Dodaj do ulubionych

Jeżycjadowe inspiracje kulinarne

18.11.10, 19:24
Bo w oczekiwaniu na MacDusię umrzemy śmiercią głodową:P
Był już wątek o inspiracjach czytelniczych, to czas na inspiracje kulinarne. Czy kiedyś opis potrawy w Jeżycjadzie zainspirował Was do ugotowania czegoś?
Ostatnio złapałam się na tym, że od dłuższego czasu żyję "makaronem w sosie mediolańskim"- niestety jedyny sensowny sklep mięsny mam daleko:P
Opis sylwestra w "Kwiecie Kalafiora" zainspirował mnie do zrobienia fondue na przyjęcie. Załatwiłam garnek, jednak nie wzięłam pod uwagę ważnej kwestii- dobry ser już nie jest ani tani, ani łatwo dostępny, a przecież seropodobnego wyrobu ludziom nie podam. O tempora, o mores!
Obserwuj wątek
    • onlycoffee Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 18.11.10, 19:44
      Ja od czasu do czasu próbuję sobie usmażyć cyklopa. Albo jajko zjeżdża mi z grzanki, albo nie chce się ściąć, albo grzanka się przypala. A oni sobie takie cyklopy w ilościach hurtowych strzelają i jeszcze podają gościom.
      • kooreczka Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 18.11.10, 19:58
        Można iść na łatwiznę i grzankę opiec oddzielnie w burżujskim tosterze.
        • onlycoffee Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 18.11.10, 20:01
          Akurat tego burżujskiego sprzętu nie posiadam. Mam jedynie proletariacką patelnię ;)
          • verdana Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 19.11.10, 18:58
            Bo to trzeba szklanką wyciąć w grzance otwór, w który wbijasz jajko. Wtedy się nie zsunie i nie przypali.
            • gku25 Dokładnie:) 19.11.10, 19:38

            • melmire Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 19.11.10, 19:38
              Robilam tak jak mowisz, i zanim jajko bylo gotowe, to grzanka miala czas sie zweglic.
              • onlycoffee Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 19.11.10, 20:11
                Dodam, że promieniowanie kulturą łacińską w stronę cyklopa nie pomaga :D
    • nessie-jp Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 18.11.10, 20:07
      > y kiedyś opis potrawy w Jeżycjadzie zainspirował Was do ugotowania czegoś?

      Ależ no pewnie! Latem tego roku nabrałam szalonej chęci na "Przysmak leniwej Parysady" i po konsultacji ze zbiorową mądrością forum udało mi się go ugotować i pożreć. Wkutek czego cukinia na stałe weszła do naszego menu, a przedtem omijaliśmy ten dziwny ogórek ;)

      Rokrocznie przypominam sobie także ozdobne pierniczki pieczone przez Zaków w "Noelce" i zabieram się za wykonywanie. Przeważnie wychodzą mało ozdobne, chociaż raz nawet udało się je polukrować na różowo!
      • kooreczka Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 18.11.10, 20:16
        Ja dzięki temu przepisowi odkryłam kuskus. Teraz zawsze mam w domu paczkę- jest tani, szybki, można przyrządzić na wiele sposobów i nie trzeba gotować- przy mojej starożytnej kuchence to naprawdę zbawienne.
        • ding_yun Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 19.11.10, 14:16
          Jak się zastanowić to całkiem sporo rzeczy ugotowałam zainspirowana Jeżycjadą. Pyszny makaronik to moja stała pozycja w menu, ale pozostaję wierna raczej wariacji na temat czyli penne al arrabiata. Murzynek Gaby to moje drugie samodzielnie upieczone ciasto (pierwsze to "najłatwiejsze ciasto w świecie tak! tak! tak!" - kojarzycie?). Kusił mnie zawsze Tosiny tort makowy z palonymi w cukrze migdałami, ale pojęcia nie mam, jak to się robi. Kuskus też odkryłam dzięki Parysadzie, ta potrawa pomogła mi w dużym stopniu przeżyć pierwszy rok studiów i mam do niej wielki sentyment. Gazpacho też zaczęłam gotować pod wpływem sióstr Borejko, ale nadal poszukuję przepisu idealnego. Na marginesie - o ile dobrze pamiętam jednym z dzieł Juleczki była postna zupka z bazylią - czy za peerelu używało się bazylii?
          • nessie-jp Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 19.11.10, 16:30
            Ha, pamiętam tę piosenkę o cieście! :)

            Bazylii w PRL-u sobie nie przypominam, chociaż pewnie bywała
            • slotna Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 19.11.10, 18:21
              Uwielbiam lubczyk, mialam kiedys spory ogrod ze skalniakiem i tam, wsrod iglakow i innych ozdobek, rosl miedzy innymi wlasnie on, wielki, potezny, wyzszy ode mnie. Smigalam pon ilekroc na obiad byl krupnik lub rosol. Mialam tez szalwie, lawende, tymianek, estragon, ogorecznik, a nasturcja splotla sie z kabaczkami na trawnikach wokol podworka, moglam jesc salatki z kwiatow :) Ale bylo fajnie...
              • verdana Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 19.11.10, 18:59
                Na Wigilie zawsze pieke piernik mamy Żakowej - jest fantastyczny.
                • onlycoffee Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 19.11.10, 20:13
                  O, to ja mam pytanie - czy ten piernik trzeba piec wcześniej, żeby zdążył zmięknąć, czy można przed samą Wigilią?
                  • verdana Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 20.11.10, 19:04
                    Ten piernik twardnieje, nie męknie. Ja piekę w przeddzień Wigilii.
              • nessie-jp Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 19.11.10, 21:29
                Uch, a mnie krupnik, rosół i właściwie każda zupa zawsze była z wygotowaną na ślizgato "zieloną" pietruszką... Jaka tam ona zielona, burozgniłe flaki, fuj, fuj, fuj. Znienawidziłam przez to wszelkie zupy na długo, a świeże przyprawy
                • slotna Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 20.11.10, 11:52
                  Znaczy w sensie natke gotowali? Ooo :/ U mnie sie sypalo po wierzchu juz na talerzach, lubie kolorowe jedzenie, wiec babciny klarowny zoltawy rosol z bialymi kluseczkami, pomaranczowa marchewka, przystrojony gorka zielonosci wydawal mi sie szalenie smaczny. Druga babcia witaminek nie uznawala, gotowala buro i z szumowinami, kluchy tez byly grube i szare, moze i smaczne, ale nie bardzo chcialam u niej jesc.

                  Nie znosilam tez jednokolorowych kanapek, od nie zlamanej niczym zielonosci (a jeszcze nie daj Bog z zoltym) robi mi sie mdlo, tak, tak, od samych kolorow ;) Wiec przy kanapkach bylo tak:

                  ZLE: bezowy chleb + rozowy serek lososiowy + pomidor lub czerwona papryka
                  biala bulka + bialy serek wiejski + pokrojony w kostke ogorek + szczypiorek (tym mnie gosposia dreczyla przez lata, codziennie jedna kanapka normalna, a druga z tym swinstwem, na dlugo znienawidzilam serek wiejski)

                  DOBRZE: ciemnobrazowy chleb ziarnisty + zielona salata lodowa + krwistoczerwony ketchup
                  bezowy chleb + pomidor + majonez + szczypiorek

                  Musza byc kontrasty! :)
                  • ananke666 Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 14.12.11, 10:54
                    slotna napisała:

                    > Znaczy w sensie natke gotowali? Ooo :/

                    Ja gotuję natkę, całą, z łodygami. Ale cały wic polega na tym, żeby sprawdzać, co się z nią dzieje i zanim się rozgotuje i rozleci, trzeba ją wyłowić widelcem. Robi się to pod koniec gotowania zupy, a stan natki oceniam po kolorze. W ten sposób mam świeży, pietruszkowy aromat w zupie bez żadnych rozgotowanych farfocli. Z koperkiem robię często to samo (jeśli nie chcę z jakichś przyczyn, żeby mi w zupie posiekany pływał), razem z łodygami siup do zupy, a potem wędkarstwo widelcowe. Im większe gałązki tym lepiej.
                    I bardzo ten aromat lubię.
                • kooreczka Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 20.11.10, 13:46
                  Nessie, a to nie był lubczyk? U mnie w domu to ziele gotuje się w rosole (i zazwyczaj nie podaje) a pietruszkę sypie świeżą na nalane porcje.
                  • nessie-jp Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 20.11.10, 21:48
                    Nie, nie lubczyk i tak, natkę gotowali :( I to w dodatku nie posiekaną, tyko w całości
    • joanna.piat-nowicka Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 23.11.10, 13:06
      Ja co roku rytualnie piekę z moją Siostrą ukochaną piernik mamy Żakowej i pierniczki Tosi Kowalikowej. Piernik robimy dzień, dwa przed Wigilią, a i tak najsmaczniejszy jest po Świętach. A pierniczki ok 30 listopada, w tym roku już na św. Marcina upiekłyśmy. Następnie chowamy je do ogromnej, specjalnie do tego przeznaczonej puszki, aby zmiękły, którą ukrywamy głęboko w spiżarni żeby zapomnieć gdzie ;-) Dzień przed Wigilią rytualnie wydobywam puszkę z mroków spiżarni i rytualnie smarujemy pierniczki lukrami (czerwonym, zielonym, białym, żółtym lub czekoladą), ozdabiamy migdałami i orzechami i wykładamy na talerze, a także pakujemy dla rodziny. Fajnie jest... ;-)
      • marslo55 Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 23.11.10, 13:42
        joanna.piat-nowicka napisała:
        "Dzień przed Wigilią rytualnie wydobywam puszkę z mroków spiżarni i rytualnie smarujemy pierniczki lukrami (czerwonym, zielonym, białym, żółtym lub czekoladą), ozdabiamy migdałami i orzechami i wykładamy na talerze, a także pakujemy dla rodziny."
        Krewnymi niestety nie mamy szans już zostać, ale mam nadzieję, że się jakoś chociaż spowinowacimy w przyszłości, bo aż mnie rozrywają tęskne westchnienia od tych pierniczkowych opisów..
        Pawełek i jego 19 pączków to moja inspiracja do udziału w konkursach kulinarnych. Na szczęście nic mi nie było;)

    • czekolada72 Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 17.12.10, 09:33
      Był taki czas, ze ksiazeczka kulinarna MM była moja podstawa w kuchni, i rowno jak leci produkowałam z niej wszystko, ale z czasem przerzuciłam sie na ksiazke poniekad kucharska JCh :)
    • la_fresa Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 08.01.11, 00:52
      Po raz pierwszy piszę coś na tym forum więc przede wszystkim: witajcie :)

      Mam takie pytanie - wedle tego co mam w pamięci siostry Borejkówny co jakiś czas przygotowywały kulebiak bądź gazpacho (wydaje mi się, że zwykle wówczas, gdy któraś z nich po dłuższej nieobecności wracała do domu) - przejrzałam jednak te książki, które mam w domu (Opium w rosole, Kłamczucha, Tygrys i Róża) i za nic nie mogę znaleźć żadnych fragmentów dotyczących tych potraw.. Wypożyczenie Musierowicz z mojej lokalnej biblioteki graniczy z niemożliwością - może więc ktoś z Was jest w stanie podpowiedzieć cokolwiek w tej kwestii? Który tom, cokolwiek (wiedziałabym chociaż na który tom mam się zapisać w bibliotecznym zeszyciku ;)).. Czy może w ogóle mi się coś ubzdurało?

      Pozdrawiam serdecznie :-)
      • nessie-jp Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 08.01.11, 01:26
        O gazpacho jest mowa w "Nutrii i Nerwusie": zgodnie z motywem przewodnim tej powieści ("Sen nocy letniej") trzy siostry jak trzy Szekspirowskie wiedźmy gotują dla zaginionej Nutrii magiczne gazpacho.

        Kulebiaki pojawiły się chyba w formie "kapuśniaczków"
        • jamniczysko Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 10.01.11, 11:12
          Ale o ile przepis na gazpacho jest podany klarownie, o tyle kapuśniaczki pozostają mgliste. MM podała później przepis na nie w którejś ze swoich książek kucharskich, ale zarówno sposób wykonania, jak i podany wcześniej sposób przekazania tych nieudanych Kresce przez Gabrielę (brrr...) skutecznie odstraszyły Jamnika od próby wykonania.
    • czekolada72 Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 14.12.11, 09:11
      up up :)
    • rudzik85 Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 14.12.11, 12:08
      Zrobiłam: Przysmak leniwej Parysady, kulebiak zainspirowany kapuśniaczkami właśnie, łazanki ciotki Felicji, torcik makowy Tosi robię najczęściej- jest oryginalny, pyszny polukrowany z musem jabłkowym,a ja mam często nadprogramowe białka. Że o murzynku Gabrysi nie wspomnę!
      • karolina.delila Re: Jeżycjadowe inspiracje kulinarne 17.12.11, 17:19
        Ja robię często zupkę bazyliową Julii, zawsze się udaje i jest faktycznie przepyszna, szarlotkę mamy Borejko i jej słynne pasty na chleb ( szczególnie tę z jajek i musztardy). Makaron w sosie mediolańskim też, próbowałam kilka razy upiec piernik wg mamy Żakowej, ale zawsze wychodził mi zakalec:(
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka