yasemin 19.09.10, 22:12 Niedawno tak słyszałam, a nie przypominam sobie, by Borejkowie et consortes tak jedli... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
the_dzidka Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 19.09.10, 22:20 yasemin napisała: > Niedawno tak słyszałam, a nie przypominam sobie, by Borejkowie et consortes tak > jedli... W wielu poznańskich, tradycyjnych rodzinach jest taki zwyczaj - powiedzmy, że był kilkanaście lat temu, nie wiem, jak teraz - że gdy przychodzi się do kogoś "na imieniny" to najpierw na stół wjeżdża "słodkie". Pączki, ciasta, lody itd. I dopiero potem podaje się "konrety" . Doświadczyłam tego wiele razy, jako młoda poznanianka, i wydawało mi się to zupełnie normalne. (Mimo że w moim rodzinnym domu było odwrotnie.) Dopiero ktoś zwrócił na to moją uwagę, mówiąc z przekąsem, że "to takie poznańskie - napasać gości słodyczami, żeby potem nie mieli ochoty na konkrety". Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 19.09.10, 23:01 > W wielu poznańskich, tradycyjnych rodzinach jest taki zwyczaj - powiedzmy, że b > ył kilkanaście lat temu, nie wiem, jak teraz - że gdy przychodzi się do kogoś " > na imieniny" to najpierw na stół wjeżdża "słodkie". Pączki, ciasta, lody itd. I > dopiero potem podaje się "konrety" Naprawdę??? Pierwsze słyszę i nawet trudno mi to sobie wyobrazić. Człowiek się całe życie uczy. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 20.09.10, 21:07 > Naprawdę??? Pierwsze słyszę i nawet trudno mi to sobie wyobrazić. Człowiek się > całe życie uczy. Ano, naprawdę :) Przyczynek do dowcipów o poznańskim skąpstwie :) Tak jak to, że poznaniak nalewa ci herbatę aż do samego brzeżka szklanki nie dlatego, że jest taki hojny, ale żeby już się cukier nie zmieścił ;) Odpowiedz Link
filifionka-listopadowa Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 20.09.10, 23:11 Jak to mówią w Poznaniu: "Gość w dom, szklanka wody do zupy". Odpowiedz Link
kajaanna Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 21.09.10, 22:21 > Jak to mówią w Poznaniu: "Gość w dom, szklanka wody do zupy". Gość w dom, Bóg wie po jakie licho. Odpowiedz Link
chomiczkami Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 23.09.10, 16:40 Jak to mówię w Poznaniu: gość w dom, zupa do lodówki ;). Nie no, oczywiście tak nie mówię. Jestem przyjezdna, więc grzeszę nadgościnnością. Odpowiedz Link
filifionka-listopadowa Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 23.09.10, 17:46 Jak wymyślono drut aluminiowy ? Pomiędzy 2 poznaniaków rzucono złotówkę. Odpowiedz Link
chomiczkami Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 23.09.10, 23:45 Słyszałam to, ale w wersji z drutem miedzianym, poznaniakiem i krakusem ;). Odpowiedz Link
aadrianka Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 20:38 Ja słyszałam, że Szkocję założyło kilku Poznaniaków wypędzonych za rozrzutność:) Odpowiedz Link
rozdzial43 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 21.09.10, 18:17 Przyczynek do dowcipów o poznańskim skąpstwie :) Tak jak to, ż > e poznaniak nalewa ci herbatę aż do samego brzeżka szklanki nie dlatego, że jes > t taki hojny, ale żeby już się cukier nie zmieścił ;) Za moich studenckich poznańskich czasów krążył dowcip o kawie. Wtedy nie było kawy rozpuszczalnej, parzyło się kawę "po turecku", czyli zalewało zmieloną kawę wrzątkiem. I kiedy się miało gościa, to się właśnie strzelało dowcipasem poznańskim "chcesz słabą, czy z jednej łyżeczki?" (ha, ha, ha). Odpowiedz Link
kkokos skąpstwo 26.09.10, 17:59 jako warszawianka z urodzenia, a kundel poznańsko-wschodni z pochodzenia nasłuchałam się od mojej matki o poznańskim skąpstwie rodziny mojego ojca i jego samego (zweryfikować nie mogłam, bo się wychowałam bez ojca i jego rodziny). ale pracowałam przez dwa lata w warszawskim oddziale poznańskiej firmy. firma była dość oszczędna wobec swych pracowników, ale w granicach przyzwoitości, natomiast fama głosiła, że w poznańskiej centrali to zagłodzili nawet węża w kieszeni. nie wierzyłam - a kiedy po raz pierwszy pojechałam do centrali, a zimno było jak cholera, przywitano nas miłym pytaniem, czy chcemy gorącej kawy lub herbaty. oczywiście chcieliśmy. drugie pytanie brzmiało: "a czy macie swoje kubki?". centrala była zbyt skąpa, by kupić jakąś tam liczbę służbowych kubków, wszak każdy pracownik przyniósł jeden dla siebie, po co marnować pieniądze :) Odpowiedz Link
filifionka-listopadowa Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 20.09.10, 00:09 Moje babcie (obie chowane w Wielkopolsce) również miały taki zwyczaj, ale u jednej babci młode pokolenie skutecznie go zwalczyło, argumentując "po co teraz dajesz to słodkie, potem nie będziemy mieli miejsca na pyzy i kaczkę". Z drugą natomiast zmagał się dziadek, z warszawskiej inteligencji, ale wciąż trzeba babci przypominać przed przyjęciem o bardziej korzystnej dla żołądka kolejności. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 20.09.10, 23:35 > "to takie poznańskie - napasać g > ości słodyczami, żeby potem nie mieli ochoty na konkrety". Na mnie by nie przyoszczędzili, bo ja mam nieograniczone możliwości przeplatania słodkiego z konkretnym :) Słodycze budzą we mnie apetyt na słono-konkretne, a po napchaniu się konkretnym mam natychmiast znowu ochotę na słodycze. Odpowiedz Link
slotna Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 21.09.10, 11:50 > Na mnie by nie przyoszczędzili, bo ja mam nieograniczone możliwości przeplatani > a słodkiego z konkretnym :) Słodycze budzą we mnie apetyt na słono-konkretne, a > po napchaniu się konkretnym mam natychmiast znowu ochotę na słodycze. Mam idenycznie! I mimo, ze malutko mi potrzeba, zeby sie najesc, spust zachciankowy mam niezly. Odpowiedz Link
onion68 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 21.09.10, 19:51 > Doświadczyłam tego wiele razy, jako młoda poznanianka, i wydawało mi się to zup > ełnie normalne. (Mimo że w moim rodzinnym domu było odwrotnie.) Dopiero ktoś zw > rócił na to moją uwagę, mówiąc z przekąsem, że "to takie poznańskie - napasać g > ości słodyczami, żeby potem nie mieli ochoty na konkrety". W moim przypadku nie sprawdziłby się ten sposób, właśnie po słodyczach miewam wzmożoną ochotę na konkrety ;) Może ma to służyć jakiemuś rozruszaniu się gości? Odpowiedz Link
marajka Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 15:32 U mnie też tak jest, a do Poznania daleko. Często się zdarza najpierw sernik, tort a później sałatki i wędliny czy ciepłe dania. Odpowiedz Link
mankencja Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 20.09.10, 00:49 nie słyszałam, ale wyjątkowo trafia to w moje upodobania żywieniowe. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 21.09.10, 01:08 W mojej rodzinie jada się śniadanie - obiad - deser - kolacja. Chyba, że jako obiad masz na myśli np. ciepłą kolację. Najczęściej deseru nie ma. :) Odpowiedz Link
kajaanna Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 21.09.10, 22:26 Nie do końca tak jest. Zaprasza się gości na kawę (16.oo-17.oo), więc do kawy podaje się słodycze. Potem następuje pora kolacji - czyli ciepłe i zimne dania. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 23.09.10, 20:26 Głodna jestem przez was :) Powiedzcie chociaż, co się w Poznaniu jada na deser w takim razie? Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 23.09.10, 21:41 to zależy w Tłusty Czwartek pączki w Podkoziołek chruściki w Świętego Marcina je się rogale niezależnie od pory dnia i nocy :P ;) w Wigilię jest u nas wyjątek deser jest po kolacji - makowce, pierniki i pierniczki itp. na urodziny/imieniny itp. tort (+ inne ciasta). a poza tym to co wsędzie: serniki/pączki/rożki/szarlotki/brzdące/babki/eklery/ptysie/ciasteczka/ciasta z kremem Mam nadzieję, że nic nie pominęłam. Jak są goście to wystawia się więcej słodkości. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 23.09.10, 21:51 a ciekawsze jest co innego - w mojej rodzinie nie mamy 12 potraw w Wigilię. gdyby zsumować wszystkie, wyszłoby: karp smażony, kapusta z grzybami, ziemniaki, barszcz, zupa rybna, zupa grzybowa, makowce, pierniki, niekiedy pierniczki. nieznane mi są z domu makiełki i kutia. Rozmawiałam kiedyś z jedną koleżanką z Poznania na temat Wigilii i u niej było tak samo. Czy któraś z poznanianek forumowych też ma ograniczoną ilość potraw, czy to tylko przypadek? :) Odpowiedz Link
ananke666 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 02:26 Kiedy się przeprowadziłam do Wrocławia, na Wigilię podano mi rybę w galarecie z gorącymi, gotowanymi ziemniakami. O matko, jak mi w zębach stało to danie. A teraz lubię. Zwłaszcza, że moja teściowa przyrządza doskonałą rybę i w tym roku zamierzam się tego nauczyć. Moja teściowa jest też artystką gołąbków i pierożków. A ja się akurat odchudzam, psiakrew :) Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 23.09.10, 23:19 A co to są brzdące? "Chruściki" u mnie nazywają się "faworki" i jada się je w Tłusty Czwartek. Nie wiem, co to jest Podkoziołek! Ostatki? Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 23.09.10, 23:38 Brzdąc www.cukiernia-jagodka.pl/torty/brzdac.png :) Zgadza sie, ale jakoś mi nie pasuje ta nazwa, choć chodzi o to samo ;) Przyzwyczajenie po prostu :) W Tłusty Czwartek też niektórzy jedzą, ale tradycyjnie są na Podkoziołek. Tak, Podkoziołek to Ostatki :) Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 23.09.10, 23:39 Z deserów zapomniałam dodać - kisiele, budynie, lody itp. To desery typowo letnie. I też rozpowszechnione wszędzie. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 23.09.10, 23:40 I kaszka z sokiem :) Odpowiedz Link
aganoreg Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 10:29 Nigdy nie mieszkalam w Poznaniu, a zwyczaje mamy takie same :) Gosci zaprasza sie na kawe i ciasto, po 2-3 godzinach wjezdza kolacja. "Marcinki" (czy obecnie rogale poznanskie) zawsze na 11 listopada, Podkoziolek u nas zwany jest Sledzikiem. A chrusciki wystepuja zamiennie z faworkami. Czyzby to cecha zaboru pruskiego? Odpowiedz Link
moleslaw Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 12:23 Jestem poznanianką od urodzenia, u mojej babci poza Wielkanocą faktycznie najpierw dawało się słodkie i kawę a potem konkrety ale to było jak już ktoś pisał tak że słodkie o 17 a potem kolacja. Ja z kolei mam tak że np i komunia i teraz chrzciny wypadają o 12 więc najpierw obiad, potem słodkie i jak ktoś ma ochotę to kolacja. Wytłumaczcie mi lepiej na czym polega ta poznańska oszczędność bo jakoś tego nie zauważyłam. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 13:58 również niezauważyłam, ale tę zgryźliwość zazwyczaj obserwuję u przyjeznych. :) nie pamiętam sytuacji, żeby jakiś gość był przyjmowany jednym ciastem i herbatą, tudzież wyszedł bez kolacji. no ale może nietypowy dom mam. oszczędność dotyczy raczej prowadzenia samego domu, ale też różnie z tym bywa, raczej przedkładamy jakość nad przystępność cenową. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 16:12 tygrys2112 napisała: > również niezauważyłam, ale tę zgryźliwość zazwyczaj obserwuję u przyjeznych. :) Ja akurat odwrotnie Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 16:51 podam przykład znany - Komorowski Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 17:18 No tak, ale wiesz, to się po prostu powtarza po znajomych z Poznania Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 17:32 co innego autoironia, a co innego jak mówi to ktoś inny. poza tym byłam na uczelni, gdzie większość osób była przyjezdna. sorry, ale złośliwości wykładowców (nie miejscowych) oraz rozmowy w stylu: - Skad jesteś? - Z Leszna. -O. nie z Poznania. wreszcie ktoś normalny. - brzmią naprawdę średnio sympatycznie. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 17:34 powiedzmy, że ktoś waży 200 kg i żartuje ze swojej tuszy. czy zażartujesz z niego w taki sam sposób, jak on żartuje z siebie? Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 17:42 Tygrys2112 napisała: > powiedzmy, że ktoś waży 200 kg i żartuje ze swojej tuszy. czy zażartujesz z nie > go w taki sam sposób, jak on żartuje z siebie? Przyjmujesz wadliwe z gruntu założenie, że Poznaniacy SĄ skąpi i dlatego nie należy sobie z ich skąpstwa kpić. Tak samo, jak nie należy sobie kpić z tuszy kogoś, kto jest gruby. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 17:52 Sama jestem poznanianką, więc na pewno nie przyjmuję takiego założenia. podobnie jak uważam, że w mieście nie jest czysto i porządnie - bo chodzę uliczkami poza centrum. Nie, po prostu czym innym jest żartowanie z siebie, a czym innym żartowanie z kogoś. Zetknęłam się wielokrotnie z niesympatycznymi uwagami pod adresem poznaniaków (poznaniacy tez nie są od tego wolni pod adresem innych, niestety). Nie lubię tego. I podobnież irytują mnie obraźliwe przyśpiewki pseudokibiców Lecha pod adresem Legii i Wisły. Uważam to za głupie. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 18:02 > Nie, po prostu czym innym jest żartowanie z siebie, a czym innym żartowanie z k > ogoś. Zetknęłam się wielokrotnie z niesympatycznymi uwagami pod adresem poznani > aków A ja właśnie nie. Zetknęłam się z żartobliwymi uwagami Poznaniaków o swoim to niby-skąpstwie i owszem, zdarza się, że osoby z innych miast te dowcipy powtarzają, ale nigdy nie spotkałam się z FAKTYCZNYM zarzucaniem rzeczywistego skąpstwa komukolwiek z Wielkopolski. Wręcz przeciwnie, jeśli już, to raczej mówi sią o tym z szacunkiem, jak o gospodarności (przeciwstawionej niepotrzebnej rozrzutności). Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 18:15 Powiem szczerze - pierwszy raz z żartobliwością poznaniaków na własny temat spotykam się na tym forum :) A po drugie - mieszkam w Poznaniu, więc znam dość dobrze realia. nie wiem na ile antagonizmy lokalne wynikają z błędnego koła - jeden mówi przytyk drugiemu, tamten mu odpowiada, słyszy to inny z tego samego miasta co pierwszy, mówi złe rzeczy o mieście drugiego. ale antagonizmy są, bo je obserwuję. niestety. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 18:37 Ja dowcipy o Poznaniu słyszałam zawsze tylko od Poznaniaków. W przeciwieństwie do Krakusów i Warszawiaków, po których jeździ złośliwie cały kraj, Poznaniacy raczej sami z siebie wesoło pokpiwają. Naprawdę nie zetknęłam się nigdzie z jakąś niechęcią do tego regionu. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 18:45 Ty masz inne doświadczenie, ja mam inne. poczytaj sobie komentarze pod adresem klubów piłkarskich w necie. jeżdżą po wielu miastach. od czasu jak Lech wygrał w Turynie, zaczęły się pojawiać komentarze pozytywne pod adresem Lecha kibiców z innych miast Polski, przedtem było dokładnie to samo, co wobec Wisły, Legii itp. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 18:46 zremisował, ale dla nas to jak zwycięstwo :) Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 20:11 Wiesz co, jeśli chodzi o kluby piłkarskie, to to jest w ogóle inna bajka i ja się od tego trzymam z daleka. W samej Warszawie Polonia z Legią się nienawidzą... :) Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 09:32 Nie przesadzajmy. Ja obserwuję "modę" na Lecha. Zresztą były niedawno badania, ma najwięcej kibiców w kraju. A Legia ma najwięcej antykibiców (o zakład idę, że dlatego, że jest klubem warszawskim). Odpowiedz Link
marslo55 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 09:43 ginny22 napisała: "Nie przesadzajmy. Ja obserwuję "modę" na Lecha. Zresztą były niedawno badania, ma najwięcej kibiców w kraju. A Legia ma najwięcej antykibiców (o zakład idę, że dlatego, że jest klubem warszawskim)." A może dlatego, że jej kibice lubują się w zadymach i demolkach? Ludzie lubią Lecha za to, że potrafi zagrać ładnie, ofensywnie, powalczyć do końca. Przyjemniej popatrzeć na taką grę niż na Legię (zwłaszcza ostatnio). Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 09:56 > A może dlatego, że jej kibice lubują się w zadymach i demolkach? A lubują się jakoś znacząco bardziej niż kibole (bo kibicami ich nie nazwę) innych klubów? Niechęć do Legii ma długą tradycję i różne przyczyny (np. to, że jako klub wojskowy zabierała innym klubom piłkarzy pod pretekstem konieczności odsłużenia przez nich slużby wojskowej w klubie). No i ogólnie dlatego, że jest klubem warszawskim, a Warszawa to ZUO. > Ludzie lubią Lecha za to, że potrafi zagrać ładnie, ofensywnie, powalczyć do końca. Tak, wiem, też to lubię i też lubię Lecha. Inna sprawa, że zwycięzcy kibicuje się łatwiej (patrz: kibice sezonowi). Odpowiedz Link
slotna Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 11:56 > Ja dowcipy o Poznaniu słyszałam zawsze tylko od Poznaniaków. W przeciwieństwie > do Krakusów i Warszawiaków, po których jeździ złośliwie cały kraj, Poznaniacy r > aczej sami z siebie wesoło pokpiwają. Naprawdę nie zetknęłam się nigdzie z jaką > ś niechęcią do tego regionu. Mam identyczne wrazenie. Co do klubow, Legii nienawidzi caly kraj (oprocz mnie, oczywiscie ;)) Mieszkalam w Lodzi: LKS i Widzew naparzaly sie regularnie po czym wsiadaly zgodnie na Legie (co bardzo ladnie widac zreszta na murach); w Krakowie Wisla i Cracovia (mieszkalam przy stadionie, doslownie, tuz przy siatce) to samo, po czym hej, je*ac Legie, hurra - wszedzie tak. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 12:41 Dzewczyny. Mam na myśli przyjezdnych: studentów, mieszkańców od jakiegoś czasu, ludzi czasowo lub na stałę pracujących w Poznaniu. Jako osoba zamieszkała w Poznaniu, z ich ust słyszę najczęściej opinie o jakich pisałam. Nie dotyczą one li i jedynie skąpstwa, ale zwłaszcza nieprzystępności, chłodu w sposobie bycia itp. Mieszkacie poza Poznaniem, więc nie możecie mieć obserwacji pod tym kątem. Podobnie nie wiem o wielu zjawiskach w Warszawie czy Krakowie, bo nie mam możliwości bieżącej i ciągłej obserwacji. Ginny - pełna zgoda, że brzmi to niefajnie w obydwie strony, toteż zaznaczyłam - zjawisko to nie podoba mi się w żadnej formie. Przepraszam za zepchnięcie tematu na nieprzyjemny off-topic, sam wątek zaczął się sympatycznie :/ Szczerze mówiąc podobałaby mi się wymiana opinii co do tradycji w innych miastach, bo jest to zawze bardzo ciekawe (vide wątek o różnicach lokalnych w idiomie o wysyłaniu do wariatkowa ;) ) Odpowiedz Link
chomiczkami Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 13:27 Jako przyjezdna mogę powiedzieć, że ci poznaniacy, których spotykam, są mili, ale faktycznie jakoś z rezerwą podchodzą do przybyszów. Może raczej - z pozorną rezerwą. Na spotkaniach niby to żartujemy, ale czuć dystans. Potem postronni (wspólni znajomi) mi mówią, że zrobiłam na gospodarzach wspaniałe wrażenie, bardzo mnie lubią i chętnie będą mnie gościć ;). Nie zmienia to faktu, że Poznań jest bardzo różnorodny, również dlatego, że są tu tysiące, tysiące przybyłych z różnych stron świata. Zresztą. Moje "rodzinne" miasto leży 300 km od Poznania, miejsce gdzie się urodziłam też mniej więcej tyle, a że drzewo genealogiczne i rejony pochodzenia mam bardziej poplątane niż Komorowski (do 4 pokolenia nie powtarza się miejsce urodzenia :)), więc Wigilia to taki festiwal różności... mój pradziadek jest (w połowie) z Wielkopolski, studiował w Poznaniu. I tak, bywa że dajemy gościom słodkie przed kolacją - najpierw ciasto i herbata, a potem kolacyjka. Odpowiedz Link
chomiczkami Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 13:28 poznan.gazeta.pl/poznan/1,36022,3215775.html Polecam. Żanetkalyta. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 14:29 Bardzo ciekawy artykuł i wiele plusów i minusów też obserwuję. Natomiast nie nazwałabym w życiu Poznania najważniejszym polskim miastem, ani też ważnym miastem w Europie (ludzie to mają mocno wybujałą wyobraźnię). Masz ciekawe spostrzeżenia co do rezerwy. Choć też nie każdy ją ma. Myślę, że w Poznaniu są to pewne pozostałości mentalności rodem z zaborów, byłam w Niemczech i u Niemców zaobserwowałam podobną sytuację. Są mili, ale z pewną rezerwą, potrzebują pewną ilość czasu, żeby się otworzyć, ale kiedy się otworzą, kontakty z nimi mogą być zażyłe i bynajmniej nie powierzchowne. To jest kwestia różnic kulturowych - co nie oznacza, że natychmiastowe czy stopniowe zawieranie znajomości jest lepsze. Każda sytuacja ma plusy i minusy. żarty żartami, ja po prostu nie cierpię jak ktoś mieszka 25 lat i mówi, że "nienawidzi wszystkiego, co poznańskie" i ma bez przerwy uszczypliwe uwagi... nie dziwię się warszawiakom - też nie mam autoironii w tym punkcie. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 15:04 aha, żeby nie było nieporozumień. nie mam na myśli wszystkich osób przyjezdnych - bo znam wiele takich, które są do Poznania pozytywnie nastawione, a całkiem sporo mam w gronie własnych znajomych. Mam tylko na myśli to, że wcześniej z uwagami pod adresem poznaniaków zetknęłam się wyłącznie z ust osób niepochodzących z Poznania (nie neguję, że być może w odpowiedzi na złośliwości pod ich adresem, wiem, że niektóre z moich znajomych się z takimi spotkały, sama byłam świadkiem) Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 09:30 Tygrysie, takie pogawędki w Warszawie mają dwa oblicza: 1) - Skąd jesteś? - Z Ygrekowa. - O, nie z Warszawki, nareszcie ktoś normalny. 2) Skąd jesteś? -Z Ygrekowa. - O, z prowincji. Obie wersje są równie niefajne. PS. Oczywiście, jest też trzecia kategoria, pogawędek normalnych, ale nie o nich tu mowa. Odpowiedz Link
chomiczkami Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 13:09 Taaa... mi kolega z Poznania, gdy go zaprosiłam na herbatkę, rzucił żarcik: "widać, że już się asymilujesz, lejesz do pełna, żebym cukru nie nasypał". U mnie na kierunku nie ma nikogo z Poznania :(. Wszyscy przyjezdni. Nawet nasi wykładowcy raczej pochodzą z innych stron... Tygrysie, żarty o warszawiakach są ostrzejsze, ale nie można ich opowiadać, bo zaraz się W-szawa obraża, a ich jest więcej i można zostać wykluczonym z dyskusji ;). Zero dystansu do siebie... Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 15:16 > Tygrysie, żarty o warszawiakach są ostrzejsze, ale nie można ich opowiadać, bo > zaraz się W-szawa obraża, Wiesz, trudno się nie obrażać, gdy są to żarty w stylu wypowiedzi gospodarzy przyjmujących turystów nad morzem "O, znowu bydło z Warszafki przyjechało i wszystko zadepcze"... :/ A tylko z takimi "żartami" się spotykałam: jeśli ktoś źle zaparkował samochód, to bydło z Warszafki (nieważne, że rejestracja elbląska); jeśli ktoś robi grilla nad jeziorem, to bydło z Warszafki się ośmieliło przyjechać (nieważne, że mówią po niemiecku), jeśli ktoś spaceruje po plaży, to bydło z Warszafki "zadeptuje nam nasze plaże", itp. itd. Trudno w takiej sytuacji o dobry humor i ja np. nie lubię takiego "ostrzejszego" dowcipu o żadnym mieście i żadnej nacji oraz obrażam się niezależnie od tego, o jakim mieście mowa. Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 16:00 Problem jest taki, że to samo działa w drugą stronę. Wystarczy posłuchać, jak spora część warszawiaków mówi o "prowincji" (czyli o reszcie kraju), a o przyjezdnych (tak jakby w Warszawie było wielu nieprzyjezdnych) zwłaszcza. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 16:17 ginny22 napisała: > Problem jest taki, że to samo działa w drugą stronę. Ależ oczywiście Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 16:41 > Ależ oczywiście Odpowiedz Link
chomiczkami Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 16:53 To mogłam być ja ;). Nie to, że nie lubię Warszawy. Nie bywam tam. Jednak poznaniacy mają w sobie sporo autoironii, a warszawiacy - nie. Żarty regionalne są zresztą czymś normalnym. Takie... ja wiem... przekomarzanki też. Zresztą, mentalność ludzi naprawdę jest różna w zależności od regionu. Nawet sposób prowadzenia aut. Albo prowadzenia domu. Albo te nieszczęsne słodycze przed kolacją. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 18:54 dlaczego nieszczęsne? bardzo lubię słodycze, niezależnie od pory dnia :P no wiesz, przekomarzanie się to co innego (mam kumpla, z którym się przekomarzam co do regionów oraz drużyn - Ginny może potwierdzić, bo sama była świadkiem :D. jeden z moich dobrych kolegów.), chamstwo co innego. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 18:47 no więc to miałam na myśli. nie cierpię takich zwrotów. obojętnie kto je mówi i skąd jest. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 19:54 tygrys2112 napisała: > no więc to miałam na myśli. nie cierpię takich zwrotów. obojętnie kto je mówi i > skąd jest. U mnie w ogóle nieznany jest ten brzdąc, którego przytoczyłaś. Nigdy go nie jadłam, nigdy nie widziałam też w cukierniach. Ew. coś podobnego, co się nazywa śmietanowiec albo ptasie mleczko. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 20:37 Ciekawe, nie miałam pojęcia, że mógłby to być regionalny przysmak. Nie wiem jak opisać smak. Na słodkiej śmietanie z dodatkiem kakao, trochę masła chyba. Ale to jest bardzo specyficzny smak. A jak wygląda śmietanowiec? Być może znam pod inną nazwą. Ptasie mleczko kojarzę tylko w formie takiej jak mleczko Wedla. Czy to coś podobnego w formie ciasta? Czy jeszcze inne ciasto? Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 20:42 Ciasto "ptasie mleczko" robi się z mleka skondensowanego ubitego z galaretką (żelatyną) Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 20:58 Aha, czyli coś podobnego do ptasiego w formie cukierków, tylko w formie ciasta i bez czekolady. Nazwy śmietanowiec, nie pamiętam, ale gdzieś widziałam takie ciasto, tylko nie pamiętam kiedy i pod jaka nazwą. Nie wiem czy nie pod zwykłą "sernik z galaretką". Śmietanowiec brzmi ładniej Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 19:50 > Ja? A gdzie? A to nie ty napisałaś, że tylko z Warszawiaków lepiej nie żartować, bo zaraz się obrażają? > Tylko że nikt tu nie jest bez winy. Piąty już chyba raz piszę to samo. Nie rozumiem jednak, dlaczego akurat Warszawiacy mieliby potulnie znosić chamstwo pod swoim adresem Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 20:25 > A to nie ty napisałaś, że tylko z Warszawiaków lepiej nie żartować, bo zaraz si > ę obrażają? Nie ja, wyobraź sobie. Sprawdź, zanim cos komuś zarzucisz (drugi raz). > Piąty już chyba raz piszę to samo. Nie rozumiem jednak, dlaczego akurat Warszaw > iacy mieliby potulnie znosić chamstwo pod swoim adresem Ktoś od nich tego oczekuje? Nikt nie powinien potulnie znosić chamstwa i nikt nie powinien być chamem. Niezależnie od tego, czy jest z Warszawy, czy z Pcimia. Proste. I też to piszę któryś raz. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 20:40 > Nie ja, wyobraź sobie. Sprawdź, zanim cos komuś zarzucisz (drugi raz). A to w takim razie przepraszam. Moja odpowiedź dotyczyła wyłącznie uwagi o ponurych i obrażalskich Warszawiakach. Ponieważ podjęłaś dyskusję ze mną na ten temat, niesłusznie założyłam, że od początku dyskutowałam z tobą. A pierwszy raz kiedy był? Bo chyba coś mi umknęło i jeszcze kogoś trzeba przeprosić. > Niez > ależnie od tego, czy jest z Warszawy, czy z Pcimia. Proste. I też to piszę któr > yś raz. Owszem, tylko dlaczego jakoś nie mam wrażenia, że odpowiadasz mi życzliwie Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 20:46 > A pierwszy raz kiedy był? Dwa razy zarzuciłas mi to samo ;) Skoro za pierwszym razem się żachnęłam, mogłaś sprawdzić. > Owszem, tylko dlaczego jakoś nie mam wrażenia, że odpowiadasz mi życzliwie Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 21:15 > BTW dyskusja zaczęła się od żartowania z warszawiaków, a doszło do lżenia Warsz > awy. Nie zagalopowałas się aby? Bo to jednak są inne kategorie spraw. Bo właściwie o to mi chodzi, że ja nigdy nie słyszałam żadnych zwykłych, niechamskich dowcipów o Warszawiakach. Naprawdę. Zawsze jest albo, że chamy i japiszony, albo że wszystkie cegły z Wrocławia ukradli, albo że się jak idioci szczycą odbudowaną Starówką, skoro w (wstaw nazwę miasta) jest starsza i autentyczna, albo że na Dworcu Centralnym brudno i sikami cuchnie... Owszem, Warszawiacy sobie z siebie żartują Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 21:45 Dobra, ale nawet chamskie teksty wobec warszawiaków nie są lżeniem miasta (lżeniem miasta byłoby np. nabijanie się z pamięci Powstania). Mieszasz kategorie. Uważasz, że stwierdzenie, że Centralny jest brudny i cuchnie, to obrażanie warszawiaków? Halo, przecież JEST brudny i cuchnie. Każdy to powie, warszawiak czy nie. I jeszcze nie słyszałam, by ktoś z Warszawy kpił Z SIEBIE, mówiąc, że wszyscy wyjeżdżają na Święta. Nie, nie, tak się kpi z OBCYCH, z tego nalotu na zdrowej tkance miasta :P Mam też wrażenie, że wyolbrzymiasz problem. Jednak większość ludzi podchodzi do miejsca zamieszkania rozmówcy neutralnie. Ci, co mówią o ukradzionych cegłach, są odpowiednikiem tych, co przyjezdnych wyzywają od chamów z prowincji. Marginesem. Bolesnym, ale jednak. A na koniec dodam, że miejsce urodzenia nie jest ani naszą zaslugą, ani winą. Traktowanie go jako czegoś szczególnego jest chore. W którąkolwiek stronę. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 22:08 > Dobra, ale nawet chamskie teksty wobec warszawiaków > nie są lżeniem miasta To wytłumacz mi proszę, dlaczego pierwszą reakcją na stwierdzenie Skąd jesteś? (Z Warszawy) jest Ale u was to brudno i cuchnie (bo gdzie indziej to dworce różami pachną), albo A ta wasza Starówka to fałszywa i po coście w ogóle się wysilali odbudować... Wiesz, to są rzeczy po prostu przykre, bo Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 22:23 > To wytłumacz mi proszę, dlaczego pierwszą reakcją na stwierdzenie Skąd jesteś? > (Z Warszawy) jest Ale u was to brudno i cuchnie (bo gdzie indziej to dworce róż > ami pachną), albo A ta wasza Starówka to fałszywa i po coście w ogóle się wysil > ali odbudować... Nie słyszałam takich reakcji. Owszem, czytuję je niekiedy na forach. Tych samych forach, z których wynika, że z wizyt w domu rodzinnym wracam ze świniakiem i że mogę mieszkać w kawalerce z dziewięcioma osobami, bo przecież przyjezdna dla kariery zrobi wszystko. > O nie. Absolutnie się nie zgadzam. Poczucie odpowiedzialności za miejsce, w któ > rym się mieszka, za miejsce o szczególnym znaczeniu dla siebie, wcale nie jest chore. Cudnie, tylko ja nie o tym pisałam. Przeczytaj uważnie: nie jest naszą winą ani zasługą to, gdzie się urodziliśmy. Zadzieranie nosa, że się jest/nie jest z Warszawy, jest chore, bo to tak, jakby zadzierać nosa, bo ma się oczy po mamie. > Niemal każdy Warszawiak ma rodzinę za miastem, albo wżenił się / wmężył (jak to > się mówi??) w rodzinę spoza Warszawy. Tu naprawdę nie ma klanów czystej krwi. Mów mi jeszcze. Albo lepiej tym, co się śmieją z pełnych dworców przed świętami. > No dobrze, to opowiesz mi wreszcie jakiś sympatyczny dowcip o Warszawie? Nie znam w ogóle żadnych dowcipów o warszawiakach. W sumie ciekawe, bo o poznaniakach i krakusach coś się znajdzie... > I NIE zamierzam więcej potulnie znosić takich uwag. Brawo. Ja doszłam do tego samego wniosku, tylko w drugą stronę (że nie będę znosić potulnie uwag obrażających mnie, bo nie jestem z Warszawy), w ciągu niecałego roku. Zauważysz w końcu, że medal ma dwie strony? Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 22:28 > Zauważysz w końcu, że medal ma dwie strony? W KOŃCU? Nie rozumiem Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 22:43 > skoro PO RAZ KOLEJNY piszę, że NIKOGO nie > wolno obrażać i KAZDY ma się bronić przed obelgami? O, sorry. To akurat to ja piszę, a Ty przekonujesz, że warszawiacy maja jednak jedną nóżkę bardziej ;) Ale cieszę się, że się wreszcie zgadzamy. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 23:35 > O, sorry. To akurat to ja piszę, a Ty przekonujesz, że warszawiacy maja jednak > jedną nóżkę bardziej ;) Błagam, nic podobnego nigdzie nie napisałam. Napisałam, że bronię Warszawy, bo to moje miasto i nie przyjmuję do wiadomości wytłumaczenia, że Warszawiacy będą obrażani, bo prowincja ma prawo się odkuć za to, że ją obrażają. NIKOMU się nie należy. NIKT Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 23:58 > Błagam, nic podobnego nigdzie nie napisałam. Na mój tekst, że nikt nie musi znosić chamstwa i że nikt nie ma prawa nikogo obrażać, żachnęłaś się niezmiernie, że nie masz wrażenia, że odpowiadasz mi życzliwie Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 26.09.10, 01:32 > Przyjmij więc może do wiadomości, że to jest sprzężenie zwrotne i jedno napedza > drugie. Co było jajkiem, a co kurą - nie wiem. Co nie tłumaczy ani jednych, an > i drugich, ale tłumaczy mechanizm. to jest bardzo trafne. wiecie, myślę, że jednak dobrze, że zeszło na ten temat. jest on kontrowersyjny, ale to jest też przełamanie pewnego tabu i mimo wszystko plusem jest to, że dyskusja toczy się w atmosferze kulturalnej, nawet jeśli schodzi na tematy trochę drażliwe. Pozwolę sobie na próbę konstruktywnego podsumowania naszej dość burzliwej dyskusji: Polacy, szanujmy się nawzajem. im więcej będziemy sympatii dawać innym, tym więcej jej otrzymamy w zamian. co prawda w naszym kraju to trudne, ale może jednak możliwe? :) Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 26.09.10, 18:04 > > Niemal każdy Warszawiak ma rodzinę za miastem, albo wżenił się / wmężył ( > jak to > > się mówi??) w rodzinę spoza Warszawy. Tu naprawdę nie ma klanów czystej k > rwi. > > Mów mi jeszcze. Albo lepiej tym, co się śmieją z pełnych dworców przed świętami <prejudice mode on> Tych 'warszawiaków z dziada pradziada' zawsze mam ochotę spytać, czy ten dziad i pradziad to był lumpenproletariat z Targówka, czy rolnicy z Zacisza. Jako że historia Warszawy jest jaka jest, i te 'klany czystej krwi' tylko tam mogły ewentualnie się przechować. <prejudice mode off> Odpowiedz Link
slotna Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 26.09.10, 19:16 Ale sie naparzacie :D Mimo mlodego wieku (wciaz, hehe), zdazylam mieszkac (mieszkac w sensie uczyc sie, pracowac oraz przynajmniej rok) w 3 duzych miastach oraz urodzic sie i wychowac pod czwartym. Nie zauwazylam zadnej roznicy w poziomie nawalanek, w Krakowie akurat mialam okazje znalezc sie na lini strzalu, bo chociaz jestem prawie-lodzianka i lubie to miasto, najbardziej kocham Warszawe, zassala mnie i nie wyplula jeszcze ;) Do Krakowa natomiast nie udalo mi sie zapalac sympatia, Lublin za to koncentrowal sie na blizszej okolicy, walczyc z Krk i stolica sie nie podejmowal ;) (za to ma najczystszy, najladniejszy dworzec, o!). Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 26.09.10, 19:44 > (za to ma najczystszy, najladniejszy dworzec, o!). W Białymstoku jest ładniejszy i czystszy, zapraszam na badania porównawcze ;) Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 26.09.10, 19:59 W Lublinie jest IMHO ładniejszy. Za to w Białymstoku da się i zjeść, i książkę kupić. Odpowiedz Link
slotna Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 26.09.10, 21:02 Pocieszeniem niech ci bedzie info, ze dworzec PKSu w Lublinie jest (byl??? nie wiem jak teraz) ble-e-eee. (Za to tam wlasnie w jakiejs obskurnej budzie kupowalam babeczki chalwowe. Juz nigdy nigdzie nie trafilam na to cudo, lody Grycana sa mi marnym erzacem). Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 12:49 > Nigdy nie mieszkalam w Poznaniu, a zwyczaje mamy takie same :) Gosci zaprasza s > ie na kawe i ciasto, po 2-3 godzinach wjezdza kolacja. [...] > Czyzby to cecha zaboru pruskiego? Nie, dla mnie to też normalne, a rodzinę mam z Lublina i z Wilna. Natomiast faktycznie zetknęłam się z podawaniem słodyczy przed OBIADEM, w Piotrkowie Trybunalskim. (Na zasadzie - goście przyjechali, to TRZEBA czymś nakarmić, a obiad niegotowy.) Może o to chodzi? Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 24.09.10, 14:00 jeśli o to chodzi, zwyczaj jest mi kompletnie obcy i watpię, żeby był poznański. Odpowiedz Link
moleslaw Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 05:26 A ja z kolei często spotykam się z tym przysłowiowym skąpstwem Poznaniaków ale tylko w prasie czy tak jak tutaj.Z własnych obserwacji niczego takiego nie zauważyłam a bardzo bym chciała dlatego prosiłam o wytłumaczenie mi na czym to polega. Ma, wrażenie że to zjawisko jest niczym Nessie wszyscy o nim słyszeli nie widział zaś nikt. ;-) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 12:39 moleslaw napisała: >Ma, wrażenie że to zjawisko jest niczym Nessie wszyscy o nim słyszeli nie > widział zaś nikt. ;-) Nessie nikt nie widzial w jeziorze, bo dawno wyszla i z nami tu pisze ochoczo ;) A ja moge robic za oszczyndno, rodowito poznaniange, czesto mi zal wydac za duzo i mam ochote zalozyc fabryke zelastwa z przydasi skrzetnie zbieranych :) Odpowiedz Link
onion68 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 18:06 > A ja moge robic za oszczyndno, rodowito poznaniange, czesto mi zal wydac za duz > o i mam ochote zalozyc fabryke zelastwa z przydasi skrzetnie zbieranych :) Nigdy nie mieszkałam w Poznaniu, ale dzisiaj, podczas czyszczenia szafy z przydasi, mało mi serce nie pękło ;) Odpowiedz Link
kajaanna Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 13:20 Gosci zaprasza sie na kawe i ciasto, po 2-3 godzinach wjezdza kolacja. > [...] Czyzby to cecha zaboru pruskiego? Nie. Tak chyba jest wszędzie, ale my, Wielkopolanie, mamy swój PieR. *** Mówi szczurek do chomika: - Jak to jest, że ciebie wszyscy kochają? Obaj jesteśmy gryzonie, obaj mamy długie ząbki, kochamy ciemne zakamarki i ziarno. Ale dlaczego tylko ciebie głaszczą, tobie podsuwają łakocie? Dlaczego mnie chcą otruć strychniną i wrzeszczą na mój widok? - Bo ty, szczurku, masz zły pier. Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 16:44 Wszędzie tak nie jest ;) U mnie się zaprasza na obiad/kolację, więc najpierw są konkrety, a deser potem. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 18:44 Ciekawe. A jakie macie rodzaje deserów? Też takie same, czy są jakieś typowo regionalne przysmaki? I jeszce jestem ciekawa potraw wigilijnych :) Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 20:49 Z wigijnymi będzie łatwiej. Barszcz czerwony, uszka z grzybami. Karp smażony. Śledzie w różznych odsłonach. Bigos jarski (dla mnie, bo śledzi nie jem). Na deser kutia (i to jest chyba wreszcie regionalne). Reszty, krucafuks, nie pomnę. Z regionalnych deserów to mamy babkę ziemniaczaną ;) Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 21:03 bigos jarski brzmi bardzo interesująco. z czego się go robi? babkę ziemniaczaną, nie wiem, czy akurat ten przepis, ale znalazłam ostatnio w zbiorze przepisów, i mnie tak trochę kusi... ;) Odpowiedz Link
nessie-jp Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 21:18 Bigos jarski u mnie w domu stanowi stadium przedwstępne zwykłego bigosu :) Zaczyna się go gotować dzień przed Wigilią, jako klasyczną kapustę duszoną z grzybami, cebulką, czosnkiem, listkiem laurowym, śliwkami wędzonymi (koniecznie). Tę bezmięsną wersję się je w Wigilię, a do tego, co zostanie, dorzuca się następnego dnia mięsa (okrawki wędlin, kawałki pieczeni). U mnie zresztą coraz częściej ostatnio poprzestaje się na wersji jarskiej, bo mięsa już prawie nie jadamy i nie ma co dorzucać. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 21:48 Brzmi bardzo smacznie :) Też kiedyś spróbuję. A tak w ogóle to jutro jadę na grzyby, więc tym bardziej ;) Odpowiedz Link
ginny22 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 21:47 Bigos jarski to to samo, co taki z mięsem. Tylko dużo grzybków. I śliwek. Całą Wigilię (tzn. ten cały czas ścisłego postu przed wieczerzą) go jem. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 25.09.10, 21:57 wiesz, że nigdy nie przyszłoby mi samej do głowy połączenie grzybów ze śliwkami? a jak teraz to sobie wyobrażam, myślę, że może smakować wyśmienicie. (rzekł forumowy żarłok ;) ) Odpowiedz Link
slotna Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 26.09.10, 19:10 Grzybowa z lazankami - barszcz jemy czasem na normalny obiad, grzybowa z prawdziwkow suszonych, aromatyczna jak nie wiem co, wlasciwie tylko ten raz w roku - jak kiedys mama zrobila wczesna wiosna, chodzilismy z bratem struci, bo nam Gwiazdka pachnialo, a tu jeszcze Wielkanocy niet, karp smazony a la mul z dna stawu, kapusta z grochem, pierogi z kapusta i grzybami (ukochane), sledzie w smietanie i ziemniaki do nich (bardzo mniamusny zestaw, w przedszkolu wszystkim dzieciom wyzeralam) sledzie w oleju i czasem jakies inne jeszcze, surowka, czasem kompot z suszu, makowiec, sernik. W Irlandii dodatkowo warzywa gotowane, ze szczegolnym uwzglednieniem brukselki. Piernik byl tylko jesli babcia zrobila, sama upieklam raz, ale za to od razu trzy. Generalnie uwazam, ze nasze menu jest slabe, uwielbiam grzybowa i pierogi i w sumie mi wystarcza, ale kocham tradycje i chcialabym kutie, makielki, w ogole duzo duzo wiecej ;) Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 26.09.10, 20:56 Czemu słabe? brzmi bardzo różnorodnie. też kocham grzyby w najróżniejszej postaci. paradoksalnie, w mojej rodzinie nigdy nie przyrządzaliśmy na Wigilę śledzi w śmietanie z ziemniakami, natomiast są co jakiś czas w ramach obiadu. ale nie wiem, czy w innych rodzinach w Poznaniu i okolicach nie jest to danie wigilijne. osobiście bardzo lubię wersję bez ziemniaków :) (zresztą z ziemniaków lubię jedynie purre, frytki lub ziemniaki smażone, natomiast poza tym za ziemniakami nie przepadam, co jak na poznaniankę w ogóle chyba brzmi dziwnie ;)). Odpowiedz Link
slotna Re: czy Poznaniacy jedzą deser przed obiadem? 26.09.10, 21:07 A bo mogloby byc tego wiecej, wiecej maku, wiecej czegos, wiecej! ;) Te sledzie ze smietana i ziemniakami to chyba tradycja mojej roboty. Ziemniaki byly tak ogolnie, zeby sie dopchac (nie wiem po co - a, chyba na konto dziadka z jednej, a babci z drugiej strony, bez ziemniakow sie czlowiek nie naje), a sledzie jako jedna z wielu wersji (kiedys wigilie byly bardziej rodzinne, kazdy tam cos przynosil, wiec bylo wiecej do wyboru). Ja, pamietajac pysznosci z przedszkola jadlam je lacznie i pozniej zawsze sie domagalam. Do dzis. W ogole sledzie w smietanie same w sobie lubie tylko Lisnera, sa takie cudownie chemicznie i rozplywajace sie ;)) Ale te w smietanie wigilijne sa troche inne, nie kwasne, takie obiadowe wlasnie, nie przystawkowe. Odpowiedz Link