Dodaj do ulubionych

Przteragi i koszty zarządu inwestycją

29.12.05, 10:49
W rozliczeniu inwestycji na Zakrzówku pojawił się koszt zarządzania
inwestycją. Jest to oczywiście to co otrzymuje Spóldzielnia od kupujących za
realizację inwestycji. Jak mi wyjasniła osoba z Rady Nadzorczej ten koszt
okreslany jest w procentach i wynosi około 5%.

Zastanawiam się wobec tego, dlaczego tak jest, gdyż nie widzę, aby oprócz
roli dochodowej dla spółdzielni spełniał ten koszt (przychód spóldzielni)
rolę motywacyjną. A więc pojawia się pytanie czy słuszny jest sposób
naliczania tego przychodu dla spółdzielni, którzy wszyscy kupujący mieszkania
w Spółdzielni pokrywają.

(Jeśli moje wywody nie są słuszne, to niestety wynikają one ze sposobu w jaki
zostałem poinformowany)

Pytanie bierze się stąd, że im wyższy koszt inwestycji, tym wyższy jest
przychód spóldzielni. Co prawda organizowane są przetargi, ale o ile mi
wiadomo w przypadku takich inwestycji jak spółdzielnia normalą rzeczą jest
zawyżanie ceny przez firmy przystępujące do przetargów (Cena sprzedaży
mieszkania np. w Tarnowie jest znacząco niższa niż w Krakowie i nie mozna to
tylko tłumaczyć ceną działki).
Należy więc stwierdzić, że same przetargi nie załatwiają sprawy i nie
zapewniają najniższych kosztów inwestycji. Nie ma też żadnego wysiłku ze
strony Spóldzielni (poza zorganizowaniem prztargu) aby ceny te były niższe.



Obserwuj wątek
    • annafl Re: Przteragi i koszty zarządu inwestycją 29.12.05, 13:12
      > Należy więc stwierdzić, że same przetargi nie załatwiają sprawy i nie
      > zapewniają najniższych kosztów inwestycji. Nie ma też żadnego wysiłku ze
      > strony Spóldzielni (poza zorganizowaniem prztargu) aby ceny te były niższe

      Nie no, to juz chyba oprzesada...
      Nie tylko cena dzialki jest wyzsza, ale tez i podwykonawcy sa drozsi. I
      przypuszczalnie wiele innych rzeczy, o ktorych nie mamy pojecia.
      Sprobuj kupic GDZIEKOLWIEK w Krakowie taniej mieszkanie... Powodzenia
      • ks666 Re: Przteragi i koszty zarządu inwestycją 29.12.05, 13:36
        O ile wiem w Krakowie chętnych do kupna mieszkań jest więcej niż oferowanych, a
        to oznacza, że jak jest przewaga popytu nad podażą mamy wzrost ceny towaru do
        poziomu równowagi, więc tutaj koszty budowania nie wpływają zasadniczo na cenę
        mieszkań lecz sama liczba kupujących. Podstawy ekonomi.

        O wyższej cenie działki i droższych podwykonawcach jak się Annafl wczytasz w
        mój post to pisałem.
        Poza tym przetarg może być fazą wstępną do negocjacji.

        • annafl Re: Przteragi i koszty zarządu inwestycją 29.12.05, 13:55
          Dokladnie tak jak napisales - ekonomia.
          Nie wydaje mi sie mozliwe (ani dobre) zeby spoldzielnia oferowala mieszkania 2
          razy taniej niz na rynku. Rozumiem, ze spoldzielnie obowiazuja inne zasady itd,
          ale ceny nie moga drastycznie odbiegac od rynkowych.
          Poza tym koszty spoldzielni (o ile sie nie myle) maja ustawowo nie przekraczac
          10%, wiec gdyby chcieli to podniesliby je sobie do 10.
          Pozdrawiam
            • ks666 Re: Przteragi i koszty zarządu inwestycją 02.01.06, 08:51
              Przetarg nie dotyczy tylko kwesti budowy mieszkań ale również i
              przeprowadzanych innych prac m.in przeprowadzanych z funduszu remontowego.

              W gruncie rzeczy chodzi o to, że przetrag pozwala na wyłonienie najtańszego
              wykonawcy.
              Ale można wziąść np. dwóch najtańszych z przetargu i dalej z nimi negocjować i
              być może uzyskać od jednego z nich jeszcze bardziej korzystniejsze warunki niż
              w przetargu, no ale do tego trzeba trochę wysiłku by negocjować.

              Faktycznie obecnie Spóldzielnia oferuje najniższą cenę za 1 m2, ale jest to
              wynikiem pędu do zakupu mieszkań i podniesieniem cen przez deweloperów, którzy
              nie kierują się kosztem tylko wielkością zysku.
              Jak się wróci chociażby do 2001 roku to widać jak na dłoni, że koszty u
              deweloperów były niższe, gdyż po niższych cenach oferowali 1 m2 mieszkania.

                    • ks666 Re: Przteragi i koszty zarządu inwestycją 05.01.06, 09:37
                      W gospodarce rynkowej maksymalizuje się zyski.
                      Jeśli kogoś nie stać na coś droższego, to to coś oferuje się mu po niższej
                      cenie. Ale nic za darmo. Skoro niższa cena to niższa jakość.

                      Nie twierdzę, że Spółdzielnia oferuje niższą jakość w stosunku do deweloperów.
                      Ale w Polsce gospodarka rynkowa w sektorze budownictwa jest jeszcze nie
                      rozwinięta.
                      Niektórzy jednak nie chcą być w zasobach spółdzielni, gdyż jak widać Prawo
                      Spółdzielcze mocno ogranicza prywatne prawo własności (moje doświadczenia w
                      kontaktach z Radą Nadzorczą SM DdM to potwierdzają i wyraża się to przede
                      wszystkim w ograniczeniu prawa zarządzania współwłasnością jaką jest budynek, w
                      którym mieści się mieszkanie). Jest to jeden powód a drugi to może taki iż być
                      może uważają, że przy zakupie zapłacą mniej, ale potem zapłacą w trakcie
                      zamieszkiwania znacznie więcej. Zresztą nie wiem jakimi powodami ludzie się
                      kierują nie kupując mieszkań w Spółdzielniach.
                      • qqlio Re: Przteragi i koszty zarządu inwestycją 05.01.06, 10:13
                        > W gospodarce rynkowej maksymalizuje się zyski.
                        > Jeśli kogoś nie stać na coś droższego, to to coś oferuje się mu po niższej
                        > cenie. Ale nic za darmo. Skoro niższa cena to niższa jakość
                        No wlasnie z tym sie nie zgodze, przynajmniej nie w przypadku ogolnym. A w
                        szczegolnym tez nie do konca: widzialem np. mieszkania na OE i -prawde mowiac-
                        jedyna rzecza, ktora jest lepiej zrobiona, to otocznie: drogi, placyki, itp.

                        > Zresztą nie wiem jakimi powodami ludzie się
                        > kierują nie kupując mieszkań w Spółdzielniach.
                        Najczesciej takimi:
                        1) zla opinia po PRLu (zapomina sie, ze procentowo czesciej sa problemy z
                        deweloperami, zwlaszcza swiezymi - spoldzielnie podlegaja scislejszej kontroli
                        finansowej!)
                        2) brak tych mieszkan (znikaja szybciej, bo zazwyczaj sa tansze, glownie z
                        powodu znacznie nizszego narzutu na "zyski")
                        3) obawa o wspolprace administracyjno-organizacyjna (oj, u nas to bywa bolesne)

                        Oplaty w mieszkaniach ze SM sa niemal identyczne jak u deweloperow (drozej jest
                        nawet zazwyczaj u tych drugich), a po uzyskaniu odrebnej wlasnosci mozna
                        traktowac SM po prostu jako administratora budynku i prawo wlasnsci nie jest w
                        zaden sposob ograniczone.

                        Najwiekszy minus (przynajmniej w przypadku SMDdM): super trudne dogadywanie sie
                        z ludzmi na praktycznie kazdym etapie - od kupna, po usuwanie usterek.
                        Zdecydowanie u deweloperow idzie to sprawniej.

                        OK, koniec "analizy" ;-)
                        • ks666 Re: Przteragi i koszty zarządu inwestycją 05.01.06, 10:59
                          W poprzednim poście napisałem, że nie twierdzę, że Spóldzielnia oferuje gorszą
                          jakość o deweloperów. Jakość jest ta sama. Spóldzielnia nie buduje aby mieć
                          zysk i stąd cena jest niższa w Spółdzielni niż u deweloperów. Ponieważ firmy-
                          wykonawcy wiedzą, że robią dla Spóldzielni, to żądają wyższych cen za usługi
                          niż jakby mieli robić dla dewelopera, któremu zależy na jak największym zysku
                          (najmniejszych kosztach) i stąd prawdopodobnie wynika wyższy koszt budowy
                          mieszkań w zasobach Spółdzielczych. Dlatego jest też mój postulat aby po
                          przetargach negocjować dalej warunki z np. dwoma firmami, które w wyniki
                          przetargu okazują się być najtańsze.

                          Powody, które wymieniłeś dlaczego ludzie nie kupują mieszkań od Spóldzielni:
                          1) zla opinia po PRLu (zapomina sie, ze procentowo czesciej sa problemy z
                          deweloperami, zwlaszcza swiezymi - spoldzielnie podlegaja scislejszej kontroli
                          finansowej!)
                          Nie wiem czy faktycznie więcej problemów jest z deweloperami niż ze
                          Spóldzielniami. Brak mi danych. Co do kontroli finansowej, nie wiem co masz na
                          myśli ściślejsza kontrola finansowa. Spółdzielnie nie podlegają kontroli NIK-u
                          według mojej wiedzy. Jakbyś mógł to rozwinąć to byłoby dobrze.

                          2) brak tych mieszkan (znikaja szybciej, bo zazwyczaj sa tansze, glownie z
                          powodu znacznie nizszego narzutu na "zyski")
                          Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Inwestycja wycofał się z prowadzenia
                          inwestycji mieszkaniowych. Miał zapewnie swoje powody. Domyslam się, że były to
                          problemy z wykonawcami i ze sprzedażą. W 2001 roku oferował mieszkania
                          Spóldzielcze w cenie 2 700 zł/ 1 m2, gdy na rynku u dewelopera można było
                          zakupić mieszkanie o pow. 100 m2 za 200 000 zł i deweloper dodawał do tego za
                          darmo garaż.

                          3) obawa o wspolprace administracyjno-organizacyjna (oj, u nas to bywa bolesne)
                          Tu się zgodzę z Twoją opinią.

                          4) Oplaty w mieszkaniach ze SM sa niemal identyczne jak u deweloperow (drożej
                          jest nawet zazwyczaj u tych drugich), a po uzyskaniu odrebnej wlasnosci mozna
                          traktowac SM po prostu jako administratora budynku i prawo wlasnosci nie jest w
                          zaden sposob ograniczone.
                          Tu też się zgodzę z Twoja opnią, ale chyba jest to zrozumiałe, gdyż tam
                          zarządzają firmy, nakierowane na zysk, a w przypadku naszej Spółdzielni
                          zarządzamy sami poprzez Radę Nadzorczą i Zarząd.
                          Jest jednak pewna różnica właściciele budynków budowanych przez deweloperów
                          mogą zmienić firmę zarządzającą budynkiem, a my nie możemy (ograniczenia
                          wynikające z prawa spółdzielczego), a to nie sprzyja i nie motywuje ani Radę
                          Nadzorczą ani Zarząd do lepszej pracy i poprzez nią do maksymalnego obniżania
                          kosztów związanych z mieszkaniem.
                          • qqlio Re: Przteragi i koszty zarządu inwestycją 05.01.06, 11:18
                            > Nie wiem czy faktycznie więcej problemów jest z deweloperami niż ze
                            > Spóldzielniami. Brak mi danych. Co do kontroli finansowej, nie wiem co masz
                            > na myśli ściślejsza kontrola finansowa. Spółdzielnie nie podlegają kontroli
                            > NIK-u

                            Spoldzielnie inwestujace musza publikowac dane o stanie finansowym, deweloper
                            nie musi kompletnie nic. A NIK nie kontroluje raczej prywatnych firm budujacych
                            mieszkanie - znasz choc jeden taki przypadek? NIe znam w Krakowie
                            spektakularnych problemow ze SM (no, poza tym nieszczesnym Zabincem), natomiast
                            mnostwo inwestycji deweloperow albo sie slimaczy albo nie dochodzi do skutku.
                            ALe tu nie bede sie upieral - nie mam "statystyk". Pisze o swoich odczuciach a
                            mieszkam w Krakowie juz lat pare.

                            Spoldzielni jest mniej i (teraz) prawie zawsze maja lepsze ceny niz
                            deweloperzy -> trudniej kupic w nich mieszkanie i sa zazwyczaj ZNACZNIE dluzsze
                            okresy oczekiwania na mieszkanie.

                            > Jest jednak pewna różnica właściciele budynków budowanych przez deweloperów
                            > mogą zmienić firmę zarządzającą budynkiem, a my nie możemy (ograniczenia
                            > wynikające z prawa spółdzielczego),
                            Oj, nie jest tak latwo tez zmienic te firme, ale fakt - u nas byloby to
                            trudniejsze

                            > a to nie sprzyja i nie motywuje ani Radę
                            > Nadzorczą ani Zarząd do lepszej pracy i poprzez nią do maksymalnego obniżania
                            > kosztów związanych z mieszkaniem.
                            Dopoki te koszty nie sa kuriozalne, to dla mnie jest to OK - nie bede walczyl z
                            wiatrakami. A poki co na Szwai nie moge narzekac na oplaty, no - prognozy
                            zuzycia nieco rozwalaja ale z czasem to sie wyrowna.
                            • ks666 Re: Przteragi i koszty zarządu inwestycją 08.01.06, 10:32
                              Oczywiście, że NIK nie kontroluje prywatnych firm nie twierdziłem tak.

                              Publikowanie danych o stanie finansowych przy mocno zagragowanych danych i
                              kosztach mówi tylko o ogólnych tendencjach. W zasadzie oprócz Rady Nadzorczej
                              to nie ma żadnej kotroli nad Spóldzielnia, a szczególnie nad samą Radą
                              Nadzorczą.

                              Koszty nie są kuriozalne, ale jakbyś zapłacił 2-3% lub 10% mniej za kupno
                              mieszkania to chyba nie jest to walka bez sensu.

                              W trochę wcześniejszym poście napisałeś:
                              Oplaty w mieszkaniach ze SM sa niemal identyczne jak u deweloperow (drozej jest
                              nawet zazwyczaj u tych drugich), a po uzyskaniu odrebnej wlasnosci mozna
                              traktowac SM po prostu jako administratora budynku i prawo wlasnsci nie jest w
                              zaden sposob ograniczone.
                              Muszę to skomentować, gdyż po uzyskaniu prawa odrębnej własności jak zrezygnuje
                              się z członkowstwa w spółdzielni to płaci się stawkę nie eksploatacyjną tylko
                              za zarządzanie (większą)i oprócz tego nie można decydować o sposobach
                              zarządzania budynkiem, w którym ma się mieszkanie i jego najblizszym otoczeniu
                              (działka), gdyż nie ma się prawa głosu na Zebraniu Mieszkańcow Budynku i
                              Zebraniu Grupy Czlonkowskiej i to właśnie jest ograniczenie praw
                              właścicielskich, czy własności w stosunku do częsci wspólnej, której jesteś
                              właścicielem oczywiście oprócz mieszkania, które posiadasz. (Kupujesz
                              mieszkanie, ułamek części współnej budynku i działkę na której jest
                              zrealizowany budynek parkingi itp).
                              • qqlio Re: Przteragi i koszty zarządu inwestycją 08.01.06, 13:33
                                > Publikowanie danych o stanie finansowych przy mocno zagragowanych danych i
                                > kosztach mówi tylko o ogólnych tendencjach.
                                W przypadku deweloperow nie masz nawet tego.

                                > Koszty nie są kuriozalne, ale jakbyś zapłacił 2-3% lub 10% mniej za kupno
                                > mieszkania to chyba nie jest to walka bez sensu.
                                No ale jeszcze raz powtarzam - cena i tak byla dobra (a teraz to juz jest
                                niewiarygodna), wiec tu sie juz klania wlasnie wolny rynek: nie ma potrzeby,
                                zeby byla nizsza

                                > Muszę to skomentować, gdyż po uzyskaniu prawa odrębnej własności jak
                                > zrezygnuje
                                > się z członkowstwa w spółdzielni to płaci się stawkę nie eksploatacyjną tylko
                                > za zarządzanie (większą)i oprócz tego nie można decydować o sposobach
                                > zarządzania budynkiem, w którym ma się mieszkanie i jego najblizszym
                                > otoczeniu
                                > (działka), gdyż nie ma się prawa głosu na Zebraniu Mieszkańcow Budynku i
                                > Zebraniu Grupy Czlonkowskiej i to właśnie jest ograniczenie praw
                                > właścicielskich, czy własności w stosunku do częsci wspólnej, której jesteś
                                > właścicielem oczywiście oprócz mieszkania, które posiadasz. (Kupujesz
                                > mieszkanie, ułamek części współnej budynku i działkę na której jest
                                > zrealizowany budynek parkingi itp).
                                No ale
                                1) nie musze rezygnowac z czlonkostwa (i nie zrobie tego dopoki nie bede mial
                                bardzo wyraznych powodow)
                                2) podobnie nie ma sie na nic wplywu jesli sie nie uczestniczy we wspolnotach.

                                Prawda jest taka, ze jezeli chcesz miec prawdziwy wplyw na dysponowanie
                                budynkiem, to musisz wybudowac sobie dom.
                                • ks666 TAK DEMOKRACJI - NIE TOTALITARYZMOWI 10.01.06, 09:32
                                  We Wspólnotach uchwały podejmuje się większością bezwględną tj. ponad 50%
                                  wszystkich współwłascicieli budynku.
                                  Na Zebraniach Mieszkanców Budynku uchwały podejmowane są zwykłą większością
                                  głosów tzn. że wola mniejszości może być narzucona woli większości, a jest tak
                                  możliwe gdyż tak stanowi Statut Spóldzielni. Niestety moje propozycje zmian
                                  tych zapisów pozostały bez echa. Rada Nadzorcza, lub jej większość, woli
                                  najwyraźniej obecne rozwiązanie.
                                  • qqlio Re: TAK DEMOKRACJI - NIE TOTALITARYZMOWI 10.01.06, 10:17
                                    Hmmm.
                                    Sa 2 mozliwosci.
                                    1) chodzi ci o obecnosc -> chcialbym wtedy zauwazyc, ze w wyborach tez liczy
                                    sie % sposrod oddanych glosow a nie uprawnionych. Czy to znaczy, ze zyjemy w
                                    totalitaryzmie?
                                    2) chodzi ci o roznice m-dzy liczba wlascicieli a czlonkow SM -> kazdy
                                    wspolwlasciciel jesli tego zapragnie moze byc czlonkiem SM. A tak naprawde
                                    powinno byc glosow tyle ile mieszkan ( i tak jest w 90% wypadkow, bo nie sadze,
                                    zeby komus schcialo sie bezproduktywnie wydawac 500 zl na kaucje i wpisowe).

                                    A w ogolnym wypadku oczywiscie sie zgadzam: TAK DEMOKRACJI - NIE
                                    TOTALITARYZMOWI Mozemy wywiesic nawet transparenty. Moze na tych swietnych
                                    lampach... ;-))))
                                    • ks666 Re: TAK DEMOKRACJI - NIE TOTALITARYZMOWI 12.01.06, 08:29
                                      Tam gdzie występuje współwłasność podczas głosowania liczba oddanych głosów
                                      zawsze jest liczona procentowym udziałem we własności (każda firma, każda
                                      nieruchomość, a także spółdzielnie). Tak jest w Demokracjach.

                                      W przypadku Zebrania Mieszkańców Budynku Statutem Spółdzielni określono, że
                                      decyduje większość uprawnionych i obecnych na Zebraniu Mieszkańców Budynku, a
                                      to oznacza, że bardzo malutka liczba współwłaścicieli, którzy są uprawnieni do
                                      głosowania i uczestniczą w zebraniu decyduje o całej współwłasności, a może to
                                      być nawet tylko 1%.
                                      A to że 1% współwłascicieli decyduje o całej własności (o całych 100%) znamy
                                      już jako totalitaryzm.

                                      Nie widzę, żadnych przeszkód ani zbyt wysokich kosztów aby nie stosować zasady
                                      demokracji w przypadku zarządzania budynkiem. Wystarczy przejść po mieszkaniach
                                      by zebrać odpowiednią liczbę głosów, by uzyskać ich ponad 50%.
                                      Nie widzę żadnych przeszkód oprócz mentalnościowych aby zmienić w tym zakresie
                                      treść Statutu Spółdzielni.

                                      Obecnie mamy tak, że Spółdzielnia zarządza nieruchomościami, chociaż zgodnie z
                                      obowiązującym prawem, w przypadku zarządzania poszczególnymi budynkami w sposób
                                      totalitarny. Zawłaszcza prawo innych właścicieli o decydowaniu ich własnością
                                      (część wspólna, działka i wybór firmy zarządzającej nieruchomością).

                                      • annafl Re: TAK DEMOKRACJI - NIE TOTALITARYZMOWI 12.01.06, 08:45
                                        Nie za bardzo Cie rozumiem. Czy to oznacza, ze jesli jest glosowanie n.p. do
                                        sejmu, to ktos powinien chodzic po domach i zbierac glosy??
                                        Moim zdaniem osobie, ktora na zebrania nie przychodzi (chyba, ze z jakichs
                                        powodow nie mogla byc), po prostu nie zalezy czyli jest jej wszystko jedno.
                                        Mysle, ze warto walczyc o to, zeby zebrania byly w jak najdogodniejszych dla nas
                                        miejscach i porach, a wtedy bedzie tez na nich wiecej osob.
                                    • ks666 Re: TAK DEMOKRACJI - NIE TOTALITARYZMOWI 12.01.06, 08:46
                                      Najwyraźniej, tak mi się wydaje, akceptujesz obecną sytuację, gdy Członkowie
                                      Spółdzielni, a więc Spóldzielnia, która ma w sumie jakąś tam część budynku,
                                      może nawet mniej niż 50%, a może tylko 1-2%, decyduje o budynku bez
                                      uwzgędniania woli innych właścicieli tego budynku.
                                      Napewno nie jest to cechą demokracji.

                                    • ks666 demokrację należy popierać w czynie 14.01.06, 13:27
                                      Napisałeś:
                                      > 2) chodzi ci o roznice m-dzy liczba wlascicieli a czlonkow SM -> kazdy
                                      > wspolwlasciciel jesli tego zapragnie moze byc czlonkiem SM. A tak naprawde
                                      > powinno byc glosow tyle ile mieszkan ( i tak jest w 90% wypadkow, bo nie
                                      sadze,
                                      >
                                      > zeby komus schcialo sie bezproduktywnie wydawac 500 zl na kaucje i wpisowe).

                                      Napisałeś to mając na myśli zapewnie Szwai.
                                      500 zł wpisowego można odebrać rezygnując z członkowstwa.
                                      Wątpie by Spółdzielnia po wcześniejszej rezygnacji znów przyjeła w swoje
                                      szeregi (gdyż traci na różnicy między tym co płacą za zarządzanie
                                      nieruchomością członkowie a tymi co nie są członkami i przede wszystkim mają
                                      już pewność że ten ktoś nie jest zwolennikiem spółdzielni, a wpisuje się do
                                      niej ponownie, by mieć wpływ na zarządzanie, gdyż obecne mu się nie podoba),
                                      ale tu akurat mogę się mylić.

                                      Najbardziej drażni mnie zdanie w którym tak spokojnie przechodzisz do porządku
                                      dziennego:
                                      > każdy wspolwlasciciel jesli tego zapragnie moze byc czlonkiem SM

                                      to jest tak:
                                      Jest sobie państwo, w tym państwie jest sobie partia, która zarządza twoim
                                      współmajątkiem i jak chcesz mieć w tym państwie wpływ na ten współmajątek to
                                      musisz zapisać się do partii i wpłacić wpisowe. Pięknie. Naprawdę pięknie.

                                      Niestety nie można być tylko z deklaracji za demokracją, ale też czynami.
                                      • qqlio Re: demokrację należy popierać w czynie 14.01.06, 16:52
                                        > 500 zł wpisowego można odebrać rezygnując z członkowstwa
                                        bez waloryzacji
                                        > Wątpie by Spółdzielnia po wcześniejszej rezygnacji znów przyjeła w swoje
                                        > szeregi
                                        i?
                                        > Najbardziej drażni mnie zdanie (...)
                                        Coz, nie pisze po to by koic Twe nerwy
                                        > Jest sobie państwo, w tym państwie jest sobie partia, która zarządza twoim
                                        > współmajątkiem i jak chcesz mieć w tym państwie wpływ na ten współmajątek to
                                        > musisz zapisać się do partii i wpłacić wpisowe. Pięknie. Naprawdę pięknie.
                                        No nie do konca tak. Nie bardzo rozumiem Twoja frustracje - przeciez kompletnie
                                        nikt nie zmuszal cie do zycia w tym panstwie zarzadzanym przez te partie.
                                        • ks666 Re: demokrację należy popierać w czynie 16.01.06, 13:47
                                          Super czyli twierdzisz, że osoba kupująca mieszkanie w Spółdzielni i
                                          rezygnująca z członkostwa musi pogodzić się z tym, że za to zapłaci w formie
                                          utraty prawa właścicielskiego jakim jest możliwość wpływania na podejmowane
                                          decyzje odnośnie jej własności. Według statutu naszej spółdzielni osoba
                                          rezygnująca z członkostwa nie ma prawa do decydowania o wspólnej działce i
                                          wspólnym budynku w zakresie w jakim ma w nich współwłasność.
                                          Z Twoich wypowiedzi wynika, że akceptujesz taki stan rzeczy i usprawiedliwiasz
                                          to świadomą decyzją osoby rezygnującej z członkostwa.

                                          Pokaż mi jakikolwiek kraj o bogatej tradycji demokratycznej, w którym coś
                                          takiego prawem jest dozwolone.
                                          Nie ma żadnych przeszkód by w tym zakresie zmienić treść statutu i nie dobrze
                                          to świadczy o ludziach, którzy bronią obecnych zapisów statutu.
                                          • qqlio Re: demokrację należy popierać w czynie 16.01.06, 14:28
                                            > Pokaż mi jakikolwiek kraj o bogatej tradycji demokratycznej, w którym coś
                                            > takiego prawem jest dozwolone.
                                            Bardzo prosze: gdy rezygnujesz z obywatelstwa panstwa nie mozesz brac udzialu w
                                            wyborach i posrednio decydowac o losach kraju, w ktorym mieszkasz. Jak rowniez
                                            nie mozesz decydowac o sprawach lokalnych, a te juz bezposrednio wiaza sie z
                                            twoim m-cem zamieszkania (i twoja wlasnoscia, np. plany zagospodarowania).

                                            Nie bardzo rozumiem, co jest twoim prawdziwym problemem? Pracujesz w budzetowce
                                            i masz za duzo czasu?
                                            • ks666 Re: demokrację należy popierać w czynie 16.01.06, 17:13
                                              Mieszasz własność prywatną z innymi formami własności.

                                              Nawet jak nie jestem obywatelem kraju demokratycznego, w którym znajduje się
                                              moja własność, to w pełni mam zachowane prawa właścicielskie związane z tą
                                              własnością.

                                              Budynki zarządzane przez Spółdzielnię nie są w 100% własnością spółdzielni, gdy
                                              są w nich mieszkania z prawem odrębnej własności.
    • anniama1 Re: Przteragi i koszty zarządu inwestycją 05.01.06, 14:59
      Nie wiem, czy prawo dotyczące organizowania przetargów pozwala na taką opcję,
      by po wybraniu wykonawcy jeszcze negocjować ceny. Po to chyba jest organizowany
      przetarg, by określić cenę. Wydaje mi się, że też nie można wybrać dwóch
      wykonawców w przetargu i z nimi negocjować ceny, dopiero wtedy kończąc
      przetarg. Postępowanie przetargowe jest ściśle sformalizowane i należy je
      przeprowadzać według sztywnych wytycznych, aby taki przetarg był ważny i nie
      można było zaskarżyć tego. Ale oczywiście mogę się mylić i mieć nieaktualne
      dane.
      Wszystkiego dobrego w Nowym Roku życzę.
      • ks666 Re: Przteragi i koszty zarządu inwestycją 08.01.06, 10:21
        Masz rację, ale dotyczy to instytucji Panśtwowych i tych które korzystają z
        dotacji europejskich.

        My jesteśmy Spóldzielnią i możemy decydować o tym w jaki sposób będziemy
        wyłaniać najtańszych wykonawców usług świadczonych na rzecz Spóldzielni.
        Przetarg jest formą przejrzystą, która uwalnia od korupcji, ale to nie znaczy,
        że nie możemy jako Spóldzielnia ustalić innego sposóbu wyłaniania najlepszych
        wykonawców.
        Inny sposób niż zazwyczaj przy rozliczaniu inwestycji mieszkaniowych
        prowadzonych przez naszą spółdzielnię przyjęto w przypadku Zakrzówka i jako
        Spółdzielnia nie jesteśmy ograniczani w tym w jaki sposób się zarządzamy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka