lezbobimbo
18.11.09, 18:28
Jak Wy dzielicie Rzerzycjade na okresy? Czy w ogole to czynicie? :)
Bo ja ostatnio tak:
od SK do IS - Zuoty Wiek, radoscie rozmaite czytelnikom do dzis
przynoszacy, mimo drobnych potkniec ideolo, dmuchanej postaci Dmuchawca i
Ignaca nadal quite czytable.
od OwR do Noelki - Srebrzaca sie Depresja, czyli okres trudow i
wypaczen. Ksiazki smutne, z czego dwie dobre. OwR najlepsza, mimo
cholernego Maciusia, dreczenia Ewy oraz beatyfikacji Dmuchawca. Zawiera
przecudna i ochocza Geniusie, ostatnie zywe dziecko Jezycjady, tudziez konczy
sie optymistycznie z fioletowym Jezykiem, mimo ze to podczas stanu. BBB ciezka
depresja w rozkwicie, nie wiedziec czemu wszystko to marnosc i korozja zzera,
takze tu zaczyna sie zaduszanie czyli powolne i podstepne mordowanie
wczesniejszych postaci literackich - Anielli i Cesi. Ale BBB jest czytable,
poznajemy rokokowego Bernarda, ktory mimo snobizmu ma swietne odzywki (bo sie
jeszcze nie rozkrecil). Kanonizacja Dmuchawca wynosi go na oltarze, doradza
juz nawet matrymonialnie
Noelka nie jest dobra, ale za to ckliwa i rozplakana, wiec teoretycznie
zalapuje sie do tego zbioru rowniez.
Od Noelki do CR - Wyswiechtane Miedziaki czyli mordujacy zjazd w dol.
Forma pisarki opada juz widocznie jak suflet i cos przykrego dzieje sie z
Jezycjada. Zegnaj Zloty Wieku, thou shalt be sorely missed! Nie wiem
wlasciwie, ktora ksiazka przykrzejsza. Noelka - ckliwa opowiesc (nienawidze
ckliwosci) o Gwiazdce (nienawidze Gwiazdki, zwlaszcza ckliwej) podczas ktorej
poskromiona zostaje zlosnica (nienawidze poskramiania zlosnic) a Borejki daja
sobie nawzajem medale (nienawidze Borejkow) chlipiac ukradkiem (I will give
you something to cry about!!!). Dodatkowo spektakularnie zostaje zamordowany
Mamert, a takze duszeni sa przy wolnym ogniu Lelujka, Bobcio, Tomcio i juz
posepna Geniusia, zegnajcie zlotouste niegdys dzieci.
Romcia zostaje wywieszona na latarni i jeszcze ukarana za to w Pulpecji. FU! W
zakalczej, przykrej Pulpecji zostaja zamordowane tez wszystkie Borejki. Mama
Borejko zmienia sie z Mamuchny w Kostuchne, a Pulpecja jest przykrym i
depresyjnym wielorybem, za ktorej grzechy cierpi Romcia. Bobcio juz calkiem
doduszony, dogorywa jak przypalony rosol przed Ignacem, ktory nagle zaczyna
miec cos do powiedzenia, z kim chodzi corka. Snobizm Borejkow wybucha wlasnie
tu, gdy trzeba juz znac lacine, angielski i miec ladna czaszke, aby byc godnym
ich towarzystwa. Ladne haiku poza miastem zostaja nieco przycmione kielbasa
czosnkowa i pasta rybna hi hi hi ;) Jest tez nadzieja dla Tomcia i Elki,
ktorzy przemykaja, ale nie zostaja zamordowani!
W DP doslownie zostaje zamordowana Ewa Jedwabinska i to tak dalece, ze nawet
nie zostaje jej oszczedzona odmiana po OwR (puenta OwR), mamy tez strasznie
meczaca wiwisekcje biednej Geniusi. Morderstwo nie nastepuje chyba tylko na Koziu,
ktorego cechy zaznaczone w BBB tylko puchna, a wiec juz od poczatku bylby
martwy? W NiN zostaje zamordowany
Malomowny z cala Rodzina, a takze duszony od Pulpecji trup Nutrii po
ciagnieciu w polu zostaje
pocwiartowany i zuzyty na rekawice dla psychopaty Nerwusa, z ktorego usciech w
blyskawice padaja najstraszniejsze slowa Jezycjady. W CR morduja nam Robrojka,
a uduszona w Pulpecji Idusia zostaje teraz spalona na stosie macierzynstwa ku
posmiewisku gawiedzi.
W okresie tym wyswiechtanem jeszcze spotykamy jakies wyblakle zlotko czasem,
czyli a to czytable ladny opis, a to smieszny cytat.
Imieniny i wszystko potem - CZARNA OTCHLAN PRZYKROSCI I MULU. Zakalce
zmieniaja
sie w zombie zakalcze, co atakuja. Zjazd sufletu w dol osiaga nadir. Postacie
juz wszystkie mordowane regularnie. Absolutnie NIECZYTABLE. Ble! W Imieninach
wystepuje wszystko co najgorsze razy pierdyliard. To wlasnie tu Bernard i
Ignac daja najwieksze popisy. Od nadiru Imienin nastepuje juz tylko OTCHLAN, w
ktorej najnizej pod mulem bulgoce Neobachoriada.
A Wy? Jak dzielicie? :)