Dodaj do ulubionych

Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM?

07.11.09, 14:44
Właśnie zajrzałam do wątku "Kontakt z młodymi czytelnikami" i aż mną
wstrząsnęło z niesmaku i oburzenia! Jeżeli i w innych wątkach
jesteście Panie takie bezpardonowe i bez skrupułów wchodzicie z
butami w osobiste, a nawet intymne sprawy Pani MM (i to głównie na
zasadzie domysłow!) to wybaczcie, ale może powinnyście poważnie
zastanowić się nad zmianą nazwy tego forum, ponieważ niektóre Wasze
wpisy przypominają raczej sąd kapturowy nad Autorką i mają niewiele
wspólnego z Jej twórczością.
Obserwuj wątek
    • soova Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 14:49
      Opinie są rzeczywiście dość ostro sformułowane i negatywne, ale też nie biorą
      się z powietrza. Skoro autorka ma raczej lekceważący stosunek do swoich
      czytelniczek i nie waha się go publicznie ujawnić, to i one mogą się do tego
      jakoś odnieść. Nawet dość drastycznie (choć przyznam, że mnie się określenie
      "babsko MM" też nie podoba).

      Zaznaczam, że książki MM z tzw. "starej Jeżycjady" (do "Brulionu Bebe B." czy
      "Noelki") są tu bardzo lubiane i wielokrotnie chwalone.
    • mama_kotula Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 15:11
      Fanów, za pozwoleniem.
      Myślę że Andrzej i Freddy mogą się poczuć ignorowani.

      CytatWłaśnie zajrzałam do wątku "Kontakt z młodymi czytelnikami" i aż mną wstrząsnęło z niesmaku i oburzenia! (...) może powinnyście poważnie zastanowić się nad zmianą nazwy tego forum, ponieważ niektóre Wasze wpisy przypominają raczej sąd kapturowy nad Autorką i mają niewiele wspólnego z Jej twórczością.

      Mną wstrząsnęło z niesmaku i oburzenia jak zajrzałam na ostatnią wpis na stronie pani MM. Może powinna poważnie zastanowić się nad zmianą deklarowanej postawy pełnej empatii, szacunku dla czytelnika, ciepełka itp, ponieważ niektóre jej wpisy przypominają raczej złośliwe wywewnętrzanie się zgorzkniałej hipokrytki o rozbuchanym ego i traktującej świat z góry i mają niewiele wspólnego w deklaracjami.
      • alitzja Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 16:19
        Trochę myląca jest może nazwa forum, bo my tu raczej za osobą
        pani MM nie przepadamy (zerknij, jeffi, do wątku pt. "Zaraz coś mnie
        trafi...", to zrozumiesz część przyczyn), ale za jej niektórymi
        książkami
        - jak najbardziej. Jak dla mnie - to forum fanów
        książek MM, a nie jej samej.
      • ready4freddy Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 22:55
        mama_kotula napisała:

        > Fanów, za pozwoleniem.
        > Myślę że Andrzej i Freddy mogą się poczuć ignorowani.
        >

        ja sie nie poczulem, nie jestem fanem pani MM :PPP

        fanem to ja jestem Tove Jansson, a z zyjacych: Sue Townsend. kazda z nich
        przerasta pania Musierowicz (mam na mysli zarowno talent, jak i warsztat, i to
        nie jest przesada ani chwilowe wzburzenie, tylko moja ugruntowana opinia - to
        taki disclaimer) o kilka rzedow wielkosci (Tove Jansson zarowno w pisarstwie,
        jak i w rysunku, ale to akurat nie jest specjalnie trudne, i to nie jest
        zlosliwosc, tylko trzezwy osad).
        po prostu uwazam, ze pani MM udalo sie napisac kilka naprawde dobrych ksiazek
        (no dobra, dwie "naprawde dobre", SK i OwR, plus kilka niezlych), i fajnie sie o
        tym dyskutuje z fajnymi osobami. ale skoro teraz pani MM ma zamknac caly
        internet, bo nie dosc czolobitnie sie wyrazamy.. to juz lepiej nic nie mowie,
        hihi :)))

        swoja droga ja to nawet rozumiem, ze ktos lubi, kocha, szaleje na punkcie, A tu
        szok, bo tu cale wielkie forum, gdzie tylko krytykuja.. ale wlasnie dlatego
        lepiej chyba zalozyc nowe, wlasne, niz starac sie zmieniac wielowatkowe,
        istniejace od paru lat forum pelne zgryzliwych staruchow, niczem ta loza w
        Muppet Show :DDD
        • lezbobimbo Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 14.11.09, 05:40
          ready4freddy
          >ja sie nie poczulem, nie jestem fanem pani MM.
          >fanem to ja jestem Tove Jansson, a z zyjacych: Sue Townsend. kazda >z nich
          przerasta pania Musierowicz (mam na mysli zarowno talent, >jak i warsztat, i to
          nie jest przesada ani chwilowe wzburzenie, tylko moja ugruntowana opinia - to
          taki disclaimer) o kilka rzedow wielkosci (Tove Jansson zarowno w pisarstwie,jak
          i w rysunku, ale to akurat nie jest specjalnie trudne, i to nie jest
          zlosliwosc, tylko trzezwy osad).

          Ja za to jestem fanka-damulka Jeffi! Furda tam talent i warsztat oklepany z
          literatury swiatowej, wystarczy swiete oburzenie i mamy pyszna literature i
          jeszcze soczystsze offtopcie i topiki :))))

          >swoja droga ja to nawet rozumiem, ze ktos lubi, kocha, szaleje na >punkcie, A
          tu szok, bo tu cale wielkie forum, gdzie tylko >krytykuja.. ale wlasnie dlatego
          lepiej chyba zalozyc nowe, wlasne, (...)

          Nie dosc, ze krytykuja, to jeszcze zaglebiaja sie w tak intymnych szczegolach
          jak to, ze MM ma dzieci i wnuczeta, a mimo to nie pisze w NeoJ. specjalnie
          mlodziezowo, a wrecz narzeka starczo na mlodziez (tenze to watek wlasnie tak
          rozjuszyl byl Jeffi).
          Wiadomo wszak, ze MM nigdy przenigdy nie wypowiada sie o tak delikatnych
          tematach jak wlasne latorosle, w zadnych wywiadach, autobiografii, felietonach
          czy na swej stronie.. PFFFFF
    • aneladgam Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 16:20
      tak sobie myślałam czy nie założyć wątku pt. "Czy ostał się tu choć jeden fan?"
      - ale szybko doszłam do wniosku, że byłoby to bez sensu. jak pisze verdana, fan
      nie musi być bezkrytyczny. wręcz przeciwnie, fan będzie się przejmował zmianą,
      czy to stopniową, czy nagłą, osoby którą lubił i szanował. będzie bolał nad
      obniżeniem lotów w kolejnych książkach, nad pyszałkowatymi bohaterami... fan
      będzie chciał, by ulubiony autor nadal był ulubionym.

      i wątku nie założyłam :)
      • kooreczka Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 18:21
        Wiesz, takie wrażenie można odnieść rzeczywiście na większości forów-fan
        właśnie dlatego, ze coś kocha to będzie analizował i wywracał na wszystkie
        strony i jeśli przeszedł już okres początkowych zachwytów staje się osobą
        bardziej krytyczną niż ktokolwiek z zewnątrz- co nie zmienia faktu, ze daną
        pozycje nadal lubi.
    • szprota Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 16:25
      Naprawdę, naprawdę.
      Krytyka dowodzi szczerości, to raz.
      Dwa, gdyby nas jej twórczość nie obchodziła, nie poddawalibyśmy jej rzeczonej
      krytyce. Krytykujemy aż miło, bo się na jej twórczości wychowaliśmy, jest dla
      nas ważna i okropnie nam żal, że się robi coraz słabsza.
      Tertio: osobiście wolę się najpierw przywitać. Dzień dobry zatem i zapraszam do
      dyskusji :)
    • anutek115 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 18:26
      Sorry, ale nazwa forum brzmi "FANI Małgorzaty Musierowicz", do fanów nie należy
      zwracać się per "panie".

      I sorry, ale to już było. Zaczyna mnie to naprawdę nudzić - co jakiś czas
      pojawia się ktos nowy i rzuca na nas z krzykiem, że nie jesteśmy fanami, że co
      to za ton, że same offtopiki, że zmienić nazwę forum... Powklejałabym linki,
      ale, jak wspomniałam, zaczyna mnie to nudzić i nie mam ochoty się przez forumowe
      archiwa przedzierać.

      I może jeszcze "niektóre Wasze wpisy przypominają raczej sąd kapturowy nad
      Autorką i mają niewiele wspólnego z Jej twórczością". Znakomita większość
      naszych wpisów ma mnóstwo wspólnego z tworczością pani MM, a że nie uderzamy w
      tych wpisach w ton, który samej pani MM i jej
      rodzinie/przyjaciołom/bezkrytycznym wielbicielom wydawałby się stosowny... co
      robić, jaka twórczość, takie wpisy. Sama - choć jestem zła, niesympatyczna, i
      jakiś czas temu postanowiłam, że nie będę juz tego ukrywać - złego słowa nie
      powiedziałam o starej Jeżycjadzie, i nawet nie umiesciłam mojej wielkiej
      irytacji w wątku "Irytacje w Jeżycjadzie", właśnie z wielkiej sympatii dla tych
      książek, z której to sympatii wiele potrafiłam wybaczyć. Na to forum też mnie
      przywiała wspomniana sympatia - ale było to parę lat temu, gdy zjazd pani MM po
      równi pochyłej dopiero się zaczął. A teraz trwa on w najlepsze, a ja nie
      zamierzam się zachwycać czymś, co uważam w dużej mierze za gnioty pisane dla
      pieniędzy tylko dlatego, by zasłużyc na miano "fana" i pasować do nazwy forum.

      Ponadto pani MM od dłuższego czasu daje wyraźnie do zrozumienia, że nie szanuje
      mnie (nie personalnie, oczywiscie) jako czytelnika, fana, potencjalnego nabywcę
      jej książek, czyli osobę, która ją (przykre, ale prawdziwe) utrzymuje. Trudno
      jest osobę, która darzy nas pogardą i lekceważy, obdarzać w zamian uwielbieniem
      i szacunkiem, co robić.
      • andrzej585858 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 18:45
        anutek115 napisała:

        >
        > Ponadto pani MM od dłuższego czasu daje wyraźnie do zrozumienia, że nie szanuje
        > mnie (nie personalnie, oczywiscie) jako czytelnika, fana, potencjalnego nabywcę
        > jej książek, czyli osobę, która ją (przykre, ale prawdziwe) utrzymuje. Trudno
        > jest osobę, która darzy nas pogardą i lekceważy, obdarzać w zamian uwielbieniem
        > i szacunkiem, co robić.

        Z wieloma spostreżeniami nie zgadzałem się podczas mojej bytności na forum, i na
        pewno jeszcze nieraz to się zdarzy. ale pod powyzszym muszę sie - niestety -
        podpisać.

        Niestety - gdyż wolałbym napisać że jest to opinia krzywdząca, ale aby zachować
        kręgosłup moralny, mocno nadwerężony w poprzedniej epoce, stwierdzam że jest to
        prawdziwa opinia.
        Nie klasyfikuję siebie jako fana, raczej jako miłośnika.
        Z przykrością jednak trzeba stwierdzić, że Jezycjada po-Kalamburkowa dołuje.
        Wystarczy się zastanowić tylko nad tym do ktorych części wraca się tak po prostu
        - do starej Jeżycjady. Nową czyta się raz - i potem zostaje pustka w głowie.
        To o czymś jednak znaczy.

        NIedobrze dzieje się jeżeli autor nie widzi tej tendencji spadkowej, gdyż wtedy
        zamyka się w swoistym gettcie tylko wielbicieli.

        Choć także muszę stwierdzić że niektóre opinie i forma ich wyrażania może nieco
        razić - ale to chyba bardziej od strony estetycznej niż merytorycznej.
        • anutek115 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 19:14
          andrzej585858 napisał:

          > Niestety - gdyż wolałbym napisać że jest to opinia krzywdząca,

          To ja jeszcze dopiszę, że też to wszystko napisałam "niestety". Niestety -
          ponieważ w przeciwieństwie do jednej z koleżanek wypowiadających się w sąsiednim
          watku (chyba Iwoiaw, albo Bobrów, przepraszam, nie pamiętam) ja nie wyrosłam z
          utożsamiania - a przynajmniej z silnego powiązywania - dzieła z autorem, i
          bardz, ale to bardzo bym chciała, by książki, które uważam za sympatyczne,
          ciepłe i miłe ludziom pisała osoba ciepła i sympatyczna. Tak właśnie - by chciać
          z nią pogadać i mieć pewność, że bedzie to bardzo fajna, serdeczna pogawedka. I
          sprawia mi przykrość, gdy osoba pisząca książki, które lubię jest jednocześnie
          osobą, której nie polubiłabym nigdy. Jakoś mi się wtedy wszystko sypie i
          rozłazi. Niestety... tak jak w tym właśnie wypadku :-(...
    • aganoreg Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 18:58
      moze definicje? za sjp:

      fan - potocznie - zapalony sympatyk kogoś lub czegoś

      fanatyk: 1. osoba żarliwie wyznająca jakąś ideę lub religię, skrajnie
      nietolerancyjna w stosunku do zwolenników innych poglądów
      2.o kimś, kto z pasją oddaje się jakiemuś zajęciu lub jest czyimś zagorzałym
      wielbicielem

      wystarczy poczytac ze zroumieniem.
      • jota-40 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 19:15
        A ja, podobnie jak Anutek - czuję pewne zniechęcenie do tego typu dyskusji.
        Jeffi - jawisz mi się jako osoba, wyznająca we własnym mniemaniu pewne, tzw.
        uniwersalne, zasady: dobrego wychowania i smaku, dyskrecji, lojalności etc. -
        popraw mnie, jeśli się mylę.
        Dlaczego zatem wkraczasz na to forum, bez przywitania i bez jakichkolwiek
        wstępnych grzeczności, walisz nam tego typu gwałtowne teksty, pełne pouczeń i
        nerwów?
        Jestem bezpardonowo wstrząśnięta. Nie jest mi miło i przyjemnie, choć staram
        się, bardzo się staram być dzielna!
        Internet sprzyja gwałtownemu skracaniu dystansu i muszę przyznać, że coraz
        bardziej mi to przeszkadza.
        • jeffi Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 20:13
          No nie! Razi Cię, że "walę" gwałtowne teksty? Rzeczywiście bardzo
          daleko mi do grzeczności i ogłady, które tu prezentujecie.
          Przeszkadza Ci główna wada internetu - "skracanie dystansu"? A która
          z Was odważyłaby się powiedzieć MM w oczy to, o czym Wy tu
          tak "delikatnie" rozprawiacie? Która powiedziałaby Jej w oczy, że
          jest "nadętym babskiem", że "wyszło z niej to, co i tak w niej było,
          ta cała małostkowość, pycha i pogarda dla innych", bezczelnie (na
          podstawie domysłów) analizowałaby status materialny rodziny M. i
          jego wpływ na Jej twórczość i wytknęła pani MM, że źle pisze
          ponieważ "nie musi się starać". A już stwierdzenie, że "MM wpisuje
          się w ten sam klimat co teoretycy komunizmu wykazujący się
          nieustanną czujnością rewolucyjną" na pewno przeszłoby autorowi
          postu przez gardło, gdyby stanął oko w oko z Sz. Autorką.

          Pomyśl, Joto, zanim napiszesz, że przeszkadza ci fakt, że "Internet
          sprzyja gwałtownemu skracaniu dystansu". Czy wszystkie swoje posty
          podpisałabyś pełnym imieniem i nazwiskiem?

          • anutek115 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 20:31
            Aloitzjo, to nie ty zostałaś wywołana do tablicy, tylko ja. Poza teoretykami
            komunizmu wszystkie cytaty, które tak wstrząsnęły Jeffi, są cytatami z moich
            postów. No proszę, jak mi nie ukrywanie więcej mojego złego charakteru pięknie
            wyszło, zgorszyłam świeżynkę :-)))).

            Droga Jeffi. Nie wiem, czy powiedziałabym w oczy pani MM, że jest nadętym
            babskiem, pewnie nie, bo rozmów z nadętymi babskami unikam. Ale jakby już do
            rozmowy doszło, zapewniam cię, że powiedziałabym na pewno, że moim zdaniem pisze
            gorzej, bo już nie musi się starać. Tak bym powiedziała, ponieważ jest to coś, o
            czym jestem głęboko przekonana, i co mogę udowodnić analizując jej liczne
            wypowiedzi udzielane publicznie oraz jej powieści. Ananlizując jej wypowiedzi
            bez trudu można tez uduwodnić rosnącą (lub coraz częściej ujawnianą) pogardę dla
            czytelników i niskie o nich mniemanie, małostkowość i poczucie wyższości.

            Jakkolwiek to o mnie świadczy, bardzo rzadko piszę coś, czego nie śmiałabym
            podpisać imieniem i nazwiskiem.
            • verdana Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 20:36
              "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi", jak mawiał poeta.
              Problem w tym, ze MM piszac nie tylko ksiązki, ale zakladając
              strone, na ktorej gromi czytelniczki, nie moze oczekiwac, ze krytycy
              jej tworczosci nie bedą analizowac książek i wpisow takze pod kątem
              zyciorysu.
              I powinna się z tego cieszyć li i jedynie, bowiem analiza wplywu
              życiorysu na tworczośc pisarza jest rzecza najzupełniej normalna i
              dtyczy nawet niejakiego Mickiewicza.
              • dakota77 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 20:39
                Otoz to, poza tym my przeciez nie staramy sie tu wyciagac plotek na
                temat MM czy oceniac jej fryzury, jak tu juz pisano. My oceniamy,
                poza jej tworczoscia, jej wywiady i to co pisze na wlasnej stronie. I
                wywiady, i strona mieszcza sie w przestrzeni publicznej. MM nie
                prowadzi bloga z intymnymi wspomnieniami i rozwazaniami, jako osoba
                prywatna. Prowadzi go jako forme kontaktu z czytelnikami. Czemu nie
                mamy oceniac tego, co nam poprzez te media komunikuje? A to, co w
                wywiadach i na stronie nam pokazuje, naprawde sporo mowi o niej jako
                osobie i o jej stosunku do otoczenia.
            • jeffi Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 20:48
              A komu potrzebne są te Wasze "analizy"? Zostawcie to krytykom.
              Obsiadacie tu twórczość Pani M. jak rój much... nie powiem co, bo
              macie z tego dziwną, niezrozumiałą dla normalnych ludzi frajdę!
              Wybacz, ale jak dosadnie, to dosadnie.
              Któraś z Pań gdzieś tam napisała:
              "jak po kolejny tom któryś dziesięciolatek nie sięgnie, my sięgniemy
              i zarobić damy :( i to mnie autentycznie wkurza, czuję się
              cynicznie naciągnięta na te trzy dychy z okładem, lekceważona
              (sądząc po stronie oficjalnej), a i tak wiem, ze kupię, niestety"

              Przecież to nonsens! Stąd bierze się cały obłęd Waszego forum. Kiedy
              dotrze do Was, że Pani MM pisze książki o młodzieży i DLA młodzieży,
              a więc adresuje je do zupełnie innego czytelnika niż Wy, Szanowne
              Panie. To, że Jej powieści kiedyś (dwadzieścia, piętnaście lat
              temu?) Wam się podobały, nie oznacza, że musicie za nimi przepadać i
              teraz, w wieku trzydziestu paru czy czterdziestu lat! W powieściach
              dla młodych pewne skróty myślowe i uproszczenia są konieczne, młody
              czytelnik chłonie i przeżywa lekturę książki zupełnie inaczej niż
              osoba dorosła.
              Może dajcie już sobie spokój z twórczością MM i przestańcie znęcać
              się na tą kobietą! Czterdziestoparoletnie dziewczynki się znalazły!
              Może nosicie jeszcze podkolanówki i wiążecie kokardy we włosach?
              Jeśli już musicie się nad kimś poznęcać, to weźcie na tapetę
              nieżyjącego autora, na przykład Maya. Tam dopiero doszukacie się
              nieścisłości!

                  • anutek115 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 21:09
                    aganoreg napisała:
                    > >
                    >
                    > Wyobrazilam sobie R4F i Andrzeja w podkolanowkach i z kokardkami :D :D :D
                    >
                    Ago kochana, dzięki za odżywczą wizję na same dobranoc :))))). Jeszcze dorzucić
                    Bat_oczira, Sssena i, powiedzmy Vaubana, i już mamy luby chórek:
                    www.youtube.com/watch?v=mE7V3VIZt4E&feature=related
                    Dobranoc, zdziecinniałe jednostki!
                    • bat_oczir Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 21:44
                      > Ago kochana, dzięki za odżywczą wizję na same dobranoc :))))). Jeszcze dorzucić
                      > Bat_oczira, Sssena i, powiedzmy Vaubana, i już mamy luby chórek:
                      > www.youtube.com/watch?v=mE7V3VIZt4E&feature=related

                      już i tak niektórzy koledzy patrzą na mnie podejrzliwie, kiedy coś tu
                      dopisuję...:) :) :)
                      • anutek115 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 08.11.09, 20:08
                        vauban napisał:

                        > Ja w tym kwartecie wyglądałbym najbardziej malowniczo, bo mam brodę i okulary.

                        No i teraz dopiero zaczynam NAPRAWDĘ załować, że tego nie zobaczę!!!

                        > I
                        > chrypię potępieńczo, bom właśnie lekko podziębiony.

                        Zignoruj chrypienie. Żaden z panów w zapodanym linku nie brzmi jak Pavarotti :-D.
                        • vauban Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 08.11.09, 20:29
                          anutek115 napisała:
                          > No i teraz dopiero zaczynam NAPRAWDĘ załować, że tego nie zobaczę!!!
                          Musimy kiedyś zrobić taki forumowy coming out, nagrać ten numer i wrzucić na
                          Jutubę ;) To będzie hit większy od Jozina z Bazin, zarobimy fortunę na koncertach :D
                          A wracając do meritum: sam już nie wiem co myśleć, bo narobiło się kilka wątków
                          krytykujących postawę MM: a to stosunek do młodocianych fanów/fanek, a to
                          relacje ze zwierzątkami i (nie)obecność tychże na kartach powieści (jest to
                          potwarz, zwierzątka są. Kto pamięta malowanego na zielono Belzebuba ? Cierpienie
                          tej ofiary Lisieckich zaiste, nie zostało odmalowane dość plastycznie... I
                          węgorze. Borejkowie tępili węgorze w Czaplinku !)
                          Otóż IMO, jest zasadnicza przepaść pomiędzy twórcą i tworzywem. Twórca jako
                          człowiek, jest ułomny, dzieło dowartościowuje twórcę, nie twórca dzieło. Gdy
                          wielki artysta lepi kicz, umniejsza to artystę, nie jego poprzednie dzieła. Nie
                          żądajmy od autorki więcej, niż żądalibyśmy od siebie. A kto z nas jest chodzącą
                          mądrością, dobrocią, nieomylną wyrocznią ? Kto z nas nigdy się nie myli oraz
                          posiada jedynie słuszne poglądy na wszystko ? Jeśli jest ktoś taki, niechaj
                          natychmiast siada i pisze wiekopomne dzieła, bo marnuje czas.

                          Jako zwolennik bezbożnego, masońskiego sceptycyzmu pomieszanego z cynicznym
                          relatywizmem, skłonny jestem usprawiedliwiać ludzi. Zgubny wpływ nauk
                          socjologicznych podpowiada mi, że człowiek jest po trosze tym, gdzie i z kim
                          żyje. Z wiekiem zaś nabrzmiewa w nas ton mentorski: skłonność do idealizacji
                          przeszłości, hipertrofia krytycyzmu wobec nowych form, po ludzku mówiąc:
                          pouczania gówniażerii.
                          Piszący tu fani/fanki z reguły do gówniażerii się już nie zaliczają, mają
                          dzieci, pracę, własne użeranie się codzienne i coś im tu zaczyna zgrzytać, bo
                          tego nie było przedtem.
                          Ależ nie było, bo nie mogło. Gdy MM pisała swoje najlepsze książki, była w wieku
                          naszym, nieokrzepłym. I tyle. Nie potępiam, nie czepiam się, wiem że sam się
                          mogę z wiekiem radykalizować i że już to robię.
                          • dakota77 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 08.11.09, 20:34
                            Nikt z nas nie jest doskonaly. Tyle ze my na doskonalych nie pozujemy,
                            ani nie roscimy sobie praw do wychowywania innych. A MM od jakiegos
                            czasu wypowiada sie w tonie wyzszosci, taka tez postawe kazala przybrac
                            Borejkom. No i upiera sie prz tym, ze jej ksiazki sa dla mlodziezy i
                            maja pelnic funkcje dydaktyczna.
                            I tylko dlatego postawa MM mi przeszkadza. Bynajmniej nie dlatego, ze
                            nie jest doskonala.
                          • vauban Pointa miała być :/ 08.11.09, 20:39
                            Przemyślenia moje w tem się zawierają: Jeżycjadę kończyć należy. Opera
                            finita
                            Najlepsze już było.
                            Demon Przewrotności szepce mi do ucha projekt fanfika: mikropowieść, w której
                            wymierają wszystkie postacie. Może na świńską grypę, może w uderzeniu komety w
                            2012. Może surrealistycznie - w wielkim rodzinnym sporze o spadek po Ignacym i
                            Meli podrzynają sobie wzajem tętniczki i wypruwają jelitka :P
                            • szprota Re: Pointa miała być :/ 08.11.09, 21:30
                              vauban napisał:

                              > Przemyślenia moje w tem się zawierają: Jeżycjadę kończyć należy. Opera
                              finita
                              Najlepsze już było.
                              > Demon Przewrotności szepce mi do ucha projekt fanfika: mikropowieść, w której
                              wymierają wszystkie postacie. Może na świńską grypę, może w uderzeniu komety w
                              2012. Może surrealistycznie - w wielkim rodzinnym sporze o spadek po Ignacym i
                              Meli podrzynają sobie wzajem tętniczki i wypruwają jelitka :P

                              Vaubanie, znając Twoje umiejętności kategorycznie i stanowczo żądam onego fanfika!
                              • meduza7 Re: Pointa miała być :/ 08.11.09, 23:13
                                masakrę na
                                > weselu mołdawskim

                                Łaaał! Ten cudny odcinek, w którym na końcu leżała w kościółku taka wielka kupa
                                trupa!
                                Swego czasu dorwałam w księgarni autobiografię Joan Collins, w której wspominała
                                ona kręcenie Dynastii i ten właśnie odcinek. okazało się, że kończył on jeden z
                                sezonów serialu i nikt z obsady nie był pewny, czy pojawi się w następnym
                                sezonie... Ostatecznie uśmiercono jedynie jakieś dwie mało ważne postacie. Ale
                                producent zapewnił sobie niezły punkt wyjścia do negocjacji!
                • dakota77 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 20:59
                  Ja akurat za kokardami nie przepadalam nawet w dziecinstwie, ale nic
                  innym do tego, co nosze lub czego nie nosze, tak jak do tego co czytam
                  i dlaczego:).
                  Apeluje do Jeffi, zeby moze jednak zabrala swoje frustracje (a sadzac
                  po tonie, w jakim prowadzi dyskusje, nie sa one male) gdzie indziej i
                  zeby zajela sie soba, nie innymi. Nam z tymi analizami MM tworczosci
                  dobrze i nie mamy chyba ochoty zmieniac naszych upodoban dla jednej
                  frustratki.
                • onion68 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 21:38
                  > CytatCzterdziestoparoletnie dziewczynki się znalazły!
                  > Może nosicie jeszcze podkolanówki i wiążecie kokardy we włosach?

                  >
                  > Nie wiem, jak koleżanki, ale ja noszę podkolanówki. I majtki z heloł kicią ;)

                  Noszę krótkie rzeczy, zapewne nie uchodzące w moim wieku. Bo mi się tak podoba.
                  I czytam,i piszę, co mi się podoba. Zaawansowany wiek ma swoje zalety (liczne)
                  :-)))
                  Przecież to ja wiem najlepiej, jak się ubierać i co czytać.
              • ginny22 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 21:20
                > A komu potrzebne są te Wasze "analizy"?

                Nam. Proste?

                > Jeśli już musicie się nad kimś poznęcać, to weźcie na tapetę
                > nieżyjącego autora, na przykład Maya.

                Jak zechcemy znęcać się nad Mayem, to będziemy to czynić. Nie widzę
                powodu, by nam rozkazywać, co możemy, a czego nie.
              • mama_kotula Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 21:28
                CytatJeśli już musicie się nad kimś poznęcać, to weźcie na tapetę
                nieżyjącego autora, na przykład Maya. Tam dopiero doszukacie się
                nieścisłości!


                O, a to mnie rozbawiło. Znaczy fenomen tego, że wypada znęcać się nad nieżyjącym, a nie wypada nad żyjącym. Bo myślałam, że tu teges, ścisłe zasady mamy, a tu proszę jaki uroczy relatywizm moralny.

                Zdecyduj się Jeffi - albo znęcanie się jest ok, albo nie jest, tertium non datur.

                --
                Nie przekonuje mnie rezygnacja z kablówki ze względu na dzieci.
                Kablówki chyba nie włączają się same atakując nagle przerażonych
                domowników.
                - by Joa66
              • kkokos Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 21:44
                jeffi napisała:

                > A komu potrzebne są te Wasze "analizy"? Zostawcie to krytykom.

                pierwsze słyszę, że zwykłym czytelnikom nie wolno dywagować na temat książek i
                tego, co się za nimi kryje, wyłącznie krytycy mają takie prawo. jeffi, podobno
                masz tylko 40 i kilka lat, a gadasz jak za głębokiej komuny - wypowiadać się
                mają prawo tylko uprawnieni i wiadomo, kto będzie decydował, kto jest uprawniony

                i tak, na przykład mnie te analizy są potrzebne. lubię to forum :)

                > Któraś z Pań gdzieś tam napisała:
                > "jak po kolejny tom któryś dziesięciolatek nie sięgnie, my sięgniemy
                > i zarobić damy :( i to mnie autentycznie wkurza, czuję się
                > cynicznie naciągnięta na te trzy dychy z okładem, lekceważona
                > (sądząc po stronie oficjalnej), a i tak wiem, ze kupię, niestety"
                >
                > Przecież to nonsens! Stąd bierze się cały obłęd Waszego forum. Kiedy
                > dotrze do Was, że Pani MM pisze książki o młodzieży i DLA młodzieży,
                > a więc adresuje je do zupełnie innego czytelnika niż Wy, Szanowne
                > Panie. To, że Jej powieści kiedyś (dwadzieścia, piętnaście lat
                > temu?) Wam się podobały, nie oznacza, że musicie za nimi przepadać i
                > teraz, w wieku trzydziestu paru czy czterdziestu lat!


                to ja oczywiście napisałam i twierdzę, że twój komentarz jest nonsensowny i
                stąd się bierze cały twój nonsens. dobra literatura broni się niezależnie od
                wieku czytelnika. z wielu książek się wyrasta, z wielu nie - z tych lepszych
                nie. czyta się je po prostu inaczej, odkrywając (jeśli jest co odkrywać) inne
                rzeczy lub drugie dno.

                W powieściach
                > dla młodych pewne skróty myślowe i uproszczenia są konieczne, młody
                > czytelnik chłonie i przeżywa lekturę książki zupełnie inaczej niż
                > osoba dorosła.

                oczywiście - dlatego młodego czytelnika można karmić chłamem, prymitywnymi
                kalkami, tanimi chwytami i jawnymi sprzecznościami między światem opisywanym i
                ocenami tego świata. młody, ergo niewymagający. gratuluję podejścia

                Jeśli już musicie się nad kimś poznęcać, to weźcie na tapetę
                > nieżyjącego autora, na przykład Maya. Tam dopiero doszukacie się
                > nieścisłości!

                ale dlaczego mam się przedzierać przez książki, których nie lubię, skoro mogę
                przez te, które lubię i jeszcze w dodatku z gronem innych lubiących? jeśli ty
                jesteś masochistką i przedzierasz się (w co nie wierzę) przez forum, które cię
                mierzi i irytuje, to nie znaczy, że ja też ma to robić.
                po drugie, znów - jak za komuny - chcesz za kogoś decydować, co brać na tapetę,
                a co nie. jesteś policjantką czy nauczycielką?

              • aganoreg Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 22:29
                jeffi napisała:

                > Przecież to nonsens! Stąd bierze się cały obłęd Waszego forum. Kiedy
                > dotrze do Was, że Pani MM pisze książki o młodzieży i DLA młodzieży,
                > a więc adresuje je do zupełnie innego czytelnika niż Wy, Szanowne
                > Panie. To, że Jej powieści kiedyś (dwadzieścia, piętnaście lat
                > temu?) Wam się podobały, nie oznacza, że musicie za nimi przepadać i
                > teraz, w wieku trzydziestu paru czy czterdziestu lat! W powieściach
                > dla młodych pewne skróty myślowe i uproszczenia są konieczne, młody
                > czytelnik chłonie i przeżywa lekturę książki zupełnie inaczej niż
                > osoba dorosła.

                Tak sie sklada, ze dzieki forum otworzylam szeroko oczy na ukryte drugie dno w
                Opium. A nie mam 10 lat. Pokaz mi nastolatka, ktory zrozumie cokolwiek z
                pierwszych ksiazek, bez glebszego wprowadzenia co to byl PRL i dlaczego
                ogonkowalo sie po pasztetowke. Sa ksiazki, ktore przez osadzenie w realiach
                pokazuja miniony swiat. Chcesz, zeby je wszystkie wrzucic do worka "ksiazki dla
                nastolatek o pierwszej milosci"? A co z wartosciowymi przemysleniami, opisami,
                ktorych w tych ksiazkach - o czym wielokrotnie nawet w tym watku wspomniano -
                nie brakuje?
              • sowca Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 08.11.09, 00:19
                Kiedy
                > dotrze do Was, że Pani MM pisze książki o młodzieży i DLA
                młodzieży,
                > a więc adresuje je do zupełnie innego czytelnika niż Wy, Szanowne
                > Panie.

                No nie! Ja jestem młoda! Czy to jest forum emerytowanych fanów MM?
                Więc ksiązki są pisane także dla mnie, a mimo zgadzam się z
                większością prezentowanych tutaj poglądów. No i jak, Jeffi,
                pogodzisz swoją opinię z faktem, że do takich ksiązek jak Szósta
                Klepka, Opium w rosole czy Kwiat kalafiora te "Szanowne Panie"
                wracają kilkanaście razy i nadal sie zachwycają nimi?
              • ananke666 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 08.11.09, 01:08
                > A komu potrzebne są te Wasze "analizy"?

                Ależ tym, którzy chcą je czytać.

                > Zostawcie to krytykom.

                Bo co? Krytykowi wolno, plebsowi nie lzia? Poza tym, znajdziesz tu, faneczko
                kochana, co najmniej kilkanaście osób ze stosownym wykształceniem.

                > Obsiadacie tu twórczość Pani M. jak rój much... nie powiem co, bo
                > macie z tego dziwną, niezrozumiałą dla normalnych ludzi frajdę!

                Jak kupę względnie gówno, chciałaś zapewne powiedzieć. Cóż, pisarze tak mają, że
                są obsiadani. Tego pecha nie mają tylko ci, których mało kto nie czyta.

                > Przecież to nonsens! Stąd bierze się cały obłęd Waszego forum. Kiedy
                > dotrze do Was, że Pani MM pisze książki o młodzieży i DLA młodzieży,
                > a więc adresuje je do zupełnie innego czytelnika niż Wy, Szanowne
                > Panie.

                Kiedy do Ciebie, faneczko, dotrze, że nie autor decyduje, co ma czytać
                czytelnik? Czytam RÓWNIEŻ książki dla dzieci i młodzieży, bo tak mi się podoba,
                taka już jestem samowolna (znajome?). I wara komukolwiek od tego, z Tobą na
                czele. To raz. Dwa, że ani pan Raszewski, ani pan Miłosz, ani, o zgrozo,
                członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Książki dla Młodych też nie są dziećmi.
                Trzy, zakarbuj sobie, a dobrze, sama MM też takowe książki czytuje, do czego bez
                żenady się przyznaje. Cztery, ma ona brata, który niemiłosiernie przejechał się
                po książkach, które uznał za słabe.

                > To, że Jej powieści kiedyś (dwadzieścia, piętnaście lat
                > temu?) Wam się podobały, nie oznacza, że musicie za nimi przepadać i
                > teraz, w wieku trzydziestu paru czy czterdziestu lat!


                Nie oznacza, bo nic nie muszę. Pierwsze książki MM nadal uważam za znakomite w
                swoim gatunku, czego nie mogę powiedzieć o wielu lekturach z dzieciństwa. To
                normalne, dobre rzeczy wytrzymują próbę czasu, złe nie. A ostatnie części są
                kiepskie i tyle.

                > Może nosicie jeszcze podkolanówki i wiążecie kokardy we włosach?

                Może nosimy. Nie Twój interes. Zajmij się swoimi podkolanówkami, dziewczę.

                > Jeśli już musicie się nad kimś poznęcać, to weźcie na tapetę
                > nieżyjącego autora, na przykład Maya. Tam dopiero doszukacie się
                > nieścisłości!

                To jest forum tematyczne i Maya nie dotyczy. Dla Twojej ciekawości, tak, owszem,
                przejechałam się po nim, bo mierny był. Mam także rozumieć, że jak komuś się
                zeszło, to już można krytykować? W sumie de mortuis aut bene aut nihil, ale taki
                to już pechowy literata los.
                • zuzzia1 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 09.11.09, 11:11
                  > > Obsiadacie tu twórczość Pani M. jak rój much... nie powiem co, bo
                  > > macie z tego dziwną, niezrozumiałą dla normalnych ludzi frajdę!
                  >
                  > Jak kupę względnie gówno, chciałaś zapewne powiedzieć.
                  Nie wiem co ona chciała, natomiast twoje porównanie tworczosci MM do
                  gowna - bo tak dokładnie to brzmi - przeczytalam z duzym niesmakiem.
                  Wielkie przegięcie.
                  • ananke666 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 09.11.09, 22:03
                    > Nie wiem co ona chciała, natomiast twoje porównanie tworczosci MM do
                    > gowna - bo tak dokładnie to brzmi - przeczytalam z duzym niesmakiem.
                    > Wielkie przegięcie.

                    Czytanie ze zrozumieniem się kłania. To nie ja porównywałam, zauważ. Ja tylko
                    dokończyłam popularny, acz wulgarny związek frazeologiczny, którego użyła
                    przedmówczyni. Jeśli się takiego porównania używa, wypadałoby mieć odwagę je
                    dokończyć. Uważasz, że jak ona użyła oczywistego dla wszystkich porównania, ale
                    subtelnie go nie dokończyła to jest cacy? Jeśli komuś napiszę, że wygląda jak
                    k... to i tak wszyscy będą wiedzieć, że o kurwę chodzi, a nie o kapustę.

                    Nawiasem mówiąc, nawet najgorszej książce MM, moim zdaniem słabej, daleeeko do
                    gówna. A pierwszych pięć jest niezmiennie w mojej osobistej pierwszej setce tych
                    ulubionych.
                    • zuzzia1 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 09.11.09, 22:23
                      > Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
                      Nie mam z tym problemow.
                      To nie ja porównywałam, zauważ. Ja tylko
                      > dokończyłam popularny, acz wulgarny związek frazeologiczny,
                      którego użyła
                      > przedmówczyni. Jeśli się takiego porównania używa, wypadałoby mieć
                      odwagę je
                      > dokończyć. Uważasz, że jak ona użyła oczywistego dla wszystkich
                      porównania, ale
                      > subtelnie go nie dokończyła to jest cacy? Jeśli komuś napiszę, że
                      wygląda jak
                      > k... to i tak wszyscy będą wiedzieć, że o kurwę chodzi, a nie o
                      kapustę.
                      Ten zwiazek nie jest wcale taki oczywisty, muchy obsiadaja rozne
                      rzeczy, a sadzac z tego, co zalozycielka watku tu pisala na pewno
                      nie chodzilo jej o gowno. Bylaby w tym sprzecznosc sama w sobie.
                      Mysle, ze miala na mysli raczej natretny, czepiajacy sie roj. Nie
                      wiem, dlaczego uznalas za swoj obowiazek dokonczyc ten zwrot, wyszlo
                      wulgarnie w stosunku do MM.
                      • mama_kotula Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 09.11.09, 22:57
                        CytatTen zwiazek nie jest wcale taki oczywisty, muchy obsiadaja rozne rzeczy, a sadzac z tego, co zalozycielka watku tu pisala na pewno nie chodzilo jej o gowno.

                        Zuziu, czy ty wiesz co oznacza pojęcie "związek frazeologiczny"? Niezależnie od tego, co obsiadają muchy, związek użyty przez Jeffi brzmi "obsiąść jak muchy gówno". I na to również wskazuje użycie przez Jeffi użycie słów "jak... nie powiem co". Jakby chodziło jej o np. kostkę cukru, to raczej by powiedziała, nie sądzisz?
                        Jeszcze raz radzę doczytać, czym są związki frazeologiczne.

                        • zuzzia1 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 10.11.09, 11:23
                          Zuziu, czy ty wiesz co oznacza pojęcie "związek frazeologiczny"?
                          Owszem, ale jesli sobie zyczysz moge przytoczyc definicje:
                          Frazeologia - ogol polaczen wyrazowych wystepujacych w danym jezyku
                          czy stylu. Stopnie wewnetrznej spoistosci zwiazkow frazeologicznych
                          sa b. zroznicowane: od zwiazkow stalych, utartych, o znaczeniu
                          zleksykalizowanym az do zwiazkow przygodnych i unikalnych,
                          powstalych dzieki indywidualnej inwencji stylistycznej (Slownik
                          terminow literackich). Pytanie, czy zwrot "obsiasc jak much gowno"
                          jest zwiazkiem stalym. Dla mnie nie (jesli juz musialaby sie
                          zdecydowac na jakies porownanie w kontekscie samego zwrotu
                          wybralabym chyba padlinę). Problem w tym, ze nie wierzę, ze o takie
                          porownania autorce watku chodzilo (biorac pod uwage po co go
                          zakladala), dokonczenie go bylo niepotrzebne, spowodowalo tylko
                          pojawienie sie "gowna" w pelnej krasie. Ja wiem, ze
                          niekiedy "stawianie kropki nad I" jest konieczne, ale uważam, że nie
                          w tym przypadku.
                          • mama_kotula Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 10.11.09, 11:58
                            CytatJa wiem, ze niekiedy "stawianie kropki nad I" jest konieczne, ale uważam, że nie w tym przypadku.

                            A dlaczego nie w tym przypadku?
                            Żeby nie pogrążyć autorki wątku, która jako pierwsza użyła niefortunnego sformułowania?
                            Jakby miała choćby pozory odwagi cywilnej, to by przyznała, że wyraziła się w sposób, który mógł sugerować, że książki pani MM to gówno - no bo to fakt, znaczy, faktem jest, że w taki sposób się wyraziła.

                            Nota bene ja nie widzę, aby cokolwiek obraźliwego wynikało dla twórczości pani MM ze sformułowania "obsiadłyście cośtam jak muchy [w domyśle: obsiadają] gówno". To PORÓWNANIE, i nie gówno jest tu istotne, tylko fakt obsiadania - więc nie wiem, o co się pieklisz, bo znając istotę porównania nikt by nie wysnuł teorii, że uważa się twórczość pani MM za gówno.
                        • ananke666 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 09.11.09, 23:09
                          Aha, jeśli przedmówczyni uparła się przy muchach, mogła użyć bardziej
                          neutralnego wyrażenia "zleciałyście się jak muchy do miodu", miast pisać "nie
                          powiem co", bo za tym sformułowaniem niemal zawsze kryje się wulgaryzm, albo coś
                          wybitnie nieprzyjemnego. Miej więc pretensje do osoby, która użyła nietrafnego
                          porównania. Osobiście nie mam żadnych wątpliwości, że za "nie powiem czym" kryła
                          się soczysta pomarańcza na przykład.
                        • zuzzia1 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 10.11.09, 11:04
                          Czyżby? To czemu według Ciebie przedmówczyni wzdragała się przed
                          dokończeniem?
                          Nie wiem, moze dolaczy sie do dyskusji i sama powie. Przypuszczam,
                          ze troche zaplatala sie w argumentach. Biorac pod uwage, po co w
                          ogole zaczela ten watek byloby nielogiczne, gdyby jednoczesnie
                          porownywala w nim tworczosc MM do gowna. Zdanie dokonczylas Ty i po
                          prostu uwazam, ze zrobias to niepotrzebnie. CHodzi mi o to, że
                          przyczynilas sie do takiej, nazwijmy to "eskalacji zlej
                          energii",ktora obserwuję w ostatnich watkach. Jedna osoba napisze
                          ostro, druga ostrzej, trzecia juz wulgarnie itd. A w sumie po co?
                          • mama_kotula Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 10.11.09, 12:01
                            CytatBiorac pod uwage, po co w
                            ogole zaczela ten watek byloby nielogiczne, gdyby jednoczesnie
                            porownywala w nim tworczosc MM do gowna.


                            Tak nieśmiało napomknę ponownie, że porównanie tyczyło się właściwości faktu obsiadania, a nie twórczości.
                            Obsiadłyście - ciasno, wielkim rojem, osaczając, jak muchy gówno - to są okoliczniki opisujące fakt obsiadania.
                            • zuzzia1 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 10.11.09, 16:46
                              Tak nieśmiało napomknę ponownie, że porównanie tyczyło się właściwości
                              faktu
                              > obsiadania
                              , a nie twórczości.
                              Jasne, ze chodzilo jej o obsiadanie, ale uzyla niefortunnego
                              porownania bo - moze - puscily jej nerwy. Natomiast anannke, moim
                              zdaniem, niepotrzebnie dokonczyla, a dlaczego niepotrzebnie, wyjasniam
                              w poprzednim poscie. Dla mnie zabrzmialo to obrazliwie.
                              Nie mam juz chyba nic do dodania ;)
                              • mama_kotula Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 10.11.09, 17:29
                                Ha. Znaczy, jak przyjdzie taka Jeffi i rzuci obraźliwym tekstem, to znaczy li i jedynie, że puściły jej nerwy. A jak Ananke dokończy tenże obraźliwy tekst, to znaczy, że to zua i niekulturalna kobieta, ponieważ Ananke nerwów, jak wiemy, nie posiada, nieunerwiona bicza.


                                Deżawi mam, no słowo daję. Deżawi.
                                • andrzej585858 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 10.11.09, 20:39
                                  Zastanawiam się tak w ogóle, jak to sie dzieje że raptem jak Feniks z popiołów
                                  pojawiaja się osoby które z płomieniem w oczach bronią przed "niesłusznymi"
                                  atakami, w tym przypadku akurat autorkę Jezycjady?

                                  Kilka razy stawałem na tym forum w obronie twórczości MM a zwłaszcza zasad
                                  jakie tej twórczości przyświecają, ale chyba nigdy nie posunąłem się do
                                  atakowania w taki sposob poglądów z którymi nie zgadzałem się. Chociaż z
                                  kręgosłupem moralnym u mnie trochę szwankuje :-)))

                                  Dość dużo gram w brydża i w tym środowisku funkcjonuje takie powiedzenie -
                                  szanuj swojego partnera bo mozesz mieć gorszego - szanujmy swoich rozmówców,
                                  nawet gdy ich poglądy sa dla nas obce.
                                  Możemy trafić na gorszych.

                          • lezbobimbo Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 14.11.09, 06:30
                            zuzzia1 napisała:
                            >Pytanie, czy zwrot "obsiasc jak much gowno"
                            >jest zwiazkiem stalym. Dla mnie nie (jesli juz musialaby sie
                            >zdecydowac na jakies porownanie w kontekscie samego zwrotu
                            >wybralabym chyba padlinę)

                            Zatem wg. Ciebie lepiej brzmialoby, gdyby Jeffi napisala "obsiadlyscie tworczosc
                            MM jak muchy padline" ? A wiec padlina jest barzy nobilitujaca? To niezmiernie
                            ciekawe :)

                            >Biorac pod uwage, po co w> ogole zaczela ten watek byloby >nielogiczne, gdyby
                            jednoczesnie> porownywala w nim tworczosc MM do >gowna.

                            Hej, ale moze Jeffi nie grzeszy logika? Moze nie chciala, ale sie tak jednak
                            stalo, ze porownala i nas do much i tworczosc MM do lajna. Ewentualnie do
                            padliny, ale chyba wtedy jej to przeszlo przez usciech swieze korale?
                            Dla nas to nawet pochwalne, wszak miliony much nie moga sie mylic :) ale
                            coz za przysluge niedzwiedzia sprawila za to tejze samej MM! Ja tam nie wiem,
                            czy cieszylabym sie z takiej obrony, gdzie nawoluje sie muchy, aby nie obsiadaly
                            biednej padlinki.. bo jak nie, to im internet wylacza ;PPPP

                            Nie wiem tez dlaczego Jeffi w ogole reaguje az tak wybuchowo, frustracko i
                            dziecinnie na krytyke, i to nie swojej tworczosci a cudzej, tak osobiscie jakby
                            sama bylaby niemalze za te tworczosc odpowiedzialna? Chyba ze identyfikuje sie
                            1:1 z sama MM albo nalezy do bardzo bliskiej rodziny?

                            To, ze ktos krytykuje tworczosc nie oznacza, ze sie nie lubi autora osobiscie,
                            prawda? A MM tak odbiera kazde slowo krytyczne i nie calkiem pochwalne, jakby
                            caly swiat mial bezwarunkowo kochac jej ksiazki - ergo ja sama - a tu nici z
                            tego, nie lubia jakis jej ksiazek, znaczy nie lubia jej samej!
                            Analiza i krytyka literatury to brak milosci, boli autora przez cale zycie? :PPP
                      • ginny22 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 09.11.09, 23:00
                        > Ten zwiazek nie jest wcale taki oczywisty, muchy obsiadaja rozne
                        > rzeczy, a sadzac z tego, co zalozycielka watku tu pisala na pewno
                        > nie chodzilo jej o gowno.

                        To dlaczego nie dokończyła zdania? Bo mnie to wyglądało na
                        autocenzurę. Poza tym roje much obsiadają rzeczy mało sympatyczne -
                        albo odchody, albo coś zepsutego, co poradzisz.
                      • muram natrętny rój 10.11.09, 00:45
                        Zuzzia1 napisała:
                        Mysle, ze miala na mysli raczej natretny, czepiajacy sie roj.

                        Też tak sądzę, ale w tym roju każda mucha brzęcząc w chórze myśli że
                        jest wielką indywidualnością.
                        • mama_kotula Re: natrętny rój 10.11.09, 00:55
                          muram napisała:

                          > Zuzzia1 napisała:
                          > Mysle, ze miala na mysli raczej natretny, czepiajacy sie roj.
                          >
                          > Też tak sądzę, ale w tym roju każda mucha brzęcząc w chórze myśli że
                          > jest wielką indywidualnością.

                          O, mamy pacynkę, mamy pacynkę!!! :D:D

                          Troll już w wątku był, został skasowany, czekałam, aż się pojawią pacynki rozmawiające same ze sobą. Ot i voila. Klasyka.

                          Schodzimy poniżej dna, miłe panie ;)
              • dakota77 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 20:41
                A kim ty niby jestes, zeby dyktowac innym, co i dlaczego maja czytac?
                Nie podoba ci sie, w jaki sposob dyskutujemy o MM i jej tworczosci, nie
                katuj sie masochistycznie naszymi postami, po prostu ich nie czytaj. W
                sieci sa inne fora o Jezycjadzie, znajdziesz tam prawie same zachwyty.
                Mozesz nam zostawic forum w formie, w jakiej je lubimy?
              • szprota Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 20:45
                Jeffi, primo, aczkolwiek mocno krytykujemy M.M., w odniesieniu do siebie staramy
                się zachowywać kulturalnie. Bardzo proszę, byś i Ty to robiła.
                Secundo, mam prośbę, abyś jeszcze raz przeczytała ten wątek i zwróciła uwagę
                zwłaszcza na wypowiedzi o starszych książkach M.M. Jesteśmy zgodni w tym, że
                stara Jeżycjada jest znakomita i rada "darowania sobie ich", niezależnie od
                wieku rozmówcy, trafia jak kulą w płot.
                Tertio: kim Ty w ogóle jesteś i o co Ci właściwie chodzi?!
                • aganoreg Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 20:53
                  Przejrzalam wpisy w ksiedze gosci na stronie oficjalnej i znalazlam niewiele
                  postow odnosnie ostatniej notki, same pochwalne, poza: Och jakieś straszne
                  nieporozumienie się mota z tymi zwierzątkami ale już nic na ten temat nie
                  powiem, bo groźnie mruga Wielkie Oko Administracji.

                  Przy okazji rzucil mi sie w oczy tekst:
                  Mam pytanko dotyczące dzisiejszego wpisu na stronie głównej. Pisze Pani, że nie
                  da się prawidłowo opisać uczuć i postrzegania świata zwierząt, mówiąc w skrócie,
                  z czym się całkowicie zgadzam. Ale co z pisanie z punktu widzenia płci
                  przeciwnej czy osoby w innym wieku? Zauważyłam, że zawsze piszę, pewnie
                  bezwiednie, ze strony szesnastoletniej dziewczyny, co nie jest jakimś literackim
                  osiągnięciem, bo zahacza to często o autobiografię i wciskanie wszędzie własnego
                  zdania.

                  Intersujace :)
                • jeffi Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 21:02
                  Jestem w Waszym wieku, z tą drobną różnicą, że uważam się za
                  normalną. Ostatnio wpadły mi w ręce dwie pierwsze częci "starej
                  Jeżycjady" (a więc przez Was uwielbianej), przeczytałam je i trzeźwo
                  stwierdziłam, że to JUŻ nie dla mnie!
                  Nie jestem kuzynką ani fanką MM, ale bronię kobiety, bo to, co tu
                  wyrabiacie (dorosłe baby!) jest niegrzeczne.
                  • ginny22 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 21:24
                    Co to jest "nasz wiek"? Bo mam wrażenie, że to dość szerokie
                    pojęcie... :)

                    > Ostatnio wpadły mi w ręce dwie pierwsze częci "starej
                    > Jeżycjady" (a więc przez Was uwielbianej), przeczytałam je i
                    trzeźwo stwierdziłam, że to JUŻ nie dla mnie!

                    Przykro mi bardzo, że tak masz. Ja natomiast nadal lubię wracać do
                    starej Jeżycjady. Nawet do "Braci Lwie Serce" lubię, a też chyba nie
                    powinnam, bo wg Ciebie za stara jestem.
                  • ananke666 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 08.11.09, 01:20
                    > Jestem w Waszym wieku, z tą drobną różnicą, że uważam się za
                    > normalną.

                    Zawsze uważałam, że jestem doskonale normalna. No nie, forum?

                    > Ostatnio wpadły mi w ręce dwie pierwsze częci "starej
                    > Jeżycjady" (a więc przez Was uwielbianej), przeczytałam je i trzeźwo
                    > stwierdziłam, że to JUŻ nie dla mnie!

                    A ja na trzeźwo i po pijanemu stwierdzam, że to dalej dla mnie. Nie wiesz, co
                    dobre, żadna w tym Twoja chwała.

                    > Nie jestem kuzynką ani fanką MM, ale bronię kobiety, bo to, co tu
                    > wyrabiacie (dorosłe baby!) jest niegrzeczne.

                    Kulturwalna się znalazła! Nie przywita się nawet, tylko z miejsca wyjeżdża z
                    paszczą do obcych ludzi!
              • anutek115 Re: Sorry, ale czy to naprawdę forum fanek MM? 07.11.09, 20:50
                jeffi napisała:

                > Więc może daruj sobie Jej książki? Są tysiące innych,
                > adekwatniejszych do Twojego wieku.

                Prawie dostałam ataku śmiechu przed komputerem. Jeffi, jesteś spokrewniona z
                panią MM? Używasz dokładnie tych samych argumentów i tych samych "dobrych rad"
                :-DDDD.

                A zatem, skoro ty nam udzielasz rad, ja pozwole sobie udzielić rady tobie:

                www.jezycjada.jedyna.com/
                www.jezyckiklub.fora.pl/
                jezycjadka.w.interia.pl/
                mmusierowicz.blog.onet.pl/Premiera-strony-www-musierowic,2,ID322258245,n

                oraz oczywiscie


                www.musierowicz.com.pl/

                To sa miejsca w sieci dla ciebie. Pełne słodyczy, doskonałych manier i ludzi,
                którzy wielbią panią MM bezkrytycznie, prawdziwych fanów (nie fanatyów, Boże
                uchowaj), gdzie wszyscy zgodnie się zachwycają wszystkim, co wyszło spod pióra
                pani MM i nikomu nie przyjdzie do głowy poddać pod wątpliwość cokolwiek, co
                padło z ust Bóstwa.

                My jesteśmy malkontentkami przekonanymi, że dobra literatura nie ma wieku, i
                lubiacymi kisić się w naszym, do cna źle wychowanym towarzystwie. Nie ma żadnego
                powodu, by się zniżać do naszego poziomu.

                --
                When I die, I want to go peacefully like my Grandfather did, in his sleep