Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa

18.11.09, 18:28
Jak Wy dzielicie Rzerzycjade na okresy? Czy w ogole to czynicie? :)

Bo ja ostatnio tak:
od SK do IS - Zuoty Wiek, radoscie rozmaite czytelnikom do dzis
przynoszacy, mimo drobnych potkniec ideolo, dmuchanej postaci Dmuchawca i
Ignaca nadal quite czytable.

od OwR do Noelki - Srebrzaca sie Depresja, czyli okres trudow i
wypaczen.
Ksiazki smutne, z czego dwie dobre. OwR najlepsza, mimo
cholernego Maciusia, dreczenia Ewy oraz beatyfikacji Dmuchawca. Zawiera
przecudna i ochocza Geniusie, ostatnie zywe dziecko Jezycjady, tudziez konczy
sie optymistycznie z fioletowym Jezykiem, mimo ze to podczas stanu. BBB ciezka
depresja w rozkwicie, nie wiedziec czemu wszystko to marnosc i korozja zzera,
takze tu zaczyna sie zaduszanie czyli powolne i podstepne mordowanie
wczesniejszych postaci literackich - Anielli i Cesi. Ale BBB jest czytable,
poznajemy rokokowego Bernarda, ktory mimo snobizmu ma swietne odzywki (bo sie
jeszcze nie rozkrecil). Kanonizacja Dmuchawca wynosi go na oltarze, doradza
juz nawet matrymonialnie
Noelka nie jest dobra, ale za to ckliwa i rozplakana, wiec teoretycznie
zalapuje sie do tego zbioru rowniez.

Od Noelki do CR - Wyswiechtane Miedziaki czyli mordujacy zjazd w dol.
Forma pisarki opada juz widocznie jak suflet i cos przykrego dzieje sie z
Jezycjada. Zegnaj Zloty Wieku, thou shalt be sorely missed! Nie wiem
wlasciwie, ktora ksiazka przykrzejsza. Noelka - ckliwa opowiesc (nienawidze
ckliwosci) o Gwiazdce (nienawidze Gwiazdki, zwlaszcza ckliwej) podczas ktorej
poskromiona zostaje zlosnica (nienawidze poskramiania zlosnic) a Borejki daja
sobie nawzajem medale (nienawidze Borejkow) chlipiac ukradkiem (I will give
you something to cry about!!!). Dodatkowo spektakularnie zostaje zamordowany
Mamert, a takze duszeni sa przy wolnym ogniu Lelujka, Bobcio, Tomcio i juz
posepna Geniusia, zegnajcie zlotouste niegdys dzieci.
Romcia zostaje wywieszona na latarni i jeszcze ukarana za to w Pulpecji. FU! W
zakalczej, przykrej Pulpecji zostaja zamordowane tez wszystkie Borejki. Mama
Borejko zmienia sie z Mamuchny w Kostuchne, a Pulpecja jest przykrym i
depresyjnym wielorybem, za ktorej grzechy cierpi Romcia. Bobcio juz calkiem
doduszony, dogorywa jak przypalony rosol przed Ignacem, ktory nagle zaczyna
miec cos do powiedzenia, z kim chodzi corka. Snobizm Borejkow wybucha wlasnie
tu, gdy trzeba juz znac lacine, angielski i miec ladna czaszke, aby byc godnym
ich towarzystwa. Ladne haiku poza miastem zostaja nieco przycmione kielbasa
czosnkowa i pasta rybna hi hi hi ;) Jest tez nadzieja dla Tomcia i Elki,
ktorzy przemykaja, ale nie zostaja zamordowani!
W DP doslownie zostaje zamordowana Ewa Jedwabinska i to tak dalece, ze nawet
nie zostaje jej oszczedzona odmiana po OwR (puenta OwR), mamy tez strasznie
meczaca wiwisekcje biednej Geniusi. Morderstwo nie nastepuje chyba tylko na Koziu,
ktorego cechy zaznaczone w BBB tylko puchna, a wiec juz od poczatku bylby
martwy? W NiN zostaje zamordowany
Malomowny z cala Rodzina, a takze duszony od Pulpecji trup Nutrii po
ciagnieciu w polu zostaje
pocwiartowany i zuzyty na rekawice dla psychopaty Nerwusa, z ktorego usciech w
blyskawice padaja najstraszniejsze slowa Jezycjady. W CR morduja nam Robrojka,
a uduszona w Pulpecji Idusia zostaje teraz spalona na stosie macierzynstwa ku
posmiewisku gawiedzi.
W okresie tym wyswiechtanem jeszcze spotykamy jakies wyblakle zlotko czasem,
czyli a to czytable ladny opis, a to smieszny cytat.

Imieniny i wszystko potem - CZARNA OTCHLAN PRZYKROSCI I MULU. Zakalce
zmieniaja
sie w zombie zakalcze, co atakuja. Zjazd sufletu w dol osiaga nadir. Postacie
juz wszystkie mordowane regularnie. Absolutnie NIECZYTABLE. Ble! W Imieninach
wystepuje wszystko co najgorsze razy pierdyliard. To wlasnie tu Bernard i
Ignac daja najwieksze popisy. Od nadiru Imienin nastepuje juz tylko OTCHLAN, w
ktorej najnizej pod mulem bulgoce Neobachoriada.

A Wy? Jak dzielicie? :)
    • spokokolarz Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 20:56
      Hehehe, Twój język mnie wprawia w nieustanny podziw tudzież zakwik

      Ja dzielę podobnie, z tym że suflet dociągnęłabym do Kalamburki włącznie. Z tym
      poskramianiem złośnic to świnto prawda, Elka to jeszcze nic, Laura to dopiero
      jest przeciągana pod kilem :D

      Dziecka Piątku nigdy nie zmęczyłam, a z Neojeżycjady znam tylko Sprężynę
      • lezbobimbo Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 21:29
        spokokolarz napisała:
        > Hehehe, Twój język mnie wprawia w nieustanny podziw tudzież zakwik

        Ach jakze dziekuje! Ale to pewnie podstepne karmienie wegorzem wprawilo Cie w
        dobry humor, nie jakis tam mój ozór :)

        >Ja dzielę podobnie, z tym że suflet dociągnęłabym do Kalamburki >włącznie.

        Niestety po drodze zdarzaja sie Imieniny i upiorny zakalec jakim jest ta
        ksiazka, pokazal mi, ze suflet zdolnosci autorki wygnil juz byl i sponiewieral
        sie tak bardzo, ze musialam dobic truchlo i urwac liste w tym miejscu :PPPP

        >Z tym> poskramianiem złośnic to świnto prawda, Elka to jeszcze nic, Laura to
        dopiero> jest przeciągana pod kilem :D

        Na temat ciagania Laury pod kilem musialabym wypisac specjalistycznom rozprawkem
        i caly osobny post, rozpuchniety do wypeku! Nie chce mie sie, ale oczywiscie
        uznaje :))) zreszta Laura juz od Noelki jest wybrana na tom ZUOM coreczke (przez
        Milex, mila jeszcze mamuchne robocik kuchenny) a potem sluzy autorce wylacznie
        do bicia.
        Elka pokazala rozki i darla zas pape, ale ckliwosc Wigilii pokazala jej, ze
        dziewczynkom nie wypada sie drzec i jednak jest lepiej spedzac swieta pod
        jezdnia na rondzie Kopernika, bratajac sie z ubogimi sprzedawcami oplatkiem. W
        nagrode pocieszenia dostala poczciwego aniola-brzydala w zamian za mrocznego
        wilczura na motocyklu, ktorego nie pochwalala starszyzna jej rodu, a buuuuu :(

        > Dziecka Piątku nigdy nie zmęczyłam, a z Neojeżycjady znam tylko >Sprężynę

        Bosz, i jak przezylas ten buntowniczy kisiel? :D
        • lezbobimbo Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 21:32
          Hyyyy i jeszcze zapomnialam - w BBB sa tez zamordowani Lisieccy! A w zuotym
          wieku tak sie przeciez poprawili pod wplywem Rubinowej Chudej Idusi..
          • paszczakowna1 Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 22:08
            Zapomniałaś też o Pyziaku, bodaj najbardziej drastycznie zmaltretowanej ofierze.
            • lezbobimbo Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 22:36
              paszczakowna1 napisała:
              > Zapomniałaś też o Pyziaku, bodaj najbardziej drastycznie >zmaltretowanej ofierze

              BORZE SZUMIONCY! jak moglam. Rzeczywiscie. Tozto w BBB nastepuje perfidny
              mordzik na Pyziaku! I to jak, za kulisami! A potem od Noelki az do Sprezyny jego
              biedny, biedny zewlok jest nie dosc, ze sponiewierany w zelaznej klatce jako
              postrach rodzin, to jeszcze pilowany na kawaleczki i sprzedawany nam wciaz i
              wciaz jako relikwie bandyty :(
              Dopisuje zatem klamre - od BBB do Sprezyny - okres Walka ze Stonka czyli martwy
              Pyziak atakuje i dreczy nawet we snach (jak Freddy Krueger) a sw.Gaba walczy z
              nim fontanna swoich dobrych lez
        • spokokolarz Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 22:09
          lezbobimbo napisała:
          >
          > Ach jakze dziekuje! Ale to pewnie podstepne karmienie wegorzem wprawilo Cie w
          > dobry humor, nie jakis tam mój ozór :)

          Węgorz zawsze jest mile widziany :)

          > >Ja dzielę podobnie, z tym że suflet dociągnęłabym do Kalamburki >włącz
          > nie.
          >
          > Niestety po drodze zdarzaja sie Imieniny i upiorny zakalec jakim jest ta
          > ksiazka, pokazal mi, ze suflet zdolnosci autorki wygnil juz byl i sponiewieral
          > sie tak bardzo, ze musialam dobic truchlo i urwac liste w tym miejscu :PPPP

          O tak, Imieniny to jakiś koszmar, dzielna Pyzunia i mrowie a mrowie ognistych
          adoratorów, a do tego wszystkiego fizyczny Frycelek i specyfika serca matki :D
          Ale potem następuje stanowczo lepszy Tir, nawet mimo idiotycznego wydźwięku,
          więc postuluję o stworzenie dla Imienin osobnej kategorii.

          Na temat ciagania Laury pod kilem musialabym wypisac specjalistycznom rozprawke
          i caly osobny post, rozpuchniety do wypeku! Nie chce mie sie, ale oczywiscie
          > uznaje :))) zreszta Laura juz od Noelki jest wybrana na tom ZUOM coreczke (przez
          > Milex, mila jeszcze mamuchne robocik kuchenny) a potem sluzy autorce wylacznie
          > do bicia.
          > Elka pokazala rozki i darla zas pape, ale ckliwosc Wigilii pokazala jej, ze
          > dziewczynkom nie wypada sie drzec i jednak jest lepiej spedzac swieta pod
          > jezdnia na rondzie Kopernika, bratajac sie z ubogimi sprzedawcami oplatkiem. W
          > nagrode pocieszenia dostala poczciwego aniola-brzydala w zamian za mrocznego
          > wilczura na motocyklu, ktorego nie pochwalala starszyzna jej rodu, a buuuuu :(

          Zgoda. Ale duet misjonarski z Terpentulą nie był zły :)

          > Bosz, i jak przezylas ten buntowniczy kisiel? :D

          Skusiłam się, bo pisaliście, że na tle Neo wyróżnia się korzystnie. Tragicznie
          nie było, jeśli pominąć zagipsowaną Gabrielę. Podobał mi się dialog Łusi z
          Ignacem i jej odzywka "Wszyscy. Ale nie chcę być niedyskretna" :)
    • paszczakowna1 Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 21:37
      > Jak Wy dzielicie Rzerzycjade na okresy? Czy w ogole to czynicie? :)

      SK-IS podobnie, OwR stand alone (wyraźnie odmienna od poprzednich, ale dobra,
      lepsza od IS), BBB i Noelka razem (Noelka jest, powiedzmy, specyficzna, jednak o
      klasę lepsza od Pulpecji i tomów następnych. Jak na mój gust, na niej się kończy
      realizm Jezycjady - w Noelce jednak coś z klimatów tego czasu jest, acz
      przyprawione cukierkowym sosem.), Pulpecja - CR (CR osobiście sobie cenię, bo
      reprezentuje ulubiony przeze mnie rodzaj kiczu, ze względu na śmiałe
      zapożyczenia z dziewiętnastowiecznych umoralniających powieści dla młodzieży,
      ale dobra literatura to nie jest), Kalamburka stand alone (poziomem literackim
      jak dla mnie zblizona do BBB i Noelki), o reszcie szkoda gadać.



    • noida Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 21:38
      Jakkolwiek przypuszczam, że ten post ma na celu li i jedynie rozdmuchania
      dodatkowo twojego i tak już dużego ego ;) zgadzam się absolutnie w kwestii
      morderstw, a już zwłaszcza nie mogę darować pani MM zamordowania Małomównego i
      Rodziny. Powinna iść właściwie za to siedzieć ;)
      • lezbobimbo Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 22:00
        noida napisała:
        > Jakkolwiek przypuszczam, że ten post ma na celu li i jedynie rozdmuchania>
        dodatkowo twojego i tak już dużego ego ;)

        Tak to prawda, tylko po to sie meczylam z klasyfikacjami :D I rozpuchniecia tez
        juz calkiem duzego mego jezyka (czy jeżyka:))))

        zgadzam się absolutnie w kwestii> morderstw, a już zwłaszcza nie mogę darować
        pani MM zamordowania Małomównego i
        > Rodziny. Powinna iść właściwie za to siedzieć ;)

        No wlasnie, chlip chlip, nie moge literacko odzalowac, ze Rzodkiewka zmienila
        sie w jakas anonimowa Monike z dzieciarami i nic poza tym, Munio w zdziwaczalego
        monokawalera, a Tunio w napastliwego kontrolera i zdradliwego babiarza, w
        dodatku z jakimis rowami tetryka wokol usteczek czy czyms takim :(
        • sowca Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 22:34
          Na szczęście Małomównego i reszty nie czytalam, pardon, czytałam
          kiedyś, ale bardzo dawno tego i do bohaterów się nie przywiązałam,
          toteż zbrodnia dokonana na nich w NiN zupełnie mnie nie wzrusza.
          Mało tego, NiN ze względu na bajkową atmosferę (pominąwszy scenę z
          pociągu) stanowi jedną z moich ulubionych części cyklu.
          W każdym razie u mnie wygląda to tak:
          - Od SK do IS: siłą rzeczy dla mnie trochę nierealne, jako że
          napisane długo przed moim narodzeniem, ale przepełnione ciepłem i
          humorem. Wątki miłosne są w zasadzie tylko tłem, na którym przewija
          się cała galeria wspaniałych, barwnych postaci - od Dziadka Żaka,
          mysza, Bobcia, całej rodziny i przyjaciół Żaków, przez Mamerciątka i
          ciotkę Lilę, aż do Borejków, którzy wtedy jeszcze dalecy byli do
          nimbu świętości.
          - od OwR do BBB - niezbyt rozbudowana kategoria, nieprawda, ale
          jednak w moim odczuciu konieczna. Już nie pisana z humorem (choć
          sceny humorystyczne się zdarzają), tylko poważnie. Pokazany smutek i
          jasne światełka w tym smutku. Wątki miłosne się uwypuklają. Postaci
          niektóre wciąż jeszcze dobre, niektóre zaczynają lekko się staczać.
          - od Noelki do NiN - mnie osobiście bliskie, bo opisują już świat,
          który znam z autopsji. Wątki miłosne zdecydowanie wysuwają się na
          pierwszy plan (z wyjątkiem Noelki). Dla mnie nadal bardzo dobre,
          choć brakuje mi humoru oraz wyrazistych postaci. Widać przemianę
          Borejków - pojawia się czarna owca w postaci Laury, Gaba zaczyna
          dostawac aureoli, Mila kostnieje.
          - od CR do Kalamburki - już bardzo współczesne. Zdarzają się lepsze
          (CR, TiR, Kalamburka) i gorsze (Imieniny). Podstawowy problem -
          duszenie się w Borejkowym sosie. Na dalszy plan odsunięte są Ida,
          Pulpecja, Natalia przemyka się bokiem. Inne barwne postaci pojawiają
          się epizodycznie (np. Aniela). Uwaga ogranicza się do seniorów
          Borejków, Gaby i jej córek. Książki powoli przestają tworzyć spójną
          całość, stają się rozciągniętą telenowelą (vide wątek Natalii,
          ciagnąćy się od CR aż do Kalamburki).
          - od JT do S - wyraźny spadek formy. Pisać o tym szczegółowo nie
          będę, bo wałkujemy to ciągle.
        • noida Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 19.11.09, 14:45
          Tak i w dodatku jeszcze Nerwus (którego zresztą lubię, a istnienia jego
          psychopatycznej część wygodnie nie dopuszczam do świadomości) musiałby się
          narodzić przed akcją Małomównego. Nie rozumiem, po co to tak naciągać. Mordować
          Tunia i Munia, którzy przecież taką przyjemną młodzieżą byli, a z Moniki robić
          kurę. Bleh.
          • ananke666 Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 19.11.09, 15:28
            > Tak i w dodatku jeszcze Nerwus (którego zresztą lubię, a istnienia jego
            > psychopatycznej część wygodnie nie dopuszczam do świadomości) musiałby się
            > narodzić przed akcją Małomównego.

            A to czemu?
            • noida Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 19.11.09, 21:22
              O ile mnie pamięć nie myli, według NiN Nerwus jest młodszy od Tunia o 11 lat, a
              tymczasem w trakcie trwania akcji Małomównego, kiedy to poznają się rodzice
              Nerwusa, Tunio ma lat 13.
              • ananke666 Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 20.11.09, 01:14
                Hm. Faktycznie, nie zwróciłam uwagi.
                A jednak zamieszanie jest jeszcze większe. Zobaczcie:
                Małomówny 1974, Tunio ma 13 lat, urodził się więc w 1961.
                KK 1977, Nutria ma 7 lat, więc jest z roku 1970. Jak w mordę strzelił wychodzi,
                że jest młodsza o 11 lat. Nerwus jest od niej 2 (?) lata młodszy, od Tunia więc
                powinien być młodszy o 13 lat. Obsuwa jest mała, jeśli wliczyć ciążę mamy
                Ptaszkowskiej-Bratek. Pułapka kryje się w BBB, kiedy Nutria powinna mieć 18 lat,
                a ma 16. I z 11-letniej różnicy wieku robi się 9, o których mówi w NiN w 1994.
                Strasznie pokręcone.
                • meduza7 Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 20.11.09, 10:26
                  To jest przykład gumianej czasoprzestrzeni właśnie. Czyli jak dopasować starych
                  bohaterów do nowej powieści.
                  Lepszy cyrk wyszedł z córką Robrojka, którą ten, jak wynikało z wyliczeń,
                  powinien był spłodzić jeszcze w szkole średniej.
                • jhbsk Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 20.11.09, 20:57
                  Jeśli jeszcze coś pamiętam z arytmetyki to 1970 - 1961 = 9
                  • ananke666 Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 21.11.09, 13:55
                    Chryste Panie <wali głową w stół> usprawiedliwić może mnie późna pora i brak kawy.
    • ewaty Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 22:21
      Ło raju! Dobre, jako recenzja całokształtu twórczości dla
      wydawnictwa:)Dla mnie genialnie ujawniłaś, jak MM zaprzecza sama
      sobie. Bo dla mnie, gdy czytałam Pierwszy Raz, jako smarkula, te
      przemiany bohaterów, były bardzo ważne i wiarygodne. Tymczasem, jak
      to posumować, okazały się nietrwałe i nic nie warte. Ergo:
      propagowane przez MM wartości nie sprawdziły się ( zbawcza moc Robin
      Chóda, witaminy w kalafiorze u Pyziaka, ciepło borejkowe wylane na
      Gieniusię. No to jakie to wszystko miało znaczenie?!!

      PS. W zasadzie to mnie tu nikt, nigdy nie grzebnął powitalnym
      jelitkiem, buu!
      • lezbobimbo Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 22:43
        ewaty napisała:
        >Bo dla mnie, gdy czytałam Pierwszy Raz, jako smarkula, te
        > przemiany bohaterów, były bardzo ważne i wiarygodne. Tymczasem, jak > to
        posumować, okazały się nietrwałe i nic nie warte. Ergo:
        > propagowane przez MM wartości nie sprawdziły się ( zbawcza moc Robin> Chóda,
        witaminy w kalafiorze u Pyziaka, ciepło borejkowe wylane na >Gieniusię. No to
        jakie to wszystko miało znaczenie?!!

        No wlasnie, mialam tak samo :( To chyba nawet nie tylko morderstwo postaci, ale
        i puent calych ksiazek. Bo po co Cesia interesowala sie medycyna, po co Idusia
        ratowala Lisieckich, Pyziak wracal na pierogi, po co Rojek stawal na rekach i
        emitowal ESD, po co Ewa przytulala Geniusie z Kreska? Po psinco! :(

        > PS. W zasadzie to mnie tu nikt, nigdy nie grzebnął powitalnym
        > jelitkiem, buu!

        To jakies karygodne, straszliwe niedopatrzenie nastapilo! Zabij nas i wytnij
        mnie! :)
        Juze, juze nadbiegam z tetentem racic, aby umaic Cie choragwiami lopoczacych
        jelitek powitalnych, zatkac dziobek rozzalony pyszna myszka, uraczyc siorbatka i
        pomiziac po glowie i przytulic do calej sterty mruczacych, forumowych kotow :)))))
        • ewaty Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 18.11.09, 23:13
          Blabs..nie ówi sie z płnymi ustami mszek, ale hura!sluup "przełyka
          myszkę, zasysając merdający ogonek, niczym spagetti".
          • meduza7 Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 19.11.09, 00:31
            Ja bym to sobie podzieliła tak:

            Od Szóstej Klepki do Idy Sierpniowej: okres optymizmu i głębokiego przekonania,
            że ten świat, choć momentami pokazuje swe paskudniejsze oblicze, generalnie jest
            miejscem przyjaznym, a przynajmniej da się takim uczynić. Za pomocą ESD,
            Szwungszajby i Robin Hooda.

            Od Opium do Noelki: okres pesymizmu z przebłyskami nadziei. Świat co prawda
            pokazał nam się ze zdecydowanie gorszej strony, ale wciąż możemy zmienić choć
            odrobinę wokół siebie. Na przykład ocieplić Ewcię Sopel. W BBB w zasadzie ta
            depresja jest najgłębsza - i nie ma już mowy o zmienianiu świata, wręcz
            przeciwnie, w postaci Lisieckich dostajemy żywe dowody na to, że takie próby są
            nieskuteczne. Jedyne, co można, to wykroić sobie jakąś niszę i spróbować
            przeczekać. W Noelce wredną komunę zastępuje dziki kapitalizm, pojawia się bieda
            i różnice społeczne, ale wciąż mamy Krzepiące Przesłanie. I mnie, prawdę mówiąc,
            sentymentalizm wigilii u Borejków nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - biorą mnie
            takie klimaty.

            Od Pulpecji do Córki Robrojka - powolny lot ślizgowy w dół. Krzepiące Przesłanie
            przekazywane jest z coraz większą dozą smrodku dydaktycznego. Pojawia się coraz
            więcej niepokojących elementów w charakterze bohaterów, jak np. postępowanie
            Gabrieli wobec córek (sprawa skradzionych składek), lecz jednocześnie wciąż jest
            tam mnóstwo bardzo fajnych momentów, które pozwalają sobie na moment przypomnieć
            o dawnej Musierowicz. Córka Robrojka jest najmocniej nasączona dydaktyzmem i w
            zasadzie jedyne, co tu się broni, to opis powolnego kiełkowania uczucia pomiędzy
            Robertem a Natalią.

            Imieniny i dalej - dół, dóóóóół, DÓÓÓÓÓÓŁ! Dół, z którego MM wygrzebała się na
            moment pisząc Kalamburkę, a potem opadła weń znów. Imieniny są jedyną
            przedkalamburkową częścią Jeżycjady, którą przeczytałam raz i nigdy więcej. Od
            tej pory mamy pięciogwiazdkowe piękności, Laurę Pyziacze Nasienie, zdziadziałego
            Ignaca, zmiągwionego IG, Gabryjelę Bolesną i wszelkie inne cuda. I coraz
            mocniejsze zagrzebywanie się Borejków w Okopach Świętej Trójcy. My kontra świat
            wredny i zepsuty, w którym młodzież słucha boysbandów zamiast jazzu
            nowoorleańskiego, a książki są przycinane na wymiar. Po Kalamburce nie kupiłam
            ani jednej części Jeżycjady, czytam je wyłącznie w celach informacyjnych i po
            przeczytaniu nie wracam.
            • ding_yun Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 19.11.09, 12:39
              Ja zawsze dzielę Jeżycjadę na tą z okresu PRLu i okresu po '89. Osobną podgrupą
              jest dla mnie Neojeżycjada, która zaczyna się wraz z "Imieninami" - wtedy to
              książki w coraz mniejszym stopniu stanowiły osobną całość, a coraz wyraźniej
              układały się w telenowelę. Wyłączam z tej grupy "Kalamburkę", którą bardzo
              lubiłam i lubię, choć pierwsza jej lektura mnie rozczarowała, bo nie była to
              książka ani lekka ani krzepiąca, bardziej podobna do BBB niż beztroskiej
              Sprężyny na przykład. Symptomy doła MM dostrzegłam po raz pierwszy w JT, a cała
              osoba Trolli, uwikłanej w bardzo trudną sytuację - nie ma pieniędzy na leczenie,
              nie ma ofiarnych lekarzy, nie ma pod bokiem rodziców, którzy muszą gdzieś za
              granicą pracować poniżej swoich kwalifikacji, żeby uciułać potrzebne złotówki -
              świadczy o tym, że MM musiała wtedy przechodzić trudny czas.
            • noida Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 19.11.09, 15:04
              Kalamburka to jest jedyna część Jeżycjady, której nie przeczytałam, albowiem
              odrzuciło mnie od opisu Ignaca, który uważa, że jego żona nie powinna przebywać
              poza domem, czy czegoś w tym rodzaju. Już dokładnie nie pamiętam, ale w każdym
              razie po prostu odłożyłam tę książkę na półkę i nigdy więcej do niej potem nie
              wróciłam.
        • meduza7 Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 19.11.09, 14:55
          Masz rację z tymi puentami całych książek. I tak właśnie dochodzę do wniosku, że
          czytana w całości Jeżycjada może podziałać depresyjnie, bo po optymizmie
          pierwszych części dostajemy jasny sygnał, że nie warto się starać, bo i tak
          wszystko szlag trafi.
          A zaczęło się to faktycznie od Brulionu - to tam dostałam trzykrotnie w łeb,
          najpierw Lisieckimi, potem uziemioną Cesią, a na koniec podłym Pyziakiem.
          Pamiętam uczucie strasznego rozczarowania i myśl: jak ja teraz będę czytać Kwiat
          kalafiora ze świadomością, jak to się ostatecznie skończyło?
          • kolczykizoldy Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 19.11.09, 16:34
            Dzien dobry!
            Postanowilam wreszcie przedrzec sie (nie, nie bede krzyczec) przez krzaki -
            zaroslam tu juz bardzo, bom malomowna jest. A czytam Was czesto i z przyjemnoscia.

            Dla mnie Jezycjada rowniez dzieli sie ne te sprzed i po PRL-u. Tomy do BB
            przedstawiaja realia, ktorych nie moge pamietac, lub pamietam mgilscie. Lubie te
            ksiazki bardzo ze wzgledu na opis realiow wlasnie, swietnie zarysowane postaci i
            przezabawne, niezapomniane sceny i dialogi.

            Pamietam pierwsze wydanie Noelki - bylam zachwycona. Nadal zresta uwazam, ze
            jest to mila (heh) opowiesc wigilijna. Mam wrazenie, ze bardzo niedlugo potem
            ukazala sie Pulpecja. Najpierw publikowano smakowite, cium cium pyszulka,
            fragmenty w Gazecie Wyborczej. Ale gdy wreszie przeczytalam cala Pulecje – szok!
            Ja, jako to mlode i niewinne dziewcze, bezkrytycznie wierzylam w komentarz
            odautorski. No wiec gdzie sie podziali ci ciepli, wrazliwi Borejkowie, ci, co to
            mi powiedziano, ze potrafia rozmawiac i sluchac siebie nawzajem??? W Noelce
            wszystkie glowne postaci zgodnym chorem spiewaly hymn pochwalny z tego wzgledu
            na ich czesc. Nic to, kolejne czesci czytalam z nastawieniem: cos chwilami
            zgrzyta, cos tu sie nie zgadza, ja sie z czyms nie zgadzam, ale sa tez wspaniale
            momenty. To wciaz “moja” Musierowicz.

            Tak bylo do Imienin. Obie ksiazki, Imieniny i TiR sa dla mnie niestrawne, ale za
            to w Kalamburce widze poprawe formy. Niestety, nadszedl Jezyk Trolli... Od tego
            momentu zaczelam sie zastanawiac, kto zamordowal Musierowicz?
            • mmaupa Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 19.11.09, 17:00
              Cześć, Kolczyku-zza-krzaka!

              Mam bardzo podobne odczucia do Twoich. Przy imieninowej scenie ze zmywarką oraz
              przez cały TiR też zastanawiałam się, kto zamordował moją ukochaną Musierowicz i
              dlaczego zastąpiono ją przywiędłym, moralizatorskim, mętnym cyborgiem. I
              dlaczego już na zawsze.
              Do Imienin - fajne książki, lubiane bardziej lub mniej, z wątkami fajniejszymi i
              gorszymi, ale czyta się sympatycznie. Od Imienin: okres mętu, mętu i zamętu. W
              każdej książce jest przynajmniej jedna scenka lub jeden motyw przy których
              przecierałam oczy zastanawiając się, o co kobiecie chodzi.
              Imieniny - zmywarka
              Tygrys i Róża - Wielka Grzesznica co ojca szukała
              Kalamburka - pierogi
              Język Trolli - ciąża Pyzy i pułapka biologiczna
              Żaba - ciąża Pyzy i Fryc marnotrawny
              Czarna polewka - Ignac, ślub, deski, czarna polewka
              Sprężyna - Gaba w gipsie

              O ile przedtem zdarzały się wątki, z którymi się nie zgadzałam, o tyle mogłam je
              mniej więcej zrozumieć (np. minimalizm materialny Ignaca w Pulpecji bodajże).
              Potem - ni w ząb.
        • kkokos Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 19.11.09, 22:00
          lezbobimbo (wtórując ewaty) napisała:

          To chyba nawet nie tylko morderstwo postaci, ale
          > i puent calych ksiazek. Bo po co Cesia interesowala sie medycyna,
          po co Idusia
          > ratowala Lisieckich, Pyziak wracal na pierogi, po co Rojek stawal
          na rekach i
          > emitowal ESD, po co Ewa przytulala Geniusie z Kreska? Po psinco! :(

          zupełnie się nie zgadzam!

          po prostu życie dopadło naszych bohaterów. puenta puentą, a życie
          dopisuje swoje scenariusze. w końcu to książki mieniące się
          realistycznymi :)

          ESD emitowano, bo miano kilkanaście lat i kupę mlodzieńczej wiary z
          entuzjazmem w sobie. młodzieńcza wiara z entuzjazmem na szczęście
          mija z wiekiem - naprawdę na szczęście. bo na przykład takiemu
          bernardowi nie minęła, a zdaje się wiele osób tu uważa go za
          wyjątkowo irytującego, hę?

          gdyby lisieccy byli uratowani naprawdę, dopierożbyśmy sobie jeździły
          po autorce, że hollywood uskutecznia połączony z serialem na dobre i
          na złe, gdzie wszelkie problemy rozwiązuje się tak łatwo i na
          zawsze. dopierożbyśmy narzekały, że przemiana niewiarygodna, za
          szybka, płytkie to takie i tanie!

          cesia interesowała się medycyną - a małoż to cichych, spokojnych
          czterdziestolatek dookoła, co były świetnymi uczennicami i świetnie
          się zapowiadały, na wielką karierę, a potem poszły na tę choćby i
          medycynę, po której utknęły w banalnej przychodni rejonowej z
          najnudniejszej dzielnicy i żyją tak sobie kursując między tą pracą a
          domem, pracą a domem... cesia jest szczęśliwa domowym szczęściem,
          syta, spokojna i ciepła - zdaniem autorki to najlepszy z możliwych
          happy endów. a dla mnie wcale nie jest nieprawdopodobny. z dwojga
          złego to ja już chyba wolę szczęśliwą cesię domową od cesi
          sfrustrowanej lekarki z rejonu, urzędniczki itp.

          ewa przytulała - i z dziecka piątku wynika, że coś tam z tego
          przytulania jednak wynikło, los chciał inaczej, rozwód, choroba itd.
          jak to w życiu, nie na wszystko mamy wpływ. już zresztą o tym
          dysktutowałyśmy - że takie poprowadzenie tej postaci i wątku w sumie
          okazuje się najlepsze, bo w przyjaźń ewy z gabą i tak mało która z
          nas wierzyła. całkowita przemiana ewy też byłąby niewiarygodna i też
          byśmy narzekały


          jedyne, przy czym się z wami zgadzam, to oczywiście kwestia pyziaka
          i to, ze jego wątek się wyjątkowo kupy nie trzyma:)
          • sowca Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 19.11.09, 22:25
            gdyby lisieccy byli uratowani naprawdę, dopierożbyśmy sobie jeździły
            > po autorce, że hollywood uskutecznia połączony z serialem na dobre
            i
            > na złe, gdzie wszelkie problemy rozwiązuje się tak łatwo i na
            > zawsze. dopierożbyśmy narzekały, że przemiana niewiarygodna, za
            > szybka, płytkie to takie i tanie!


            Dokładnie! Wtedy miałybyśmy pretensje, ze nie MM nie
            przedstawia "prawdziwego życia". Mnie te zakończenia specjalnie nie
            przeszkadzają, nawet Lisieccy. Nawet nie przeszkadza mi to, ze
            Pyziak zostawił Gabę - absolutnie nie podoba mi się natomiast
            sposób, w jaki jest to opisane i jak potoczyło sie dalej (spotkanie
            chamowatego Pyziaka na szosie), ale to już insza inszość.
            • verdana Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 20.11.09, 17:02
              A tu się sprzeciwię. I po raz pierwszy (a może i ostatni...) zgodze
              z MM w kwestii targetu. To nie sa książki dla nas, tylko dla
              nastolatek. I jako takie, maja jednak mieć - w zamierzeniu autorki,
              zresztą nie całkiem od rzeczy- walor wychowawczy.
              Czyli - akcje jakie podejmują mlodzi ludzie zze sporym nakladem sił
              i z entuzjazmem, akcje ze wszech miar sluszne, POWINNY przynosic
              jakieś rezultaty. Inaczej bowiem wniosek jest prosty - nie wysilaj
              się, i tak nic z tego nie wyjdzie, nie warto.
              Nie jest tez dobrze wmawiać mlodym ludziom, ze z "niegrzecznych"
              dzieci wyrastają zawsze chuligani i bandyci. Pomijajac fakt, ze to
              nieprawda, dla "niegrzecznej' czytelniczki to sygnał, ze jest już
              stracona na wieki.
              Co do medycyny Cesi nie czepiam się, ale Lisieckich nie daruję.
          • spokokolarz Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 19.11.09, 23:12
            Lecz nie była już dzieckiem, tylko młodą dziewczyną
            Trochę poważną nad wiek
            Ania interesowała się medycyną
            Tak skończył się Arkadiusza losu bieg

            Wybaczcie makabryczne skojarzenie.

            Młodzieńcza wiara owszem, ale to rzycie dojżałe nie zawsze chyba takie smutne i
            pełne kruchych rodziców, mam nadzieję ;)
          • ewaty Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 20.11.09, 18:35
            kkokos napisała:

            > zupełnie się nie zgadzam!
            >
            > po prostu życie dopadło naszych bohaterów. puenta puentą, a życie
            > dopisuje swoje scenariusze. w końcu to książki mieniące się
            > realistycznymi :)
            >

            >
            > gdyby lisieccy byli uratowani naprawdę, dopierożbyśmy sobie jeździły
            > po autorce, że hollywood uskutecznia połączony z serialem na dobre i
            > na złe, gdzie wszelkie problemy rozwiązuje się tak łatwo i na
            > zawsze. dopierożbyśmy narzekały, że przemiana niewiarygodna, za
            > szybka, płytkie to takie i tanie!
            >



            Hm...może masz rację, żebyśmy się czepiały. Ale z drugiej strony, potrafię sobie
            wyobrazić sensowne poprowadzenie wątku takich Lisieckich, aby o ckliwą
            amerykańszczyznę nie zahaczać. Niewiarygodni byliby przeradzając się w
            wytwornych lordów, budujących w domu obfitą bibliotekę pełną dzieł Plutarcha,
            czy innego Arystotelesa. Ale mogli wyrosnąć na np. obrotnych handlarzy na rynku,
            którzy na widok Idy kłanialiby się w pół mówiąc : "szcuneczek, szefowo!Zakupy do
            domu podrzucić?". Znam takich ..meneli to może za mocne słowo...ale braminów
            (spędzających życie po bramach), którzy brudną łapką mi drzwi przytrzymają ( bo
            kiedyś miłosiernie nakleiłam plaster na skaleczony palec), czy życzenia
            świątecznie złożą. Poza tymi przejawami sympatii rzucają mięchem wręcz
            niewegetariańsko. A ja nikogo nie ratowałam Robin Chódem!
            • jottka Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 20.11.09, 20:43
              ewaty napisała:


              > Hm...może masz rację, żebyśmy się czepiały.


              kkokos wcale nie ma racji:) czepianie się nie zależy od stopnia zbieżności
              fabuły z życiem realnym, tylko od umiejętności autora/ autorki uwiarygodnienia
              tej fabuły. znaczy sarna w powieści realistycznej może być zielona, byle jej
              twórca napisał to tak, że wierzę mu bez zastrzeżeń, bo w TEJ książce TA sarna po
              prostu MUSI być zielona i nawet do głowy mi nie przyjdzie, że mogłoby być inaczej.

              a jak zaczyna mi przychodzić i ogólnie ciskam dziełem o podłoże, to ono jest
              słabo zrobione artystycznie, stuprocentowe podobieństwo do rzeczywistości
              opisywanej to nawet w fotografii nie jest miarą sukcesu:) ja na przykład
              niespecjalnie wierzę w to, że aniela z kumplami prowadziliby w realu natchnione
              rozmowy o innokientim smoktunowskim w roli hamleta, ale ok, do całości pasuje,
              nie mam nic przeciwko.
              • noida Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 20.11.09, 21:01
                To się nazywa fachowo "suspention of disbelief" :)
                • jottka Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 20.11.09, 21:56
                  że nieprawda, fachowo w "poetyce" arystotelesa mowa o kazusie sarny zielonej i w
                  kontekście "jeżycjady" jest jak najbardziej na miejscu:)
                  • noida Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 20.11.09, 22:05
                    No tak, zapomniałam, że świat by się zatrzymał, gdyby jottka się w czymś ze mną
                    zgodziła :)
                    "Suspention of disbelief" też jest w kontekście Jeżycjacy jak najbardziej na
                    miejscu, tym bardziej, że z tomu na tom te powieści stają się coraz bardziej
                    fantastyczne ;)
              • kolczykizoldy Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 20.11.09, 22:41
                Po angielsku-lacinsku ;) nazywa sie to chyba verisimilitude utworu literackiego.
                Jesli swiat przedstawiony stanowi spojna logiczna calosc, akceptujemy takze to,
                co w nim odbiega od rzeczywistosci jaka znamy. Traktujemy wtedy dziwy typu
                zielona sarna jako "normalnosc" panujaca w obrebie dziela. Cala sztuka w tym, by
                przekonac czytelnika, aby uwierzyl w wizje autora :)

                Wydje mi sie, ze w tym sensie stara Jezycjada jest raczej wiarygodna. To w
                Neojezycjadzie wiarygodnosc wewnatrz powiesci zbyt czesto sie rozlazi.
                Zwlaszcza, jak komentarze narratora kompletnie rozbiegaja sie z tym, co pokazuje
                nam akcja.
    • marslo55 Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 20.11.09, 16:21
      lezbobimbo napisała:
      "Jak Wy dzielicie Rzerzycjade na okresy? Czy w ogole to czynicie? :)"
      Ja czynię to tak:
      1) ochy i achy
      2) Noelka - faza schyłkowa ochów i achów
      3) przyjemna lektura, aczkolwiek już bez ochów i achów
      4) Kalamburka - łabędzi śpiew przyjemnej lektury
      5) Neojeżycjada, której opisy przerażały mnie na tyle, że w ogóle po
      nią nie sięgnęłam.
      Stwierdziłam, że "K" jest o tyle lepsza od "TiR", że lepiej
      zakończyć lekturę miłym akcentem. Wieści o treści "Ż" i reszty
      (biologiczna pułapka, Pyziak Samo Zło itd.) mnie odstraszyły.
    • bat_oczir Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 21.11.09, 13:08
      > od SK do IS - Zuoty Wiek, radoscie rozmaite czytelnikom do
      dzis
      > przynoszacy, mimo drobnych potkniec ideolo, dmuchanej postaci
      Dmuchawca i
      > Ignaca nadal quite czytable.


      podpisuję się. Choć IMHO widać już róznicę pomiędzy SK i Kł z jednej
      strony a KK i IS z drugiej - już pojaiwa się w tych dwu następnych
      przewaga moralizatorstwa nad rozrywką - na razie zaznaczona
      subtelnie.


      > od OwR do Noelki - Srebrzaca sie Depresja, czyli okres trudow i
      > wypaczen.
      Ksiazki smutne, z czego dwie dobre.


      dla mnie jedna.


      OwR najlepsza, mimo
      > cholernego Maciusia, dreczenia Ewy oraz beatyfikacji Dmuchawca.
      Zawiera
      > przecudna i ochocza Geniusie, ostatnie zywe dziecko Jezycjady,
      tudziez konczy
      > sie optymistycznie z fioletowym Jezykiem, mimo ze to podczas stanu.



      otóż.


      Może będę kontrowersyjny, ale...dla mnie OwR to taki "Człowiek z
      żelaza", tyle że dla młodzieży. Ten sam schematyzm, to samo
      moralizowanie, te same czarno białe farbki, te same sztuczności i
      naiwności (z sojuszem inteligencko robotniczym Idy ze Sławkiem na
      czele, z którego potem autorka musiała się tyłem wycofać, bo
      nieprawdopodbny był od a do Z...). Z tym jakże prawdopodbnym

      Potwornie nie lubię tej książki - za jej totalną sztuczność i
      nieprawdziwość, podobnie jak nie znoszę "Człowieka z żelaza", który
      na tle "Człowieka z marmuru" jest własnie tym czym zachwoując
      proporcje OwR - socrealizmem na wspak.



      > BBB ciezka
      > depresja w rozkwicie


      ni przypiął ni wypiął. BB to książka, która podobnie jak Kalamburka -
      totalnie nie pasuje do reszty.


      > Noelka nie jest dobra, ale za to ckliwa i rozplakana,


      może. Ale przynajmniej prawdziwa, a nie wydumana i załgana
      psychologicznie jak OwR. Akurat takie wzruszenia lubię.


      >(nienawidze poskramiania zlosnic)

      Szekspir Ci nie leży? :)

      > > Od Noelki do CR - Wyswiechtane Miedziaki czyli mordujacy
      zjazd w dol
      .


      Pulpecja jest jeszcze dla mnie znośna. Zjazd zaczyna się potem.
      Najsłabsze z ___całego____ cyklu to wg mnie CP, Kalamburka i JT.
      Sprężyna daje jakąś małą nadzieję.
      • bat_oczir Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 21.11.09, 13:09
        bat_oczir napisał:

        > Z tym jakże prawdopodbnym

        ....sorry, ucięło....:) z tym jakże prawdopodobnym niewypytywaniem
        absolutnie o nic krążącej po domach 6 latki.....


      • anutek115 Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 21.11.09, 13:30
        bat_oczir napisał:

        > Może będę kontrowersyjny, ale...dla mnie OwR to taki "Człowiek z
        > żelaza", tyle że dla młodzieży. Ten sam schematyzm, to samo
        > moralizowanie, te same czarno białe farbki, te same sztuczności i
        > naiwności (z sojuszem inteligencko robotniczym Idy ze Sławkiem na
        > czele, z którego potem autorka musiała się tyłem wycofać, bo
        > nieprawdopodbny był od a do Z...).

        Coś w tym jest, co piszesz... Dla mnie OwR było np. dobra książką, póki
        nie było książką "polityczną". Ja, jak się okazało, jestem prostą czytelniczką
        nie uznającą podwójnego dna, jak mi, na tym forum zresztą, podwójne dno
        uswiadomiono, znaczna, bardzo znaczna część sympatii do OwR się ulotniła.
        Geniusia, Maciek z Kreską, robaczywa Matylda- wszystko to mi się nadal podoba,
        ale ideologiczny duch unoszacy się nad całoscią bardzo mnie zniechęca.

        > >(nienawidze poskramiania zlosnic)
        >
        > Szekspir Ci nie leży? :)

        Pytanie nie do mnie, ale nie strzymam i odpowiem - pewnie, że nie leży, tobie
        leży? Nie cały Szekspir, rzecz jasna, ale jego wizja poskramiania złośnic przez
        ich głodzenie. Nie damy durnej babie żryć, niech skruszeje, a potem się przed
        kumplami pochwalmy, jak pięknie udało nam się kretynkę wytresować. Uch,
        poskromiłabym jednego z drugim w ten sam sposób, ciekawa jestem bardzo, czy
        własne metody stosowane na swoich bezcennych osobach też byłyby ich zdaniem
        godne pochwał!

        > Pulpecja jest jeszcze dla mnie znośna. Zjazd zaczyna się potem.
        > Najsłabsze z ___całego____ cyklu to wg mnie CP, Kalamburka i JT.
        > Sprężyna daje jakąś małą nadzieję.

        A "Żaba"? Dla mnie "Żaba" jest niestrawna, irytująca od pierwszej do statniej
        strony, chociaż gdzie jej tam do CzP, którą nie rzucałam o ścianę tylko dlatego,
        że pozyczona była!

        Ja mam prostszy podział - na Starą Jeżycjadę. Śródjeżycjadę (od "Noelki" do
        "Córki Robrojka" i Neojezycjadę - od "Imienin" do końca, przy czym od "JT"
        zaczyna się cos w rodzaju dna, od którego można się tylko odbić, bo niżej nie
        sposób upaść.

        I faktycznie, ani BBB ani "Kalamburka" nie pasują do serii, IMHO.
        • bat_oczir Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 21.11.09, 14:24
          > Pytanie nie do mnie, ale nie strzymam i odpowiem - pewnie, że nie leży, tobie
          > leży?

          leży. Ale fakt faktem - wyłącznie tragedie - komedie mnie kompletnie nie bawią.


          > wizja poskramiania złośnic przez
          > ich głodzenie. Nie damy durnej babie żryć, niech skruszeje

          :) jakbyś kiedys miała okazję, może w jakiejś rosyjskiej telewizji, obejrzeć
          serial dla dzieci "Przygody Pietrowa i Wasieczkina". Tam jeden z odcinków (czy
          nawet nie pierwszy?) jest poświęcony poskramianiu koleżanki z klasy metodą
          mistrza ze Stratfordu :) sceny pospiesznego zjadania jej drugiego śniadania
          niezapomniane....:) :) :)
          • meduza7 Offtop złośnicowy 21.11.09, 16:28
            Mnie zawsze ta nieszczęsna tak zwana komedia doprowadzała do szału. Bo tak: mamy
            "dobrą córkę" - potulną trusię i "złą córkę" - pyskatą buntowniczkę. No to tę
            złą wydamy za byle bałwana, który nawet nie kryje się z tym, że jest pospolitym
            łowcą posagów - aby tylko pozbyć się jej z domu. I niech ją tam utemperuje, im
            bardziej brutalnie, tym lepiej. A przy okazji zajęty pozbywaniem się złośnicy
            ojciec nie zauważa, że potulna trusia po cichutku ale skutecznie realizuje
            własne plany małżeńskie, całkiem sprzeczne z tym, co on dla niej wymyślił. To
            się nazywa jechać na opinii!
            W końcowych scenach mamy więc łagodną i pełną słodyczy Kasię, przybiegającą na
            każde wezwanie Pana Męża. Ale... tu moja wyobraźnia zawsze dopisywała jedną
            scenę. Otóż jakiś czas potem Pan Mąż zaczyna chorować i w końcu umiera, głośno i
            efektownie opłakany przez kochającą żonkę. I nikt nic nie podejrzewa, przecież
            to było takie zgodne małżeństwo...
    • the_dzidka Re: Tablica okresowa Jezycjady i morderstwa 08.12.09, 14:20
      Ja dzielę tak:

      Jeżycjada
      Neojeżycjada
      Rzęzicjada
Inne wątki na temat:
Pełna wersja