Taką rozmowę znalazłam...

24.07.12, 13:34
Do poczytania:
esensja.pl/magazyn/2004/05/iso/13_52.html
    • emae Re: Taką rozmowę znalazłam... 24.07.12, 15:14
      Już to kiedyś czytałam, ale z przyjemnością przeczytałam ponownie :) Bardzo mi się podoba. Konstruktywnie napisanie, podane w niebanalnej formie, zarówno krytyka, jak i obrona.
      • nessie-jp Re: Taką rozmowę znalazłam... 24.07.12, 15:29
        > Konstruktywnie napisanie, podane w niebanalnej formie, zarówno kryt
        > yka, jak i obrona.

        Bo ja wiem... odniosłam raczej wrażenie, że ta krytyka jest konsekwentnie ucinana hasłem "masz nie narzekać, cicho bądź i nie marudź, jak ci się nie podoba, bo tu rozmawiamy, jaka to ciepła i pełna dobrych ludzi opowieść".
        • emae Re: Taką rozmowę znalazłam... 25.07.12, 06:32
          nessie-jp napisała:

          > > Konstruktywnie napisanie, podane w niebanalnej formie, zarówno kryt
          > > yka, jak i obrona.
          >
          > Bo ja wiem... odniosłam raczej wrażenie, że ta krytyka jest konsekwentnie ucina
          > na hasłem "masz nie narzekać, cicho bądź i nie marudź, jak ci się nie podoba, b
          > o tu rozmawiamy, jaka to ciepła i pełna dobrych ludzi opowieść".
          >

          A ja uważam właśnie, że ucinanie narzekania jest rzetelne i konstruktywne. Służy zdecydowanie temu, żeby tekst nie zamienił się w lawinę żali. Jak ja sama piszę artykuł o negatywnym zjawisku (a zdarzyło mi się już pisać o zanieczyszczonym trawniku i problemie miejskich toalet), staram się, żeby nie pisać tonem lamentującym i marudzącym, a w miarę możliwości bezstronnym.

          W ogóle z całą pewnością czymś innym jest uciszanie i mitygowanie dyskutanta, a czym innym uciszanie i mitygowanie... samej siebie. Przecież autorka tekstu prowadzi tę dyskusję sama ze sobą. Czyli wypunktowuje własnoręcznie większość wad Jeżycjady, które my tutaj zauważamy, po czym sama siebie przywołuje do porządku, żeby jej artykuł nie stał się zbytnio jednostronny i narzekancki.
          • nessie-jp Re: Taką rozmowę znalazłam... 06.08.12, 20:41
            > A ja uważam właśnie, że ucinanie narzekania jest rzetelne i konstruktywne. Służ
            > y zdecydowanie temu, żeby tekst nie zamienił się w lawinę żali.

            Ja przeciwnie, uważam, że jeśli istnieją jakieś zarzuty, to trzeba je uczciwie wymienić, a nie certować się i prawić tylko słodkości za słodkościami, a negatywnie lepiej nie. Lawina żali? Jeśli jakość omawianego dzieła powoduje lawinę żali, to po co się silić na udawanie, że nie?

            Gdyby to był klasyczny dialog dwóch opozycyjnych stanowisk (podoba mi się / a mnie nie) i te dwa stanowiska nazwajem by sobie ucinały już to żale, już to kolejne pochwały
            • emae Re: Taką rozmowę znalazłam... 07.08.12, 09:47
              Widocznie autorce artykułu książki się podobają. Wymienia ich słabe strony, ale koncentruje się na pozytywach. Uważam, że w jej własnym tekście - wolno jej!
      • villanden Re: Taką rozmowę znalazłam... 24.07.12, 15:59
        Nie czytalam tego wczesniej :)
        Zgadzam sie z emae, ze krytyka i obrona sa konstruktywne, z tym ze krytyka jest lepiej uargumentowana, podczas gdy obrona to czysty sentyment :-)

        Nie wiedzialam ze MM miala problemy ze znalezieniem w sobie optymizmu... Jezyk Trolli, jest obok Polewki moja najmniej ulubiona ksiazka i nie sadze, zebym kiedys do niej wrocila....
        • klawiatura_zablokowana Re: Taką rozmowę znalazłam... 24.07.12, 16:29
          Rozmowa jest fajna, ale rozbroiło mnie jedno...

          E: Świat Małgorzaty Musierowicz jest czymś w rodzaju współczesnej baśni: nie istnieją w nim rzeczy takie jak narkotyki czy seks, każdy Kopciuszek znajduje swojego księcia najdalej w klasie maturalnej, biedni są dobrzy i mądrzy, a bogaci źli i chamscy.

          A: I za to właśnie czytelnicy ją kochają.

          Że co? Czytelnicy kochają to, że "biedni są dobrzy i mądrzy, a bogaci źli i chamscy"? Którzy czytelnicy, jeśli można wiedzieć? Bo z moich obserwacji wynika, że akurat to uproszczenie razi praktycznie wszystkich.
          • soova Re: Taką rozmowę znalazłam... 24.07.12, 16:39
            Biedni dobrzy, a bogaci źli to przecież stare jak świat bajkowe uproszczenie. A nie da się ukryć, że MM ma szerokie grono czytelniczek, którym ono jak najbardziej pasuje. Bo kto by inaczej chodził na jej spotkania autorskie, czy pisywał na forach typu Jeżycjada Jedyna? (O kupowaniu książek nie wspomnę).
          • kkokos Re: Taką rozmowę znalazłam... 24.07.12, 18:07
            Że co? Czytelnicy kochają to, że "biedni są dobrzy i mądrzy, a bogaci źli i cha
            > mscy"? Którzy czytelnicy, jeśli można wiedzieć? Bo z moich obserwacji wynika, ż
            > e akurat to uproszczenie razi praktycznie wszystkich.

            e tam, to jest własnie uproszczenie. "praktycznie wszystkich" na tym forum (kilkadziesiąt osób) i trzech? czterech? znajomych, z którymi o tym rozmawiałaś to nie jest "wszystkich", bo jeżycjadę czytają grube tysiące w różnym wieku, w miastach i wsiach itd.

            ależ oczywiście, że ludzie kochają opowieści, w których bogaci są źli i głupi, co najwyżej cwani, a biedne kopciuszki o szlachetnych serduszkach są mądre, dobre i zostają nagrodzone. dlaczegóżby inaczej mieli oglądać telenowele? (no dobra, dla tych lasek z hodowli miss i amantów z modeliny też oglądają)
            • nessie-jp Re: Taką rozmowę znalazłam... 24.07.12, 20:04
              > ależ oczywiście, że ludzie kochają opowieści, w których bogaci są źli i głupi,
              > co najwyżej cwani, a biedne kopciuszki o szlachetnych serduszkach są mądre,

              Z tym że to też jest uproszczenie, a Musierowicz to upraszcza jeszcze bardziej: głupi, tępi, cwani i obrzydliwi są wszyscy dokładnie poza Borejkami (takie np. Kopiecesmeraldy, Kopiecarlety i inne Kopiecdzieci o telenowelskich imionach: bogate toto nie jest, a i tak godne pogardy).

              W sumie, owszem, tak, to jest świat bajeczki na dobranoc: dobry i ślachetny Kopciuch vs. złe i wredne siostry, które ohydnie i wrednie poszły na bal, wredoty takie, a Kopciucha nie zabrały... a potem jeszcze chciały wydać się za księcia, popełniając tym samym straszne przestępstwo, bo to Kopciuchowi się książę należał.

              Ta sama żelazna logika rządzi światem Jeżycjady: "nasi" są mądrzy, dobrzy, tkliwi i inteligentni, a cała reszta to macocy, motłoch i źli bogaci państwo.

              Problem jednak w tym, że w przeciwieństwie do bajeczek, MM usiłuje sprzedawać tę skrajnie uproszczoną wizję jako "realizm".
    • szprota Re: Taką rozmowę znalazłam... 06.08.12, 20:20
      O, Achika.
      Nie bardzo mam siłę norać, ale chyba się nie pomylę twierdząc, że w 2004 ocenialiśmy M.M. łagodniej niż teraz?
      • emae Re: Taką rozmowę znalazłam... 07.08.12, 09:45
        Zdecydowanie się nie pomylisz. Pisaliśmy o tym niedawno - i my się zmieniliśmy, i jakość książek się pogorszyła. I może przede wszystkim, pogorszył się stosunek autorki do świata, w tym do jej czytelników.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja