Dodaj do ulubionych

Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Moja..

30.03.07, 17:55
Bialych zim w bialych wierszach,w zlotych sierpnia pokojach.....
Moja milosc najwieksza, nie wie nic ze jest MOJA...
Czas ja syci jak wino ,wyobraznia upieksza...
Moja Milosc Jedyna -Moja Milosc Najwieksza...
Obserwuj wątek
    • motyvvacja Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 30.03.07, 18:08
      Zawsze przeciez kochalam ,jednak zawsze mialam obiekt.Nigdy Bez obiektowo.
      Co bylo pierwsze,uczucie czy obiekt?..Milosc czy umysl?
      a moze razem??
      Nauczono nas kochac obiekt-obdarowywac nia innych.
      Nigdy nie powiedziano ze to Ja kocham soba.Ze ona jest moja.Ze jest we mnie.
      Ze to ja.
      Teraz obiektem stalam sie dla niej Ja..smile

      Choc inni nam pomagaja tu na ziemi,swoja osoba .By kochajac-czuc ze sie kocha w
      sobie.
      To prawda,ze najlepszy zwiazek to taki: Gdy partnerzy nie przeszkadzaja sobie w
      kochaniu Siebiesmile
      • 7zahir Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 30.03.07, 18:48
        motyvvacja napisała:

        > Zawsze przeciez kochalam ,jednak zawsze mialam obiekt.Nigdy Bez obiektowo.
        > Co bylo pierwsze,uczucie czy obiekt?..Milosc czy umysl?
        > a moze razem??
        > Nauczono nas kochac obiekt-obdarowywac nia innych.
        > Nigdy nie powiedziano ze to Ja kocham soba.Ze ona jest moja.Ze jest we mnie.
        > Ze to ja.
        > Teraz obiektem stalam sie dla niej Ja..smile
        >
        > Choc inni nam pomagaja tu na ziemi,swoja osoba .By kochajac-czuc ze sie kocha
        w sobie.
        > To prawda,ze najlepszy zwiazek to taki: Gdy partnerzy nie przeszkadzaja sobie
        w kochaniu Siebiesmile>

        Wzruszająco piekne słowa i jakże prawdziwe - doswiadczam tego smile
    • mskaiq Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 31.03.07, 00:44
      Najtrudniejsza milosc to milosc do siebie. Pojawiala sie u mnie nieustannie,
      testowala moja proznosc.
      Na szczescie kochalem kogos innego, potrafilem porownac te dwa uczucia, dwie
      rozne energie, proznosci i milosci.
      Trzeba kochac innego czlowieka tylko w ten sposob odkryjesz milosc. Kiedy ja
      odkryjesz nie dasz sie oszukac proznosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • motyvvacja Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 31.03.07, 10:20
        masz racje mskaiq''kochaj blizniego swego,jak siebie samego''
        Kochajac innego,wiesz ze czujac milosc..Czujesz ja w sobie..
        Bo to inni sa twoim lustrem,w nich sie odbijasz...
        Lecz po jakims czasie przestajesz sie zadawalac palcem pokazujacym na ksiezyc,a
        zaczynasz spogladac na sam ksiezyc.
        Co wcale nie znaczy ze przestales kochac innych..Nope...
        Poprostu wiesz skad sie uczucie tlismile
        • mskaiq Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 31.03.07, 15:55
          Nie Motywacjo, inni nie sa moim lustrem. Kochajac innego czlowieka, czy
          ogolniej kochajac pojawia sie we mnie moja milosc i rozswietla moje cialo.
          Milosc do siebie bardzo czesto oznacza proznosc, a ta nie ma zadnego zwiazku z
          miloscia. Kiedy proznosc rozswietla nas wtedy to swiatlo przynosi bol bo zycie
          nieustannie rani nasze ego.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • motyvvacja Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 31.03.07, 21:06
            > Nie Motywacjo, inni nie sa moim lustrem. Kochajac innego czlowieka, czy
            > ogolniej kochajac pojawia sie we mnie moja milosc i rozswietla moje cialo.

            Autor: motyvvacja
            Data: 31.03.07, 10:20
            Kochajac innego,wiesz ze czujac milosc..Czujesz ja w sobie..

            mskaiq napisał:
            Nie Motywacjo, inni nie sa moim lustrem

            Autor: motyvvacja
            Data: 31.03.07, 10:20
            Bo to inni sa twoim lustrem,w nich sie odbijasz...

            Nie wiem czy dyskusja z toba ma sens,ze wzgledu na to ze ty nigdy nie czytasz niczyjej
            tresci.To jest troche nie kulturalne,ignoracja moich wypowiedzi przez ciebie,albo nie
            zrozumienie ich,zupelnie odbiera mi motywacje do dalszych postow z tobasmile
            staraj sie wyjsc ze swojego zamknietego swiatka umyslu,i powoli,powoli spogladaj na
            innych poprzez rzeczywistosc-a nie poprzez swoje pzrekonania..to pierwsze.
            Drugie.
            Piszac o lustrze pisalam o gruncie pod uczucie.smile nie jestes w stanie sie zakochac w
            kims kto ci wogole nie odpowiada,lub nie posiada wedlug ciebie cech przez ciebie
            rowniez cenionych-ktorye sam chcialbys posiasc.a tkwia one u ciebie gdzies w ukryciu
            czekajac na ich ujawnienie..myslisz sobie po cichu ze ta wlasnie osoba zeslana ci przez
            boga obdarzy cie czyms,,(co szczerze mowiac juz masz w sobie) i nauczy jak sie to robi.
            Lustro odbija nie tylko te dobre cechy,odbija rowniez te zle..
            Lustro jest lustrem.

            mskaiq napisał:
            Milosc do siebie bardzo czesto oznacza proznosc, a ta nie ma zadnego zwiazku z
            > miloscia.

            cholera miskaiq,, czyzbys sie nie ewalulowal? Jeszcze jestes na etapie Egoizmu?
            Ile razy ci tu ludzie pisali ze egoizm rozni sie od milosci wlasnie tym..
            Ze Egoista w glebi duszy siebie nienawidzi..a to ze chce wszystko pod siebie-do siebie,,,
            co mowi o jego pustce(proznosci) w ktorej siedzi...w swoich nie zapelnionych
            potrzebach.
            Czlowiek kochajacy sie przedewszystkim sie DZIELI...kuma? DZIELI !..nie tylko miloscia..
            JEST KROLEM.. EGOISTA jest BIEDAKIEM..Taka to roznica.
            Kuma?

            Mskaiq ja radze ci przemyslec to co napisalam,nie robie tego z egoistycznych
            pobudek,ale tym razem z nerwow..Bo jestes tu z nami caly ten czas,,,i jeszzcze stoisz
            przy swoim...

            Wkurza mnie to najbardziej ze jesli ciebie bedzie czytal czlowiek ktory jest na etapie-
            RACZKOWANIA-ze tak powiem duchowego..to go zmieszaja twoje poglady..
            I bedzie sie zastanawial-jak i gdzie ma szukac...
            A wszech-WIADOMO.ZE milosci sie szuka w sobie, do siebie... i z siebie..

            Wiec miskaiq bardzo bym cie prosila nie siac zametu.
            Amen
            • kwiatywewlosach Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 01.04.07, 09:32
              Przepraszam, że się wtrącam.
              Motywacjo, to nie są argumenty które mogłyby kogokolwiek przekonać, że to Ty a
              nie Twój rozmówca masz rację.

              Nie wiem czy dyskusja z toba ma sens,ze wzgledu na to ze ty nigdy nie czytasz n
              > iczyjej
              > tresci.To jest troche nie kulturalne,ignoracja moich wypowiedzi przez ciebie,al
              > bo nie
              > zrozumienie ich,zupelnie odbiera mi motywacje do dalszych postow z tobasmile
              > staraj sie wyjsc ze swojego zamknietego swiatka umyslu,i powoli,powoli spoglada
              > j na
              > innych poprzez rzeczywistosc-a nie poprzez swoje pzrekonania..to pierwsze.

              > cholera miskaiq,, czyzbys sie nie ewalulowal? Jeszcze jestes na etapie Egoizmu?

              Wkurza mnie to najbardziej ze jesli ciebie bedzie czytal czlowiek ktory jest na
              > etapie-
              > RACZKOWANIA-ze tak powiem duchowego..to go zmieszaja twoje poglady..
              > I bedzie sie zastanawial-jak i gdzie ma szukac...

              Takie opinie jak wyżej, to dopiero są niegrzecznesmile
              A na jakim etapie Ty jesteś Motywacjo, że potrafisz ocenić etap innych?smile
              • motyvvacja Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 03.04.07, 22:10
                Takie opinie jak wyżej, to dopiero są niegrzecznesmile
                > A na jakim etapie Ty jesteś Motywacjo, że potrafisz ocenić etap innych?smile

                niegrzeczne? haha..no wiesz...A dla kogo niegrzeczne? Dla tych ktorzy byli uczeni taktu -
                taktowego?smile a moze dla ciebie? bo amerykanie nie uznali by tego za niegrzecznosc..
                Indianie bekaja przy stole wiesz?..smile
                Nie ucz mnie grzecznosci bardzo cie proszesmile)
                Jezus tez byl niegrzeczny jak rozwalil w swiatyni bazar sprzadawcow..
                Zobacz jaki on byl niegrzecznysmile)

                Nie oceniaj mnie jak nie chcesz byc ocenianasmile

                Pozatym ja nie przekonuje nikogo na argumenty kwiecie we wlosach...Tu jest rozwoj
                duchowy,,a nie argumentacja pt: Kto ma racje.

                To ze to tobie sie wydalo niegrzeczne to tez twoj problem..Proponowala bym zajzec
                glebiej w siebie,,i zastanowic sie co jest przyczyna takiej reakcji i wtracania sie w inne
                posty.

                Pozdrawiam serdeczniesmile
          • motyvvacja Re: Moja milosc 04.04.07, 07:44
            Autor: mskaiq
            Data: 31.03.07, 15:55 + dodaj do ulubionych wątków

            + odpowiedz

            --------------------------------------------------------------------------------
            Nie Motywacjo, inni nie sa moim lustrem. Kochajac innego czlowieka, czy
            ogolniej kochajac pojawia sie we mnie moja milosc i rozswietla moje cialo.
            Milosc do siebie bardzo czesto oznacza proznosc, a ta nie ma zadnego zwiazku z
            miloscia. Kiedy proznosc rozswietla nas wtedy to swiatlo przynosi bol bo zycie
            nieustannie rani nasze ego.
            Serdeczne pozdrowienia.

            Powtarzam z pelna odpowiedzialnoscia za moje slowa:
            Czlowiek zawsze,i to zawsze bedzie projektowal(czyli inni beda jego lustrem)
            Gdy lustro jest czyste odbija milosc(projektuje milosc na innych)
            Gdy jest zabrudzone(odbija Ego i jego potrzeby)
            Lustro i projektor zawsze-zawsze beda istnialy w nas do puki do puty bedziemy zyli tu na
            tym swiecie.
            • motyvvacja Re: Moja milosc 04.04.07, 07:50
              lustro i projektor to jedno i to samo,zebys znowu miskaiq nie zachaczyl o zle
              zformulowane zdanie..Jesli nie kumash tego co pisze..

              Jezcze chcialam tylko dopisac..
              ZE nigdy nie bylo tak zeby dwie osoby sie kochaly..Niestety..
              To My odbijamy nasza milosc na innych.Projektujemy SIEBIE.
              TO jak sie KOCHAMY projektowane jest na partnera.Ale nigdy Jego-jako jego nie
              kochamy...Niestety trzeba spojrzec prawdzie w oczysmile)

              to jak sie kogos kocha zalezy tylko i wylacznie od milosci wlasnej..Bo to ona jest
              projektowana na innych

              Pozdrawiamsmile
    • kwiatywewlosach Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 01.04.07, 09:38
      A co do meritum.....mamy prawo rozumieć miłość i wszystko inne tak, jak
      potrafimy. Wiersz piękny, ale jedni ją sławili a byli i tacy, co przeklinali. Z
      reguły uczucie odkrywamy w relacjach z innymi ludźmi, oni nam rozszerzają
      widzenie świata i to budzi fascynację, zachwyt i zauroczenie.....tym, co
      dostrzegamy.
    • mskaiq Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 01.04.07, 11:46
      Oceniasz i krytykujesz Motywacjo, kazda krytyka i ocena oznacza ze Twoje Ego
      decyduje o Tobie, Ty nie wiele masz do powiedzenia. Jedna z podstaw rozwoju to
      powstrzymanie sie przed ocena i krytyka, oznacza to przejecie kontroli nad
      negatywnymi uczuciami ktore wywoluja te negatywne uczucia.
      Jest to rowniez brak szacunku do opini drugiego czlowieka, a brak szacunku
      oznacza brak milosci, oznacza wlasnie proznosc.
      Musisz rowniez rozumiec ze ocena i krytyka nie dziala przeciwko osobie ktora
      krytykujesz czy oceniasz, dziala zawsze przeciwko osobie oceniajacej i
      krytykujacej.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • motyvvacja Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 03.04.07, 22:06
        No wybacz mskaiq,a czy ty widzac moja ocene i MOja krytyke oceniasz to poprzez
        swiatlo swojej Milosci -czy rowniez oceniasz moja krytyke jako KRYTYKE poprzez SWOJE
        EGO?smile
        Gdybys ty byl tak pelny milosci to nie widzial byc krytyki w mojej wypowiedzi.Pozatym to
        twoje mysli..
        Ja nie krytykowalam cie,,,a jedynie upomnialam zebys nie straszyl.. jak to robisz bardzo
        czesto..
        Ktos przychodzi pelen kwiatow we wlosach..smile a ty mu te kwiatuszki zdmuchujesz
        mowiac ze to pycha..Po co??.

        To Twoja pycha mskaiq..To twoja ocena Mskaiq..
        I pamietaj ze cokolwiek powiesz...to tez bedzie Tylko Pochodzilo Od ciebie..
    • motyvvacja Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 03.04.07, 22:59
      Pozatym miskaiq,kto ci powiedzial do jasnej ciasnej ze milosc musi byc dobra?
      Dobra w TWOIM mniemaniu?Jak sie tobie to dobro ukazuje?To takie dobro jakiego cie
      nauczyli??
      Dobro w braku krytyki?
      Czyz moze w byciu grzecznym i uprzejmym?


      Milosc to swiadomosc,,i czasem nie jednego kopa da..
      Dlatego w zyciu tak jest trudno , i dlatego ludzie tak wiele cierpia..
      Bo wlasnie poprzez cierpienie milosc uczy..swiadoma milosc uczy..

      i wcale nie musi byc mniej krytykujaca czy tez uprzejmasmile

      boze ale wykrzywione mniemanie o milosci..
      Milosc musi byc tylko dobra
      Bo jak jest zlo-to nie milosc
      To fe.
      he he

      Pozdrawiam grzeczniesmile

      Ps: milosc uczy poprzez zlo,bo to twoje mniemanie o zle-to tez milosc.
      Pycha i agresja to tez milosc
      Krytycyzm to tez milosc
      Nienawisc to tez milosc
      Czlowieku,pokaz mi jedna rzecz poprzez ktora nie przemawia milosc....
      ..
    • motyvvacja Oswiecenie Czy przebudzenie 04.04.07, 10:29
      czlowiek jest tylko instrumentem w rekach boga.
      Osho mowil ze fujarka potrzebuje muzyka, i muzyk fujarki.
      My jestesmy wlasnie fujaramismile-chodzi tu o cialo i umysl oczywisciesmileBede podkreslala
      jesli znowu nie byla bym zrozumianasmile

      A z innej beczki odemnie

      Puszczal ktos kiedys zajaczki z lusterka,jak swiecilo sloneczko?
      To my jestesmy wlasnie tym lusterkiem,a sloneczko boska nasza natura..
      Jak lustro jest brudne to nie oswieci niczego..-zajaczek nie wyjdzie
      Wiadomo ze blask puszczacego zajaczka na cokolwiek Oswieca Go.<--stad myslimy ze
      kochamy kogos.A my poprostu odbijamy wlasnych siebie na jakas osobe

      a kiedy stajemy sie oswieceni?
      smile
      smile
      smile
      Kiedy lustro nakierowane jest tylko na sloncesmile
      Widzieliscie chyba blask roznych swiecacych przedmiotow w lesie,czy na jakiejs gorze
      czy gdziekolwiek indziej..Poprostu sie swiecily-bo nakierowane byly na slonce.

      Dla mnie tak wylasnie wyglada oswiecenie.

      Oby BOg pozwolil mi to ZAPAMIETAC -gdy zapuka proza zycia
      Obym zawsze miala w sobie duza dawke wiary !
      amen
      Wam rowniez tego zycze
    • mskaiq Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 05.04.07, 14:44
      Motywacja napisala:
      Ps: milosc uczy poprzez zlo,bo to twoje mniemanie o zle-to tez milosc.
      Pycha i agresja to tez milosc
      Krytycyzm to tez milosc
      Nienawisc to tez milosc
      Czlowieku,pokaz mi jedna rzecz poprzez ktora nie przemawia milosc....

      Pycha i agresja nie jest miloscia, krytycyzm rowniez. To samo dotyczy
      nienawisci.
      Mam wrazenie ze nigdy nie kochalas Motywacjo. Kiedy pokochasz bedziesz
      wiedziala ze milosc nie jest nienawiscia ani pycha, itp.
      Milosc nie przemawia przez zlo, nienawisc, krytyke lub agresje. Kiedy takie
      energie pojawiaja sie u nas milosc znika.
      Milosc przemawia przez radosc, wybaczenie, szacunek, itp.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • motyvvacja Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 05.04.07, 23:46

        > Pycha i agresja nie jest miloscia, krytycyzm rowniez. To samo dotyczy
        > nienawisci.
        > Mam wrazenie ze nigdy nie kochalas Motywacjo. Kiedy pokochasz bedziesz
        > wiedziala ze milosc nie jest nienawiscia ani pycha, itp.
        > Milosc nie przemawia przez zlo, nienawisc, krytyke lub agresje. Kiedy takie
        > energie pojawiaja sie u nas milosc znika.
        > Milosc przemawia przez radosc, wybaczenie, szacunek, itp.
        > Serdeczne pozdrowienia.

        widze ze sie nie rozumiemy mskaiq.
        A to wrazenie o tym ze nie kochalam tez jest twoje
        Pokochac siebie mozesz jedynie gdy zaakceptujesz wszystkie swoje ciemne strony.
        Nie jestes w stanie ich zaakceptowac gdy nie zrozumiesz ich istnienia.
        Zrozumienie ich masz w ksiazce ''rozmowy z bogiem''
        Gdyby nie bylo ciemnosci,nie zachwycal bys sie swiatlem.
        Gdybynie bylo strachu-nie odroznil bys sily milosci..
        Tam...po drugiej stronie...nie potrzeba juz roznic...jest jedynie milosc
        Tu jestes po to zeby w tych roznicach odnalesc Boga..
        Ktory o parodio...Jest wlasnie tymi roznicami-W CALOSCI JEDEN.

        Jest on pycha i krytykiem
        Nienawiscia i zlem.
        Jezeli milosc dla ciebie oznacza Boga w jednym jego wydaniu..To troche ciasno go
        malujesz..
        Mysliszl ze czlwoiek zabijajacy drugiego czlowieka -nie jest boski?
        • amm06 Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 06.04.07, 05:20
          Pozwole sobie wtracic 2 grosze, gdyz dyskusja bardzo ciekawa smile

          > Mysliszl ze czlwoiek zabijajacy drugiego czlowieka -nie jest boski?

          Czlowiek zabijajacy drugiego czlowieka nie przestaje byc dzieckiem Bozym, gdyz
          nic nie moze zmienic jego duchowego dziedzictwa, jednak zabijajac, czlowiek ten
          o swym dziedzictwie nie pamieta. Ciekawe jest to jak Bog widzi w nas to co
          boskie a my mamy tendencje do dopatrywania sie w Nim tego co ludzkie.
          Pycha, agresja, krytycyzm, nienawisc = Ego = poczucie separacji = poczucie
          braku milosci.

          Akceptacja ciemnych stron to akceptacja Ego. Akceptacja Ego to decyzja
          separacji. Decyzja separacji wyklucza mozliwosc jednosci/milosci.

          "Nikt nie moze dwom panom sluzyc. Bo albo jednego bedzie nienawidzil a
          drugiego bedzie milowal; albo z jednym bedzie trzymal, a drugim wzgardzi. Nie
          mozecie sluzyc Bogu i mamonie." Mt 6,24
    • mskaiq Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 06.04.07, 09:29
      Jesli zaakceptujemy ciemne strony siebie to znaczy mozemy akceptowac
      nieuczciwosc, klamstwo, nienawisc, zadawanie krzywdy, morderstwo. Akceptacja
      ciemnych stron siebie prowadzi do zaglady nas, pisze o duszy. Sami ja
      zniszczymy bo tylko my mozesz zniszczyc siebie.
      Piszesz ze gdyby nie bylo ciemnej strony to nie widzialbys milosci. To nie jest
      prawda, kiedy nad czlowiekiem bierze gore ciemna strona pojawia sie depresja.
      Wtedy nie widac juz milosci ani radosci, wtedy widac tylko strach, bezsens,
      zal, nienawisc i zlosc.
      Kiedy wybieramy milosc wtedy znika ciemna strona. Nie ma strachu, ani zalu i
      zlosci, znika ego. Aby wygrac milosc trzeba pokonac wszystkie emocje ktore
      oddzielaja nas od milosci. Trzeba pokonac strach.
      Czesto zdarza sie ze ludzie wybieraja milosc do siebie, przyczyna jest strach
      przed miloscia do drugiego czlowieka. Jest powszechna wiara ze milosc do siebie
      nie moze nas skrzywdzic, jest to bardzo nieprawdziwa wiara.

      Amm06 napisal bardzo pieknie:
      Jedna rzecz przez ktora nie przemawia Ego to milosc wink
      To prawda, milosc jest zawsze bezinteresowna.
      Serdeczne pozdrowienia
      • motyvvacja Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 06.04.07, 10:51
        Widze ze walczycie ze soba,nie akceptujecie kawalka siebie.
        wybieram milosc-a mojej nieuczciwosci NIenawidze
        Wybieram milosc-a to ze czasami klamie odtracam
        wybieram milosc-a to ze sasiada bym zjechal za to ze ma lepszy samochod-odtracam
        Wybieram milosc-a to ze mysle o sobie ze jestem glupi inieszczesliwy-odtracam.

        To ze Wybierasz-Juz jest samym AKTEM EGO.
        Bo to EGO wybiera,
        Wyborem wlasnie tym wyborem Powiekszasz swoje Ego o nienawisc do siebie.
        O WYBOR TEGO CO UWARZASZ za sluszne.

        Nie mozecie mowic o milosci i o tym co Ego by zrobilo,a czego nie.Sami
        jestescie .EGAMI.W tych rozmowach..Czy nie widzicie tego ze to nie milosc przemawia
        przez nas/was-a EGO?.

        Milosc nie zna wyborow-dlatego droga do milosci jest akceptacja.
        Akceptacja naszych ciemnych stron..POLUZUJE je.Nie bedziesz z nimi walczyl,(a
        wiadomo ze jak nie akceptujesz-to co robisz? wypierasz sie albo prubujesz zmienic lub
        walczysz)

        Droga do prawdziwej milosci jest akceptacja.Bo to ona wlasnie jakby rozpraszala ego i
        jego cwany zestaw...

        pozdrawiam was
        • motyvvacja Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 06.04.07, 11:10
          Nie mowie zeby sie poddawac naszym ciemnym strona.Bo tu bylam bym juz zupelnie
          zle zrozumiana...
          Ale powiedz mi ,co mozesz zrobic w wypadku gdy przez ciebie przemawia zazdrosc o
          lepszy samochod sasiada?.
          Myslisz:
          Ten znowu sobie kupil nowe auto
          A ja musze jezdzic starym
          Ciekawe skad ma kase
          Zlodziej straszny
          To piepszony zlodziej

          Nakrecasz sie,,czasem bez wlasnej wiedzy-Mysl laczy neurony.Te skolei dawaja znac
          maszynie biochemicznej i wytwarzana jest emocja powiedzmy zazdrosci..
          Biochemia ladnie poprzez krew trafia do danej parti ciala..
          (chyba wszyscy ogladaliscie film What the bleep do we know)Tam to pieknie jest
          opisane.

          Pisze jedynie ze nie jestes w stanie kontrolowac swoich WLASNYCH MYSLI.
          Mozesz je starac sie zmienic...starac sie myslec o czyms innym-lapac sie na nich..
          Mysl tworzy emocje..A emocja jest TOba..
          Caly czlowiek jest jedna wielka skladnia-nie jestes odpowiedzialny za prace
          watroby,wiec dlaczego mial bys byc odpowiedzialny za prace wlasnego twojego
          umyslu?..
          Jedynie co mozesz zrobic to zrozumiec, jak on pracuje u ciebie..bo tylko ty masz tam
          wglad.
          Dlatego pisze o akceptacji..Bo akceptacja i zrozumieniem..Juz czujesz sie
          obserwatorem...
          tym ktory mieszka w ciele, i obserwuje jego dzialania-wraz z dzialaniem umyslu..

          Mozesz walczyc i na zewnatrz wydawac sie za madrego,uczciwego dobrego czlowieka.
          Mozesz byc pomocny ludzia.Mozesz sie tak pieknie ustawic w imie milosci ze jestes
          lepszy od BOga.
          Mozesz rozdac cala swoja posiadlosc.
          -Ale co z tego jesli to twoj wybor-
          A wybor nie da ci szczescia.Bo wybor nalezy do Ego,a Ego szczescia dac nie potrafi,Bo
          samo jest poszukiwaczem szczescia.
          Szukamy szczescia i milosci -wydaje sie nam ze jestesmy w stanie i mamy ta kontrole
          nad soba i tym co zrobie-ze je dostane..Ze wyborem milosci-bede
          szczesliwy,zadowolony..Bede Boski,,a wtedy jego laska splynie do mnie oswiecajac i
          sprawiajac ze wzystkie moje troski i cierpienia rozpadna sie w pyl..

          nie tedy droga..
          bynajmniej moja droga nie prowadzi poprzez wybor milosci,, i kopniecie w dupe mojego
          Egosmile) Wyparcie sie GO.

          Ja sie siebie juz wystarczajaca dlugo wypieralam..dlatego tak dlugo identyfikowalam
          sie z tym co bylo wypierane..Poniewaz myslalam ze to czesc mnie.
          To czescia mnie nie bylo..a jedynie wiara w to ze tej czesci siebie nie lubie..

          nic nie jest mna.
          Ja tylko obserwuje to co mam.

          Pozdrawiam
          • motyvvacja Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 06.04.07, 11:31
            I nie mozliwe jest zebym do rozmowy nie wtracila swojego Egosmile
            Bo to ono formuluje slowa,to ono czasem mnie napedza emocjami..to ono jest jedyna
            komunikacja jaka mamy-do niego nalezy caly zestaw slow ktore urzywam.
            Do niego nalezy inteligencja-pamiec,strach...
            Ale nie ono kocha...
            milosc jest poza nim....W momencie akceptacji CALOSCI SIEBIE-CALOSCI
            EGO.Wszystkiego co do umyslu trafilo poprzez edukacje, rodzicow,znajomych,media..
            Wszystko z czym sie utwrzsamiamy.
            Akceptujemy caly swiat-bo to swiat jest moim umyslem..JEGO KAWALEK..
            To kawalek swiata w nas..stad INDYWIDUALIZM-TO JA.
            TO MOJ SWIAT..Ten sam ale przezemnie ulozony w calosc..
            W lesie jest drzewo,ty mowisz jestem drzewem a nie lasem..
            A jestes i drzewem i lasem.Byl bys drzewem gdyby nie bylo lasu.
            a gdyby nie bylo lasu jak moglbys byc drzewem?

            Wiec jak ja moge sie identyfikowac z tym co do mnie przyszzlo zzewnatrz..?
            dlatego tylko ci bardzo skrzywdzeni ludzie poszukuja drogi wyjscia,bo cierpienie tak
            dalo im popalic ze nie maja juz sily zyc..
            ZLO=Cierpienie.
            Ale jak to zlo mialo by byc zlem,skoro poprzez wlasnie cierpienie odnalezli szczescie..?
            Wiec moze to zlo wynikalo wlasnie z milosci,,,z milosci ktorej poszukuje kazdy z nas...

            Czy zylam z ludzmi ktorzy byli dobrzy, i identyfikuje sie z pozytywnym spojrzeniem na
            swiat

            Czy zylam z ludzmi ktorzy byli zli,i identyfikuje sie z pesymistycznym spojrzeniem na
            swiat.

            Obie te wersje sa identyfikacja umyslu- i sa NIEPRAWDZIWE.Tworza iluzje..
            To jedynie identyfikacja a nie reality.

            zycie zaczyna sie tam gdzie brak identyfikacji.Rzeczywistosc wita naa tam gdzie-nie
            jestes ani dobry-ani zly.

            Poprostu jestes.
            • mskaiq Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 06.04.07, 12:49
              To jest odpowiedz na trzeci post
              Pamiec i inteligencja nie nalezy do ego, nalezy do Ciebie. Otrzymalas ja i
              mozesz ja obronic albo oddac. Kiedy oddajesz staje sie slabsza, coraz mniej jej
              nalezy do Ciebie.
              Jesli chodzi o strach to przynosi go Twoje ego. Mozesz uwierzyc w strach, wtedy
              strach blokuje milosc. Wtedy nie mozna znaklesc milosci na zewnatrz, strach
              dyktuje Ci warunki.
              Kiedys zrozumiesz czym jest strach, zrozumiesz ze jest zludzeniem, ze tworzy go
              filozofia strachu ktora sami stworzylismy. Srach jest fikcja ktora trzeba
              pokonac.
              Serdeczne pozdrowienia.

              • motyvvacja Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 06.04.07, 13:04
                mskaiq napisał:

                > To jest odpowiedz na trzeci post
                > Pamiec i inteligencja nie nalezy do ego, nalezy do Ciebie. Otrzymalas ja i
                > mozesz ja obronic albo oddac

                Pamiec i inteligencja jak i twoje cale cialo, lacznie z zoladkiem nalezy do CIEBIE.
                Mozesz sobie uciac palec,,lub nacpac sie ze nie bedziesz pamietal nic..
                Wolna wola.
                ALe ja pisalam ze
                KAZDA Z FUNKCI CIELESNYCH MA SWOJA FUNKCJE
                TAK JAK I UMYSL
                a ze nalezy do mnie to jasna sprawa.smile
                My tu staramy sie rozgrysc funkcje umyslu i naszej z nim torzsamosci...
                Jego gry,i tego jak sie zaplatalismy w nia..
          • mskaiq Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 06.04.07, 12:28
            To jest odpowiedz na Twoj drugi post Motywacjo. Nie nakrecam sie, mam pelna
            kontrole nad moimi myslami.
            Jestem w stanie kontrolowac wlasne mysli, tego mozna sie nauczyc ale proba
            opanowania tego bez nauczyciela jest niebezpieczna i mozliwa tylko w przypadku
            milosci silniejszej od wszystkiego co przynosza mysli.
            Emocje nie sa Toba Motywacjo, to tylko refleksje somatyczne ktore mozna
            podporzadkowac i kierowac nimi.
            Srdeczne pozdrowienia.
        • mskaiq Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 06.04.07, 12:16
          To ja wybieram nie moje ego. Jestem swiadomy siebie, wiem kim jestem znam moje
          ego i to ja je kontroluje a nie ono mnie.
          Ja nie pozwalam mojemu ego nienawidziec mnie bo mam pelna kontrole nad nim. Nie
          pozwalam aby pojawil sie u mnie strach, zal, czy jakakolwiek emocja bez mojej
          wiedzy i akceptacji. Pozwalam tylko przychodzic milosci bo jest to uczucie
          ktore wybralem. Poznalem wszystkie negatywne emocje, pyche, nienawisc, zlosc,
          strach, zal, itp. Zdecydowalem ze te negatywne uczucia nie beda nigdy moimi.
          Aby poznac milosc trzeba ja znalesc na zewnatrz siebie.
          Tylko ona moze pokonac strach i negatywne emocje.
          Serdeczne pozdrowienia.


          • motyvvacja Re: Moja milosc najwieksza nie wie nic ze jest Mo 06.04.07, 12:53
            mskaiq napisał:

            > To ja wybieram nie moje ego. Jestem swiadomy siebie, wiem kim jestem znam moje
            > ego i to ja je kontroluje a nie ono mnie.
            > Ja nie pozwalam mojemu ego nienawidziec mnie bo mam pelna kontrole nad nim.
            Nie
            >
            > pozwalam aby pojawil sie u mnie strach, zal, czy jakakolwiek emocja bez mojej
            > wiedzy i akceptacji. Pozwalam tylko przychodzic milosci bo jest to uczucie
            > ktore wybralem. Poznalem wszystkie negatywne emocje, pyche, nienawisc, zlosc,
            > strach, zal, itp. Zdecydowalem ze te negatywne uczucia nie beda nigdy moimi.
            > Aby poznac milosc trzeba ja znalesc na zewnatrz siebie.
            > Tylko ona moze pokonac strach i negatywne emocje.
            > Serdeczne pozdrowienia.

            mskaiqsmile
            > Ja nie pozwalam mojemu ego nienawidziec mnie bo mam pelna kontrole nad nim.
            Nie
            >
            > pozwalam aby pojawil sie u mnie strach, zal, czy jakakolwiek emocja bez mojej
            > wiedzy i akceptacji. Pozwalam tylko przychodzic milosci bo jest to uczucie

            KONTROLA JEST DOMENA EGO
            ZAPLATALES SIE W JESZCZE JEDNA GRE ZE STRONY EGO.

            strach i inne emocje przychodza bezwiednie,,,jak sobie cos przypomnisz,jak o czyms
            pomyslisz..

            One istnieja w TOBIe i istniec zawsze beda..Nie jestes w stanie je KOPNAC -=odrzucic,,i
            pozwalac milosci tylko przychodzic..Jestes czlowiekiem czyz nie?...

            Mskaig,,,starasz sie kontrolowac siebie i to co odczuwasz...Nie jestes w stanie tego
            zrobic
            NIE JESTES KOMPUTEREM
            TO NASTEPNA GRA EGO

            Bog dal ci wolna wole-WOLNA WOLA....Czyli sam BOg nie kontroluje..gdyby to robil..
            Jak mozna bylo by go nazwac miloscia?
            On cie akceptuje..
            Chcesz stac sie boski pzrestan sie kontrolowac.
            Jestes jaki jestes

            Co wale nie znaczy ze masz ulegac emocja..Ktore przezywasz...
            Patrz na nie,ucz sie...

            Pisze tylko tak na zimno,,,patzrenie na emocje..Sama rycze...odczuwam bol,,nienawisc i
            zlosc...

            Czy myslisz ze swiety to ten co nic nie czuje oprucz milosci?.
            nie byl by on czlowiekiem
            • mskaiq Zyczenia 06.04.07, 13:57
              Kontrola nie jest domena ego, ale prawda jest ze ego potrafi byc bardzo
              podstepne i prowadzic na manowce dlatego tak bardzo potrzebna jest milosc.
              Milosci nie mozna oszukac.
              Mysle jednak ze to nie jest takie wazne. Chcialbym Ci zyczyc Motywacjo dobrych
              radosnych swiat. Zeby bylo w nich pelno usmiechu i ciepla. Chcialbym rowniez
              zyczyc abys spotkala kogos na Swojej drodze i zeby pojawilo sie to niezwykle
              uczucie jakim jest milosc. Jego magia zmienia swiat i zmienia zycie.
              Serdeczne pozdrowienia.



                • amm06 Re: Zyczenia 06.04.07, 20:54
                  "Powiedzialem ze nie mozesz zmienic swojego umyslu przez zmiane zachowania,
                  lecz takze powiedzialem, i to wiele razy, ze mozesz zmienic swoj umysl. Kiedy
                  twoj nastroj mowi ci ze wybrales zle, a to jest zawsze kiedy nie jestes
                  radosny, wtedy wiedz ze tak nie musi byc. W kazdym z tych przypadkow
                  pomyslales nieodpowiednio o ktoryms bracie ktorego stworzyl Bog, i postrzegasz
                  obrazy ktore ego maluje w ciemnym szkle. Pomysl uczciwie co pomyslales, czego
                  Bog by nie pomyslal, i czego nie pomyslales co Bog by chcial abys pomyslal.
                  Szukaj szczerze co uczyniles lub nie uczyniles odpowiednio, i wtedy zmien swoje
                  zdanie wedlug mysli Boga. To moze wydac sie trudne do zrobienia, lecz jest to
                  duzo latwiejsze niz proba myslenia przeciw temu. Twoj umysl jest w jednosci z
                  Bogiem. Zaprzeczenie tego i myslenie przeciwnie utrzymuje twe ego w calosci,
                  lecz rozszczepia twoj umysl." - Kurs Cudow
                  • amm06 Re: Zyczenia 06.04.07, 22:05
                    Po namysle, nasuwa mi sie poprawniejsze tlumaczenie pierwszego zdania
                    powyzszego cytatu. W jez. angielskim brzmi ono: "I have said that you cannot
                    change your mind by changing your behavior, but I have also said, and many
                    times, that you can change your mind."
                    Co poprawnie powinno brzmiec: "Powiedzialem ze nie mozesz zmienic swojego
                    umyslu poprzez zmiane swojego zachowania, lecz powiedzialem takze, i to wiele
                    razy, ze mozesz zmienic swoje zdanie."

                    Co unaocznia ze wszystko to kwestia` interpretacji wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka