Dodaj do ulubionych

"Fajna" psia kupa...

09.01.07, 11:46
...leży na II klatce schodowej.Właściciel tego psa z pewnością nie należy do gatunku homo sapiens.Więc do cholery (przepraszam wrażliwych) czego szukasz w bloku przeznaczonym dla ludzi.Won do lasu!Mam nadzieję,że dowiem się kto to jest a wtedy wielka kupa na twojej (specjalnie piszę z małej litery bo na dużą nie zasługujesz) wycieraczce stanie się faktem.Szkoda,że nawet w tak nielicznym gronie,jak mieszkańcy jednej klatki schodowej,nie można dojść do porozumienia w tak oczywistych sprawach.
Obserwuj wątek
    • qqlio Re: "Fajna" psia kupa... 09.01.07, 11:57
      Tia... Widzialem. Mam nadzieje, ze kiedys przyuwaze, ktory to sasiad jest tak
      wrazliwy na czystosc na klatce.
      Ogrom chamstwa, udowodniony juz psimi qpami na trawnikach i zostawionymi
      smieciami pod altanka, nabral dzis zupelnie nowego wymiaru.
      • noemi27 Re: "Fajna" psia kupa... 09.01.07, 13:17
        Obraz chamstwa i rozpaczy. Ta psia kupa to nie jedyna "rzecz" jaka pozostawił
        piesek Pana naszej klatki. Ta kupa leżała od wczoraj od godzin wieczornych,
        mało tego w dwóch miejscach było zalane sikami!!!! Do dzisiaj wyschło. Sąsiad
        wychodził z psem i z druga osobą, bo go akurat widzieliśmy z drugim sąsiadem.
        Jak mozna patrzeć, że pies leje i s...a na klatce i nie posprzatac po
        nim????!!!!!!!!! Zwrócilismy my mu uwagę, ale on bezczelnie stwierdził, że to
        nie jego pies tylko, że nasze psy tak nabrudziły!. Musiałyby we dwie mieć
        większy pęcherz niz one same są duże, żeby tak zalać klatkę!
        Udokumentowaliśmy "znaki szczególne pieska" i za świadków mamy 3 sąsiadów, bo
        zdaje się, że ten gość jest niereformowalny.
        Zapytajcie pozostałych graniczacych z nim sąsiadów jak wygląda jego balkon -
        cały w kupach, współczuje smrodu.
        Nie wyprowadza psa, to jak ma się nie sfajdać na balkonie czy klatce???!!!
        Ale FACET! POSPRZĄTAJ PO NIM, BO SAM PO SOBIE NIE POSPRZĄTA!!!!
        Najgorsze jest to, że Sasiad nie przyjmuje żadnej formy próśb i krytyki, za
        każdą zwróconą mu odwagę czeka na okazję, żeby się odegrać.
        Nie da się z takim wrzodem życ normalnie, bo normalny człowiek poprostu by
        przeprosił i posprzątał po swoim pupilu, a nie kłamał w żywe oczy i katował
        wszystkich wokół.
        Pozdrowienia dla A&Ł, oraz W&A.
        • tigissimi Re: "Fajna" psia kupa... 09.01.07, 14:00
          Czyżby to ten sam sąsiad, który lubuje się w nocnym imprezowaniu i robieniu
          "after party", kiedy przychodzi do domu ze znajomymi o piątej nad ranem?? Jeśli
          tak.. to ciężka droga przed nami, niestety ma Pan/i rację to przypadek trudny do
          zreformowania...
          • noemi27 Re: "Fajna" psia kupa... 09.01.07, 14:20
            Tak, to dokładnie ten sam. "after party" to nic przy "sex party", którego
            odgłosy słychać równie głośno jak hejnał na Mariackim w południe na Rynku.
            Nie pomogły prośby wokół mieszkających i graniczących ścianami sąsiadów.
            Po zwróceniu mu uwagi, że jest za głośno, szczególnie gdy kolejny dzień z rzędu
            jest na przemian "after" i "more", od prawie roku, to czekał na okazję, aż
            któreś z nas "zwracających mu uwagę" tez zrobi imprezkę. Doczekał się i tak po
            3 tygodniach od poproszenia go o ciszę była SOBOTNIA imprezka w jednym
            z "opozycyjnych" mieszkań, no to sobie gość na nas ulżył i wparował z takim
            tekstami, ze szkoda słów. "Pełna kultura", gdzie tacy ludzie się wychowują.
            A tak spokojnie się mieszkało..... :-(
            Pozdrawiam.
            • tigissimi Re: "Fajna" psia kupa... 09.01.07, 19:24
              Przeczytałam posty i widzę, że ten sasiąd zatruwa życie nam wszystkim!! Tak
              sobie myślę, że to naprawdę dziwne, że jego AŻ tak słychać!! Nasze mieszkanie
              graniczy z nim głównie "u góry" i słychać dosłownie WSZYSTKO (nawet w dzień, np.
              odkręcanie wody w kuchni, przesuwanie garnków, nie wspomne o rozmowach..), a w
              nocy nie da się spać u góry, bo wydaję się jakby sasiąd był w pokoju (to nie
              przesada!). Ten jego śmiech to poznam wszędzie.. Z tego, co pamiętam to jego
              mieszkanie było samodzielnym poddaszem do SAMODZIELNEGO wykończenia. Tak się
              właśnie zastanawiam, na ile ten jegomość to mieszkanie wykończył (tzn. czy są
              odpowiednie wylewki, tynki, ścianki działowe), bo wygląda to tak jakby to była
              dudniąca studnia.. Gościu chyba nic w tym mieszkaniu nie ma, założył rolety i
              myśli, że nic nie będzie słychać jak je spuści, a niesie po wszystkim: po
              stropie, po ścianach... Może to mieszkanie po prostu nie spełnia norm...
              Najbardziej dziwi mnie to, że przecież u niego był już każdy z graniczących
              sąsiadów przynajmniej raz.. i że do niego nie dociera to, że jego NAPRAWDĘ
              słychać. I to nie chodzi właśnie tylko o imprezki, ale o głośnie nocne rozmowy,
              śmiech, który wybudzi nawet z kamiennego snu, oglądanie kabaretu o 4-tej nad
              ranem.. no i te jęki (swoją drogą, to już nie wiem czy to naprawdę, czy jakieś
              badziewne porno videos, bo jak można tak beznamiętnie jęczeć przez pół nocy...).
              I to wszystko oczywiście w tygodniu, kiedy większość z nas musi rano wstać do
              pracy, na uczelnie, do szkoły.. Mam nadzieję, że to czytasz sąsiedzie i w końcu
              zastanowisz się nad odpowiednim wyciszeniem swojego mieszkania lub zmianą
              postępowania (o ile to możliwe), bo ja nie mam ochoty uczestniczyć w Twoim życiu
              osobistym, Twoich rozmowach, a o reszcie aż nie wypada wspominać... Szkoda też,
              że tak ciężko z Tobą osobiście porozmawiać. Trochę się trzeba napukać, aż
              otworzysz.., Ty, albo któryś z Twych podchmielonych znajomków...
            • anetamr Re: "Fajna" psia kupa... 09.01.07, 17:41
              Mam wątpliwą "przyjemność" sąsiadować właśnie z tym słynnym już mieszkaniem nr
              37 i niestety z tym właśnie balkonem. Gościu wypuszcza psa na balkon, żeby się
              tam załatwiał i przeważnie balkon jest dokładnie obsikany, obs... . Gościu
              siedzi w domu jego panienka też i nie przeszkadza im to. Niby ich sprawa skoro
              tak sobie lubią. Tylko nie biorą pod uwagę, że nie mieszkają w prywatnym domku
              i ten "kibel" urządzili sobie ok metra od okien sąsiadów. Nie muszę dodawać, że
              widok jest obrzydliwy, smród również. Nie da się wyjść na balkon, nie da się
              pokoju wywietrzyć. Chyba już wszyscy sąsiadujący z nimi ludzie rozmawiali z
              nimi, ale efekt żaden. Panienka udaje, że nie słyszy co się do niej mówi, albo
              jakaś tępa.

              Gościu!!! Jeśli czytasz to forum, to weź szmatę i idź posprzątaj te schody.
              Jeszcze same imprezy często do 6 rano znosiliśmy cierpliwie, jęczącą po nocach
              panienkę i wyjącego całymi dniami psa też, ale przeginasz już maksymalnie !!!

            • anetamr Re: "Fajna" psia kupa... 09.01.07, 17:57
              Tak to od tego samochodu właściciel. To i tak wyjątkowo dużo skoro zadał sobie
              tyle trudu żeby wyprowadzić psa aż na trawnik co prawda pod oknami, ale
              przynajmniej poza blok. Przeważnie pies załatwia się na balkonie. Niestety te
              drewniane bariereczki smorodu i bakterii, które się w tym rozwijają nie
              zatrzymują...
              Obrzydliwe!!! Najbardziej dołujące w tym wszystkim jest to, że do gościa nie
              trafiają żadne argumenty. I jeśli nie ma kup na balkonie to są na schodach...
              I nie ma zamiaru tego posprzątać.
      • anetamr Re: "Fajna" psia kupa... 09.01.07, 18:04
        Sąsiad z miaszkania nr 37. Piesek chyba dog niemiecki, młody. Łatwo znaleźć, bo
        albo słychać na całą klatkę wycie psa, albo imprezę.
        Ale co Ci to da, że wiesz kto to. My już wiemy od kilku miesięcy, bo od kilku
        miesięcy ten pies "robi" na balkonie, metr od naszych okien. Rok imprez często
        do godzin porannych znosiliśmy cierpliwie, ale taki 'kibel' tuż pod oknami to
        trudno tolerować. Byli u niego prawie wszyscy sąsiedzi z piętra jeszcze jakiś
        miesiąc lub dwa temu poproscić go o nie robienie głośnych imprez co kilka dni i
        z prośbą o nie wyprowadzanie psa na balkon. No i jaki efekt? Coraz lepszy!!!
        Obawiam, się że nawet jeśli będziesz wiedział kto tak nabrudził to gościu i tak
        będzie robił swoje.
        • blankak1 Re: "Fajna" psia kupa... 09.01.07, 18:17
          Jest jeszcze policja i straz miejska. Jeżeli nie pomagają wasze prosby to
          trzeba interweniować wyżej. Policaj przyjedzie raz, drugi i w końcu trafi
          sprawa na kolegium.
          Ponadto można interweniować w jakims towarzystwie ochrony nad zwerzentami.
          Trzymanie psa na balkonie po kilka godzin może podejść pod znęcanie się nad
          zwierzętami.
          • magnoliatt Re: "Fajna" psia kupa... 09.01.07, 18:55
            Policja była juz dzisiaj w nocy o 1:00. Sasiad spisany i sprawa prawdopodobnie
            bedzie w kolegium. Oczywiście gośc sie wszystkiego wypierał i chciał obsmarować
            nas wszystkich (rzekomo my wszyscy w pionie sie na niego uwzieliśmy i
            imprezujemy razem, a jemu nie pozwalamy :-)). Poczekamy do nastepnej imprezki.
            Dzwońcie 997.
            Mam go dość, chyba pójdę posprzątać to gó...no, bo zwymiotuję jak jeszcze raz
            tamtędy przejdę.
            Acha, no to teraz uważajmy jak my będziemy gości do siebie zaprazszać, bo ten
            frajer na pewno będzie się chciał zemścić.
            Pozdro
            • ptys124 Re: "Fajna" psia kupa... 09.01.07, 19:14
              "wszyscy w pionie się na niego uwzięliśmy" tylko nie wyciąga wniosków z tego,
              że nikt na nikogo innego jakoś się nie 'uwziął'.
              A swoją drogą to szkoda, że ponad rok cierpliwie się znosiło jego chamstwo.
              Jest nauczka, żeby na przyszłość tępić od samego początku, bo włazi na głowę.
              A na gościa nie mamy co uważać, bo każdy ma okazję i prawo do zrobienia imprezy
              choćby imienieny, itp... I każdy kto kupował mieszkanie w bloku liczył się z
              tym, że czasem będzie słychać jakąś imprezę u sąsiadów. Wszystko ok jeśli
              odbywa się z umiarem, a nie co kilka dni i to do białego rana. Jak mu pasuje to
              niech sobie baluje na mieście a nie budzi pół pionu.
              • syrena9 Re: "Fajna" psia kupa... 09.01.07, 21:31
                Dzięki za info.Powiem szczerze,że nie miałam pojęcia co dzieje się w
                mieszkaniu 37.Wyjącego psa słyszałam,ale nie wiedziałam,że jego
                właścicielem jest świr (nie wiem jak inaczej można go nazwać).Teraz
                omijanie psiej kupy na schodach wydaje mi się błahostką.Bardzo współczuję
                wszystkim,którzy mieszkają w jego bezpośrednim sąsiedztwie.Myślałam,że
                oddanie pięknym za nadobne pomoże,ale widzę że to ciężki przypadek :-(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka