Dodaj do ulubionych

Marysie Sójki w Jezycjadzie ;>

07.12.09, 04:59
Zainspirowana przez Croyance, co podeslala link do Mary Sue Generator,
zaczynam oto nastepny watek-zabawe..

Napiszcie, jak myslicie: ktore z postaci w Jezycjadzie mozna uznac za Marysie
Sójki?
Oczywiscie mowie glownie o Neojezycjadzie, czyli tak od pogranicza BBB i
Noelki, ale moznaby tez sie pokusic o poszukanie zalazków marysiosójkinych juz
wczesniej.
To wszystko oczywiscie for giggles i nie ukrywam, zeby najsmieszniej bylo,
jakby sie rozwinely jakies kukardki :)

Stawiam osobiscie na te, co bije najbardziej po oczach, czyli Gaba swieta
neojezycka smile Mila, juz najbardziej w apokryfie. Pulpa.
A teraz generator marysiosójczy :)

Wyrafinowane imie:
1. Gabriela (prawie Wergilia) Pyziak-Stryba z domu Borejko
2. Melania-Milena Borejko z domu Kalemba, pseudonim Kal Amburka
3. Patrycja Górska z domu Borejko, pseudonim Pulpa

Przejmujacy kolor oczu:
1. mily, dzielny, poczciwie kasztanowy, tchnacy dobrem
2. czysty, ironiczny, klarowny, przejrzysty
3. lazurowy kolor nieba, lakomy

Kolor wspanialej grzywy wlosów:
1. Pszeniczne, slomkowe, krzywo przyciete
2. Srebrne, juz w wieku 40 lat, w mlodosci blond-greckie
3. Loczki cherubina, przyciete uroczo nad oczami

Ulubione wykwintne perfumy:
1. Rumianek, koperek, swiezo wyprana pizama lub zapach odwiecznej koszuli w krate
2. Zapach malych dzieci, herbata Lipton, rosól
3. Givenchy, pasta rybna i kielbasa z czosnkiem

Tajemnicza moc nadprzyrodzona:
1. Wszechwiedza, betonowe centrum
2. Wszechwiedza, ironia, znoszenie Ignaca
3. Przemiana dowolnych ilosci materii bez szkody dla zdrowia, kokosy na
porzeczkach

Niezastapiona specjalistka na codzien jako:
1. Chodzacy ideal, swieta poznanska, silaczka z podzielna uwaga, docentka
filologii klasycznej, meski umysl, nianka calych Jezyc, sumienie pokolen
2. Przyczajony robot kuchenny, ukryty dramaturg - na miare Mrozka oczywiscie.
Maszynka do cytatów.
3. Lodolamaczka wszystkich serc meskich, farmerka i pszczelarka, hippistka,
klusowniczka
z amstaffem, piekarka buleczek, a w wolnych chwilach równiez zalesiaczka
rzekomych ugorów w czynie spolecznym

Znaki szczególne:
1. Dzielna grzywka, kostium marszczacy sie pod oczami
2. Zniszczone rece, udziec rumieniacy sie w piekarniku
3. Staniczek w serduszka, zeby jak perly po prostu

Pokrewienstwo z kims slawnym lub magicznym:
1. córka takiego ojca; matka czarnego pomiotu Szejtana
2. matka swietej silaczki; jej maz wywodzi sie ponoc z Kresów, prawdopodobnie z
samego rodu szlacheckiego Boreyko, pieczetujacego sie swastyka
3. zona mrocznego ciacha Baltony, ktorego zmisiowala; synowa Zaczków, przez
pewien czas nieletnia szwagierka Zlego Ciuchcia, znanego równiez jako
hipotetyczny Zjadacz Zwlok

a tu sam generator :-)
blog.pommedesang.com/MSquiz/marysuegen.html
Obserwuj wątek
    • meduza7 Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 07.12.09, 10:10
      Cóż, to dopasowywanie "wymyślnego imienia" i innych niezwykłych cech w paru
      przypadkach jest nieco na wyrost. Marysuiczność bohaterek Jeżycjady nieco w czym
      innym się przejawia, tak sądzę. Na pewno w upartym prezentowaniu ich jako
      idealnych i doskonałych, np. Gaby jako idealnej matki, choć fakty temu przeczą.
      Dla mnie natomiast Mary Sue w całej okazałości jest Sprężynowa Pulpecja -
      robocop, co to wszystko potrafi, wszędzie odnosi sukcesy, realizuje się i
      zawodowo, i rodzinnie, tu pozyska dotację, tam upiecze ciasto, ówdzie znowu
      poprowadzi stadninę. Jest też niezmiennie zadowolona ze swego życia oraz wciąż
      piękna i seksowna mimo przybywających kilogramów.
      • lezbobimbo Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 07.12.09, 11:44
        meduza7 napisała:
        > Cóż, to dopasowywanie "wymyślnego imienia" i innych niezwykłych >cech w paru>
        przypadkach jest nieco na wyrost.

        Pisalam, jak mi generator kazal (wnijdz na link, to zobaczysz:) Zywie nadzienie,
        ze poprawisz i sama napiszesz tabelke jako specjalistka :)
        O i juz wiem czego nie dopisalam w magicznych wlasciwosciach - cholerna
        TELEPATIA w Neojezycjadzie, zwlaszcza miedzy ulubionymi Sójkami autorki :)

        meduza7 napisała:
        > Marysuiczność bohaterek Jeżycjady nieco w czy> m
        > innym się przejawia, tak sądzę. Na pewno w upartym prezentowaniu >ich jako>
        idealnych i doskonałych, np. Gaby jako idealnej matki, >choć fakty temu przeczą.>

        Tak jak sobie pomyslalam, to strasznie duzo osob, w tym i plci meskiej, MM
        okrasila idealnoscia marysujczana w Neojezycjadzie.
        Czy to oba Ignace, Rojki, Fryce czy pieciogwiazdkowe urody wybuchle w
        Neojezycjadzie..

        > Dla mnie natomiast Mary Sue w całej okazałości jest Sprężynowa Pulpecja ->
        robocop, co to wszystko potrafi, wszędzie odnosi sukcesy, realizuje się i>
        zawodowo, i rodzinnie, (...)oraz wciąż
        > piękna i seksowna mimo przybywających kilogramów.

        No ba, nawet i ja to zauwazylam i wepchlam jom bylam w generator :)
        Takiez robokopy to tez nie tylko Gaba i Pulpa ale i Elka tudziez Bella na
        przyklad. Albo Kozio :)
      • meduza7 Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 07.12.09, 12:43
        Cóż, twórcy generatora uznali, że Maryśki najgęściej występują w literaturze
        fantasy i do tego dostosowali pytania. Dla literatury realistycznej trzeba by
        chyba stworzyć nowy generator?
        O tu się toczyła dość intensywna dyskusja na temat Maryś w literaturze:
        www.sierzantundsaper.fora.pl/o-blogaskach-ogolnie,19/mary-sue-w-powaznej-literaturze,161.html
        • ananke666 Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 07.12.09, 14:45
          Zaczęłam czytać i stwierdziłam od razu, że sporo postaci wymienionych na
          początku dyskusji to nie są Mary Sue.
          Ani Tadeusz, ani Zosia, ani Winicjusz, Poirot czy Kmicic.
          Nie wystarczy stworzenie pierwszo- czy drugoplanowej ładnej i pozytywnej
          postaci, by była ona automatycznie Mary Sue.

          Moda na tropienie Mary Sue podchodzi już pod paranoję.

          Straszne Mary Sue to Old Shatterhand i Bella Swan na przykład. Postaci
          wyjątkowe, wypieszczone, hołubione.

          W Jeżycjadzie najwięcej tych cech mają Gabriela i Mila. Reszta w zasadzie niewiele.
            • ananke666 Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 07.12.09, 15:04
              Czasami wydawało mi się, że według węszących Mary Sue powinien być gruby,
              pryszczaty, zawsze spocony na śmierdząco, garbaty, kulawy, zezowaty, w okularach
              jak denka od słoika, szczerbaty, łysiejący na głowie i kudłaty poza nią, a także
              bezdennie głupi. Może puszczać głośne wiatry. Wtedy na pewno nie będzie Mary Sue.
              To wnioski z kilku przeczytanych dyskusji, nie z waszej, dodaję dla jasności.
              • mamarcela najstraszliwszy Maniek Sójek ever 07.12.09, 16:40
                to jest ten potworny potwór główny bohater i narrator nieszczęsnej "Samotności w
                sieci".
                Aż mi się słabo na samo wspomnienie zrobiło - naukowiec, filantrop, kochanek,
                mędrzec, informatyk itd.itp.
                Każda kobieta, której przebiegł drogę pamiętać go będzie po wsze czasy, łkając w
                poduszkę z tęsknoty. Nadczłowiek i nadmarioneta! I ten bezmiar uczuć.

                Idę vomitować, jak mawiała ciotka baronowa.
                  • anutek115 Re: najstraszliwszy Maniek Sójek ever 07.12.09, 19:43
                    noida napisała:

                    > Nie czytałam tego dzieła, ale chyba nic nie straciłam :)

                    Ach, Noido, mase straciłaś. Osobiście czytałam na forum "Książki",
                    że "Samotność w sieci" jest książką, która się podoba wszystkim
                    kobietom :)))).

                    Może to autor pisał :)))).
                    • noida Re: najstraszliwszy Maniek Sójek ever 07.12.09, 19:53
                      A te, co mówią, że im się nie podobało, zwyczajnie kłamią :)
                      Słyszałam te same teksty odnośnie mamałygi Edwarda. Że każda mdleje po opisie
                      brylancików na skórze i po "I'm a vampire" wyszeptanym namiętnym wampirzym
                      głosem, tylko niektóre się wywyższają i udają, że je to rozśmiesza.
                      • mankencja Re: najstraszliwszy Maniek Sójek ever 07.12.09, 20:13
                        > Słyszałam te same teksty odnośnie mamałygi Edwarda. Że każda mdleje po opisie
                        > brylancików na skórze i po "I'm a vampire" wyszeptanym namiętnym wampirzym
                        > głosem, tylko niektóre się wywyższają i udają, że je to rozśmiesza.
                        >
                        >

                        nie widziałam co prawda filmu, ale "namiętny wampirzy głos" kojarzy mi się z
                        seplenieniem przez kły li i jedynie.
                • andrzej585858 Re: najstraszliwszy Maniek Sójek ever 07.12.09, 20:11
                  Coś pieknego !! słowo daję!! Nareszcie porządna i soczysta recenzja tego
                  wiekopomnego dzieła.
                  Kiedyś w przypływie jakiego śzaleństwa przeczytałem powyższe dzieło i od taj
                  pory pomimo wszelkiego rodzaju zastrzezeń wolę 10 razy przeczytać JT przez którą
                  to powieść przebrnąłem z trudem niż jeden raz coś takiego jak "Samotność w sieci".
                    • lezbobimbo Re: najstraszliwszy Maniek Sójek ever 08.12.09, 22:25
                      ananke666 napisała:
                      > Niezły jesteś. Ja nie dałam rady, większość przekartkowałam.

                      Mam tak samo! Nie zdzierzylam, womitowac moge wiec tylko na podstawie tego co
                      uczytalam :)
                      Juz w technikum byl najlepszy ze wszystkiego, a takze byl poeta, wiec go
                      szanowali wszyscy koledzy.. Potem lasce smigajacej na Unixie tlumaczyl za pomoca
                      lopaty, co to i po co jest JPG. I palil tylko drogie cygara (bez nazwy) w
                      drogich spinkach mankietowych.. i jego glucha Natalia umarla od koparki ;>

                      Kolezanki, uzyczcie tego kibla, w kiblu wszystko sie miesci :)
                  • lezbobimbo Re: najstraszliwszy Maniek Sójek ever 08.12.09, 23:04
                    ewaty napisała: A "Staś z W
                    > pustyni i w paszczy?"

                    No chyba jak najbardziej :) Dobre biale mzimu, da rade calej Afryce, lwom,
                    sloniom, malarii i jeszcze wykuje polski hymn na afryckiej skale :)
                    Dla mnie Marianem Sujkiem u Sienkiewicza jest tez Skrzetuski (womit) i ten
                    dobrotliwy Szkot caly i chyba tez Michas Wolodyjowski, wprawdzie kurduplany, ale
                    za to najlepsza szabla w calej Rzplitej i do tego jaki honorny :)
                    • lezbobimbo Re: najstraszliwszy Maniek Sójek ever 08.12.09, 23:08
                      Jeszcze a propo Sienka, wydaje mi sie, ze Kmicic i Azja i Bohun jako
                      antybohaterowie to jakies mroczne cienie pozadania - czyli co by autor naprawde
                      chcial robic, jakby mu wolno bylo byc Niegrzecznym Ciachem ;>

                      Ooo i nastepny Maniek to chyba tez bijacy krzyzacka gadzine Zbyszko - no ciele
                      idealne ;>
                      • ewaty Re: najstraszliwszy Maniek Sójek ever 08.12.09, 23:22
                        lezbobimbo napisała:

                        > Jeszcze a propo Sienka, wydaje mi sie, ze Kmicic i Azja i Bohun
                        jako
                        > antybohaterowie to jakies mroczne cienie pozadania - czyli co by
                        autor naprawde
                        > chcial robic, jakby mu wolno bylo byc Niegrzecznym Ciachem ;>
                        >


                        Znaczy się , Olbrychski?!
                        • lezbobimbo Re: najstraszliwszy Maniek Sójek ever 08.12.09, 23:26
                          ewaty napisała:
                          > lezbobimbo napisała:
                          > > Jeszcze a propo Sienka, wydaje mi sie, ze Kmicic i Azja i Bohun
                          > jako> > antybohaterowie to jakies mroczne cienie pozadania - czyli co by >
                          autor naprawde> > chcial robic, jakby mu wolno bylo byc Niegrzecznym Ciachem ;>

                          > Znaczy się , Olbrychski?!

                          A to któz taki? Pardon, nie orientuje sie w kanonie ciach kinematograficznych za
                          bardzo, o ile to nie jakies obskie latynoski :)
                      • ananke666 Re: najstraszliwszy Maniek Sójek ever 09.12.09, 01:26
                        Nie, upieram się, że Zbyszko to nie Maniek. To tylko bardzo pozytywny bohater.
                        Ładny, silny, prosty chłopak. Sienkiewicz, jako człowiek inteligentny, musiałby
                        wiele razy na głowę upaść, żeby to była jego Mary Sue.
                        W żadnej sienkiewiczowskiej postaci nie ma Mary Sue. Zwłaszcza w tych
                        zbyt pozytywnych.
                        Najlepsze i najbardziej wypieszczone są postaci drugoplanowe, przede wszystkim
                        Petroniusz i Zagłoba. I też nie są Mary Sue.
              • noida Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 07.12.09, 17:30
                Nie, nie, nie, bo jak to będzie szczerbaty, łysiejący itp. to wtedy będzie emo i
                anty-Mary Sue, a to też niedobrze. Powinien być absolutnie szary i przeciętny,
                oraz uprawiać dużo nieudanego seksu z brzydkimi kobietami. Wtedy nie będzie
                porównywany do Mary Sue, tak przynajmniej myślę :)
              • lezbobimbo Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 08.12.09, 23:17
                ananke666 napisała:
                > Czasami wydawało mi się, że według węszących Mary Sue powinien być >gruby,>
                pryszczaty, zawsze spocony na śmierdząco, garbaty, kulawy, >zezowaty, w
                okularach> jak denka od słoika, szczerbaty, łysiejący na >głowie i kudłaty poza
                nią, a także> bezdennie głupi. Może puszczać >głośne wiatry. Wtedy na pewno nie
                będzie Mary Sue.> To wnioski z >kilku przeczytanych dyskusji, nie z waszej,
                dodaję dla jasności.

                Uo rany, a dlaczego nigdy tertium non datur? Tylko albo megaideal, albo
                pryszczaty smrodnik? Nie mozna po prostu prosic o PRAWDOPODOBNA postac
                literacka? Co to moze jest fachowcem, ale tylko w ulubionych dziedzinach? Albo
                wlosy ladne, ale rzadkie i z rozdwojonymi koncami, a usmiech piekny - ze wzgledu
                na lekko wystajace zeby :)

                Wg. mnie Marysia Sójka-Maniek Sulek to po prostu kompletne przedobrzenie autora
                i najulubiensza jego postac, ktora jest az tak napchana idealami (na ciele,
                umysle i we wszystkich umiejetnosciach) ze az sie na womita zbiera :) Poza
                megaidealnoscia starcza takiej osobie tez czasu na wszystko-wszystko i zawsze
                jej wychodzi idealnie cokolwiek za co sie bierze, i to juz w pierwszej próbie -
                a kule wraze sie jej nie imaja, wzglednie drasna tylko tak powierzchownie :)
                • the_dzidka Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 16:33
                  > Wg. mnie Marysia Sójka-Maniek Sulek to po prostu kompletne
                  przedobrzenie autora
                  > i najulubiensza jego postac, ktora jest az tak napchana idealami
                  (na ciele,
                  > umysle i we wszystkich umiejetnosciach) ze az sie na womita
                  zbiera :)

                  I dlatego jak dla mnie:
                  Gaba - od BBB mniej więcej.
                  Mila - w Kalamburce. Im młodsza. Nosz kurna, jak czytałam te jej
                  popisy pierwszego dnia szkoły, i nawet koń za nią się oglądał... :D
                  • lezbobimbo Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 17:36
                    the_dzidka napisała:
                    > I dlatego jak dla mnie:
                    > Gaba - od BBB mniej więcej.
                    > Mila - w Kalamburce. Im młodsza. Nosz kurna, jak czytałam te jej
                    > popisy pierwszego dnia szkoły, i nawet koń za nią się oglądał... :D

                    Kon by sie usmial! Apokryf to juz calkiem hagiografia, bez zenady i bez masla.
                    Ale Gaba jako idealna Marysia - (co to nawet siostrze znajdzie elegancki but
                    slubny w sam dzien wigilii, a jak cos powie, to juz tak powie, ze najmundrzej ze
                    wszystkich i Ignac przypnie jej medal na umysl meski) - podziwia Mile Sójko juz
                    wczesniej, podziwia jak meznie odchodzi i jakie ma czyste, klarowne oczy i ach
                    ten bacik ironii i ideal..
                    Jesli jedna Marysia podziwia druga za Marysójczosc, to juz jest metasójczosc :)

                    Btw. u MM w Neojezycjadzie niektóre Marysie bywaja dla niepoznaki lekko
                    niezadbane, przyciete domowo czy nieumalowane, ale wlasnie takie au naturel
                    najlepiej kosza serca. Ideal sójczy MM bywa taki wiktorianski dosc - panna na
                    wydaniu musi byc plodna i robotna w domu, i bron Bohunie malowac sie! To czynia
                    tylko robaczywe kokoty! (patrz wredzizna Laura)

                    O, mam nastepne napchane idealnoscia istoty Marysójcze jezyckie: Fryc i Pucunia.
                    Pucunia ma pieciogwiazdkowa grzywke dla kurazu i jest taka DZIELNA jak rodzi z
                    wpadki i taka romantyczna i tak pieknie mdleje i takie ma idealne dzieciatko,
                    zaden tam klopot. A Fryc to jak ten, prawda, z Samotnosci sieci - Koparka
                    Wisniewski - wszystko umie, jest taki madry i taki szachista i taki rozczulajacy
                    i tak sie zna na humanistycznych pannach, ze nawet jego kwiatki wygrywaja z
                    plugawymi rózami konkurentów, i tylko kiwnie palcem i Pyza jego (jak w Tuajlajcie:)
          • kkokos Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 07.12.09, 19:08
            ananke666 napisała:

            > Zaczęłam czytać i stwierdziłam od razu, że sporo postaci
            wymienionych na
            > początku dyskusji to nie są Mary Sue.
            > Ani Tadeusz, ani Zosia, ani Winicjusz, Poirot czy Kmicic.
            > Nie wystarczy stworzenie pierwszo- czy drugoplanowej ładnej i
            pozytywnej
            > postaci, by była ona automatycznie Mary Sue.

            a jan bohatyrowicz? a postaci rodziewiczówny? a polyanna? serio
            pytam, bo niewiele wiem o maryuizmie
            • ananke666 Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 08.12.09, 01:49
              > a jan bohatyrowicz? a postaci rodziewiczówny? a polyanna? serio
              > pytam, bo niewiele wiem o maryuizmie

              Kkokos, nie. To są postaci albo bardzo pozytywne, albo źle skonstruowane. Nie są
              to Mary Sue choćby z tego powodu, że chyba żadna nie jest alter ego autora.

              Jan Bohatyrowicz nie jest jednocześnie bojownikiem o wolność waszą y naszą,
              hodującym na swym nieskazitelnym ciele stada bojowych blizn, a w wolnych
              chwilach piszącym drugiego Beniowskiego albo zgoła symfonie.
              Postaci Rodziewiczówny są w znakomitej większości tylko kiepskie, podobnie jak
              płaska niczym naleśnik, beznadziejnie dobra Pollyanna.

              Winicjusz, że tak po nim przejadę, jest co prawda piękny, kocha i się elegancko
              nawraca na prawdziwą wiarę, ale jest też tylko prostym żołnierzem, o czym
              dostajemy informację expressis verbis. Przy okazji zdarza mu się urżnąć, pchać z
              łapami, gdzie go nie prosili, łajdaczyć się, bić niewolników i w ogóle mieć
              prymitywne zagrywki.

              Urodziwy Kmicic jest prostakiem, pyszałkiem, kłamcą, warchołem i mordercą, a
              także krzywoprzysiężcą, choć z przymusu - o tym też dostajemy informację wprost,
              a nie mimowolną - który przechodzi moralną przemianę. Co gorsza, wziął po
              mordzie od kurdupla. To NIE jest Mary Sue.

              Poirot oprócz wielkiej inteligencji jest opisany z przymrużeniem oka, to
              pedantyczny i niezbyt atrakcyjny fizycznie, pełen śmiesznostek facet.

              Dla odmiany Old Mary Sue Shatterhand jest piękny, wysoki, ogromnie silny,
              jeszcze kroku nie zrobił na Zachód, a już okrzyknięto go wspaniałym materiałem
              na westmana, czego oczywiście dowiódł z palcem w d... to jest, przepraszam, bez
              trudu; wszystko wie i wszystko potrafi, z każdej opresji wylezie obronną ręką,
              mimo że on wróg, to kocha go urodziwa indiańska księżniczka, w lesie wytropi
              każdego po połamanych gałązkach i naddartych listkach; wrażego czerwonoskórego
              ubije, a dobrego uratuje, z biodra, nie ruszając się prawie, ustrzeli prosto w
              łeb gościa, który siedzi kawał dalej w krzakach w środku nocy, a został
              trafiony, bo mu się oczka świeciły... mam wymieniać jeszcze?...

              Bella Swan jest urodziwa, inteligentna, wodzi sznur adoratorów, kocha ją nad
              nieżycie facet, który sto lat hodował dziewictwo, bo nie trafił na tę jedyną,
              którą jest ona, ach, jakże kusząco woniejąca... usiłuje kilka razy umrzeć za
              kilka osób, ma bardzo specjalne moce jako człowiek, po zwampirzeniu ma jeszcze
              większe, takie, że łohoho i ratuje wszystkich. Doprawdy, ona potyka się tylko
              dla niepoznaki.
              • anutek115 Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 08.12.09, 18:10
                ananke666 napisała:

                Co gorsza, wziął po
                > mordzie od kurdupla.

                Przeurocze :))). Przez chwilę na serio zastanawiałam się, kiedy to
                Kmicic po mordzie wziął i od jakiego znaowu kurdupla?!!! :D

                w lesie wytropi
                > każdego po połamanych gałązkach i naddartych listkach;

                Tak!!! Tak!!! I uczy Apaczy tropić!!! Zgięło mię i tak trzyma do
                dziś, gdy o tym przeczytałam po raz pierwszy (i jedyny, Maya bowiem
                nie trawię).

                --
                When I die, I want to go peacefully like my Grandfather did, in his
                sleep
                • jottka Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 08.12.09, 18:38
                  ja tam nie wiem, ale mary sue płci dowolnej można poznać po tym, że my,
                  czytelnik, mamy odruch obronny, kiedy tylko straszna ta postać się zbliża, oraz
                  nieprzepartą ochotę otłuścić jej wątrobę albo jakąś inną malowniczą krzywdę jej
                  zrobić:) sie człowiekowi niedobrze robi na sam widok owianego święto..bliwą
                  mgiełką ideału

                  polyannę zawsze miałam ochotę wepchnąć pod pociąg, a old shatterhandowi dać
                  czymś ciężkim w łeb, żeby się wreszcie zamknął, on miał jeszcze straszną cechę
                  dodatkową - wszystkich uświadamiał o swych niebywałych przewagach z iście
                  teutońską pedanterią:)
                  • ready4freddy Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 12:16
                    jottka napisała:

                    >a old shatterhandowi dać
                    > czymś ciężkim w łeb, żeby się wreszcie zamknął, on miał jeszcze straszną cechę
                    > dodatkową - wszystkich uświadamiał o swych niebywałych przewagach z iście
                    > teutońską pedanterią:)

                    kaligrafowal starannie gotykiem? :) nie wiem, nigdy nie lubilem westernow (poza
                    zbiorem opowiadan wegierskiego autora - nazwiska nie pamietam - pt. "przez
                    prerie pedzi kon"). hmmm, nie mam nigdy takich pokus, zeby bohatera otluscic
                    albo wepchnac, ale juz wiem, kto jest takim Mankiem Sue:
                    1) Dirk Pitt z calego cyklu powiesci (niezbyt wysokich lotow, przyznaje) Clive
                    Cusslera: syn senatora, dyrektor w agencji oceanograficznej, doskonaly pilot
                    mysliwski, nurek, zeglarz, nadziany posiadacz kolekcji antycznych automobili,
                    piekny jak z obrazka, silny jak dzika swinia i tur razem wziete, kobiety szaleja
                    (stewardessa czy congresswoman, wszystko jedno, zadna mu sie nie oprze,
                    pozabijaja sie nawzajem, zeby tylko zwrocil uwage),
                    2) a drugi to niejaki Malko Linge z sensacyjno-erotycznych produkcyjniakow
                    Gerarda de Villiers: ten z kolei to agent CIA, ale do tego jakis arystokrata
                    austriacki, bodaj ksiaze, tez mu szmalu nie brak, no i kobiety szaleja pod kazda
                    szerokoscia geograficzna, stadami sie na niego rzucaja, zeby tylko raczyl je
                    zabrac do ksiazecej loznicy (czy co tam akurat jest pod reka, wybredny nie jest
                    ksiaze pan, a ze sprawny jest wszechstronnie, jak przystalo na kopie Jamesa
                    Bonda, wiec w pociagu, na dragu, w przeciagu - wszedzie da rade :) a do tego
                    wszystkiego obaj sa po prostu dusza ludzie, takie wymarzone kumploszczaki i
                    starsze braty zarazem. a jak ich ktos nie lubi, to tylko jakis bardzo niedobry
                    szwarccharakter musi byc, np. belgijski neonazista, evil kuzyn sultana Brunei,
                    albo megaspiskowe oszolomy przejmujace wladze nad swiatem :)
                    • ananke666 Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 16:29
                      ready4freddy napisał:

                      > 2) a drugi to niejaki Malko Linge z sensacyjno-erotycznych produkcyjniakow
                      > Gerarda de Villiers...


                      Ahaha! Miałam to w ręku, straszność :D Najlepiej pamiętam seks ze szpicrutą,
                      przebogatego gościa z Brunei z ptokiem jak kafar i jakąś urwaną nogę.
                      • croyance Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 16:43
                        Czytalam kiedys ksiazke pt. 'Prokurator Alicja Horn' :-D Glowny
                        bohater zdecydowanie byl Gary Stu: mial niezwykle oczy i zakochiwaly
                        sie w nim wszystkie bohaterki jak leci, ich corki, gosposie etc.
                        Jednym z jego problemem bylo przekonanie kumpla, ze nie spal z jego
                        zona, bo dziecko mialo takie same niezwykle oczy jak on (bursztynowe
                        z czyms tam, absolutnie niespotykane). Kumplem ow, nie wierzac do
                        konca zycia zonie, poswiecil zycie (o ile dobrze pamietam, mogl to
                        byc inny bohater tej opowiesci) na badania tzw. 'zapatrzenia', i w
                        koncu odkryl dowod na to, ze jesli kobieta bardzo pragnie jakiegos
                        mezczyzny i mysli o nim w chwili stosunku, to dziecko moze byc do
                        niego podobne etc. etc. etc.

                        To byla niezwykla ksiazka, jak Boga kocham. Glowny bohater, jak
                        nastolatek, zgwalcil rzeczona Alicje Horn, ale kiedy po latach ja
                        spotkal, pokochala go ona namietnie i mowila, ze nigdy nie czula
                        takiej rozkozy jak podczas tego gwaltu, ze czekala na niego bla bla
                        bla, cos pieknego.
                          • croyance Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 19:21
                            Znalazlam w necie: autorem jest Tadeusz Dolega-Mostowicz, a Gary Stu
                            nazywa sie Jan Winkler :-D
                            Podobno nakrecono film na podstawie ksiazki.

                            Szczerze polecam, fabula jest wybitnie idiotyczna, a dialogi powalaja
                            na ziemie. Czytalam ja z 20 lat temu, a pamietam do tej pory, nie
                            bardzo da sie ja zapomniec ;-)
                            • croyance Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 19:35
                              Jeszcze dodam, ze jednej z glownej bohaterek (adoptowanej corce
                              Alicji Horn, tez oczywiscie zakochanej w Winklerze) dostal sie - jako
                              ze sam Winkler, jakkolwiek pozadany i Gary-Stuowski by nie byl,
                              jednak nie mogl sie rozdwoic - jego sobowtor, wlasnie dziecko
                              'zapatrzenia' zakochanej w Winklerze 1 matki.

                              Cala ksiazka jest nieprawdopodobna, sa momenty jak Horn wpada
                              Winklerowi 'na chate' bez zapowiedzi i na widok ladnej sprzataczki
                              (tez zakochanej w W1) krzyczy: 'ta kobieta jest twoja ... twoja
                              kochanka!', na co W1 nonszalancko mowi cos w stylu 'relax babe coz ci
                              powiedziec mam'. Opka sie chowaja!
                              • croyance Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 10:45
                                Pojecia nie mam. 'Prokurator Alicja Horn' - jak dowiedzialam sie
                                wczoraj z netu - doczekala sie ekranizacji, podejrzewam wiec, ze byla
                                bardziej popularna, niz mi sie zdawalo; moze na zasadzie lokalnego
                                Twilighta. Czytalam to, kiedy mialam z 12 lat, i do tej pory pamietam
                                uczucie niedowierzania, ktore teraz towarzyszy mi przy czytaniu opek :-
                                )
                        • ready4freddy Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 18:04
                          Dirk Pitt z powiesci Cusslera tez ma niezwykle oczy! jak szmaragdy! :)))
                          oczywiscie to dla pan, bo dla zlywrogow sa lodowato zimne i czai sie w nich
                          rychle oklepanie michy, z "na amen" wlacznie. no, ale ten facet podniosl
                          Titanica. z dna. i dal szkole niedobrym Ruskim, ktorzy chcieli Titanica
                          podniesionego ukrasc, a razem z nim tajemniczy mineral :)
                          pl.wikipedia.org/wiki/Dirk_Pitt
                          za to jak ktos lubi tematyke morsko-sensacyjna, to polecam "Wojne Trappa" i
                          "Pokoj Trappa" (nie pamietam autora), bohaterowie nie maja NIC wspolnego z Mary
                          Sue, a wrecz przeciwnie :DDD
                      • ready4freddy Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 17:56
                        ananke666 napisała:


                        >
                        > Ahaha! Miałam to w ręku, straszność :D Najlepiej pamiętam seks ze szpicrutą,
                        > przebogatego gościa z Brunei z ptokiem jak kafar i jakąś urwaną nogę.

                        tak, to "Skok w Brunei" :) urwanej nogi nie pamietam, za to potezny ptok jest
                        nieodlacznym elementem wielu szwarccharakterow (np. podrozujacych Golfem GTD
                        belgijskich neofaszystow, czy czarnych jak smola nomen omen szwarccharakterow ze
                        Sierra Leone :) - co do samego ksiecia, nic nie wiadomo o rozmiarach, ale i tak
                        jest najlepszy w te klocki, jak przyjdzie co do czego. wiadomo, wyzsze sfery :)
                        • ananke666 Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 20:52
                          Może sobie przypomnisz, bo ja za nic nie mogę. Była tam blondyna modelka, jej
                          koreańska? chińska? Za nic nie przypomnę sobie - kochanka, która uskuteczniała
                          jakieś kung fu albo inne karate. O co szło, nie pamiętam w ogóle, Mary Sue Linge
                          przeleciał po drodze blondynę i chyba nie tylko ją, w każdym razie skośnooka
                          strasznie się o coś zbiesiła na blondynę i urwała jej nogę za pomocą samochodu. O_O
                          • ready4freddy Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 21:56
                            Chinka jakas mi sie placze po pamieci, ale nic konkretnego. probowalem sobie
                            przypomniec idac z pracy na parking :D byla z pewnoscia zona dyplomaty, cichcem
                            ubitego przez siepaczy (trza ja bylo pocieszac!), jakas zawodowa
                            seks-specjalistka, bodaj Mandy jej bylo, i Angelina czy Angelique, ta ze
                            szpicruta :) trzeba poszukac ebooka :D
                                • ready4freddy Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 22:33
                                  wlasnie nie wiem, czy czytalem te amazonki.. z pewnoscia Skok w Brunei, Awanture
                                  w Sierra Leone i Zabojcow z Brukseli (swoja droga to ciekawe, wyczytalem, ze
                                  autor taki raczej mocno na prawo oszolomiony, zwolennik Le Pena bodaj, a we
                                  wzmiankowanych "Zabojcach.." raczej ostro sie przejechal po tych flamandzkich
                                  bojowkarzach, zrobil z nich rozmaitego kalibru zboczencow, i to dosc ponurych).

                                  ech, przeczytalbym jeszcze raz, jak to w tym Brunei bylo, ale ksiazki poszly do
                                  antykwariatu, a ebookow ni sladu :S
                    • idomeneo Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 18.12.09, 11:10
                      Cytatready4freddy napisał:
                      kaligrafowal starannie gotykiem? :) nie wiem, nigdy nie lubilem westernow


                      ja też nie, ale z perwersyjną przyjemnością oglądałam ekranizacje Maya, czekając
                      na Apaczy, którzy wołają "Hände hoch!"
              • ewaty Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 08.12.09, 21:10
                > Bella Swan jest urodziwa, inteligentna, wodzi sznur adoratorów,
                kocha ją nad
                > nieżycie facet, który sto lat hodował dziewictwo, bo nie trafił na
                tę jedyną,
                > którą jest ona, ach, jakże kusząco woniejąca... usiłuje kilka razy
                umrzeć za
                > kilka osób, ma bardzo specjalne moce jako człowiek, po zwampirzeniu
                ma jeszcze
                > większe, takie, że łohoho i ratuje wszystkich. Doprawdy, ona potyka
                się tylko
                > dla niepoznaki.


                Niniejszym publicznie przyznałaś się do przeczytania wszystkich
                czterech tomów....
                Dobra, ja też. Ale 3 i 4 kartkowałam!
    • hopdoprzodu Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 07.12.09, 21:51
      Kochana Lezbobimbo, już nie od dziś przyczyniasz się do marszczenia się mojego
      kostiumu pod oczami (zmarszczek od płaczu też jest trochę ale o nie Cię nie
      obwiniam), ale teraz to już przegięłaś - obudziłam wyciem dziecko śpiące w
      pokoju obok :)))))))))
      • lezbobimbo Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 07.12.09, 22:16
        hopdoprzodu napisała:
        > Kochana Lezbobimbo, już nie od dziś przyczyniasz się do marszczenia się
        mojego> kostiumu pod oczami (zmarszczek od płaczu też jest trochę ale o nie Cię
        nie> obwiniam), ale teraz to już przegięłaś - obudziłam wyciem dziecko śpiące w
        > pokoju obok :)))))))))

        Huzzzaaa o to wlasnie mi chodzilo, o mase chichotów, ale w najsmielszych
        nadziejach nie spodziewalam sie wycia :-) Pokrasnialam ze szczescia i dopisuje
        sobie ten zaszczytny wynik do civi :))))))
    • rozdzial43 Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 08.12.09, 19:12
      lezbobimbo napisała:

      > przez
      > pewien czas nieletnia szwagierka Zlego Ciuchcia, znanego równiez jako
      > hipotetyczny Zjadacz Zwlok
      >

      Zły Ciuchć :))))))))

      Wykolejony Ciuchć.
      Nikczemny Lokomotyw.
      Wychylny Pendolino.
      Demoniczny Ko Lejek.

      Andowy Pożeracz Padliny :))
      • ananke666 Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 08.12.09, 20:42
        > > przez
        > > pewien czas nieletnia szwagierka Zlego Ciuchcia, znanego równiez jako
        > > hipotetyczny Zjadacz Zwlok
        > >
        >
        > Zły Ciuchć :))))))))
        >
        > Wykolejony Ciuchć.
        > Nikczemny Lokomotyw.
        > Wychylny Pendolino.
        > Demoniczny Ko Lejek.
        >
        > Andowy Pożeracz Padliny :))

        Istny Gabinet Doktora Kolejari.
    • mankencja moje osobiste miniopko z mary sue w roli głównej 08.12.09, 22:04
      Mary Sue miała szesnaście lat i zeszła na dół na śniadanie*. W przedpokoju przelotnie zerknęła w lustro, coś jednak kazało jej się zatrzymać. "Jakże wiele niektórzy muszą się jeszcze nauczyć" - pomyślała, przyglądając się swemu odbiciu. Kruczoczarne włosy wiły się wokół jej alabastrowej twarzy, pełne, malinowe usta wyginały się w nieco prowokacyjnym uśmiechu, zaś okolone długimi rzęsami fiołkowe oczy posyłały zalotne spojrzenia.
      Oblizała wargi. Doprawdy, jej pracodawcy brali pewne rzeczy zbyt dosłownie. Podniosła słuchawkę telefonu i wykręciła numer centrali.
      - Przekaż tym od image'u, żeby zwracali większą uwagę na wyrażenia metaforyczne - powiedziała
      - Co tym razem? - zapytała dyżurna telefonistka
      - Niech pamiętają, że "wijące się" znaczy "kręcone", a nie "samoistnie poruszające się w dowolnych kierunkach". A także, że "alabastrowa cera" niekoniecznie przypomina te cholerne białe statuetki z szarawymi żyłkami. Oraz, że w określeniu "fiołkowe oczy" nie chodzi o zapach. Mdli mnie od niego.
      - Coś jeszcze?
      - Cóż, mogę sobie darować wspominanie im o "malinowych ustach". Ten smak całkiem mi odpowiada. Ale chciałabym móc panować nad własną mimiką. Teraz cały czas wyglądam, jakbym pozowała do zdjęć na rozkładówkę "Playboya"
      - Wiesz, że już na to za późno. Ale dobrze ci radzę, przyjrzyj się swojej sylwetce. Mam tu napisane "była szczupłą dziewczyną z biustem w rozmiarze 80d". A dział image'u zna się na brafittingu.
      - No i? Najwyżej nie będę taka szczupła.
      - Cóż, podejrzewam, że udało im się to jednak jakoś połączyć... - telefonistka rozłączyła się.
      Niestety, jak się okazało, miała rację. Figura Mary Sue przeszła zadziwiającą transformację. O ile bowiem bezpośrednio pod biustem dziewczyna mierzyła rzeczywiście jakieś 85cm, o tyle poniżej jej klatka piersiowa zwężała się znacznie, by w najwęższym swym punkcie osiągnąć obwód przynajmniej 15cm węższy. "Wyglądam jak skrzyżowanie meduzy z marchewką" - zawyrokowała Mary smętnie. - "Co nie zmienia faktu, że będę powszechnie uważana za piękność. Zawsze tak jest."
      Pogodziwszy się z ponurą rzeczywistością weszła wreszcie do kuchni. Na parapecie siedziała sowa. "Znowu Hogwart... Nuda" - pomyślała sięgając po pudełko płatków śniadaniowych, po czym wydała służbowy okrzyk zdumienia.

      *łączenie tych dwóch rzeczy należało do jej obowiązków służbowych.
    • croyance Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 16:00
      O, nie wiedzialam, ze stalam sie inspiracja! :-)

      Moja prywatna definicja, a raczej obraz Mary Sue, to bohaterka, ktora
      obkrecajac sie w powiesci, robi z jej materii cos w rodzaju krecacej
      sie naokolo niej spodnicy. Normalna bohaterka porusza sie w swiecie,
      ktory istnieje w pewien sposob poza nia: Mary Sue sprawia, ze porusza
      sie on, swiat, spiralnie naokolo niej, i wszystko odbywa sie w
      zwiazku z nia lub spowodowane nia, i nie ma rzeczy poruszajacych sie
      innym torem.

      Zmeczylam 'Twilight' i Bella potwierdzila moj obraz wewnetrzny Mary
      Sue, a wrecz go jeszcze uprawomocnila w mojej glowie.
      • croyance Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 16:03
        Ja zreszta lacze - po przeczytaniu wielu netowych analiz blogow -
        postac Mary Sue z egotyzmem wieku dojrzewania. Nastolatki w pewnym
        okresie to wlasnie takie Mary Sue w swoim wlasnym swiecie, ktory -
        jak im sie wydaje - kreci sie wokol nich.

        Takze, postaci MS uznalabym za pewne utkniecie w tej wlasnie fazie
        rozwojowej.
          • sowca Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 09.12.09, 23:10
            Koszmar polega na tym, że znam dorosłe osoby, którym się Twilight
            naprawdę podoba...
            Ja ostatnio miałam pecha obejrzeć film (nie oparłam się
            emocjonalnemu szantażowi, a także wizji napisania jadowitej
            recenzji), Księżyc w nowiu czy jak to tam idzie. Gorszej bzdury nie
            widziałam dawno. I właśnie Bella jest dla mnie tak idealną, tak
            klasyczną, wręcz podręcznikową Mary Sue, że nalezy się tylko dziwić,
            że została wykreowana przez dorosłą kobietę, matkę dzieciom i tak
            dalej. Przy Twilight nawet niektóre opka wydają się całkiem
            rozsądne...
              • noida Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 10:44
                Nie no, nie każdy początkujący autor pisze Mary Sue. Moim zdaniem tworzenie Mary
                Sue w dojrzałym wieku i zachwycanie się nią w tymże wieku świadczy jednak o
                jakichś niedoborach emocjonalnych, a nie tylko warsztatowych.
                  • croyance Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 11:18
                    MNie zastanawiaja jednak dwie inne rzeczy, byc moze laczace kwestie
                    emocjonalna z warsztatowa:

                    1. Pisanie pisaniem - ale czy ona nic nigdy nie czytala?

                    Slusznie zauwazasz, ze nie wszystkie pierwsze ksiazki sa zle: to
                    prawda, ale zazwyczaj (nie zawsze) sa one albo swietne literacko, a
                    Autor/ka oczytany/a i startujacy z innego jednak pulapu niz kompletny
                    analfabetyzm

                    lub

                    wyjatkowo autentyczne psychologicznie, pisane przez naturszczyka bez
                    moze przygotowania 'technicznego', ale ukazujace naga istote jakiejs
                    kwestii (czesto sa to autobiografie lub ksiazki pisane na podstawie
                    dramatycznych przezyc osobistych).

                    Oczywiscie, dwie te sprawy czesto sie lacza, a ja upraszczam -
                    natomiast nie widze, gdzie w tym wszystkim mialaby znalezc sie Meyer.

                    -Druga inspirujaca mnie kwestie jest sprawa wynikajaca z pierwszej,
                    czyli wlasnie nieznajomosc ludzi/charakterow (znowu: brak oczytania?
                    wlasne niedobory doswiadczenia?) - zabil mnie pomysl, ze 107 letni
                    mezczyzna moze chciec wloczyc sie z siedemnastolatka; ja mam lat 32,
                    a z siedemnastolatkiem, chociazby nie wiem jak przystojnym, nie
                    umowilabym sie za skarby swiata. Ze Meyer nie zdaje sobie sprawy z
                    tego, o jakiej roznicy poziomow pisze (107-letni MEZCZYZNA - nie 30 -
                    letni, nie 65-letni, 107-letni!: jestem Twoim chlopakiem,
                    przedstawisz mnie tacie?), wskazywaloby na jej mentalny wiek 17-
                    latki, co byc moze projektuje na innych. W tym sensie racje by miala
                    mamamarcela.

                    Jedyne, co dobrego mozna IMHO powiedziec o jej pisaninie (Meyer, nie
                    mamymarcela), to jest naiwno-glupia (w przeciwienstwie do
                    pretensjonalno-glupiej, moze wiec lepiej, ze Meyer nigdy nie czytala
                    - a glowe dam se urwac, ze nie - Dostojewskiego), po drugie jest
                    konsekwentna w tej glupocie. Nie wiem, co innego moglabym powiedziec
                    na jej temat ...
                    • ready4freddy Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 12:26
                      nie mam pojecia, co czytala autorka i jakie ma problemy emocjonalne, ale: (za
                      wiki) "The novel was also the biggest selling book of 2008 and, to date, has
                      sold 17 million copies worldwide, spent over 91 weeks on the New York Times Best
                      Seller list, and been translated into 37 different languages." - 17 milionow
                      sprzedanych kopii, DWA LATA na liscie bestsellerow i tlumaczenia na 37 jezykow..
                      problemow finansowych to z pewnoscia pani autorka nie ma :) i pewnie wcale nie
                      chce byc Dostojewskim ;)
                      • croyance Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 13:48
                        No to ja jej przeciez slawy nie odbieram, niech ma i sie nia cieszy -
                        osiagnela sukces wiekszy niz, na przyklad, ja, wiec niech jej bedzie na
                        zdrowie.

                        Mysle, ze po prostu zastanawia nas popularnosc tego dziela, i tak sobie
                        dywagujemy nad jej przyczynami.
                        • ready4freddy Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 14:11
                          ja te popularnosc dobrze rozumiem, ale nie potrafie ladnie wytlumaczyc.
                          najlepiej to widac w odcinku "Peterotica" serialu Family Guy, gdzie glowny
                          bohater pisze opowiadania erotyczne w stylu "Byla to niesamowita sztuka, podobna
                          do Angeliny Jolie, tylko z wiekszymi, no wiecie, miala na sobie tylko fartuch
                          laboratyryjny i nic pod spodem. Usiadla na stole i skrzyzowala nogi. On zblizyl
                          sie do niej caly podniecony jak sto piecdziesiat, albo jeszcze bardziej. Czy juz
                          wspomnialem, ze to byl robot z innej planety?" - zyskaly ogromny sukces, bo bylo
                          w nich wszystko to, czego chcieli czytelnicy. chodzi mi po prostu o to, ze jesli
                          dopatrywac sie problemow i ograniczenia, to u tych 17 milionow nabywcow, autorka
                          z rzemieslnicza sprawnoscia, aczkolwiek bez wiekszego talentu, napisala to, co
                          chcieli :)))
                              • lezbobimbo Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 14:42
                                ready4freddy napisał:
                                > ale ja nie tego sie wcale czepiam, tez jestem ciekaw, co im >zaspokajaja
                                historie> o wampirach.

                                Po pierwsze wampiry niby zyja wiecznie, wiec moga "kochac wiecznie" nawet poza
                                grobem, a pewnie duzo nastolatek na to leci, zwlaszcza jesli od malego sie
                                przejely wizja "tego jedynego, na bialym, na zawsze i forever" :)
                                Po drugie wampiry sie nigdy nie starzeja i nie traca piekna, wiec zupelnie tak
                                jak by chcialy nastolatki i nie tylko :)
                                Po trzecie przegryzanie szyi to jednoczesnie bardzo emo (boli aua i krewka leci
                                i to jest takie dramatyczne) i sugestia niegrzecznego seksu-sado maso (boli aua)
                                i po czwarte ten sexy wampir co gryzie, to tak jakby gwalcil, czyli zdejmuje z
                                napalonej nastolatki jarzmo odpowiedzialnosci za sekszenie sie, tak?

                                (w takim razie ten tuajlajtny brokat na torsach to symbol jakiejs nobilitujacej
                                choroby przenoszonej drogom pciowom? :D

                                No po prostu masa zalet, cos jak z szalem nastolatek za elfami, kiedy wyszly te
                                filmy o obraczce :)
                                  • lezbobimbo Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 15:03
                                    ready4freddy napisał:
                                    >cala> moja wiedza o wampirach (vel vampyrach) pochodzi z "Czlowieka >Epoki">
                                    Iredynskiego, swoja droga bardzo polecam :D

                                    Moja szumna zas teoria o ero wampiro buduje po czesci na przedmowie do polskiego
                                    wydania Drakuli Brama Stokera, gdzies kolo roku 1992, jak byl szal na film z
                                    Winonom. Tam przedpisca, czyli zadna nastolatka a starszypan, tlumaczyl "fenomen
                                    zachwytu wampirami" czyli podniecal wlasnie bardzo tym, ze to wszystko to taka
                                    sugestia seksu i to takie piekne i niesamowite - pamietam przez to mój zawód,
                                    kiedy sie okazalo, ze w ksiazce rzeczywiscie nie bylo zadnego seksu, tylko
                                    troche wysysania :D
                                    Reszte teoryjka dopisalam po drodze, howgh :)
                                  • lezbobimbo Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 15:17
                                    A w ogóle mysle tez, ze to zakochanie sie w wampirze to tak jak zakochanie sie w
                                    mlodocianym chuliganie, takim niebezpiecznym chlopaku poza nawiasem
                                    spoleczenstwa.. on jest taki inny, taki odmienny, taki odwazny outsider from the
                                    hood.. taki PRZEKLETY, tak mu trudno zyc, jego zycie jest tak drama-emo.. ach!
                                    No po prostu opko o wampirach to jest megaopko wszechczasów, zawiera 125% marzen
                                    skondensowanych.

                                    Tak jak grzeczna kujonka Lisa sie zakochala w zlym Nelsonie przez chwile (he's
                                    like a riddle wrapped in an enigma encompassed in a vest :D

                                    ready4freddy napisał:
                                    > czyli "Forever Young" Alphaville to o wampirach vel vampyrach tez >bylo?

                                    Nienawidze Cie za to, i zaraz Cie pokasam!! Wlasnie przez Ciebie odskoczyla mi
                                    taka klapeczka w MUSKu i teraz cholerny jukebox pamieci spiewa mi "Forever
                                    Young" na repicie! Jak mogles! WRRRRRRRR zginiesz marnie ;D
                                    • ready4freddy Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 15:49
                                      lezbobimbo napisała:

                                      > A w ogóle mysle tez, ze to zakochanie sie w wampirze to tak jak zakochanie sie
                                      > w
                                      > mlodocianym chuliganie, takim niebezpiecznym chlopaku poza nawiasem
                                      > spoleczenstwa.. on jest taki inny, taki odmienny, taki odwazny outsider from th
                                      > e
                                      > hood.. taki PRZEKLETY, tak mu trudno zyc, jego zycie jest tak drama-emo.. ach!
                                      > No po prostu opko o wampirach to jest megaopko wszechczasów, zawiera 125% marze
                                      > n
                                      > skondensowanych.

                                      jednym slowem Dylan McKay jak zywy :D

                                      >
                                      > Tak jak grzeczna kujonka Lisa sie zakochala w zlym Nelsonie przez chwile (he's
                                      > like a riddle wrapped in an enigma encompassed in a vest :D

                                      Lisa's Date with Density, niezly odcinek! :)


                                      >
                                      > ready4freddy napisał:
                                      > > czyli "Forever Young" Alphaville to o wampirach vel vampyrach tez >by
                                      > lo?
                                      >
                                      > Nienawidze Cie za to, i zaraz Cie pokasam!! Wlasnie przez Ciebie odskoczyla mi
                                      > taka klapeczka w MUSKu i teraz cholerny jukebox pamieci spiewa mi "Forever
                                      > Young" na repicie! Jak mogles! WRRRRRRRR zginiesz marnie ;D
                                      >

                                      LOL :) a mnie sie o dziwo nie spiewa, ale to dlatego, ze mi odskoczyla klapeczka
                                      z Papa Dance i nie potrafie jej zamknac :D
                                • croyance Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 15:43
                                  Ale to nie chodzi o wampiry, gdyby chodzilo tylko o nie, nastolatki
                                  by czytaly Anne Rice, ktora o wampirach wie absolutnie wszystko i o
                                  wiele bardziej przekonujaco opisala ich zmagania z wiecznoscia,
                                  koniecznoscia mordowania, relacjami z ludzmi etc. (np. 'Wampir
                                  Lestat' - swietna ksizka). Ale Rice zapuszcza sie w filozofie, a nie
                                  opkuje.

                                  O seksie/gryzieniu w szyje tez mozna inaczej leciec niz podroba
                                  fanfika. Nie w tematyce IMHO jest tu klucz pogrzebany.
                                  • dakota77 Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 15:56
                                    Wlasnie to mialam napisac. Nie w tematyce problem lezy. Ja uwielbiam
                                    czytac o wampirach i wilkolakach, naprawde znam mase dobrych ksiazek
                                    na ich temat. Ksiazki Meyer zdecydowanie sa z nich najslabsze.
                                    W jej ksiazkach wkurza mnie to, ze stworzyla taka bezwolna bohaterke,
                                    ktora nie ma wlasnego zdania, poddaje sie slepo woli mezczyzn-
                                    idealna kandydatka na ofiare przemocy domowej. Swietny wzorzec dla
                                    mlodziezy, naprawde. Niewazne relacje z otoczeniem, wyksztalcenie-
                                    wazne jest tylko, by zostac z wampirem. Milosc to spadajacwe na nas
                                    przeznaczenie, nie mozna z nim walczyc, nie ejst to cos, co trzeba
                                    pielegnowac.
                                    A jakby tego bylo malo, marnie to napisane:)

                                    Jesli chcecie przekonac sie, ze mozna pisac o wampirach w sposob
                                    fajny, i to kierujac te ksiazki podobnie jak Meyer do mlodych
                                    czytelnikow, sprobujcie poczytac serie Vampire Academy Richelle Mead.
                                    Ona nie obraza inteligencji swoich czytelnikow, choc powinni byc
                                    wiekowo zblizeni do targetu Meyer. Nie robi tez z bohaterki bezwolnej
                                    ofiary, wrecz przeciwnie, Rose jest silna, niezalezna postacia. Takie
                                    zreszta sa wlasciwie wszystkie znane mi bohaterki urban
                                    fantasy/paranormal romance. To Bella mocno odstaje na ich tle.
                                    • lezbobimbo Re: Marysie Sójki w Jezycjadzie ;> 10.12.09, 16:13
                                      dakota77 napisała:
                                      > Wlasnie to mialam napisac. Nie w tematyce problem lezy. Ja >uwielbiam> czytac
                                      o wampirach i wilkolakach, naprawde znam mase >dobrych ksiazek> na ich temat.

                                      Bo jestes zbyt inteligentna i nie dla Ciebie ten prostacki Harlekin :)
                                      Juz nawet Kopernik przepowiedzial sukces Tuajlajta twierdzac, ze zly piniondz
                                      zawsze wyprze dobry :) To sercem trzeba czytac i jajnikiem rozbuchanym, nie
                                      rozumem jakims tam!

                                      >Swietny wzorzec dla> mlodziezy, naprawde. Niewazne relacje z >otoczeniem,
                                      wyksztalcenie-> wazne jest tylko, by zostac z wampirem. >Milosc to spadajacwe na
                                      nas> przeznaczenie, nie mozna z nim >walczyc, >nie ejst to cos, co trzeba>
                                      pielegnowac.

                                      No a jak myslisz, jak widza milosc takie nastolatki? Naprawde myslisz, ze chca
                                      pracowac nad jakims zwiazkiem? Never! To ma byc coup de foudre i nafutrowane nie
                                      beda musialy myslec o jakims tam nudnym zyciu czy obowiazkach. Najwazniejsze,
                                      zeby z nim byc, z tym dilerem emo-narkotyków, a szkólki i inne takie nudziarstwa
                                      same sie zajmom sobom. On zas bedzie od poczatku taki idealny i bedzie wiedzial
                                      i robil i mowil wszystko-wszystko tak, ze uona bedzie mogla sie po prostu
                                      przyssac na gotowe :) (kto tu jest wampirem, tak naprawde?:)