stoicyzm w Jeżycjadzie

22.04.13, 17:55
Na początek wyimek z wikipedii (wiem, że to raczej mało naukowe źródło, ale liczę, że mi wybaczycie).
"Stoicyzm – kierunek filozoficzny zapoczątkowany w III wieku przed n.e. w Atenach przez Zenona z Kition, doprowadzony do ostatecznej formy przez Chryzypa i kontynuowany przez całą starożytność. Wywarł znaczny wpływ na rozwój chrześcijaństwa, w pewnym stopniu oddziaływał na myśl średniowieczną, odżył w nowej formie w filozofii nowożytnej, np. u Justusa Lipsiusa. Modelem człowieka był mędrzec, który żył w zgodzie z naturą, kierujący się rozumem.
Stoicyzm stworzył kompletny system filozoficzny, który w teorii bytu był monistyczny, zasadniczo materialistyczny i deterministyczny, a w teorii poznania skłaniał się ku empiryzmowi, ale najbardziej jest znany ze swojej części etycznej. Etyka stoicka, która większości ludzi kojarzy się ze słowem "stoicyzm", opiera się na zasadzie osiągania szczęścia przez wewnętrzną dyscyplinę moralną, sumienne spełnianie tych obowiązków, które spadają na nas naturalną koleją rzeczy, oraz odcięcia swoich emocji od zdarzeń zewnętrznych, czyli utrzymywania stanu spokojnego szczęścia niezależnie od zewnętrznych warunków."

A teraz ad rem. Ignacy uważa się za stoika, ale - mam wrażenie, że jest to celowy zabieg autorki - w praktyce nim nie jest. W każdej dramatycznej sytuacji daje upust swoim emocjom, czasem jest to wzruszające, czasem irytujące, ale stanowi pewną regułę.
W świetle tej definicji na stoika wychodzi natomiast Mila, która również zawsze zachowuje kamienny spokój, opanowanie i dystans.
Oczywiście sprawą do dyskusji jest na ile jest to prawdziwa postawa Mili a na ile jej zewnętrzna kreacja.
Ciekaw jestem Waszych uwag.
    • sanciasancia Re: stoicyzm w Jeżycjadzie 22.04.13, 21:30
      Bodajże na końcu "Czarnej Polewki", Ignacy Grzegorz wchodzi do pokoju dziadków, pachnącego walerianą, którą dziadek się kilka razy dziennie raczy. Rozumiem, by ów stoicyzm pielęgnować.
      Mnie w ogóle neojeżycjadowy papa Borejko niezwykle przypomina nieudolnie knującego Cześnika Raptusiewicza.
    • emae Re: stoicyzm w Jeżycjadzie 23.04.13, 00:10
      Za stoika uważa się też dziewięcioletni Józinek! Jego stoicyzm możemy podziwiać m.in. w relacjach z kuzynem, a parę lat później zaskoczy nas jego pełna stoicyzmu reakcja na niechciane zaloty.
      • lezbobimbo Re: stoicyzm w Jeżycjadzie 23.04.13, 10:49
        emae napisała:
        > Za stoika uważa się też dziewięcioletni Józinek! Jego stoicyzm możemy podziwiać
        > m.in. w relacjach z kuzynem, a parę lat później zaskoczy nas jego pełna stoicy
        > zmu reakcja na niechciane zaloty.

        Kwik! Takoz dodaje do cycatow odp :))))))
    • j_a_ch Re: stoicyzm w Jeżycjadzie 23.04.13, 00:16
      > Oczywiście sprawą do dyskusji jest na ile jest to prawdziwa postawa Mili a na i
      > le jej zewnętrzna kreacja.

      Ona po prostu nie miała wyjścia. Mając czwórkę dzieci i takiego męża musiała wziąć w garść wszystkie swoje emocje i ten chłodny dystans wyrobić. Można więc założyć, że po części to Ignac nieświadomie stworzył tego potwora ;) Sama Mila za młodu jest opisywana jako roztrzepana i wybuchowa, co prawda w Kalamburce ale jednak. Musiała dokonać gigantycznego wysiłku wewnętrznego, żeby zacząć ogarniać emocjonalnie ten cały kram. Nie dziwota, że przypłaciła to wrzodami.
      Ignac jawi mi się jako ktoś, kto marzy o byciu stoikiem, dużo o tym gada bo to mu imponuje ze względu na problemy z własną emocjonalnością, ale jest to poza zasięgiem jego możliwości. Słynna scena z pierogami :)
      • nessie-jp Re: stoicyzm w Jeżycjadzie 23.04.13, 02:29
        Mnie się zawsze ten stoicyzm Ignacego Seniora wydał po prostu wygodnicką wymówką z czasów niedostatków. Że, proszę ja ciebie, nie że mu się nie chce ruszyć i pobiegać za tą czekoladą dla dzieci, koloniami, sukienkami, wywiadówkami w szkole, mięsem na obiad i sałatą na śniadanie
        • j_a_ch Re: stoicyzm w Jeżycjadzie 23.04.13, 10:34
          A, to możliwe.
      • slotna Re: stoicyzm w Jeżycjadzie 23.04.13, 11:47
        Wrzody sie robia od bakterii, a nie stresu.
        • j_a_ch Re: stoicyzm w Jeżycjadzie 23.04.13, 12:41
          O, to ciekawe. Przedwczesna siwizna też? ;)
          To znów mogła być kwestia genów, ale nic o tym nie wiemy...
          W każdym razie autorka sugeruje w opisach Mili, że jest sterana życiem. Szlachetnie oczywiście.
        • croyance Re: stoicyzm w Jeżycjadzie 23.04.13, 13:46
          To prawda, ale to sa odkrycia niedawnych lat, za czasow wrzodow Mili nikt jeszcze nie podejrzewal helicobactera pylori o powodowanie wrzodow i panowala opinia, ze glownie chodzi o stres (chociaz ja np. mialam wypasione wrzody bez helicobactera, ale ja mam zawsze dziwne rzeczy).
    • zla.m Re: stoicyzm w Jeżycjadzie 23.04.13, 09:15
      piotr7777 napisał:

      > W świetle tej definicji na stoika wychodzi natomiast Mila, która również zawsze
      > zachowuje kamienny spokój, opanowanie i dystans.
      > Oczywiście sprawą do dyskusji jest na ile jest to prawdziwa postawa Mili a na i
      > le jej zewnętrzna kreacja.

      Mi się Mila nigdy nie kojarzyła ze stoicyzmem. Dla mnie stoik to ktoś, kto zachowuje przede wszystkim spokój wewnętrzny, taką wewnętrzną pogodę ducha, zgodę na świat. I stąd jego zewnętrzny spokój. A w Mili tego nie ma - ona swój pozorny spokój przypłaca wrzodami, wybrała swoją drogę życia, ale nie do końca ją to uszczęśliwia - marzy o kwiatach, których nie może mieć, podróżach... o chwili spokoju pewnie też.
      • j_a_ch Re: stoicyzm w Jeżycjadzie 23.04.13, 10:36
        Wychodzi na to, że Mila wybrała słynną DZIELNOŚĆ po prostu. Uznała, że inaczej to wszystko się rozsypie i stała się poniekąd cyborgiem. Suma summarum stoicyzm jest co najwyżej wygodną zasłoną dla nich obojga :)
    • lezbobimbo Re: stoicyzm w Jeżycjadzie 23.04.13, 10:56
      Mam wrazenie, ze MM za stoika uwaza kogos, kto je w kuchni na stojaco, zamiast siadac. Wszelkie podobienstwa do filozofii greckiej przypadkowe.

      piotr7777 napisał:
      "utrzymywanie stanu spo> kojnego szczęścia niezależnie od zewnętrznych warunków"
      > W świetle tej definicji na stoika wychodzi natomiast Mila, która również zawsze
      > zachowuje kamienny spokój, opanowanie i dystans.

      Mila nie wydaje sie specjalnie spokojna ani szczesliwa.
      Od Pulpecji w przod jest po prostu przykra skala i lodowata sciana, pozbawiona empatii.
      Zamiast pomagac corce czy wnuczce w potrzebie lub depresji (czyli sie podzielic swoim spokojnym stanem szczescia, nieprawdaz) woli szydzic, karcic wzrokiem, wyrazac sie z pogarda o uczuciach innych i wyrazac zniecierpliwienie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja