piotr7777
22.04.13, 17:55
Na początek wyimek z wikipedii (wiem, że to raczej mało naukowe źródło, ale liczę, że mi wybaczycie).
"Stoicyzm – kierunek filozoficzny zapoczątkowany w III wieku przed n.e. w Atenach przez Zenona z Kition, doprowadzony do ostatecznej formy przez Chryzypa i kontynuowany przez całą starożytność. Wywarł znaczny wpływ na rozwój chrześcijaństwa, w pewnym stopniu oddziaływał na myśl średniowieczną, odżył w nowej formie w filozofii nowożytnej, np. u Justusa Lipsiusa. Modelem człowieka był mędrzec, który żył w zgodzie z naturą, kierujący się rozumem.
Stoicyzm stworzył kompletny system filozoficzny, który w teorii bytu był monistyczny, zasadniczo materialistyczny i deterministyczny, a w teorii poznania skłaniał się ku empiryzmowi, ale najbardziej jest znany ze swojej części etycznej. Etyka stoicka, która większości ludzi kojarzy się ze słowem "stoicyzm", opiera się na zasadzie osiągania szczęścia przez wewnętrzną dyscyplinę moralną, sumienne spełnianie tych obowiązków, które spadają na nas naturalną koleją rzeczy, oraz odcięcia swoich emocji od zdarzeń zewnętrznych, czyli utrzymywania stanu spokojnego szczęścia niezależnie od zewnętrznych warunków."
A teraz ad rem. Ignacy uważa się za stoika, ale - mam wrażenie, że jest to celowy zabieg autorki - w praktyce nim nie jest. W każdej dramatycznej sytuacji daje upust swoim emocjom, czasem jest to wzruszające, czasem irytujące, ale stanowi pewną regułę.
W świetle tej definicji na stoika wychodzi natomiast Mila, która również zawsze zachowuje kamienny spokój, opanowanie i dystans.
Oczywiście sprawą do dyskusji jest na ile jest to prawdziwa postawa Mili a na ile jej zewnętrzna kreacja.
Ciekaw jestem Waszych uwag.