the_dzidka
18.09.12, 22:54
Przyznałam się dzisiaj w rozmowie ze Szprotą i Mankencją, że chodzi po mnie taki wątek, ale nie jestem pewna, czy nie zostałby uznany za wycieczkę osobistą w stronę Autorki. Dziewczyny uznały, że nie. A zatem, ad meritum.
Z tego, co wiemy o MM, jest ona osobą apodyktyczną, nakreślającą właściwe modus operandi i modus vivendi, także, jak należy przypuszczać, osobom ze swojej rodziny. O jednej z jej córek możemy powiedzieć, że jest zdominowana przez mamę, co do pozostałej trójki takiej pewności nie mamy. Być może cała czwórka plus mąż uznaje matczyny życiopogląd za jedyny słuszny i dobrze się w nim czuje. Być może nie.
Koniec ewentualnej wycieczki osobistej, teraz: wyobraźmy sobie, że Laura, taka jaką ją znamy od Noelki, jest córką MM.
Czy zbuntowałaby się w wieku późnonastoletnim, przeciwko matczynej dyktaturze? Zbuntowała naprawdę, nie poprzez malowanie włosów na zielono? Co by to było? Czy jednak dałaby się matce stłamsić? A z drugiej strony, czy i jak MM poradziłaby sobie z defraudacją składek i kłamstwami?
Spróbujecie wziąć ten temat na klatę? :)