadzach?wink)))
                Ja tam sobie twierdze, ze czlowiek nie jest stworzony do pracy, ale do
                odpoczynku.wink))))

                > Płącąc komus mniej niz sie nalezy za jego prace, oszukujemy go. Okradamy go i
                > nasz bilans energetyczny ulega zachwianiu.

                Kompletna bzdura, bo jak ocenic ile sie komu za prace nalezy? Zaden bilans nie
                ulega zachwianiu, bo zadnego bilansu nie ma. Placa jest wypadkowa oczekiwan obu
                stron. Czlowiek sprzedajacy swoja prace - w wiekszosci wypadkow - nie potrafi
                inaczej wykorzystac swoich mozliwosci, a mozliwosci jest nieprzebrana ilosc.
                Wystarczy rozejrzec sie dookola, odrzucic niektore przekonania, przyjac inne i
                odwazyc sie na dzialanie. Wiem, w szkole tego nie ucza - to nauka z zycia.
            • motyvvacja Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 26.05.06, 23:42
              Dobra mrall,proponuje zrobic doswiadczenie.Rozdaj kilka groszy tym pijaka co
              pod twoim blokiem delektuja sie jabolem.Ciekawe co bys zrobil gdybys na drugi
              dzien za twoj dobroduszny AKT wsparcia pijaczyn,odplacili ci sie wybiciem
              szyb?smile(pewnie juz bys im nie dal co?)


              Jesli narkomanowi podzucisz troche grosza a on kupi sobie narkotyki,a na drugi
              dzien zastaniesz cialo pod drzwiamy-to w pewnym sensie tez jestes za to
              odpowiedzialny.
              Madrym ten kto madrze rozdaje.
              Dawac madrze ,to przyczyniac sie do dobra,a nie swoich wlasnych egoistycznych
              pobudek-bo mi sie zwruci,i kit z pijusem niech sie zaleje na smierc,albo
              narkoman zadzga.

              Moim zdaniem jesli jestesmy swiadomi ze nasze dawanie przyczynia sie do WW.
              powinnismy pomoc inaczej.

              Dziecku gdy kupisz rowerek ,i nie pilnujesz-moze wpasc pod samochod.
              To tez akt darowizny,a jednak przy takowym myslisz nieco mniej egoistycznie.Bo
              kochasz.
              Kieruj sie miloscia gdy rozdajesz,a napewno dasz wtedy nie madrze.
              • szuwary4 Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 27.05.06, 00:00
                Wierzę w to ,że oferując jakąś wartość zyskujemy jakąś wartość. Jakąś -
                powtarzam. Ale czy rozdając pieniądze choćby z serca i najczystszyni intencjami
                pomnożymy je tym samym ileśtamkrotnie - watpię. Znam bowiem takie osoby, które -
                gdyby ten mechanizm działał niezawodnie - byłyby dawno milionerami. Tymczasem
                milionerami są ich sasiedzi, niemiłosiernie wykorzystujacy swoich pracowników.
                Proszę mnie zle nie zrozumieć: j a n i e t w i e r d z ę , że kazdy bogacz to
                od razu krwiopijca. Ale prawie kazdy krwiopijca - to bogacz.
                • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 27.05.06, 10:24
                  > Ale czy rozdając pieniądze choćby z serca i najczystszyni intencjam i
                  > pomnożymy je tym samym ileśtamkrotnie - watpię.

                  Danie czegokolwiek - nie musza to byc pieniadze - nie musi prowadzic do
                  mnozenia, ale moze. Z pewnoscia watpiacy, bez wiary czlowiek niewiele co
                  pomnozy. Mysle, ze w tym obszarze siedza ci, co glosza: pieniadze szczescia nie
                  daja.
                  Osobiscie jestem za dawaniem dla samego dawania, ale gdy za tym moga isc
                  korzysci, to nie widze zadnego powodu, aby nie skorzystac.
                  Nie widze jakosciowej roznicy miedzy dawaniem komus czegos a dawaniem sobie
                  czegos. W sumie da sie to wytlumaczyc checia osiagniecia czegos wiecej, czegos
                  w zamian... Ta chec moze byc ukryta w podswiadomosci. Nie ma potrzeby
                  rozwijania, jak sądze. Motywacja dzialania czlowieka jest danie sobie/komus
                  szczescia, przyjemnosci, jest osiagniecie lepszych/wymarzonych stanow. Ci, co
                  nie chca tego zauwazyc tworza skomplikowane konstrukcje zaslaniajace ten obraz,
                  te prawde, tworza sciezki RD, oswiecenia, prawdziwe milosci itp.
                  Zostajac przy pieniadzach. Gdy ja mam ich wiecej, to moge wiecej kupic, a wiec
                  komus robie ruch w interesie, ktos moze czegos wiecej sprzedac, kupic,
                  wyprodukowac, zatrudnic pracownika. Moge kupic sprzety ulatwiajace zycie. Czy
                  to jest az tak trudne, ze niepojmowalne?
                  Zarabiaj wiecej, jesli mozesz i potrafisz. Bedziesz mogl wydawac, rozdawac
                  wiecej.

                  > Znam bowiem takie osoby, które - gdyby ten mechanizm działał niezawodnie -
                  > byłyby dawno milionerami.

                  Mysle, ze nie znasz ich do konca dobrze oraz nigdzie nie powiedziano, ze ten
                  mechanizm musi zadzialac.
                  Ja nidgy nie przyjmowalem, dawalem pieniedzy z prognoza pomnozenia. Zwyczajnie,
                  cieszylem sie ze przychodza i ze moge dac. Tak robie i dzis i to wystarcza.

                  > Ale prawie kazdy krwiopijca - to bogacz.

                  Duuuza przesada.
                • i33 Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 28.05.06, 00:57
                  prawie każdy krwiopijca to bogacz...
                  podobnie myśle...
                  -więc krwiopijca pracuje mało--zyskuje dużo, a fizol--pracuje dużo--zyskuje
                  mało--czyli człek posiadający kapitał jest od myślenia kierowania a fizole
                  sa ..."na dole" i w dole...ahimsa-tak już musi być
                  ahimsą też jest----wyjątek od "ochrony wszelkiego życia" i "poszanowania
                  życia"i " prawo do godnej śmierci"nie tylko wobec braci mniejszych ale i
                  staruszków w bogatych państwach---w myśl zasady opiekowania się nimi----"nie
                  trać dużo-bo się nie opłaca"
                  amerykańska gra--jednemu weżmie drugiemu da-amerikan ahimsa
                  --dawać czy nie--nie wiem czy datek dany dotrze w dane miejsce, czy biurokracja
                  i sztab to zagarnie---nie trzeba dawać dużo tam gdzie nie ma pewności---tak
                  samo jak z mniej lub bardziej ryzykowną inwestycją,,są drobni inwestorzy i
                  hazardziści---a ci drudzy tez miewają dobre serce
                  jak ktoś naprawde chce pomóc---to okazja się napatoczy...
                  czy pomagać wykorzystywaczom--ja mówię NIE bo utwierdzam ich w ich krzywdzącym
                  działaniu, pomagam "stać w miejscu", no i czesto robi się to dla własnego
                  dobrego imienia, braku asertywności--intencja

                  • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 28.05.06, 10:54
                    > -więc krwiopijca pracuje mało--zyskuje dużo, a fizol--pracuje dużo--zyskuje
                    > mało--czyli człek posiadający kapitał jest od myślenia kierowania a fizole
                    > sa..."na dole" i w dole...

                    Rece opadaja nad prymitywnoscia takiego spojrzenia.
                    No dobra, pozwol mi zrozumiec. Zdefiniuj 'krwiopijce' i 'fizola'
              • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 27.05.06, 10:00
                > Dobra mrall,proponuje zrobic doswiadczenie.Rozdaj kilka groszy tym pijakom co
                > pod twoim blokiem delektuja sie jabolem.Ciekawe co bys zrobil gdybys na drugi
                > dzien za twoj dobroduszny AKT wsparcia pijaczyn,odplacili ci sie wybiciem
                > szyb?smile(pewnie juz bys im nie dal co?)

                Milunia wizjunia (z jakich pokladow (pod)swiadomosci sie to bierze?), ale mnie
                nie dotyczy.
                1, nie ma pijaczkow raczacych sie jabolem pod moimi oknami
                2, nigdy nawet zagrozenia moich szyb nie bylo
                3, blokowy pijaczek wlasnie byl zmarl
                4, zazwyczaj z tamtej strony byla deklaracja pilnowania wlasnosci
                5, nigdzie nie pisalem, ze zawsze i kazdemu pijaczkowi daje
                Latwiej bedzie Ci to doswiadczenie przeprowadzic na sobie... Wizja juz jest.

                > Jesli narkomanowi podzucisz troche grosza a on kupi sobie narkotyki,a na
                > drugi dzien zastaniesz cialo pod drzwiamy-to w pewnym sensie tez jestes za to
                > odpowiedzialny.

                W pewnym sensie to kazdy jest odpowiedzialny za kazdego i kazde zdarzenie. Czy
                oznaczac to ma zaprzestanie wszelkiego (nie)dzialania?

                > Madrym ten kto madrze rozdaje.

                Czy dotyczy to tazke wizji, jakie Ty rozdajesz? Pewnie nie...

                > Dawac madrze ,to przyczyniac sie do dobra,a nie swoich wlasnych egoistycznych
                > pobudek-bo mi sie zwruci,i kit z pijusem niech sie zaleje na smierc,albo
                > narkoman zadzga.

                A co jest dobrego dla nalogowca? Nie pic? Delirium tremens? Krasc?

                > Moim zdaniem jesli jestesmy swiadomi ze nasze dawanie przyczynia sie do WW.

                Moim zdaniem, nie dajac pijakowi przyczyniamy sie jego nieszczescia.
                W sumie, z tej sytuacji nie ma rozsadnego wyjscia.

                > powinnismy pomoc inaczej.

                Dokladniej poprosze.

                > Kieruj sie miloscia gdy rozdajesz,a napewno dasz wtedy nie madrze.

                No popacz, popacz..wink)))
                Czym sie kierujesz w rozdawaniu swoich wizji... nie pytam, bo teraz juz wiem.
                LOL.
                • motyvvacja Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 27.05.06, 15:44
                  5, nigdzie nie pisalem, ze zawsze i kazdemu pijaczkowi daje
                  Latwiej bedzie Ci to doswiadczenie przeprowadzic na sobie... Wizja juz jest.

                  Hahah mieszkam nad morzem,i nie zupelnie w blokusmile
                  U mnie pijakow nie ma, i nie bedzie nigdysmileWizja tyczyla Ciebie,ze wzgledu ze
                  wiem co sie w polsce dziejesmiletymbardziej ze juz kiedys na kogos pod blokiem
                  warczalessmile;;
                • motyvvacja Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 27.05.06, 15:49
                  mrall,ja wiem ze wizja bolca najbardziej cie zirytowalasmile haahah

                  Buzka

                  Ps: ja staram sie wytyczyc ci droge chlopcze slodki,staram ci sie otworzyc
                  oczeta na zyciesmile

                  Pozdrawiam cie serdecznie,i zycze
                  a)duzo kasy
                  b)nierobstwa
                  c)odpoczywania (nie zawsze nago)
                  d)szzcescia
                  e)wewnetrzej blogosci
                  f) i fizycznego sexu-bo wiem ze tego potrzebujesz duzo
      • tom40gda Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 27.05.06, 00:31
        No widzisz Mrall, to tu sie róznimysmile)))))
        Uwazam, ze Autor spłycił problem pieniędzy, typowo w stylu amerykanskim, którego
        jestem przeciwnikiem i ....juzsmile

        Po prostu moja droga była inna i tez przyniosła efektwink

        Pozdrawiamsmile
        • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 27.05.06, 09:37
          > No widzisz Mrall, to tu sie róznimysmile)))))

          No, nie widze, bo nie wiem do czego pijesz, co deklarujesz.

          > Uwazam, ze Autor spłycił problem pieniędzy, typowo w stylu amerykanskim,
          > którego jestem przeciwnikiem i ....juzsmile

          Podal to w prosty sposob w krotkim artykule. Ideologie dorabiasz Ty -
          osobiscie. Zrodla tego tez ladnie i przekonujaco podajesz.wink
          No to moze napisz, jak sobie wyobrazasz ten 'typowy styl amerykanski' i
          dlaczego jestes przeciwnikiem.

          > Po prostu moja droga była inna i tez przyniosła efektwink

          Nie twierdze, ze nie ma innych drog. Nie twierdze, ze mozna to robic tylko tak.
          Podalem namiary na artykul. Cos konkretnego zaproponowalem. Pokazalem jak ja to
          robie i co dla mnie jest nowego w artykule.
          Jak zawsze, kazdy zwraca swoja uwage na rozne rzeczy i nastepuje dyskusja,
          wymiana zdan. Niech trwa.
          No to moze opisz te swoja droge....
          • i33 Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 27.05.06, 12:18
            a co z zasadą "najpierw wysiłek potem nagroda"---czy ktoś kto zakłada że będzie
            stosował zasadę pomnożenia swego dorobku bez włożenia najpierw ogromu wysiłku w
            kształcenie, wprawianie się w rozsądne wydawanie równiez zasługuje na
            osiągnięcie celu w imię zasady "pracuj mniej więcej zyskuj"...
            czy nie powinno to być dane temu kto już wcześniej odrobił etap harówki---bo
            moim zdaniem doświadczając ciężkiej pracy--tylko wtedy docenia się wysiłek
            innych i swój własny. moim zdaniem na bogactwo zasługuje ten kto jest do tego
            przygotowany....
            najczęściej jak widzę ten kto był zawsze syty nie zrozumie głodnego...
            tylko wyjątkowe jednostki bez wcześniejszego doswiadczenia potrafią tak
            naprawdę dzielić się nie tylko dziesięciną [ dla nich nie ma znaczenia czy jest
            to 1/10 czy więcej---one dają "naturalnie"
            przychulam się do poglądu Toma---trąci mi to myszką
            a zasadę dziesięciny znał juz Salomon-który jak wiadomo miał za doradcę
            finansoego Najwyższego...więc nic nowego amerykanie nie wymyślili...
            • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 27.05.06, 13:14
              > a co z zasadą "najpierw wysiłek potem nagroda"---czy ktoś kto zakłada że
              > będzie stosował zasadę pomnożenia swego dorobku bez włożenia najpierw ogromu
              > wysiłku w kształcenie, wprawianie się w rozsądne wydawanie równiez zasługuje
              > na osiągnięcie celu w imię zasady "pracuj mniej więcej zyskuj"...

              Kolejne ciekawe przekonanie godne zmiany.
              Wszechswiat/Bog gotow jest dawac Ci, co tylko chcesz. Wystarczy
              poprosic/przygotowac siebie na branie. Innych warunkow nie ma - znaczy, moga
              byc, gdy sobie je stworzysz. Wolna wola.
              Czlowiek zasluguje na osiaganie celow, jakie sobie wytycza.
              Do pomnazania swego dorobku nie potrzeba zadnego ogromu wysilku. Wystarczy
              uruchomic przeplyw, wystarczy niehamowac przeplywu. Wystarczy dawac i brac. W
              wielu wypadkach - co widac i tu - nie zawsze i nie kazdemu wystarczy. Warto
              pamietac, iz to wszystko nie dotyczy li tylko kasy.

              > czy nie powinno to być dane temu kto już wcześniej odrobił etap harówki---bo
              > moim zdaniem doświadczając ciężkiej pracy--tylko wtedy docenia się wysiłek
              > innych i swój własny. moim zdaniem na bogactwo zasługuje ten kto jest do tego
              > przygotowany....

              Nie widze zadnego przeciwwskazania do osiagania bogactwa (w najszerszym
              rozumieniu) bez warunkow wstepnych. Kwestia docenienia i przygotowania jest
              kwestia wtorna. Warto docenic i sie przygotowac, ale to nie jest warunek
              otrzymania.

              > najczęściej jak widzę ten kto był zawsze syty nie zrozumie głodnego...

              Kolejne fajne przekonanie. Jesli chcesz, to pozostan z nim.

              > a zasadę dziesięciny znał juz Salomon-który jak wiadomo miał za doradcę
              > finansoego Najwyższego...

              Salomon, rzeczesz... To ten, co kazal mordowac co niektorych swoich
              przeciwnikow w celu umocnienia swej wladzy? Tec, co lamal Prawo, ale tez prosil
              JHWH o madrosc, bo nie mial doswiadczenia a dostal to i wiecej; w tym bogactwo?
              Ten, co przymuszal do pracy na rzecz swiatyni, swego palacu? Ten, co kochal
              Moabitki, Ammonitki, Edomitki, Sydonitki i Chetytki? Ten, co mial siedemset żon-
              księżniczek i trzysta żon drugorzędnych?
              Przyznam sie, iz o zasadzie dziesieciny u Salomona nie przypominam sobie, ale
              licze, ze wskazesz miejsce, gdzie o tym napisano.
              Moze cos pomieszalas z Mojzeszem...
              • i33 Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 27.05.06, 13:39
                niczego nie pomyliłam...a nawet jak się mylę-to ludzka rzecz...
                jesli mówimy o bogactwie, dorobku finansowym--to mówmy o tym nie ówczesnych
                obyczjach i prawach--z nimi ani ty ani ja nie musimy się sgadzać i hołdować
                im,..chciałam pokazać że NIE WYMYŚLILI NIC NOWEGO a zdrowe zasady obracania
                pieniędzmi można znależć w wielu miejscach-sęk w tym by je stosowac...
                nie pasuje mi zasada "pracuj mniej zyskuj wiecej"bo nie musi, mnie odpowiada -
                "pracuj efektywnie i twórczo pomnażając dobra dla siebie i swojej rodziny tak
                by godnie żyć i dziel się by i inni mogli godnie żyć.."
                o to proszę i to błogosławię
                • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 27.05.06, 14:07
                  > niczego nie pomyliłam...a nawet jak się mylę-to ludzka rzecz...

                  Niech i ludzka rzecza bedzie sprawdzenie informacji przed jej wyslaniem -
                  szczegolnie, gdy sprawdzic latwo.

                  > jesli mówimy o bogactwie, dorobku finansowym--to mówmy o tym nie ówczesnych
                  > obyczjach i prawach

                  Tys to byla, ktora przywolala krola Izraela.wink Kontrowersyjnego krola.

                  > chciałam pokazać że NIE WYMYŚLILI NIC NOWEGO a zdrowe zasady obracania
                  > pieniędzmi można znależć w wielu miejscach

                  Slusznie. Moze wymienisz kilka..wink)))
                  Biblia odpada, bo tam dziesiecina byla przygotowana JHWH - a raczej kaplanom -
                  i niczego nie przynosila pojedynczemu czlowiekowi.

                  > sęk w tym by je stosowac...

                  Wlasnie podalem jedna z zacheta do zastosowania..wink)))
                  Podejmiesz probe?

                  > nie pasuje mi zasada "pracuj mniej zyskuj wiecej"bo nie musi, mnie odpowiada -
                  > "pracuj efektywnie i twórczo pomnażając dobra dla siebie i swojej rodziny tak
                  > by godnie żyć i dziel się by i inni mogli godnie żyć.."

                  Ma prawo Ci nie pasowac, ale pracujac mniej nie przeciazasz organizmu, umyslu,
                  mozesz pracowac wydajniej, efektywniej..!!

                  > o to proszę i to błogosławię

                  Jakie efekty?
                  • i33 Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 27.05.06, 14:59
                    frazeologicznie patrząc----"pracuj mniej" a "pracuj efektywnie"to nie to samo...
                    jesli idzie o dawanie Bogu----to jest właśnie dawanie innym ludziom--bo im
                    dając --jemu dajesz---a co robili kapłani---otóz staram się odrózniać to co
                    robią i robili kapłani od tego co "jest w biblii dla mnie przeznaczone"...
                    jak wczesniej pisałam Hunowe zasady i wiele co na str. Huny przeczytałam jest
                    mi bliskie,co nie znaczy że muszę czerpać tylko z tego...jeśli zaś idzie o
                    tytuły autorów, nie dbam o to aż tak bardzo by każde ciekawe zdanie skądyś tam
                    spisywac razem z autorem--zazwyczaj jest to plagiat...no i dośc często w nowej
                    formie--ogłoszony bestselerem
                    a prawda jest często bardzo blisko, a często leży we własnym doświadczeniu...
                    poza tym pomnazamy nie tylko tworząc w sferze materialnej...bogactwem może być
                    doświadczenie, podstawy wychowania,...
                    pytasz jak idzie---a o jakie bogactwo ci chodzi i ojakie pomnazanie?
                    • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 28.05.06, 10:25
                      > frazeologicznie patrząc----"pracuj mniej" a "pracuj efektywnie"to nie to
                      > samo..

                      Przeciez nie mowie, ze to samo.
                      Mowie, ze czlowiek wypoczety pracuje wydajniej. Czlowiek przepracowany jest
                      mniej efektywny, znuzony, zmeczony =>poirytowany, nerwowy, slabo kojarzy etc.

                      > jesli idzie o dawanie Bogu----to jest właśnie dawanie innym ludziom--bo im
                      > dając --jemu dajesz---

                      Tam dawano na 'przekupienie' JHWH, gdyz On tego zażądal, wiec cel byl jasno
                      okreslony. Dawano aby wkupic sie w laski JHWH, zeby odkupic swoje winy. Jest to
                      przyklad dawania wyjatkowo interesownego.

                      Z reszta, chyba w kazdym wypadku czlowiek cos robi z mysla o interesownosci.
                      Nawet, gdy celem jest wznoszenie sie na coraz wyzsze poziomy rozwoju, chec
                      osiagiecia oswiecenia, szukanie milosci, poprawa aktualnego stanu, niszczenie
                      ego itp.

                      > a co robili kapłani---otóz staram się odrózniać to co
                      > robią i robili kapłani od tego co "jest w biblii dla mnie przeznaczone"...

                      Hmmm, a co tam znajdujesz 'w biblii dla Ciebie przeznaczone'?

                      > jak wczesniej pisałam Hunowe zasady i wiele co na str. Huny przeczytałam jest
                      > mi bliskie,co nie znaczy że muszę czerpać tylko z tego...

                      Huna jest systemem pelnym i nie ma potrzeby siegania po cokolwiek innego, zeby
                      osiagac wyznaczone cele, zeby zyc godnie i zgodnie. Oczywiscie, niczego nie
                      musisz. Mozesz sobie siegac gdziekolwiek chcesz i po co chcesz, ale w tym
                      wypadku swiadczyc to bedzie o niezrozumieniu Huny.wink

                      > jeśli zaś idzie o tytuły autorów, nie dbam o to aż tak bardzo by każde
                      > ciekawe zdanie skądyś tam spisywac razem z autorem--zazwyczaj jest to
                      > plagiat...no i dośc często w nowej formie--ogłoszony bestselerem

                      smile))))

                      > a prawda jest często bardzo blisko, a często leży we własnym doświadczeniu...

                      Znaczy sie ta splagiatowana prawda..wink)))

                      > poza tym pomnazamy nie tylko tworząc w sferze materialnej...bogactwem może
                      > być doświadczenie, podstawy wychowania,...

                      Juz na to zwracalem uwage w tej dyskusji..

                      > pytasz jak idzie---a o jakie bogactwo ci chodzi i ojakie pomnazanie?

                      Jesli masz na mysli ten fragment, to nie o to pytalem:
                      > nie pasuje mi zasada "pracuj mniej zyskuj wiecej"bo nie musi, mnie odpowiada -
                      > "pracuj efektywnie i twórczo pomnażając dobra dla siebie i swojej rodziny tak
                      > by godnie żyć i dziel się by i inni mogli godnie żyć.."
                      > o to proszę i to błogosławię
                      Jakie efekty?
                      • i33 Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 28.05.06, 10:56
                        całkowicie sie zgadzam--i jeszcze do tego czasem wyładowuje się na rodzinie ,
                        nie ma czasu na przyjemności, na wczasy, na seks....,wypala się , zaczyna mu
                        brakować motywacji ---nie czerpie radości z pracy
                        i inne zależności----duża część ludzi nie robi tego co lubi, nie wykorzystuje
                        swoich zdolności, robi bo musi, no i wyzysk---w tym tkwi problem-----w braku
                        szacunku do człowieka
                        wyobraż sobie że teraz wszyscy stosujemy zasadę"pracuj mniej zyskuj więcej"--
                        czy możesz to zastosoać do wszystkich prac-tych najniewdzięczniejszych,
                        mechanicznych brudnych łopaciarskich....czy możliwe jest teraz żeby wszyscy
                        ludzie nie harowali i zużywali taką część swej energii---by wiele zostało--na
                        życie i cieszenie się nim----żeby wynagrodzenie każdego było coaz większe--jak
                        to się ma do światowej ekonomii-czy jest to utopia---czy zasada dla wybranych?
                        • i33 Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 28.05.06, 11:14
                          moimi wszystkimi przemyśleniami dzielę się lub nie, jeśli chodzi o biblie, a
                          najczęściej wiecej z tym kto stara się rozumieć...nie mam ochoty na tak
                          głębokie tematy rozmawiać z ludzmi którzy mnie lekceważa---widzą u innych
                          potknięcia a u siebie ignorują---a każdą wypowiedż traktują raz jako [za] drugi
                          [przeciw]...
                          może nie rozumiem Huny---ale na tyle co już wiem ---to wymaga ona od człowieka
                          zachowania niemalże anioła---do czego ci daleko--więc pomiędzy zrozumieniem
                          pełnym a rozumowaniem jest chyba u ciebie rozdzwięk nadal...
                          ja nie twierdze że to co ja "wynajdę dla siebie "z różnych miejsc--jest dobre
                          dla innych----ty zaś twierdzisz że w Hunie masz wszystko----śmierć i
                          zmartwychwstanie też----co jeszcze jest włożone w Hunę----czy nie pochodzi to
                          nie z Huny---------WIĘC--czemu inni nie mają tych "diamentów" szukać gdzie
                          indziej---PO SWOJEMU
                          jeśli zaś idzie o przekupywanie Boga---TO TY tak to rozumiesz czujesz odbieasz--
                          -JA NIE----DLA MNIE JEST TO ODDAWANIE TEGO CO MU NALEŻNE, DLA MNIE TO JEDNANIE
                          SIĘ Z JEGO MIŁOŚCIĄ DO TEGO CO STWORZYŁ TO TROSKA I BYCIE W JEDNOŚCI W TROSCE--
                          OJCA O WSZYSTKO WOKÓŁ---TO MÓJ UDZIAŁ W DBANIE O RODZINĘ--którą jest cała
                          ZIEMia----i to jest zupełnie naturalne,, to nie obowiązek, to jak fizjlogia
                          dzielenia się wyrównywania energii---to mój umiłowany psi obowiązek oddawac to
                          co ON we mnie włożył----energię zdolności możliwości itd----to są JEGO dary a
                          ja mam obowiązek ...i radość---pomnażać to co zasiane....
                          • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 28.05.06, 14:10
                            > moimi wszystkimi przemyśleniami dzielę się lub nie, jeśli chodzi o biblie, a
                            > najczęściej wiecej z tym kto stara się rozumieć...nie mam ochoty na tak
                            > głębokie tematy rozmawiać z ludzmi którzy mnie lekceważa

                            Twoj wybor, ale czemu przywolujesz takie tematy... Bog jeden wie. Wiemy tez, ze
                            latwiej rozmawiac z ludzmi przytakujacymi niz prezentujacymi odmienne poglady.

                            > widzą u innych potknięcia a u siebie ignorują

                            Jesli to do mnie, to pozwalam Ci na kazdorazowe wytykanie potkniec - mam
                            nadzieje, iz korzyscia dla wszystkich stron.

                            > a każdą wypowiedż traktują raz jako [za] drugi [przeciw]...

                            Tematy, szczegolnie tu poruszane, dokladnie tak wygladaja. Mozna na nie patrzec
                            ze strony za i przeciw. Nic nie poradze. Mysle takze, iz warto rozwijac
                            umiejetnosc ogladania zagadnienia z wielu stron.

                            > może nie rozumiem Huny---ale na tyle co już wiem ---to wymaga ona od
                            > człowieka zachowania niemalże anioła---do czego ci daleko--więc pomiędzy
                            > zrozumieniem pełnym a rozumowaniem jest chyba u ciebie rozdzwięk nadal...

                            Calkiem mozliwe, ze masz racje. Dzieki.
                            Za aniola sie nie uwazam.

                            > ja nie twierdze że to co ja "wynajdę dla siebie "z różnych miejsc--jest dobre
                            > dla innych----ty zaś twierdzisz że w Hunie masz wszystko----śmierć i
                            > zmartwychwstanie też----co jeszcze jest włożone w Hunę----czy nie pochodzi to
                            > nie z Huny---------WIĘC--czemu inni nie mają tych "diamentów" szukać gdzie
                            > indziej---PO SWOJEMU

                            Tak, masz racje. Kazdy wybiera, co mu pasuje. Kazdy tez moze powiedziec, co
                            uwaza. Po swojemu.

                            > jeśli zaś idzie o przekupywanie Boga---TO TY tak to rozumiesz czujesz
                            > odbieasz-

                            Zdaje sie, ze mowimy o roznych sprawach.

                            > -JA NIE----DLA MNIE JEST TO ODDAWANIE TEGO CO MU NALEŻNE, DLA MNIE TO
                            > JEDNANIE SIĘ Z JEGO MIŁOŚCIĄ DO TEGO CO STWORZYŁ TO TROSKA I BYCIE W JEDNOŚCI
                            > W TROSCE--OJCA O WSZYSTKO WOKÓŁ---TO MÓJ UDZIAŁ W DBANIE O RODZINĘ--którą
                            > jest cała ZIEMia----i to jest zupełnie naturalne,, to nie obowiązek, to jak
                            > fizjlogia dzielenia się wyrównywania energii---to mój umiłowany psi obowiązek
                            > oddawac to co ON we mnie włożył----energię zdolności możliwości itd----to są
                            > JEGO dary a ja mam obowiązek ...i radość---pomnażać to co zasiane....

                            Tak, na pewno mowimy o roznych sprawach.
                            Ja pisalem o ofiarach calopalnych, teraz napisalbym o pierworodnym, co JHWH
                            zastrzegl do swej wylacznosci. Ty zas piszesz o czyms, czego w Biblii nie ma.
                            Nie rozumiem po co przywolujesz Biblie.

                            Uwazasz, ze Bog daje Ci umiejetnosci pelnego zadbania o siebie w kazdym
                            obszarze? Daje to kazdemu? A jesli daje, to pozwala Ci robic to w najprostszy
                            sposob?
                        • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 28.05.06, 12:17
                          > i inne zależności----duża część ludzi nie robi tego co lubi, nie wykorzystuje
                          > swoich zdolności, robi bo musi, no i wyzysk---w tym tkwi problem-----w braku
                          > szacunku do człowieka

                          To jest jedna strona problemu. Druga mowi o braku szacunku do pracy, pracy z
                          przymusu i braku odwagi do podejmowania wlasnych przedsiewziec. Mozna tez mowic
                          o braku szacunku do pracodawcy...
                          Jak pisalem wczesniej, zatrudnienie to wypadkowa oczekiwan obu stron.
                          Poprowadzenie wlasnego przedsiebiorstwa wymaga odwagi i, jak widac, wielu na to
                          nie stac. Ci wlasnie maja najwiecej pretensji do pracodawcow; do siebie,
                          zapewne, duzo mniej.

                          > wyobraż sobie że teraz wszyscy stosujemy zasadę"pracuj mniej zyskuj więcej"

                          Wyobrazam sobie i nie widze przeciwwskazan.

                          > czy możesz to zastosoać do wszystkich prac-tych najniewdzięczniejszych,
                          > mechanicznych brudnych łopaciarskich

                          Takie lub podobne haselko jest motorem pomyslow mechanizacji, robotyzacji,
                          ulepszen technologicznych, produktowych itp.

                          > czy możliwe jest teraz żeby wszyscy ludzie nie harowali i zużywali taką część
                          > swej energii---by wiele zostało--na życie i cieszenie się nim

                          Oczywiscie, ze jest mozliwe.

                          > czy zasada dla wybranych?

                          Dla tych, co wybiora te zasade, aczkolwiek wczesniej ustalilismy, iz nie zawsze
                          ta zasada zadziala, wiec w jakims sensie dla wybranych.
              • motyvvacja Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 28.05.06, 14:15
                zgadzam sie z mrallem-ze Wystarczy otworzyc sie na przyjmowanie,i WIERZYC ze
                mozemy przyjmowac.Cala reszta to pryszcz!.

                ALe ja pisalam o tym ze chciala bym przyczyniac sie do dobra(choc temat dobra i
                zla do tej pory nie zostal rozwiazany w moim topiku),wiec czasami mozna sobie
                to o tylek rozbic ,te cale prawdy o dobru i zlu.

                Choc jedno jest pewne,gdy wiem ze pijak dostawajac moje piniadze zrobi sobie
                krzywde,takowych JEMU wlasnie nie dam.Dam natomiast komus kto moim zdaniem ich
                bardziej potzrebuje.
                DLaczego nie dam pijakowi?( bo mozliwe ze pijak sam wie ze na nie nie
                zasluguje,i tym samym odtraca moja pomoc,narzucajac mi swoim zachowaniem
                wlasnie taki styl myslenia ,ktory opisalam wczesniej)

                A wiec raz jeszcze!..
                zgadzam sie z mrallem-ze Wystarczy otworzyc sie na przyjmowanie,i WIERZYC ze
                mozemy przyjmowac.Cala reszta to pryszcz!.

                Niechaj albowiem slowo cialem sie stanie,i zamieszka w naszych kieszeniach!.
                AMEN!
                • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 29.05.06, 10:56
                  > zgadzam sie z mrallem-ze Wystarczy otworzyc sie na przyjmowanie,i WIERZYC ze
                  > mozemy przyjmowac.Cala reszta to pryszcz!.

                  W tym wypadku warto jeszcze uruchomic dawanie... bedzie przeplyw.

                  > ALe ja pisalam o tym ze chciala bym przyczyniac sie do dobra(choc temat dobra
                  > i zla do tej pory nie zostal rozwiazany w moim topiku),wiec czasami mozna
                  > sobie to o tylek rozbic ,te cale prawdy o dobru i zlu.

                  Dajac, mozesz to robic.

                  > Choc jedno jest pewne,gdy wiem ze pijak dostawajac moje piniadze zrobi sobie
                  > krzywde,takowych JEMU wlasnie nie dam.

                  Wiec dopuszczasz mozliwosc kradziezy, czy rozboju przez zdesperowanego
                  nalogowca. Jak sie napije, to bedzie szczesliwy - choc przez chwile.
    • kwiatywewlosach Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 28.05.06, 11:28
      Ilekroć czytam tak skonstruowane artykuły, zdumiewa mnie, że ktoś pisze te
      niedorzeczności z nadzieją, że zostaną zaakceptowane. Niepojęte jest jednak dla
      mnie, jak można wyrażać swoje uznanie, dla tego typu rewelacji.
      Pieniądz, symbolem wladzy...niezłe jest to stwierdzenie w połaczeniu z rozwojem
      duchowym smile
      • i33 Re:do Mralla 28.05.06, 15:56
        PRYMITYWEM JEST FACET KTÓRY NIE WIE JAK MA SIĘ ODNOSIĆ DO KOBIETY
        PRYMITYWNA JEST TEŻ JEGO PSEUDOHUNA
        od tego momemtu nie pokwapię się czytać wypowiedzi owego prymitywa
        • tom40gda Re:do Mralla 28.05.06, 21:39
          Mrall, odpisałes mi, ze bilans energrtyczny to bzdura.....
          Hm.... Piotr Jaczewwski w artykule "Huna, a pieniadze cz IV" pisze o tym samym,
          o czym ja pisałem.... Wynika z tego, ze wszystkie systemy magiczne, szamańskie,
          czy tez religijne, opieraja sie na jednej zasadzie, zasadzie ROWNOWAGI.......

          Jeszcze jedno. Napisz proszę, jak jest z ta siła zyciową, MANA. Czytałem Longa
          (co prawda kilkanascie lat temu) ale nie pamietam, czy mane mozna utozsamiac z
          Ka, Tchi, Ki..... Czytam współczesnych interpretatorów Huny, którzy mówia o
          mana, jakby była ona dla wybranych, i cos mi sie w tym wszystkim nie zgadza.
          Nie bede pisal wiecej, poczekam na Twoje wyjasnienie....

          Pozdrawiamsmile
          • mrall Re:do Mralla 29.05.06, 10:43
            > Mrall, odpisałes mi, ze bilans energetyczny to bzdura.....

            Nie. Dokladnie to bylo tak:
            > Płącąc komus mniej niz sie nalezy za jego prace, oszukujemy go. Okradamy go i
            > nasz bilans energetyczny ulega zachwianiu.
            Kompletna bzdura, bo jak ocenic ile sie komu za prace nalezy?

            A wiec odnioslem sie do bardzo konkretnej sytuacji.
            Ty sugerujesz, ze pracodawca okrada pracownika (taka reminiscencja krwiopijcy,
            co?). Ja oczekuje, ze wyznaczysz jakies kryteria wyliczenia. Bilans wymaga
            wyliczen!
            Nierownowaga moze zaistniec po stronie pracownika, ktory oczekiwal wiecej. Po
            stronie pracodawcy moze sie pojawic po ocenie pracy pracownika. Tak wiec w
            momencie, gdy oczekiwania rozmina sie z rzeczywistoscia nierownowaga moze sie
            pojawic, ale wtedy dochodzi do rozwiazania umowy.

            > Hm.... Piotr Jaczewwski w artykule "Huna, a pieniadze cz IV" pisze

            Ja nie musze sie z nim zgadzac, aczkolwiek nie widze tam bilansu energetycznego.

            > wszystkie systemy magiczne, szamańskie, czy tez religijne, opieraja sie na
            > jednej zasadzie, zasadzie ROWNOWAGI.......

            Nie znam ich zbyt wiele, ale szamanskie - tak. Religijne? Watpie.

            Ciekaw jestem, czy Ty odpowiesz na moje pytania...

            > czy mane mozna utozsamiac z Ka, Tchi, Ki

            Najpierw napisz, co rozumiesz pod tymi pojeciami.

            > Czytam współczesnych interpretatorów Huny, którzy mówia o
            > mana, jakby była ona dla wybranych, i cos mi sie w tym wszystkim nie zgadza.

            Przytocz nazwiska.
            Mana jest dla kazdego. Podwyzszanie poziomu mana tez jest dla kazdego, ale nie
            kazdy potrafi to robic - w takim sensie mozna mowic o wybrancach; szczegolnie,
            gdy mamy na mysli mana loa - najwyzszy poziom.
        • mrall Re:do Mralla 29.05.06, 11:53
          > PRYMITYWEM JEST FACET KTÓRY NIE WIE JAK MA SIĘ ODNOSIĆ DO KOBIETY
          > PRYMITYWNA JEST TEŻ JEGO PSEUDOHUNA
          > od tego momemtu nie pokwapię się czytać wypowiedzi owego prymitywa
      • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 29.05.06, 10:52
        > Ilekroć czytam tak skonstruowane artykuły [..]

        A mnie zadziwia taka bojazn, niechec w rozmowach o pieniadzach - szczegolnie z
        ludzmi szczycacych sie swoim RD.
        RD to pozbywanie sie ograniczen, barier, obaw, niecheci... przynajmniej tak by
        sie wydawalo.
        Nikomu nie przeszkadza, ze na RD, co cwansi, robia pieniadze, ale wielu
        przeszkadza zaakceptowanie robienia pieniedzy w swoim RD.

        > Pieniądz, symbolem wladzy...niezłe jest to stwierdzenie w połaczeniu z
        > rozwojem duchowym smile

        Przeciez RD prowadzi do pelnej wladzy... wladzy nad soba, prawdaz? Ale pieniadz
        jest be i fe..wink)))
        • kwiatywewlosach Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 29.05.06, 15:18
          Ani to bojaźń, ni też niechęć do pieniądza. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę,
          że jest niezbędny. Trudno z pustym brzuchem myśleć o czymś innym niż o jego
          napełnieniu. Daruj sobie, więc takie wstępy. Możemy natomiast, jeśli chcesz,
          podyskutować o artykule.

          Pierwsze postawione pytanie…pracujesz zbyt ciężko? I sugerowana odpowiedź, to
          tanie hasło, bo kto z nas chce ciężko pracować. Problem w czymś innym, dlaczego
          pracę postrzegamy jako zło konieczne? Może być ona źródłem satysfakcji, zależy
          to od podejścia, od tego, jak pracujemy.

          „Bogactwo powiększa zasoby energii”…nie zgadzam się z tym. Dostatek raczej
          rozleniwia i nie sprzyja podejmowaniu wyzwań. Jeżeli już, to działań
          zmierzających do utrzymania wypracowanej pozycji.

          Co to za cuda z tym błogosławieniem zakupów? Zakup, powinien być przede
          wszystkim przemyślany i temu etapowi warto poświęcić czas a nie momentowi zapłaty.

          Te i inne stwierdzenia, wyglądają mi na próbę robienia bożka z pieniądza. Masz
          go, posiadasz, więc autorytet, szacunek i bliżej nieokreśloną energię.
          Nie widzę w tym artykule żadnej idei, myśli wartej zastanowienia. Pokaż mi ją i
          nie dawaj nauk o możliwości władzy nad sobą….chyba, że potrafisz udowodnić iż
          taką można zdobyć.

          • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 04.06.06, 14:23
            > Pierwsze postawione pytanie…pracujesz zbyt ciężko? I sugerowana odpowiedź
            > , to tanie hasło, bo kto z nas chce ciężko pracować.

            Chyba, ci, co uwazaja, iz bez ciezkiej pracy nie da sie niczego osiagnac.

            > Problem w czymś innym, dlaczego
            > pracę postrzegamy jako zło konieczne? Może być ona źródłem satysfakcji, zależy
            > to od podejścia, od tego, jak pracujemy.

            Zgadza sie. Rozszerzmy to. Inaczej podchodzi sie do pracy na etacie, a inaczej
            do pracy na wlasnej dzialce... Wiec nie w pracy to 'zlo' siedzi.

            > „Bogactwo powiększa zasoby energii”…nie zgadzam się z tym. Do
            > statek raczej rozleniwia i nie sprzyja podejmowaniu wyzwań. Jeżeli już, to
            > działań zmierzających do utrzymania wypracowanej pozycji.

            A to ja sie nie zgadzam, bo moze byc inaczej.
            Jesli przyjmiemy (a tak niektorzy uwazaja przeciez), ze pieniadz to froma
            energii, to... wink))
            Zapewnienie stabilizacji na okreslonym poziomie moze tworzyc chec zdobywania
            kolejnych poziomow, ale tez moze prowadzic do rozleniwienia, rozprzezenia i
            roztrwonienia.

            > Co to za cuda z tym błogosławieniem zakupów? Zakup, powinien być przede
            > wszystkim przemyślany i temu etapowi warto poświęcić czas a nie momentowi
            > zapłaty.

            Owszem, ale ja to rozumiem tak: zamiast obaw, czy wydales dobrze/zle, zamiast
            liczenia pozostalej kasy zycz sobie, aby zakup, wydany pieniadz obfitowal w
            kolejny przeplyw energii, kasy, czy co tam chcesz. Skup sie na pozytywnym
            nastawieniu do wydanego pieniadza i jego efektow. Pomoze ci w tym
            blogoslawienstwo.
            Zauwaz ilu ludzi i jak czesto ubolewa nad rachunkami, ktore musza placic;
            rachunkow za energie, gaz, telefon etc. Warto?

            > Te i inne stwierdzenia, wyglądają mi na próbę robienia bożka z pieniądza. Masz
            > go, posiadasz, więc autorytet, szacunek i bliżej nieokreśloną energię.
            > Nie widzę w tym artykule żadnej idei, myśli wartej zastanowienia. Pokaż mi ją
            > i nie dawaj nauk o możliwości władzy nad sobą….chyba, że potrafisz udowodnić
            > iż taką można zdobyć.

            Jest to artykul tematyczny, z wasko wybranym tematem. Jesli odrzuci sie
            wszystko inne, to pozostanie - rzeczywiscie - wrazenie pokazane wyzej.
            • kwiatywewlosach Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 07.06.06, 18:47
              > A to ja sie nie zgadzam, bo moze byc inaczej.

              O tym inaczej też napisałam...podejmowanie działań w celu umocnienia osiągniętej
              pozycji, ale Ty rozwinąłeś i słusznie. Działania mogą dotyczyć pragnienia
              posiadania więcej i więcej....

              > Jest to artykul tematyczny, z wasko wybranym tematem. Jesli odrzuci sie
              > wszystko inne, to pozostanie - rzeczywiscie - wrazenie pokazane wyzej.

              A to wszystko inne, to zapewne sprawy których maluczcy nie potrafią dostrzec.
              Cóż, taka już ich niemoc....
    • agnitum Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 30.05.06, 15:03
      Się że tak wypowiem na ten temat.

      Popieram mralla w tym wątku. Widać jak dużo jeszcze trzeba przejść aby wszyscy
      zrozumieli, że nie potrzeba żadnych wysiłków aby dostać nagrodę.
      Tfffu nagroda - głupie słowo.
      Bóg daje tym, którzy chcą otrzymywać. I nie patrzy na to czy ktoś się obija całe
      życie czy też haruje od rana do wieczora. To tylko znowu nasze ludzkie
      wartościowanie i głupie teksty nauczone nas przez Boga ducha winnych wychowawców
      i rodziców (Im też ktoś to przekazał...)

      Bardzo ważne jest sobie zdać sprawe. Że można pracować lepiej i zarabiać o wiele
      wiecej.
      Ale ja bym tak to rozszerzył. Mianowicie
      TO ILE SIĘ MA NIE MA ŻADNEGO ZWIĄZKU Z TYM JAK SIĘ PRACUJE I ILE SIĘ PRACUJE.
      Jeśli ktoś wykonuje to co lubi w życiu z pasją (praca jest jego pasją) to
      zrozumie o czym mówie
      Ważna jest otwartość na branie... a to czy coś robimy w życiu - no cóż. Warto
      sobie jakoś czas między otrzymywaniem urozmaicić? N'est-ce pas?

      Ps.
      Tak przy okazji. Czy nie zauważacie faktu, że o ile światem rządzi wąska grupka
      ludzi (nie Ci oficjalni oczywiście - oni są tylko marionetkami). To tej grupie
      zależy na tym abyście wszyscy pracowali jak mrówki?
      Jest to czyste zaowoluowane niewolnictwo - takie nowoczesne niewolnictwo.
      Tej grupie zależy na tym abyśmy żyli zgodnie z hasłem "bez pracy nie ma kołaczy"
      i pożal się Boże innymi pseudomądrościami ludowymi.
      Narzędzia typu globalizm świetnie te dotkryny również wdrażają.
      Zastanówcie się na ile jesteście wolnymi. Na ile jesteśmy wszyscy wolni...

      Pozdrawiam,

      Agnitum smile
      • i33 Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 30.05.06, 17:37
        ...więc ja wole od słowa"mało" użyć"efektywnie"-bo mało to po prostu mało...a
        efektywnie---ja to rozumiem twórczo w czasie pracy, w efekcie dla odbiorcy
        pracy-tak jak trzeba i tyle ile trzeba---no i efektywnie dla --ciąd dalszy--ja
        dostaje za to dobrze wynagrodzona, mój wkład praca, solidnosć,kompetencje
        zostały docenione,,,efektywnie to znaczy najlepiej jak można w jedną i drugą
        stronę.... a mało nie musi znaczyć dorze jeżeli ma być dużo---to nie tylko gra
        słów
        jeśli chodzi o zasługiwanie--ja np nie yniosłam z domu tego co sama sądzę---ja
        chciałam doświadczyć tego ciężej--to była moja wola--bo nie dla samego
        posiadania pieniądza chce go mieć---a dla efektywnego zarządzania-pomnażania
        nie w sensie gromadzenia-a właśnie pomnożenia lub inwestycji --z pożytkiem dla
        innych---z tego tez można mieć atysfakcję---ale do tego trzeba dojrzeć
    • krytyk2 Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 30.05.06, 16:43
      Jaka wartośc duchowa maja pieniądze?
      Ich wejście w relacje z przyjaciółmi zawsze budziło mój niepokój a bywało i
      tak ,że przesuwało przyjaźn /czy choćby znajomośc/ na skraj przepaści.
      Dla mnie pieniądze nie mają żadnej wartości poza użytkową.Uważam ,że dobrze je
      mieć,ale nic poza tym.Na pewno nie przypisalbym im pozytywnej wartości duchowej
      a jesli juz jakąś duchową - to odwrotnie:sieją spustoszenie duchowe ,gdy tylko
      zaczynaja być przedmiotem naszego częstego myślenia o nich/zarówno gdy nam ich
      brakuje, jak też wtedy ,gdy z jakichs powodów chcemy je pomnożyć/

      • i33 Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 30.05.06, 17:52
        nie ma nic złego w pragnieniu bogactwa-ale gotowy do niego jest ten kto zabiega
        tylko o bogactwo duchowe
        najpierw wysiłek pózniej nagroda--też jest opatrznie rozumiane,wysiłek nie ma
        być bezmyślną harówką---ale czy wszyscy mogą na swoich stanowiskach
        unowoceśniać swoją pracę---bo ja spotkałam się często z torpedowaniem wszelkich
        zmian--ze zwykłej dumy zazdrości zawiści kumoterstwa...-więc wnioki są u mnie
        takie----nie ma sprawy kombinujmy z błogosławieństwem---ale popatrzmy też na
        podwładnych--i błogosławmy ich wysiłek też----czyli przede wszystkim szanujmy
        człowieka nie pieniądż
        pieniądz wymaga szacunku ale nie czci
        • szuwary4 Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 30.05.06, 20:18
          Pracuj mniej, więcej zyskuj , czego jeśli chcesz to dopniesz, stosując się do
          zasad zawartych w naszym artykule... a że to działa - potwierdzaja własnym
          przykładem niektórzy z naszych szanownych interlokutorów. No i dobrze,że działa,
          że mają pieniązki i wiele satysfakcji duchowej. Cieszę się. To sa fakty, a z
          faktami sie nie dyskutuje. Nie da sie jednak nie zauwazyć, że np. własciciele
          sieci sklepów "Biedronka" stosując stare, sprawdzone metody: dwa razy dłuższa
          praca, cztery razy mniejsza pensja - też nie moga narzekać na ubóstwo... a
          sojusz wysokourzędniczopaństwowomafijny również ma się nieźle, i to tak, że ho !
          ho! Przy czym jakby nie patrzeć, to właśnie w państwach gdzie tak całkiem od
          tych metod nie stroniono, mają się finansowo jakby ciut lepiej niż Hawaje -
          kolebka huny i wysokokwalifikowanych kahunów. Dlaczego to mówię? Bo nie ma
          zadnego prostego zwiazku miedzy posiadaniem pieniedzy a duchowoscia. Bogaczem
          moze być swięty i mafioso, biednym może być najzacniejszy człowiek i
          kryminalista. Tak! - bogactwo zalezy od stanu umysłu , ale moze go wykreować
          umysł, w którym powstał świetny pomysł na twórczy biznes jak i umysł, w którym
          powstał pomysł na zbrodnię doskonałą na tle rabunkowym. Póki co, znalazłam
          dziedzinę, do której hasło pracuj mniej zyskuj wiecej idealnie sie sprawdza : im
          mniej pracuje w moim ogrodzie tym wiecej zyskuję bardzo ciekawych roslinek
          które co poniektórzy nazywaja pogardliwie chwastami... Ale mnie się podobają...
          Pójdę sobie jak się rozpogodzi posiedzieć wśród jaskrów , a pieniążki niech się
          mnoża same... czego wszystkim zyczę.
          • bioemin Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 30.05.06, 21:27
            Pieniądz to jest sztuczna konstrukcja stworzona przez człowieka - dla człowieka. To wartoś ekonomiczna - wyraz nowożytnych stosunków społeczno-ekonomicznych; przedmiot i podmiot manipulacji. Nie ma nic złego, ani też dobrego w jego posiadaniu. Nie jest również formą energii (to my nadajemy mu określone wartości/energie w imię wyimaginowanej idei o charakterze społecznym). Z założenia pieniądz stanowi zamiennik - ujednolicony wyznacznik (miernik wartości materialnej) wykonanej indywidualnie lub zbiorowo pracy lub rzeczy. Pieniądz to fikcja - wyraziciel pewnego punktu widzenia/wartości; stała, wg której fukcjonujemy - kod społeczny, a nie miernik indywidualnego rozwoju na poziomie ducha.
            Dawniej (przez większość naszej historii) przejawem wartości człowieka były umiejętności, dzięki którym pracował (wyrabiał rzeczy) w zamian za to, czego nie potrafił samodzielnie dokonać.

            --------------------------
            fides quaerens intellectum
            • tom40gda Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 31.05.06, 01:42
              W sumie Bioemin napisał to, co ja chciałem przekazac, widocznie brak mi jeszcze
              umiejetności precyzyjnej konstrukcji wypowiedzi. Nazwiska? Chocby Autor
              artykułu. Uwazam, ze posiadanie wiekszej ilości pieniędzy nie ma nic wspolnego z
              wiekszą iloscia mana (many?). Z tego, co pamietam, na Polinezji istniał handel
              wymienny, i wazne było to, zeby zachowac równowage miedzy braniem i dawaniem.
              Nie pisałem nic o krwiopijcach. Jesli ktos chce cos sprzedac, to On okresla
              swoja cene. Ja sie z tym moge zgodzic, ale nie musze. Jesli jednak zmuszam go do
              sprzedazy czegos ponizej swojej wartości, to zaklócam równowage energetyczna.
              Kazde działanie, mysl, wykonanie jakiegos przedmiotu, to wydatek energii. Ta
              energia musi byc zrównowazona ekwiwalentem w postaci pieniadza. Pisząc o
              równowadze miałem własnie to na mysli. Wg tego, co pisze Autor, najbogatsza
              grupa społeczna w Polsce byliby emeryci, bo Oni ZAWSZE płacą naleznosci z
              przekonania. Takie wychowaniesmile))))))
              Dlatego tezy Autora wydaja mi sie na wyrost, co nie znaczy, ze nie ma tam
              elementów, na ktore warto zwrócic uwage. Np płacenie (wynagradzanie kogoś), bez
              zalu. Ale nie z egoistycznym nastawieniem, ze te pieniadze do mnie wróca
              zwielokrotnione, tylko bez zalu, bo płace komus uczciwie za energie, która
              włozyl w wykonanie czegos, co własnie kupuje. Tego samego powinienem oczekiwać
              od nabywców efektów mojej pracy. Bez kontekstu zwielokrotnionego zysku. Efekt
              jest podobny, ale, co widze po sobie, błyskawiczny i trwały. Ja tez, tak jak Ty,
              nie mam co narzekac na swoja prace oraz zyski, ale i tak naprawde mam wszystko,
              czego potrzebuje. Zgadza sie, ze jak potrzebuje niewiele, to mam niewiele. Jak
              potrzebuje wiecej, to to "wiecej" sie pojawia. smile))))
              Na koniec dodam, ze kwestia równowagi miedzy braniem i dawaniem jest trudna
              nauka, i w Europejskich systemach magicznych dominuje zasada; "masz tyle, ile
              potrzebujesz". Nie ile chcesz, tylko tyle ile potrzebujesz. To samo mówi BON.

              Acha. Co rozumiem pod pojeciami Tchi, ki, ka?
              Siła zyciowa, energia o wyzszych wibracjach, która krązy w kosmosie, którą
              mozemy "pobrac" i wykorzystac. Ki to okreslenie japońskie, stosowałem to w
              Aikido, ka, to dusza, tez energia, nazwa pochodzi ze starozytnego Egiptu, Tchi
              to obszar Chin. Tai-Chi, kazdy wie. smile)))))
              Stąd moje pytanie o mana, bo wydaje sie, ze to jest to samo. Jesli tak, to Autor
              jest w błedzie.
              Pozdrawiamsmile
              • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 04.06.06, 15:54
                > Chocby Autor artykułu. Uwazam, ze posiadanie wiekszej ilości pieniędzy nie ma
                > nic wspolnego z wiekszą iloscia mana (many?).

                Nawet, gdy przyjmie sie teze: mana jest we wszystkim? wink

                > Nie pisałem nic o krwiopijcach.

                Ja takoz nie pisalem, zes pisal...wink

                > Jesli ktos chce cos sprzedac, to On okresla swoja cene. Ja sie z tym moge
                > zgodzic, ale nie musze. Jesli jednak zmuszam go do
                > sprzedazy czegos ponizej swojej wartości, to zaklócam równowage energetyczna.

                Wciaz czekam na podanie metod ustalania powyzszych wartosci.

                > Kazde działanie, mysl, wykonanie jakiegos przedmiotu, to wydatek energii. Ta
                > energia musi byc zrównowazona ekwiwalentem w postaci pieniadza.

                Nie musi! Mozna przytaczac setki przykladow.

                > Pisząc o równowadze miałem własnie to na mysli.

                Jesli nie podajesz metody okreslania elementow na obu szalach, to mowa jest o
                niczym.

                > Wg tego, co pisze Autor, najbogatsza
                > grupa społeczna w Polsce byliby emeryci, bo Oni ZAWSZE płacą naleznosci z
                > przekonania. Takie wychowaniesmile))))))

                Nieprawda - przynajmniej w moich obserwacjach. Emeryci, majac malo, biadaja nad
                rachunkami.
                Wielu, co duzo maja, tez biadaniu sie poddaje.

                > Dlatego tezy Autora wydaja mi sie na wyrost, co nie znaczy, ze nie ma tam
                > elementów, na ktore warto zwrócic uwage. Np płacenie (wynagradzanie kogoś),
                > bez zalu.

                Zgoda, warto to w sobie kultywowac.

                > Ale nie z egoistycznym nastawieniem, ze te pieniadze do mnie wróca
                > zwielokrotnione,

                To egoizm. Egoizm jak w kazdym chceniu. To chec poszerzania swoich mozliwosci.
                Czym chec posiadania wiekszej kasy rozni sie od checi glebszego pokochania
                siebie, checi zapanowania nad ego, checi wstepowania na coraz wyzsze stopnie
                rozwoju, checi polaczenia sie z Bogiem?

                > Bez kontekstu zwielokrotnionego zysku.

                Jesli masz towar, ktorego nikt nie ma, to cena i tak bedzie 100% umowna, a
                wyznaczy ja potrzeba zakupu u klienta i przyzwolenie na transakcje u
                sprzedawcy. Jesli masz towar oferowany przez wielu, to do wyznaczenia ceny
                rowniez wzieta bedzie konkurencyjnosc na rynku.
                Od lat zajmuje sie handlem i wiem, ze nie zawsze wartosc towaru sprowadza sie
                li tylko do ceny. Klient potrafi kupic towar drozszy od innych...

                > ale i tak naprawde mam wszystko, czego potrzebuje.

                To taki minimalizm..wink
                Myslisz o zbudowaniu kapitalu na czas emerytury?

                > Na koniec dodam, ze kwestia równowagi miedzy braniem i dawaniem jest trudna
                > nauka, i w Europejskich systemach magicznych dominuje zasada; "masz tyle, ile
                > potrzebujesz". Nie ile chcesz, tylko tyle ile potrzebujesz. To samo mówi BON.

                A to zalezy od sprecyzowania pojecia: ile potrzebujesz...wink

                > Acha. Co rozumiem pod pojeciami Tchi, ki, ka?
                > Siła zyciowa, energia o wyzszych wibracjach, która krązy w kosmosie, którą
                > mozemy "pobrac" i wykorzystac. Ki to okreslenie japońskie, stosowałem to w
                > Aikido, ka, to dusza, tez energia, nazwa pochodzi ze starozytnego Egiptu, Tchi
                > to obszar Chin. Tai-Chi, kazdy wie. smile)))))

                Mana - sila zyciowa, tak. W Hunie nie ma mowy o jakis 'wyzszych wibracjach'
                i 'krazeniu w Kosmosie.' Pobiera sie ja w czasie jedzenia, oddychania. W
                niektorych systemach wszystko posiada mana.
                • bioemin Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 04.06.06, 17:45
                  mrall napisał:
                  > Mana - sila zyciowa, tak. W Hunie nie ma mowy o jakis 'wyzszych wibracjach'
                  > i 'krazeniu w Kosmosie.' Pobiera sie ja w czasie jedzenia, oddychania. W
                  > niektorych systemach wszystko posiada mana.

                  Być może Huna myli się lub Ty nie jesteś świadom jej genezy.

                  Kosmogoniczne mity plemion Polinezyjskich (Maorysów i mieszkańców Wysp Towarzyskich), podobnie jak przekazy biblijne, starożytne przekazy ludów mezopotamii, egiptu, indii, Chin i Japoni, Grecji, Indian, Majów oraz Afryki uwidaczniają (w dużym skrócie) następującą wiedzę "ezoteryczną":
                  "1. Podczas "nocy" wszechświat pozostaje w kompletnym uśpieniu. W bardziej filozoficznych podaniach jest to okreslone, jako próżnia, postka, przepaść lub otchłań, tak głęboką, jak pierwotne wody.
                  2. Uśpiona siłą sprawcza w otchłani jest opisywana jako Jedyny, Całkowity, Uniwersakny, Absolutny lub jako bóg stworzyciel.
                  3. Ta moc posiada w sobie potencjalny zalążek, zarodek lub nasienie wszystkich form, jakie zostaną stworzone we wszechświecie, kiedy nastanie nowy "dzień".
                  4. W momencie nastania "dnia" potencał ulega aktualizacji przez wolę lub słowo mocy stwórczej. Proces energetyzacji można ukazać w postaci np. "uderzenia młota w kowadło. które sieje iskrami i falami energii we wszystkich kierunkach". Opisy światła wyłaniającego się z ciemności są wyrazicielami tej samej koncepcji.
                  5. Energia, która początkowo jest rozproszona przez ten kosmiczny "wyzwalacz", zaczyna koagulować w szereg wibracyjnych stanów, tworząc różne wymiary i formy, które zasiedlają te wymiary. Nielktóre pozostają eteryczne, co wyraża się przez koncepcję niebiańskich wymiarów, natomiast inne zestalają się do gęstych fizycznych form w postaci galaktyk i układów słonecznych i w końcu planet, takich jak Ziemia z jej mieszkańcami.
                  6. Na najwyższych poziomach wymiarów etercznych nie ma pojęcia indywidualnoci, jest jedynie poczucie przynalezności do całosći. Jest tak, ponieważ eteryczny sładnik wszystkiego i każdego jest malutką integralną cząstką pulsującej uniwersalnej energii, z której się wyłonił i do której zostaje ostatecznie wchłonięty."

                  Autor: Ian Lawton
                  Przełożył: Jerzy Florczykowski
                  Nexus nr 3 (47) maj-czerwiec 2006
                  • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 06.06.06, 14:14
                    > Kosmogoniczne mity plemion Polinezyjskich (Maorysów i mieszkańców Wysp
                    > Towarzyskich),

                    To nie jest na temat mana a chodzi o Wyspy Towarzystwa, ale co tam...

                    Cos o poczatkach we wierzeniach Hawajczykow - na podstawie The Kahuna Religion
                    of Hawaii, David Kaonohiokala Bray.
                    Mowiac najogolniej i skrotowo, pomijajac diagramy zaleznosci prezentujace
                    poszczegolne stadia stwarzania - temat jest rozlegly i wymagalby zbyt wiele
                    czasu na dokladne zaprezentowanie - wyglada to tak:
                    Na poczatku byl(a) IO - Najwyzszy(a) Bog, majacy(a) forme i jednoczesnie tej
                    formy nie majacy(a), Wieczna Doskonalosc. Istnejacy(a) poza Czasem i
                    Przestrzenia.
                    Z Jego trzewi, jako pierwszy stworzony zostal KANE - Tworca przez zradzanie,
                    tylko On daje Oddech Zycia.
                    Z jaja z Jego lona, jako drugi stworzony zostal KANALOA - Wsparcie i Pomoc dla
                    KANE, korzystajacy z Oddechu Zycia.
                    Z mgly lez IO powstal KU - Wladca Smierci, Smierc, zyjaca bez Oddechu Zycia,
                    Architekt i Burzyciel.

                    W pierwszym akcie kreacji powstali: Ojciec Wszystkiego Zycia, Matka Wszystkiego
                    Zycia, Ojciec Utrzymywania Duchow Natury, Ojciec Budowania i Niszczenia Duchow
                    Natury, Swiatlo Gwiazd, Matka Nieba, Gwiazd i Przestrzeni, Swiete Ogrodzenie
                    zimna Przestrzeni poza Gwiazdami oraz Wladca Czterech Nieb pomiedzy Ziemia a
                    Gwiazdami.
                    Pustka zostala wypelniona przez Ogien, Wode i Mgle.

                    W drugim akcie kreacji powstali: Zenska Moc Wzrostu, Swiete Uosobienie Ziemi,
                    HINA - Matka Dzwieku, Wzrostu i Ziemi, LONO- Poslaniec KANE, Dzwiek Kosmicznych
                    Wibracji, Pan Milosci, Pokoju i Odnowy Zycia.

                    W tym momencie dostepne sa i dzialaja wszystkie sily do budowy systemu
                    palnetarnego, Dzwieku, Wzrostu, Ziemi, Mocy Dajacej Zycie oraz Nosiciel Mocy
                    Dajacej Zycie.

                    Stad wywodza sie 3 generacje krolow wladajacych 77 generacjami.

                    W trzecim akcie kreacji - wszystko dzieje sie poza Ziemia - powstaja: KAHIKO -
                    Przeszlosc, pamiec starozytnej madrosci, znawca przyszlosci oraz siedmiu braci
                    reprezentujacych wszystkie symboliczne siodemki; zwiazani oni sa z czterema
                    stronami swiata, tecza, energia solarna, moca wiatru.

                    Czwarty akt kreacji zwiazany z ewolucja sil kosmicznych prowadzi do
                    ustanowienia przywodztwa ludzkosci. Ksiazeta, wladcy, kaplani wywodza sie z
                    linii boskich.
                    Zwykli ludzie byli stwarzani z czerwonej ziemi (krew) oraz bialej gliny
                    (eteryczny plyn).
                    Aktualnie zyjemy w kulminacyjnym etapie tego czasu Kreacji.

                    Co Long, tworca Huny, na ten temat pisze? Odsylam do ksiazek.
                • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 06.06.06, 14:05
                  > > Siła zyciowa, energia o wyzszych wibracjach, która krązy w kosmosie, którą
                  > > mozemy "pobrac" i wykorzystac.
                  [...]
                  > Mana - sila zyciowa, tak. W Hunie nie ma mowy o jakis 'wyzszych wibracjach'
                  > i 'krazeniu w Kosmosie.' Pobiera sie ja w czasie jedzenia, oddychania. W
                  > niektorych systemach wszystko posiada mana.

                  Max F.Long w "magii cudow' o manie pisze tak:
                  [...] okreslamy ja jako sile zyciowa. Jest to energia zwiazana z
                  elektrycznoscia i charakteryzuje sie wlasciwosciami magnetycznymi.
                  [...] Sila zyciowa - elektrycznosc cielesna, czyli nizsza mana (a wiec napiecie
                  specyficzne dla nizszego Ja i fizycznego ciala czlowieka, nie zas dla sredniego
                  Ja ani woli czy umyslu) - ma zadziwiajace wlasciwosci [...]
                  [...] Sila zyciowa powstaje ze spozywanego przez nas pokarmu.

                  Ciekawie pisze Aleksander Godlewski, ktory podrozowal po wyspach Pacyfiku tuz
                  przed II WS: Czar dalekiej Nuku Hiva:

                  Potega Mana wedlug wierzen polinezyjskich rozprzestrzeniona jest w calym
                  otaczajacym nas wszechswiecie, w sloncu, gwiazdach, wietrze, burzy. Emanujac z
                  Najwyzszego Bytu (Tu), z duchow zywiolow, a wedlug dawnych wierzen z bostw
                  wszelkich stopni hierarchicznych, przenika wszedzie, ale w nierownej ilosci.
                  Wielcy naczelnicy 'krwi boskiej' (Ari'i), naczelnicy dawnych plemion
                  (Ra'atira), czarownicy i medrcy (Tahutahu) oraz dawni kaplani maja wrodzona
                  dyspozycje do koncentracji we wlasnej glowie wiekszego zapasu potegi Mana niz
                  inni ludzie. Stad wsrod ludu polinezyjskiego (Manahune) istnieje dawno
                  zakorzenione mniemanie o wielkiej sile, ktora tkwi w rozkazie naczelnika, w
                  radach udzielanych przez medrca, w wypowiadanych przez czarownika zakleciach.
                  Wielcy naczelnicy otrzymywali ja w spadku po swoich przodkach, legendarnych
                  polbogach i herosach, po przywodcach wielkich wypraw zeglarskich.

                  [...]

                  Medrcy polinezyjscy twierdza, ze jesli kto pragnie powiekszyc zasob swojej
                  mocy, to powinien udac sie w gory, stanac na wysokim szczycie i patrzec w
                  przestrzen, a Mana z przestrzeni swiata wejdzie w niego; moze takze stanac na
                  wybrzezu morskim, spogladac na nadchodzace fale, a Mana naplynie do niego.
                  Czlowiek moze w pewnej mierze sam sie naladowac ta energia, zmiejszac lub
                  zwiekszac jej ilosc, przelac moc na inna istote lub przedmiot, wywolac zapasem
                  swej mocy przemiany i fenomeny w otaczajacym swiecie.

                  Pamietamy, ze Huna jest to, co wymyslil Long, a Godlewski opisuje wiare ludow
                  Polinezji. To nie sa te same rzeczy, aczkolwiek maja elementy wspolne.
            • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 04.06.06, 15:23
              > Pieniądz to jest sztuczna konstrukcja stworzona przez człowieka - dla
              > człowieka. To wartoś ekonomiczna - wyraz nowożytnych stosunków społeczno-
              > ekonomicznych; przedmiot i podmiot manipulacji.

              Fajne.
              Pieniadz jest rzecza, jak wiele innych, o jakiejs wartosci. Z pewnoscia
              stworzona przez czlowieka. Posiada wartosc ekonomiczna - dokladnie taka jaka da
              sie ustalic miedzy nabywca a zbywajacym. Przyjelo sie, ze o wartosci pieniadza
              swiadcza liczby pokazane na pieniadzu. Niestety, nie zawsze tak jest; wystarczy
              spojrzec na numizmatyke, gdzie wartosc nie jest okreslona li tylko i wylacznie
              przez napisy. Mozna tez sprobowac zakupow pieniadzem poza obszarem jego
              waznosci...
              Nie wiem czemu tak wyrozniasz pieniadz w obszarze manipulacji. Pewnie masz
              jakies powody.

              > Nie ma nic złego, ani też dobrego w jego posiadaniu.

              Dokladnie tak samo mozna powiedziec o kazdym przedmiocie, ktory mozna posiasc.
              No bo co moze byc dobrego/zlego w posiadaniu samochodu, karabinu, gazety,
              chleba, indianskiego pioropusza, podpaski, plyty chodnikowej itd.?

              > Nie jest również formą energii (to my nadajemy mu określone wartości/energie
              > w imię wyimaginowanej idei o charakterze społecznym).

              Co rozumiesz pod pojeciem 'energii' w tym wypadku?
              Materia jest forma energii, wiec....

              > Z założenia pieniądz stanowi zamiennik - ujednolicony wyznacznik (miernik
              > wartości materialnej) wykonanej indywidualnie lub zbiorowo pracy lub rzeczy.

              Prawidlowo: ekwiwalent.

              > Pieniądz to fikcja - wyraziciel pewnego punktu widzenia/wartości; stała, wg
              > której fukcjonujemy - kod społeczny,

              Pieniadz fikcja nie jest. Jest dokladnie materialny, mierzalny, policzalny.
              Jest bardzo konkretny. Rzeczywiscie, wyraza okreslona wartosc umowna.

              > a nie miernik indywidualnego rozwoju na poziomie ducha.

              A czym mierzy sie taki rozwoj, jesli w ogole sie mierzy?

              > Dawniej (przez większość naszej historii) przejawem wartości człowieka były
              > umiejętności, dzięki którym pracował (wyrabiał rzeczy) w zamian za to, czego
              > nie potrafił samodzielnie dokonać.

              A dzis to jest inaczej? Jest dokladnie tak samo. Inaczej mierzy sie te
              umiejetnosci - tylko tyle.
              • bioemin Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 04.06.06, 16:20
                mrall napisał:
                "Nie wiem czemu tak wyrozniasz pieniadz w obszarze manipulacji. Pewnie masz jakies powody."

                To Ty rozpocząłeś ten wątek. Może to Ty masz "jakieś powody"?

                mrall napisał:
                "No bo co moze byc dobrego/zlego w posiadaniu samochodu, karabinu, gazety, chleba, indianskiego pioropusza, podpaski, plyty chodnikowej itd.?"

                A co jest dobrego/złego w posiadaniu kawałków ciała okaleczonego sąsiada?
                To co piszesz to zwykła demagogia...

                mrall napisał:
                "Pieniadz jest rzecza, jak wiele innych, o jakiejs wartosci. Z pewnoscia stworzona przez czlowieka. Posiada wartosc ekonomiczna - dokladnie taka jaka da sie ustalic miedzy nabywca a zbywajacym. Przyjelo sie, ze o wartosci pieniadza swiadcza liczby pokazane na pieniadzu. Niestety, nie zawsze tak jest; wystarczy spojrzec na numizmatyke, gdzie wartosc nie jest okreslona li tylko i wylacznie przez napisy. Mozna tez sprobowac zakupow pieniadzem poza obszarem jego waznosci..."

                Dlaczego "niestety"?

                Pieniądz jest sztucznym tworem, przedmiotem manipulacji, fikcją. Jest nierozerwalnie połączony z rozwojem państwowości, rynków finansowych i sposobem regulacji stosunków społecznych i gospodarczych - nic nowego nie piszę - zapraszam do lektury podręczników akademickich traktujących o tematyce ekonomii politycznej.
                Jego fikcyjność polega właśnie na jego niematerialnym charakterze, ponieważ nie stanowi obiektywnego miernika niczyjej pracy. Sam w sobie również nie jest pojęciem stałym - to dokument skarbowy o określonej wartości na danym obszarze ekonomicznym (rynek walutowy...). Ta sama praca, te same produkty mają inną cenę wyrażoną w pieniądzu z powodów natury ekonomicznej, terytorialnej, umownej.
                Od siły nabywczej pieniądza zależy np. zamożność społeczeństwa w ogóle, co w znaczący sposób wpływa na wartość pracy lub usług.
                Odmienność pracy i handlu wymiennego polega na tym, że tylko strony wpływają na wymiar świadczeń - bez udziału w postaci czynników zewnętrznych, takich jak wartość nabywcza pieniądza.
                Teraz rozumiesz?

                mrall napisał:
                "Co rozumiesz pod pojeciem 'energii' w tym wypadku?
                Materia jest forma energii, wiec...."

                "Więc..." co? Co z tego mrall?

                Energia podąża za uwagą, a rozmiar "problemu" jest wprost proporcjonalny do Twojej postawy.
                • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 04.06.06, 17:18
                  > To Ty rozpocząłeś ten wątek. Może to Ty masz "jakieś powody"?

                  Tys zas byl laskaw wspomniec o manipulacji, prawdaz?

                  > A co jest dobrego/złego w posiadaniu kawałków ciała okaleczonego sąsiada?

                  Posiadasz takie kawalki? Jesli tak, to powinienes odpowiedziec.
                  O powody ujawniania takich wlasnie pomyslow nie zapytam.

                  > To co piszesz to zwykła demagogia...

                  Eeetam, zaraz 'zwykla'. To demagogia w Twoim mniemaniu..wink
                  A po prawdzie to glos w dyskusji; glos inny od Twojego.

                  > Dlaczego "niestety"?

                  Niestety w kontekscie porzedzajacego zdania.

                  > Pieniądz jest sztucznym tworem, przedmiotem manipulacji, fikcją. Jest
                  > nierozerwalnie połączony z rozwojem państwowości, rynków finansowych i
                  > sposobem regulacji stosunków społecznych i gospodarczych - nic nowego nie
                  > piszę - zapraszam do lektury podręczników akademickich traktujących o
                  > tematyce ekonomii politycznej.

                  Czy tam jest jedynie sluszna prawda? Nie mozna uwazac inaczej? wink
                  Pieniadz ani nie jest sztucznym tworem, ani fikcja. Jego wartosc..Aaaa! Tak. To
                  twor umowny; czy mozna go nazwac sztucznym? Jesli kto woli..
                  O nierozerwalnosci to tez jednostronne patrzenie, boc w tzw. 'prymitywnych
                  spoleczenstwach' uzywano ekwiwalentu w wymianie towarowej. Czasem byly to
                  kamienne kola z dziurka, czasem i co innego... Zachecam do lektury nie tylko
                  podrecznikow o podanej tematyce, boc tam nie zaliczono owych spolecznosci do
                  rozwinietch panstwowosci, rynkow finansowych i co tam jeszczes popisal.
                  Oczywiscie, tych kol nie zaliczono do pojecia 'pieniadz', bo nie pasowaloby do
                  ogolnej koncepcji. Na szczescie mowi sie o roli pieniadza, jaka te kola
                  pelnily... a moze juz sie nie mowi..

                  > Jego fikcyjność polega właśnie na jego niematerialnym charakterze, ponieważ
                  > nie stanowi obiektywnego miernika niczyjej pracy.

                  A ma stanowic?
                  Czekam na ujawnienie sposobow mierzenia czyjejs pracy.

                  > Ta sama praca, te same produkty mają inną cenę wyrażoną w pieniądzu z powodów
                  > natury ekonomicznej, terytorialnej, umownej.

                  I co z tego?

                  > Odmienność pracy i handlu wymiennego polega na tym, że tylko strony wpływają
                  > na wymiar świadczeń - bez udziału w postaci czynników zewnętrznych, takich
                  > jak wartość nabywcza pieniądza.

                  Odmiennosc od czego, w stosunku do czego?
                  Zatrudnienie siebie to sprzedawanie swojej pracy i otrzymywanie wynagrodzenia,
                  wiec w jakims rozumieniu, to handel wymienny. To, co dostajesz za swoja prace
                  mozna wymieniac na inne rzeczy lub konsumowac i tak bylo zawsze. Kiedys to byly
                  kury, owoce, skory, grudki zlota, jantaru czy tp. Majac nadmiar tego
                  wymieniales na inne cos, co potrzebowales i - zawsze - wartosc byla umowna,
                  zmienna, zalezna od roznych czynnikow; w tym i zewnetrznych.

                  > Teraz rozumiesz?

                  Nie wiem, co chciales tu wykazac. Moze jakies resume?

                  > > "Co rozumiesz pod pojeciem 'energii' w tym wypadku?
                  > > Materia jest forma energii, wiec...."
                  >
                  > "Więc..." co? Co z tego mrall?

                  Siegnij do kontekstu - moze Ci sie rozjasni.

                  > Energia podąża za uwagą, a rozmiar "problemu" jest wprost proporcjonalny do
                  > Two jej postawy.

                  Zaraz 'problemu'.
                  Dla mnie nie ma problemu.
                  • bioemin Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 04.06.06, 18:00
                    mrall napisał:
                    > Tys zas byl laskaw wspomniec o manipulacji, prawdaz?

                    Już to wyjaśniłem.

                    mrall napisał:
                    > Niestety w kontekscie porzedzajacego zdania.

                    Wyjaśnij to, jeśli to nie problem.

                    mrall napisał:
                    > twor umowny; czy mozna go nazwac sztucznym? Jesli kto woli..
                    > O nierozerwalnosci to tez jednostronne patrzenie, boc w tzw. 'prymitywnych
                    > spoleczenstwach' uzywano ekwiwalentu w wymianie towarowej. Czasem byly to
                    > kamienne kola z dziurka, czasem i co innego... Zachecam do lektury nie tylko
                    > podrecznikow o podanej tematyce, boc tam nie zaliczono owych spolecznosci do
                    > rozwinietch panstwowosci, rynkow finansowych i co tam jeszczes popisal.
                    > Oczywiscie, tych kol nie zaliczono do pojecia 'pieniadz', bo nie pasowaloby do
                    > ogolnej koncepcji. Na szczescie mowi sie o roli pieniadza, jaka te kola
                    > pelnily... a moze juz sie nie mowi..

                    Mówi się mówi i pasuje do koncepcji.

                    mrall napisał:
                    > Czy tam jest jedynie sluszna prawda? Nie mozna uwazac inaczej? wink

                    Można, ale wypadałoby uzasadnić dlaczego...

                    mrall napisał:
                    > Nie wiem, co chciales tu wykazac. Moze jakies resume?

                    Pytałeś - dostałeś odpowiedź.
                    • mrall Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 04.06.06, 18:26
                      > > Tys zas byl laskaw wspomniec o manipulacji, prawdaz?
                      >
                      > Już to wyjaśniłem.

                      Chyba sobie i po cichu, bo w tym watku nie zauwazylem.
                      Napisales teze o pieniadzu: przedmiot i podmiot manipulacji.
                      Dowod, chyba, sie rozplynal w slowotoku.
                      To wszystko.

                      > Wyjaśnij to, jeśli to nie problem.

                      Cytat: Przyjelo sie, ze o wartosci pieniadza swiadcza liczby pokazane na
                      pieniadzu. Niestety, nie zawsze tak jest; [...]
                      Co, konkretnie jest tu do wyjasniania?

                      > Mówi się mówi i pasuje do koncepcji.

                      Mowi sie, ze te spolecznosci to rozwiniete panstwowosci, rynki finansowe itd?
                      Pewnie cos przegapilem.

                      > > Nie wiem, co chciales tu wykazac. Moze jakies resume?
                      >
                      > Pytałeś - dostałeś odpowiedź.

                      Jesli to byla teza: 'Pieniądz jest sztucznym tworem, przedmiotem manipulacji,
                      fikcją.', to nie udalo Ci sie jej udowodnic. Przykro.
                      Jesli co innego, to nie wiem co. Duzos slow napisal, ale tresci niewiele.
                      • bioemin Re: Pracuj mniej, więcej zyskuj! 04.06.06, 18:35
                        mrall napisał:
                        > Chyba sobie i po cichu, bo w tym watku nie zauwazylem.
                        > Napisales teze o pieniadzu: przedmiot i podmiot manipulacji.
                        > Dowod, chyba, sie rozplynal w slowotoku.
                        > To wszystko.

                        To Twoje "wszystko".

                        mrall napisał:
                        > Cytat: Przyjelo sie, ze o wartosci pieniadza swiadcza liczby pokazane na
                        > pieniadzu. Niestety, nie zawsze tak jest; [...]
                        > Co, konkretnie jest tu do wyjasniania?

                        Dlaczego: "niestety"?

                        mrall napisał:
                        > Mowi sie, ze te spolecznosci to rozwiniete panstwowosci, rynki finansowe itd?
                        > Pewnie cos przegapilem.

                        Pewnie tak lub nie chces zrozumieć. To tylko potwierdza moją opinię o Tobie, że jesteś tutaj dla przysłowiowych "jaj", a nie po to, aby np. wymieniać poglądy, czy też czegoś się nauczyć. Wymiana postów z Tobą to zwykła pyskówka.

                        mrall napisał:
                        > Jesli to byla teza: 'Pieniądz jest sztucznym tworem, przedmiotem manipulacji,
                        > fikcją.', to nie udalo Ci sie jej udowodnic. Przykro.
                        > Jesli co innego, to nie wiem co. Duzos slow napisal, ale tresci niewiele.

                        Tego nie trzeba udowadniać - to jest praktyka współczesnej myśli ekonomicznej. Nie mam zamiaru Ciebie edukować w tej materii - idź do biblioteki.
          • i33 Re: ja też 31.05.06, 12:18
            lubię chwasty--no może nie za dużo
            alez one sa dzikie i nieokiełznane-wyrzutki natury
            kpiące sobie z harówki ogrodnika
            pasażerowie wiatu,leki z bożej apteki...
            "chwasty sa to te rośliny których zalety nie zostały jeszcze odkryte"
            Emerson
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka