psia.gwiazda
04.10.12, 13:37
Po przeczytaniu miliona wątków o McDusi i ja postanowiłam wyleźć z ukrycia, toteż witam się niemrawo, ogłuszona dawką absurdu. Też muszę pohejtować upadek jednej z moich ulubionych autorek, oczywiście konstruktywnie, inaczej pęknę.
Z tego miejsca chciałabym zapytać, może ktoś ma jakąś teorię - czym podpadła Idusia autorce, że z sympatycznej, inteligentnej postaci przedzierzgnęła się w jakąś karykaturalną kreaturę? Podobnie MM gnębi Laurę, odbierając jej zachowaniom wszelkie cechy prawdopodobieństa i każąc jej czołgać się w pyle ku satysfakcji świętej Gabrieli, ale Laura od pierwszych chwil żywota naznaczona jest pyziaczym piętnem, więc jej nie liczę. Tymczasem Ida zaczęła jako fajne dziecko, potem był z niej fajny podlotek z niekoniecznie uzasadnionymi kompleksami i mile popieprzonym mózgiem, a potem przez chwilę bujała się w tle na rewelacyjnych nogach, by wydać się znienacka za jakiegoś somnambulika i oddać się postępującemu dziwaczeniu na wszystkich frontach łącznie z macierzyńskim, co jak wiadomo zasługuje na potępienie. Ida w McDusi to apogeum. Mam wrażenie, że MM w pewnym momencie straciła sympatię do jej postaci i postanowiła zrobić z niej takiego etatowego stracha na ciepłe i miłe wróble, ale dlaczego?
Bardzo lubiłam dawną Idę. Przykro mi patrzeć na obecną. Autorki nie zapytam, bo mnie wytnie ;p