Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek

12.09.10, 16:39
Nie moglam znalezc pasujacego miejsca, wiec rozpoczynam nowy watek. Ale moge sie przeniesc, jesli ktos podpowie, do ktorego watku. :)


Po roznych watkach placze sie zarzut, ze Borejkowie nie wyjezdzali na wakacje i wakacje w Czaplinku w IS sa traktowane jako wyjatek. A tymczasem w BBB Aniela mowi:
No właśnie, całkiem blisko teatru, ale co z tego. Oni wyjechali tylko do Czaplinka, pod namiot. I zostawili mi klucze. Ale już zaraz wracają i nie wiem, co bym zrobiła, gdyby nie propozycja Józefiny. Jak z nieba! Mam tu zamieszkać i dbać o was jak matka.
Czyli 9 lat po akcji IS Borejkowie spedzaja wakacje nad Czaplinkiem. Czy mogl to byc ich staly zwyczaj wakacyjny? Bo to chyba stawia ich w innym swietle?

O rany! Jak ja bym chciala cala Jezycjade w zocrowanym pdfie! Ile to dyskusji by ulatwilo!
    • nessie-jp Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 12.09.10, 17:25
      To straszne z tym Czaplinkiem
      • kkokos Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 12.09.10, 17:29
        > To straszne z tym Czaplinkiem
        • truscaveczka Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 14.09.10, 10:40
          No własnie - ja odkryłam genialne miejsce wakacyjne, zamierzam tam jeździć jeszcze wiele lat (a i kiedyś parę wakacji spędziłam w pobliżu).
      • ginny22 Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 12.09.10, 18:05
        > To straszne z tym Czaplinkiem
        • nessie-jp Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 12.09.10, 18:42
          Ale 9 lat?! Wyobraźcie sobie, że zaczynacie jako 9-latka i jeździcie tak do upadłego, do samej dorosłości...

          Nie dziwię się, że Ida uciekła! Sama bym uciekła.

          Wakacje powinny być oderwaniem od normalności.
          • yennefer_z_v Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 12.09.10, 19:04
            Zaczęłam jeździć do mojej ukochanej nadmorskiej miejscowości, jak miałam 5 lat :) W tym roku byłam tam po raz 14. Pięcioletnią przerwę w latach 2002-2006 wspominam kiepsko. Teraz jestem gotowa odpuścić najwyżej jeden rok i jechać w inne miejsce, a w następnym sezonie wrócić w miejsce, które kocham.
            Wystarcza mi, że wakacje to oderwanie od normalności domu. Mogą być inną, wakacyjną normalnością :)
          • kkokos Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 12.09.10, 19:18
            nessie-jp napisała:

            > Ale 9 lat?! Wyobraźcie sobie, że zaczynacie jako 9-latka i jeździcie tak do upa
            > dłego, do samej dorosłości...
            >

            chyba żartujesz.
            miałam 8 lat, kiedy po raz pierwszy pojechałam z matką do ośrodka jej zakładu pracy w jednej z nadmorskich miejscowości i jeździłam tam niemal do matury, przeszczęśliwa. potem przestałam wyjeżdżać na wakacje z matką, potem komuna upadła, ośrodek sprzedano, zrównano z ziemią i postawiono nowy, już niestety nie taki fajny, tylko ą-ę, ale zaczęłam znów jeździć do tej samej miejscowości, bo jest (prawie) najfajniejsza na świecie. z własnym dzieckiem jeżdżę tam teraz raz na kilka lat, po różnych kwaterach. przez te 30 lat z dziury zabitej dechami zrobił się niemal baad, ale i tak jest (prawie) najfaniej na świecie.


            > Wakacje powinny być oderwaniem od normalności.

            no dokładnie były. tam było oderwanie od normalności, zawieszenie miejskich porządków. na to się czekało cały rok. co roku było się niby w tym samym miejscu i z podobnymi ludźmi, a jednak inaczej, bo zestaw tych ludzi był co roku trochę inny, rzeczywistość też się zmieniała, myśmy rośli. jako 8-10-latków bawiło nas tam co innego, jako 14-latków co innego, jako matce małego dziecka podobało mi się tam jeszcze co innego.

            dla mnie to wszystko tak oczywiste, aż się dziwię, że ktoś się może dziwić.
            • nessie-jp Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 12.09.10, 19:57
              chyba żartujesz.
              > miałam 8 lat, kiedy po raz pierwszy pojechałam z matką do ośrodka jej zakładu p
              > racy w jednej z nadmorskich miejscowości

              No, ale chyba gdzie indziej też bywałaś? Czy całe wakacje przez całe życie ograniczały się do tej jednej miejscowości? Bo o Borejkach wiemy tylko, że wiecznie do tego nieszczęsnego Czaplinka... Ja rozumiem, że część wakacji można odbębnić w znanym miejscu, rozumiem, że jest to wygodne zwłaszcza dla starszych, że zakłady pracy miały swoje ośrodki i tam się jeździło, bo nie było wyboru.

              Ale mając wybór, jednak chyba lepiej zabrać dzieci co roku gdzie indziej, żeby poznały chociaż trochę własnego kraju?
              • kkokos Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 12.09.10, 20:25
                > No, ale chyba gdzie indziej też bywałaś?

                oczywiście na koloniach z pracy matki (co roku gdzie indziej, wszystkie beznadziejne, choć oczywiście nie dlatego, że co roku gdzie indziej :)) i na obozie w pieczarkach z pałacu młodzieży (czyli co roku to samo, ale jednak inaczej, byłam tam chyba ze cztery razy i zawsze bardzo ok). oczywiście mówimy do okresie tak do trzeciej klasy liceum, kiedy się zbuntowałam i już nie chciałam na wczasy z mamusią. ale nawet nie pamiętam, gdzie wtedy pojechałam, bo wszak na pieczarki i na kolonie byłam już za stara. a ze znajomymi pod namiot to dopiero po maturze.

                > Bo o Borejkach wiemy tylko, że wiecznie
                > do tego nieszczęsnego Czaplinka...

                nie nie, zgodnie z przytoczonym przez ciebie cytatem, do czaplinka w IS, a po dziewięciu latach znów do czaplinka. to, że tam jeździli co roku, to my się tylko domyślamy - równie dobrze mogli przez te dziewięć lat nie ruszyć się nigdzie.

                Ja rozumiem, że część wakacji można odbębni
                > ć w znanym miejscu, rozumiem, że jest to wygodne zwłaszcza dla starszych, że za
                > kłady pracy miały swoje ośrodki i tam się jeździło, bo nie było wyboru.

                jak widać, byłam dzieckiem i też nie narzekałam, więc nie tylko dla starszych.
                nieprawda, ze nie było wyboru - było fwp, które miało ośrodki w całym kraju. a jak już to na jakimś forum - nie pamiętam, czy tu - było dyskutowane, zakłady pracy posiadające własne duże ośrodki urządzały wymiany z innymi zakładami pracy, by właśnie uniknąć monotonii (choć, o ile dobrze pamiętam, chodziło głównie o zakłady np. z mazur, które ośrodki miały także na mazurach i dla ich pracowników to była żadna atrakcja, a z kolei zakłady znad morza miały zakłady nad morzem).

                > Ale mając wybór, jednak chyba lepiej zabrać dzieci co roku gdzie indziej, żeby
                > poznały chociaż trochę własnego kraju?
                jak zwykle szkoła otwocka i falenicka. ale nie, nie widzę nic złego w jeżdżeniu z dziećmi stale w to samo miejsce, o ile dzieci naprawdę chcą tam jeździć (a, jak pamiętamy, ida szczęśliwa tam nie była).

                oczywiście borejkówny, co już ustalałyśmy, na kolonie i na inne wyjazdy nie jeździły. nie zmienia to jednak faktu, że nie widzę nic dziwnego w tym, że ktoś przez lata jeździ w to samo miejsce.
      • mankencja Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 12.09.10, 19:23
        > To straszne z tym Czaplinkiem
        • truscaveczka Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 14.09.10, 10:42
          Dla mnie jeżdżenie co roku w nowe miejsce, co roku dostosowywanie się do nowych warunków, co roku testowanie i potencjalne nacinanie się byłoby nie do zniesienia.
    • kooreczka Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 12.09.10, 19:06
      Bywają tacy, co nie tylko w jedno miejsce jeżdżą, ale w dodatku w tym czasie kopią i plewią. To jest dopiero nienormalne:P
      A na serio: wyjazdy w jedno miejsce mnie nie bulwersują specjalnie, mam miejsca, do których wracam. Inna sprawa to wakacje Pyzy i Tygryska, które ponoć wychodzą "za drogo".
    • black-apple Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 12.09.10, 21:23
      A ja z przyjemnością wysłałabym Borejki w podróż po Europie albo choćby do jednego zabytkowego miasta, powiedzmy że Pragi albo Paryża. Bardzo podobał mi się wakacyjny motyw w NiN i odświeżenie Borejków poprzez zmianę otoczenia i wywołanie specyficznych dla wakacji działań i zachowań byłoby czymś, dla którego gotowa byłabym wydać pieniądze na kolejną książkę. Najlepiej żeby wynajęli bus czy inne pojemne auto (oby nie malucha! :)).
      • kajaanna Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 16.09.10, 20:19
        A może by Ignacowi, metodą Amelii, porwać kubeczek z krasnalem, aby wysyłać zdjęcia z najdalszych stron świata? Nutria musi mieć znajomości wśród ludzi z biur podróży, więc może Borejki odkleją się od własnych nawyków i ruszą do... no nie wiem, na przykład do Poronina?
        Zwiedzenie Włoch czy Grecji, mogłyby dla Seniora być zbyt wielkim wstrząsem...
        • sowca Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 22.09.10, 23:02
          Borejki seniory jeździły do sanatorium i to chyba regularnie, bo wzmianki o tym są i "DP", chyba w "NiN" i w "Kalamburce".
          Również w "DP", którego akcja dzieje się w końcu czerwca, jest napisane, że Ida i Marek wyruszyli na wycieczkę maluchem po Europie (szalenie im zazdroszczę!), więc pewnie zwiedzali i Paryż, i Pragę... Patrycja z kolei zaszyła się z Florkiem w Bieszczadach.
          Więc można powiedzieć, że każdy w mniejszym lub większym stopniu przeżywał jakieś wyjazdy wakacyjne. Natomiast dziwne jest, że w "S" i "CP" nigdzie nie jeżdżą dzieciaki, ani Ignaś, ani Józinek, ani Łusia (nie liczę weekendu u Patrycji). To przecież środek wakacji. W dodatku jeszcze w "JT" Józinek narzeka, że na obozie szybko się kończą czyste skarpetki i że nie ma to jak w domu!
          • marslo55 Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 23.09.10, 09:43
            sowca napisała:
            "W dodatku jeszcze w "JT" Józinek narzeka, że na obozie szybko się kończą czyste skarpetki i że nie ma to jak w domu!"
            MM się starzeje, to i zasada "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" coraz bliższą się jej staje. I jest przenoszona nawet na tych bohaterów, do których taka postawa nie pasuje (Józinek łobuz domatorem i wrogiem brudnych skarpetek, taaa).
            Osobiście nie znoszę wyjazdów, a jeśli już - to tylko tam, gdzie już byłam. Co rok w innym miejscu? Tortura, ot co.

    • soova Re: Wakacje once again, a szczegolnie Czaplinek 29.09.10, 18:41
      Dla mnie ten Czaplinek nawet przez 9 lat jest zupełnie zrozumiały. Zdaje się, że Biblioteka Raczyńskich nie posiadała w tamtych czasach własnego ośrodka wypoczynkowego, a nie wiem, do jakiego "wyższego organizmu" była podczepiona organizacyjnie - do PAN, do Miasta Poznania? Gdziekolwiek by nie była, z pewnością w przydziale miejsc do ośrodka w ramach FWP z uwagi na niewielką zapewne liczbę pracowników nie była uprzywilejowana, a nie wierzę, że i sam Ignac ze swą znaną przebojowością jakieś FWP-owskie wczasy mógłby rodzinie w takiej sytuacji wywalczyć. Pozostawał zatem wyjazd na własną rękę, z uwagi na niedostatki finansowe i wielkość rodziny raczej ograniczony geograficznie i pod względem warunków życia do rzeczonego pola namiotowego i wędkowania w deszczu (brr!). Strasznie się cieszę, że już minęły te okropne czasy, bo nawet wyjazd do jakiegoś podrzędnego hotelu w Egipcie jest lepszy w porównaniu z tym.
Pełna wersja