kooreczka
21.08.10, 11:01
Co za czasy, panie tego nastały! Dawniej jak człowiek miał pieniądze to
kupował w aptece morfinę, a jak nie to eterem się naprał i też było dobrze.
Teraz to nawet amfy nie dostanie!
Nie wiem, ile prawdy jest w powiedzeniu, że pierwsze sumeryjskie teksty
zawierały narzekania na upadek obyczajów, ale wydaje mi się to prawdopodobne.
Od jakiegoś czasu jestem atakowana- coraz głośniej słyszę, że moje pokolenie
jest do niczego. Tylko byśmy w gry grali i oglądali MTV. Nie czytamy, jak coś
to komiksy (prawda, biblioteki biedne, książki drogie, a warezy z ebookami
wiszą sobie a muzom). Nie znamy Mickiewicza, a jak znamy to nie lubimy i
pyskujemy, że Tadeusz to memeja a Sędzia szuja. Obowiązkowo upijamy się
codziennie (zwłaszcza studenci, zwłaszcza mój kierunek) i w ogóle dziwne, że
nas prewencyjnie nie uśpili jak szczeniaki.
Trochę mi ulżyło, ale w planach mam nadal spotkanie ze starszym pokoleniem.
Może zbiorę się wreszcie na odwagę i powiem głośno, że w młodzieży irytuje ją
to, że sama już do niej nie należy!
Oczywiście, pewne rzeczy się zmieniają, ale czy Klub Powieściowy Ani Shirley
to nie było ówczesne forum autoreczek-grafomanek?