Dodaj do ulubionych

Gabriela jest zaniedbaną babą

15.05.10, 16:17
Z każdej kolejnej książki mozna wywnioskować, że tak naprawdę
Gabrysia ( pomimo miłej gębusi i mądrych oczu) tak naprawdę jest
zaniedbaną babą wyglądającą dużo starzej od swoich rówiesniczek. MM
z lubością opisuje jej stroje- od 20 lat koszula w kratę i dżinsy,
czuprynę koloru słomy ( zapewne nigdy nie farbowaną), którą strzyże
sobie sama(!), niepomalowane paznokcie, żólty sztormiak lub "
drelichową kurtkę"- co gorsza MM przedstawia jej zaniedbanie jako
wielki pozytyw, co dla mnie jest nie do przyjęcia!
W ogóle Gaba to niechluj a Grześ jest ślepy.
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 16:23
      Wedlug MM zaniedbanie Gaby ma swiadczyc o tym, ze Gaba ceni przymioty
      ducha bardziej niz tak trywialne sprawy jak wyglad. Grzes tez ja
      kocha za piekna dusze, nie ladna fryzure;-)

      Inna rzecz, ze naprawde nie widze powodu, dla ktorych intelektualisci
      nie mogliby byc zadbani i dobrze ubrani.
        • verdana Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 16:33
          Przesadzacie. Równie dobrze można by uznać, ze Gaba czuje się dobrze
          w prostych, sportowych strojach, a nie "zadbana", wymalowana, w
          stroju odpowiednim dla jej podeszłego wieku, kostiumiku np.
          Dla mnie noszenie portek i kraciastych koszul to nie dowód
          zaniedbania, tylko pewnego stylu. Nie kazdy musi z wiekiem stawać
          się coraz bardziej elegancki.
          Piszę to ubrana w dżinsy (fakt, nowe) i stary t-shirt. Bluzek
          koszulowych nie noszę li i jedynie dlatego, że wymagają prasowanie,
          ktorego nienawidzę. Mam nadzieję na dożycie w tym stroju zasłużonej
          emerytury.
          • verdana Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 16:36
            Ps. włosów nie farbuje, bo lubię własny kolor, paznokci nie maluję,
            bo lakier odpada od pisania na klawiaturze, włosy przycinam
            osobiscie, bo nie znosze krótkich fryzur,a za płacenie fryzjerowi za
            skrocenie o 2 cm. nie mam ochoty, sztormiaka nie posiadam.
            Cóż, dla mnie nie do przyjęcia jest kostiumik z żabocikiem, wlosy
            pofarbowane na kolor nie pasujący do cery i elegancja w kazdym calu.
            • dakota77 Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 16:43
              I Ok, kazdy ma inne upodobania, tylko piszac o kostiumiku z
              zabocikiem jednak stawiasz pragnienie dobrego wygladu na rowni z
              wyfiokowaniem.
              U mnie tez zawsze wygrywa umilowanie wygody, nie ma to jak dzinsy i
              t-shirt, no ale to nie sa przypadkowe ciuchy wyciagniete ze sterty,
              jakis zamysl w tym musi byc. U gaby koszula i dzinsy maja wysylac
              jasny sygnal " tak bardzo troszcze sie o innych, nie nie mam czasu
              zadbac o siebie, poza tym, straozytni filozofowie o ciuchy nie
              dbali". Stylem bym tego jednak nie nazwala.
    • nessie-jp Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 16:31
      E tam, bez przesady. Nie ma żadnego obowiązku malowania sobie paznokci i
      farbowania włosów. Bycie kobietą nie oznacza automatycznie, że trzeba być
      wyfiukaną Paulinką.

      Gaba dobrze się czuje w swojej naturalnej skórze i prostym stroju, a autorka
      konsekwentnie utrzymuje i prowadzi tę jej cechę od młodości po dorosłość. Jako
      Romantyczny Motyl nasza Gabunia czuje się głupio i nienaturalnie, po co by się
      więc miała umartwiać w ten sposób jako dorosła i niezależna osoba?

      Wystarczy popatrzeć na nagłą i niewiarygodną przemianę abnegatki-Nutrii w cud
      zjawisko malujące się zajadle czerwoną szminką, które w pokoju nie miało ani
      jednej brzydkiej rzeczy. Co zapewne oznacza, że białe kozaczki kupione Idusi do
      ślubu czerwonouste zjawisko zdążyło już wywalić...
    • croyance Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 16:33
      Oj nie, nie, nie i jeszcze raz nie.

      Wg mnie te opisy wskazuja jedynie na to, ze Gaba jest tak atrakcyjna,
      ze moze sobie olewac kosmetyki i kosmetyczki, bo i tak zawsze bedzie
      w naturalny sposob najpiekniejsza, najbardziej usportowiona i
      najbardziej pociagajaca.

      Glowe daje, ze gdyby byl opisywany jakis zjazd szkolny, okazaloby
      sie, ze odpicowane sztuczne baby zazdroscily Gabie jej mlodej
      sportowej sylwetki, spalonej sloncem czerstwej cery zeglarki,
      niesfornych wlosow czesanych wiatrem - oraz zdrowia, ktore tak
      emanuje z jej hozej twarzy, ze zadnej kolorowki nie trzeba.

      Na pewno pojawilby sie tez opis, ze inne baby szykowaly sie
      miesiacami i kupowaly sukienki od Diora, a Gaba wpadla ot tak, od
      niechcenia, oderwawszy sie na chwile od garow, i wszystkie zakasowala
      wlasnie zdrowa swa geba: na pytania o sekret mlodosci odpowiedziala
      zas, ze macierzynstwo i brak myslenia o sobie tak dziala ... jejeje!
      • jottka Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 16:43
        podoba mi sie wizja croyance:) tylko kiedy ona tak gorzeje słońcem, jak ona
        ciągle w domu siedzi? no i jeśli miała (ma) to zapalenie żył coś tam coś tam,
        znaczy kłopoty z krążeniem, to może aż takiej cudnej sylwetki nie mieć,
        zwłaszcza nóg. no ale i tak w mini nie chodzi, więc problemu nie ma.
        • nchyb Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 18:29

          > znaczy kłopoty z krążeniem, to może aż takiej cudnej sylwetki nie
          mieć,
          > zwłaszcza nóg. no ale i tak w mini nie chodzi, więc problemu nie
          ma.

          w dżinsach chodzi, wiec nóg nie pokazuje. Ale i problemy z krążeniem
          nie muszą wcale zniekształcać nóg. Nie każda osoba z problemami
          żylnymi ma kostkę grubości nogi słoniowej...
          • kkokos Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 19:05
            też się zgadzam z wizją croyance, że na szkolnym zjeździe tak to by wyglądało :)

            ale, choć też nie uważam, że kobieta nie może wyglądać dobrze w dżinsach i
            kraciastej koszuli, to w jedno nigdy nie uwierzę: że gaba dobrze wygląda w
            swojej fryzurze. nie wierzę w to, że słomiane, niesforne włosy można sobie
            przystrzyc samemu tak, by się dobrze układały. by była to fryzura w miarę
            współczesna, a nie sprzed 30 lat, kiedy była supermodna, a właścicielkę zdobiła
            młodość (jedną z najlepszych fryzur, jakie miałam w życiu, zrobiłam sobie sama
            nożyczkami do paznokci, no ale miałam 20 lat; dziś wyglądałoby to żenująco
            żałośnie). fryzury starzeją się potwornie szybko, a nawet najlepsza kiecka na
            nic, jeśli głowa nie jest dobrze ostrzyżona. fryzura może odmłodzić i potwornie
            postarzyć, może też nadać koszmarnie niezadbanego wyglądu nawet jeśli reszta
            jest zadbana. więc to skąpienie gaby na fryzjera, nawet jeśli zrozumiałe u
            samotnej 30-latki z dwójką przedszkolaków, żyjącej z prac dorywczych, to u
            50-letniej wykładowczyni uniwersyteckiej (a nie pani z osiedlowego warzywniaka)
            posiadającej pracującego męża i odchowane córki zdolne na siebie zarabiać jest
            albo czystym poznańskim sknerstwem, albo czystym gabowym cierpiętnictwem.
            • nikadaw1 Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 19:31
              mnie zastanawia, skąd po tylu latach u Gaby sportowa sylwetka, skoro sportu nie
              uprawia (bo nie ma czasu dla siebie).

              wiemy tylko, że w okolicach Noelki wykonywała rano serię skłonów i przysiadów,
              spała na karimacie oraz brała zimny prysznic (w ciąży nabrała ochotę na ciepłe
              kąpiele).
            • verdana Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 19:35
              Jako 50(z niewielkim hakiem) wykladowczyni uniwersytecka,
              posiadająca pracujacego męża i odchowane dzieci w liczbie 3, pozwolę
              sobie zaprotestować. Nie chodzę do fryzjera, jako ze nienawidzę
              fryzjera (i chodzenie tamże jest dla mnie cierpiętnictwem do
              kwadratu, nie byłam nawet przed własnym ślubem) i dlatego, ze
              jedynymi wlosami jakie toleruję są obcięte do ramion. Owszem, parę
              razy bylam i obcięłam sie na stosowną do wieku i urzędu fryzurę,
              nawet się niektorym podobało, ale słowo honoru - przez dwa-trzy
              miesiące, póki nie odrosły, nie patrzałam w lustro, tak mnie
              odrzucało.
              Rozumiem więc Gabę i rozumiem, że można wybrać gorszy wygląd na
              rzecz lepszego samopoczucia.
              • madzialenka_live Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 19:48
                Abstrahując od Gaby, zauważyliście, że MM chyba nie lubi w ogóle
                zadbanych i estetycznych kobiet- to dało się poznać już w "
                Kalamburce" gdzie:
                1. Zaniedbana, niemodnie ubrana z przydługim warkoczem Mila jest
                przedstawiana jako wzór, cud, bogini niemalże do której wszyscy
                wzdychają, a Fela- rumiana, czarnooka, umalowana w modnej spódniczce
                budzi niechęć mamy Borejko.
                2. Dalej ten sam trop:
                Ślub Idy- Monika modnie ostrzyżona, w karakułach wyperfumowana jest
                opisana z dużą dozą niechęci i jakby drwiny, za to oczywiście
                nieumalowana Mila z zaniedbanymi rękami w skromnym płaszczyku -
                znowu jawi się jako wzór kobieta.
                A co do Gaby- ona z premedytacją jest zaniedbana ( a nie że ma styl
                sportowy), sorry ale jesli ktoś wkłada kraciaste koszule męża, łazi
                potargany ( bo nigdzie nie może znaleźc grzebienia) o fryzurze
                szkoda pisać a MM kładzie staranny nacisk na tę jej "
                flejtuchowatość" i udowadnia, że domowe obiadki z trzech dań są
                ważniejsze od wyglądu to ja dziękuję.
                • senseeko Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 15.05.10, 23:45
                  Podpiszę się pod Verdaną.
                  Kobieta nie ma obowiązku malować włosów, pazurów oraz twarzy.
                  Moze też nosić co jej się żywnie podoba i innym nic do tego.
                  Mnie styl Gaby podoba się bardzo, może dlatego, ze sama podobnie się noszę.
                  Jesli nie muszę, chodze w polarze, buty wyłącznie na płaskim (mam jedną parę na wysokim ale wkładam tylko na specjalne okazje i kiedy jestem pewna, że w tych butach będę głównie siedzieć a do przejścia będę miała nie więcej jak paręset metrów w sumie.)
                  Nie noszę koszul, ale też z powodu niechęci do prasowania.
                  A moja ulubiona fryzura to właśnie krótka - czesana wiatrem.
                  (Owszem szczotkuję czasem włosy, ale to ze względu na włosy. Bo czy je uczeszę czy nie przy tego typu fryzurze wyglądają tak samo)
                  Raz na jakiś czas odwiedzam sprawdzonego fryzjera i proszę by tak właśnie mnie obcięto a potem mam spokój, wystarczy włosy po myciu przeczesać palcami, roztrzepać i gotowe.
                  Długo ich nie farbowałam, od paru lat robię sobie lekki baleyage bo mi z wiekiem ściemniały, a wolę się w jaśniejszym.
                  Ale jeśli robię, to znów - dlatego że mam taki kaprys a nie dlatego, że "kobieta w tym wieku powinna"
                  Nie maluję się, bo źle się czuję pomalowana. Czasem oczy czy usta i to wszystko.
                  Być może nie jestem już taka piękna jak w młodości, gdy twarz saute zdobiła młodość li i jedynie, ale mam to gdzieś.
                  Mam też gdzieś czy moja fryzura jest modna czy już passee.
                  Najważniejsze że czuję się dobrze w swojej skórze i że podobam się mężowi.
                  No i trudno - może mnie madzialenka-live nazwać zaniedbaną babą.
                  Zastanawia mnie tylko jedno
                  Ja noszę się, jak się noszę, ale nikogo nie krytykuję jeśli zechce się pomalować, ufryzować, włożyć kostiumik z żabocikiem czy co tam teraz jest trendy.
                  Dlaczego taka madzialenka odmawia mi prawa do nie malowania się i chodzenia w polarze?

                  Moze dlatego MM nie lubi wyfiokowanych?

                  Bo żyć nie dają tym, którym po prostu się nie chce fiokować, wolą swobodę i wygodę? Zazdrość czy co?
                  A jako podsumowanie dyskusji polecam obejrzenie tej scenki ;)
                  • kkokos Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 18:41
                    senseeko napisała:

                    > Raz na jakiś czas odwiedzam sprawdzonego fryzjera i proszę by tak właśnie mnie
                    > obcięto a potem mam spokój, wystarczy włosy po myciu przeczesać palcami, roztrz
                    > epać i gotowe.

                    ale sama się jednak nie obcinasz, prawda? bo gdybyś to zrobiła, to by nie
                    wystarczyło przeczesać, roztrzepać itd., bo ty się zwyczajnie nie układały. więc
                    jednak o swoje włosy dbasz.

                    > Długo ich nie farbowałam, od paru lat robię sobie lekki baleyage bo mi z wiekie
                    > m ściemniały, a wolę się w jaśniejszym.
                    > Ale jeśli robię, to znów - dlatego że mam taki kaprys a nie dlatego, że "kobiet
                    > a w tym wieku powinna"

                    czyli zwyczajnie, tak po ludzku czujesz się lepiej z włosami zrobionymi
                    (dobrze ostrzyżonymi i ufarbowanymi), a nie z niezrobionymi (strzechą w mysim
                    kolorze, podciętą krzywą kuchennymi nożyczkami przy mrugającej żarówce 40 W).
                    wbrew temu, co piszesz, ty o swoje włosy dbasz, nawet je szczotkujesz.
                    i o to tylko chodzi.
                    • senseeko Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 20:43
                      kkokos napisała:


                      > wbrew temu, co piszesz, ty o swoje włosy dbasz, nawet je szczotkujesz.
                      > i o to tylko chodzi.

                      Dbam (z tego też powodu długo nie farbowałam, zeby nie niszczyć) ale dlatego, że je lubię (te włosy) a nie dlatego, że "kobieta powinna".
                      I o to tylko chodzi.
                      Jeśli coś robię, to robię to dla siebie. Bo mam taki kaprys. Ale reaguję jak byk na czerwoną płachtę gdy ktoś mi wciska, że "kobieta powinna" albo co gorsza "musi" bo inaczej to jest (tu wstawić dowolne pejoratywne określenie)
                      A wiec musi golić nogi, musi chodzić do fryzjera, musi farbować włosy lub paznokcie, musi się malować. Bo inaczej jest bleee.
                        • lezbobimbo Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 14:10
                          ananke666 napisała:
                          > >senseeko napisała:
                          > > A wiec musi golić nogi, (...)Bo inaczej jest bleee.
                          > O ile różne rzeczy są ok, to nogi są warte przemyślenia...

                          Im wiecej goli, tym szybciej i grubiej wlosieja ;P Lepiej depilowac.
                          A w ogóle zastanawiam sie czasem, czy moje lydki nie wygladalyby tak samo gladko
                          i bezwloso jak moje uda, gdybym nie zaczela golic lydek jak glupia (bez
                          potrzeby) za nastoletnich lat. Tzn mam szczescie, bo te moje miniwloski na ciele
                          sa jasne i niewidoczne, brunetki pewnie nie maja tak latwo. Gaba jako jasna
                          blondynka pewnie nie musialaby lydek golic, gdyby nie zaczela..

                          Zreszta jeszcze w latach 80ych kobiety w Polsce nie golily pach, i nóg zapewne
                          tez nie (skoro w porównaniu do pach, nogi nie zarastaja ciemnymi loczkami).
                          Przed latami 90ymi pewni panowie wrecz sie podniecali, kiedy widzieli leciutko
                          wlochata nózke damska - stad porzekadlo bylo "wlochate kobiety sa namietne" ;P
                          A z kolei w 19ym i na poczatku dwudziestego wieku kobietom nie wypadalo sie w
                          ogóle malowac ani farbowac wlosów, bo to oznaczalo prostytutke ;)
                          Powszechne poczucie tego, co jest bleee, zmienia sie jak widac.
                          Wcale nie uwazam, ze Gaba jest zla istota przez to, ze nie nadaza za moda i sie
                          nie maluje. Uwazam, ze Gaba jest glupia postacia literacka przez jej opisywane
                          zachowanie, czyny i mysli - ale zachowanie z wygladaniem modnie nie ma nic
                          wspólnego i nigdy miec nie bedzie.
                • nessie-jp Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 00:17
                  madzialenka_live napisała:

                  > Abstrahując od Gaby, zauważyliście, że MM chyba nie lubi w ogóle
                  > zadbanych i estetycznych kobiet

                  Bzdura. Idusia pierwsza w kolejce do nielubienia? A Nutria? Boska Aniella? O,
                  ona to zua z natury, więc pewnie dlatego boso chodzi w makowej spódnicy, ale
                  mimo wszystko trudno powiedzieć, żeby jej MM nie lubiła. A Józefina Bitner? A
                  Bebe? A panna Basieńka? Terpentula? Julia Żak?
              • kkokos Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 18:32
                verdana napisała:

                > Jako 50(z niewielkim hakiem) wykladowczyni uniwersytecka,
                > posiadająca pracujacego męża i odchowane dzieci w liczbie 3, pozwolę
                > sobie zaprotestować. Nie chodzę do fryzjera, jako ze nienawidzę
                > fryzjera (i chodzenie tamże jest dla mnie cierpiętnictwem do
                > kwadratu, (.....) póki nie odrosły, nie patrzałam w lustro, tak mnie
                > odrzucało.


                no to się nie zrozumiemy :)
                fryzjer jest dla mnie najtańszym (biorąc pod uwagę czas i wkład własny - wydaje
                się tam tylko pieniądz, a nie wysiłek) sposobem na zmianę, na zyskanie na
                wyglądzie i na samopoczuciu.
                co nie znaczy, że nie miałam na głowie nieudanych eksperymentów, tez się
                zdarzało. ale włosy odrastają, co za problem. ale jak można nie lubić fryzjera?
                :) ;) :)


                • jottka Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 18:35
                  kkokos napisała:

                  > fryzjer jest dla mnie najtańszym (biorąc pod uwagę czas i wkład własny -
                  wydaje się tam tylko pieniądz, a nie wysiłek)

                  to jest potworny wysiłek:( trzeba siedzieć nieruchomo i się nudzić, czytać nie
                  bardzo się da, zwykle jeszcze cudna muzyczka i rozmowy w tle:(


                  > ale jak można nie lubić fryzjera?

                  nuuuudno jezd:)
                  • verdana Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 18:40
                    Nudno. Poza tym ktos obcy mnie dotyka, nie znoszę. A jak już
                    wychodzę, to patrząc w lustro dostaję nerwowych drgawek:)
                    A cokolwiek, jako sposób na zmianę? Ależ ja nie znoszę sie zmieniać,
                    jestem po prostu doskonała, o!:)
                • lezbobimbo Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 21:33
                  kkokos napisała:
                  >ale jak można nie >lubić fryzjera? :) ;) :)

                  Hurra radosny offtopik!
                  Otóz ja nie przepadam za fryzjerowaniem sie, bo mnie boli i wkurza, kiedy biedne
                  ofiary moich wlosów je rozczesuja i myja przed cieciem. Kiedy juz dojdzie do
                  samego ciecia, jestem tak fizycznie wyczerpana, ze mam ochote zedrzec sobie ten
                  udreczony skalp i uciec stamtad czym predzej. Potem uzywaja na mnie jakis
                  plugawych, zatrutych specyfików, od których klaki klacza i wypadaja oraz
                  przesuszaja mie suszarami. Ja jestem wilgna, niezadbana baba z bagien, schne z
                  godnoscia w swoim tempie i maszynowa molestacja mi nie sluzy. A bron Bohunie
                  jeszcze mialyby mi wprowadzac na leb jakas wizje z aktualnej mody jednodniówki!
                  Mam grzywe jakby lokowato-falista, wiec moge sobie pozwolic na po prostu jej
                  rosniecie i niechodzenie do przybytku obciachu zbyt czesto. Chcialabym miec
                  najwyzej prywatnego fryzjerczyka o manierach Pawelka, który by mnie codzien
                  interesujaco ukladal koafiure, wklepywal w nia same ekologiczne dobrutki,
                  komplementowal i jeszcze na dodatek rozumial, co mi sie podoba i jak to mozna
                  osiagnac :]
                  Najtaniej dla mnie jest tez oczywiscie myc, certolic sie i farbowac kielbie we
                  lbie w domostwie wlasnym. Niemalze jak sama MM przykazala.
                  • nessie-jp też nie cierpię fryzjera! 16.05.10, 22:41
                    Nie znoszę chodzić do fryzjera. Chadzam, bo sama się ostrzyc nie umiem, a
                    rodzina odmawia współpracy.

                    Ale te wizyty zawsze odkładam w nieskończoność i odwlekam, ile się da, bo
                    najpierw trzeba się umówić do tego fryzjera, potem pamiętać, że się umówiło,
                    potem trzeba iść odsiedzieć swoje w kolejce, bo zazwyczaj jest obsuw i się
                    czeka, potem trzeba poddawać się torturom pędzla i świszczących nożyczek...
                    Ogólnie strasznie wiele z tym zachodu. Traktuję to jak wizytę u lekarza
                    • alitzja a ja uwielbiam fryzjera! 16.05.10, 23:48
                      A ja uwielbiam, jak ktoś mi porusza włosami albo dotyka pleców.
                      Mogłabym tak spędzać pół życia. Lubię też poczucie lekkości na
                      głowie po wizycie u fryzjera i na ogół jestem zadowolona z efektów -
                      bo nowa fryzura (a raczej krótsza wersja starej) to dla mnie fajny
                      poprawiacz nastroju. Fakt, nie lubię tych wszystkich odżywek,
                      smarowideł itp., co nieodmiennie spotyka się z karcącym spojrzeniem
                      mojej fryzjerki, która zawsze się upewnia: "Pani nie używa żadnych
                      odżywek, prawda?", a ja z niezmienną pogodą odpowiadam ku jej
                      zgorszeniu, że nie i że mi włosy same schną przez noc, bo idę spać z
                      mokrymi. Zupełnie mi nie przeszkadza to jej zgorszenie:-)
                      Ale długo miałam awersję do fryzjera, jak mi w klasie maturalnej,
                      kiedy ścinałam się na krótko, fryzjerka zrobiła łysinki po bokach
                      (bo ciągle sprawdzała, że się robią rogi i je podcinała tak długo,
                      aż nie było już nic). Myślałam, że ją zamorduję!
                      • nessie-jp Re: też nie cierpię fryzjera! 17.05.10, 14:21
                        > Nessie, wybacz, w pierwszej chwili przeczytalam: trzeba sie umyc do tego
                        > fryzjera :)))

                        :)) Ja myję włosy tuż przed pójściem do fryzjera! Lecę ze świeżutkimi i lekko
                        wilgotnymi. Moja fryzjerka już przestała się pukać w czółko... Po pierwsze, i
                        tak myję codziennie, a po drugie wolę mieć umyte własnym szamponem, po którym
                        mnie nie obsypuje cudami :)
                • mama_kotula Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 18:52
                  > ale jak można nie lubić fryzjera?

                  Grrrrrrrrrr! nienawidzę fryzjera. Kosmetyczki. Masażysty. Kogokolwiek kto śmie
                  mnie dotykać. Szczególnie w okolicy głowy, szyi, twarzy i brrrrrrrr uszu.
                  Z tego też powodu mam obecnie na głowie grzywkę pt. homemade disaster, którą
                  niektórzy z obecnych mieli przyjemność podziwiać na FB.

                  Nienawidzę, w przeciwieństwie do mojej mamy - która uwielbia i fryzjera, i
                  kosmetyczkę i całą resztę. Do tego stopnia uwielbia, jak ktoś jej gdzieś gmera,
                  że na fotelu dentystycznym z reguły błogo zasypia i czasem nawet chrapie rozkosznie.
      • gaudia Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 02:44
        chcę podziekować madzialence za słuszny wątek

        Jestem rocznik Gaby. Jak Gaba wystaję ponad populację (182), więc gdy miałam lat
        16 byłam zachwycona nagłym odkryciem, że na świecie są koszykarze (ja -
        siatkówka). Młodość spędziłam w dżinsach, flanelowych koszulach i trampkach. Gdy
        musiałam pójść na wesele w kiecce do ziemi - przemykałam do auta chyłkiem, coby
        mnie nikt nie widział, bo czułam się przebrana, a nie ubrana.
        Z czasem przybyło mi w szafie trochę farbowanych i dzierganych szmat (plus
        ostatnio lumpeksy przerabiane), których żadna zadbana i elegancka kobieta by nie
        włozyła. Nigdy nie miałam na nogach szpilek, włosy tnę sama, czasem szukam
        grzebienia.
        Niestety, co do facetów - trafiałam jak Gaba na same ślepe komendy, co zupełnie
        nie widziały jak tragiczny obraz przedstawiam i budowały we mnie jakże fałszywy
        wizerunek fajnej dziewczyny/kobiety.

        Na szczęście spotkałam moją nową sąsiadkę, dziewczę szczere i bezkompromisowe,
        które jasno (wypisz-wymaluj jak madzialenka) wyłożyło mi co powinnam naprawdę
        widzieć w lustrze.

        Rok pracy i wuala! Fryzjer, kosmetyczka, delikatny solar. Tipsy i zdecydowany
        kolor na głowie. Do włosów mam 5 grzebieni, 7 szczotek, 2 suszarki i prostownicę
        oraz 6 zestawów wałków. Takoż szampony, odżywki na różne fragmenty głowy,
        balsamy prostujące i kremy zwilżające, żel ułatwiający i piankę usztywniającą.
        Dla innych rejonów ciała - podobnie.
        Zmieniłam też lektury - zanurzyłam się w świat twoich stylów, cosmo, poradników
        dla kobiet eleganckich. Przyznam nawet, że zaglądam czasem w życia gwiazd, bo to
        tak pięknie inspiruje!
        Oczywiście, koszty są. Wzięłam drugi etat, bobym nie dała rady. Na rozrywki
        takie jak kino czy balet raczej nie mam czasu (zwłaszcza, że o 19-tej mam
        aerobic lub step), ale do licha, przecież już się naoglądałam. Na razie
        zrezygnowałam z wolontariatu, ale to tylko do czasu, gdy spotkam mężczyznę z
        normalnym wzrokiem , który doceni we mnie kobietę zadbaną i uchyli portfel.

        Madzialanko, dziękuję. Ja nie odważyłabym się zacząć tego ważnego wątku, to zbyt
        bolesne dla mnie.
        • ding_yun Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 11:17
          Myślę, że popadamy trochę w skrajności. Kobiety raczej nie dzielą się wyłącznie
          na te, które wyciągają z szafy co bądź i z kosmetyków uzywają wyłącznie kremu
          Nivea, oraz te, które śmieci idą wyrzucać w pełnym makijażu i spędzają godziny
          na aerobiku. Jest cała masa wariantów pośrednich. Gabriela bez wątpienia nie
          poświęca ani minuty na dbanie o siebie, bo ma milion ważniejszych spraw na
          głowie i w tym sensie jest kobietą zaniedbaną. Natomiast w darze od losu ma
          ładną figurę, pewnie niebrzydką buzię,jest pełna energii, sportowy styl do niej
          pasuje i prezentuje się dobrze. Pozazdrościć. Ja czułabym się na jej miejscu
          fatalnie, no ale to ja. I szczerze mówiąc, to ja raczej nie widzę, aby
          "wyfiokowane panny" nie dawały żyć innym. W moim świecie, to zwolenniczki
          luźnego podejścia do własnego wyglądu zawsze wyśmiewały każdą minutę poświęconą
          na makijaż i każdą złotówkę wydaną na fryzjera:P
                • croyance Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 15:41
                  Dziewczyny, ja tez jestem fanka naturalnego wygladu, a paznokcie w
                  ostatnim dziesiecioleciu mialam pomalowane raz, na koncercie Within
                  Temptation. Ale nie mowimy tu o mnie, czy innej kobiecie lubiacej
                  naturalnosc z roznych wzgledow, tylko o GABIE, kreowanej
                  osobowosciowo tak, a nie inaczej. I jak u mnie naturalnosc jest
                  pielegnowana i szczyce sie tym, ze ja podtrzymuje, tak Gabrieli
                  autorka chyba przypisuje nieco inne intencje, niz gleboka wiare w
                  to, ze uroda=zdrowie=naturalny wyglad.
                  • nessie-jp Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 16:04
                    > , tak Gabrieli
                    > autorka chyba przypisuje nieco inne intencje, niz gleboka wiare w
                    > to, ze uroda=zdrowie=naturalny wyglad.

                    Owszem, jak najbardziej. Ale co w tym złego w sumie? Gaba ma takie podejście od
                    małego, w przeciwieństwie do np. Idusi. I każda z nich ma prawo sobie święcie
                    wierzyć, że to ona jest najpiękniejsza na świecie :)

                    Gaba zawsze była opisywana raczej jako "miła" niż ładna, niedbająca o
                    powierzchowność, zupełnie pozbawiona zainteresowania ciuszkami.

                    Ida natomiast zawsze była opisywana jako strojnisia, kochająca się malować
                    (cekinowata suknia na wystawie i zielony cień w KK!). Ida doceniała bycie
                    ostrzyżoną, Ida zazdrościła strojów i makijażu Paulince. Ida stroiła się do
                    ślubu jak księżniczka, szalejąc na punkcie przyciętego welonu.

                    I konsekwentnie obie te postacie są prowadzone do zaawansowanej starości ;)

                    Nie widzę w tym nic niewłaściwego. Gdyby to Ida nagle zaczęła stawiać na
                    rozwichrzoną naturalność i głosić pochwałę Kobiety Nieuczesanej, to trąciłoby to
                    straszliwą sztucznością. Podobnie, gdyby Gaba nagle zaczęła robić sobie staranny
                    manicure i pielęgnować włosie oraz odziewać się wyłącznie jak z żurnala, byłoby
                    to nie do przyjęcia.

                    Ale tak się nie dzieje, autorka od początku przedstawia różne kobiety o różnych
                    poglądach na stroje i dbanie o siebie.
          • nessie-jp Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 16:09
            > Gabriela bez wątpienia nie
            > poświęca ani minuty na dbanie o siebie, bo ma milion ważniejszych spraw na
            > głowie i w tym sensie jest kobietą zaniedbaną.

            Nie zgodziłabym się. Zaniedbana kobieta to taka, która zębów nie myje i nie
            leczy, prysznica nie bierze, nosi wygniecione i brudne ubranie, ma cerę szarą i
            zniszczoną papierosami oraz słońcem, a ponadto na głowie kilometrowe odrosty w
            kontrastowym kolorze do dawno wypłukanej farby.

            Natomiast Gaba jest kobietą nie-zadbaną. To co innego, niż zaniedbana, chociaż z
            jakiegoś powodu jest traktowane jak synonim.

            "Zadbanie" o siebie to właśnie to poświęcanie czasu na pielęgnację swoich
            przymiotów fizycznych (przeciwieństwo: nie-zadbanie). To nie to samo, co
            zapuszczenie.
          • senseeko Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 20:59
            ding_yun napisała:

            > I szczerze mówiąc, to ja raczej nie widzę, aby
            > "wyfiokowane panny" nie dawały żyć innym.
            No, może trochę się zagalopowałam. To był kamyczek głównie do ogródka madzialenki-live.
            Ale, jak już napisałam wyżej, jeśli ktoś wyciąga jako argument, że kobieta MUSI bądź powinna farbować włosy czy paznokcie, bo inaczej jest niechluj i zaniedbana baba, to jako osoba nie malująca paznokci, i generalnie rzecz biorąc nie farbująca włosów, nie nosząca wysokich obcasów i wybierająca raczej polar niż żakiecik, czuję się wywołana do tablicy. Bo mi styl Gaby jest bliski i podoba mi się taki właśnie sposób ubierania się i noszenia.
            Nie krytykuję osób w żakiecikach i nie mówię, że kto nosi żakiecik jest blee a tu nagle czytam, ze kto nosi koszulę w kratę i sztormiak jest blee i niechluj.
            No to poczułam nieprzepartą chęć by takim mokrym sztormiakiem przyłożyć wyprasowanemu żakiecikowi. Albo lepiej zaprosić ten "żakiecik na obcasach" na długi spacer w deszczu po wertepach. :P
        • rozdzial43 Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 19:14
          gaudia napisała:

          > Takoż szampony, odżywki na różne fragmenty głowy,
          > balsamy prostujące i kremy zwilżające, żel ułatwiający i piankę usztywniającą.
          > Dla innych rejonów ciała - podobnie.

          :D :D

          Wyobraźnia mi zamarła w kwestii balsamu prostującego i pianki usztywniającej na
          inne rejony ciała. Ale idea ze wszechmiar słuszna :D

          W najbliższym czasie należy nadto rozważyć, która z nas, roczników
          okołogabowych, ma obowiązek poddać się operacjom plastycznym, bo przecież nie
          może tak być, że kobiecie coś nie dość sterczy, zwisa, czy robi co innego, niż
          zalecają specjaliści od kobiet zadbanych.

          A serio już mówiąc, osobiście uważam, że pełna dbałość o ciało po czterdziestce
          to jest praca na cały etat. A z jakiej racji ja mam się jeszcze tak zaharowywać?
          W pracy muszę być zadbana, muszę mieć zadbane dłonie, pazury, włosy i nosić
          "mundur" w postaci żakiecików, garsonek, odprasowanych bluzek itd.

          Ale gdybym nie musiała, to nikt, powtarzam, nikt, by mnie do tego nie zmusił.
          Najszczęśliwsza jestem kiedy już zezuję te wszystkie obcasy, spódnice i paski i
          wdzieję mój stary, sprany t-shirt z niedopraną plamą po jajku na biuście. Plus
          spodnie dresowe z wypchanymi kolanami, plus skarpety mięciutkie z królikiem.
          Włosy w niechlujną kitkę. Miodzio, mogłabym tak żyć. Oczywiście 0 (słownie:
          zero) makijażu.
        • lezbobimbo Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 21:15
          gaudia napisała:
          > chcę podziekować madzialence za słuszny wątek (...)
          > Rok pracy i wuala! (...) itd itd

          Gaudio, uwielbiam Cie z zakwikiem. Wygralas oto internet! Czy moge Ci go w
          holdzie zlozyc do stópek Twoich (teraz tak zadbanych lakierem dwukolorowym od
          kostki po kazdy paluszek!)
    • lezbobimbo Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 16.05.10, 21:09
      madzialenka_live napisała:

      > Z każdej kolejnej książki mozna wywnioskować, że tak naprawdę
      > Gabrysia ( pomimo miłej gębusi i mądrych oczu) tak naprawdę jest
      > zaniedbaną babą wyglądającą dużo starzej od swoich rówiesniczek. MM
      > z lubością opisuje jej stroje- od 20 lat koszula w kratę i dżinsy,
      > czuprynę koloru słomy ( zapewne nigdy nie farbowaną), którą strzyże
      > sobie sama(!), niepomalowane paznokcie, żólty sztormiak lub "
      > drelichową kurtkę"- co gorsza MM przedstawia jej zaniedbanie jako
      > wielki pozytyw, co dla mnie jest nie do przyjęcia!

      Dziewczyno, z takim gadaniem sama jestes nie do przyjecia. Zaniedbanie to jest
      jak ktos dorosly smierdzi, jest brudny, nie myje sie, nie leczy sie, kiedy jest
      chory (tzn jesli jest nadal przy tym sprawny), kiedy ktos z wlasnej woli psuje
      sobie coraz bardziej zdrowie, naduzywa uzywek, nie dba o cialo jednym slowem.
      Naturalny kolor wlosów i niepomalowane paznokcie jeszcze nikogo nie postarzyly.
      Wrecz przeciwnie, to nadmiar makijazu moze postarzyc nawet calkiem swieza twarz
      a za duzo lakieru na okraglo moze zniszczyc szpony.
      Gaba nie smierdzi, jest czysta, co ja jakies otoczenie przytuli to nadmienia, ze
      pachnie ona wrecz (n.p. rumiankiem) czysto i bezpiecznie. To ma byc zaniedbanie,
      ze milo kogos przytulic?
      To, ze caly czas nosi same koszule w krate i dzinsy, bo MM czegos nie chce sie
      rozwodzic nad kolorem kazdej sznurówki w butach i wstazki na biuscie bohaterek,
      nie znaczy ze to wciaz ten sam egzemplarz koszuli i dzinsów. Gaba nie jada
      specjalnie niezdrowo, nie czytamy o jej ulubionych czipsach, nie przybiera na
      wadze ani jej nie traci raptownie.
      Ponoc sie gimnastykuje troszeczke i hartuje cielsko swe, czyli wiecej robi
      postac fikcyjna niz moznaby powiedziec o Tobie.
      I jak mozna miec za zle komus, ze ma mila twarz i piegowata? To ma byc
      zaniedbanie? Wolne zarty.


      > W ogóle Gaba to niechluj a Grześ jest ślepy.

      W ogóle to postacie fikcyjne, wiec co Ci szkodza, ze sie nie maluja? Juz nawet w
      w literaturze lekkiej nie mozna uciec od bezustannej fashion police rodem z
      Pudelka? Co za sensacja, bohaterka nie uzywala dzisiaj prostownicy! O rany,
      Grzes musi byc slepy kochajac zone z milym wyrazem twarzy, która to zona ponoc
      wyciagnela go z depresji i pomogla przezyc kryzys wieku sredniego czy na co on
      tam cierpial. I jeszcze smie zona pozyczac meza koszule, co za fetysz i perwersja.
        • lezbobimbo Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 01:31
          madzialenka_live napisała:
          > a co ty taka nadpobudliwa jesteś? co tak wybuchasz od razu?
          > ja sobie piszę w konwencji żartobliwej, a Ty niczym obrażona
          > primadonna.

          Nic co tu wypisujesz nie jest zartobliwe. Rzucasz agresywne i prymitywne teksty,
          jakby Gaba byla zywa osoba, która Ci wlasnorecznie dom podpalila, a tutejsze
          forum to ma byc smietnik na Twe frustracje "bo Gaba ma piegowata gebusie, bo to,
          bo tamto".
          Spróbuj byc chociaz troche konstruktywna, albo wykaz sie tym poczuciem humoru.
    • ateh7 Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 13:39
      Muszę powiedzieć, ze po przeczytaniu postu Madzialenki ogarnęły mnie mocno
      mieszane uczucia. Z jednej strony Gaba jak wygląda i w co się ubiera - wiemy od
      lat. Wiemy też, jakie ma podejście do strojów i fryzjera (do którego Laura
      ciągnęła ją niemalże na siłe). Z drugiej - nikt nie musi się malować i ubierać
      modnie lub choćby kobieco, a zatem i Gabriela ma prawo wyglądać tak jak chce.
      Inna sprawa, że Gaba sprawia wrażenie kompletnie nieuświadomionej w kwestiach
      mody, a to może i szkoda.

      Nie sądzę, żeby Gaba była "zaniedbaną babą", choć gdy czytam o tych wszystkich
      sztormiakach, to mnie z lekka zatyka. Myślę, w przypadku Gaby jest szczególnie
      mocno widoczne podejście samej MM do kwestii modnego ubioru bądź eleganckiego
      wyglądu. Trochę to śmieszne - można przecież chodzić po ulicy czy w pracy z
      ładnym makijażem, w zwiewnej sukience czy dobrze skrojonej marynarce, a po pracy
      spacerować z psem w rozciągniętym dresie. I jedno drugiemu nie przeszkadza,
      jedno drugiego nie wyklucza. A u MM jak zwykle, nic pośredniego :)
      • m.frump Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 14:18
        Nie to że mam manię bronienia Gaby ale chciałam dodać, że mi z opisu ona się zawsze wydawała bardzo atrakcyjna i seksowna :D Naturalne jasno-blond, figlarnie potargane włosy, duże brązowe oczy, piękny uśmiech, śnieżnobiałe zęby, piegi dodające uroku... Do tego jest wysoka, wysportowana i te długie nogi na całą kuchnię! Też myślę, że na zjeździe absolwentów zrobiłaby furorę.
        • lezbobimbo Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 14:36
          m.frump napisała:

          > Nie to że mam manię bronienia Gaby ale chciałam dodać, że mi z opisu ona się za
          > wsze wydawała bardzo atrakcyjna i seksowna :D Naturalne jasno-blond, figlarnie
          > potargane włosy, duże brązowe oczy, piękny uśmiech, śnieżnobiałe zęby, piegi do
          > dające uroku... Do tego jest wysoka, wysportowana i te długie nogi na całą kuch
          > nię! Też myślę, że na zjeździe absolwentów zrobiłaby furorę.

          Zgadzam sie z Toba m.frump! To, ze ktos sie nie maluje albo chodzi w
          najprostszych ciuszkach, nie znaczy wcale, ze jest brzydki! Gaba najwidoczniej
          jest atrakcyjna, w koncu Pyziak na nia lecial i robil z nia dzieci nie bez powodu.
          Wysportowana sylwetka, dlugie nogi, piekny usmiech oraz wlosy jasny blond bywaja
          nawet pozadane przez bardzo wiele kobiet, którym natura poskapila tych cech
          (wiec chodza na silke, nosza obcasy, wybielaja czy prostuja zeby oraz utleniaja
          sobie wlosy). Pewnie wiele kolezanek moze wrecz Gabie jej naturalnych przymiotów
          zazdroscic :)
          • ateh7 Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 15:47
            Każdy ma, jak widać, swoją wersję i wyobrażenie Gaby. Ja nie mogę jakoś sobie
            wyobrazić jej jako kobiety bardzo atrakcyjnej, moim ideałem byłaby prędzej Ida.
            Typ Gaby, przedstawiony przez MM, to nie jest mój typ kobiety :)
              • ananke666 Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 17:08
                madzialenka_live napisała:

                > tiaa, tylko w wieku 45 lat włosy nie są już złotoblond tylko co
                > najwyżej szarawe o mysim odcieniu ( bo zwyczajnie ciemnieją) i jak
                > ktoś chce mieć blond musi się niestety farbować.

                Zadziwiające, skąd się wzięła moja blond ciotka...
              • lezbobimbo Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 17:19
                madzialenka_live napisała:
                > tiaa, tylko w wieku 45 lat włosy nie są już złotoblond tylko co
                > najwyżej szarawe o mysim odcieniu ( bo zwyczajnie ciemnieją) i jak
                > ktoś chce mieć blond musi się niestety farbować.

                Jak ktos nie chce miec wlosów jasny blond, to nic nie musi, nawet jesli
                spopielal czy zmysial. Nie ma zadnego przymusu farbowania wlosów i to nie jest
                zaden synonim zadbania.
                Spopielenie czy zmysienie jasnego blondu to tez nie jest zadna regula
                obowiazujaca wszystkich blondynów. Widze na codzien i znam tabuny cale jasnych
                blondynów, którzy nimi sa od kolyski po osiwienie.
              • nessie-jp Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 17:26
                madzialenka_live napisała:

                > tiaa, tylko w wieku 45 lat włosy nie są już złotoblond tylko co
                > najwyżej szarawe o mysim odcieniu ( bo zwyczajnie ciemnieją) i jak
                > ktoś chce mieć blond musi się niestety farbować.

                Madzialenka, pożyjesz, przekroczysz magiczną granicę 35 lat, przekonasz się, że
                wbrew pozorom człowiek niezabotoksowany i nieufarbowany w tym wieku nie zamienia
                się jeszcze w ruinę.

                Pożyjesz dłużej, przekroczysz magiczne 55 lat i się zdziwisz, że jeszcze można
                się poruszać bez chodzika, mieć wszystkie zęby własne i nie być siwą babuleńką
                • lezbobimbo Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 17:35
                  nessie-jp napisała:
                  > Madzialenka, pożyjesz, przekroczysz magiczną granicę 35 lat, przekonasz się,
                  że> wbrew pozorom człowiek niezabotoksowany i nieufarbowany w tym wieku nie
                  zamienia się jeszcze w ruinę.
                  > Pożyjesz dłużej, przekroczysz magiczne 55 lat i się zdziwisz, że jeszcze
                  można> się poruszać bez chodzika, mieć wszystkie zęby własne i nie być siwą
                  babuleńką

                  Swieta prawda dobrodziko, patoka samej prawdy oto skapuje z usciech Twych,
                  zapewne jeszcze bez szczeki i chodzika :)
            • ding_yun Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 17:05
              ateh7 napisała:

              > Każdy ma, jak widać, swoją wersję i wyobrażenie Gaby. Ja nie mogę jakoś sobie
              > wyobrazić jej jako kobiety bardzo atrakcyjnej, moim ideałem byłaby prędzej Ida.
              > Typ Gaby, przedstawiony przez MM, to nie jest mój typ kobiety :)

              Mam te same odczucia. W mojej głowie Gabriela też nie jawiła się jako atrakcyjna
              kobieta, bardziej jako osoba nie pozbawiona pewnego uroku. Na pewno jej plusem
              była zgrabna sylwetka, być może też ładne, ciepłe oczy. Natomiast całość, jaką
              mam przed oczami, jest raczej taka sobie. Poza tym ja obstaję przy swoim - Gaba
              jest dla mnie lekko zaniedbana. Osoba, która śmierdzi, nie myje się, ma tłuste
              włosy i brudne paznokcie jest dla mnie zapuszczona, a nie zaniedbana, ja tak to
              rozróżniam. Nie ma nic złego w naturalnym kolorze włosów, niepomalowanych
              paznokciach i sportowych stylu. Ale wiele razy jest wspominane, że Gabriela
              zupełnie nie przywiązuje wagi do swojego wyglądu. Osoba, dla której jej wygląd
              totalnie się nie liczy, która nie przywiązuje wagi do swego wyglądu jest dla
              mnie osobą zaniedbaną, kropka. Może i Gaba prezentuje się nieźle, ale nie dba o
              siebie (poza poranną gimnastyką), a więc jest zaniedbana.
              • lezbobimbo Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 17:33
                > ateh7 napisała:>
                > Każdy ma, jak widać, swoją wersję i wyobrażenie >Gaby. Ja nie mogę >jakoś
                sobie wyobrazić jej jako kobiety bardzo >atrakcyjnej, moim >ideałem byłaby
                prędzej Ida.
                > Typ Gaby, przedstawiony przez MM, to nie jest mój typ kobiety :)
                ding_yun napisała

                To, ze nie lecicie na typ Gaby lub wydaje sie ona "taka sobie", to nie znaczy ze
                Gaba nie jest atrakcyjna, zwlaszcza dla innych osób o innym niz Wasze gusta :)
                Ani ze jest niezadbana! Kazdemu sie podoba cos innego. Jedni szaleja za
                naturalnymi blondynkami z dlugimi nogami, inni za niewysokimi brunetkami.

                ding_yun napisała:
                > Poza tym ja obstaję przy swoim - Gaba
                > jest dla mnie lekko zaniedbana. Osoba, która śmierdzi, nie myje się, ma tłuste
                > włosy i brudne paznokcie jest dla mnie zapuszczona, a nie zaniedbana, ja tak to
                > rozróżniam. Nie ma nic złego w naturalnym kolorze włosów, niepomalowanych
                > paznokciach i sportowych stylu. Ale wiele razy jest wspominane, że Gabriela
                > zupełnie nie przywiązuje wagi do swojego wyglądu. Osoba, dla której jej wygląd
                > totalnie się nie liczy, która nie przywiązuje wagi do swego wyglądu jest dla
                > mnie osobą zaniedbaną, kropka.

                W takim razie ja tez jestem zaniedbana (lekko jak Gaba) bo tez mam zazwyczaj w
                dupie wlasny wyglad. Nie jestem zapuszczona, myje sie i zmieniam ubrania, ale
                zakladam to, co mam akurat czyste i wiecej mnie nie obchodzi. Ciuch moze byc na
                przyklad pognieciony, byle by byl czysty. Na codzien wali mnie zazwyczaj, jak
                wygladam i co sobie o mnie pomysla. Kiedy wychodze, to sie minimalnie smaruje
                fluidowym korektorem, jesli gdzie trzeba, ale kiedy ide do osiedlowego sklepu
                nawet i o tym zdarza mi sie zapomniec.
                Nie mysle na codzien w ogóle o swoim wygladzie wiecej niz pare sekund przy
                ubraniu, myciu sie i przy tej korekcie. Tylko na jakies wyjscie uroczyste albo
                na tance maluje sie i dobieram ciuszki.
                A codziennie mysle wciaz o zupelnie innych rzeczach niz wlasny wyglad.
                Prawdopodobnie podobna postawe u Gaby opisuje MM.
                • ateh7 Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 18:58
                  Pewnie, że Gaba może się komuś podobać. Czemu nie? Mnie podoba się średnio. Na
                  ulicy prawdopodobnie nie zauważyłabym jej w ogóle.

                  Ja czasem odbieram zaniedbanie trochę jak coś w rodzaju stanu umysłu. Sama dbam
                  o swój wygląd, choć bywa, i to często, że wychodzę z domu bez makijażu, czy z
                  nieumalowanymi paznokciami. Włosy mam "domowej roboty", jak sama sobie strzygę,
                  to też wychodzi super. Fryzjera raczej lubię. Dbam, by mieć dobrze dobrane ubrania.

                  Jeżeli nawet mam świadomość, że w czymś wyglądam tak sobie, lecz dobrze się w
                  tym czuję, to noszę to. I mam gdzieś co ktoś o mnie pomyśli (bo generalnie mam
                  to gdzieś). Ważne, bym JA czuła się dobrze.

                  Zauważyłam, że osoby, które można by określić mianem zaniedbanych, często całą
                  swoją postawą dają do zrozumienia, że nie mają ochoty ani potrzeby zatroszczyć
                  się o to, w co chodzą ubrane, czy i jak się malują, itp. Czasem jest to związane
                  z niechęcią do jakichkolwiek zmian lub strachem przed nimi. Czasem widzę takie
                  zjawisko, które ja nazywam "nieświadomością ubioru" - nawet jeśli osoba ubierze
                  ciuch, w którym wygląda dobrze, to jest to kwestia przypadku. Reasumując, to, w
                  jaki sposób nasz wygląd jest kreowany, oznacza ogromne możliwości i świetnie
                  jest mieć ich świadomość. Tzn.: "Przyjrzałąm się sobie, i tak jak jest, jest
                  dobrze" lub "Ups, trzeba by coś zmienić, pomyślmy - może dziś będzie coś różowego?"

                  Jeśli Gaba w swych koszulach i sztormiakach czuje się dobrze i tak wynika z jej
                  postawy, to z pewnością jest to odczuwalne dla otoczenia. Tym lepiej dla niej.
                  Nie jest to jednak mój typ kobiety, mogłabym najwyżej stwierdzić, że jest dobrze
                  lub źle ubrana, gdybym ją znała, i gdyby nie była postacią fikcyjną :)

                    • lezbobimbo Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pinda :P 17.05.10, 19:50
                      ateh7:
                      >> Jeśli Gaba w swych koszulach i sztormiakach czuje się dobrze i >>tak wynika z
                      jej> > postawy, to z pewnością jest to odczuwalne dla >>otoczenia

                      Bla, bla, postawa, zadbanie, a i tak chodzi tylko o to w tym temacie, ze Gaba
                      jest kobieta. Gdyby MM opisywala zamiast Gaby dlugonogiego docenta filologii
                      klasycznej, z niesforna blond grzywa, kóra by mu przycinaly siostry, ze
                      zmarszczkami wokól czekoladowych oczu, z pieknymi zebami i do tego z
                      wysportowana sylwetka, ale caly czas chodzacego tylko w dzinsach i koszulach, to
                      fanki takiegoz zdzieralyby majtki przez glowe. A jakby jeszcze dalej rabal
                      zabójczo w kosza i milo pachnial milo rumiankiem, to taki docent dlugonogi bylby
                      wielbiony jak Indiana Jones i nikt nie kazalby mu n.p. farbowac wlosów ani
                      nadazac za moda. Stan jego umyslu zas bylby równiez chwalony - ach, pan docent
                      taki z glowa w chmurach, mysli tylko o waznych rzeczach, a jak przy tym umie te
                      swoje dzinsy nosic!
                      Ale Gaba osmiela sie byc zaledwie kobieta. Która osmiela sie chadzac na codzien
                      tylko w koszulach i dzinsach, nie farbuje wlosów ani nie maluje sie, i nie
                      przywiazuje wagi do wlasnego wygladu ponad czyste minimum - to juz nie jest
                      czlowiekiem! Zaniedbana baba! Tozto horror nie kobieta! A kysz borejczy demonie,
                      nie wiodacy na pokusy!

                      nessie-jp napisała:
                      >Gaba świadomie dobiera strój do potrzeb i >okoliczności. Nie lezie w dżinsach i
                      koszuli na ślub

                      Wlasnie zastanowilam sie przy okazji. Czy ktos mi przypomni, w czym byla Gaba na
                      slubie Idy? We fraku, garniaku czy w sukience? :)
                      (btw. zeby nie bylo, ze chce Gabiny frak ponizyc, w zadnym razie! - kobiety
                      które umieja nosic dobrany garnitur bardzo mi sie podobaja, chyba bardziej, niz
                      wiele sukni, mrau :)))))
                      • ateh7 Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 17.05.10, 19:59
                        Chwila, chwila! Rozmawiamy o Gabie, więc o babie! Facet tak samo może być dobrze
                        ubrany i zadbany, prawda? I, jeśli już mam wyrażać swoją opinię, to bardziej
                        lecę na tych zadbanych. Obie płcie traktuję tu równo i nie uważam wcale, że to
                        kobieta jedynie ma być zadbana, a mężczyzna ma chodzić zapuszczony i plugawy jak
                        jaki dziad borowy!

                        Myślenie o rzeczach ważnych - fajnie tylko też rzeczy ważne też są różne. Moim
                        zdaniem wygląd jest ważny :)
                        • lezbobimbo Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 17.05.10, 20:24
                          ateh7 napisała:
                          > Rozmawiamy o Gabie, więc o babie! Facet tak samo >może być dobrze> ubrany i
                          zadbany, prawda?

                          Jesli rozmawialibysmy o facecie, nikt nie mialby przeciwko jego codziennej
                          koszuli w krate i dzinsom. Nikt sie tutaj nie czepia Grzesia, który nosi
                          dokladnie to samo co Gaba. A fu, móglby facet wreszcie pofarbowac swoje
                          siwiejace zapewnie loki, strzyc sie co tydzien i dac fryzjerowi zrobic cos z ta
                          broda, i te okulary zmienic na modne, i koszule codziennie nosic inna, a zamiast
                          dzinsów eleganckie portki z kancikiem. Normalnie nie mozna z nim przebywac w
                          jednym pokoju, taki jest ohydny wizualnie.

                          >Obie płcie traktuję tu równo i nie uważam wcale, że to
                          > kobieta jedynie ma być zadbana, a mężczyzna ma chodzić zapuszczony >i plugawy
                          jak> jaki dziad borowy!

                          Gaba NIE JEST zapuszczona i plugawa jak dziad borowy. Jest czysta i schludna
                          kobieta, tylko nie mysli bez ustanku o swoim wygladzie, modzie i fryzjerze. Nie
                          maluje sie, nie farbuje wlosów, a jednak jakos smie funkcjonowac. O boru, takie
                          kobiety naprawde istnieja!

                          >I, jeśli już mam wyrażać swoją opinię, to bardziej lecę na tych >zadbanych.

                          A pardon, kogo obchodzi, na co kto leci w tym momencie? Chcesz leciec na Gabe?
                          Dlaczego kobieta caly czas ma byc ponetnym i kuszacym demonem seksu, nawet kiedy
                          chodzi do pracy, która nie jest burdelem?
                          • ding_yun Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 17.05.10, 20:42
                            lezbobimbo napisała:

                            >
                            > Jesli rozmawialibysmy o facecie, nikt nie mialby przeciwko jego codziennej
                            > koszuli w krate i dzinsom. Nikt sie tutaj nie czepia Grzesia, który nosi
                            > dokladnie to samo co Gaba. A fu, móglby facet wreszcie pofarbowac swoje
                            > siwiejace zapewnie loki, strzyc sie co tydzien i dac fryzjerowi zrobic cos z ta
                            > broda, i te okulary zmienic na modne, i koszule codziennie nosic inna, a zamias
                            > t
                            > dzinsów eleganckie portki z kancikiem. Normalnie nie mozna z nim przebywac w
                            > jednym pokoju, taki jest ohydny wizualnie.
                            >
                            Ośmielę się nieśmiało zauważyć, że i standardy dla mężczyzn ulegają zmianom. Nie
                            jest póki co wprawdzie na porządku dziennym wymagać od faceta, żeby farbował
                            włosy, czy używał kremów do twarzy, ale w kwestii strzyżenia, ubioru i dodatków
                            naprawdę od facetów wymaga się obecnie całkiem sporo. Facet, który latami chodzi
                            w tym samym "mundurku informatyka" czyli koszuli w kratę i dżinsach, a od
                            wielkiego dzwonu wbija się niechętnie w kiepsko skrojony garnitur i co i rusz
                            poprawia sobie pod szyją źle dobrany do koszuli krawat, nie będzie uznany za
                            zadbanego. Owszem, może preferować luźny styl, ale niech to będzie luźny styl, a
                            nie przypadkowo wyciągnięte z szafy spodnie i jakiś sprany t-shirt. Facet, który
                            ma na głowie rozwichrzoną szopę, przyciętą za pomocą tępych zapewne nożyczek nie
                            wzbudzi entuzjazmu. Może strzyc się sam, maszynką, ale niech to co nosi na
                            głowie, ma jakąś formę. Fatalne dodatki, czyli jakieś niedobrane do twarzy
                            okulary, albo mój przebój czyli sportowy zegarek do garnituru, też już od dawna
                            nie są poczytane panom za plus. Miło jest jak facet goli się codziennie, a jak
                            już ma zarost, to utrzymuje go w przyzwoitym stanie. Rozwiana broda - fuj. Moim
                            zdaniem coraz więcej się od panów wymaga, i choć standardy dla pań zapewne nadal
                            są wyższe, to ja obserwuję tu raczej zrównywanie, a nie dalszy rozjazd. Co do
                            Grzesia, jest on dla mnie totalnie zaniedbany i aseksualny, a nie wspomniałam o
                            nim li i jedynie dlatego, że wątek się skupił na Gabie.
                            • lezbobimbo Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 17.05.10, 21:02
                              ding_yun napisała:
                              >Facet, który latami chodzi> w tym samym "mundurku informatyka" >czyli koszuli w
                              kratę i dżinsach, a od wielkiego dzwonu wbija się >niechętnie w kiepsko skrojony
                              garnitur i co i rusz> poprawia sobie >pod szyją źle dobrany do koszuli krawat,
                              nie będzie uznany za
                              > zadbanego.

                              A kto taki ma go uznawac za zadbanego? Fashion police ma w pracy czy na ulicy,
                              która to policja dyktuje, ze nie wypada facetowi chodzic caly czas w kosuzli i
                              dzinsach do pracy?
                              Informatyk ma sie podobac klientom i wzbudzac w nich pozadanie? Kogo tak
                              naprawde obchodzi, czy facet sobie poprawia krawat na jakiejs uroczystosci?

                              >Owszem, może preferować luźny styl, ale niech to będzie luźny styl,
                              >a nie przypadkowo wyciągnięte z szafy spodnie i jakiś sprany >t-shirt.

                              Och, jakze milo, ze pozwalasz komus preferowac luzny styl :> Naprawde nie
                              rozumiem, co kogo obchodzi, co jakis czlowiek ma na sobie i czy ma jakis styl, o
                              ile nie chcesz z nim, lub nia, isc do loza.
                              Btw. mi sie na przyklad sprane t-shirty podobaja na innych, moga byc nawet
                              troche podarte, mrr ;) - tak wiec nie mozna dyktowac wszystkim tego samego
                              sposobu i stylu upiekszania sie :)

                              >Facet, który> ma na głowie rozwichrzoną szopę, przyciętą za pomocą >tępych
                              zapewne nożyczek nie> wzbudzi entuzjazm

                              A czyj entuzjazm ma wzbudzac, zapytam? Informatyk nie moze pracowac bez
                              przystrzyzonych wlosów? I czyj entuzjazm ma wzbudzac Gaba? Ona ma wykladac, a
                              nie uwodzic studentów swoja ufarbowana i modnie uczesana glowa.
                              Poza tym, jesli chodzi o ponetnosc, to "kazda potwora znajdzie swego amatora" -
                              sa tacy którzy wrecz preferuja ludzi z rozwiana szopa na glowie.

                              >Co do> Grzesia, jest on dla mnie totalnie zaniedbany i aseksualny, a >nie
                              wspomniałam o> nim li i jedynie dlatego, że wątek się skupił na >Gabie.

                              Zauwaz, dlaczego watek nie skupil sie ani nie zaczynal sie od Grzesia, dopiero
                              ja go przypomnialam. Bo Grzes jest facetem, wiec sobie moze nosic dzinsy i byc
                              aseksualny. Gaba jest kobieta, wiec musi caly czas byc piekna i wydawac sie
                              seksualna.
                              • ding_yun Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 17.05.10, 21:24
                                lezbobimbo napisała:


                                > A kto taki ma go uznawac za zadbanego? Fashion police ma w pracy czy na ulicy,
                                > która to policja dyktuje, ze nie wypada facetowi chodzic caly czas w kosuzli i
                                > dzinsach do pracy?
                                > Informatyk ma sie podobac klientom i wzbudzac w nich pozadanie? Kogo tak
                                > naprawde obchodzi, czy facet sobie poprawia krawat na jakiejs uroczystosci?

                                Kto ma go uznawać za zadbanego? Hm, no nie wiem, może inne panie? Tudzież
                                panowie? Ktokolwiek go spotyka? Dżizas, przecież jeśli rozmawiamy o wyglądzie,
                                to mówimy o tym jak ktoś jest OGÓLNIE odbierany. Równie dobrze kobiet też
                                fashion police nie ściga. Możemy powiedzieć, że ponieważ wygląd nie jest
                                określany ustawowo, ani ścigany z urzędu to w ogóle się liczy i nie ma po co o
                                nim rozmawiać. Tylko wtedy po co ta dyskusja. Poza tym o ile mnie pamięć nie
                                myli, to Ty założyłaś wątek o przystojnych politykach :P
                                Po drugie: proszę, zejdźmy z tematu pracy. Ja piszę o wyglądzie jako o
                                wyglądzie, a nie o tym jak wygląd wpływa na odbiór kogoś w pracy bo to jest
                                zupełnie osobny temat. Słowo "informatyk" padło w moim poście żartobliwie, bo
                                mam wrażenie, że MM kreuje image Grzesia według takich właśnie stereotypów o
                                informatykach: rozwiany włos, lekko zapuszczona broda, roztargnione spojrzenie
                                zza okularów. Więc jeszcze raz, mówię o wyglądzie Grzesia jako Grzesia, a nie
                                jako specjalisty informatyka, mówiłam także o wyglądzie Gaby jako Gaby, a nie
                                jako wykładowczyni.


                                > Och, jakze milo, ze pozwalasz komus preferowac luzny styl :> Naprawde nie
                                > rozumiem, co kogo obchodzi, co jakis czlowiek ma na sobie i czy ma jakis styl,
                                > o
                                > ile nie chcesz z nim, lub nia, isc do loza.

                                Ja tam nikomu nic zabronić nie mogę. Ale mogę oceniać czyjś wygląd i świadomie
                                czy podświadomie to robię. Czyjś wygląd podoba mi się, albo nie. Gdybym szłam do
                                łożka z każdym facetem, który mi się wizualnie podoba, miałabym mało czasu na
                                inne rzeczy.

                                > >Facet, który> ma na głowie rozwichrzoną szopę, przyciętą za pomocą 
                                > 2;tępych
                                > zapewne nożyczek nie> wzbudzi entuzjazm
                                >
                                > A czyj entuzjazm ma wzbudzac, zapytam? Informatyk nie moze pracowac bez
                                > przystrzyzonych wlosów? I czyj entuzjazm ma wzbudzac Gaba? Ona ma wykladac, a
                                > nie uwodzic studentów swoja ufarbowana i modnie uczesana glowa.

                                To już wyjaśniłam mam nadzieję.


                                >
                                > Zauwaz, dlaczego watek nie skupil sie ani nie zaczynal sie od Grzesia, dopiero
                                > ja go przypomnialam. Bo Grzes jest facetem, wiec sobie moze nosic dzinsy i byc
                                > aseksualny. Gaba jest kobieta, wiec musi caly czas byc piekna i wydawac sie

                                No ten wątek nie skupił się, ale było parę dobrych wątków komentujących
                                ponętność panów w Jeżycjadzie.
                                >
                                • lezbobimbo Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 17.05.10, 22:24
                                  ding_yun napisała:
                                  > Kto ma go uznawać za zadbanego? Hm, no nie wiem, może inne panie? >Tudzież>
                                  panowie? Ktokolwiek go spotyka? Dżizas, przecież jeśli >rozmawiamy o wyglądzie,>
                                  to mówimy o tym jak ktoś jest OGÓLNIE >odbierany.

                                  Ale nadal nie wiem PO CO maja go odbierac za zadbanego? Nie mozna z nim
                                  rozmawiac ani mijac go w przejsciu, jesli nie bedzie zadbany? Zwlaszcza, ze caly
                                  czas chodzi Tobie tutaj o upiekszenie, a nie o zadbanie. O ile te koszule i
                                  dzinsy nie smierdza i nie lepia sie od brudu do mijajacych przechodniów, to nie
                                  wiem, dlaczego Grzes czy Gaba _musza_ sprawiac piekne wrazenie na otoczeniu. Co
                                  sie stanie, jesli ktos uzna ich za niezadbanych czy nie dosc pociagajacych? Czy
                                  ludziom patrzacym na nietwarzowe dzinsy bedzie leciec krew z oczu, czy ziemia
                                  sie bedzie otwierac jeczac z bólu, czy blyskawice beda trzaskac w te grzeszne
                                  grzywy, strzyzone w domu a nie u fryzjera?
                                  Btw. czy uwazasz, ze Twój osobisty gust wizualny to zdanie tego Ogólu na który
                                  sie powolujesz? :P
                                  Ja na przyklad nie mam nic przeciwko czyims dzinsom czy spranemu t-shircie czy
                                  koszuli w krate.. najwyzej przypominaja mi sie lata mody grunge, kiedy wrecz
                                  wypadalo jako czesc szykownego Ogólu miec taka koszule i to najlepiej z flaneli :)

                                  > Ale mogę oceniać czyjś wygląd >i świadomie> czy podświadomie to robię. Czyjś
                                  wygląd podoba mi się, >albo nie. Gdybym szłam do> łożka z każdym facetem, który
                                  mi się >wizualnie podoba, miałabym mało czasu na> inne rzeczy.

                                  No i dlaczego ktos ma uzalezniac swój wyglad od tego, czy sie Tobie podoba?
                                  Skoro i tak z kazdym zadbanym nie pójdziesz do loza?
                                  A tutaj watek zostal zalozony o Gabie, gdzie heteroseksualne kobiety zamartwiaja
                                  sie, ze nie jest ona pociagajaca, nie w Waszym typie, nie mysli o swoim
                                  wygladzie i nikt sie nie bedzie nia podniecal..

                                  >Możemy powiedzieć, że ponieważ wygląd nie jest określany ustawowo, >ani ścigany
                                  z urzędu to w ogóle się liczy i nie ma po co o
                                  > nim rozmawiać. Tylko wtedy po co ta dyskusja.

                                  Dokladnie, po co? Po nic. O gustach sie nie dyskutuje, bo kazdy ma swój. Od
                                  poczatku uwazam, ze ten watek to czepianie sie bez sensu i robienie histerii o
                                  rzeczy zupelnie nieistotne.
                                  No, jedno dobre z watku, ze wykrystalizowalo mi sie, ze sa tacy ludzie, którzy
                                  rozumieja upiekszanie sie jako zadbanie.
                                  Drugie dobre, zem wysciskana zostala, wreszcie cos pozytecznego z mej logorei :D

                                  >Poza tym o ile mnie pamięć nie> myli, to Ty założyłaś wątek o >przystojnych
                                  politykach :P

                                  Obecny watek nie traktowal o tym, ze Gaba jest przystojnym politykiem, tylko ze
                                  jest tak zaniedbana, ze wyglada staro i ohydnie. Potem zaczeto tu popiskiwac, ze
                                  jak nie Gaba "dba" o wyglad fryzjerem i dobranym ciuchem, to nie jest
                                  pociagajaca. Co jest oczywiscie bzdura, bo pociagajace moze byc duzo rzeczy, dla
                                  kazdego cos innego. No i zadna postac literacka ani osoba w zyciu rzeczywistosci
                                  NIE MUSI byc pociagajaca dla ogólu.
                                  A ja zalozylam watek o politykach przede wszystkim dla rubasznych jaj -
                                  plebiscyt polityków jak konkurs pieknosci, aby odciazyc ówczesne ciezkie tematy.
                                  MM nie pisze o konkursach pieknosci, ani Gaba ani Grzes nie musza sie wiec
                                  stroic ani farbowac.
                                  Ale jak kto chce, to niech zalozy watek plebiscytu pieknych panów i pieknych pan
                                  Jezycjady. Wtedy moze sobie kazdy prezentowac swój gust oraz jechac po tych
                                  postaciach, które ich nie pociagaja wizualnie.

                                  Btw. Grzes wyglada jak swój imiennik, Grzegorz Turnau. Czy w Polsce na jego
                                  widok ten tak wrazliwy wizualnie OGÓL spluwa ze wstretem? Czy kobiety chca
                                  nagminnie, aby Turnau sie ostrzygl, ufarbowal i ubieral w najmodniejsze ciuchy?
                                  A jak moga zniesc jego wyglad heteroseksualni faceci?

                                  > Po drugie: proszę, zejdźmy z tematu pracy. Ja piszę o wyglądzie >jako o
                                  wyglądzie, a nie o tym jak wygląd wpływa na odbiór kogoś w >pracy

                                  O Gabie i o Grzesiu czytamy kiedy sa w domu, albo wybywaja z tegoz domu do
                                  pracy. Co kogo w ogóle obchodzi, jak inne ludzie, nawet fikcyjne, ubieraja sie w
                                  swoim domu lub do pracy, czy tez na ulicy?
                                  Fryzjer to jest luksusik i dodatkowy przywilej, nie wymóg cielesny czy
                                  psychiczny. Zamiast do fryzjera lepiej Laura by zaciagnela matke do psychologa
                                  na dluga terapie :>
                                  • ding_yun Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 17.05.10, 22:56
                                    lezbobimbo napisała:


                                    > Ale nadal nie wiem PO CO maja go odbierac za zadbanego? Nie mozna z nim
                                    > rozmawiac ani mijac go w przejsciu, jesli nie bedzie zadbany?

                                    Rany Julek, no po nic! Można go mijać w przejściu, mówić mu dzień dobry i go
                                    lubić. Po prostu rozmawiamy o wyglądzie, jaki się komu podoba, gdzie są granice
                                    zadbania, a zaczyna się upiększanie, co robi kobieta, a co mężczyzna, aby się
                                    upiększyć. Ja nie generuję w sobie zadowolenia/zniesmaczenia estetycznego w
                                    jakimś konkretnym celu, ja je po prostu odczuwam. I na ogół wrażenie estetyczne
                                    nie przeszkadza mi ono w ocenie innych przymiotów tej osoby, po prostu jej
                                    wygląd/ogarnięcie mi się nie podobają i już. Nie obchodzi mnie to żywo, mogą
                                    sobie łazić jak chcą. Ja po prostu piszę o swoich standardach zadbania.

                                    > Btw. czy uwazasz, ze Twój osobisty gust wizualny to zdanie tego Ogólu na który
                                    > sie powolujesz? :P

                                    Nie, pisałam o wymaganiach wobec mężczyzn, jakie kreuje np kolorowa prasa. Są
                                    naprawdę coraz większe.


                                    > No i dlaczego ktos ma uzalezniac swój wyglad od tego, czy sie Tobie podoba?
                                    > Skoro i tak z kazdym zadbanym nie pójdziesz do loza?


                                    Bimbo, ja nie wiem jak Ci jaśniej napisać, zaimpregnowałaś się na argumenty.
                                    Nikt nikomu nie kazał uzależniać wyglądu od swoich osobistych gustów. Ja mówiłam
                                    o swoich gustach i czy według moich standardów Gaba/Grześ są atrakcyjni. Ja
                                    nikomu nie zabronię wyglądać jak chce. Mi nikt nie zabroni komentować tego wyglądu.

                                    > Dokladnie, po co? Po nic. O gustach sie nie dyskutuje, bo kazdy ma swój. Od
                                    > poczatku uwazam, ze ten watek to czepianie sie bez sensu i robienie histerii o
                                    > rzeczy zupelnie nieistotne.

                                    Bimbo, heloł, my tu jesteśmy na forum literackim na którym od lat obgadujemy
                                    życie fikcyjnych postaci. W dodatku w kółko tych samych. Cały czas czepiamy się
                                    bez sensu i robimy rzeczy nieistotne. Teraz czepnęliśmy się wyglądu, no i co z tego?

                                    Co kogo w ogóle obchodzi, jak inne ludzie, nawet fikcyjne, ubieraja sie
                                    > w
                                    > swoim domu lub do pracy, czy tez na ulicy?

                                    Wybacz, ale mam wrażenie, że uparłaś się teraz powtarzać jedno i to samo tylko
                                    po to, żeby Twoje było na wierzchu. Jak tak to ma wyglądać, to EOT. A szkoda, bo
                                    wątek jest fajny i mógł wyewoluować w coś, co już kiedyś ześmy tu robili:
                                    wymyślaliśmy nową stylizację dla Gaby. No ale co nas obchodzi, jak ubiera się
                                    fikcyjna postać. Pogadajmy o tym, co powiedziała fikcyjna postać 15 lat temu nad
                                    kubkiem herbaty, to jest zupełnie coś innego.
                                    • lezbobimbo Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 18.05.10, 00:52
                                      ding_yun napisała:
                                      >Ja po prostu piszę o swoich standardach zadbania.

                                      O ile dobrze zrozumialam, kiedy sie Tobie ktos nie podoba, to dlatego, ze
                                      niezadbany, a nie ze nie w Twoim "typie"?

                                      > Nie, pisałam o wymaganiach wobec mężczyzn, jakie kreuje np >kolorowa prasa. Są
                                      naprawdę coraz większe.

                                      Ach, kolorowa prasa, ta wyrocznia ogólu. Trudno, skoro prasa wymaga, to trzeba
                                      sie dostosowac. Bo jeszcze prasa powie, ze nie mozna sie nikomu podobac, jesli
                                      sie nie ma modnej fryzury czy odpowiednich dzinsów.

                                      >Ja mówiłam> o swoich gustach i czy według moich standardów >Gaba/Grześ są
                                      atrakcyjni.

                                      Ale watek traktowal o tym, czy Gaba jest zadbana. Poczatkowo bylo o tym, ze Gaba
                                      nie dosc sie zdobi/maluje/farbuje, wiec jest niezadbana, tzn. brzydka i wyglada
                                      starzej (ha, ha) od swych rówiesnic, co mnie smieszy do teraz. Teraz zeszlo na
                                      gusty-gustibus i standardy ATRAKCYJNOSCI, Grzesia doczepilam w miedzyczasie.
                                      Skoro G&G nie sa zadbani wedlug Twoich standardów, to twierdzisz tez, ze nie sa
                                      atrakcyjni Dla Ogólu, nie tylko dla Ciebie. No to ja sie z tym nie zgadzam, bo
                                      po pierwsze zadbanie o makijaz, ciekawe ciuchy i frapujaca fryzure to
                                      upiekszanie, a zadbanie o cialo to troche cos innego. A po drugie atrakcyjnosc
                                      nijak sie ma do zadbania ani upiekszania, bo kazda osoba z tego Ogólu ma inne
                                      standardy atrakcyjnosci (na kogo i na co leci). W dodatku z upiekszaniem latwo
                                      przesadzic.
                                      Ja na przyklad lece na usta i na usmiechy, nadmiaru szminki na nich nie znosze,
                                      i uwazam ze niektóre kobiety uzywaja tak niepasujacej im szminki, ze lepiej
                                      byloby, aby nie malowaly sie w ogóle (n.p. jasne blondynki smarujace sie
                                      strazacka czerwienia, przez co wygladaja jakby zamiast ust mialy krwawa dziure..
                                      lepiej jakby nie uzywaly w ogóle szminki albo ledwie blyszczyk or whatever).

                                      > Wybacz, ale mam wrażenie, że uparłaś się teraz powtarzać jedno i >to samo
                                      tylko> po to, żeby Twoje było na wierzchu. Jak tak to ma >wyglądać, to EOT.

                                      Ale przeciez nie moge sie zgadzac z Toba, kiedy sie nie zgadzam :)
                                      Nie odmawiam Tobie czy innym osobom prawa do upiekszania. Tylko mówie, ze nie
                                      wszyscy maja w ogóle ochote sie upiekszac, a mimo to nic nie szkodzi ich
                                      wygladowi. Przy okazji Agi Graff, o której wspomnialas, odpowiem Ci tez tutaj -
                                      dyskusja tutaj sie toczy nie na temat tego, ze sa takie feministki, które chca
                                      sie upiekszac, a im nie wolno, tylko na temat wrecz odwrotny: ze sa takie
                                      kobiety (i faceci tez), które NIE CHCA sie upiekszac, nie chca o tym myslec
                                      bezustannie i nie maja takiej potrzeby. Takich kobiet nie mozna zmuszac do
                                      upiekszania sie i nic ich nie zmusi. Nie zgadzam sie tez z postulatem wysuwanym
                                      tutaj przez zwolenniczki upiekszania sie - czyli ze kobieta (badz facet) którzy
                                      sie nie upiekszaja, sa nieatrakcyjni. Dla jakiegos ogólu. Który to ogól okazuje
                                      sie byc gustem forumowiczki badz aktualna moda z kolorowych gazet. Uwazam, ze to
                                      nieprawda. Ludzie nieupiekszeni moga byc piekni jak obrazek i atrakcyjni jak sam
                                      Szatan, bez wzgledu na to, czy chodza w welurach czy we flanelowej kracie.
                                      Czy na przyklad Filip, Baltona, Marek Palys czy Wolffi sa tutaj postrzegani jako
                                      nieatrakcyjni przez plec przeciwna? Chyba raczej wrecz przeciwnie, co? Baltona
                                      chodzil cale liceum w jednej bluzie, a po epizodzie Uneasy Rider wskoczyl w
                                      zestaw podobny bardzo do tego co nosi Gaba i Grzes - dzinsy i koszula w krate,
                                      wlosy zas zgolil do minimum jak badz miliony polskich facetów, którzy nie dbaja
                                      o fryzure. Filip chodzi potargany z burza wlosów w jakims ciemnym byleczym, ale
                                      rodzaj jego spodni nie zmienia chmurnego wyrazu jego twarzy z seksi blizna;
                                      Marek Palys albo spi, albo lata w kitlu, wlosy zas tez strzyze maszynka w domu z
                                      synem, Wolffi jest niechlujem w domu i tez nie upieksza sie wedlug wyroczni
                                      gazet kolorowych. Przystojni Lelujkowie sa zas przystojni, jeden z nich wrecz
                                      jak Rzymianin, chociaz raczej tez sie nie upiekszaja. I co? Podla Pyza i tak
                                      wybiera tego androida, blond dzieciucha w okularach, noszacego sie na wojskowo..

                                      Jesli chodzi o atrakcyjnosc, istnieje jeszcze cos takiego jak wrodzona uroda,
                                      która trudno zmienic i której nie trzeba podkreslac ani upiekszac, zeby
                                      istniala. MOZNA ja oczywiscie podkreslac i juz istniejaca urode POWIEKSZAC, ale
                                      nie ma przymusu. I tak ta uroda bedzie.

                                      >A szkoda, bo> wątek jest fajny i mógł wyewoluować w coś, co już >kiedyś ześmy
                                      tu robili: wymyślaliśmy nową stylizację dla Gaby.

                                      Przeciez ja i tak w tym watku nie bede uczestniczyc, nie wiem co maja tu moje
                                      wypowiedzi do rzeczy? Jesli chcesz, mozesz w kazdej chwili sama ten watek
                                      zalozyc, nie musisz czekac z nadzieja, az gdzies wyewoluuje. I z pewnoscia
                                      dopisza sie tam wiele osób równie zainteresowanych stylizacja co Ty.
                                      Obecny watek zreszta zaczal sie niefajnie i agresywnie, ale moze ewoluowac w
                                      prezentacje pogladów na zadbanie i upiekszanie.

                                      >No ale co nas obchodzi, jak ubiera się
                                      > fikcyjna postać. Pogadajmy o tym, co powiedziała fikcyjna postać >15 lat temu
                                      nad> kubkiem herbaty, to jest zupełnie coś innego.

                                      Dla jednych jest ciekawe czytanie o ubiorze osób fikcyjnych, dla innych czytanie
                                      o czynach badz wypowiedziach tych osób. Mysle, ze na forum jest miejsce na
                                      dowolne watki o wszystkich aspektach Jezycjady, cóz poradzic, ze wypowiedzi Gaby
                                      do kubka melisy sa bardziej kontrowersyjne i generuja wiecej tematów niz jej ubiór?

                                      Zreszta MM jest z tych, których nie interesuje gust ogólu, badz wymagania w
                                      kolorowych gazetach. Zatem Gaba nadal bedzie latala do pracy w ulubionym
                                      zestawie i nie bedzie sie malowac ani przebierac, chyba, ze na wyjatkowa
                                      uroczystosc; bohaterowie mescy zas tez beda nadal wygladali skromnie, chadzali w
                                      dzinsach i koszulach, wlosy beda mieli albo sciete do minimum, albo na
                                      zwichrowana burze. Watek o stylizacji i makeoverach bedzie dosc spory :)
                                      • nessie-jp Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 18.05.10, 02:12
                                        > Watek o stylizacji i makeoverach bedzie dosc spory :)

                                        Ja chciałam nieśmiało przypomnieć makeover Marcelka, którego tak okrutnie
                                        wyśmiała Pulpa, gdy ten sprawił sobie bordo loczka nad czołem, ażeby się
                                        upiększyć. Hehe, że tak zarechoczę wrednie i babonowato.

                                        Poza tym paznokcie umalowane jak najbardziej jedna postać ma, mianowicie Nerwus.
                                        Na czarno.

                                        Ciekawa jestem, jakie to makeovery należałoby wdrożyć w stosunku do Laury i
                                        Idusi. Ogolić na łyso? Zmusić do chodzenia w portkach?

                                        A Julia Zak? Jak ją makeoverujemy? Ma przestać mazać tuszem te swoje czarne
                                        rzęsy, bo po co?
                                      • ding_yun Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 18.05.10, 10:22
                                        lezbobimbo napisała:

                                        > ding_yun napisała:

                                        > >Ja po prostu piszę o swoich standardach zadbania.
                                        >
                                        > O ile dobrze zrozumialam, kiedy sie Tobie ktos nie podoba, to dlatego, ze
                                        > niezadbany, a nie ze nie w Twoim "typie"?

                                        Co takiego? Nigdzie tak nie twierdziłam. Może nie być w moim typie, może być
                                        zaniedbany, dwie różne rzeczy. Nigdzie nie pisałam nic podobnego.
                                        >

                                        >
                                        > Ach, kolorowa prasa, ta wyrocznia ogólu. Trudno, skoro prasa wymaga, to trzeba
                                        > sie dostosowac. Bo jeszcze prasa powie, ze nie mozna sie nikomu podobac, jesli
                                        > sie nie ma modnej fryzury czy odpowiednich dzinsów.

                                        Błagam, nie wmawiaj mi, że ja każę ludziom podążać za tym, co napiszą w prasie.
                                        Ja mówiłam o tym, jakie standardy zadbania próbuje się ludziom nałożyć. Kobietom
                                        próbuje się nałożyć bardzo wysokie, ale mężczyznom, uczciwie mówiąc, też nie
                                        najmniejsze. Można się do nich stosować, a można mieć je w głębokim poważaniu.
                                        Ale sama pisałaś, że na przykład odczuwasz przekonanie w społeczeństwie, że
                                        kobieta ma być wypiękniona. Skąd ono się bierze? IMHO właśnie z tej prasy między
                                        innymi.

                                        >
                                        > Ale watek traktowal o tym, czy Gaba jest zadbana. Poczatkowo bylo o tym, ze Gab
                                        > a
                                        > nie dosc sie zdobi/maluje/farbuje, wiec jest niezadbana, tzn. brzydka i wyglada
                                        > starzej (ha, ha) od swych rówiesnic, co mnie smieszy do teraz. Teraz zeszlo na
                                        > gusty-gustibus i standardy ATRAKCYJNOSCI, Grzesia doczepilam w miedzyczasie.
                                        > Skoro G&G nie sa zadbani wedlug Twoich standardów, to twierdzisz tez, ze nie sa
                                        > atrakcyjni Dla Ogólu, nie tylko dla Ciebie.

                                        Nie mieszaj postów innych osób z moimi, bo sprawiasz wrażenie, że to moje
                                        opinie, a to bzdura. Tezę, że Gaba wygląda starzej od rówieśnic wsynuła
                                        Madzialenka, nie ja. Potem większość osób uznała, ze im Gaba zawsze wydawała się
                                        ładna, ja już kikanaście postów temu napisałam, że dla mnie się nie podoba. Gaba
                                        nie jest atrakcyjna dla mnie. Grześ nie jest atrakcyjny dla mnie. Nie dla ogółu.
                                        Gdzie pisałam, że dla ogółu?


                                        >
                                        > Ale przeciez nie moge sie zgadzac z Toba, kiedy sie nie zgadzam :)

                                        Nie odwracaj kota ogonem. Nie chodzi o to, czy się ze mną nie zgadasz, tylko o
                                        to, że uparłaś się sto razy powtórzyć, ze wygląd jest nie jest w ogóle istotny i
                                        nie powinno mnie (ani nikogo) w ogóle obchodzić jak ktoś wygląda. Jak tak
                                        uważasz, to omiń wątek o wyglądzie, moja rada.

                                        > Nie odmawiam Tobie czy innym osobom prawa do upiekszania. Tylko
                                        mówie, ze nie
                                        > wszyscy maja w ogóle ochote sie upiekszac, a mimo to nic nie szkodzi ich
                                        > wygladowi.

                                        Przy okazji Agi Graff, o której wspomnialas, odpowiem Ci tez tutaj -
                                        > dyskusja tutaj sie toczy nie na temat tego, ze sa takie feministki, które chca
                                        > sie upiekszac, a im nie wolno, tylko na temat wrecz odwrotny: ze sa takie
                                        > kobiety (i faceci tez), które NIE CHCA sie upiekszac, nie chca o tym myslec
                                        > bezustannie i nie maja takiej potrzeby. Takich kobiet nie mozna zmuszac do
                                        > upiekszania sie i nic ich nie zmusi.

                                        Graff wspomniałam, jako taki luźny komentarz do dyskusji. Najpierw Madzialenka
                                        wyskoczyła z postem, ze Gaba się nie maluje i nie farbuje, a więc nie zasługuje
                                        na Grzesia. Potem namnożyło się postów od oburzonych forumek, że ono również się
                                        nie malują i nie farbują bo wolą się zająć innymi rzeczami i nie lubią tracić
                                        czasu na upiększanki. Potem Ty napisałaś, że kobieta jest zmuszana przez presję
                                        społeczną, aby być zawsze wyfiokowaną. Ja skomentowałam całość słowami Graff: na
                                        kobiecie ciażą w sumie sprzeczne nakazy, jakich przykład mieliśmy tu w wątku.
                                        Nie lubię szafowania na prawo i lewo twierdzeniem, że na kobietach jest presja
                                        ciągłego upiększania się. Sugeruje ono, że gdyby nie ta presja, to kobiety by
                                        sobie odpuściły. Ja uważam, że większość by sobie nigdy nie opuściła, bo kocha
                                        się upiększać. A ta część, która tego nie lubi, po prostu tego nie robi, do
                                        czego masa forumek się z dumą przyznała. I każda twierdziła, że czuje się ze
                                        sobą dobrze, więc nie ma takiej potrzeby. Więc jednak ta słynna presja jest
                                        trochę przereklamowana.

                                        Nie zgadzam sie tez z postulatem wysuwanym
                                        > tutaj przez zwolenniczki upiekszania sie - czyli ze kobieta (badz facet) którzy
                                        > sie nie upiekszaja, sa nieatrakcyjni. Dla jakiegos ogólu. Który to ogól okazuje
                                        > sie byc gustem forumowiczki badz aktualna moda z kolorowych gazet.

                                        Bimbo, nadinterpretujesz i to mocno. Wiem, że kochasz przesadzać, ale ja nigdzie
                                        nie napisałam, że takie osoby nie mają prawa być atrakcyjne dla ogółu. Gaba nie
                                        jest dla mnie atrakcyjna, to jedna sprawa. Gaba nie jest dla mnie zadbana
                                        (według standardów tej dysksuji - nie jest upiększona) to dwa.

                                        >
                                        > Jesli chodzi o atrakcyjnosc, istnieje jeszcze cos takiego jak wrodzona uroda,
                                        > która trudno zmienic i której nie trzeba podkreslac ani upiekszac, zeby
                                        > istniala. MOZNA ja oczywiscie podkreslac i juz istniejaca urode POWIEKSZAC, ale
                                        > nie ma przymusu. I tak ta uroda bedzie.

                                        Bimbo, ale to Ty ten przymus gdzieś widzisz ciągle. Ja go nie widzę, ani tym
                                        bardziej nie kreuję.

                                        Mysle, ze na forum jest miejsce na
                                        > dowolne watki o wszystkich aspektach Jezycjady, cóz poradzic, ze wypowiedzi Gab
                                        > y
                                        > do kubka melisy sa bardziej kontrowersyjne i generuja wiecej tematów niz jej ub
                                        > iór?

                                        Zupełnie nie załapałaś mojej wypowiedzi. Dla mnie było po prostu zabawne, że
                                        gadanie o zachowaniach wyimaginowanych postaci uważasz za cos w porządku, a
                                        rozmowę o ich wyglądzie za coś bez sensu. Nie wiem, gdzie tu logika.
                                        • ding_yun EOT 18.05.10, 10:58
                                          Prześledziłam jeszcze raz to, co ja napisałam, i wyłapałam taki fragment.
                                          Ja napisałam:
                                          "Ja mówiłam o swoich gustach i czy według moich standardów Gaba/Grześ są atrakcyjni"

                                          Na co Ty odpisałaś:
                                          "(...) Skoro G&G nie sa zadbani wedlug Twoich standardów, to twierdzisz tez, ze
                                          nie sa atrakcyjni Dla Ogólu, nie tylko dla Ciebie"

                                          Nie wiem, jak wysnułaś z mojej wypowiedzi wniosek, że mówię o atrakcyjności dla
                                          ogółu. Dla mnie atrakcyjność jest w ogóle subiektywna i mówiąc "on/a jest
                                          atrakcyjny/a" zawsze mam na myśli "moim zdaniem jest atrakcyjny/a". Ponieważ nie
                                          każdy musi znać ścieżki mojego pokrętnego rozumowania dwa razy dodałam zaimek
                                          "moje" - moje gusta, moje standardy. Ty to przekręciłaś i usiłujesz wmówić mi
                                          coś, czego nie napisałam, budujesz na tym cały kolejny post. W tym momencie to
                                          jest zupełnie EOT dla mnie bo obiecałam sobie, że nie będę wdawać się w dyskusje
                                          w których rozmówca ma już ustaloną tezę i próbuję wszystko pod nią podpiąć.
                                          Wracam w kolejnej odsłonie. cya.
                          • ateh7 Doczepmy się więc do Grzesia :) 17.05.10, 21:06
                            lezbobimbo napisała:


                            > Jesli rozmawialibysmy o facecie, nikt nie mialby przeciwko jego codziennej
                            > koszuli w krate i dzinsom. Nikt sie tutaj nie czepia Grzesia, który nosi
                            > dokladnie to samo co Gaba. A fu, móglby facet wreszcie pofarbowac swoje
                            > siwiejace zapewnie loki, strzyc sie co tydzien i dac fryzjerowi zrobic cos z ta
                            > broda, i te okulary zmienic na modne, i koszule codziennie nosic inna, a zamias
                            > t
                            > dzinsów eleganckie portki z kancikiem. Normalnie nie mozna z nim przebywac w
                            > jednym pokoju, taki jest ohydny wizualnie.


                            W sumie masz rację. Mógłby się ogarnąć.



                            > Gaba NIE JEST zapuszczona i plugawa jak dziad borowy.

                            Nie jest ale też nie napisałam tego.

                            Jest czysta i schludna
                            > kobieta, tylko nie mysli bez ustanku o swoim wygladzie, modzie i fryzjerze. Nie
                            > maluje sie, nie farbuje wlosów, a jednak jakos smie funkcjonowac.

                            Chwała jej, że ma tyle odwagi!


                            > A pardon, kogo obchodzi, na co kto leci w tym momencie?

                            Mnie. Napisałam, że lecę na zadbanych panów. Lecenie bywa związane z ładnym
                            wyglądem, a o tym rozmawiamy.

                            Chcesz leciec na Gabe?

                            W życiu moim! Już prędzej na Idę.

                            > Dlaczego kobieta caly czas ma byc ponetnym i kuszacym demonem seksu, nawet kied
                            > y
                            > chodzi do pracy, która nie jest burdelem?

                            Nie wiem, czemu MA być. Moim zdaniem nie musi, no chyba,że chce. Ten kuszący
                            demon seksu to poza tym kwestia umowna, sama napisałaś,że nie musi mi się Gaba
                            podobać, co nie zmienia faktu, że może podobać się komuś innemu. Ja jestem
                            kobietą, lubię dobrze wyglądać ale nie czuję się pod tym względem szczególnie
                            uciśniona, stłamszona ani też postawiona wobec nie wiadomo jakich wymagań.

                            Jak mi przyjdzie do głowy, żeby biegać po ulicy w dresach, to zrobię to z radością.
                            • lezbobimbo Re: Doczepmy się więc do Grzesia :) 17.05.10, 21:29
                              ateh7 napisała:
                              > > Gaba NIE JEST zapuszczona i plugawa jak dziad borowy.
                              > Nie jest ale też nie napisałam tego.

                              Napisalas, ze facet, tak jak i kobieta, tez ma byc zadbany, a nie zapuszczony
                              jak dziad borowy. To przypominam, ze Gaba w zadnym wypadku nie jest zapuszczona.
                              Jest schludna i czysta, tylko nie upiekszona.

                              > > A pardon, kogo obchodzi, na co kto leci w tym momencie?

                              > Mnie. Napisałam, że lecę na zadbanych panów. Lecenie bywa związane >z ładnym
                              wyglądem, a o tym rozmawiamy.

                              Nie trzeba byc upiekszonym i swiezo od fryzjera, aby sie komus podobac. Gusta sa
                              naprawde rózne. Na przyklad jesli bym ujrzala dziewczyne w dzinsach, koszuli w
                              krate, o dlugich nogach i z postrzepiona grzywa oraz megawatowym usmiechem, to
                              bym poleciala na nia z wielkim wizgiem. A na kobiete swiezo od fryzjera, ubrana
                              modnie i w starannym makijazu nie polecialabym, jesli nie bylaby w moim typie i
                              nie mialaby na przyklad sympatycznego usmiechu.
                              Zreszta caly watek jest o tym, co Gaba ma na codzien, w pracy i przy rodzinie.
                              Po cholere ktos poza Grzesiem ma na nia leciec w pracy i w domu?

                              > Nie wiem, czemu MA być. Moim zdaniem nie musi, no chyba,że chce.

                              Sama zaczelas sie rozpisywac, ze Gaba powinna miec swiadomosc stylu i myslec o
                              wygladzie, bo jak tak mozna zyc bez takiej swiadomosci. I ze jak sie wychodzi do
                              pracy, to dobrze miec sukienke do twarzy. Bo nie mozna pracowac w nietwarzowych
                              dzinsach?

                              >Ja jestem kobietą, lubię dobrze wyglądać ale nie czuję się pod tym >względem
                              szczególnie uciśniona, stłamszona ani też postawiona wobec >nie wiadomo jakich
                              wymagań.

                              Caly czas wymagasz, ze inna kobieta - tu Gaba - ma miec "swiadomosc stylu" i
                              zajmowac sie swoim wygladem, miec dobrane ciuchy itd. A teraz tez zaczynasz sie
                              czepiac Grzesia. Po Cholere, zapytam znowu, Miec Wymagania Ponetnego Wygladu od
                              Wszystkich Osób W Swoim Otoczeniu? Chcesz isc do lózka z kazda napotkana osoba,
                              czy osoba opisywana w ksiazce? Dlaczego inne osoby musza byc caly czas ponetne i
                              pociagajaco sie ubierac, czy to w pracy czy w domu?

                              > Jak mi przyjdzie do głowy, żeby biegać po ulicy w dresach, to >zrobię to z
                              radością.

                              To czemu nie pozwalasz Gabie /ni teraz Grzesiowi/ lub pomijajac fikcje literacka
                              - innym ludziom chodzic jak chca? Co Ci to szkodzi? Chcesz czytac o tym, jak to
                              postacie literackie bezustannie przymierzaja cos przed lustrem, kiedy siedza w
                              domu albo ida do pracy?
                              • ateh7 Re: Doczepmy się więc do Grzesia :) 17.05.10, 22:11
                                lezbobimbo napisała:

                                > Nie trzeba byc upiekszonym i swiezo od fryzjera, aby sie komus podobac. Gusta s
                                > a
                                > naprawde rózne. Na przyklad jesli bym ujrzala dziewczyne w dzinsach, koszuli w
                                > krate, o dlugich nogach i z postrzepiona grzywa oraz megawatowym usmiechem, to
                                > bym poleciala na nia z wielkim wizgiem. A na kobiete swiezo od fryzjera, ubrana
                                > modnie i w starannym makijazu nie polecialabym, jesli nie bylaby w moim typie i
                                > nie mialaby na przyklad sympatycznego usmiechu.

                                Pewnie, że gusta są różne, napisałam to kilka razy.


                                > Sama zaczelas sie rozpisywac, ze Gaba powinna miec swiadomosc stylu i myslec o
                                > wygladzie, bo jak tak mozna zyc bez takiej swiadomosci. I ze jak sie wychodzi d
                                > o
                                > pracy, to dobrze miec sukienke do twarzy. Bo nie mozna pracowac w nietwarzowych
                                > dzinsach?

                                Nigdzie tak nie napisałam. Napisałam jak to wygląda w mojej opinii. Nie
                                napisałam, że Gaba powinna to czy tamto. Poniżej, przypomnę, pisałam że Gaba ma
                                prawo uberać się w co chce.

                                forum.gazeta.pl/forum/w,25788,111502810,111582487,Re_Gabriela_jest_zaniedbana_baba.html
                                PoniżeJ: o tym, jak wygląda Gaba moim zdaniem. MOIM.

                                forum.gazeta.pl/forum/w,25788,111502810,111589878,Re_Gabriela_jest_zaniedbana_baba.html
                                Tu: O tym, że Gaba może się podobać, bo czemu nie. O tym, że jak się czuje
                                dobrze ze swoim wyglądem to OK. Dalej o MOICH obserwacjach na temat ubioru o tym
                                jakie jest MOJE zdanie na ten temat.

                                forum.gazeta.pl/forum/w,25788,111502810,111599001,Re_Gabriela_jest_zaniedbana_baba.html
                                Tu: O tym, że facet MOZE być zdabany, nie o tym, że MUSI.

                                forum.gazeta.pl/forum/w,25788,111502810,111602160,Re_Gabriela_ma_nieszczescie_byc_kobieta_nie_pin.html

                                > Caly czas wymagasz, ze inna kobieta - tu Gaba - ma miec "swiadomosc stylu" i
                                > zajmowac sie swoim wygladem, miec dobrane ciuchy itd.

                                Z powyższych cytatów wynika coś dokładnie odwrotnego.


                                A teraz tez zaczynasz sie
                                > czepiac Grzesia.

                                Czy naprawdę muszę stawiać emotki, aby było jasne, że żartuję?



                                > To czemu nie pozwalasz Gabie /ni teraz Grzesiowi/ lub pomijajac fikcje literack
                                > a
                                > - innym ludziom chodzic jak chca? Co Ci to szkodzi? Chcesz czytac o tym, jak to
                                > postacie literackie bezustannie przymierzaja cos przed lustrem, kiedy siedza w
                                > domu albo ida do pracy?

                                Jeżeli twierdzisz, że coś napisałam, podaj, proszę link.

                                Jeżeli nie potrafisz tego zrobić, nie twierdź, że coś napisałam, jeśli tak nie jest.

                                Nie wiem, skąd w Tobie tyle frustracji, że aż musisz przypisywać innym ludziom
                                słowa, które wcale nie zostały wypowiedziane, czy napisane. Nie wiem, dlaczego
                                masz za złe ludziom, którzy mają inne zdanie niż Twoje i dla których ważne są
                                inne sprawy niż dla Ciebie.
                                Nie wiem też, dlaczego nie czytasz uważnie tego, co ktoś napisał, a mimo to
                                polemizujesz z tym, ani też dlaczego upatrujesz w czyichś postach treści,
                                których wcale tam nie ma. Proszę, czytaj to co ludzie piszą, zanim zaczniesz z
                                nimi dyskutować.
                                Z mojej strony EOT.
                                  • ateh7 Re: Doczepmy się więc do Grzesia :) 17.05.10, 22:43
                                    nessie-jp napisała:

                                    > Ateh7, ale jednak w tym wątku zostało kilkakrotnie przez różne osoby napisane,
                                    > że Gaba jest ZANIEDBANA, bo się nie upiększa. Do fryzjera nie chodzi, paznokci
                                    > nie maluje i dżinsy nosi.

                                    No pewnie, że zostało, z naczelnym postem Madzialenki, o zaniedbanej babie :)

                                    > No wybaczcie, ale to jest teza nie do obronienia
                                    • jota-40 Re: Doczepmy się więc do Grzesia :) 19.05.10, 16:15
                                      Wszak każda potwora znajdzie swego amatora, nieprawda ;)).

                                      Podobnie, jak co poniektóre tutaj osoby, uprawiam czystą schizofrenię,
                                      przeistaczając się co jakiś czas z przaśnego żuczka - w tenisówkach i dżinsach -
                                      w nadobnego motyla w markowym żakiecie ;). Na ogół - wygoda, komfort, sportowa
                                      cera i potargana grzywka; na specjalne okazje - sam szał i perłowe pudry. Bardzo
                                      lubię taką metamorfozę z papugi w pawia (albo i na odwrót) ;P...
                                      • ananke666 Re: Doczepmy się więc do Grzesia :) 19.05.10, 16:50
                                        > Podobnie, jak co poniektóre tutaj osoby, uprawiam czystą schizofrenię,
                                        > przeistaczając się co jakiś czas z przaśnego żuczka - w tenisówkach i dżinsach
                                        > -
                                        > w nadobnego motyla w markowym żakiecie ;)

                                        Szpilki na nogach i manszeta pończochy przypinana starannie do paska... :)
                                      • andrzej585858 Re: Doczepmy się więc do Grzesia :) 19.05.10, 19:51
                                        kkokos napisała:

                                        > andrzej585858 napisał:
                                        >
                                        > >>> jednym słowem wyglądam jak coś co wylazło z jakiejś rosyjskiej
                                        > bajki
                                        >
                                        > hm,czyli tak:
                                        >
                                        > https://img.lenta.ru/sport/2004/07/21/cheburashka/picture.jpg
                                        >
                                        > zawsze coś takiego podejrzewałam

                                        No pięknie :-))) Tylko jeszcze gabaryty jak zwiększysz !! - tak najbardziej to
                                        nasz mistrz olimpijski w pchnięciu kulą ma podobne figurę - a przy okazji to
                                        mogę się pochwalić iz w latach szkolnych w ścisłej czołówce województwa byłem
                                        także w pchnięciu kulą:-))
                                        Niestety później przerzuciłem się na inne dyscypliny i w ten sposób pieknie
                                        zapowiadająca sie kariera legła w gruzach.
                          • sirocco23 Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 07.06.10, 23:46
                            Ja,ja lecę na Gabę! :)
                            Dobry wieczór wszystkim -podczytuję was już od długiego czasu,i
                            wreszcie odważam się wychynąć zza krzaka.Bardzo lubię wasze
                            dyskusje,miło wiedzieć,że tyle osób ma podobne refleksje co do
                            Jeżycjady -dla mnie tomy do "Kalamburki" są tymi,które kocham i do
                            których chętnie wracam,a kolejne -niestety-coraz bardziej
                            rozczarowują.
                            Co do poruszonego tematu -zgadzam się z postem
                            Lezbobimbo,podpisujęobiema rękami.Zresztą -ja zawsze leciałam na
                            Gabę,od samego KK :) Oki-piszę tego posta głównie po to,żeby się
                            wreszcie przedstawić,więc już ukrócę swój słowotok -pozdrawiam
                            wszystkich! :)
                            • marslo55 Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 08.06.10, 12:13
                              sirocco23 napisała:
                              "Co do poruszonego tematu -zgadzam się z postem Lezbobimbo,podpisuję
                              obiema rękami.Zresztą -ja zawsze leciałam na Gabę,od samego KK :)
                              Oki-piszę tego posta głównie po to,żeby się wreszcie
                              przedstawić,więc już ukrócę swój słowotok -pozdrawiam wszystkich! :)"
                              Witaj, Sirocco23! Muszę przyznać, że oszałamia mnie trochę
                              atrakcyjność Gabrieli w oczach forumowiczów. Chyba pora sprawić
                              sobie żółtą firankę, dżinsy Odra i miłą grzywkę - wszyscy będą na
                              mnie lecieć;)

                              • lezbobimbo Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 17.05.10, 23:40
                                melmire napisała:
                                > Sciskajmy sie wiec, sciskajmy wraz! Mamy ten komfort ze naszychm
                                >podkoszulkom, polarkom i innym flanelom w krate nawet najdziksze >usciski nie
                                zaszkodza :)

                                Mialam dzisiaj na sobie koszule, z dlugimi mankietami. W KRATE. :P W której mi
                                nieslychanie do twarzy, bo jest w krate, oraz ma wyrabiste guziczki, chromowane
                                i z meandrami malutkimi :P Ale kiedy wychodzilam dzisiaj, to zapomnialam sobie
                                upiekszyc twarzy i nawet zakorektowac. Teraz koszuline zdjelam. W domu mozna
                                mnie sciskac nawet pólnaga :)

                                > Szkoda ze nie ma perfum o zapachu rumianku, marzylabym o takich.

                                Jest dosc duzo kremów z rumiankiem/a moze z aromatem?, ewentualnie mozna sie
                                plukac po kapieli herbatka rumiankowa..
                                Sa tez takie perfumy które pachna jak pewne dzikie kwiatki polskie, takie które
                                rosna na piaszczystej glebie, z szarawymi lodygami. Ich kwiatostan to takie
                                drobne, zgrupowane, cytrynowozólte kuleczki pokryte czesciowo jakby puszkiem.
                                Kazda taka kuleczka wyglada wlasciwie jak sam srodek rumianku czy innej
                                stokrotki, tylko bez platków. Maja specyficzny zapach, mily i taki wytrawny. No
                                i ta cala parfuma pachnie dokladnie tak jak te kwiateczki, tylko za cholere nie
                                pamietam jej nazwy (ani kwiatków jak widac).
                        • lezbobimbo Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 17.05.10, 21:05
                          ananke666 napisała:
                          > > zabójczo w kosza i milo pachnial milo rumiankiem, to taki docent >dlugonogi...
                          > Jakim tam rumiankiem. Gaba pachnie Acqua di Gio Femme. To Armani, nie rumianek.

                          O prosze. Jeszcze lepiej. Gaba wiec nie tylko rumiankiem w domu ale i Armanim
                          pachnie, tylko sie nie farbuje, nie stroi, nie maluje.
                          A dlugonogi, wysportowany pan docent, który by pachnial nie tylko rumiankiem ale
                          i ogórkowym Armanim to juz w ogóle byloby bozyszcze seksu i nikt nie mialby nic
                          przeciwko temu, ze caly czas nosi dzinsy i koszule.
                      • ananke666 Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 17.05.10, 21:03
                        > (btw. zeby nie bylo, ze chce Gabiny frak ponizyc, w zadnym razie! - kobiety
                        > które umieja nosic dobrany garnitur bardzo mi sie podobaja

                        Garnitur nosi facet. Kobieta nosi spodnium. Osobiście bardzo lubię, zwłaszcza w
                        towarzystwie obcasów. Np taki zestaw, jak nosiła Zua Daryl Hannah w Kill Bill 2.
                          • ananke666 Re: Gabriela ma nieszczescie byc kobieta, nie pin 18.05.10, 00:47
                            dakota77 napisała:

                            > Naprawde ktos jeszcze mowi spodnium? I moze garsonka?:). Dla mnie to
                            > kostium po prostu- pierwszy ze spodniami, drugi ze spodnica:)

                            Czasem mówi ;) Nie za często, ale jak chce jednym słowem określić strój.
                            Spodnium jest krótsze :) Kostiumu nie użyłam, żeby mnie kto nie łapał za słowa,
                            czy aby nie kąpielowy albo sceniczny, hehe. Sama najczęściej i tak określam to
                            "żakiet i spodnie", "żakiet i spódnica". Marynarki ani garnituru nie używam
                            prawie nigdy, bo w mojej przestrzeni umysłowej wykluczają one miejsce na biust.
                            No widzę oczyma duszy mojej męski prawie-prostokąt z barami i już.
                    • ateh7 Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 20:05
                      Pisząc o świadomości miałam na myśli coś trochę innego. Wyobraźmy sobie, że
                      wybieramy sukienkę, w której wyjdziemy do pracy. Wybieramy taki, nie inny kolor,
                      bo wiemy, że w tym nam do twarzy. Wybieramy określony krój, bo taki lepiej
                      podkreśli to czy tamto. O to mi chodziło.

                      Fakt, że Gaba raczej na ślub Idy nie poszła w koszuli w kratę (choć nie pamiętam
                      w czym poszła) i fakt, że ubiera się stosownie do okoliczności. I tu masz rację.
                      Ale też Gaba jest nam przedstawiona jako osoba, która nie troszczy się o to, w
                      co się ubiera.
                      • nessie-jp Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 20:12
                        O stroju Gaby na ślubie Idy nic nie jest nam wiadome poza tym, że miała na sobie
                        kożuszek :) Niemniej, nie poszła do tego kościoła w sztormiaku, więc już jakiś
                        plus jest...

                        Zgadzam się, że niektóre kobiety mają wyczucie odpowiedniości stroju i zmysł
                        kolorystyczny, a inne nie mają. Ale tak samo niektóre kobiety mają zdolności
                        matematyczne i zmysł organizacji przestrzennej, a inne nie mają
                        • ateh7 Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 17.05.10, 20:29
                          Pewnie,że nic strasznego. Nie oceniam, mówię o zaobserwowanych przeze mnie
                          zjawiskach. Dodam jeszcze, że nie mając wyczucia stylu i koloru, dobrze jest
                          posłuchać od czasu do czasu osób, które owo wyczucie posiadają. Jak choćby Gaba,
                          którą Laura zaprowadziła do fryzjera bo nie mogła patrzeć na jej wunschpusch na
                          głowie :)
                      • lezbobimbo Zadbanie a Upiekszenie 17.05.10, 20:43
                        ateh7 napisała:
                        > Pisząc o świadomości miałam na myśli coś trochę innego. Wyobraźmy >sobie, że
                        wybieramy sukienkę, w której wyjdziemy do pracy. >Wybieramy taki, nie inny
                        kolor,> bo wiemy, że w tym nam do twarzy. >Wybieramy określony krój, bo taki
                        lepiej podkreśli to czy tamto. O to mi chodziło.

                        To nie jest zadbanie. To jest UPIEKSZENIE. Naprawde da sie pracowac bez
                        upiekszenia nawet.
                        Osoby wolajace w tym watku o "zadbanie" maja naprawde na mysli UPIEKSZENIE.
                        Tymczasem zadbanie to jest zajmowanie sie czyms, zeby nie bylo zapuszczone i
                        plugawe jako to dziadostwo borowe. N.p. zadbanie o cialo i jego powierzchownosc
                        powierzchownosc to jest zajmowanie sie nim, aby bylo czyste i zdrowe, nie
                        smierdzialo ani nie lepilo sie.
                        Wszystko poza tym zadbaniem to jest upiekszenie (fryzjer, manikiura, farba,
                        ciuszki specjalnie do twarzy, a nie wciaz takie same).
                        Upiekszenie nie jest konieczne do zycia, upiekszenie tez to nie jest przymus,
                        którym wszyscy musza sie zajmowac. Nie trzeba tez wcale miec swiadomosci
                        upiekszania sie.
                        Niestety, jesli chodzi o kobiety, to jest w naszym popapranym spoleczenstwie
                        przymus, ze maja caly czas byc Piekne i myslec o swoim Upiekszaniu. Bo jak nie,
                        to nie sa kobietami i nie maja prawa do zycia ani pracy w dzinsach i koszuli,
                        jak widac. Od faceta nikt nie wymaga, ze caly czas maja myslec o swym
                        upiekszeniu, radosc jest, jesli w ogóle dba taki o swoje cialo na tyle, ze nie
                        smierdzi.

                        Naprawde wali mnie to, w czym chodzi Gaba na swoja uczelnie. Od jej ubrania,
                        pieknosci czy brzydoty nie zalezy jakosc jej pracy i tak jest w kazdym innym
                        przypadku kogokolwiek pracujacego. Wali mnie tez co ma na sobie urzedniczka,
                        sprzedawca, nauczycielka, wspólpracownik, szefowa, obchodzi mnie tylko, czy
                        dobrze wykonuja swoja prace. Nie ide do pracy na seks z szefowa ani do sklepu na
                        seks pod lada ze sprzedawczynia, wiec wali mnie to jak bardzo sa ponetni, jak
                        bardzo upiekszeni i co maja na sobie. Wazne, zeby tylko byli czysci i nie
                        smierdzieli.
                        (ok, seksem pod lada z piekna pania sprzedawczynia nie pogardzilabym, ale to
                        temat na inny pornos, zreszta naprawde czasem chcialabym tylko kupic cos
                        potrzebnego ;)
                        Jesli chodzi o zawody takie jak lekarz, chemik czy musza oni nosic odziez
                        ochronna, a zolnierz musi nosic uniform, aby móc go odróznic od cywila. Zadna
                        Praca, gdzie jest przymus UPIEKSZANIA sie, to nie praca tylko konkurs
                        pieknosci.. albo ewentualnie dom schadzek.

                        > Ale też Gaba jest nam przedstawiona jako osoba, która nie troszczy >się o to,
                        w> co się ubiera.

                        Zaiste, grzech nieslychany. Taka osoba nie ma prawa istniec. Ja tez sie nie
                        troszcze o to, w co sie ubieram, byle bylo czyste. Tak samo Gaba. I wielu innych
                        ludzi, tylko facetom to uchodzi plazem, a kobieta nie ma prawa tak nawet myslec
                        (musi miec "swiadomosc" upiekszania sie).
                        • lezbobimbo Re: Zadbanie a Upiekszenie 17.05.10, 20:51
                          >a zolnierz musi nosic uniform, aby móc go odróznic od cywila. Zadna
                          > Praca, gdzie jest przymus UPIEKSZANIA sie,

                          Uo rany. Znowu nie dopatrzylam co pisze. Wyszlo mi, ze jest praca od zadu, gdzie
                          jest przymus upiekszania sie, a chcialam tylko tokowac na temat uniformu :PPPPP
                          Chodzilo mi o to, ze zadna praca, gdzie jest wymagany uniform, nie wymaga tym
                          samym, ze ten uniform musi byc Sexi i twarzowy, wrecz przeciwnie, uniform trzeba
                          nosic bez wzgledu na to, czy jest twarzowy czy pobrzydza.
                        • ding_yun Re: Zadbanie a Upiekszenie 17.05.10, 21:01
                          lezbobimbo napisała:


                          > Naprawde wali mnie to, w czym chodzi Gaba na swoja uczelnie. Od jej ubrania,
                          > pieknosci czy brzydoty nie zalezy jakosc jej pracy i tak jest w kazdym innym
                          > przypadku kogokolwiek pracujacego. Wali mnie tez co ma na sobie urzedniczka,
                          > sprzedawca, nauczycielka, wspólpracownik, szefowa, obchodzi mnie tylko, czy
                          > dobrze wykonuja swoja prace.

                          Bimbo, zagalopowałaś się o tyle, że nikt nie pisał o wyglądzie Gaby w kontekście
                          wykonywanego przez nią zawodu. Jej zadbanie/upiększanie było rozpatrywane jako
                          zupełnie osobna kwestia.
                          Co do tego, czy kobiety rzeczywiście są pod presją społeczną myślenia o swoim
                          wyglądzie, to fajnie pisała o tym Agnieszka Graff. Otóż obecnie w społeczeństwie
                          wytworzyła się taka sytuacja, że wielu kobietom (zwłaszcza tym deklarującym się
                          jako feministki) nie wypada przyznać się, jak wiele czasu i uwagi poświęcają
                          swojej powierzchowności. Bo to jest głupie, puste, a kobieta myśląca ma uwagę
                          pochłoniętą innymi, ważniejszymi sprawami. Problem jest taki, że babskie
                          pogaduchy o ciuchach, makijażach etc, są niejako częścią naszej kobiecej
                          kultury. Większość kobiet po prostu lubi się upiększać, taka jest prawda.
                          Przybiera to różne formy i stopnie nasilenia, ale kobiet, którym zupełnie
                          szczerze i w kazdej sytuacji życiowej zwisa ich wygląd jest raczej niewiele.
                          Także nie jestem pewna, na ile potrzeba upiększania się jest czymś, co jest nam
                          z góry nakazane, czy raczej czymś, co dla wielu kobiet jest po prostu frajdą. To
                          tylko w kwestii tego, co społeczeństwo nakazuje kobietom. Oczywiście jak zwykle
                          nakazuje dwie sprzeczne rzeczy - być atrakcyjną, a jednocześnie nie poświęcać
                          uwagi swojej powierzchowności. Ot, takie luźne spostrzeżenie.
                        • ateh7 Re: Zadbanie a Upiekszenie 17.05.10, 21:20
                          lezbobimbo napisała:


                          > To nie jest zadbanie. To jest UPIEKSZENIE.

                          Kwestia nazwy. Moim zdaniem jest to zabanie właśnie.

                          Naprawde da sie pracowac bez
                          > upiekszenia nawet.

                          Co z tego? To nie ma nic do rzeczy.


                          > Upiekszenie nie jest konieczne do zycia,

                          Nie, ale jest bardzo przyjemne :)

                          upiekszenie tez to nie jest przymus,
                          > którym wszyscy musza sie zajmowac.

                          Nie jest.

                          Nie trzeba tez wcale miec swiadomosci
                          > upiekszania sie.

                          Nie trzeba. MOZNA.


                          > Naprawde wali mnie to, w czym chodzi Gaba na swoja uczelnie. Od jej ubrania,
                          > pieknosci czy brzydoty nie zalezy jakosc jej pracy i tak jest w kazdym innym
                          > przypadku kogokolwiek pracujacego.

                          Sama wiesz, że czasem oceniają nas po wyglądzie. Może nie ma to znaczenia dla
                          wykładowcy uniwersyteckiego ale na przykład dla potencjalnego klienta firmy,
                          którą reprezentujemy, może mieć. Może się tak zdarzyć, ze po wyglądzie
                          zewnętrznym ocenią nasz profesjonalizm. I nie ma to nic wspólnego z naszymi
                          rzeczywistymi kompetencjami. Nie mówię też, że mi sie to podoba, po prostu takie
                          jest życie.

                          tylko facetom to uchodzi plazem,

                          Podobnie jak parę innych rzeczy.

                          a kobieta nie ma prawa tak nawet myslec

                          Ma prawo.

                • madzialenka_live Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 18.05.10, 14:23
                  Haha 35 przekroczyłam juz jakiś czas temu, a Tobie lezbobimbo
                  współczuję serdecznie- skoro wali Cię jak wyglądasz i potrafisz
                  wyjść w pogniecionym ciuchu no to już sobie wyobrażam twój wygląd i
                  komentarze innych. Masz jednak jakieś kompleksy na tym tle, skoro
                  zadbane kobiety nazywasz pindziami. U mnie w pracy jest też taka "
                  co ją wali jak wygląda" i potrafi przyjść w pogniecionym ciuchu,
                  oczywiście zero makijażu ( a ma 45 lat) - komentarzy na jej temat
                  nawe nie będę przytaczać, nawet szefowa ją ostatnio wezwała na
                  dywanik i powiedziała co myśli o jej wyglądzie.
                  Ja akurat lubię dobrze wyglądać, dbam o siebie. Niestety " jak cię
                  widzą tak cię piszą".
                  PS. Żeby nie było, że jestem pindzią- po domu chodzę w dresie i bez
                  makeupu, podobnie na wakacjach czy spacerach po lesie.
                  Niemniej moja praca i bycie między ludźmi zobowiązuje mnie do
                  perfekcyjnego wyglądu.
                  • melmire Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 18.05.10, 14:52
                    Nie wspolczuj tak strasznie, nie wspolczuj :) bo ci sie zmarszczki porobia :p
                    Nie dosc ze sie przejmujesz swoim wygladem, to jeszcze i wygladem innych,
                    normalna wiec to rzecz ze w ramach rownowagi w naturze wystepuja osobniki nie
                    przejmujace sie swoim wygladem, jak np. ja. Komentarzy nie slysze, a jakbym
                    kiedys uslyszala - to dam w dziub, bo dama nie jestem, i wolno mi, a co!
                  • lezbobimbo Re: Gabriela jest zaniedbaną babą 18.05.10, 15:02
                    madzialenka_live napisała:
                    a Tobie lezbobimbo
                    > współczuję serdecznie- skoro wali Cię jak wyglądasz i potrafisz
                    > wyjść w pogniecionym ciuchu no to już sobie wyobrażam twój wygląd >i >
                    komentarze innych.

                    Wiesz dlaczego nie mysle, jak wygladam? Bo nie musze. Jestem nadobnym lachonem z
                    natury i jestem bardzo z siebie zadowolona. Jesli mam jakies wygniecenia na
                    przodzie, wyprasuja to moje boskie piersi. Ponizej moich piersi nikt zas nie
                    patrzy, sa zbyt oczarowani :PP
                    A Tobie, biedulko, komentarze innych wyznaczaja zycie. No to nie martw sie, i
                    tak o Tobie mówia, bez wzgledu na to czy sie umalowalas czy ufarbowalas - Twoje
                    eleganckie zachowanie, mily charakter, zwracanie uwagi na istotne sprawy oraz
                    mowa jakze wyszukana na pewno przysparzaja Ci wielu fanów oraz zadowolonych
                    klientów i wspolpracowników :)

                    >Niestety " jak cię widzą tak cię piszą".

                    A jak Ciebie Madzialenko czytaja, to sie smieja :)
                    • madzialenka_live Re: lezbobimbo 18.05.10, 15:16
                      Słusznie Ci ktoś zarzucił w tym watku, że pieniaczysz. Fakt,
                      pieniaczysz i ciskasz się, jakby o Twój honor chodziło. Daj sobie
                      kobieto na luz, chodź niewyprasowana i nieumalowana, pojawiaj się na
                      rozmowach kwalifikacyjnych z czerwonym nochalem i potarganą głową-
                      Twoja sprawa.
                      Jednak coś cię w tym twoim zaniedbaniu uciska, skoro wylewasz takie
                      potoki agresji i niechęci na forum.
                      Ja lubię swoje zadbanie, ty lubisz swoje zaniedbanie i koniec.
                      • verdana Re: lezbobimbo 18.05.10, 15:49
                        Nie podniecaj się tak i nie wal w klawiaturę, bo Ci sie tipsy
                        polamią i będzie klopot.
                        Rozumiem, ze bez makijażu nie możesz się ludziom pokazać, aby nie
                        wzbudzać niechętnych spojrzeń i obmoowy, ze tragicznie wyglądasz- i
                        Twoi znajomi także. Bardzo współczuję, to rzeczywiscie musi być
                        przykre, gdy bez szczególnego zadbania, przemalowania wlosów i
                        starannego makijazu sprawia się tak fatalne wrażenie. No, ale wiesz -
                        0 nie wszyscy mają takiego pecha. Może spróbuj operacji plastycznej,
                        zeby moc sie ludziom pokazać na oczy bez specjalnej korekty.
                      • lezbobimbo Albowiem prysly zmysly 18.05.10, 16:08
                        Madzialenko, przydepnij gardlo Twej piesni i nie trolluj tutaj jak ostatnie
                        chamidlo, bo Ci w koncu powycinam komciuszki :)
                        Bardzo jestes zabawna, kiedy sie tak wzruszasz wygladem innych, ciekawe tylko
                        czy w oczy tez ludziom pyskujesz prostacko :)
                        • madzialenka_live Re: Albowiem prysly zmysly 18.05.10, 17:01
                          Do Verdany- tipsów nie noszę haha. Dobre wrażenie robię równiez i
                          bez makijażu, bo ogólnie uchodzę za atrakcyjną kobietę, a w makijażu
                          to już hoho.
                          Do lezbobimbo- odezwała się " kulturalna inaczej" co niby prostacko
                          nie pyskuje- poczytaj siebie powyżej, słusznie ktoś Cię nazwał
                          pieniaczką. Jak mam cos do powiedzenia- to mówię.
                          I wycinaj sobie co chcesz i ile chcesz, mało mnie to obchodzi- ale
                          cóz innego może robić zaniedbana baba przepełniona agresją i
                          nienawiścią. Tylko siedzieć w necie i wyładowywać frustracje, bo w
                          realu znajomych zapewne brak:) I nic dziwnego.
                              • melmire Re: Albowiem prysly zmysly 18.05.10, 17:25
                                No bo wiadomo ze to przez Tuska Gaba nosi sztormiak, taki Lepper nigdy by nie
                                pozwolil na taki brak kobiecosci.
                                Esteci - do urn!
                                Politycy - tylko idea policji estetycznej da wam szanse na wygrana!
                              • lezbobimbo Re: Albowiem prysly zmysly 18.05.10, 17:42
                                ding_yun napisała:
                                > Oj, się u nas przyjemnie zrobiło. Jak na normalnym forum :) Teraz
                                > jescze trzeba rzucić coś na temat koscioła i wyznawców PO i już w >ogóle >
                                będzie idealnie.

                                Czy byc moze? Wreszcie dosiegnelismy trudnego idealu!

                                P.S. spróbuje Ci kiedy indziej odpisac tam w postach, n.p. jak sie pyskóweczka
                                luba skonczy, acz nie obiecuje, ze bedzie czytelniej..
                              • melmire Re: Albowiem prysly zmysly 18.05.10, 17:30
                                Mam nadzieje ze skaczesz w odpowiednim stroju? Rozowy trykocik z cekinkami
                                wydaje mi sie jak najbardziej na miejscu.A jelitko koniecznie ozdobione
                                posrebrzanymi dzyndzelkami w ksztalcie myszek (zloto jest passé w tym sezonie).
                                Bo inaczej - co ludzie powiedza?
                                • lezbobimbo Re: Albowiem prysly zmysly 18.05.10, 17:40
                                  melmire napisała:
                                  > Mam nadzieje ze skaczesz w odpowiednim stroju? Rozowy trykocik z >cekinkami
                                  wydaje mi sie jak najbardziej na miejscu.A jelitko >koniecznie ozdobione
                                  posrebrzanymi dzyndzelkami w ksztalcie myszek >(zloto jest passé w tym sezonie).
                                  Bo inaczej - co ludzie powiedza?

                                  Liii! Cekiny i dzwonneczki w ksztalcie myszek jak najbardziej pasuja do mej
                                  wulgarnej odzywki z dupa w krzakach :)))))))))))))) Ale to wszystko doczepione
                                  do samego trykotu, jelitko woli byc nieobwieszane, bo traci aerodynamicznosc
                                  skakancza. Za to zamiast zwyklego talku na mych dloniach oczywiscie opium az
                                  kurzy na bialo, coby sie skakanka nie wyslizgiwala.
                          • lezbobimbo Re: Albowiem prysly zmysly 18.05.10, 17:21
                            Ze hoho i ze haha? Sila tych opisów powalila mnie artyzmem. Tozto krótsze niz haiku.
                            Zastanawiam sie, co to moze byc za rzeczona praca Madzialenki. Bo ani miedzy
                            ludzmi z takim buractwem, czyli nic z klientela ani z wspólpracownikami, ani do
                            czytania i pisania, bo szwankuje, z mysleniem tez krucho. Jednoczesnie caly czas
                            musi sie zdobic, bo inaczej szefowa bierze taka au naturel ze hoho na dywanik. Hmm.

                            Mam nadzieje, ze forum wybaczy mi ciagniecie tego rynsztoku, ja sie tutaj
                            perwerysjnie bawie, ale oczywiscie moge ciachnac, kiedy sie Wam znudzi :)