pi.asia
05.10.12, 05:16
Zanim nam się kompletnie mózgi zlasują od mak dusi dusi dusi (też brnę przez to arcydzieło), zwracam się do Was z infantylną prośbą o rozpoznanie wiersza.
Początek - zapamiętany niedokładnie - leciał jakoś tak:
"Idziemy oboje przez jesień
to uczucie mam również wiosną
idziemy przez złoto i purpurę
....
zagłębiamy się w lat piwnicę, appelation controlee"
.....
Natomiast zakończenie pamiętam co do słowa:
"trzydziestotrzyletni, i w ciemnym życia lesie
z uczuciem nigdzie nie-zadomowienia
las jest mi domem, dom mym zagubieniem
więc może później, kiedyś będziemy?
lato minęło, koniec sianokosów
"tutaj" nie jest nigdzie
i nigdy nie będzie "teraz""
Zetknęłam się z tym ze dwadzieścia lat temu i wryło mi się w mózg dokumentnie, acz fragmentarycznie. A teraz czepiło się jak refren disco polo i nie chce opuścić. Może jak znajdę całość i poznam nazwisko autora, to się uwolnię?
Wiem tyle, że to jakiś Anglik napisał.