na marginesie dyskusji o Ewie Jedwbińskiej

13.05.12, 13:30
...w wątku o matkach i dzieciach padło zdanie, że nie znajduje ona wsparcia ani w rodzinie swojej ani męża.
Tak mi się wydaje, że Ewa w ogóle nie ma własnej rodziny, przynajmniej takiej bliskiej (typu: rodzice czy rodzeństwo). Bo Aurelia po jej śmierci ma właściwie tylko ojca i babcię z jego strony - także w sumie nikogo, z kim dzieliłaby żałobę.
No a z babcią Jedwabińską to pewnie było tak, że oferowała pomoc przy wnuczce, ale Ewa konsekwentnie te propozycje odrzucała.No i w końcu przestały się do siebie odzywać.

W tym wątku jest oczywiście wiele luk i wątpliwości, ale na początek może tyle.
Ciekaw jestem waszych opinii.
    • dakota77 Re: na marginesie dyskusji o Ewie Jedwbińskiej 13.05.12, 13:55
      Nie pamietam szczegolow, ale wydaje mi sie, ze w ksiazce byla mowa o konflikcie miedzy Ewa a babcia Jedwabinska. Moge sobie latwo wyobrazic, ze osoby pochodzace z zupelnie innych swiatow mialy problemy z porozumieniem sie.
      • verdana Re: na marginesie dyskusji o Ewie Jedwbińskiej 13.05.12, 14:14
        W dodatku obie apodyktyczne, o jedynych słusznych poglądach. Z babcią Jedwabińską nawet synowa-anioł miałaby ciężko.
        • meduza7 Re: na marginesie dyskusji o Ewie Jedwbińskiej 13.05.12, 14:46
          O ile pamiętam, konflikt był - i został przedstawiony jako "wykształcenie i książkowa wiedza vs. życiowa mądrość prostej baby". Tzn. babcia Jedwabińska jak najbardziej chciała jej pomóc, ale Ewa jak zwykle wiedziała lepiej i tę pomoc odrzucała. Ciekawe, swoją drogą, jak opowiedziałaby o tym Ewa...

          A krewnych ze strony Marcinkowskich rzeczywiście brak, może Ewa też była jedną z licznie reprezentowanych w Jeżycjadzie sierot?
          • minerwamcg Re: na marginesie dyskusji o Ewie Jedwbińskiej 13.05.12, 21:48
            Normalnie, synowa vs teściowa, każda uważa, że ta druga jest przemądrzała i "wielepiejska" i odrzuca pomoc ofiarowaną w najlepszej wierze. Moja teściowa była święta kobieta, a też mi się tak zdarzało o niej myśleć... a i jej o mnie na pewno też.
    • nessie-jp Re: na marginesie dyskusji o Ewie Jedwbińskiej 14.05.12, 19:06
      > Tak mi się wydaje, że Ewa w ogóle nie ma własnej rodziny, przynajmniej takiej b
      > liskiej (typu: rodzice czy rodzeństwo).

      Raczej na pewno nikogo takiego nie ma. Raz, że nawet po jej śmierci Aurelia jest pod opieką obcych w sumie ludzi, dopiero później trafia do domu rozwiedzionego ojca.

      Dwa, że po jej postaci widać jakiś taki właśnie emocjonalny brak, spięcie, że ta rola matki jest dla niej czymś całkowicie nieprzystępnym i tajemniczym. Tak, jakby nigdy nie miała okazji nauczyć się przez naśladownictwo czy przez obserwację, jak wyglądają relacje między matką a córką
    • piotr7777 inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 20.05.12, 18:05
      1. Eugeniusz urodził się podczas wojny lub tuż po niej, Ewa jest konsekwentnie określana (w Opium i Brulionie) jako młoda osoba. Jak by nie patrzeć jest między nimi znaczna różnica wieku. W jakich okolicznościach tych dwoje mogło się poznać? (zapewne na uczelni, ale to była relacja pracownik naukowy - studentka czy np. adiunkt - asystentka)
      2. Skoro Ewa "nie tak dawno" skończyła liceum Żeromskiego a jej wychowawcą był Dmuchawiec to znaczy, że mogła zdawać maturę najpóźniej w 1975 r., Aurelia urodziła się w 1977 r., więc czyżby Ewa zaszła w ciążę na początku studiów? Mało realne - owszem studentki z dziećmi nie były wtedy niczym nadzwyczajnym (vide Krystyna w Szóstej klepce), no ale raczej miały dzieci z kolegami ze studiów a nie znacznie starszymi mężczyznami. Więc może jednak Ewa jest starsza?
      3. Eugeniusz i Ewa rozwiedli się między 1983 a 1988 r. - to raczej pewne. Dlaczego jednak Eugeniusz nie wymeldował się z mieszkania na Norwida a telefon zapisany jest na niego (powinien być raczej na Ewę)? W tamtych czasach ludzie mieli tylko telefony stacjonarne, więc to było raczej mylące.
      4. Eugeniusz nie został pozbawiony władzy rodzicielskiej skoro bez przeszkód zabrał Aurelię do siebie po śmierci Ewy. Dlaczego zatem praktycznie nie kontaktował się z córką od chwili rozwodu? Alimenty oczywiście płacił, ale ani jemu ani byłej żonie (bądź co bądź doktor psychologii) ani Aurelii nie zależało na podtrzymaniu relacji rodzicielskich. Czy czasem nie jest tak (bo mamy przecież Janusza Pyziaka i bliżej nieznanego pana Górskiego, ojca Floriana), że w Jeżycjadzie takie zjawisko jak "ojciec dochodzący" jest czymś nieznanym?
      5. Czy Eugeniusz i Monika byli małżeństwem? To też jest niejednoznaczne. Skoro Eugeniusz mówi o Ewie "moja pierwsza żona" (a nie "była") można by założyć, że tak, ale wiele innych przesłanek (słowa Marty o "tej jego Monice", oficjalna relacja Aurelii z Moniką czy zameldowanie Eugeniusza pod starym adresem) wskazują na luźny związek, zresztą w stanie rozkładu. Dlaczego zatem Eugeniusz zabiera osieroconą córkę do mieszkania gdzie sam nie jest tak do końca u siebie?
      • turzyca Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 21.05.12, 10:32
        2. Standardem byly malzenstwa studenckie, wiec dzieci rodzily sie w malzenstwach studenckich. Ale jesli ojciec byl starszy, to dlaczego mialoby to opozniac ciaze? Rozwazalam wariant, ze Ewa zaszla w ciaze jakos rok po magisterce, majac juz etat asystencki na uczelni. W ten sposob w trakcie trwania Opium moglaby wciaz regulaminowo robic doktorat (bylo na to 8 lat), a jednoczesnie wiek dziecka by sie zgadzal. Ale sprawdzmy daty - Dmuchawiec byl wychowawca Cesi urodzonej w 1960. Czyli matura 1969? To nastepny rocznik przy pelnym cyklu wychowawczym - 1973(?). To Aurelia musiala urodzic sie w srodku studiow. Skoro to i tak standard w owych czasach, to dlaczego nie.

        1. Skoro wyszedl mozliwy wiek Ewy, to teraz przejdzmy do zwiazku Ewy i Eugeniusza. Sklonnosc do znacznie starszych mezow moze byc efektem braku ojca w dziecinstwie. Albo wychowywania przez znacznie starszego mezczyzne - i tu puszczajac wodze fantazji wyobrazam sobie zwiazek mlodziutkiej dziewczyny, sieroty wojennej, ktora trafila do jakiegos bidula, ze znacznie starszym mezczyzna. Sierota wojenna umiera mlodo, opieke nad dzieckiem przejmuje ojciec, nie tylko niewprawny, ale jeszcze nieumiejacy okazac czulosci, moze nawykly do wojskowego drylu. W efekcie ich dziecko nie znajac samo matczynej i w ogole czulosci, nie umie okazywac jej wlasnemu dziecku. Wojskowy dryl tlumaczylby tez idealna czystosc w mieszkaniu Ewy.

        4. Brak dochodzacego ojca w calym cyklu faktycznie zdumiewajacy.
        • soova Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 21.05.12, 13:38
          Brak dochodzacego ojca w calym cyklu faktycznie zdumiewajacy.

          Biorąc pod uwagę osobiste doświadczenia autorki, chyba niekoniecznie. Zdaje się, że jej własny ojciec po rozwodzie chyba niespecjalnie utrzymywał z rodziną kontakty, skoro w swoich wspomnieniach MM ledwo o nim wspomina, a o całym rozwodzie wręcz mówi ogródkiem. ;) Nie żebym miała pretensje, w końcu to bardzo osobiste sprawy, ale być może takie a nie inne doświadczenia życiowe rzutują też na twórczość: ojcowie samotni są przedstawieni pozytywnie, ale wtedy są wdowcami (Kowalik, Grzegorz) lub są pokazani w negatywnym ujęciu, ale wtedy są rozwiedzeni (Pyziak, Eugeniusz).
      • nessie-jp Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 21.05.12, 14:18
        > 2. Skoro Ewa "nie tak dawno" skończyła liceum Żeromskiego a jej wychowawcą był
        > Dmuchawiec to znaczy, że mogła zdawać maturę najpóźniej w 1975 r.

        Bardzo ciekawe uwagi.

        Zawsze wydawało mi się, że Ewę i Eugeniusza dzieli najwyżej 10 lat, ale na pewno nie dużo więcej.

        Zakładając, że Eugeniusz urodził się w 46 roku, Ewa mogłaby być z rocznika 56 i byłaby o cztery lata starsza od Cesi, czyli w poprzedniej klasie wychowawczej Dmuchawca (matura około 1974-75 roku). Wtedy skończyłaby liceum "nie tak dawno temu", bo niecałe 8 lat przed akcją OwR
        • mkw98 Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 22.05.12, 17:15
          > miała praktyki... Nie wiadomo, co Eugeniusz studiował (i czy, ale pewnie tak,
          > jest przedstawiony jako karykatura inteligenta).

          No raczej studiował, skoro jest docentem. : )
          • nessie-jp Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 22.05.12, 17:55
            > No raczej studiował, skoro jest docentem. : )

            Och, zapomniałam o tym! :) Kim on tam jeszcze był, według Geniusi?
            • taria Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 22.05.12, 19:37
              Docentem jest według ksiązki telefonicznej...
              • nessie-jp Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 22.05.12, 21:41
                taria napisała:

                > Docentem jest według ksiązki telefonicznej...

                Nie no, ja nie kwestionuję, że jest, tylko usiłuję sobie przypomnieć, co zmyślała na temat ojca mała Geniusia. Raz na pewno mówiła, że umarł, raz, że jest "tym, no... inteligentem"... I co jeszcze?
                • anutek115 Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 22.05.12, 22:45
                  Szefem kuchni tez był, w restauracji :)...
                • the_dzidka Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 23.05.12, 09:02
                  A jak umarł, to na bronchit :)
                • cricket9 Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 24.05.12, 02:36
                  Drogie Forum, czesc i czolem! Jestem tu nowa, wpadlam na Was przypadkiem googlujac "streszczenie McDusi" - wasze szczerze mnie ubawily.
                  Troche o mnie: mieszkam od wielu lat w Kanadzie, lat mam 63, ciagle sklonnosci do literatury mlodziezowej, czasy "Klamczuchy" i "Szostej klepki" pamietam doskonale, i prawdopodobnie bede sie sie wtracac w watki typu "w owych czasach do Australii trudno sie bylo dodzwonic". Bardzo prosze, nie zwracajcie sie do mnie "Babciu".
                  Wlasnie czytalam "Opium w rosole", w ramach odrywania sie od rzeczywistosci (sprzedalam dom, za miesiac przeprowadzka - nie wiem jeszcze dokad, i takie tam).
                  Przepraszam za brak polskich liter - prawde mowiac, nie chce mi sie przestawiac klawiatury.
                  A tatus Genusi byl "inte...lektualista".
                  • dakota77 Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 24.05.12, 10:03
                    Czesc i czolem, pedze witac girlanda z jelitek:)
                    • filifionka-listopadowa Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 24.05.12, 11:29
                      I herbatą w kubku z krasnalem!
                    • cricket9 Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 24.05.12, 18:44
                      Jakze mi milo, dzieki obu Paniom za girlandke i herbatke!
                      Gdzie moglabym znalezc wiecej o girlandce, bo jestem pewna, za ma ona jakas interesujaca historie?
                      • dakota77 Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 24.05.12, 21:17
                        Zaczelo sie od dyktanda z Klamczuchy " Dorota ma jelito" a potem doszla cala nadbudowa, ktorej historii, musze wyznac, nie pamietam:)
      • anutek115 Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 21.05.12, 21:06
        piotr7777 napisał:


        > 5. Czy Eugeniusz i Monika byli małżeństwem? To też jest niejednoznaczne. Skoro
        > Eugeniusz mówi o Ewie "moja pierwsza żona" (a nie "była") można by założyć, że
        > tak, ale wiele innych przesłanek (słowa Marty o "tej jego Monice", oficjalna re
        > lacja Aurelii z Moniką czy zameldowanie Eugeniusza pod starym adresem) wskazują
        > na luźny związek, zresztą w stanie rozkładu. Dlaczego zatem Eugeniusz zabiera
        > osieroconą córkę do mieszkania gdzie sam nie jest tak do końca u siebie?

        Nie jestem pewna na sto procent, ale chyba gdzies jest powiedziane otwartym tekstem, że Eugeniusz i Monika sa po ślubie. Oczywiscie tylko cywilnym, bo to rozwodnik, i tym wlasnie tłumaczę fakt, że babcia Jedwabińska nie uznaje drugiego związku syna. Związku, który, nawiasem mówiąc, nie wydaje mi się w stanie rozkładu - trwa w końcu dość długo, po prostu wiele o nim nie wiemy (a Moniki było mi zawsze zal i uważam, że autorka przedstawia ja w sposób krzywdzący).

        Skąd przypuszczenie, że Eugeniusz nie był w mieszkaniu Moniki "u siebie"? I co miał z Aurelią zrobić, wprowadzić sie na Norwida? Sam? Z Moniką? Pozwolić Aurelii mieszkać samej? Nie, zabranie jej do siebie było, jak sądzę, jedynym rozsadnym posunieciem.
        • marslo55 Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 22.05.12, 13:25
          anutek115 napisała:
          "Nie jestem pewna na sto procent, ale chyba gdzies jest powiedziane otwartym tekstem, że Eugeniusz i Monika sa po ślubie."
          W mojej opinii wystarczy już samo wyrażenie "moja pierwsza żona". To, że Eugeniusz i Monika nie słodzą sobie od rana do wieczora, nie znaczy, że są "luźnym związkiem na etapie rozkładu". Określenie "ta jego Monika" też bynajmniej nie wskazuje na związek nieformalny. Babci Jedwabińskiej po prostu przez gardło przejść nie mogło słowo "synowa" w odniesieniu do kogoś nielubianego. A stosunek Aurelii do macochy? Nigdy za nią nie przepadała, to i ślub ojca nic tu nie zmienił. Nie zauważyłam nigdy, żeby nielubiana kochanka ojca po ślubie z nim nagle doświadczała oznak sympatii ze strony pasierbicy, tylko dlatego, że się pobrali.

          • croyance Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 23.05.12, 13:47
            Malzenstwo/zwiazek Eugeniusza z Monika ogladamy od momentu wprowadzenia sie do nich Aurelii. Co by nie powiedziec, to jednak bylo stresujace wydarzenie dla wszystkich, dla samej Moniki tez, nic wiec dziwnego, ze atmosfera byla napieta. Nie znaczy to jednak, ze gdy Aurelii nie bylo, nie zachowywali sie zupelnie inaczej.
            • iwoniaw Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 23.05.12, 17:33
              No niezupełnie - początek "dziecka piątku" to ponad rok po wprowadzeniu się Aurelii. Która zresztą przyznaje w swych rozważaniach, że M. "nie jest zła czy nieżyczliwa", tylko ma w sobie coś, co każe trzymać dystans (no, rodzona matka tu się na plus nie odróżniała po prawdzie...), natomiast krytykuje ją w myślach od pierwszego wejrzenia Jankowiak, który zdanie sobie wyrobił już na widok papierosa w wymanikiurowanej dłoni, a potem to nawet samochodem M. odjeżdża z nie takim jak trzeba dźwiękiem ;-)
              • croyance Re: inne pytania związane z wątkiem Jedwabińskich 23.05.12, 19:45
                Tak, tak, ale chodzi mi o to, ze nie wiemy, jaka Monika byla, zanim Aurelia sie do nich wprowadzila.
                Swoja droga, nie chcialabym osobiscie byc w sytuacji Moniki. Nagle pojawienie sie do domu nastolatki, ktorej wlasnie zmarla matka ... ze tez krew sie nie polala ...
    • nessie-jp Sześciolatka! 23.05.12, 19:02
      Wiecie, uderzył mnie jeszcze kontrast między histerią Mamertów o Tomcia i Romcię, których Aniela zostawiła samych w domu, a Genowefą Bompke, która w wieku tym samym, co Tomcio, wędruje sobie swobodnie po Poznaniu i... nikomu z rzekomo dorosłych i odpowiedzialnych oraz miłych-i-dobrych ludzi jakoś to nie przeszkadza!
      • rannie.kirsted Re: Sześciolatka! 25.05.12, 20:56
        tylko kreska ja podpytuje o dom, o to gdzie sa rodzice, pyta czy Aurelia ma klucz do domu. borejkowny i Mila, mam wrazenie sa zbyt pochloniete nieobecnoscia Ignacego i Janusza i jakos przylazenie obcego malego dzieciaka do domu nie robi na nich wiekszego wrazenia.
        • mika_p Re: Sześciolatka! 25.05.12, 23:28
          Skoro regularnie miały na obiadku pół podwórka ("tylko sześć osób" - jeśli dobrze pamiętam), a najmłodsze Borejkówny miały lat naście, to obcość dodatkowego dziecięcia mogła umknąć.
          Łącznie z Pyzunią, domowniczek było sześć, i żadna w odpowiednim wieku.
        • nessie-jp Re: Sześciolatka! 26.05.12, 13:22
          rannie.kirsted napisała:

          > tylko kreska ja podpytuje o dom, o to gdzie sa rodzice, pyta czy Aurelia ma klu
          > cz do domu.

          O to właśnie chodzi: w OwR to jest zupełnie naturalne dla wszystkich dookoła, że sześciolatka biega sama, ew. z kluczem na szyi, sama przychodzi do koleżanek na obiadki, sama się bawi, sama wychodzi z domu. Nikt nie urządza scen histerii, łamania rąk, biegania po osiedlu i angażowania bliższych i dalszych krewnych, bo oto mamy sześciolatkę, która bez opieki wyszła z domu.

          Owszem, Ewa jest bardzo spanikowana i zdenerwowana, gdy mała ucieka po awanturze o Pieska, ale to jest zupełnie inna sytuacja. Wiadomo, że dziecko nie wyszło ot, tak sobie.

          Dlaczego zatem Tosia, Lila i Mamert wpadli w taką obsesję, gdy Mamerciątka wyszły same z domu?
          • rannie.kirsted Re: Sześciolatka! 26.05.12, 18:21
            ja mam taka teorie, ze dzialo sie tak, bo tosia jest przedstawiona jako typowa kwoka drzaca zeby malenstwom nic sie nie stalo. nawet podkreslona jest jej nadgorliwosc w szkole, ktora wysmiewa mamert. owszem, dzieciaki chodza same bawic sie do piaskownicy ale tylko wtedy gdy w kuchni siedzi tosia i przez otwarte okno moze je zawolac:) jakos tak to zrozumialam
    • piotr7777 co do związku Eugeniusza i Moniki 03.06.12, 12:06
      ...to nie da się ukryć, że E. nie był w nim szczęśliwy.
      Mieszkanie na Świerczewie należało do Moniki, Eugeniusz wprowadził się tam później. Już choćby z tego powodu uważam, że tak do końca nie czuł się tam jak u siebie. Monika mieszkała tam z synem z poprzedniego związku (miał chyba Mariusz na imię). Jest napisane, że złościła się ilekroć ktoś krytykował jej syna, z punktu widzenia Aurelii tym "kimś" był najczęściej zapewne Eugeniusz. Czyli zawsze - a przynajmniej w czasie przebywania tam Aurelii - Monika w konflikcie Eugeniusza z Mariuszem brała stronę syna. To dla Eugeniusza - który w końcu dokładał się do domowego budżetu, więc jakieś wymagania wobec młodego mógł mieć - musiało być bardzo dyskomfortowe.
      Dlatego fakt, że w ciągu roku od wydarzeń z Dziecka piątku związek Eugeniusza i Moniki się rozpadł nie wziął się tylko stąd, że Eugeniusz uległ dyktatowi matki (choć niewykluczone, że z jej strony naciski były).

      • taria Re: co do związku Eugeniusza i Moniki 03.06.12, 14:51
        A w której książce jest informacja o tym, że związek się rozpadł?
        • meduza7 Re: co do związku Eugeniusza i Moniki 04.06.12, 09:06
          Chyba w "Córce Robrojka" pada takie zdanie, że Eugeniusz wrócił z córką do dawnego mieszkania na Norwida i tam teraz oboje mieszkają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja