Dodaj do ulubionych

Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem nudy?

25.02.07, 16:24
Jeśli zajmują się nim znudzone kobiety jest na ogół pożyteczny, bo mają jakieś zajęcia i jest z nimi spokój. Na ogół też nie robią sobie specjalnie krzywdy. Jeśli jednak ktoś się za to bierze na poważnie nie jest to chyba opłacalna sprawa? Szczególnie dla katolika. KK działa w drugą stronę, zamykając człowiekowi na chrzcie czakry i blokując je co niedziela. Mozliwe, że w ten sposób ogranicza rozwój człowieka w tym kierunku ale ma to sens i jest zgodne z kulturą europejską. Generalnie prościej jest nauczyć człowieka np. wyginania łyżeczek przy pomocy rąk niż siły woliwink Przy okazji produkuje się przynajmniej o 1 rząd wielkości mniej popaprańców niż np. ucząc jogi.
Czy więc ryzyko rezygnowania z religi(np. serwowanej w dobrze przyswajalnej dla Europejczyka formie KK) na rzecz dalekowschodniej magii się opłaca? Czy są jakieś wymierne korzyści z transcendentalnego bełkotu czy nie lepiej wykorzystać czas na zajmowanie się realnym życiem, zostawiając sprawy duchowe specjalistom, którzy zajmują się tym za niewielką opłatą?
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 25.02.07, 17:14
      pink.freud napisał:

      > Jeśli zajmują się nim znudzone kobiety jest na ogół pożyteczny, bo mają jakieś
      > zajęcia i jest z nimi spokój

      Hmm zastanawiam sie na czym wg ciebie polega zajmowanie sie rozwojem duchowym?
      Tzn jest to zajmowanie sie czyms konkretnym wg ciebie???? Moze ty to ograniczasz
      tylko do jakichs dziwny medytacj, lewitacji i wyginanania lyzeczek, tudziez
      czytanie ksiazek ezoterycznych? Podejrzewam wyciagajac wnioski z tego co piszesz
      ze wrzucasz do tego wora tez buddyzm i hinduizm a religia katolicka to nie
      jest juz rozwoj duchowy. Ciekawe.

      Dziwny dla mnie jest ten wpis i twoje pytanie.



      Rozwija to sie kazdy czlowiek zarowno intelektualnie jaki i duchowo i to bez
      wzgledu na to czy to pekinski facet co czyta gazete, czy rolnik w Andach ktory
      jest analfabeta. Religia jaka sie wyznaje jest nie wazna tutaj. Najwiekszy
      rozwoj nastepuje przez doswiadczenie zycia codziennego i jego wyzwania.
      Czlowiek od urodzenia codziennie sie czegos uczy i codziennie snuje refleksje
      nad soba i zyciem. Ty rozwijasz sie snujac refleksje nad tym CZYM jest rozwoj
      duchowy.

      >Czy są jak jakieś wymierne korzyści z transcendentalnego bełkotu czy nie lepiej
      wykorzystać c> zas na zajmowanie się realnym życiem, zostawiając sprawy duchowe
      specjalistom, którzy zajmują się tym za niewielką opłatą?

      Rozwoj duchowy to realne zycie i realne doswiadczenia. Wszystko inne od religii
      przez lewitacje, ksiazki ezoteryczne, lyzeczki po psychiatre to tylko wymiana
      pogladow co sie tam komu wydaje. Wzrastamy rowniez przez wymiane informacji i
      porownanie z innym swiatopogladem
      • pink.freud Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 25.02.07, 17:49
        Jakoś nie zauważyłem tego rozwoju duchowego u siebie i znajomychsmile
        Ale niech Ci będzie.. może być nadmierny rozwój duchowy.

        Owszem chrześcijaństwo, judaizm czy islam to dla mnie religia, reszta magia.
        W religii ganianiem za demonami zajmuje się wąska grupa specjalistów tj, księży, mułów czy rabinów. Reszta płaci za ochrone szczęśliwa, że nie musi się w tym sama babrać tylko może sobie wygodnie żyć.
        W dalekowschodnich wyznaniach istnieją tzw. uczniowie, którzy chcą doznać oświecenia i poznać się z demonami osobiście, zamiast korzystać z życia.
        Ciekawi mnie po co i czemu to tak interesuje durne europejskie laski?wink
        • motyvvacja Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 25.02.07, 18:41
          -Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewykorzystane mszczą się.-
          Mozliwe ze niektore z nas chcialy przestac sie mscic.smile
          Zadawajac sobie pytanie skad te durne emocje,i ci durni faceci -ktorzy spadali jak grom
          z jasnego nieba ,wywolujac porazenie logicznego myslenia i chec niesienia pomocy, lub
          zmiansmile

          Teraz moga powiedziec z pelna odpowiedzialnoscia: ze mezczyzna z niedorozwojem
          emocjonalnym ,juz je nie jara smile

          'Durne laski' ktore wybieraly facetow z problemem doswiadczania bliskosci,przechodza
          metamorfoze i sa w stanie rozpoznac typa ktory juz swoim pisaniem,przypomina
          emocjonalne zwichnieciesmile

          no cozsmile
          Pozdrawiam
        • princesswhitewolf Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 25.02.07, 21:31
          pink.freud napisał:

          > Jakoś nie zauważyłem tego rozwoju duchowego u siebie i znajomychsmile

          Hmmm... Wspolczuje.Czyzbys sie otaczal ludzmi w zastoju umyslowym? Niestety w
          tym ci juz nie pomoge, ale moze wloz okulary.

          > W religii ganianiem za demonami zajmuje się wąska grupa specjalistów tj,
          księży mułów czy rabinów.

          I jakos doskonalej recepty tez na okielznanie tych rzekomych demonow nie
          znalezli(sic!)smile))))))

          > Ciekawi mnie po co i czemu to tak interesuje durne europejskie laski?wink

          Podejrzewam ze uzywasz slowa "laska" nie jako kija do podpierania sie dla
          starszych osoba ale, jako SLANGOWEGO okreslania "kobiety" i niejako nakreslasz
          mi o sobie obraz iscie freudianski: mlody sfurstrowany seksualnie niespelniony
          myzogin usiluje dociec co jest motorem myslenia kobiety, istot ktore go
          odrzucaja i wywoluja bol.

          Gwoli zaspokojenia ciekawosci, doniose ze religie wschodu ciesza sie rownym
          zainteresowaniem zarowno kobiet jak i mezczyzn i nie zauwazono jak dotad
          statystycznie wielkich korelacji miedzy plcia a hinduizmem, buddyzmem czy
          szeroko pojeta ezoteryka.

          A co nieco dojrzalszego pytania: czemu Europejczycy interesuja sie religiami i
          tradycja wschodu, to odpowiedzia bylboby:
          Z tego samego powodu co w Japonii czy Indiach powstaja klasztory katolickie
          tudziez McDonaldy.
          • pink.freud Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 25.02.07, 22:27
            Jak na wysoko rozwiniętą duchowo istotę strasznie się burzysz mizoandertalkowink
            Piszę na różnych forach, niektóre są agresywne, i nie przestawiłem się do końca na tutejszą oazę spokoju i tolerancji. Sorry za określenie durne. Laska w zależności od kontekstu może być komplementemwink

            Nie bardzo rozumiem po co miałbym się bardziej rozwijać? Po co poprawiać cos co jest już wystarczająco dobre?wink Czy ta ciągła chęć kobiet do rozwoju nie wynika z ich kompleksów i braku samoakceptacji? To właśnie temat tego wątku. Po co kobietom rozwój dla samego rozwoju? Na dodatek rozwijają się ze świadomością, że sobie szkodzą, bo robią się coraz bardziej wybredne i nie do życia z normalnym facetem.

            > > W religii ganianiem za demonami zajmuje się wąska grupa specjalistów tj,
            > księży mułów czy rabinów.

            > I jakos doskonalej recepty tez na okielznanie tych rzekomych demonow nie
            > znalezli(sic!)smile))))))

            Wręcz przeciwnie. Mają statystycznie skuteczność bliską 100%. Znasz kogoś kto je widział?wink

            > Gwoli zaspokojenia ciekawosci, doniose ze religie wschodu ciesza sie rownym
            > zainteresowaniem zarowno kobiet jak i mezczyzn i nie zauwazono jak dotad
            > statystycznie wielkich korelacji miedzy plcia a hinduizmem, buddyzmem czy
            > szeroko pojeta ezoteryka.

            Tu mnie całkowicie zaskoczyłaś. Dałbym głowę, że klientami np. telewróżek są w 99% kobietywink

            Ale ciągle nie odpowiedziałaś na główne pytanie.
            Masz jakieś konkretne korzyści z rozwoju duchowego?
            • princesswhitewolf Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 25.02.07, 22:57
              pink.freud napisał:

              > Jak na wysoko rozwiniętą duchowo istotę strasznie się burzysz mizoandertalkowink

              Nigdzie nie napisalam ze jestem cyt wysoko rozwiniętą duchowo istota ale skoro
              tak to ujales to przyjme to jako komplement i podziekuje.
              Co do burzenia sie to martwie sie ze masz projekcje jakies tutaj moze z wlasnych
              doswiadczen, czemu ktos doroslyby mial ktos angazowac sie emocjonalnie z powodu
              wpisow na jakims forum? Ot zabawa

              > Wręcz przeciwnie. Mają statystycznie skuteczność bliską 100%. Znasz kogoś kto
              je widział?wink

              No to ja bardzo chetnie prosze o adresy ich bo jak dotychczas zyje nie
              spotkalam ani zadnej sprawdzajacego sie w pelnni jasnowidza czy osobnika co
              okielznuje 100% demony.smile))))A uwierz wiele widzialam juzsmile))
              W Bajki to ja nie wierze, natomiast jestem swiadoma propagandy i reklamy od
              religijnych po komercyjne.

              > Tu mnie całkowicie zaskoczyłaś. Dałbym głowę, że klientami np. telewróżek są w
              > 99% kobietywink
              A co maja telewrozki do rozwoju intelektualnego czy rozwoju duchowego? W ogole
              co to jest TELEWROZKA? Podejrzewam ze chodzi ci jakas Wrozka na telefon czy
              telewizyjna? No jak ogladasz to to faktycznie niezbyt ambitne programy
              wybierasz.No ale There is no account for taste jak mowia...

              Czy tego chcesz czy nie, codziennie zycie jest rozwojem jakims chocby poszerzysz
              sobie slownictwo, tudziez jak przeczytasz gazete i bedziesz snul refleksje nad
              czyms i ciut sie rozwiniesz czy intelektualnie czy duchowo.
              Czy mamy korzysci z rozwoju duchowego? Oczywiscie samorefleksja wiaze sie z
              rozwojem duchowym i daje tyle samo co intelektualny rozwoj:zglebianie wiedzy,
              nauka jezyka i poznawanie innych kultur.
        • princesswhitewolf Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 25.02.07, 23:01
          pink.freud napisał:

          > DO Królestwa Bożego ci mniej rozwinięci też mogą wejść, więc to raczej nie powó
          > dsmile
          Niom specjalnie ci mniej rozwinieci duchowo zatem zlodzieje i mordercy wejdasmile)))
          Zreszta to taka gadka z jakims katolikiem.
          Tak jakby byl jakis dowod na istnienie w ogole jakiegos Krolestwa Bozego
          lol......smile))))))

          Wszystko czy Buddyzm czy Chrzescijanstwo to KWESTIA WIARY subiektywnej, a te sie
          roznia i nie ma zadnych dowodow naukowych ze jedna jest wlasciwsza od drugiej.
          Wszelkie spory na ten temat uwazam za infantylne i nierozwiazywalne i z pewnosia
          nie warte kontynuowania. A uczucia rozmaitych buddystow czy katolikow po drodze
          mozna opacznie urazic. Dobranoc

          • wandal1 Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 25.02.07, 23:44
            >Wszystko czy Buddyzm czy Chrzescijanstwo to KWESTIA WIARY subiektywnej, a te si
            > roznia i nie ma zadnych dowodow naukowych ze jedna jest wlasciwsza od drugiej.

            2 tys lat chrześcijaństwa wprowadziło wojny religijne, fanatyzm, nienawiść,
            zacofanie ( palenie wszystkich ksiąg i tysięcy ludzi niezgodnych z doktryną
            kościoła ), korupcje i wykorzystywanie włady kościelnej do własnych celów
            politycznych ( wystarczy przeczytać historię kolejnych papieży - jak wzajmenie
            się spiskowali, otruwali, mordowali czy innymi sposobami walczyli o władze ).

            porównaj sobie zaś historię buddyzmu
            buddyzm jest mniej religią a bardziej systemem filozoficznym ( nie wyznaje
            wiary w Boga/bogów ) bez specjalnie zorganizowanego systemu doktrynalno-
            filozoficznym no może poza buddyzmem tybetańskim ( tu istniało połączenie
            religii z polityką ). ta jednak odmiana pokazuje w najbardziej obrazowy sposób
            jak ten system filozoficzny wykształcił najbardziej pokojowy naród świata.
            • pink.freud Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 26.02.07, 00:46
              Trochę mnie podłamałaś, może faktycznie są tu osoby, które potrzebują się jednak rozwinąćwink
              Nie wstyd Ci pluć na własną rasę i własnych mężczyzn?smile
              To biały mężczyzna ucywilizował ten świat a katolicyzm jest jak do tej pory najnowocześniejszą i najbardziej etyczną religią.
              Buddyzm to weekendowa dziecinadawink
        • amm06 Re: "Niebo i pieklo to stany swiadomosci" 26.02.07, 21:46
          "Nie kazdy, ktory Mi mowi: "Panie, Panie!", wejdzie do Krolestwa Niebieskiego,
          lecz ten, kto spelnia wole mojego Ojca, ktory jest w niebie" Mt 7, 21

          "Zapytany przez faryzeuszy, kiedy przyjdzie Krolestwo Boze, odpowiedzial
          im: "Krolestwo Boze nie przyjdzie dostrzegalnie;
          i nie powiedza: "Oto tu jest" albo: "Tam", oto bowiem Krolestwo Boze posrod was
          jest." Lk, 17, 20-21

          W wersji anglojezycznej, ostatni wers brzmi: "nor, will people say, "Here it
          is" or "There it is" because the Kingdom of God is within you." Lk, 17, 21

          Kingdom of God is within you - Krolestwo Boze jest wewnatrz ciebie

          Cala sztuka na osiagnieciu tego stanu swiadomosci, czyli, innymi slowy -
          odnalezieniu Krolestwa Bozego wink
    • wandal1 Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 25.02.07, 23:16
      jest takie powiedzenie wsród wyznających buddyzm - jeśli spotkasz budde - zabij
      go.
      innymi słowy jeśli dążysz do oświecenia/nirwany ( czyli do rozwoju duchowego )
      to tego nie osiągniesz - gdyż ten stan musi przyjść w sposób naturalny - nie da
      się go osiągnąć siła woli lub umysłu.
      innymi słowy - chcesz się rozwijać duchowo - żyj w zgodzie ze samym sobą,
      własnym sumieniem, sercem, własnymi uczuciami. a więc życie w zgodzie z wysoką
      etyką może być synonimem rozwoju duchowego.

      ale... świętoszkowatość to nie rozwój duchowy tylko zaspakajanie swojego ego,
      często której towarzyszy hipokryzja i zakłamanie.

      błąd u Ciebie polega na kojarzeniu rozwoju duchowego z ezoteryką. stąd może Ci
      się wydawać że Ci co zajmują/interesują się ezoteryką to się rozwijają duchowo.
      często jest jednak odwrotnie. często spotykam osoby które chcą wykorzystać tą
      wiedze dla szkodzenia innym.

    • daaar0 Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 26.02.07, 00:21
      To ciekawe jak takie niepoważne i prowokacyjne teksty jak Twój mogą
      niespodziewanie przyczynić się do całkiem poważnych refleksji.
      Zrobiłem sobie rachunek sumienia z bliżej znanych mi "lasek" z szczególnym
      uwzględnieniem ich poziomu rozwoju duchowego.
      Wyszło mi, że u wszystkich ten poziom jest co najmniej ponadprzeciętny (czego
      nie da się powiedzieć o znanych mi facetach). A co do wymiernych korzyści ...
      Weźmy choćby fakt, że wszystkie, od wielu lat, żyją w szczęśliwych związkach.
      Może problem leży nie w ich (lasek) poziomie rozwoju duchowego, ale w Twoim
      (sorry) niedorozwoju ?
      • pink.freud Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 26.02.07, 00:36
        Nie bardzo rozumiem co chcesz powiedzieć? Doszedłeś przecież do tych samych wniosków co ja, że rozwój może być pożyteczny.
        "Jeśli zajmują się nim znudzone kobiety jest na ogół pożyteczny, bo mają jakieś zajęcia i jest z nimi spokój. Na ogół też nie robią sobie specjalnie krzywdy."
        Ale to bardzo ogólnikowe spostrzeżenie i raczej nie poparte badaniami statystycznymi. I taką samą korzyść można osiągnąć znacznie w prostszy sposób.
        Przychodzą Ci do głowy jakieś inne korzyści?
        BTW Jak poznajesz poziom duchowy znajomych lasek?

        > Może problem leży nie w ich (lasek) poziomie rozwoju duchowego, ale w Twoim
        > (sorry) niedorozwoju ?
        Jaki problem masz na myśli?
    • motyvvacja Duchowosc 26.02.07, 15:45
      Duchowosc to gleboko zakorzeniona potrzeba w czlowieku ze,stanowi on jednosc z
      czyms co jest wiekrze i potezniejsze niz on sam(czescia w calosci).Polaczone z
      przekonaniem ze jest sie przez ta przynaleznosc kierowanym i prowadzonym.z tego
      przekonania wynika swiadomosc wlasnej bezbronnej znikomosci,co z koleji powoduje
      wole i potzrebe jednoczenia sie z sila istniejaca poza wlasnym ja.Czy przydanej owej
      mocy miano Boga-czy sily wyzszej,czy energi tworzenia czy kreatora..Istotne jest aby
      odczuwac z nia zywa wiez,prowadzaca do zdania sobie sprawy ze owa wiez wplywa na
      nasze mysli,slowa ,czyny i uczucia.
      W zasadzie to co najwazniejsze w duchowosci czlowieka,zwiazane jest z jego wlasna
      wola,wiara jest bowiem wyborem swiadomym poszukiwaniem sposobu lepszego zycia.
      Duchowym zyciem mie jest w pierwszym rzedzie oczekiwanie wielkich uniesien i
      mistycznych objawien,a podejmowaniem zwyklych,powszednich decyzji.Decyzji
      wywodzacych sie ze swiadomej potrzeby naprowadzenia zycia na nowe tory i nie mniej
      swiadomego poszukiwania owych torowsmile
      Zmiana drogi po ktorej sie dotad kroczylo oznacza w wielu przypadkach poczatek zycia
      duchowego.Duchowosc to zaufanie w sile nosna zycia,TO OTWARTE PRZYZNANIE SIE
      DO SWOJEJ SLABOSCI.i nie ukrywanie jej przed innymi.Wiara tworzy nowe, z wiary nie
      rodzi sie nic starego
      Droga ktora za jej przyczyna otwiera sie przed czlowiekiem-a ktorej nie mozna
      poznac,ani zorientowac sie co do jej kierunku-prowadzi go z zupelnie nowe ,nieznane
      dotad obszary.
      Wiara jest jak porod,jak proces samego rodzenia sie ,kiedy to kladac zycie na szali
      mamy przebrnac z wszelkimi towarzyszacymi temu konsekwencjami.

      Prowadzenie zycia ktore mozna nazwac duchowym przypomina swobodny lot po
      uprzednim rzuceniu sie z brzegu przepascismile
      Na nic zdaja sie zdobyte wczesniej wiedza oraz umiejetnosci,trzeba odstapic od
      wszystkich funkcjanujacych uprzednich bezpiecznych rozwiazan.Skok w owa przepasc
      wynika z zaufania w nosna sile zycia,nie zas z kalkulacji tyczacej np:spodziewanych sie z
      tego powodu korzysci.
      Tam gdzie nie ma duchowosci zadzi przymus kontroli,wrecz calkowitego zawladniecia
      samym soba.Czlowiek taki poklada ufnosc we wlasnej sile.Osoba taka ktora polega
      wylacznie na sobie, wczesniej czy puzniej znajdzie sie w totalnej izolacji,co powoduje
      przedewszystkim niemozliwa do opanowania kumulacje problemow.,ale i twoarzyszaca
      coraz slabsza orientacje w rzeczywistosci.
      Nieobecnosc duchowosci w zyciu czlowieka-poza izolacja powoduje takze poczucie
      braku sensu wlasnej egzystencji.
      Ktos taki zaczyna poszukiwac tego sensu wszedzie gdzie tylko slyszal ze moze sie nan
      natknac..Nierzadko wielkie znaczenie przypisuje symbolo, zewnetrznym np: drogi
      dom,luksusowe przednioty, kasa,itd.
      Naturalnie nie ma niczego negatywnego w posiadaniu tych dobr,jesli jednak maja one
      ukryc plytkosc i brak sensu zycia,wuwczas isnieja dowody do zastanowienia sie czy
      wybrana droga jest najlepsza.

      Pochodnia braku duchowosci staje sie niekiedy perfekcjonalizm.(niektore religijne
      wymogi)
      Oznacza to ze wszystko czym sie czlowiek zajmuje musi byc bezbledne i nienaganne,w
      przeciwnym bowiem razie zasluguje on na wzgarde.

      doskonalosc(Bog) zawiera w sobie akceptacje ograniczenia i przyzwolenie na
      niedoskonalosci wlasnie.Jestesmy wciaz w podrozy,nasza droga nie dobiegla jeszcze
      celu tymczasem perfekcjonalista wymaga od siebie i oraz innych efektu
      dzialan.jakbysmy sie juz u tego celu znalezli.Wedle tych oczekiwan powinnysmy juz za
      zycia stac sie aniolami.
      to tyle
    • nenella Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 26.02.07, 21:20
      Oj, pink, jak zwykle takie bzdury wypisujesz, że człowiek nawet nie wie, czy
      warto odpowiadać.

      pink.freud napisał:

      "Jakoś nie zauważyłem tego rozwoju duchowego u siebie i znajomychsmile"

      Już ta uwaga mówi sama za siebie. Wbrew optymistycznym twierdzeniom koleżanek,
      muszę wygłosić pogląd, że osobom o ograniczonych zdolnościach intelektualnych
      rozwój duchowy nie jest dostępny i na przykład taki kolega pink nie ma na niego
      szans, nawet gdyby chciał.

      "KK działa w drugą stronę, zamykając człowiekowi na chrzcie czakry i blokując je
      co niedziela."

      Bzdura - chociaż nie jestem katoliczką, znam osobiście paru katolickich
      mistyków, dążących do rozwoju duchowego "w zjednoczeniu z bogiem", nie mówiąc
      już o literaturze chrześcijańskiej, począwszy od modnego w tzw. New Age
      Anthony'ego de Mello, a skończywszy na "św." Augystynie, który tez miał swoje
      jazdy.

      "Mozliwe, że w ten sposób ogranicza rozwój człowieka w tym kierunku ale ma to
      sens i jest zgodne z kulturą europejską."

      Nie mam pojęcia skąd czerpiesz przekonanie, że dążenie do rozwoju duchowego jest
      obce kulturze europejskiej? Znaczy co, już pomijając wspomniane wyżej
      chrześcijaństwo, to wszystkie osiągnięcia europejskiej myśli filozoficznej i
      psychologicznej (w tym Zygmunta Freuda) to bzdura importowana ze Wschodu?

      ""Przy okazji produkuje się przynajmniej o 1 rząd
      wielkości mniej popaprańców niż np. ucząc jogi."

      Właśnie w tym rzecz, pink, że np. ucząc jogi, a przy okazji jakiegoś panowania
      nad sobą, REDUKUJE się ilość popaprańców. smile

      ""Owszem chrześcijaństwo, judaizm czy islam to dla mnie religia, reszta magia.
      W religii ganianiem za demonami zajmuje się wąska grupa specjalistów tj, księży,
      mułów czy rabinów. Reszta płaci za ochrone
      szczęśliwa, że nie musi się w tym sama babrać tylko może sobie wygodnie żyć."

      Wygodnie, albo niewygodnie, zależy od punktu siedzenia. Wszystkie religie
      instytucjonalne, te które wymieniłeś i inne, jak kościół Moon'a mają na sumieniu
      ekonomiczne i moralne wykorzystywanie łatwowierności swoich wyznawców i ja bym
      się doprawdy kłóciła o opłacalność tej zabawy.

      "Ciekawi mnie po co i czemu to tak interesuje durne europejskie laski?wink"

      Durnych nie interesuje, tylko te mądre, więc może na tych durnych faktycznie się
      skup, pink, bo widzę, ze temat lasek cię zaprząta bardzo.

      "Nie bardzo rozumiem po co miałbym się bardziej rozwijać? Po co poprawiać cos co
      jest już wystarczająco dobre?wink"

      Właśnie nie jest. Co widać.

      ""Nie wstyd Ci pluć na własną rasę i własnych mężczyzn?smile"

      Wstyd to właśnie pluć na jakąś inną rasę, pink, zwłaszcza bez żadnych podstaw.
      Kiedy krytykujemy kogoś z kim się utożsamiamy, a więc tak jakby samych siebie,
      to właśnie świadczy o rozwoju duchowym i intelektualnym. Ale nie będę się nad
      tym rozwodzić, bo to za mądre dla ciebie.

      I wreszcie odpowiedź na zasadnicze pytanie:
      "Czy są jakieś wymierne korzyści z transcendentalnego bełkotu czy nie lepiej
      wykorzystać czas
      na zajmowanie się realnym życiem, zostawiając sprawy duchowe specjalistom,
      którzy zajmują się tym za niewielką opłatą?"

      Tak, są korzyści - bardzo konkretne. Czyś ty się kiedy zastanawiał, pink, do
      czego byś chciał wykorzystać swoje żałośnie krótkie, niewątpliwie jednorazowe
      (gdyż w razie czego wiara w reinkarnację raczej nie zakłada wiary w
      nieśmiertelność niezmiennej osobowości) i cholernie skomplikowane życie? Bo ja
      bym na przykład swoje chciała wykorzystać do tego, żeby czerpać z niego jak
      najwięcej poczucia szczęścia - gdyż poczucie szczęścia, wyzwalając odpowiednie
      hormony robi mi dobrze i przynajmniej wtedy wiem, że coś z tego życia mam. A
      ścieżka tak zwanego rozwoju duchowego to najprostsza droga do tego, żeby stan
      ducha, w którym poczucie szczęścia jest silne i stałe, osiągnąć. I nie kłam mi
      czasem w odpowiedzi, pink, ze ty jesteś szczęśliwy bez tego, bo po twoich
      zjadliwych, nadąsanych postach widać gołym okiem, że nie jesteś ani trochę.

      I tu przyszła pora, żeby zająć się Twoją sygnaturką:
      "Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewykorzystane mszczą się."

      Chciałam cię uświadomić, że wykorzystane też się mszczą i to bardziej dotkliwie
      nawet, ale ty jak sądzę, nie miałeś okazji się o tym przekonać, bo jakoś żadna
      nie była chętna, żebyś ją wykorzystał. Dziwnie pewna tego jestem. smile)))



    • oldpiernik Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 27.02.07, 20:22
      Mój Ty Smutku.
      :0)

      Rozwój duchowy.
      Wzrastanie w wierze.
      Aktywność intelektualna.
      Gimnastyka.
      Trening.

      To, w co wierzysz, określa to, czym się zajmujesz.
      Nazewnictwo bywa źródłem nieporozumień.
      Mimo to, jakoś nazywamy swoje ulubione zajęcia.
      :0)

      Wymierne korzyści z transcendentalnego bełkotu można zobaczyć, jeśli tylko chce
      się otworzyć ślepia. Niekoniecznie z racji zawodowej przynależności.
      Przypisywanie Kościołowi Katolickiemu roli stróża, dbającego o uwięzienie
      owieczek w ładnie poukładanych ławeczkach to taki uboczny efekt?
      Czy może zamierzona prowokacja? Nie wyczuwam intencji.
      :0)

      Zgodnie z przywołaną kulturą europejską... Hehehe...
      Jaki zakres czasowy? 1,2...5 tys. lat?
      Z grubsza biorąc, owa kultura to nieposkromione wścibstwo i chroniczna
      ekspansywność.
      Skąd pomysł na nietykalność bliskowschodnich idei?
      Nagle dojrzeliśmy do izolacji?

      Hmmm...
    • krytyk2 Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 27.02.07, 22:56
      chyba inaczej rozumiemy rozwoj duchowy.Dla ciebie jest to cos
      zmaterializowanego- w kśiążkach ,wyglaszanych teoriach,przykladach życia.
      Dla mnie jest to poczucie ,że jestem bytem innym niz wszystko inne na
      swiecie,że te innośc powinienem pielęgnować jako najwyższa dla mnie wartośc ,że
      ten byt moze rozwijać sie w nieskończonośc /póki zyje.../,ze bogactwo jest
      tylko we mnie a nie na zewnątrz mnie..
      • motyvvacja Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 28.02.07, 08:11
        Smieszna jest ta sciezka duchowa.
        Na poczatku czlowiek nie akceptuje siebie takim jaki jest,pragnac zmian,puzniej
        dowiaduje sie ze musi zaakceptowac, by te zmiany wogole weszly w zycie.
        Uczy sie siebie, i wywala na swiatlo dzienne kupy schematow ktore dotad zadzily jego
        zyciem.To wszystko z checi zmian..na lepszesmile
        Poznanie uswiadomienie,zrozumienie-rodzi inna nature.Inny wglad w samego siebie.
        Ale to dopiero wglad-nie zmiany.Wglad sie zmienil.Nie ma zmian.Albo inaczej.
        Zmiany w wgladzie ,lub spojrzeniu na samego siebie.Po ang.(zmiana self conceptu)
        Po tym powinna przyjsc akceptacja,poniewaz poczucie winy sie zmniejszylo-no bo to nie
        moja wina ze tak mnie wychowano-itd.
        Wchodzi w zycie samoobserwacja i chec zmian starych przyzwyczajen(reakcji)Ktore byly
        zapoczatkowane w schematach z lat dzieciecych.
        Rzucenie palenia zajelo mi przeszlo rok,dorazu sport zeby nie przytyc-udalo sie.
        Gdy patrze na ta gore przyzwyczajen ktore czekaja na zmiany,czasami opadaja mi rece
        gdy mam w pamieci walke z fajkami .
        Dlatego rozwoj duchowy trwa cale zycie.
        • motyvvacja Ale jeszcze cos 28.02.07, 08:30
          Wszystko co w nas nieuswiadomione,czego nie przywolalismy do swiadomosci,kieruje
          nami i naszym zachowaniem,mimo ze niezdajemy sobie z tego sprawy.Dlatego tez
          zadaniem czlowieka jest stale podnoszenie poziomu swojej swiadomosci,co jest
          jednoznaczne z rozwojem duchowyl-lub jak kto woli z rozwojem gatunkusmile

          Stopien tego rozwoju latwo zmierzyc obserwujac stosunek doroslych do dziecismile
        • krytyk2 Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 28.02.07, 10:46
          smileBardzo ladnie i pogladowo piszesz Motywacjo o tych początkach.Gdybym mial to
          opisać jak to dzialo sie ze mna-pewnie nie zmieniłbym ani przecinka w Twoim
          tekscie...
          Jedna rzecz mnie tylko nadal nurtuje.
          Piszesz:
          > Poznanie uswiadomienie,zrozumienie-rodzi inna nature.Inny wglad w samego siebi
          > e.
          > Ale to dopiero wglad-nie zmiany.Wglad sie zmienil.Nie ma zmian

          Jesli zalożyc,ze część moich wad/jesli nie wszystkie /wynika ze
          współuzaleznienia/z jakiegokolwiek powodu../a istota wspóluzaleznienia jest
          zaprzeczanie ,czyli wypieranie ze świadomości,to fakt ,ze juz w i d z ę swoje
          wady jest chyba otwarciem drogi do zmiany.Czyli zmiana świadomości jest już byc
          moze największym krokiem faktualnym,rsp dzialaniowym.
          Pozdrawiam serdecznie.Życze milego slonecznego dniasmile
          • motyvvacja Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 28.02.07, 16:49
            Wejsciu w swoje (ze tak sie wyraze wady),towarzyszy zawsze pokora.Bez pokory,bez
            pokory nic- sie nie zauwazy,w pokorze czlowiek jest bezbronny,w pokorze czuje sie
            zawstydzona,w pokorze duma mnie opuszcza ,tym samym robie miejsce''swiatlosci''
            swiadomosci do ockniecia sie!.Ockniecia ze snu.Balam sie byc wysmiana,balam sie
            wyszydzenia, balam krytyki.stworzylam wokol siebie mgle by nie moc zobaczyc faktu-
            NIEUSWIADOMIONEGO iz Boje sie wziasc odpowiedzialnosci za siebie i swoje
            zycie.Pozwalajac innym manipulowac moimi decyzjami..
            Nie od dzis.Od narodzenia.Takie sobie zrobilam przedluzone dziecinstwosmile
            Wiec dlatego,po uswiadomieniu moge powiedziec ze ja dopiero dzisiaj stalam sie
            doroslym czlowiekiem.
            Ok?co ma piernik do wiatraka.
            Wiem na co chorowalam-czego nieuswiadomilam.
            Ale nadal sie boje ruszyc tylek z miejsca.
            Zmiany zaszly w psychice-ale to ja je teraz musze wprowadzic w zycie.
            Teraz stoje nad nastepnym dylematemsmile
            Jak pokonac strachsmile
            a wiec tego sie juz nie obmysli,nie wymysli i nie uswiadomi-no mozna zrozumiec jedynie
            ze to demony-projekcje umyslu,fantazja,negatywna przeszlosc projektowana na
            przyszlosc.Ok.
            Teraz do dzialania.
            Teraz to pora aby wskoczyc do wody z ufnoscia ze potrafie plywacsmile
            pozdrawiam i zycze sobie mniej slonca a wiecej chlodzikusmile
            No a tobie oczywiscie sloneczka
            Ps: ja tez bylam wspoluzalezniona-nie do konca jestem ok.ALe ucze sie siebie czuc.
            Nareszcie wiedziec ze jestem JA .Poza schematamismile))
            • mskaiq Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 01.03.07, 09:20
              Pokora to podporzadkowanie sie strachowi. Wstyd Motywacjo to strach przed samym
              soba. Nie trzeba byc pokornym aby moc zrozumiec, wystarczy kierowac sie
              miloscia, milosc nigdy nie jest dumna.
              Strach zatrzymuje rozwoj, przelamac strach jest trudno bo dzialasz przeciwko
              Swojej negatywnej osobowosci. Potrafi ona przynosic wiele argumentow, potrafi
              przekonac swoja negatywnoscia.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • motyvvacja Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 01.03.07, 16:23
                > Pokora to podporzadkowanie sie strachowi. Wstyd Motywacjo to strach przed samym
                >
                > soba. Nie trzeba byc pokornym aby moc zrozumiec, wystarczy kierowac sie
                > miloscia, milosc nigdy nie jest dumna.
                > Strach zatrzymuje rozwoj, przelamac strach jest trudno bo dzialasz przeciwko
                > Swojej negatywnej osobowosci. Potrafi ona przynosic wiele argumentow, potrafi
                > przekonac swoja negatywnoscia.
                > Serdeczne pozdrowienia.


                Mskaiq ,ja szanuje twoj punkt widzenia.Ty to tak odczuwasz,u Ciebie Tak sie dzieje.
                Szanuje to.
                Ja natomiast musialam pokonac wstyd,pyche.i nadete swoje Ego -czyli wedle moich
                slow(pokore)Zeby zobaczyc swoj wlasny problem..
                Oczywiscie ze masz racje ze milosc nigdy nie jest dumna.
                ALe ja zeby do milosci D O J S C musialam stac sie pokorna...rozumiesz?
                Nie warzne czy to strach przed (wysmianiem -brakiem szacunku)poniewaz nasze Ego
                chce byc zawsze i wszedzie pierwsze,szanowane,lubiane, stawiane na podium,chce na
                siebie brac wszystkie plusy tego swiata,chce byc podpora,chce byc dobre,Chciane..To
                wszystko dlatego ze ONO EGO-szuka milosci..Nierozumie ze musi sie samo siebie
                pozbyc..zeby ta milosc znalesc..
                Pokora to pozbywanie sie Ego.By milosc poznac.
                Nie znam innych slow, to co znam staram sie jak najbardziej pzrekazac.Moje uczucia sa
                formowane wedle slow jakie poznalam czytajac.
                madrosc jest w nas od malego.Poprostu musimy sie nauczyc ja wyrazac

                pozdrawiam
                • motyvvacja rozwoj duchowy sluzy 01.03.07, 16:36
                  sluzy do umniejszania swoich Egowskich pobudek.
                  Im wiecej sie pozbywasz,tym bardziej wzrastasz.
                  Im mniej chcesz przedstawic swoje prawdy,tym wiecej tej prawdy w sobie masz.
                  Im mniej sie chwalisz-tym wiecej robisz miejsca swiatlosci w twoim wnetrzu
                  Im mniejsza chec pokazania (na co mnie stac) <-
                  • oldpiernik ego niezauważone ;0) 01.03.07, 18:05
                    marginalna wstawka nie-wojownika :0)
                    sobie robisz tyle miejsca, ile chcesz
                    jeśli miejsca nie robisz, nie rozedmiesz się
                    co wymaga więcej wysiłku
                    świadoma ciasnota czy nieświadoma puchlizna?

                    OLDZAROGIEM
                    • motyvvacja Re: ego niezauważone ;0) 01.03.07, 19:21
                      Mysle ze najwiecej wysilku wymaga patrzenie sercemsmile
                      Mysle ze najwiecej wysilku wymaga brak logicznego mysleniasmile
                      w sprawach duchowych oczywisciesmile
                      a tak naprawde to zadnego wysilku ,a blogoslawienstwa i wiecej zrozumienia + wiary
                      w swoja boskosc oczywisciesmile
              • krytyk2 Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 02.03.07, 16:07
                mskaiq napisał:

                > Pokora to podporzadkowanie sie strachowi

                Pokora raczej nie wiąże mi sie z emocjami,raczej z brakiem emocji.Jeśli mialbym
                przypisać jej jakąś emocje bylaby to raczej odwaga umieszczenia siebie we
                wlasciwej,realistycznej perspektywie widzenia pośrod nieskończoności bytów tego
                swiata

                >Nie trzeba byc pokornym aby moc zrozumiec

                Trzeba być pokornym ,żeby zrozumieć.W istocie pokora to nic innego jak
                maksymalnie realistyczne widzenie świata,zwiększona świadomośc.
    • mskaiq Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 02.03.07, 05:50
      Motywacja napisala

      >Ja natomiast musialam pokonac wstyd,pyche.i nadete swoje Ego -czyli wedle
      >moich slow(pokore)Zeby zobaczyc swoj wlasny problem..
      >Oczywiscie ze masz racje ze milosc nigdy nie jest dumna.
      >ALe ja zeby do milosci D O J S C musialam stac sie pokorna...rozumiesz?

      Rozumiem co piszesz Motywacjo ale Ty masz milosc, nie musisz do niej dochodzic.
      Ty musisz jej uzywac, wtedy ja czujesz.
      Tej milosci nie mozesz kierowac na Siebie bo wtedy bardzo czesto zmienia sie w
      pyche. Najlepiej kierowac ja na zewnatrz. Jest tyle ludzi ktorzy potrzebuje
      jej, milosc przelamuje pyche, pokora sie jej poddaje. To nie bedzie juz Twoja
      pycha ale innych.
      To powoduje tarcie w nas, nie przynosi spokoju, a ponizanie siebie i
      traktrowanie siebie gorzej niz innych, przynosi kompleks nizszosci a nie rozwoj.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • motyvvacja Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 02.03.07, 08:21
        Nigdy nie mowilam,i mowic nie bede o pokorze jako-
        ponizaniu sie, lub pozwalaniu na traktowanie nas gorzej niz innych
        Bog nas kocha wszystkich tak samo prawda?->to jest punkt zwrotny
        Pokora ktora ,pomorze mi pokonac moj wlasny wstyd i pyche w dojsciu do PRAWDY O
        MNIE -przedemna sama.Ja nie musze sie wcale swoimi zlymi cechami przed wami
        chwalic.Nie musze-ale moge,gdy pokonam nastepny ciemny pokoik w ktorym sie
        rozprawie z cieniami akceptacji (przez innych) lub uznaniem innych za swoj
        autorytet.Moge sobie pozwolic o rozmowie o nich.
        Co i tak wychodzi na jedno i to samo-przestalam sie wstydzic siebie.

        Nie zrozumiales co napisalam mskaiq gdybys zrozumial nie napisal bys:Ty masz milosc,
        nie musisz do niej dochodzic.
        Dojsciem do niej-lub przychyleniem jej miejsca i POCZUCIE JEJ-moze jedynie wtedy
        dojsc do skutku Jak UMNIEJSZYSZ EGO.Jego potzreby ,zachcianki,itd..
        Poniewaz gdy sie spojrzysz w glab ego-to nie ma tam nic dobrego.Kazda zachcianka
        jest jak pusta kaloria..Nie wypelnia cie niczym choc tak naprawde dazy do bycia
        kochanym.
        Te puste kalorie otaczaja twoje cialo-i nie czujesz tego ze masz jeszcze milosc..Ze
        stworzony jestes z milosci i ze wiele razy nia sie kierowales..
        Takie oddzielenie ziarna od plew,na poczatek.
        Oczywiscie ze jestem miloscia-ale musze poznac ktora to miloscsmile

        Tej milosci nie mozesz kierowac na Siebie bo wtedy bardzo czesto zmienia sie w
        > pyche. Najlepiej kierowac ja na zewnatrz

        wraz z umniejszeniem EGO-nie ma co sie zmienic w pyche!
        Jest milosc w tobie i na zewnatrzsmile
        slodka,cicha,promieniujaca,dobra,szczesliwa z chlodnym powiewem wiatru,jak lisc
        szalejacy na wietrze..Bez poetyckich opisow,zwykla,twoja milosc.
        Od co nic wielkiegosmile
        >
        • mskaiq Re: Do czego służy rozwój duchowy poza zabiciem n 02.03.07, 12:56
          Mysle ze chcesz pokonac Swojej pychy za pomoca pokory bo zdaniem Twoim jest to
          przeciwne uczucie do pychy.
          Tak nie jest pokora jest rowniez negatywna energia, nie jest przeciwstawna
          energia. Nie znosi egoizmu a promuje go.
          Przeciwstawna energia do pychy jest milosc. Kiedy pojawia sie milosc, nie ma
          pychy, nie ma rowniez strachu, zalu ani zlosci.
          Serdeczne pozdrowienia.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka