Dodaj do ulubionych

Kto z WAS rozwija się DUCHOWO???

12.12.06, 12:43
chetnie wymienie sie doswiadczeniami z osobami rozwiajajcymi sie duchowo.
Ja ajestem 33.Chętnie poznam inne 33 lub inne liczby mistrzowskie. Przyznam,
że jestem osamotniona w swoich doświadczeniach.
Myśle, ze ide dosyć ciekawą drogą i chciałabym wymienić się z WAMI
doświadczeniami, wesprzeć może się nawzajem.
Jestem otwarta na wymianę pisemną czy tez nawet bezpośrednio. Proszę Ew. o
kontakt na e-maila: marioladyr@gazeta.pl
Obserwuj wątek
      • arbuzx Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 03.11.19, 20:36
        Znajomy opowiadał mi że to taki etap. Że gdy już otworzysz jedynkę w mózgu trzecie oko. Czakry czy coś w tym stylu w okolicy bioder serca i chyba gdzieś jeszcze. Są na to jakieś ćwiczenia a przy otwarciu czuć jak przelewa się przez te miejsca krew jak gdyby pierwszy raz tamtędy płynęła. Tyle wiem o rozwoju w ciele. Opowiadał mi np. o niematerialnych bytach bustwach czy coś takiego zamieszkujących kosmos on to tłumaczył mi że może być to coś na styl np. Szatana albo np. Kali wystepujaca w hinduizmie lub inne. Podobno czasem odwiedzają ziemie i jako osoba rozwinięta duchowo masz pewne nazwijmy to obowiązki ugoscic je czy jakoś tak. Tak mi tłumaczył. Ale to trzeba by zweryfikować u wielkich mistrzów. Jak znasz kogoś takiego to spytaj się. Widziałem w internecie że niektórzy potrafią komunikować się z tzw. Aniołami. Mój znajomy opowiadał mi że na pewnym poziomie rozwoju można tak jakby zebrać czy zwołać wszystkie te formy anielskie oraz demoniczne i coś zdziałać. Ale trzeba to zweryfikować u jakiegoś wielkiego mistrza jak znasz to się zapytaj. Ale to tylko część z tego co mi opowiadał. Jak go spotkam to wypytam się o więcej o ile interesuje cię to? Troszke sie tym zaczełem interesować i też szukam jakiś info. Ten mój znajomy chyba gdzieś to wyczytał więc to nie są 100% potwierdzone przez któregoś z Wielkich Mistrzów informacje.
      • agnitum Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 12.12.06, 18:56
        Najwyższa ... ale tylko matematycznie smile)

        Liczby mistrzowskie naprawdę nie mają znaczenia ŻADNEGO.
        W ogóle uważam ogólnym nieporozumieniem nazywać je mistrzowskimi. Idealizuje to
        tylko grupe ludzi, i zniechęca resztę (nie mających takich wspaniałych "nazewnictw")

        Ileż to było "wspaniałych" 11-tek, 22-jek i 44-tek... że wspomne (niestety nie z
        nazwiska - musze poszukać) tu... wielu wysokich oficerów SS czy członków sekty
        Moona.

        Agnitu
        • agnitum Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 12.12.06, 18:53
          Spokój - i jeszcze raz spokój. Potężna energia harmonii i... zauważanie tego co
          jest niezauważalne - i dzielenie się tym z innymi smile
          Na pewno to nie koniec, ale na pewno to jakiś etap
          A czy mam łatwe życie? smile

          ZAWSZE i WSZĘDZIE mam, miałem i będe miał łatwe życie, przyjemne, pełne
          szczęśliwych zdarzeń i "przypadków" smile Pełne Boskiej i duchowej pomocy. Jestem
          świetny w tym co robie, perfekcyjny dla siebie i staram się innym zawsze
          dostarczać towary i usługi czy to materialne czy duchowe najwyższej ilości.

          To zdanie powyżej to ja.
          Każdy powinien to "wydrukować" i zapytać się siebie czy jest taki. Jeśli jest
          taki i tak o sobie sądzi to witam w klubie smile jeśli jest inaczej, to na tym
          forum nad tym też pracujemy... aby dołączyć do Elity smile

          Ps.
          Podręczny słownik
          Elita - to miejsce gdzie Każdy jest zaproszony i oczekiwany. Właściwie nie ma
          pytania czy tam dojdzie smile pytanie tylko kiedy? I że warto o tym wiedzieć, że...
          już się tam jest (brak "czasu")

          Agnitum
          • wandal1 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 12.12.06, 19:21
            agnitum a wiesz ze nadmierny perfekcjonizm do innych czesto graniczy z
            faszyzmem a do siebie z masochizmem

            > Każdy powinien to "wydrukować" i zapytać się siebie czy jest taki. Jeśli jest
            > taki i tak o sobie sądzi to witam w klubie smile

            to jest ok to co piszesz ale nie jest to dobre dla wszystkich. niektórych MOŻE
            rozleniwić, spowodować "spoczęcie na laurach", zwiększyć pyche, zapatrzenie w
            siebie.
            powiedz te pytanie np. złodziejowi, wiesz jak się ucieszy ? w nagrode ukradnie
            Ci portfel że nawet się spostrzeżesz wink ( dodam że dla złodzieja szczęśliwe
            przypadki to zasobne w pieniądze ofiary smile ). a jeśli będzie mu towarzyszył
            spokój w tym co robi to dopiero będzie złodziej!smile
            • agnitum Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 13.12.06, 11:28
              Ale cóż opowiadasz? smile
              Dążenie to generowania wysokiej jakości nazwijmy to "produktów" własnych
              (cokolwiek to jest) NIGDY nie spowoduje "spoczęcia na lurach" czy zwiększenia
              pychy czy zapatrzenia w siebie.
              To właśnie BRAK tych dążeń może spowodować wymienione przez Ciebie reakcje.

              Przykładowo: Vangelis w nielicznych wywiadach "rzekach" wspominał m.in. "Zawsze
              czuje że mogę coś zrobić lepiej, lubie eksperymentować i uczyć się"
              Któż z nas zaprzeczy wysokiej jakości warsztatu Vangelisa?
              W podobnym tonie można poczytać wypowiedzi Phil Collinsa czy też

              Jeszcze jedno.
              Dążenie do wysokiej jakości własnych produktów zmusza do pracy (oczywiście z
              przyjemnością wykonywanej! a czy tak jest? to należy sobie odpowiedzieć na
              pytanie czy znam na tyle siebie, aby powiedzieć co mnie najbardziej pociąga?)
              Ale jednocześnie należy być przekonanym (NIE NA ZEWNĄTRZ!!! bo to się nie liczy)
              tylko WEWNĄTRZ siebie o tym że to co się robi jest słuszne i doskonałe. Tylko w
              takim układzie można dodatkowo liczyć na wsparcie "sił wyższych"
              Oczywiście dodatkowo - bo najważniejsza jest praca własna.

              A podawanie przykładu, że złodziej się z tego ucieszy dowodzi tego że ... nie
              myślimy podobnymi torami smile No przecież skrajnością jest uważać że złodziej się
              musi doskonalić w swoim fachu - zwłaszcza że mówimy to o usługach najwyższej
              jakości również duchowej - primo non nocere.

              Pozdrawiam smile
              Agnitum
              • wandal1 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 13.12.06, 19:14
                faktycznie nie rozumiemy się.
                no cóż daleko mi jeszcze do tej hiper biper elity ;D

                widzisz piszesz coś, co dla człowieka który nie interesuje się duchowością (
                poszukiwaniem prawdy ) nic nie znaczy a w zasadzie niewiele z tego zrozumie lub
                błędnie, opacznie to zrozumie. piszesz rzeczy na innym poziomie świadomości (
                choć wcale nie uważam Ciebie za oświeconego tongue_out ) . przekaż ludziom ( masom )
                wiedze a oni stworzą z tego religie, a co bystrzejsze jednostki narzędzie do
                manipulacji masami ( vide schedy po wielkich mistrzach )

                co do złodzieja..to nie był przykład tylko żartsmile
                takie mi sie poczucie humoru wczoraj udzieliło ;D

                co do przykładów vangelis.. zawsze znajdzie się przykład dla poparcia swoich
                argumentów. podobno tak się pisze prace naukowe ( hehe ).
    • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 13.12.06, 09:30
      Mysle ze rozwoj duchowy to nieustanny proces z ktorego czesto nie zdajemy sobie
      sprawy.
      Najlatwiej zmierzyc go poziomem kontroli nad wlasnym cialem, nad tym czy
      potrafimy kontrolowac nasza zlosc, negatywne uczucia, zal, nienawisc, itp.
      Im wiecej jest tej kontroli tym silniejsza jest milosc, tym blizej jestesmy
      prawdy o sobie.
      • motyvvacja Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 13.12.06, 11:24
        a,ja bym slowo ''kontrola'' zmienila na zrozumienie,lub umiejetnosc obserwacji
        samego siebie ,w momencie wybuchu ktorejs z danych emocji.Kontrola jest jedynie
        i wylacznie zmaganiem sie (czyli wojna) z czyms, co i tak miec na zawsze
        bedziemy w sobie ..a jak wiemy wojna wzmaga emocje agresji..jesli tu o agresji
        mowa,jako o jednej z dominujacych emocji.
        kissssss mskaiq ---> prosto w usta! big_grin
        --
        Secundum non datur
        • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 13.12.06, 12:50
          Dla mnie kontrola ciala to nie jest dzialanie przeciwko niemu, dlatego nie mam
          konfliktu z nim.
          Moje cialo to sposob w jaki widze, czuje. Przez nie rozumiem strach, milosc,
          zal, nienawisc, itp. Zaniedbane cialo potrafi ranic i wywolac bol.
          Cialo ktore staje sie wazniejsze ode mnie decyduje o mnie, rani i przynosi bol.
          Jesli chodzi o emocje to pracujac nad nim mozesz pozbyc sie strachu, zalu,
          nienawisci. Mozesz rowniez pozbyc sie milosci.
          To jest wybor ktory decyduje o dalszym rozwoju duchowym.
      • marioladyr Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 14.12.06, 11:47
        Tak zdecydowanie zgadzam się z przedmówcą...liczby mistrzowskie to wyzwanie,
        trudne zycie to prawda. Prowadzą nas droga raczej poświęceń dla innych niż
        siebie...i zazwyczaj po ciężkich przezyciach w życiu dopiero wchodzimy na tą
        drogę..tak raczej świadomie...ale to bardzo trudne...oznacza samotność,
        zagłębienie się we własnym wnętrzu..
        • eevvaa Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 14.12.06, 12:46
          marioladyr napisała:
          -i zazwyczaj po ciężkich przezyciach w życiu dopiero wchodzimy na tą
          > drogę..tak raczej świadomie...ale to bardzo trudne...oznacza samotność,
          > zagłębienie się we własnym wnętrzu..

          -Nie zgodzę się, ze ciężkie przeżycia.Raczej u mnie było odwrotnie, zatrzymałam
          się, a nawet cofnęłam.Tak samo nie zgodzę się z samotnością.To chyba sprawa
          podejścia do tego.

          Uśmiech wędruje daleko...

          ewa
      • eevvaa Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 14.12.06, 12:48
        princesswhitewolf napisała:

        > Kazdy kto sie urodzil jest tu w celu rozwoju duchai KAZDY ma plan ktore realizu
        > je.
        > Poczucie wyzszosci w rozwoju duchowym nad innymi jest jak najbardziej bledne bo
        > kazdy podaza inna wlasciwa dla siebie na danym etapie sciezka.
        >
        > Liczby mistrzowskie nie sa po to aby sobie wlewac:
        > prosze o przeczytanie nastepujacego watku:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=50805920&a=52786423

        Poczucie wyższości chyba jednak świadczy o tym, że nie wstąpiliśmy na ścieżkę
        rozwoju tak głęboko jakby nam się wydawało?
        --
        Uśmiech wędruje daleko...

        ewa
        • princesswhitewolf Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 14.12.06, 13:04
          eevvaa napisała:
          > Poczucie wyższości chyba jednak świadczy o tym, że nie wstąpiliśmy na ścieżkę
          > rozwoju tak głęboko jakby nam się wydawało?
          Kazdy jest na sciezce, ma plan na zycie bez wzgledu na to czy bladzi czy nie.Na
          kazdej sciezce bladzimy, ale to dobrze bo czegos sie nauczymy w koncu. Tak
          naprawde niewiele sie uczymy na cudzych bledach ale sami musimy wiele
          doswiadczyc. Nic na swiecie nie jest bezsensu i do konca bledne. Bledne myslenie
          czy wywyzszanie sie tez ma na pewnym etapie cel pozyteczny bo buduje poczucie
          indywidualnosci, odrebnosc naszego JA od wplywow innych. Chroni przed ulegloscia
          nadmierna. Jest jakby rusztowaniem w procesie indywidualizacji psyche. Ale
          przychodzi czas ze trzeba rusztowanie zdjac...
    • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 14.12.06, 12:20
      Motywacja napisala:
      a jak u ciebie przejawia sie kantrola ciala ,niz to co wyszej napisalam?
      robisz co innego niz obserwacja,lub zrozumienie?

      Jesli chodzi o kontrole ciala to cwiczenia fizyczne, zdrowa dieta i unikanie
      wszystkich energi ktore niszcza cialo.
      Kazda negatywna energia taka jak zlosc, strach, zal, nienawisc ma niszczacy
      wplyw na cialo.
      Tego niszczacego wplywu zwykle nie dostrzegamy a kiedu jest juz widoczny wtedy
      przypisujemy to chorobie, ktora pojawila sie nie wiadomo skad.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • motyvvacja Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 14.12.06, 17:18
        mskaiq do jasnej ciasnej,nacpany jestes czy co?big_grin
        Ja nie pytam sie o diety,a pytam sie wyraznie ,jak radzisz sobie ze
        zloscia,agresja,namietnoscia(mastrubacja),zazdroscia,i stressem.
        I czy inaczej niz ja powyrzej napisalam :czyli zrozumieniem lub obserwacja?

        Przepraszam czy twoja wypowiedz ma znaczyc ze jak masz stresa wprujesz banana?


        --
        Secundum non datur
        • motyvvacja mskaiq 14.12.06, 17:28
          mysle ze rozwoj duchowy to nieustanny proces z ktorego czesto nie zdajemy sobie
          sprawy.
          Najlatwiej zmierzyc go poziomem kontroli nad wlasnym cialem, nad tym czy
          potrafimy kontrolowac nasza zlosc, negatywne uczucia, zal, nienawisc, itp.
          Im wiecej jest tej kontroli tym silniejsza jest milosc, tym blizej jestesmy
          prawdy o sobie.
          ------------------------------------------------
          a,ja bym slowo ''kontrola'' zmienila na zrozumienie,lub umiejetnosc obserwacji
          samego siebie ,w momencie wybuchu ktorejs z danych emocji.Kontrola jest jedynie
          i wylacznie zmaganiem sie (czyli wojna) z czyms, co i tak miec na zawsze
          bedziemy w sobie ..a jak wiemy wojna wzmaga emocje agresji..jesli tu o agresji
          mowa,jako o jednej z dominujacych emocji.

          --------------------------------------------------------------------------------
          Dla mnie kontrola ciala to nie jest dzialanie przeciwko niemu, dlatego nie mam
          konfliktu z nim.
          Moje cialo to sposob w jaki widze, czuje. Przez nie rozumiem strach, milosc,
          zal, nienawisc, itp. Zaniedbane cialo potrafi ranic i wywolac bol.
          Cialo ktore staje sie wazniejsze ode mnie decyduje o mnie, rani i przynosi bol.
          Jesli chodzi o emocje to pracujac nad nim mozesz pozbyc sie strachu, zalu,
          nienawisci. Mozesz rowniez pozbyc sie milosci.
          To jest wybor ktory decyduje o dalszym rozwoju duchowym.
          ---------------------------------------------------------------------

          a jak u ciebie przejawia sie kantrola ciala ,niz to co wyszej napisalam?
          robisz co innego niz obserwacja,lub zrozumienie?
          ------------------------------------------------------
          Motywacja napisala:
          a jak u ciebie przejawia sie kantrola ciala ,niz to co wyszej napisalam?
          robisz co innego niz obserwacja,lub zrozumienie?
          ----------------------------------------------------------------------------
          Jesli chodzi o kontrole ciala to cwiczenia fizyczne, zdrowa dieta i unikanie
          wszystkich energi ktore niszcza cialo.
          Kazda negatywna energia taka jak zlosc, strach, zal, nienawisc ma niszczacy
          wplyw na cialo.
          Tego niszczacego wplywu zwykle nie dostrzegamy a kiedu jest juz widoczny wtedy
          przypisujemy to chorobie, ktora pojawila sie nie wiadomo skad.
          Serdeczne pozdrowienia.



          --------------------------------------------------------------------------------
          mskaiq do jasnej ciasnej,nacpany jestes czy co?big_grin
          Ja nie pytam sie o diety,a pytam sie wyraznie ,jak radzisz sobie ze
          zloscia,agresja,namietnoscia(mastrubacja),zazdroscia,i stressem.
          I czy inaczej niz ja powyrzej napisalam :czyli zrozumieniem lub obserwacja?

          Przepraszam czy twoja wypowiedz ma znaczyc ze jak masz stresa wprujesz banana?
          ------------------------------------------------------------------------------

          Masqus:ja bardzo bym prosila o sensowne odpowiedzi,i wylaczenie emelentu
          manipulacji...Bo na ta, to jestem uczulonasmile
          buzka kroliczku

          Secundum non datur
    • motyvvacja DUCHOWO??? 14.12.06, 17:35
      a co do rozwoju duchowego,,to wydaje mi sie ze najlepszym sprawdzeniem tego
      <kto gdzie jest..Wystarczy przyjrzec sie jego reakcja na roznego rodzaju
      zyciowe sytuacje I N T E R P R E T A C J A..(Ale to gdzie on doszedl-Tylko ON
      WIE) powniewaz to on zaglebia sie w swoje wnetrze..To on wie gdzie byl i gdzie
      teraz jest...Niestety nam na zewnatrz nie dane jest oceniac niczyjich postepowsmile
      U mnie to widoczne jest bardzo jak sie wkurze na mskaiqsmile I odrazu widac moja
      interpretacje i problemiksmile
      Tu mozna sie zmierzyc duchowa miarka wzrostusmile)
      --
      Secundum non datur
    • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 15.12.06, 12:25
      Mysle ze kontrola ciala nie ma nic wspolnego z obserwacja albo zrozumieniem,
      kontrola emocji to inna sprawa.
      Jesli chodzi o kontrolowanie myslenia i uczuc to mysle ze trzeba byc ich
      swiadomym. Kiedy pojawia sie zlosc nalezy sie jej pozbyc bo dziala przeciwko
      Tobie. Jesli pojawia sie strach nalezy go przelamywac bo bedzie dominowal nad
      Toba. Kiedy pojawia sie zal nie mozna mu ulegac bo nie istnieje krzywda ktora
      moglaby zrownowazyc szkode jaka przynosi zal. Jesli chodzi o masturbacje to
      musisz rozumiec ze zabija milosc, wszystko sprowadza sie wtedy do seksu.
      Piszesz ze kontrolowanie jest zmaganiem sie z czyms.
      Mysle ze jest to wybor pomiedzy dobrem i zlem pomiedzy wartosciami a ich
      brakiem. Czasem ten wybor oznacza przelamywanie siebie, kiedy zle wartosci sa
      silne wtedy przelamanie ich wymaga wiele wysilku.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • princesswhitewolf Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 15.12.06, 17:23
        mskaiq:
        Odczuwam silne inspiracje ascetyzmem. Masturbacja zabija milosc hmmm moj boze...
        dawno nie slyszalam takich tekstow, chyba od liceum.... Musisz byc bardzo mloda
        osoba i niezbyt doswiadczona w zakresie seksualnosci. Milosc to nie seks tylko.
        Sprawy sa bardziej skomplikowane. I nic niczego nie zabija ha ha Ah to tez
        takie bardzo chrzescijanskie z tym dobrem i zlem... jakby conajmniej wybory byly
        takie oczywiste. Choc asceci usiluja tam kontrolowac swoje mysli emocje etc to
        psycholodzy mowia zupelnie cos innego: kontrola czesto powoduje tlumienie
        pewnych naturalnych ludzkich emocji i rodza sie tak depresje, furstracje itp
        Usilowanie zapanowac nad wszelkimi swymi namietnosciami i emocjami kojarzy mi
        sie z jakims nienaturalnym sredniowiecznym podejsciem do samodoskonalenia sie i
        ascetyzmem. Rozumienie i uswiadomienie sobie czegos przez doswiadczenie jest
        znacznie lepszym lekarstwem. Moze ci sie moj blog na cos zda:
        pocztowkizemigracji.blog.onet.pl/

        • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 15.12.06, 22:59
          No coz, im bardziej oddalamy sie od wieku mlodosci tym mniej jestesmy naiwni,
          tym bardziej podazamy za strachem. Im wiecej jest tego strachu tym bardziej
          milosc wydaje sie byc niewiarygodnym tekstem.
          To samo dotyczy dobra i zla. Strach potrafi komplikowac wartosci, tworzyc
          watpliwosci, wtedy pozytywne wartosci zaczynaja znikac. Pojawia sie wtedy
          wartosc przejsciowa ktora czesto prowadzi do akceptacji negatywej wartosci jako
          pozytywnej. Kiedys patrzylem podobnie, na szczescie dzisiaj nie mam watpliwosci
          kiedy pisze o milosci lub o wartosciach.
          Dla mnie istniej oczywista roznica pomiedzy dobrem i zlem.

          • princesswhitewolf Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 16.12.06, 00:13
            mskaiq napisał:
            Kazdy psycholog potwierdzi ze jest wrecz odwrotnie. Z wiekiem boje sie
            zdecydowanie mniej bo wiecej rozumiem i wiecej doswiadczylam. DzieciStrach
            wynika z ignorancji i niewiedzy. Dzieci boja sie prawie wszystkiego co
            nieznajome,boja sie nawet ciemnosci i stracha na wroble.

            Co do dobra i zla to mozemy sobie teoretyzowac.Zycie jest jednak skomplikowane.
            Kiedy czlowiek oduczy sie egzaltowanej emocjonalnie postawy i troche pozyje i
            powychodzi z domu to zauwazy ze sa czasem nie ma oczywistego dobra dla dwojga
            stron. Czasem trzeba wybierac, i obie strony bywaja "niewinne" a wyobru trzeba
            dokonac i kogos sie skrzywdzi lub obie bywaja "winne" i kim jestesmy w koncu aby
            osadzac co jest dobre a co zle, a co jesli sie pomylimy? Oj nie zawsze wszystko
            jest oczywiste, a monopolu na prawde nie ma nikt. Zycze ci pouczajacych
            doswiadczen z happy endem ale w kolorach innych niz czarno-biale ale we
            wszystkich odcieniach zycia.
            • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 16.12.06, 03:19
              Nie kazdy psycholog potwierdzi to ze dzieci sie boja. Jest bardzo wielu
              psychologow jesli nie wiekszosc ktorzy uwazaja ze dzieci sie nie boja. Ze zycie
              uczy strachu. To rodzice przekazuja nieufnosc, ucza ze nie nalezy wierzyc,
              przekazuja swoje zle doswiadczenia.

              Dobro jest zawsze oczywiste, dobro nigdy nie krzywdzi, bo wtedy nie jest
              dobrem. Mysle ze problem polega na tym ze bywamy zagubieni w naszych pol-
              dobrach i pol-zlach do tego stopnia ze znika pojecie dobra i zla bo przestajemy
              rozrozniac pomiedzy nimi.
    • krytyk2 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 15.12.06, 16:26
      Jest tylko jeden warunek rozwoju duchowego:pokora
      Ona powoduje ,ze zaczynamy widzieć siebie we wlasciwych
      wymiarach,realistycznych.
      A przeciez w rozwoju duchowym nie chodzi o nic innego jak o zblizanie sie do
      prawdy absolutnej o sobie i świecie.Prawdy nieosiągalnej i dlatego stanowiącej
      ciągle wyzwanie dla nas niedoskonałych...
      • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 15.12.06, 22:48
        Mysle ze pokora nie jest warunkiem rozwoju duchowego a milosc. Dlaczego chcesz
        byc pokornym, jakie wartosci przynosi pokora?
        Wedlug mnie rozwuj duchowy polega na zrozumieniu kim jestes, wtedy zrozumiesz
        ze w wymiarze naszego swiata nie istnieje prawda absolutna.


        • princesswhitewolf Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 16.12.06, 00:24
          mskaiq napisał:

          > Mysle ze pokora nie jest warunkiem rozwoju duchowego a milosc. Dlaczego
          chcesz byc pokornym, jakie wartosci przynosi pokora?
          > Wedlug mnie rozwuj duchowy polega na zrozumieniu kim jestes, wtedy zrozumiesz
          > ze w wymiarze naszego swiata nie istnieje prawda absolutna.

          Tylko pokora chroni nas przed pycha. Im wiecej wiesz i rozumiesz na drodze
          rozwoju tym wieksze pulapki ego. Nigdy nie powinnismy modlic sie o madrosc i
          wiedze bez rownoczesnej modlitwy o pokore ducha. Bez pokory czlowiek nie uczy
          sie, nie slucha innych bo ma przekonanie ze zna i wie wszystko. Trzeba pokory
          aby wysluchac argumentow innej strony. Trzeba pokory aby stwierdzic ze nie wiemy
          wszystkiego i tak naprawde wiemy krople wiec moze lepiej nie upierac sie przy
          swoim zdaniu bo moze nie mamy racji. Trzeba pokory aby wiedziec ze pewnych spraw
          nie rozwiazemy. "blogoslawieni ubodzy duchem albowiem oni odziedzicza ziemie"
          swMateusz 5.5 Tu poczytasz wiecej www.unification.net/ws/theme128.htm
          • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 16.12.06, 03:34
            Przed pycha chroni milosc do innych a nie pokora. Szacunek do siebie i ludzi
            ktory jest zreszta pochodna milosci pozwala sluchac innych i nie lekcewazyc
            niczego co jest wokol nas. Mysle ze szacunek wystarczy rowniez aby wysluchac
            innych ludzi.
            Dla mnie pokora ma rowniez negatywne wymiar. Czesto oznacza poddanie sie,
            zaakceptowanie opresora, czy zla. Takiej negatywnosci nie niesie w sobie
            milosc.
            • princesswhitewolf Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 16.12.06, 18:26
              Nie bede wyswiechtywac i brzeczec o wszechmilosci bo nijak sie ma ona do
              realiow. Wiesz no ja nie naduzywam slowa milosc. Nie kocham swojej sasiadki.
              Jestem dla niej zyczliwa i pomoge jej jak potrzebuje ale wybacz nie kocham jej.
              To nierealny koncept. Kocham moich bliskich tylko i wielu ludzi lubie.

              Bez przesady z jakims wasalstwem. Mamy byc pokorni wobec tego ze wiele nie wiemy
              i mozemy sie mylic. a nie znowu byc poddani jakiemus guru bo to nie o to chodzi.
              Chodzi o pokore wobec praw i spraw ducha, jak ktos chce boga itd.
              • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 16.12.06, 23:18
                napisalas
                >Nie kocham swojej sasiadki. Jestem dla niej zyczliwa i pomoge jej jak
                >potrzebuje ale wybacz nie kocham jej
                Dla mnie ta zyczliwosc to mlosc taka sama jak zyczliwosc do ptkow, kwiatow,
                drzew, zwierzat czy radosci zycia.
                Sredeczne pozdrowienia.

                • princesswhitewolf Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 16.12.06, 23:23
                  Zyczliwosc to nie milosc. To dwa inne pojecia. Nie zubozajmy j. polskiego
                  tworzac WOR pt. "Milosc" w ktorym bedzie przyjazn, zyczliwosc, sympatia,
                  lubienie, i slodka acz obojetnosc dla przechodniow.Milosc to milosc. Po to
                  istnieja nazwy na rozne rzeczy aby pokazywaly intensywnosc odczuc. Dla mnie
                  nazywanie wszelkich pozytywnych uczuc jedym i tym samym slowem milosc to zwykle
                  egzaltowane frazesy.
        • krytyk2 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 16.12.06, 15:05
          mskaiq napisał:

          > Mysle ze pokora nie jest warunkiem rozwoju duchowego a milosc. Dlaczego chcesz
          >
          > byc pokornym, jakie wartosci przynosi pokora?
          > Wedlug mnie rozwuj duchowy polega na zrozumieniu kim jestes, wtedy zrozumiesz
          > ze w wymiarze naszego swiata nie istnieje prawda absolutna.
          >

          To jest zapis moich dośwaidczeń osobistych.
          Całym nieszczęściem czlowieka jest wyobrażenie swojej wszechmocy i
          wszechwiedzy.Naprawdę jesteśmy pyłkiem w kosmosie i chwilą wobec
          wieczności.Gdy przyjrzymy sie sobie i swoim mocom sprawczym wyjdzie na jaw
          prawda,ze praktycznie niewiel z istinych rzeczy zależy od nas.Całe nasze źrodło
          szczęścia i powodzenia-świat i inni ludzie -lezy na zewnątrz nas.Pozory
          niezalezności pryskaja jak tylko znajdziemy sie w nieszczęściu.Czasem
          wystarczy wyłączenie prądu,czasem awaria samochodu w głuszy leśnej,częsciej
          choroba.Jestesmy bezradni wobec podstaowych nieszczęść -kataklizm ow
          przyrody,chorob śmiertelnych - ludzi i naszej...Sensu zycia szukamy w miłości
          ale nawet ta skierowuje nas na zewnątrz."Kochać" mozna zawsze tylko kogoś i
          najczęściej w tym jest problem/z tej puli oczywiście nie wykluczam samego
          siebie/.
          Mowisz ,ze rozwoj duchowy polega na zrozumieniu kim jestem.I tu sie z Toba
          zgadzam.Ale to zrozumienie daje dopiero pokora.Ona ustawia wlaściwie relacje
          pomiędzy mną a swiatem i mna a innymi ludźmi.Likwidacja roszczeniowości pychy
          odslania gołą prawde na nasz temat.Nie oznacza to pogrążania sie w
          samobiczowaniu.Oznacza to odrzucenie wielu falszow iu zurpacji na swój temat.W
          pewnym sensie powiedzenie sobie w pokorze "jestem nikim"stanowi taki sam zabieg
          oczyszczający pole swiadmosci jak redukcja transcendentalna Husserla.
          Praktykowalem ,efekt rewelacyjny,polecamsmile
          • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 17.12.06, 08:02
            Nie mozna widziec Siebie jako pylek, nie mozna umiejszac siebie bez poznania
            kim naprawde jestes.
            Piszesz ze szczescie i powodzenie lezy na zewnatrz nas. Mysle ze to nie jest
            prawda.
            Szczescie jest w Tobie, polega na dostrzeganiu sensu, radosci i milosci.
            Najczesciej nasza swiadomosc nie pozwala na to. Jest w nas zbyt wiele strachu
            aby brac swiat i cieszyc sie nim. Jest zbyt wiele strachu aby wierzyc innym
            ludziom. To strach mowi Ci ze jestes pylkiem, ze jestes nikim.
            Jesli wierzysz strachowi to przekona Cie ze jako pylek jestes nikim ze jako
            pylek mozesz zniszczyc siebie bez zalu.
            Dlatego nie mozna byc pokornym bo jestes przeciwko sobie, nie wiedzac nawet kim
            jestes.
            Ja szanuje ludzi, ich opinie, ich bledy, inny punkt widzenia, nie potrzebuje
            byc pokornym i nie musze patrzec z punktu widzenia ze jestem nikim aby moc
            szanowac innych. Kiedy patrzysz na siebie ze jestes nikim to w taki sam sposob
            patrzysz na innych ludzi. Dlatego pokora nie pomaga szanowac ludzi a pomaga
            patrzec na nich jakby byli niczym.
            Nie trzeba byc pokornym aby uniknac pychy, jesli milosc jest skierowana w
            strone swiata, ludzi, zwierzat, wtedy nie ma pychy bo milosc nie jest
            skierowana na siebie. Kiedy zaczynamy kierowac ja na siebie, cialo, powodzenie
            wladze wtedy takie niebezpieczenstwo istnieje.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • krytyk2 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 17.12.06, 14:59
              Nie jestem w stanie przebywać w stanie tak radykalnie zdefiniowanej absolutnej
              pokory dłuzej niz czas medytacji temu poświęconej.Ale potrzebuję okresowego
              powracania do stanu "leżenia krzyżem" przed Losem ,Bogiem czy jak tego nie
              nazwiesz..
              Kiedy juz dostanę od Świata wiele klapsow,policzkow,czy ciosow-czas wyciągnąc
              wnioski i zadać sobie pytanie:dlaczego tak się dzieje.I wtedy dochodze do
              wniosku,że wyobrazilem sobie zbyt wiele na temat swoich mozliwości
              sprawczych ,swojej wiedzy,swojego wpływu na innych ludzi.Z pokorą przychodzi mi
              przyznać ,że nie znam przyszlosci,nie znam planow innych ludzi,nie znma
              przypadkowych zrządzeń losu,nie znam nawet samego siebie -by moc przewidziec,co
              zrobie gdy wybije godzina x,
              Moja znajomośc samego siebie okaze sie zawsze za mala,wiedza nt świata -
              niewystarczająca,znajomośc innych ludzi-złudna.
              Powiem Ci jeszcze jedno:dopiero gdy prawdziwie wyrzekniesz sie chocby na chwile
              samego siebie i poczucia wlasnej mocy,gdy zrobisz miesce dla Siły większej-
              wtedy dopiero spłynie na ciebie prawdziwa potęga,niewyobrażalna moc,ktorej nie
              da porownac sie z niczym innym.
              Pozdrawiam serdecznie
              • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 18.12.06, 12:00
                Radykalna absolutna pokora rani dlatego nie mozesz jej zniesc, potrafisz ja
                osiagac tylko kiedy medytujesz.
                Zycie przynosi rowniez chwile kiedy jestes szczesliwy, kiedy jestes pelen
                milosci, wybaczenia czy wyrozumialosci.
                Musisz zdecydowac ktora strona jest Bogiem a ktora jest unicestwieniem. Jest to
                podstawowy wybor pomiedzy miloscia a strachem, pokora reprezentuje strach.

                Kiedy dostajesz wiele policzkow od swiata to zawsze ten ktory Ci je wymierza
                jest pelen strachu, boi sie i w taki sposob sie broni.
                Prawda jest rowniez ze nie nalezy oceniac innych ani decydowac o innych bo nie
                znamy innej osoby, jej aspiracji i drogi.
                Nie potrzebujesz pokory z tego powodu ze nie znasz przyszlosci. Nie zna jej
                nawet Bog bo wolna wola nalezy do nas. My zas oscylujemy pomiedzy miloscia i
                strachem, dobrem i zlem. To co zrobimy jest nieprzewidywalne, zalezy od tego
                ktorej wartosci przyznamy pierszenstwo. Czy bedzie to strach czy milosc jest
                nieprzewidywalne.

                Nie mozesz sie wyrzec siebie bo wtedy oddajesz los i decyzje o sobie silom
                ktorych nie znasz a ktore zrobia wszystko aby Cie zniszczyc. Prawdziwa potega
                jest w Tobie, kiedys bedziesz to doskonale rozumial, bedziesz rowniez rozumial
                dlaczego nie wolno wyrzec sie siebie.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • krytyk2 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 19.12.06, 22:12
                  mskaiq napisał:

                  > Radykalna absolutna pokora rani dlatego nie mozesz jej zniesc, potrafisz ja
                  > osiagac tylko kiedy medytujesz

                  Nie jest tak jak mówisz,mylisz sie co do przyczyn tego, dlaczego nie pozostaje
                  zbyt dlugo w stanie radykalnej pokory.Ona nie tylko ,ze nie rani,lecz stanowi
                  jeden z najprzyjemniejszych stanow ,w jakim sie kiedykolwiek znajdowalem.Jej
                  istote stanowi poczucie olbrzymiej lekkości wynikającej z uswiadomienia sobie
                  faktu,ze już nie musze być na bieżąco ze wszystkimi sprawami.Pokora zdejmuje
                  mi -jak służacy plaszcz z ramion-ciężar odpowiedzialności za moje zycie.Bycie w
                  stanie radykalnej pokory można funkcjonalnie porownać do zaczerpnięcia haustu
                  czystego tlenu w komorze tlenowej.Wiesz dobrze ,ze -na dłuższa mete -nie da
                  sie oddychać czystym tlenem,bez tlenu w ogóle nie da sie zyć, a na codzien
                  potrzebna jest mieszanka tlenu i innych gazow...
                  Wyjscie ze stanu radykalnej pokory jest więc koniecznościa ,natomiast pamięć
                  tego stanu powoduje że daje sobie prawo do tego,ze moge się mylic i błądzic ,ze
                  nie wiem wszystkiego ,że inni ludzie moga mi nieść światlo przede
                  mną,itd,słowem-pozwala mi nie zwariować i mieć dystans do siebie i do życia.
                  Stan pokory jest dla mnie swojego rodzajem iluminacji odkrywającej najglębsze
                  prwdy o życiu.

                  > Kiedy dostajesz wiele policzkow od swiata to zawsze ten ktory Ci je wymierza
                  > jest pelen strachu, boi sie i w taki sposob sie broni.

                  Moim zdaniem,mskaiq,nie ma znaczenia ,kto czy co wymierza mi policzek.W
                  najgłębszym tego slowa znaczeniu ,to ja sam jestem tym ,ktory siebie rani.To
                  moje nastawienie powoduje ,ze świat odbieram jako wrogi lub sprawczy w stosunku
                  do mnie.Taka perspektywa widzenia odbiera widzącemu jego podmiotowośc czyli
                  pelna odpowiedzialność za siebie i wlasne życie.W tym kontekscie ten strach ,o
                  ktorym mowisz nie przychodzi z zewnątrz do mnie.On jest raczej mną.I znowu -
                  bycie w stanie pokory zdejmuje ze mnie część lub calośc tego strachu.bo głowna
                  przyczyna mojego strachu jest odpowiedzialność ,wynikajace z niej poczucie winy
                  i wstydu.
                  Pozdrawiam
                  • krytyk2 ps 19.12.06, 23:03
                    troche niejasno napisalem w koncowej części o tej odpowiedzailności.
                    Odpowiedzialnośc calkowita za swoje zycie jest dla mnie stanem pożądanym przez
                    mnie.ale jest to też stan trudny do wytrzymania -podobnie jak wspomniana
                    pokora.Mowi sie o ciężarze odpowiedzialności.Jest z tym pewien problem:im
                    bardziej bronię sie przed przejęciem odpowiedzialnosci za wlasne zycie,tym
                    cięższa staje sie w mojej swiadomości ta odpowiedzialnośc.Ktoś ,kto bierze te
                    odpowiedzialnośc calkowicie -nie czuje wcale tego ciężaru/to jest tak ,jak
                    niesiesz 50 kilo bez przerwy-to nie czujesz po pewnym czasie ile to wazy,jak
                    tylko odlożysz ciężar na chwile i po chwili znow go podniesiesz -poznajesz jego
                    wagę/.
                    Więc jasno z tego wynika,ze odczuwanie przez mnie ciężaru odpowiedzialności za
                    moje zycie bierze sie z mojej niekonsekwencji w przejmowaniu tej
                    odpowiedzialności przeze mnie.
                    I nic tu nie jest proste:wiem co powinienem ,ale jestem za slaby ,zeby to moc
                    stale nieść.
                    • motyvvacja Re: ps 20.12.06, 00:24
                      zgadzam sie w 100% z przedmowca krytykiem smile

                      W momencie wziecia odpowiedzialnosci za swoje zycie,w tym samym momencie
                      przestajesz zrzucac wine na sytuacje zyciowe lub na innych ludzi,za to co ci
                      sie przydaza.
                      Odpowiedzialny jestes za swoje reakcje,za swoje potrzeby..i wiesz..ze nie ma
                      nikogo,nikogo...kto mogl by cie uratowac,,tylko jedynie Ty samsmile
                      moze prowadzi to do wyobcowania,do pewnego ciezaru..
                      Ale to mija ,mija jak wszystko.Jedyna rzecz jaka nie mija,to ta ze wszystko
                      mijasmile

                      Pozdrowka

                      --
                      Secundum non datur
            • motyvvacja Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 17.12.06, 16:29
              mskaiqsku ,umniejszasz sobie po to,jak krytyk napisal,zeby dac miejsce
              prawdziwej sile wyzszej.Czy prawdziwemu twojemu jestestwu(duszy-bogu,wyzsze
              ja)..Dajesz mu miejsce,,umniejszasz siebie(to znaczy EGo-programy) z ktorymi
              wlasnie w tej wypowiedzi sie identyfikujesz,broniac je tak strasznie
              zacieklesmile)..ALe powiem ci slonko-one nie sa twoje,a przyswojone od
              zewnatrz..to nie ty.
              Wiec umniejszaniem dajesz sobie miejsce do bycia.Do odczuwania.Umniejszanie
              programow nastepuje poprzez ich zrozumienie-swiadomosc rozjasnia- one znikaja-
              swiadomosc sie rozszerza(swiadomosc to ty).Pokora-to chec widzenia prawdy i
              przyznanie sie do bledow w swoich schamatach.Czyli pokocha to droga do
              swiadomosci,bez pokory nie poznasz siebie.Bo tak naprawde nie jestes pokorny
              dla Ego,a dla siebie..Poniewaz ty jestes pokora..smieszne co? smile) niomsmile
              Pozatym duzo w twojej wypowiedzi sprzecznych oprogramowan,pozwol ze wyswietle
              ci je.

              >Kiedy patrzysz na siebie ze jestes nikim to w taki sam sposob
              > patrzysz na innych ludzi. Dlatego pokora nie pomaga szanowac ludzi a pomaga
              > patrzec na nich jakby byli niczym.
              ------------------------->tu wynikala by konkluzja ze,odbieramy swiat poprzez
              nas samych,tak jak siebie oceniam,tak podobnie oceniam swiat.
              -------------------------------------------------------------------
              i drugie:
              , jesli milosc jest skierowana w
              > strone swiata, ludzi, zwierzat, wtedy nie ma pychy bo milosc nie jest
              > skierowana na siebie. Kiedy zaczynamy kierowac ja na siebie, cialo,
              powodzenie
              > wladze wtedy takie niebezpieczenstwo istnieje.

              ------------> a tu na odwrot? Dlaczego?..Make up u mindsmile,wiesz ja nie wiem,
              ale tyle slyszalam pokochaj siebie bys mogl kochac innychsmile.To by sie
              zgadzalo,ale ta twoja wypowiedz mnie zadziwiabig_grin
              Pozatym jest taka inna w swoich schamacie myslenia od tej pierwszej..buuu

              pozdrawiam serdecznie i sciskambig_grin

              --
              Secundum non datur
              • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 18.12.06, 12:33
                Piszesz ze nalezy dac miejsce prawdziwej sile wyzszej. Dlaczego ? Kiedys
                zostala przyznana nam wolna wola, dlaczego chcesz ja oddac czemus czego nie
                znasz, dlaczego chcesz aby ktos inny, inna sila decydowala o Tobie.
                Jesli chodzi o umiejszanie siebie to Bog Ciebie nie umiejsza, bo Bog nie
                ingeruje w Twoje decyzje bo Ty masz wolna wole. Czy uwazasz zeby cos osiagnac
                musisz sprowadzic sie do nicosci. Kiedy sprowadzisz sie do nicosci zostajesz
                nicoscia, niczego nie osiagniesz.
                Na tym swiecie i w kosmosie isnieje dobro i zlo. Dobro nigdy nie dziala
                przeciwko Tobie, nie umiejsza Cie, probuje Cie podniesc, chce abys byla
                szczesliwa i osiagnela jak najwiecej sukcesow. To jest jedyna droga rozwoju
                duchowego.
                Jest rowniez zlo ktore probuje Cie zniszczyc, kreuje falszywe cele chocby
                pokore ktora jest niczym innym jak strachem. Stach ogranicza, im wiecej jest
                strachu tym mniej masz do powiedzenia, tym mniej radosci i milosci.
                Po to jestesmy tutaj aby wybrac, czy chcemy aby strach decydowal o naszym zyciu
                czy tez aby decydowala milosc.

                Jesli chodzi o sprzecznosc to jej nie ma. Kiedy wierzysz ze jestes nikim to
                kazdy czlowiek jest nikim bo uogolniasz to na innych ludzi.
                Kiedy kierujesz milosc na siebie to nie znaczy ze ja masz. Kiedy ja masz wtedy
                ona promieniuje, wtedy dajesz milosc ale najpierw ja musisz miec. Jesli chcesz
                wiedziec czy ja masz to sprawdz czy akceptujesz innych ludzi, ile jest w Tobie
                zlosci na zewnatrz i do Siebie. Ile jest w Tobie strachu i czy boisz sie innych
                ludzi.
                Srdeczne pozdrowienia.
                  • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 18.12.06, 21:45
                    Nie wejde do klatki lwa nie ze strachu a z rozsadku. Rozsadek i strach to dwie
                    rozne sprawy. Strach to stan emocjonalny, panika, kiedy sie pojawia to
                    pierwszym krokiem jest uspokojenie sie aby moc myslec racjonalnie.
                    Serdeczne pozdrowienia.
                      • eevvaa Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 19.12.06, 08:58

                        Chyba naszą wolną wolę jednak ogranicza strach...?
                        Strach nie powinien być instynktem.Nie powinno być zwierząt zagrażających
                        naszemu życiu i zdrowiu, ani innych sytuacji.Przypuszczam, że sami stworzyliśmy
                        te zagrożenia,a z nimi strach - błędne koło.

                        Uśmiech wędruje daleko...

                        ewa
                        • princesswhitewolf Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 19.12.06, 22:50
                          eevaa:
                          ha ha Nie polecam kwestionowac praw przyrody. Bardziej sensowne jest
                          kwestionowanie kultury jaka czlowiek stworzyl.
                          Obawiam sie ze czlowiek miesozernych lwow nie stworzyl ani innych
                          drapieznikow. To Matka Natura. One tez sa potrzebne w lancuchu pokarmowym i
                          reguluja przyrost naturalny pewnych gatunkow. Strach jak mowilam to dziedzictwo
                          instynktu przertwania. Dzieki bogu ze mamy strach!
                          • agnitum Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 20.12.06, 11:23
                            Cóż...
                            Nie można mówić o kwestionowaniu praw przyrody - których się nie zna smile
                            Niestety my ludzie nie rozumiemy praw przyrody.

                            I obawiam się... że istnieją poważne przesłanki że to doświadczenia pewnych
                            "mędrców" utworzyły te omawiane lwy mięsożercami... a reszta to uwarunkowania
                            genetyczne, które rozwinęły w nim na przełomie tysiącleci...
                            Proponuje poczytać o klimatach Atlantydzkich

                            Strach jest pojęciem conajmniej głupim smile przynoszącym same szkody - zero pożytku.

                            Tak btw.
                            Jak pewnie troche osób z tego forum wie, byłem w styczniu 2006 w świątyni gdzie
                            na wolności! żyją tygrysy - pełnego wymiaru tygrysy (tygrys pokonuje lwa w mniej
                            niż minutę...). Dotykałem te dorosłe, głaskałem, targałem za uszka wink

                            Tygrysy są żywione wegetariańsko - zero mięsa. Już dziś wiadomo, że żyją dłużej
                            i w lepszym zdrowiu niż ich odpowiedniki w tropikalnych lasach (mięsożerne). Są
                            łagodne po prostu kochane smile. Udowodniła to Pani dr. z Harvardu Lisa Orsnotole
                            (moge przejęzyczyć nazwisko), która przyjechała tam (sic!) w celu
                            ZDYSKREDYTOWANIA żywienia bezmięsnego... a napotkała gromadke szczęśliwych
                            zwierząt w pełni zdrowia.
                            Byłem, widziałem.

                            Agnitum
                            • princesswhitewolf Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 22.12.06, 00:33
                              agnitum,
                              szkoda ze sie jakis biolog nie wypowie na temat co by bylo gdyby nagle
                              wszystkie zwierzatka staly sie roslinozerne. ha ha.... Zachwianie naturalnego
                              balansu i lancucha pokarmowego. Przykladem moze byc to co sie stalo kiedy
                              roslinozerne kroliczki zostaly przywiezione do Australii. Nie mialy tam
                              naturalnego predatora i ich zycie kwitlo. Rozmnazaly sie idealnie wreczsmile)))
                              Efektem tego bylo wyzarcie niezlych polaci Australli i dalsze pustynnienie
                              obszarow.
                              Naprawde zostawmy przyrode ich prawom i nie idealizujmy jej.Niech prey i
                              predator zostanie tam gdzie jest. Matka Natura wiedziala co robila tworzac je
                              jakimi sa: samoregulujacy sie EKOSYSTEM. Nasza interwencja jest czesto
                              ignoranctwem niszczacym ziemie w skutkach.
                              P.S. Jestem wegetarianka od 14 lat, ale nie oznacza to ze idealizuje natura i
                              szukam w niej moralnosci ktora stworzyla kultura.Natura to nie kultura.
                              • agnitum Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 22.12.06, 10:04
                                Czy we wszystkim w życiu potrzebujesz pomocy "specjalistów"?
                                Niestety nauka dzisiejsza nie potrafi wyjaśnić najprostszych zjawisk w
                                otaczającym nas świecie - więc trudno aby jakikolwiek Biolog mógł wyjaśnić co by
                                było gdyby.
                                Obecna dewastacja świata roślin/zwierząt następuje m.in dzięki wiecznemu
                                niedoinformowaniu obowiązującego w świecie ludzi za to odpowiedzialnych
                                (m.innymi odpowiedzialnych), którzy ustalają chociażby "własne prawa przyrody".
                                Niestety natura rządzi się własnymi prawami

                                Piszesz:
                                "Naprawde zostawmy przyrode ich prawom i nie idealizujmy jej."
                                Nie ma co idealizować co działa perfekcyjnie. Natomiast nie zmienia to faktu że
                                my ludzie o prawach natury wiemy ułamek procenta.

                                Zresztą sama wypowiadasz się na temat wiedzy świata nauki na temat ekosystemu.
                                Cytuje: "Nasza interwencja jest czesto ignoranctwem niszczacym ziemie w skutkach."

                                Agnitum
                                • princesswhitewolf Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 25.12.06, 13:39
                                  Co do tego ze niszczymy nature nie mam watpliwosci. Nie bardzo rozumiem co ma
                                  ten argument do tematu ze moze by z lwow robic wegetarianskie kotki. Sugerujesz
                                  ze ci specjalisci ja niszcza?wink ha ha Jakich specjalistow masz na mysli?
                                  Specjalistow inz od wydobycia ropy naftowej czy ekologow i biologow, bo to
                                  bardzo szerokie pojecie ci..."specjalisci"smile) Moze specjalista ha ha to i
                                  polityk? Lubudubu wszystkich do jednego wora? Ale powaznie mowiac mysle ze i
                                  specjalisci i laicy tak samo tutaj sie przyczyniaja z lekka korzyscia na strone
                                  specjalistow: ekolodzy( specjalisci) walcza w obronie nietyktykalnosci
                                  ekosytemow.

                                  > Czy we wszystkim w życiu potrzebujesz pomocy "specjalistów"?
                                  Nie pozostaje watpliwoscia ze tak sie sklada ze akurat biolog dosc dokladnie
                                  temat by wyjasnil. Dziekuje za zaniepokojenie w zyciu daje sobie rade bo
                                  rozwazam wypowiedzi specjalistow wykazujacych logiczne argumenty poparte wiedza
                                  raczej niz laikow ktorym duzo czesciej zdarza sie nie znac na temacie i
                                  idealizowac nature.

                                  Oczywiscie ze wiemy tylko ulamek to banal i kazdy go zna wiec dlatego bo tak
                                  wiele nie wiemy nie powinnismy sie porywac na proby zmian lwow w wegetarian <ha
                                  ha> i zalozyc ze Matka Natura moze wie lepiej i sie samoreguluje.
                                  • agnitum Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 27.12.06, 08:15
                                    Tak co mi się pierwsze nasunęło...
                                    Skoro wszędzie potrzebujesz pomocy "logicznych argumentów" to po co przedłużasz
                                    tu ten wątek? smile RD to nie logiczna część umysłu a intuicyjna - niestety to co
                                    wydaje się logiczne jest nielogiczne... jeśli potraktuje się wszystko jako
                                    całość (a holistyczne podejście do Natury promuje RD). Nauka nie zajmuje się
                                    połączeniem wszystkiego w całość bo jest na to "za głupia".
                                    Gdybym miał mówić wszystko co mi mówi "logiczna" część to w konfrontacji z
                                    intuicją odwieźli by mnie (i każdego innego) do Tworek smile)

                                    Widze że nie przeczytałaś klimatów Atlantydzkich - śpiesze więc donieść że
                                    WSZYSTKIE zwierzęta obecnie mięsożerne zaczynały wg. tej teorii od jedzenia
                                    "trawki". Także Matka Natura reguluje to co człowiek zmienił... Dopiero pewne
                                    wydarzenia sprowokowane tylko przez człowieka spowodowały jedzenie mięsa.
                                    Pamięć genetyczna wegeteriaństwa jest do dziś w przykładowych tygrysach - skoro
                                    są zdrowsze i żyją dłużej niejedząc mięsa... Oczywiście na lwach nikt nie robił
                                    tych doświadczeń (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo) ale z przymrużeniem oka
                                    - jakby brać sprawę "dzikości" i "siły" to lew przy Tygrysie bengalskim jest...
                                    mniejszym kotkiem smile (tygrys pokonuje lwa w mniej niż minutę --> wystarczy na
                                    "serwisach filmowych" wpisać tiger lion fight). Skoro ten większy potrafi być
                                    wegeterianinem to ten mniejszy czemu by nie?

                                    • tlingel Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 29.12.06, 14:11
                                      A moja intuicja zawsze jest logiczna. Nieraz wręcz "do bólu" wink

                                      Myślę, że im wyższy poziom świadomości tym większe uznanie dla logiczności,
                                      prostoty i oczywistości intuicji.
                                      Rzekłbym wręcz, że nasz poziom świadomości określa to, na ile potrafimy
                                      zorozumieć naszą intuicję big_grin
                                      • agnitum Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 31.12.06, 16:08
                                        Jasne że jest logiczna...
                                        Przecież nie o taką "logikę" chodzi.
                                        Intuicja pokazuje świat poza doznaniami logiki człowieka!
                                        Pokazuje logiczność ale na poziomie wszechświata gdzie... nasza logika nie sięga.
                                        Nazwałbym to: Logika intuicji i logika człowieka. O tej drugiej pisałem, jak
                                        pewno łatwo jest się domyśleć.

                                        Agnitum
                                    • princesswhitewolf Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 30.12.06, 19:39
                                      >RD to nie logiczna część umysłu a intuicyjna - niestety to co
                                      > wydaje się logiczne jest nielogiczne... jeśli potraktuje się wszystko jako
                                      > całość (a holistyczne podejście do Natury promuje RD).
                                      Nie bede sie wypowiadac na temat nielogiki bo musialoby to zapewne zabrzmiec
                                      nielogicznie. smilewink Mam ksiezyc w rybach i Neptuna w 12 domu wiec na brak
                                      intuicji nie narzekam ale zawsze wszystko staram sie poddac rewizji zdrowego
                                      rozsadkusmile jakos lubie czuc grunt pod nogami. Holistyczne podejscie to
                                      calosciowe jak sama nazwa wskazuje a to raczej nie chce nic zmieniac w naturze
                                      ale ja OBEJMOWAC CALOSCIOWO. Akceptowac taka jaka jest.

                                      >Widze że nie przeczytałaś klimatów Atlantydzkich - śpiesze więc donieść że
                                      > WSZYSTKIE zwierzęta obecnie mięsożerne zaczynały wg. tej teorii od jedzenia
                                      > "trawki". Także Matka Natura reguluje to co człowiek zmienił

                                      No coz na temat Atlantydy i tamtejszych wegetarianskich zwierzat nie bede sie
                                      wypowiadac bo nic mi o zyciu na Atlantydzie nie wiadomo. No moze tyle co z
                                      ezoterycznych ksiazek wyczytam ( a czytam sporo)ale poniewaz kazdy nieco inne
                                      rzeczy w nich prawi wiec wszystko to spekulacje jasnowidzow inspirowanych
                                      Platonem. Moze niektorzy z nich maja racje, moze nie. Nie wiem. Staram sie brac
                                      pod uwage tresci ksiazek ezoterycznych ale traktuje je jako hipoteze a nie teze
                                      udowodniona.

                                      > Skoro wszędzie potrzebujesz pomocy "logicznych argumentów" to po co
                                      przedłużasz tu ten wątek? smile

                                      Z tego samego powodu co kazdy inny watek. Odpisuje ludziom ktorzy mi
                                      odpowiadaja, poza tym cel przychodzenia na forum gazety kazdy ma podobny;
                                      wymiana mysli.smileNie odpiszesz. Gwarantuje ze nie bede kontynuowacsmile)
                                      Szczesliwego Nowego Roku!
                                      • oldpiernik Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 30.12.06, 21:25
                                        Tak z innej beczki.
                                        Niech będzie trochę poważniej.

                                        Jednym z aspektów rozwoju, wydaje mi się osiągnięcie szerszej perspektywy.
                                        Przytaczane również w tym wątku aspekty astrologiczne leżą poza obszarami, które
                                        mam na myśli pod pojęciem perspektywy. Bardziej widzę to, jako spojrzenie na
                                        naturę w sensie globalnym. Taki sens wydaje się dostępny przeciętnie
                                        wyposażonemu homo sapiens sapiens.
                                        Dostępny, nie znaczy jednak: osiągalny bezwarunkowo. :0)
                                        Tu mały przykład perspektywy, jaką obejmuję dziś...

                                        Przyroda ożywiona a wegetarianizm.
                                        Życie biologiczne wydaje się, w świetle pewnych rozważań, termodynamiczną
                                        anomalią. Polega ona na doskonaleniu przez organizmy żywe, sztuki pozyskiwania
                                        energii, w celu trwania i powielania się. Trend przeciwny do powszechnie
                                        obserwowanej zasadzie wzrostu entropii, czyli rozpraszania energii. Ogromne
                                        uproszczenie ze względu na formę wypowiedzi. Jednak istotę myśli oddaje.
                                        Życie w określonym systemie zależności, albo ekosystemie, jeśli kto woli, polega
                                        na wprowadzaniu do obiegu energii z zewnątrz (rośliny zielone, bakterie w
                                        ciepłych rejonach wód głębinowych etc.), oraz, co niemniej ważne, na utrzymaniu
                                        jej w obiegu. Tu pojawia się miejsce na wzajemne pożeranie się istot żywych,
                                        oraz pożeranie przez żywe produktów rozkładu istot żywych mniej. :0)
                                        Tą droga dochodzi również do eliminacji istot mniej sprawnych, czyli
                                        doskonalenia pewnych cech.
                                        W takim świetle, wegetarianizm jawi się, jako działanie mało racjonalne,
                                        powodujące zużywanie większej energii w celu pozyskiwania energii, niż jest to
                                        konieczne. Jednak najbardziej energetyczna dieta tłuszczowa drapieżników, w
                                        pełnej krasie, prowadzi do choroby i destrukcji, więc także dobra nie jest.
                                        Cóż począć, kiedy istnieje wybór?
                                        Zachować umiar, równowagę, by zgodnie z naturą jak najlepiej wykorzystać swój
                                        biologiczny epizod w systemie? Hmmm...

                                        Czy duch podlega podobnym prawidłom?
                                        Jak wiele uwagi poświęcić podtrzymywaniu biologicznego istnienia?
                                        Czy życie "mniej więcej" zgodne z naturą, to już ścieżka rozwoju (duchowego
                                        również)?

                                        OLDZWYCINKIEMHORYZONTU :0)
                                        --
                                        ...ale kogo to obchodzi...
                    • krytyk2 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 20.12.06, 10:40
                      strach jest emocją -taka sama jak kazda inna.skoro natura obdarzyla nas
                      zdolnościa odczuwania strachu-widac do czegos byl potrzebny.Nie chodzi o
                      to ,zeby nie odczuwac jakiejś emocji,lecz o to ,żeby nie dac sie jej zawladnąć
                      w chwili gdy zaczyna na nas dzialać destrukcyjnie.Ze strachem jako emocją jest
                      troche jak z ze zmyslem dotyku:może on przynosic ból ale też moze przynosic
                      rozkosz.Sam w sobie nie znaczy jeszcze nic
                      • agnitum Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 20.12.06, 11:26
                        Nawet psychologia uważa strach - jako emocje nie dane nam przez naturę...
                        Mylisz tu pojęcia smile
                        Strach należy do emocji danych nam przez... naturę owszem ale naturę naszych
                        Rodziców smile wychowawców, media, otoczenie, KK

                        No cóż chcąc kimś rządzić trzeba go wystraszyć nieprawdaż?

                        Agnitum
                            • krytyk2 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 21.12.06, 13:57
                              ja stosuje identyczne podejscie do Twojegosmile
                              Ale przy tym szacunku dla wlasnych doświadczen mam swiadomośc ograniczonego
                              horyzontu tych doświadczeń.Nie przypadkiem podkreślam pokore jako źrodlo takiej
                              postawy.Twój tekst o tygrysach bardzo mnie zafrapował i nasunąl refleksje o
                              olbrzymiej roli wtornych uwarunkowań -nawet na poziomie reakcji zwierzęcych.
                              Pozdrawiam serdecznie.Życze przy okazji spokojnych i pogodnych Światsmile
                              • agnitum Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 21.12.06, 14:26
                                Rozumiem, że ja nie mam świadomości ograniczonego horyzontu tych doświadczeń? smile)

                                Też jestem tego świadomy tego, stąd staram się potwierdzać lub obalać swoje
                                poglądy w miare czasu jak najbardziej rzetelnie smile

                                Życze również wesołych świąt smile

                                Ps.
                                Tygrysy będe znowu głaskał w okolicach 2-4 lutego 2007 smile
                                Wybieram się śladami pewnej filozofii i... nie ukrywam przyrody Malezja,
                                południowa Tajlandia - może kawałek Indonezjii...

                                Agnitum
                        • wandal1 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 21.12.06, 17:16
                          wtrące tutaj swoje 3 grosze..

                          > Strach należy do emocji danych nam przez... naturę

                          aby lepie zobrazowac sytuacje weźmy takiego człowieka z buszu - widzi
                          drapieżnika (np. lwa, niedzwiedza itd. ). jaka jest jego reakcja ? strach. a
                          wiesz po co ?
                          nie tylko po to aby wywołało to u niego ucieczkę przed zagrożeniem. wg biologów
                          strach wyzwala hormon adrenalinny, który polepsza możliwości fizyczne organizmu
                          ( wyostrzone zmysły, przyspiesza ciśnienie i przepływ krwi ) co ma pomóc mu w
                          ucieczce bądź walce. zresztą nie dotyczy to tylko człowieka ale także zwierzat.

                          a więc strach w takich przypadkach sprzyja zachowaniu życia.
                          stąd wniosek że jest on naturalnym odruchem ciała.
                          ale oczywiście strach jest najczęsciej wywoływany czynnikami środowiskowymi,
                          ale nie obala to teorii że pierowotnie emocja ta miła służyć przetrwaniu.

                          no chyba że powiesz te ten przypadek też nie jest naturalny, ale wtedy
                          odżywanie się też nim nie będzie i dojdziemy do różnych absurdów.

                          natomiast co innego z inną emocja - lękiem. i wydaje mi się że o tą emocję Ci
                          chodziło.

                          zresztą b. dobrze wyjaśnia to psychologia. fajny artykuł wyjaśniający masz w
                          linku poziżej
                          www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=190
                          a ja tu przytocze tylko najważniejsze definicje z tego linku

                          "Strach jest emocją wrodzoną i zasadniczo towarzyszy ludziom przez całe życie.
                          Jego natężenie zmienia się w zależności od siły, rodzaju i znaczenie bodźca,
                          który go wywołuje. Strach aktywizuje się na skutek działania bodźca
                          zewnętrznego lub bólu. Pełni funkcję ważnego sygnału ostrzegawczego, mobilizuje
                          do ucieczki lub ataku w sytuacji zagrożenia. Zawsze jest wywołany zagrażającym
                          czynnikiem.

                          Lęk natomiast jest procesem wewnętrznym, wzbudzanym na skutek wyobrażenia czy
                          oczekiwania zagrożenia. Jego funkcja przystosowawcza polega na jak najlepszej
                          adaptacji do możliwości wystąpienia zagrożenia. Może być związany z
                          wcześniejszymi, negatywnymi doświadczeniami w życiu dziecka. Mówimy wtedy o
                          lęku odtwórczym, gdyż uwewnętrzniona została reakcja strachu, wyzwolonego przez
                          bodźce, których dziecko rzeczywiście doświadczyło. Możemy wyróżnić ponadto lęk
                          wytwórczy, który ma genezę w lękowych wyobrażeniach tj. wywołujące go osoby,
                          zdarzenia, przedmioty, obrazy istnieją tylko w wyobraźni dziecka. "




                      • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 20.12.06, 13:55
                        Strach jest uznawany za najczestsza przyczyne depresji. Natura nie obdarzyla
                        nas strachem. To czy go mamy czy nie jest kwestia naszego wyboru, wybieramy
                        strach zamiast milosci. To jest taki sam wybor jak pomiedzy dobrem a zlem.
                        Nasze zycie polega na ciaglych wyborach i one decyduja o tym czy nasze zycie
                        przynosi radosc, sens czy cierpieniem.
                        Jesli chodzi o rozkosz strachu to jest to rozkosz niszczenia siebie. Bardzo
                        czesto u samobojcow pojawia sie podobny rodzaj rozkoszy, pojawia sie dziwna
                        radosc zabijania siebie.
                        No coz ulegamy silom ktore chca nas zniszczyc. Nie moga tego zrobic
                        bezposrednio bo chroni nas prawo karmy ale moga przekazac rozkosz i sami
                        potrafimy sie unicestwic.
                        Serdeczne pozdrowienia.
                        • krytyk2 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 21.12.06, 14:44
                          mskaiq napisał:

                          > Strach jest uznawany za najczestsza przyczyne depresji. Natura nie obdarzyla
                          > nas strachem

                          To nie sam strach jest przyczyna depresji lecz przewlekły strach i
                          autoagresja.Strach jest nam dany -jako jeden z najistotniejszych czynników
                          instynktu samozachowawczego,podobnie np jak ból.Inna sprawa ,ze w warunkach
                          chorej socjalizacji,przewleklych toksycznych sytauacji społecznych dochodzi do
                          wydłużenia sie ekspozycji na sytuacje lekowe i wtornego ,juz autogennego
                          chorego nieustannego lękania sie/nerwica/.

                          > Nasze zycie polega na ciaglych wyborach i one decyduja o tym czy nasze zycie
                          > przynosi radosc, sens czy cierpieniem.

                          Tak,ale osoba znerwicowana nie ma mozliwości dokonywania wolnych wyborow.Jej
                          głownym kryterium wyboru jest zasada minimalizacji lęku,przez ktory jest stale
                          opanowana.A zasada ta nic z rzeczuywistościa zewnętrzna ani tez wewnetrznym
                          sytemem wartości i marzeniami danej osoby nie musi miec nic wspólnego.Dlatego
                          mowi sie o kompulsywności i nieskuteczności zachowań naurotycznych.I -co jest
                          kluczowe dla naszych rozważąń-nerwica jest chorobą naszych czasow /K. Horney/
                          • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 22.12.06, 10:10
                            Nerwica to strach wywolywany przez odczucia somatyczne, nie ma nic wspolego z
                            przewleklym strachem. Strach pojawia sie kiedy pojawia sie okresolbne uczucie
                            somatyczne i znika kiedy odczucie somatyczne znika.
                            Osoba z nerwica musi wybrac pomiedzy ignorowaniem strachu a jego akceptacja.
                            Zwyle robione sa badania lekarskie ktore okresleja czy odczucia somatyczne sa
                            uzasadnione, czy cos jest zle z cialem czy tez wszystko jest w porzadku a
                            odczucia somatyczne maja charakter nerwicowy.
                            Na przyklad pojawiaja sie palpitacje wywoluja niepokoj ze cos jest zle z
                            sercem. Kiedy badania stwierdzaja ze nic nie jest zle wtedy jest to nerwica.
                            Pomimo tego wiele osob nadal boi sie, strach zmienia sie w panike, odbiera
                            zdrowy rozsadek i trwa az znikaja palpitacje. W czasie ataku strachu czlowiek
                            pod jego wplywem traci kontrole nad soba, wtedy pomagaja leki ktore zwykle
                            wywoluja zoobojetnienie na wszystko.
                            Mysle ze strach nie ma nic wspolnego z instyktem samozachowawczym. W czasie
                            ataku strachu, nie mozna myslec, strach decyduje o czlowieku, wtedy czlowiek
                            jest w stanie zrobic wszystko.
                            Serdeczne pozdrowienia.
                            • krytyk2 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 29.12.06, 01:06
                              definiując nerwice poszedlem na straszne skroty,ale to nie powstrzymalo
                              Cie ,żeby droge skrocic jeszcze bardziej.
                              Więc teraz bez skrotów:nerwica np wg Horney jest stanem wyparcia sie samego
                              siebie,swojego ja realnego w dzieciństwie.W miejsce nieakceptowanego przez
                              rodzicow ja realnego dziecko wytwarza sobie sztuczne idealne ja,ktore ma
                              zastąpic puste miejsce po zepchnietym do podziemia ja realnym.Skladniki
                              tresciowe ja nerwicowego moga ie mieć nic wspólnego z realymi oczekiwaniami
                              rodzicow,ale zwykle mają.Dziecko ,ktore ciągle slyszy wprost /lub niewprost /
                              przekaz ,ze nie jest wystarczajaco dobre,/ladne, sprytne,pracowite,itd/będzie
                              sie staralo udowodnić ,ze takie jest.Lęk obecny w nerwicy opiera sie na leku
                              przed odrzuceniem i na poczuciu winy,ze nie jest wystarczajaco dobrym-tak
                              dobrym jak by tego oczekiwali rodzice.Oczywiscie nerwica jest mechanizmem
                              samonapędzajacym sie.nieobecnośc ja realnego powoduje ,ze brak tez jest
                              prawdziwego konatktu z samym soba a także z rzeczywistościa zewnętrzną.Produkt
                              nerwicy- rozdete idealne ego -nigdy nie spocznie,bo nie ma jakiegokolwiek
                              realnego zakorzenienia.
                              Opisywany przez ciebie aspekt nerwicy wegetatywnej jest tylko ubocznym -choc
                              takze waznym -skutkiem nerwicy jako takiej.Lęki wynikajace z niewystarczająco
                              dobrego funkcjonowania spolecznego jednostki przenosza sie na tzw najslabsze
                              organy-serce,zoladek ,glowe,kręgoslup itd.Moze dojśc do autonomizacji nerwicy
                              wegetatywnej a nastepnie do stopniowych zmian organicznych.U podstaw jednak
                              wszystkich tych zjawisk leżą czynniki psychiczne.
                              Pozdrawiam
                • motyvvacja Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 18.12.06, 21:54
                  Piszesz ze nalezy dac miejsce prawdziwej sile wyzszej. Dlaczego ? Kiedys
                  > zostala przyznana nam wolna wola, dlaczego chcesz ja oddac czemus czego nie
                  > znasz, dlaczego chcesz aby ktos inny, inna sila decydowala o Tobie.

                  Inna sila? to nie inna sila,a prawdziwe moje jestestwo..Ktore nie mialo okazji
                  sie wyklucbig_grin,poniewaz wlasnie to swiat nazucil mi wole..Swoja wole-nie
                  moja.Popdorzadkowali mnie i moja wole sobie ..Nigdy ani ty ani ja nie miales
                  wolnej woli..Tak naprawde..co kolwiek robisz, i jesli nawet ten program
                  nazywasz wolna-wola.Wiedz ze jest on programem..Poniewaz wolna -
                  wola...Prawdziwa wolnosc jest tak gdzie nie ma ograniczen..A ty je masz,masz
                  ich pelno..Chocby sam twoj self concept jest ograniczeniem.
                  Co mozesz a czego nie.No chyba ze jest inaczej z toba msqasiusmile

                  Jesli chodzi o umiejszanie siebie to Bog Ciebie nie umiejsza, bo Bog nie
                  > ingeruje w Twoje decyzje bo Ty masz wolna wole

                  Oczywiscie ze nie ingeruje,, i dlatego spotkalismy sie na drodze duchowej..Na
                  poznawaniu siebie..co znaczy poznawac siebie??-Poznawac programy...Bo ty
                  prawdziwy Ty nie jestes O P R O G R A M O W A N Y...Myslisz ze ci wszyscy
                  jogini,mistrzowie duchowi, wielcy oswieceni..dostali to w prezecie od dziadka
                  mroza?...
                  Ja mysle ze pracowali w pocie czola pracowali,,,po to zeby zrozumiec ze nie
                  trzeba bylo robic nicsmile

                  Na tym swiecie i w kosmosie isnieje dobro i zlo. Dobro nigdy nie dziala
                  > przeciwko Tobie, nie umiejsza Cie, probuje Cie podniesc, chce abys byla
                  > szczesliwa i osiagnela jak najwiecej sukcesow. To jest jedyna droga rozwoju
                  > duchowego.


                  Jedyna droga...jasnesmile..
                  Nie masz monopolu na dobro i zlo, jak rowniez na to zeby mowic ze BOg jest
                  taki czy taki...
                  Bog jest rowniez zlem,jak i dobrem..
                  Moze nalezalo by zmienic concept Boga rowniez?...Jest wszedzie,jest
                  wszystkim,jest w kazdej zywej istocie,w kazdym kamieniu i roslinie, w
                  wietrze ,w deszczu..Jego energia pzrenika caly swiat...
                  Poprostu JEst..
                  I prosze mu nie dopisywac cech,dobra czy zla..
                  Bo to glupie.


                  Co ty z tym strachem?..czy ty nie rozumiesz ze strach byl nam dany w dobrej
                  wierze? to zadne zlo..TO STRACH ktory mial za zadanie podniesienie adrenaliny w
                  razie ucieczki przed niedziwadkiem ,jak biegales z golymi podladkami w
                  buszusmile..Ze to czlowiek z kazdym rokiem, z kazdym pokoleniem sam sie nim
                  nasyca.. chocby Glupie horrory,im wiecej niepotzrebnego sztucznego strachu-tym
                  wiecej patologi-to norma.

                  Jeszcze raz przypominam ci ze nie chodzi o ponizenie,,o brak godnosci,o
                  poczucie nicosci...chodzi o prawde i szacunek do tego kim sie stalismy po
                  oprogramowaniu
                  Poczytaj moze sobie o pokorze wolno i powoli..i badz na tyle pokorny ,zeby
                  chciec zmienic zdanie i zrozumiecsmile
                  Lecz cóż to jest pokora? Wielu chrześcijan widziało we wspomnianym wyżej zdaniu
                  wykład o pokorze. W ich rozumieniu pokora polega na poniżaniu się. Oczywiście
                  taka wizja pokory nikogo nie skłoni do wprowadzania jej w swoje życie. Każdy
                  zdrowo myślący człowiek natychmiast zada sobie pytanie: a po co i dlaczego mam
                  się poniżać? I słusznie, zdarzają się czasem takie śmieszne sytuacje, gdy ktoś
                  w imię źle pojętej pokory zaprzecza rzeczom oczywistym. Powiedzmy więc sobie od
                  razu, że to co dziś mówi do nas Jezus ma związek z pokorą, ale nie jest
                  wykładem ani definicją pokory. Pokora wcale nie polega na poniżaniu się ani tym
                  bardziej na mazgajstwie, służalczości, tchórzostwie itp., taka pokora jest jej
                  karykaturą. Pokora to piękna cnota chrześcijańska, która jest jak najbardziej
                  zgodna ze zdrowym rozsądkiem i której towarzyszy inna podobna do niej i
                  związana z nią, a przez nas bardzo ceniona cecha: skromność. Fałszywa pokora
                  razi, śmieszy i zniechęca. Skąd jednak się bierze? Bardzo często z dobrych
                  chęci. Czasami ktoś bardzo chce rozwijać się duchowo, czyta biografie świętych
                  i znajduje tam opisy sytuacji, w których święci pozwalają się znieważyć lub
                  poniżyć, a nie mając pomocy kogoś doświadczonego biorą to za przykład do
                  naśladowania i chcą tak postępować. Nie dostrzegają, że to co w tamtej,
                  szczególnej sytuacji danego świętego, było oznaką jego heroicznej miłości i
                  było dobre w ich życiu jest niewłaściwe i niedobre. Jeśli tak to czym właściwie
                  jest pokora. Można to ująć krótko jednym słowem: prawda. Pokora jest prawdą,
                  prawdą o sobie prawdą o tym kim jestem, co potrafię i jeszcze bardziej, czego
                  nie potrafię. Pokora jest akceptacją prawdy o sobie i nieustannym, szczerym
                  wysiłkiem w poznawaniu siebie i zgadzaniu się na to, co się o sobie poznaje.
                  Pokora prowadzi nas do bardzo prostych stwierdzeń. Najpierw do świadomości, że
                  jako człowiek mam ograniczone możliwości, nie mogę uczynić wszystkiego. Dotyczy
                  to zarówno spraw codziennych, np. uzdolnienia artystyczne jak i
                  nadprzyrodzonych. Człowiek pokorny to ktoś, kto np. nie mając zdolności
                  muzycznych, nie będzie udawał, że zna się na muzyce lub za wszelką cenę starał
                  się robić karierę śpiewaczą. W sprawach Bożych człowiek pokorny uznaje, że
                  wszelkie dobro pochodzi tylko od Boga, a patrząc na swoje dary i talenty
                  wrodzone wie, że otrzymał je od Boga, dlatego choćby był bardzo uzdolniony, nie
                  będzie czuł się lepszy i poniżał mniej zdolnych, zaś nie mając jakichś
                  szczególnych darów naturalnych nie będzie rozpaczał i zazdrościł innym, gdyż
                  wie, że jeśli Bóg ich mu nie udzielił, to widocznie nie są mu one potrzebne.
                  Równocześnie człowiek pokorny nie udaje, że nie ma czegoś, co ma, a także
                  przyznaje innym, że mają jakieś talenty lub coś w szczególnie dobry sposób
                  robią. Pokora zatem jest czymś bardzo praktycznym, rozsądnym i miłym. Człowiek
                  pokorny cieszy się z pochwał, a cieszy się podwójnie, ponieważ wie że Bóg
                  uczynił przez niego cos dobrego oraz ponieważ to on to uczynił. Pokora wcale
                  nie oznacza wyrzeczenia się prawa do zasługi, jest jedynie świadomością, że
                  dobro zawsze czynimy z pomocą Bożą

                  Serdecznie pozdrawiam


                  --
                  Secundum non datur
                  • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 19.12.06, 11:42
                    Swiat nie narzuca nam swojej woli. Swiat oferuje wiele wyborow. Moze napiszesz
                    co Ciebie ogranicza. Mnie nie ogranicza nic, moj wybor nie jest przeciwko
                    swiatowi.
                    Piszesz ze wolnosc jest tam gdzie nie ma ograniczen. Jedynym ograniczeniem jest
                    strach, on nie pozwala rozwijac sie, zatrzymuje rozwoj.

                    Nie rozumiem zupelnie konceptu z oprogramowaniem. Piszesz ze rozwoj duchowy to
                    poznawac programy. Jakie programy?

                    Jesli chodzi o dobro i zlo to powtorze co napisalem.
                    Na tym swiecie i w kosmosie isnieje dobro i zlo. Dobro nigdy nie dziala
                    przeciwko Tobie, nie umiejsza Cie, probuje Cie podniesc, chce abys byla
                    szczesliwa i osiagnela jak najwiecej sukcesow. To jest jedyna droga
                    rozwoju duchowego.
                    Dodam do tego ze dobro nigdy nie rani, nie przynosi szkody nawet jesli nie
                    rozumiemy tego co otrzymujemy.
                    Zlo rani zawsze i zawsze przyniesie szkode. Zlo i dobro sa bardzo wymierne i
                    oczywiste.
                    Dlaczego uwazasz ze nie mozna przypisywac Bogu cech dobra i zla. Bez tych pojec
                    nigdy nie bedziesz wiedziala kto wplywa na Twoja podswiadomosc. Czy jest to
                    Bog, czy jest to zlo. To jedyny sposob odroznienie czy to co otrzymujesz
                    pochodzi od Boga, czy od zla.
                    Twoja intuicja jest pod wplywem dobra i zla, rozumienie czym jest zlo a czym
                    dobro jest podstawa odroznienia czy to co otrzymujesz jest przeciwko Tobie czy
                    moze Ci pomoc. Jesli to rozumiesz to potrafisz uniknac wielu problemow, jesli
                    nie to bedziesz prowadzona przez zlo i wtedy Twoje zycie bedzie pasmem
                    nieszczesc i braku spelnienia.

                    Pokora nie jest prawda o Tobie. Prawda o Tobie jest poznanie kim jestes, co
                    tutaj robisz i jak zyc aby uniknac cierpienia i zniszczenia siebie, jak byc
                    szczesliwym, jak zyc aby nie ranic innych i aby szanowac ludzi.
                    Pokora nie jest szacunkiem do ludzi, albo szacunkiem wynikajacym z naszej
                    poslednosci.
                    Taki szacunek jest malo warty bo jesli uwaszamy siebie cos posledniego to
                    uwarzamy rowniez innych.
                    Narzuca rowniez ograniczenia w poznaniu, zgadzam sie na to ze nie wiem i nie
                    bede wiedzial bo taki atrybut przypisalas pokorze. Bez tej wiedzy nigdy nie
                    poznasz Siebie. Bez tej wiedzy zaakceptujesz dominacje zla ktore dazy do
                    zniszczenia Ciebie. Musisz rozumiec zlo i dobro a pokora nie pomoze w jego
                    poznaniu a tylko w akceptacji ktora moze byc fatalna.

                    Na koniec slowo o strachu, napisalas: Rozsadku nauczyl nas STRACH.
                    Znam ten rozsadek, nie wierz nikomu, nie ufaj, klam, zazdrosc, oszukuj, nie
                    przyznawaj sie do bledu, mow zle o innych itp
                    To jest wielka zasluga strachu, czyni zycie nieznosnym, bez uwolnienia sie od
                    tej filozofi trudno mowic o rozwoju duchowym.
                    Serdeczne pozdrowienia.
                    • motyvvacja Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 19.12.06, 16:45
                      Swiat nie narzuca nam swojej woli. Swiat oferuje wiele wyborow. Moze napiszesz
                      > co Ciebie ogranicza. Mnie nie ogranicza nic, moj wybor nie jest przeciwko
                      > swiatowi.
                      > Piszesz ze wolnosc jest tam gdzie nie ma ograniczen. Jedynym ograniczeniem
                      jest
                      >
                      > strach, on nie pozwala rozwijac sie, zatrzymuje rozwoj


                      A gdzies ty przeczytal ze ja pisalam ze swiat ogranicza nam cokolwiek? lol
                      Pisalam ze sami sie ograniczamy,i zgodze sie ze pod kazdym ograniczeniem i
                      negatywna emocja kryje sie strach czy lek.Wiec jezeli cie nie ogranicza
                      nic,czyli jestes wyzbyty z lekow i strachu,to musisz byc pelen miloscismile
                      Pelen boskosci w sobie,ktora to nazywa sie wyzbyciem Ego.A wiec mskaiq jestes
                      bezEgowiecsmile
                      Cieszy mnie to smile
                      pisze ze wolnosc jest tam gdzie nie ma ograniczen,poniewaz wolnosc jest niczym
                      innym niz miloscia..Wracamy do domu.Stajemy sie wolni..Laczymy sie z bogiem.
                      Nie ma granic jak to kwasniewski spiewasmile

                      Nie rozumiem zupelnie konceptu z oprogramowaniem. Piszesz ze rozwoj duchowy to
                      > poznawac programy. Jakie programy?

                      Schematy po pradziadkusmile z ktorymi sie identyfikujeszsmile.Poznajesz je po to,zeby
                      dowiedziec sie skad je masz..A jesli nie sa twoje,to wpadasz na pomysl,ze
                      musisz byc kims innym nie?smile
                      A wiec rozbierasz sie do naga malenkismile (ale jestes grzecznysmile


                      Dlaczego uwazasz ze nie mozna przypisywac Bogu cech dobra i zla. Bez tych pojec
                      >
                      > nigdy nie bedziesz wiedziala kto wplywa na Twoja podswiadomosc

                      O oto moja poprzednia wypowiedz:

                      Nie masz monopolu na dobro i zlo, jak rowniez na to zeby mowic ze BOg jest
                      taki czy taki...
                      Bog jest rowniez zlem,jak i dobrem..
                      Moze nalezalo by zmienic concept Boga rowniez?...Jest wszedzie,jest
                      wszystkim,jest w kazdej zywej istocie,w kazdym kamieniu i roslinie, w
                      wietrze ,w deszczu..Jego energia pzrenika caly swiat...
                      Poprostu JEst..
                      I prosze mu nie dopisywac cech,dobra czy zla..
                      Bo to glupie.

                      Uwarzam ze zanim wyglosisz jedna ze swoich opini
                      powinienes :szczerze,spokojnie,pomalu.Przeczytac.Powoli i dokladnie.Bo mam
                      wrazenie ze rozmawiam z kims kto ma umysl zamkniety na kilkanascie kludek,i
                      widziec nic nie chce ,oprucz tego co sam sobie utworzyl..Zamek z piaskusmile


                      Pokora nie jest prawda o Tobie. Prawda o Tobie jest poznanie kim jestes, co
                      > tutaj robisz i jak zyc aby uniknac cierpienia i zniszczenia siebie, jak byc
                      > szczesliwym, jak zyc aby nie ranic innych i aby szanowac ludzi.
                      > Pokora nie jest szacunkiem do ludzi, albo szacunkiem wynikajacym z naszej
                      > poslednosci.
                      > Taki szacunek jest malo warty bo jesli uwaszamy siebie cos posledniego to
                      > uwarzamy rowniez innych.
                      > Narzuca rowniez ograniczenia w poznaniu, zgadzam sie na to ze nie wiem i nie
                      > bede wiedzial bo taki atrybut przypisalas pokorze. Bez tej wiedzy nigdy nie
                      > poznasz Siebie. Bez tej wiedzy zaakceptujesz dominacje zla ktore dazy do
                      > zniszczenia Ciebie. Musisz rozumiec zlo i dobro a pokora nie pomoze w jego
                      > poznaniu a tylko w akceptacji ktora moze byc fatalna.

                      Pokora jest akceptacją prawdy o sobie i nieustannym, szczerym
                      wysiłkiem w poznawaniu siebie i zgadzaniu się na to, co się o sobie poznaje.
                      Pokora prowadzi nas do bardzo prostych stwierdzeń. Najpierw do świadomości, że
                      jako człowiek mam ograniczone możliwości, nie mogę uczynić wszystkiego


                      mskaig: pisanie z toba,to waleniem grochem w sciane..NApisalam ci jak byk w
                      poprzednim poscie co to jest pokora,a ty niepokornie robisz swoje.
                      Nie krec-nie manipuluj,bo jestem uczulona na to..

                      Na koniec slowo o strachu, napisalas: Rozsadku nauczyl nas STRACH.

                      > Znam ten rozsadek, nie wierz nikomu, nie ufaj, klam, zazdrosc, oszukuj, nie
                      > przyznawaj sie do bledu, mow zle o innych itp
                      > To jest wielka zasluga strachu, czyni zycie nieznosnym, bez uwolnienia sie od
                      > tej filozofi trudno mowic o rozwoju duchowym.


                      Boze mskaig czlowieku,troche pokorysmile O czym ty piszesz? musze ci przypomniec
                      widze.
                      >Autor: mskaiq
                      Data: 18.12.06, 21:45 + dodaj do ulubionych wątków

                      + odpowiedz

                      --------------------------------------------------------------------------------
                      Nie wejde do klatki lwa nie ze strachu a z rozsadku. Rozsadek i strach to dwie
                      rozne sprawy. Strach to stan emocjonalny, panika, kiedy sie pojawia to
                      pierwszym krokiem jest uspokojenie sie aby moc myslec racjonalnie.
                      Serdeczne pozdrowienia.



                      Pisalam ze rozsadku nauczyl nas strach,poniewaz czlowiek biegajac sobie po
                      bushu ,jeszcze tak niedawno smile)doswiadczal sobie zycia..Z doswiadczen zradza
                      sie rozsadek,nie na odwrot.Gdyby Bog stworzyl lwa o lagodnosci kota,napewno
                      wszedl bys do klatkismile.a doswiadczenia zawsze towarzyszyl instynkt i strach.
                      Po to BOG NAM JE DAL. KUMA?-

                      1Widok lwa
                      2strach-instynkt
                      3 pobudzenie adrenaliny
                      ucieczka i osiagniecie szybkosci 60 na godzinesmileGdyby nie adrenalina pomaz
                      sobie tak szybko biegacsmile

                      4 doswiadczenie i uczucie strachu juz na sam widok lwa.
                      5 rozsadek ktory kaze omijac legowiska lwow..

                      Czy ty teraz kapujesz?










                      --
                      Secundum non datur
    • oldpiernik Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 20.12.06, 15:58
      Pięknych i prowokujących odpowiedzi niemało.
      Może zapytam, kto z Was nie rozwija się duchowo?
      Ups... :0)

      Tedy wszyscy się rozwijamy.
      Ktoś bąbelkuje w obszary dotąd niezbadane.
      Ktoś zajmuje miejsce zwolnione przez kogoś.
      Ekspansja ducha permanentna i nieustanna.
      Pięknie.

      Nie niepokojony przez nikogo, lekko rozchybotany pomiędzy wpływem nurtu
      ociężałości a przeciwnym, lekkim wietrzykiem przekory, spoczywam i puchnę.
      Znaczy rozwijam się, a jakże.
      Co skonstatowawszy bez zbędnych namiętności, oddaję się błogiej kontynuacji.

      Na marginesie dodam, że numerologia jest mi obca, lecz upodobałem sobie zero.
      Nie mając po temu żadnych przesłanek.
      To, że nie mam nic do powiedzenia, także mi nie przeszkadza.
      Sam akt wypowiadania się jest bowiem wystarczająco przyjemny, by psuć sobie
      uciechę poszukiwaniem tematu.

      Jeśli tekst powyżej nie oddaje tego, co rozumiem pod rozwojem duchowym,
      przepraszam. Tyle wybieram z oferty, jaką przedstawia mi domniemana
      rzeczywistość.

      OLDZDALA :0)
      --
      ...ale kogo to obchodzi...
    • motyvvacja Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 20.12.06, 19:11
      Wymien najważniejsze źródła wywołujące emocje strachu i lęku u dziecka oraz
      krótko scharakteryzuj wpływ zdobywanego doświadczenia na ich przeżywanie.
      Emocja strachu kształtuje się najwcześniej. Dzieli się na 2 fazy:1.-napięcia,
      znieruchomienia;2.-krzyk, płacz, rozproszone ruchy ciała. Taką 2-fazową reakcję
      strachu można zaobserwować gdy dziecko jeszcze nie reaguje na nowe bodźce
      odruchem orientacyjnym. Cechuje się nagłym wystąpieniem i równie nagłym
      ustąpieniem. Jest to tzw. Reakcja podkorowa. Kiedy dziecko nabywa doświadczeń
      indywidualnych nie każdy bodziec uważa za zagrożenie. Najpierw reaguje odruchem
      orientacyjno-badawczym. Źródła-strach wywołują bodźce nagłe i niesprawdzone,
      niezwykłe, np.nowe, zaciasne ubranie, duże ubranie,sposób zachowania dużego psa
      a nawet zwierząt, które w bajkach są symbolem zła:burza, silny wieatr,
      ciemność.. Zdobywanie doświadczeń indywidualnych pozwala dziecku na precyzyjną
      klasyfikację bodźców i charakterystykę, które mu zagrażają a które nie. W
      przezwyciężaniu strachu pomagają rodzice i nauczyciele, pomagają w poznaniu
      świata i poruszania się w otaczającym świecie, owajaja świat. W otoczeniu
      bezpiecznym, przychylnym, w pobliżu osób dających gwarancję poczucia
      bezpieczeństwa dzieci szybciej i chętniej uczą się kontaktu z nowymi i
      niezwykłymi bodźcami. Sytuacje z życia codziennego przyczyniają się do
      zachwiania poczucia bezpieczeństwa i lękliwego nastawienia do świata jest
      straszenie dzieci przez rodziców

      Scgarakteryzuj krótko rozwój emocjonalny u dziecka
      Dziecko wieku 3-7 lat poszerza teren swojej spontanicznej aktywności. Następuje
      wzbogacenie się i zróżnicowanie przeżywanych emocji. Znane już we wcześniejszym
      okresie rozwojowym uczucia takie jak::gniew, strach, radość, zazdrość, itd. ,
      które do tej pory były często niwyraźne a także niejednoznaczne, w wieku
      przedszkolnym nabierają wyrazistości. Cechą charakterystyczną jest to, iż
      dziecko nie potrafi maskować i tłumić swoich przeżyć emocjonalnych, co widać w
      jego zachowaniu, ruchach i gestach, w słowach.
      Do 6 roku życia uczucia dzieci cechuje afektywność i impulsywność. Emocje są
      silne, gwałtowne i pomimo, że są krótkotrwałe to łatwo powstają, a ich wybuch
      skierowany jest na zewnątrz. Reakcje przy tym mogą być niewspółmierne do siły
      bodxca, a powstajace uczucia sa zmienne i nietrwałe(labilność uczuciowa).
      Procesy emocjonalne odgrywaja istotna rolę w kształtowaniu się osobowości
      dziecka, w jego przystosowaniu się do środowiska i w regulacji jego stosunków z
      otoczeniem. Ich specyficzna funkcja jest „wyrywanie” tych własności przedmiotów
      i zdarzeń, które maja znaczenie dla człowieka i mobilizują organizm do
      odpowiedniego działania.
      Ogólnie można wyodrębnić dwie kategorie emocji:emocje pierwotne(niższe-
      dotyczace sfery organizmu) i emocje wtórne (wyższe-dotyczące sfery wartości i
      wiedzy poznawczej, niekiedy określane jako uczucia wyższe).

      --
      Secundum non datur
    • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 22.12.06, 10:42
      Mysle ze warto napisac o dobrym i zlym. Bardzo wiele osob przestaje rozrozniac
      pomiedzy tymi wartosciami.
      Bog jest dobrem a nie dobrem i zlem. Pojecie zla z ktorym spotykamy sie tak
      czesto nie wiaza sie z Bogiem a wiaza sie silami ktore reprezentuja zlo, ktore
      je wybraly.
      Na drodze rozwoju duchowego lezy zlo. Sa trzy mozliwosci, ulegniemy zlu i zlo
      zniszczy nas, przylaczymy sie do zla i wtedy sami staniemy sie zrodlem zla albo
      pokonamy zlo i wtedy otwiera sie droga dalszego rozwoju duchowego.
      Po pokonaniu zla nastepuje gwaltowny rozwoj duchowy, dusza juz wie czym jest,
      rozumie Swoja sile i co robi na ziemi.
      Jesli nie rozrozniamy pomiedzy zlem a dobrym albo rozrozniami slabo wtedy zlo
      przekona nas ze zlo jest dobrem i wtedy poprowadzi nas do zniszczenia bo
      zaczniemy dzialac wbrew prawu karmy. Czesto rowniez potrafimy wybierac zlo
      dlatego ze zdaje sie przynosic wiecej korzysci. Te korzysci sa bardzo zludne.
      Czlowiek ktory kradnie, zabija, cudzolozy, mowi zle o innym czlowieku, itp
      dziala wbrew prawu karmy i podlega temu prawu. Kazde zlo przeciwko innej osobie
      bedzie zwrocone.
      Dlatego pojecie dobra i pojecie zla to najwazniejsze pojecia w naszym zyciu,
      decyduja jakie ono bedzie.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • krytyk2 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 29.12.06, 01:22
        Wydaje mi sie ,ze zbytnio personifikujesz dobro i zło ,bądź tez oblekasz je w
        ksztalty bytu istniejącego niemalże niezaleznie-na podobieństwo Boga =dobro i
        Szatana=zlo.
        Moim zdaniem linia nie przebiega na zewnatrz,lecz w srodku nas.To nie
        zlo/dobro/ wchodzi do nas do środka,lecz to my jestesmy dobrzy lub źli.A w
        zasadzie-czasem postepujemy dobrze a czasem xle.Relacja "przyczynowa"jest tu
        odwrotna do tej ,o ktorej piszesz:najpierw odnajdujemy nić sensu swojego zycia
        i zaczynamy rozwijać sie duchowo a nastepnie coraz częściej postępujemy dobrze
        moralnie.Psychologia behawioralna a za nia wszelkie terapie bronia sie przed
        stwierdzeniami"jesteś dobry/zly/".Takie stwierdzenie zamyka zdaniem terapeutow
        droge do samorozwoju.Wskazane jest mowic:"to ,co zrobileś jest dobre".Za tym
        otwrciem psychologicznej ściezki dla samonaprawy,kryje sie tez metafizyzne
        zalozenie o braku substncjalnego dobra i zla.Obie te kategorie wskazuja juz
        raczej jedynie na statystyczne wystepowanie jakichs zjawisk,np pod nazw dobrych
        czynow.Takie sa ,chcialbym powiedziec -niestety- konsekwencje relatywizmu i
        pogłebiajćej sie wiedzy na temat zachowań ludzkich i ich regulacji.
        Pozdrwiam
    • tlingel Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 29.12.06, 13:59
      są ludzie, którzy twierdzą, że istnieje tylko jedna droga - droga rozwoju
      duchowego, i że wszyscy się na niej znajdujemy.

      tylko że każda droga ma dwa kierunki. To w którym kierunku idziemy zależy od
      naszej decyzji. Podobnie jak decyzja czy idziemy czy też stoimy w miejscu wink

      innymi słowy uważam, że nie wystarczy tu być aby się rozwijać duchowo. trzeba
      mieć jeszcze tą intencję/wolę/pragnienie/potrzebę aby się rozwijać. aby się
      doskonalić.
          • mskaiq Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 03.01.07, 14:24
            Co zatrzymuje rozwoj duchowy:
            Najwiekszym problemem jest strach. Pojecie strachu i jego wplyw na zycie jest
            zwykle malo rozumiany. Wiele osob potrafi oceniac go pozytywnie.
            Krytyka, ocenianie innych ludzi, nienawisc, zlosc i zal. A przede wszystkim
            utrata wartosci.
            Bardzo czesto pojawiaja sie sady ze nie mozna odroznic zla od dobra, ze zycie
            tworzy trzecia wartosc ktora nie jest ani dobrem albo zlem.
            Tak nie jest, zlo rozpoznawane jest przez prawo karmy jako zlo i bedzie
            zwrocone. Dobro jest rozpoznawane jako dobro i bedzie zwrocone rowniez. Trzeba
            rozumiec na czym polega dobro, a na czym zlo, to jedna z trudniejszych lekcji.
            Co przyspiesza rozwoj duchowy?
            Milosc, kazdy jej objaw, wybaczenie, zrozumienie, cierpliwosc, szacunek do
            siebie i innych. Ukladanie zycia w taki sposob aby przynosilo radosc. Im wiecej
            zycie jest dla nas warte, im piekniejszy zdaje sie byc swiat wokol nas tym
            wiekszy rozwoj duchowy.
            Serdeczne pozdrowienia.
    • ziaja7787 Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 09.03.17, 10:26
      Znam tylko jednego wiarygodnego mistrza wewnętrznego rozwoju w Polsce. To Jacek Adamus. Nie przekonuje cię do swojej „szkoły”, ale daje po prostu wiedzę do akceptacji. Prawda można powiedzieć broni się sama. Kontakt do mistrza masz przez hippocomos.pl, cykl oświeconych spotkań w otoczeniu natury z wyżywieniem wegetariańskim, oczyszczającym.
    • arbuzx Re: Kto z WAS rozwija się DUCHOWO??? 03.11.19, 19:46
      A ja usłyszałem ze moja cyfra to 13333.. tych 3 powinno być 360 czyli koło. Na potwierdzenie "usłyszałem " żebym zapamiętał 5275 do 2 czyli 27825,625 możliwe że jest to czas mijajacej precesji i jeszcze 7351 do 3 ale tego nie rozumiem. Może ktoś coś wie?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka