3 wątpliwości ws. Córki Robrojka

18.08.12, 18:18
...książki nie mam pod ręką, ale opieram się na fragmentach jakie były już dyskutowane na tym forum.
1. Robert zapisał córkę do liceum Żeromskiego dlatego, że tę szkołę skończyły wszystkie Borejkówny. Ale raczej zapisał ją zanim przyjechała do Poznania (inaczej byłoby to trochę bez sensu) a co z tego wynika - zanim odwiedził Borejków. A więc mógł co najwyżej wiedzieć, że liceum to skończyły Gabriela i Ida, bo przy egzaminie dojrzałości dwóch młodszych sióstr nie było go w Poznaniu. No chyba, że przejrzał wszystkie tablice absolwentów
2. O przyjęciu nowego ucznia decyduje chyba dyrektor szkoły (a może rada pedagogiczna?) w każdym razie bez udziału Jerzego Hajduka byłoby to raczej trudne. Zatem Robert musiał rozmawiać z Jerzym. Wprawdzie ich relacje w latach 70 były właściwie żadne, mieli tylko wspólnych znajomych, no ale z Tygrysa i Róży wiemy, że nazwisko Hajduka nie było Robertowi obce. Więc trochę dziwnie, że albo nie rozmawiał w ogóle z dyrektorem liceum o przyjęciu Belli albo i rozmawiał, ale go nie poznał. No chyba, że na drzwiach gabinetu nie było tabliczki z nazwiskiem. Bo że Hajduk mógł nie kojarzyć Roberta (a ten raczej musiał się przedstawić) - w to akurat można uwierzyć. W końcu widzieli się chyba tylko dwa razy - na przedstawieniu Hamleta i sylwestrze u Joanny Borejko.
3. Pan Majchrzak jest kolegą Roberta z liceum. Czyli powinien być w podobnym do niego wieku. Czyli jeśli Robert został ojcem w wieku 18 lat to Majchrzak nawet wcześniej (bo jego syn jest o rok starszy od córki Roberta). A może Majchrzak, podobnie jak Janusz Pyziak, chodził do liceum poligraficznego już jako dorosły i - w przeciwieństwie do Janusza - był już żonaty?

Oczywiście wszystko co napisałem powyżej mogło wyglądać inaczej, więc proszę się nie śmiać. Ale ciekawy jestem wyjaśnień.
    • black-apple Re: 3 wątpliwości ws. Córki Robrojka 18.08.12, 18:24
      2. Hajduk i Robrojek znali się lepiej, w książce było wspomniane, że Jerzy z Cesią uczęszczali na spotkania grupy ESD i nawet sklejali jakąś książkę Gaby, tytułu nie pomnę. Na pewno Hajduk by go skojarzył, w końcu ilu jest rudych Rojków w Poznaniu?

      3. Majchrzak mógł być starszy. Nie pamiętam, ile liceum politechniczne miało klas, ale różnica wieku trzech czy nawet czterech lat jest prawdopodobna. Robrojek był otwartym, pewnym siebie chłopakiem, więc posiadaniu nawet i starszych wiekiem kolegów do niego pasuje.
      • mankencja Re: 3 wątpliwości ws. Córki Robrojka 18.08.12, 20:26
        > 2. Hajduk i Robrojek znali się lepiej, w książce było wspomniane, że Jerzy z Ce
        > sią uczęszczali na spotkania grupy ESD i nawet sklejali jakąś książkę Gaby, tyt
        > ułu nie pomnę. Na pewno Hajduk by go skojarzył, w końcu ilu jest rudych Rojków
        > w Poznaniu?

        Ja to widzę tak:
        Były imieniny ministra. Hajduk usiłował się właśnie do niego dodzwonić celem złożenia życzeń, gdy do gabinetu wszedł Robert. Jerzy tak pochłonięty był oczekiwaniem na połączenie i wymyślaniem stosownie czołobitnej formułki, że zgodził się na wszystko nawet nie słuchając, byle mieć interesanta z głowy. Wszak minister mógł odebrać w każdej chwili! Dopiero gdy hołd został złożony, Hajduk zapoznał się z papierami. Pokręcił głową ze zdziwieniem przeczytawszy personalia uczennicy. "Arabella Rojek... pięknie..." - pomyślał. - "Zaraz... Kojarzę nazwisko... Cholera, ten wąsacz, który mi zawracał głowę to Robert! Strasznie się postarzał przez ten czas. Muszę do niego zadzwonić."
        • the_dzidka Re: 3 wątpliwości ws. Córki Robrojka 20.08.12, 10:42
          Biedny Hajduk, jeden błąd życiowy w postaci uwielbienia ministra z AWS, a wypominane mu to będzie to śmierci ;)
          • soova Re: 3 wątpliwości ws. Córki Robrojka 20.08.12, 10:59
            Dla mnie ta scena zawsze miała charakter bardziej satyryczny niż na serio. To "Minister!" rzucone przez Hajduka do Grzegorza to przecież takie mrugnięcie okiem, a nie wyraz czołobitności wobec telefonicznego rozmówcy.
            • the_dzidka Re: 3 wątpliwości ws. Córki Robrojka 20.08.12, 12:22
              Oj, nie sądzę. Absolutnie tak tego nie odebrałam.

              • soova Re: 3 wątpliwości ws. Córki Robrojka 20.08.12, 15:40
                A dlaczego przyjmować tylko tę "czołobitną" interpretację? "Wdrażanie" to administracyjna nowomowa, w tamtym momencie chodziło zapewne o wdrażanie nowego systemu oświaty, tego z gimnazjami. A może Hajduk mówiący "miłego wdrażania!" w charakterze zwrotu kończącego rozmowę, czegoś, co ma zastąpić "miłej pracy", "miłego dnia" czy innego grzecznościowego wtrętu, lekko i ironicznie dystansuje się od całej tej rzeczywistości kontaktów z wysokimi urzędnikami zafiksowanymi tylko na reformie, a konkretnie na jej wdrażaniu, jakby to miała być najważniejsza rzecz na świecie? A że z oczywistych względów nie może sobie pozwolić na otwartą krytykę takiego zakręcenia, zaznacza dystans do niej po pierwsze, tymi ironicznym życzeniami miłego wdrażania (a znamy słabość autorki do celowego konfrontowania elementów nowomowy z językiem, jakiego zwykli ludzie używają na co dzień), po drugie, sardonicznym (być może) wyjaśnieniem po zakończeniu rozmowy: "Minister".

                Poza tym, jeśli ten "minister" w kimś wzbudził szacunek wyraźny na tyle, że aż o tym wzmiankowano, nie był to bynajmniej Hajduk. ;)
                • kkokos Re: 3 wątpliwości ws. Córki Robrojka 21.08.12, 06:34
                  mnie wywód soovy przekonuje

                  > Poza tym, jeśli ten "minister" w kimś wzbudził szacunek wyraźny na tyle, że aż
                  > o tym wzmiankowano, nie był to bynajmniej Hajduk. ;)

                  raczej ten minister podkreśla, jak bardzo czasy się zmieniły, jak niespodziewanie krąg ludzi, który nie tak dawno był po drugiej stronie barykady, konspirował, siedział itd., teraz tworzy świat dla innych. (oczywiście wyrosły nowe barykady, których autorka nie omieszkała sugerować, zawsze wszak muszą być jacyś "oni", ale to już inna sprawa)
    • leute Re: 3 wątpliwości ws. Córki Robrojka 20.08.12, 12:49
      piotr7777 napisał:

      > 2. O przyjęciu nowego ucznia decyduje chyba dyrektor szkoły (a może rada pedago
      > giczna?) w każdym razie bez udziału Jerzego Hajduka byłoby to raczej trudne. Za
      > tem Robert musiał rozmawiać z Jerzym.

      A nie jest tak, że składa się tylko podanie o przyjęcie do szkoły? Trzeba się koniecznie osobiście widzieć z dyrektorem?
      • piotr7777 Re: 3 wątpliwości ws. Córki Robrojka 20.08.12, 12:52
        > A nie jest tak, że składa się tylko podanie o przyjęcie do szkoły? Trzeba się k
        > oniecznie osobiście widzieć z dyrektorem?

        W tym konkretnym przypadku Robert przedstawił córce rozmowę jaką odbył, gdzie zarekomendował swą latorośl jako wybijającą się uczennicę i zwierzył ze swojej trudnej sytuacji finansowej. A tę rozmowę musiał odbyć z kimś, kto był władny podjąć decyzję o przyjęciu. Jeśli to nie był dyrektor to kto?
        • truscaveczka Re: 3 wątpliwości ws. Córki Robrojka 20.08.12, 15:37
          Wicedyrektor zapewne. W szkołach, w których pracowałam, takie sprawy załatwiała wicedyrekcja, w wyjątkowych wypadkach (uczeń z wyrokiem w zawiasach itp.) - rada pedagogiczna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja