Budowlani rozumieją społeczną wagę swojego zawodu

30.11.10, 22:39
- Tata, co to znaczy "Karząca dłoń Barcelony"?
- Budowlani rozumieją społeczną wagę swojego zawodu
- cooo?
- To znaczy, że wkopali im cztery gole
Taki dialog usłyszałam dziś z drugiego pokoju. Taaak, mam nadzieję, że od tego dnia dziecko będzie czytało coraz lepiej :-)
    • ssssen Re: Budowlani rozumieją społeczną wagę swojego za 03.12.10, 11:14
      Możesz mi to wytłumaczyć? Bo nie rozumiem kompletnie, o co chodzi.
      • filifionka-listopadowa Re: Budowlani rozumieją społeczną wagę swojego za 03.12.10, 12:05
        Choć rozpoznaję cytat, też nie rozumiem:(
        Bobcio nie. Siedział na dywanie w jadalni, skrzyżowawszy nóżki w czerwonych rajstopkach, i czytał dwutygodnik „Miś”. Ku zdumieniu rodziny Bobcio nauczył się czytać nie wiadomo kiedy i jak. Pewnego dnia po prostu usiadł i sylabizując przeczytał nagłówek z „Głosu Wielkopolski”: „Budowlani rozumieją społeczną wagę swego zawodu”. Od tego momentu czytał coraz lepiej.
        • ding_yun Re: Budowlani rozumieją społeczną wagę swojego za 03.12.10, 12:28
          Zrozumiałam, że dziecko mamalilki samodzielnie przeczytało tekst w gazecie brzmiący "karząca dłoń Barcelony" tak jak Bobcio po raz pierwszy przeczytał "budowlańcy rozumieją wagę społeczną swojego zawodu"
          • ginny22 Re: Budowlani rozumieją społeczną wagę swojego za 03.12.10, 19:12
            Ha! Teraz wreszcie łapię! :D A tak zachodziłam w głowę, jaki jest związek między tematem a treścią...
            • chomiczkami Re: Budowlani rozumieją społeczną wagę swojego za 05.12.10, 16:49
              Ja zrozumiałam, że przytomny tatuś odpowiedział dziecku cytatem z Jeżycjady ;).
              • mamalilki Re: Budowlani rozumieją społeczną wagę swojego za 05.12.10, 22:52
                Taak, szybko wrzucałam, to może wyszło niejaśnie. Przeczytała sobie tytuł z gazety a jemu się skojarzyło :-)
                • marslo55 Re: Budowlani rozumieją społeczną wagę swojego za 06.12.10, 10:31
                  mamalilki napisała:
                  "Taak, szybko wrzucałam, to może wyszło niejaśnie. Przeczytała sobie tytuł z gazety a jemu się skojarzyło :-)"
                  Ponieważ mam wiele podziwu dla karzącej dłoni Barcelony, spieszę dziecku pogratulować. Uczyć się czytać z Barceloną trzeba, nie z propagandą sukcesu;) Niestety ja zaczęłam prozaicznie, moim pierwszym przeczytanym słowem był "wtorek":(



Pełna wersja