Ignaś a rodzina Strybów

18.08.12, 17:02
Tak się zastanawiam, dlaczego w życiu Ignacego Grzegorza nie pojawiają się Strybowie? Gdzie jest Elka? Przecież jest spokrewniona z Ignacym w takim samym stopniu, jak Laura i Róża, a tu w książkach, jeśli mowa o rodzeństwie Ignasia, to jakoś Elki nie widać. Rozumiem, że autorka może nie chcieć opisywać dalszego życia Elki i Tomka, ale przecież wystarczyłoby jakieś zdanie sugerujące, że np. Ignaś był u nich na wakacjach przez 2 tygodnie (w tak zwanym międzyczasie, opis tych wakacji nie jest przecież konieczny); albo może wzmianka, że, no nie wiem, szedł ulicą i słuchał muzyki, bo od Elki i Tomka otrzymał mp3 na ostatnie urodziny (może głupie, ale tylko to mi przyszło do głowy, sądzę, że zrozumiecie, co mam na myśli :)). Podobnie w życiu Ignasia jakoś nie widać Cyryla i Metodego, przecież chłopak ma dwóch dziadków i jednego wujko-dziadka, a wychowuje go tylko stary Borejko! Pamiętam, że w którejś książce (bodajże "Nutria i Nerwus"?) pojawia się myśl Gabrysi, że Ignaś to pierwszy potomek rodu męskiego od lat w obu rodzinach i od razu taki genialny; było też chyba coś o Cyrylu i Metodym (ale to już nie wiem, czy nie jest moja konfabulacja), ale tak poza tym, to sobie zbytnio wzmianek o rodzinie Grzegorza nie przypominam. Rozumiem, że to Borejkowie są osią książek, ale kilka zdań o Strybach autorka może chyba wtrącić? Cyryl i Metody mogli zemrzeć, ale Elka ma się chyba bardzo dobrze?
    • guineapigs Re: Ignaś a rodzina Strybów 20.08.12, 21:05
      temat od kilku dni wisi niepodjety, a moze sie okazac ciekawy. Wiec sie rzucam - nie z faktami, ale osobistym wnioskiem.
      Nie znam wcale jezycjady tej neo-neo, wiec dlatego bez faktow.
      Ale mam takie przemyslenie: bo rodzina Borejkow jest jedyna komorka, o Ktorej mozna powiedziec ze jest warta zachodu.
      Pamietacie Noelke? Grzegorz sobie postanawia, ze wigilie spedzi z Gaba - i juz. Jest to zrozumiale: wigilia z TYMI BOREJKAMI usprawiedliwia ucieczke z wigiliin z wlasna corka. My to mamay zrozumiec.
      A jakby tak na odwrot: czy jakbu jakis inny Grzegorz wybral wigilie z Kopiec Esmeralda i jej rodzina (Kopcow) zamiast z wlasna corka - to czy tez byloby tak papusnie?
      Chodzi mi o to, ze w jezycjadzie rodzina Borejkow jest traktowana jako rodzina lepsza, rodzina wlasciwa, a jakies Stryby, Kopce itd to takie 'rodziny gorsze'. Nawet wigilie mozna sobie z nimi odpuscic.
      Mila nawet nie wiedziala, jak narzeczony Idy wyglada i nie znala rodzicow. Bo niby - pewnie - po co? I tak sie ich zborejkuje.
      Wigilia u Borejkow to cos waznego, wigilia u Strybow to cos, co mozna sobie odpuscic.
      I to wszystko pewnie potoczylo sie dalej.
      A przeciez jeden starszy Stryba to moglby cos o sztuce dziecku opowiedziec, a drugi - o prawie. Trudno o lepszy humanistyczny grunt.
      Ta wigilia w Noelce jest dla mnie przykra. Ja nie jestem jakims zwierzeciem rodzinnym, ale jakby moj ojciec poszedl da wigilie nie wiadomo dokad (bo takie sa fakty: Grzegorz idzie do kobiety, ktorej nikt z rodzizny nie zna), nawet nie powiedzialby, ze za dwie godziny wpadna razem i on wtedy mi przedstawi te tak wazna dla niego osobe - to bym sie poczula po prostu bardzo zle.
      Elka oczywiscie sie wscieka-i wychodzi na egzaltowana pannice, ale Grzegorz, Gaba i pozostali Borejkowie jakos nie widza problemu.
      Przeciez mogliby oboje uzgodnic: najpierw idziemy do mnie, potem do ciebie. Dzielimy sie oplatkiem tu i tu. Ty poznajesz moich, ja twoich - wigilia to piekna okazja.
      Ale tu tego nie ma, a sa za to te glupie czkoladki - jakby to w wigilie bylo najwazniejsze.
      • slotna Re: Ignaś a rodzina Strybów 20.08.12, 21:20
        > temat od kilku dni wisi niepodjety, a moze sie okazac ciekawy.

        Ten temat po prostu byl tu juz wielokrotnie walkowany.
        • guineapigs Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 08:50
          1. no to moze podkleic po prostu do jakiegos watku
          2. A niby dlaczego nie mamy sobie powalkowac jeszcze? wiele tematow sie tu miesza w jednym watku, i to po wielokroc.
          Taki nastal czas 'ogorkowy', piszmy sobie i tyle.
          • piotr7777 Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 11:03
            Mała uwaga formalna - to nie jest tak, że Grzegorz spędził Wigilię u Borejków a nie ze swoją rodziną.
            Grzegorz do Borejków przychodzi, gdy ci już są po wieczerzy, raczej blisko pasterki. U Strybów do wieczerzy zasiadano o czwartej. Więc właściwą wieczerzę Grzegorz ze swoją rodziną zamierzał spożyć a na wieczerzy u Borejków go nie ma.
            Poza tym Gabriela nie zaprosiła go na konkretną godzinę. Być może pierwotnie miał przyjść tuż przed pasterką a gdy dowiedział się o zaproszeniu przez Metodego Terpentuli zmienił zdanie i postanowił wyjść wcześniej.

            Co zaś się tyczy meritum - sądzę, że brak Strybów w dalszych tomach Jeżycjady jest konsekwencją braku pomysłu autorki na dalsze wprowadzenie tych postaci.
            Zwróćmy uwagę - Metody i Terpentula mają w 1991 r. po 65 lat a Cyryl jest starszy od obojga (czyli blisko 70). Oczywiście 20 lat później wszyscy troje mogą dalej żyć, ale w powieści trzymającej się realiów wieczni staruszkowie trochę by zgrzytali. Dlatego jeśli autorka wprowadza postaci w wieku senioralnym to w założeniu tylko do jednej powieści. Można powiedzieć, że MM ma problem z pisaniem o śmierci, nawet jeśli jest to śmierć naturalna po długim i szczęśliwym życiu. Dlatego Dmuchawiec (którego spokojnie można by pochować gdzieś między Tygrysem i Różą a Językiem Trolli) od lat żegna się z tym światem, podobnie z Borejkami - seniorami. Tych postaci nie da się milcząco wyeliminować. Myślę, że tak samo byłoby z Gizelą gdyby nie to, że została wymyślona dopiero na etapie Kalamburki dlatego można było przyjąć jej śmierć jako punkt wyjścia.
            Innymi słowy mówiąc - autorce brak odwagi napisać, że pewnych postaci nie ma już wśród żywych.
            A Cyryl i Metody? Z jednej strony to najbliżsi krewni męża centralnej bohaterki, więc trochę taka postawa zgrzyta. Z drugiej zawsze można powiedzieć, że Jeżycjada to nie serial typu "Barwy szczęścia". Tu mamy tylko urywki z życia postaci i w tych fragmentach nie muszą występować wszyscy bohaterowie.
            Inaczej rzecz ma się z Elką. Z Noelki wynika, że oszalała na punkcie Gabrieli do tego stopnia, że gdy dowiaduje się, że to ona jest partnerką ojca zaczyna wstydzić się, że (nie znając jej) uznała ją za "wstrętną babę". W takim razie powinna być częstym gościem w domu Borejków a przychodzi tam tylko raz by powiedzieć ojcu o swoim ślubie (chyba ojciec panny młodej powinien wiedzieć wcześniej) a nie zastawszy go mówi Ignacemu i nawet nie czeka na Grzegorza. Nie ma jej też na imieninach ojca w następnej książce - no dobrze, jest na nartach w Austrii, ale nic by się nie stało, gdyby np. odwiedziła potem Grzegorza ze spóźnionym prezentem. Co więcej skoro Gabriela pyta Patrycji "a co tam u Romy" można zakładać, że kontakty Borejków z Elką i jej mężem są żadne - inaczej mieliby wiadomości od Tomasza o jego siostrze.
            A ignorując postać Elki autorka zapętliła się tak bardzo, że gdyby nawet próbowała znaleźć jakieś logiczne wytłumaczenie jej braku w życiu Grzegorza i Ignasia byłoby to mocno niewiarygodne.
            • kopiec_esmeralda Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 11:15
              > A ignorując postać Elki autorka zapętliła się tak bardzo, że gdyby nawet próbow
              > ała znaleźć jakieś logiczne wytłumaczenie jej braku w życiu Grzegorza i Ignasia
              > byłoby to mocno niewiarygodne.

              Mnie też bardzo zgrzyta brak Elki, robiła wrażenie calkiem normalnej dziewczyny, w odróżnieniu od Borejkówien. Grzegorz Stryba wygląda na eunucha emocjonalnego, który całkowicie ignoruje własną córkę, nie zajmuje się też synem. To jemu Gaba tradycyjnie (dla kobiet u MM) matkuje, opiekuje się itp, a on? Właściwie co on robi poza "siedzeniem przy komputerze" i czytaniem w łóżku książek? Swoją drogą, czy jest gdzieś tutaj wątek o nijakich, miągwowatych mężczyznach u MM? Ani jednego orła, sokoła...
            • bupu Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 17:54
              > Mała uwaga formalna - to nie jest tak, że Grzegorz spędził Wigilię u Borejków a
              > nie ze swoją rodziną.
              > Grzegorz do Borejków przychodzi, gdy ci już są po wieczerzy, raczej blisko past
              > erki. U Strybów do wieczerzy zasiadano o czwartej. Więc właściwą wieczerzę Grze
              > gorz ze swoją rodziną zamierzał spożyć a na wieczerzy u Borejków go nie ma.
              > Poza tym Gabriela nie zaprosiła go na konkretną godzinę. Być może pierwotnie mi
              > ał przyjść tuż przed pasterką a gdy dowiedział się o zaproszeniu przez Metodego
              > Terpentuli zmienił zdanie i postanowił wyjść wcześniej.

              Mała uwaga formalna: na stronie 42 Noelki stoi jak byk napisane, że Grzegorz zamierzał się zmyć do Borejków zaraz po wczesnej wieczerzy u Strybów. Poza tym to, że spędził z rodziną godzinkę przy stole, to jakby nie to samo, co spędzenie z tąż rodziną Wigilii. Bo tę de facto spędził u Borejków.
              • bupu Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 17:56
                Tak przy okazji nie wiem czemu Gabriela o wielkim serduszku, nie wpadła na tak genialny pomysł, żeby zaprosić Grzegorza wraz z córką.
                • black-apple Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 18:11
                  Nie zdziwiłabym się, gdyby jej o tym nie wspomniał. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale z tego co pamiętam, to nie było wiadomo, czy Gaba wie, że Grześ ma córkę.
                  • nessie-jp Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 19:48
                    black-apple napisała:

                    > Nie zdziwiłabym się, gdyby jej o tym nie wspomniał. Poprawcie mnie jeśli się my
                    > lę, ale z tego co pamiętam, to nie było wiadomo, czy Gaba wie, że Grześ ma córk
                    > ę.

                    Było wiadomo na pewno, bo
              • piotr7777 Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 18:14
                > Mała uwaga formalna: na stronie 42 Noelki stoi jak byk napisane, że Grzegorz za
                > mierzał się zmyć do Borejków zaraz po wczesnej wieczerzy u Strybów. Poza tym to
                > , że spędził z rodziną godzinkę przy stole, to jakby nie to samo, co spędzenie
                > z tąż rodziną Wigilii. Bo tę de facto spędził u Borejków.

                Czyli, że kiedy Grzegorz zrobił sobie kawę, popracował przy komputerze, zawiózł choinkę i świąteczne wiktuały pod rondo, trochę posiedział ze starszymi panami i Terpentulą i wreszcie poszedł po francuskie czekoladki - to wszystko trwało zaledwie godzinę - która pierwotnie była przewidziana na "wczesną wieczerzę"? Moim zdaniem był to znacznie dłuższy odcinek czasu (w międzyczasie Tomek i Elka odwiedzili kilka domostw).
                • bupu Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 18:23
                  piotr7777 napisał:

                  > Czyli, że kiedy Grzegorz zrobił sobie kawę, popracował przy komputerze, zawiózł
                  > choinkę i świąteczne wiktuały pod rondo, trochę posiedział ze starszymi panami
                  > i Terpentulą i wreszcie poszedł po francuskie czekoladki - to wszystko trwało
                  > zaledwie godzinę - która pierwotnie była przewidziana na "wczesną wieczerzę"? M
                  > oim zdaniem był to znacznie dłuższy odcinek czasu (w międzyczasie Tomek i Elka
                  > odwiedzili kilka domostw).

                  Godzinka była tylko przykładowa. Poza tym idąc po francuskie czekoladki, tam do licha, nie poświęcał czasu rodzinie. Tylko nabywaniu czekoladek.
          • dakota77 Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 11:27
            A ktos mowi, ze nie mozna?;-)
            • kopiec_esmeralda Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 11:50
              Ale czego nie można? (jeśli to do mnie) :)
              • dakota77 Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 12:52
                Moze zle sie wkleilo, bylo do guinepigs, ktora napisala:

                " A niby dlaczego nie mamy sobie powalkowac jeszcze? wiele tematow sie tu miesza w jednym watku, i to po wielokroc.
                "
            • slotna Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 13:07
              No wlasnie, przeciez nie mowie, ze nie mozna, tylko tlumacze, czemu nie bylo odzewu.
              • dakota77 Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 13:47
                Otoz to. Kochani nowi forumowicze, to nie jest tak, ze my z wami nie mamy ochoty dyskutowac:) Tylko ze pewne tematy wam jako nowym tutaj wydaja sie nowe i odkrywcze, a my juz o nich calysmy dniami dyskutowalismy:). Zerkajcie do archiwum, czasem lepiej dopisac sie do juz istniejacego watku, niz pisac " nie widzialam, zeby ktokolwiek zwrocil wczesniej tutaj uwage na to, ze..."
                • kopiec_esmeralda Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 13:54
                  Ok, właśnie się wgłębiam :)
                • kingus0701 Re: Ignaś a rodzina Strybów 22.08.12, 10:10
                  Tylko ze pewne tematy wam jako nowym tutaj wydaja sie nowe i odk
                  > rywcze, a my juz o nich calysmy dniami dyskutowalismy:). Zerkajcie do archiwum,
                  > czasem lepiej dopisac sie do juz istniejacego watku, niz pisac " nie widzialam
                  > , zeby ktokolwiek zwrocil wczesniej tutaj uwage na to, ze..."

                  Ok, ok, zerknę, obiecuję :) Znaczy się, zerknę bardziej niż zerkałam :)
        • anutek115 Re: Ignaś a rodzina Strybów 22.08.12, 16:42
          slotna napisała:

          > > temat od kilku dni wisi niepodjety, a moze sie okazac ciekawy.
          >
          > Ten temat po prostu byl tu juz wielokrotnie walkowany.
          >
          Ale wniosku, który mi sie bardzo podoba - że rodzina Borejków jest czymś w rodzaju Uberrodziny, która jest (slusznie! i zaslużenie!) jedynym punktem odniesienia dla wszystkich bohaterów, nawet tych, którzy jej nie znają, jeszcze nie było, albo ja sobie nie przypominam.

          A więc piszmy i na walkowane tematy, może sie zawsze cos nowego i ciekawego (albo/i kontrowersyjnego) wykluć :).
      • croyance Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 20:13
        Ja w ogole nie rozumiem, dlaczego Gaba nie zaprosila go razem z corka, skoro juz zapraszala ...
        • croyance Re: Ignaś a rodzina Strybów 21.08.12, 20:14
          A, nie doczytalam, ze bupu napisala to samo :-)
          • piotr7777 Re: Ignaś a rodzina Strybów 22.08.12, 08:03
            Ale Grzegorz nie mieszkał tylko z córką, ale również z ojcem i stryjem. A całej rodziny to już by raczej ze sobą nie wziął.
            Choć oczywiście tu wychodzi pewien zgrzyt - otóż Mila w rozmowie z Gabrielą dość dokładnie opisuje sytuację u siebie w domu. Jest taki moment gdy stwierdza, że u Borejków wszyscy się śmieją a Gabriela pyta czy u niej jest podobnie. Elka odpowiada, że nie, bo ojciec jest smutny (może dlatego, że mama nie żyje), Cyryjek jest melancholikiem i tylko dziadek się śmieje, gdy komuś dokuczy. Czyli w zasadzie udziela Gabrieli wszystkich możliwych informacji.
            Jeżeli Gabriela w tym momencie nie ma żadnych przebłysków (a nie ma - informacja o Elce jako córce Grzegorza jest dla niej autentycznym szokiem) to znaczy, że Grzegorz nic jej nie mówił o swojej sytuacji rodzinnej (no może wspomniał, że jest wdowcem i ma córkę bez dalszych szczegółów).
            • jottka Re: Ignaś a rodzina Strybów 22.08.12, 09:49
              no ale to jest naciąganie do bólu, żeby uzyskać holiłódzki efekt... przedstawiana jako odpowiedzialna, rozważna itp. gabriela, która przyjmuje oświadczyny faceta, którego nastoletniej córki na oczy nie widziała, nie mówiąc już o jakiejkolwiek znajomości, to się w realu kupy nie trzyma.
              • the_dzidka Re: Ignaś a rodzina Strybów 22.08.12, 10:28
                Przecież oświadczyny były kilka miesięcy później! Wtedy już Gaba z Elką się dobrze znały :) czy ja dobrze pamiętam, że Elka nawet groziła ojcu, żeby się nie ważył nigdy skrzywdzić gabrysi, czy mi się z jakąś inna książka pomerdoliło? :)
                • nessie-jp Re: Ignaś a rodzina Strybów 22.08.12, 13:50
                  the_dzidka napisała:

                  > Przecież oświadczyny były kilka miesięcy później! Wtedy już Gaba z Elką się dob
                  > rze znały :)

                  Oświadczyny
                  • iwoniaw Re: Ignaś a rodzina Strybów 22.08.12, 16:17
                    No i właśnie - zdecydowali się razem układać życie, więc ON powinien poznać JEJ rodzinę - a ona jego rodziny nie jest w ogóle ciekawa? W serduszku pojemnym nawet wobec psów i kotów i w kulturze zwykłej nie mieści się zaproszenie dla faceta z córką - o której istnieniu wie przecież?! I nie jest to wszak sytuacja, że dziewczyna mieszka ze swą rozwiedzioną matką np. i w zw. z tym najprawdopodobniej ma inne plany na wigilię - no więc ta szlachetna, czuła na krzywdę wszelkich istot i doskonale wychowana Gaba ani przez chwilę nie pomyśli, że półsierota zostanie sama w wigilię? Inna rzecz (o czym już kiedyś ktoś na forum pisał), że Gabunia ma równo w nosie także swą siostrę rodzoną - Idusia wszak cała zestresowana, bo pierwszy raz ma ujrzeć przyszłą teściową (a ślub już za dzień), zależy jej, by wszystko wypadło jak najlepiej, a Gaba jakby nigdy nic zaprasza w tym samym czasie Grzegorza i sprowadza małe Rumunki - jakby całego zamieszania bez tego było za mało; jakby w ogóle chciała Idzie "ukraść show" (znaczy wprowadzeniem Grzegorza, nie Rumunkami wziętymi tyleż z przypadku co bezmyślnie).
                    • piotr7777 Re: Ignaś a rodzina Strybów 22.08.12, 16:40
                      iwoniaw napisała:

                      > No i właśnie - zdecydowali się razem układać życie, więc ON powinien poznać JEJ
                      > rodzinę - a ona jego rodziny nie jest w ogóle ciekawa? W serduszku pojemnym na
                      > wet wobec psów i kotów i w kulturze zwykłej nie mieści się zaproszenie dla face
                      > ta z córką - o której istnieniu wie przecież?! I nie jest to wszak sytuacja, że
                      > dziewczyna mieszka ze swą rozwiedzioną matką np. i w zw. z tym najprawdopodobn
                      > iej ma inne plany na wigilię - no więc ta szlachetna, czuła na krzywdę wszelkic
                      > h istot i doskonale wychowana Gaba ani przez chwilę nie pomyśli, że półsierota
                      > zostanie sama w wigilię?

                      No - nie sama, z dwójką opiekunów.
                      Poza tym chciałem zauważyć, że nie wiemy jak wyglądała rozmowa G & G.


                      • iwoniaw Re: Ignaś a rodzina Strybów 22.08.12, 16:56
                        Ja się odnosiłam do postu, że Gaba nie znała najwyraźniej sytuacji rodzinno-mieszkaniowej Grzegorza zbyt dokładnie, skoro nie piknęło jej nic, gdy obca dziewczyna wspomina o ojcu, dziadku i dziadku stryjecznym jako jedynymi domownikami.

                        Rozmowę G&G rzeczywiście warto byłoby podsłuchać, może dowiedzielibyśmy się wówczas, dlaczegóż to Grzegorz obawiał się, iż rodzina ukochanej to jakieś nadęte snoby, do których bez absurdalnie drogich belgijskich czekoladek nie podchodź...
                      • bupu Re: Ignaś a rodzina Strybów 22.08.12, 17:37
                        piotr7777 napisał:

                        > iwoniaw napisała:
                        >> no więc ta szlachetna, czuła na krzywdę wszelkich
                        >> istot i doskonale wychowana Gaba ani przez chwilę nie pomyśli, że półsierota
                        >> zostanie sama w wigilię?
                        >
                        > No - nie sama, z dwójką opiekunów.

                        Problem i tak zostaje. Gaba, przedstawiana jago wzór empatii oraz bijące, prawdaż, serce Jeżyc, powinna zrozumieć, że:

                        - w ogóle przedstawianie kompletnie nieznanego rodzinie absztyfikanta w Wigilię to średnio dobry pomysł, zwłaszcza, że na tej samej Wigilii jej młodsza siostra miała poznać swoją przyszłą teściową. Wieczór Wigilijny tradycyjnie spędza się raczej w ścislym gronie, że tak to ujmę, własnego stada i zapraszanie nań człowieka, którego rzeczone stado na oczy nie widziało, w dodatku bez konsultacji i uprzedzenia nie jest zbyt taktowne. Ani rozsądne.

                        - ponadto abszyfikant nie jest człowiekiem samotnym jak palec, posiada ojca, stryja oraz dziecko, którzy może też by chcieli z nim Wigilię pospędzać. A zapraszanie Grzegorza bez jego córki, to zwyczajny nietakt jest. Jak by się poczuła Gaba, zaproszona do Grzesia, ale z nakazem zostawienia dzieci w domu?
            • anutek115 Re: Ignaś a rodzina Strybów 22.08.12, 16:57
              piotr7777 napisał:

              > Choć oczywiście tu wychodzi pewien zgrzyt - otóż Mila w rozmowie z Gabrielą doś
              > ć dokładnie opisuje sytuację u siebie w domu. Jest taki moment gdy stwierdza, ż
              > e u Borejków wszyscy się śmieją a Gabriela pyta czy u niej jest podobnie. Elka
              > odpowiada, że nie, bo ojciec jest smutny (może dlatego, że mama nie żyje), Cyry
              > jek jest melancholikiem i tylko dziadek się śmieje, gdy komuś dokuczy. Czyli w
              > zasadzie udziela Gabrieli wszystkich możliwych informacji.
              > Jeżeli Gabriela w tym momencie nie ma żadnych przebłysków (a nie ma - informacj
              > a o Elce jako córce Grzegorza jest dla niej autentycznym szokiem) to znaczy, że
              > Grzegorz nic jej nie mówił o swojej sytuacji rodzinnej (no może wspomniał, że
              > jest wdowcem i ma córkę bez dalszych szczegółów).

              Nie, tak to bym sie chyba nie czepiała, w końcu niekoniecznie trzeba skojarzyć dziewczynę bez matki, za to z dziadkami z córką upatrzonego mężczyzny, zwłaszcza, że się jej nie widzialo. I nie pamietam (a książki pod ręka nie mam, więc przepraszam, że nie sprawdzam) jak Elka o dziadkach mówiła, jesli nie po imieniu to już wcale bym się ciemnocie Gaby nie dziwiła ;D. Jesli po imieniu to bardziej, w koncu Cyryl i Metody to nie są najbardziej popularne polskie imiona, ale nawet wtedy Grzegorz, opisując swoją stytuacje rodzinna mógł mówić do Gaby "mój ojciec" i "jego brat". Moim zdaniem Gaba miala prawo nie skojarzyć Elki i nie musi to oznaczać, że o rodzinnej sytuacji Grzegorza nie wiedziała.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja