nessie-jp
27.08.12, 15:47
Przepraszam bardzo, zgubiłam wątek. Ten, w którym było o rozmowie Mili, gdy jej przeszkadzało, że Róża płacze, a Józinek wtrąca niepełne zwroty.
Im dłużej jednak myślę o tej rozmowie, tym bardziej mi zimne ciarki przebiegają po karku. Czy ja sobie dopisuję, czy naprawdę czuła i wrażliwa babunia w tej właśnie scenie, w tym właśnie cholernie trudnym dla Róży momencie, wywala dziewczynie prosto w oczy "a tak, ty też jesteś nieślubnym dzieckiem, twoja matka przez ciebie płakała i trzeba było zmusić twojego ojca, żeby ją poślubił, no i patrz, jak sobie życie zmarnowała"?
Nigdy przedtem nie było mowy, że Róża została poczęta pozamałżeńsko; Róża ewidentnie o tym nie wie, bo na tę miłą wieść zaczyna płakać jeszcze mocniej. Dość przerażające to wszystko :/
Wierzę, że nie taki był zamysł autorki, że chciała pokazać, że proszę, ty też jesteś nieślubna, a mamusia cię kocha, chociaż płacze... ale wyszło, moim zdaniem, lodowato i okrutnie :/